Dodaj do ulubionych

Jak to wytrzymać?

07.06.21, 00:48
W skrócie:
Znam go 5 lat, inne miasta, oddalone o ok. 400 km - południe, północ. Mamy po 35 lat.

Facet nie kontaktuje się pierwszy. Oddzwania po moim kontakcie. Nie widzieliśmy się od 2 miesięcy już. Kiedyś przyjeżdżał raz w tygodniu. Teraz możemy mnie nie widywać po kilkanaście tygodni a moje telefony uniemożliwiają mi zatęsknienie.

Codziennie gadaliśmy, smswalismy.
To ja uruchamiam ten kontakt.
Na urodziny dostałam prezent.. kaczkę z porcelany.


Zakochałam się.
W nim.

Nie ma to jednak szans, bo on olewa. Czuję to olewanie i uwierzcie mi nie chcę czuć. Wypieram i go wyręczam.

Chce bym dała mu spokój, wraca do swojego hobby, idzie powędkować, jedzie do ojca lub karmi ptaszki za oknem..

Nie ma żony, dzieci i przeszłości.
Ma depresję która trwa i trwa i trwa, stany wyłączenia, samotności.
Żałuje swojego życia, przeszłości..


Wiem. Wiem co powiecie.


Ale..


Ja tego nie wytrzymuję. Jak jest, to jest super, no ale go nie ma tygodniami. Nie ma go. Przez 5 lat widuejmy się może 30 razy w roku. I ta częstotliwość spada.

On jest ciągle zmęczony. Nie ma energii.
Widzę, że chce bym dała mu spokój. Chce przerw.
Powiedział mi że nie miał nikogo w życiu bo męczyło go to całe zabieganie i podtrzymywanie kontaktów..

Nie daje sobie z tym rady. Nie mogę czekać. Ma telefon, na SMS, na przyjazd.

Przyjeżdża kiedy chce. Robi to co chce. Właściwie przyjeżdża i rozwala mi tydzień bo jest. I jest święto. Emocjonalnie dochodzę po tym tygodniami.
Ten post właśnie tego dotyczy.
Po jego wizycie jestem r o z w a l o n a.
Zaczynam żywic nadzieje, chcę więcej, a on znika do siebie, zamyka się, nie odpowiada.


Jak mam się go pozbyć z życia i ułożyć ze sobą?
Nie chcę robić tego brutalnie.
Nie chcę po prostu sobie go zabraniać.
Tu chodzi o mnie i o to by te kontakty się wygasily a nie żebym gryzła się po rękach z tęsknoty.

Jak zrobić by nie bolało?!
Obserwuj wątek
        • mrs.solis Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 08:31
          Nie, potem coraz lepiej. Wszyscy wiedza, ze wiek przedmenopauzowy to najlepszy okres w zyciu kobiety. Ematka nie dosc, ze mlodnieje to jeszcze bez trudu w tym wieku znajdze zyciowego partnera i nawet w ciaze zajdzie bez najmniejszych problemow.
              • mrs.solis Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 16:30
                Nigdzie nie napisalam, ze zycie konczy sie po 40 -ce ,ale jesli ona chce miec kiedys dzieci, to wlasnie marnuje swoje najlepsze lata na ich posiadanie, zamiast byc kochana i dopieszczona godzi sie od 5 lat na seks 30 razy w roku (no chyba, ze nie ma zadnych potrzeb w tym temacie) , a w pozostaly czas usycha z tesknoty czekajac chocby na glupiego smsa.
                • milupaa Re: Jak to wytrzymać? 08.06.21, 12:47
                  No ale tu nie ma co dywagować, niezależnie od wieku jest to toksyczna i bezsensowna relacja z facetem nie rokującym, wykorzystującym dziewczyne do swojej chorej gry. Marnuje czas i energię, czy by miala lat 20 czy 35 to jest bez sensu. Trzeba odciąć sie od pana, i rozejrzeć za kimś normalnym. Ale do tego trzeba mieć trochę rozumu i instynktu samozachowawczego.
      • obuwiebalowe2 Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 17:01
        To prawda. Realizowany jest plan gry pana, to nic, że ten plan jest chory i że w długoterminowej perspektywie pan też na tym może stracić (ale nie musi, zawsze znajdzie się jakiś młodszy model i pan, który wreszcie zrozumie, że to nie przelewki i że szklanki wody może mu nikt na starość nie podać "cudownie" wyzdrowieje z depresji, przynajmniej na tyle, aby zamieszkać pod jednym dachem i nagle się okaże, że wiele rzeczy może). Niech zgadnę, śpicie ze sobą, jak on przyjeżdża, w związku z tym zerwać Ci z nim jest bardzo trudno, a zamiennik nie wiadomo czy i kiedy się trafi. Jest to bardzo mało popularny pogląd, wręcz obśmiany, ale właśnie jest to książkowy przykład, dlaczego i w jaki sposób współżycie bez ślubu rujnuje życie kobiety. MOja rada: nie tylko kopnij go w dupę, ale jeszcze idź na psychoterapię pod kątem zgromadzenia materiału dowodowego w celu pozwania pana za straty moralno-emocjonalne. Proces trudny, ale może do wygrania
      • gama2003 Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 08:33
        Żeby ro jeden raz.

        A do ałtorki, jeśli faktycznie historia prawdziwa.
        Ostre cięcie.
        Czasem trzeba odciąć rękę, żeby uratować organizm, jak mądrze mi kiedyś i metaforycznie doradzono.
        • kura17 Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 08:39
          ej, przesmiewczynie wink naprawde nie trafilo Wam sie takie zupelnie beznadziejne zakochanie bez wzajemnosci (nie w wieku nastoletnim)? zdrowy rozsadek potrafi niezle odebrac wink
          mnie sie trafilo w wieku dosc dostojnym (makabra!) i dlatego popieram Game ponizej:

          > A do ałtorki, jeśli faktycznie historia prawdziwa.
          > Ostre cięcie.
          > Czasem trzeba odciąć rękę, żeby uratować organizm, jak mądrze mi kiedyś i
          > metaforycznie doradzono.

          raczej nie ma innego wyjscia - od razu zerwac kontakty calkowicie. bedzie bolec, moze i dlugo, ale otwiera reszte zycia.
          no chyba, ze zdecydujesz sie tkwic w takim (doklanie takim!) zwiazku, jak masz teraz - to tez Twoj wybor - ale lepiej nie bedzie.

          3maj sie. ja Cie akurat rozumiem.
          banalne, ale czas (duzo czasu) jakos tam pomoze - o ile sie odetniesz, fizycznie i psychicznie.
          • mrs.solis Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 16:46
            Mi sie trafilo. Od tamtej pory traktuje takie ostre zakochanie jak jakas chorobe psychiczna. Na szczescie dla mnie stracilam cierpliwosc na walke o cos, co sie nie zdarzy z tym facetem i poszlam szukac szczescia gdzies indziej. Na ta zabawe stracilam tylko rok swojego zycia , choc moze nie do konca, bo jak trafila sie "okazja" to z niej korzystalam.
            • milupaa Re: Jak to wytrzymać? 08.06.21, 12:53
              Pewnie, mi też się trafiło ale szybko trzeźwiałam, po kilku miesiącach było już po sprawie i po zakochaniu. Najlepsze że potem człowiek zachodzi w głowę po co mu to było 😉 A po latach ta "wielka miłość" znaczy tyle co kamień na drodze. Ot jedno z wielu wspomnień. Z moich takich miłości tylko jedna dobrze wspominam i może trochę szkoda bo mogło potoczyć się inaczej. Resztę mozna o kant d... potłuc.
      • zarzadza33 Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 01:25
        princesswhitewolf napisała:

        > No niw pasujecie. Ale znam kobiety ktorym odpowiadaja mezczyzni niezalezni, kto
        > rzy nie siedzą im na karku.


        Też tak myślę o sobie.
        Że on dla mnie jest całym światem a ja dla niego mogę być gdzieś obok
          • kira02 Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 19:17
            Z tego, co autorka opisuje to tu nie ma żadnego związku, tylko jej pragnienie bycia w związku.

            Poczytaj uważnie: on chce przerwy, chce, żeby mu dać spokój, pierwszy nigdy się nie odzywa. To nie żaden luźny związek tylko klasyczne latanie za kimś, kto tego związku nie chce
            • princesswhitewolf Re: Jak to wytrzymać? 08.06.21, 18:13
              >Z tego, co autorka opisuje to tu nie ma żadnego związku

              WIdza sie 30 razy w roku czyli 2.5 raza na miesiac no to jak nie ma zwiazku? Jest zwiazek. Zwiazki sa rozne. Od malzenstwo, przez narzeczenstwo do zwiazkow partnerskich, "chodzenia" razem do czegos co tu okreslamy "fuck buddy" czyli wpadania na seks.

              >Poczytaj uważnie: on chce przerwy, chce, żeby mu dać spokój, pierwszy nigdy się nie odzywa. To nie żaden luźny związek tylko klasyczne latanie za kimś, kto tego związku nie chce

              Sorry ale dorosly facet umie zakonczyc zwiazek jak naprawde nie chce. Ten facet to jest typowa meczydupa wampirek co to jeczy ze nie chce ale i tak sie widuja. Swietnie sie urzadzil, zawsze jej bedzie trul ze nie chcial.
              Dla mnie z hukiem do odstrzalu facet
    • alpepe Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 08:11
      Myślę, że nic się nie da zrobić, tu chyba by pomogła jedynie terapia behawioralna, myślisz o nim,łup młotkiem w palucha, ty po prostu lubisz ten stan, przyznaj się sama przed sobą.
    • lauren6 Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 08:19
      Lockdown się skończył. Zafunduj sobie wakacje w Egipcie, spakuj do walizki solidny zapas prezerwatyw i uśmiechnij się ładnie do ręcznikowego na plaży. Powodzenia!
        • zarzadza33 Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 08:51
          Jestem sama.
          Gdy przyjeżdża wszystko znów nabiera sensu.

          Brakuje mi go.
          Jest wtedy obecny, ale potem jest tak duży zjazd: nieobecny w rozmowie, niechcący, nieodbierający.

          Czy to normalne, trzeba przyjąć że tak jest?


          Myślę o kompletnej zmianie życia by się z tego wyzwolić. Jestem emocjonalnie zaangażowana.

          Np. teraz znów jest cisza. On odpoczywa. Nie kontaktujemy się, bo mu to niepotrzebne.
          Jest zaczytany i zajęty.

          Jak się odezwę, to będzie bezkontaktowy.
          • zimnolistna Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 11:20
            I tego właśnie chcesz dla siebie? Aż tak ci na sobie nie zależy? Odpowiedz sobie na pytanie po co ci taki facet. Dla niego to musi być bardzo wygodna Syrii. Chce, to ma, a jak się mu akurat nie chce z kimś przebywać to się wyłącza. Przecież wie, że ty i tak poczekasz. Byłam w takiej chorej relacji 4 lata. Koleżanki układały sobie życie, a ja w wieku dwudziestu paru lat czekałam nieustannie na smsa...Ty masz 35(!) lat. Na twoim miejscu poszłabym na terapię, bo odzyskanie kontroli nad własnym życiem jest bezcenne. Obudzisz się za parę lat, ale czasu już nie wrócisz. Jak wtedy na to spojrzysz? Nie będzie ci szkoda zmarnowanych lat?
          • magdallenac Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 16:25
            Czy myślałaś o tym, aby zacząć pisać poezje? Wystarczyłoby zmienić kropki na wielokropki, trochę rymów dopisać i już mamy wiersz. Trochę poprzerabiałam i patrz co wyszło:

            Jestem sama...
            Gdy przyjeżdża wszystko znów nabiera sensu...
            A ja sięgam po kawę do kredensu

            Brakuje mi go...
            Jest wtedy obecny, ale potem jest tak duży zjazd...
            nieobecny w rozmowie, niechcący, nieodbierający...
            ący, ący, ący...

            Czy to normalne, trzeba przyjąć że tak jest?


            Myślę o kompletnej zmianie życia by się z tego wyzwolić...
            Przecież nie mogę sobie na to pozwolić...
            Jestem emocjonalnie zaangażowana...
            Ale czuję się niekochana...

            Np. teraz znów jest cisza...
            On odpoczywa...
            Nie kontaktujemy się, bo mu to niepotrzebne...
            Jest zaczytany i zajęty...
            Chyba poleruje sobie pięty...

            Jak się odezwę, to będzie bezkontaktowy...
            Świat jednak nie jest odlotowy...
    • magata.d Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 08:47
      Zmień swój numer telefonu, wywal jego numer. A jak jest możliwość zmień miejsce zamieszkania, niekoniecznie miejscowość, ale samo mieszkanie. Zapisz się na fitness, basen, kurs szydełkowania czy gotowania czy co tam innego lubisz robić. Tyle.
    • kafana Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 08:48
      A już nie gryziesz się po rękach z tęsknoty?
      Jakieś piekło sobie zafundowałas. Terapia, odcięcie koniec złudzeń inaczej zgnijesz jak on.
      Mam nadzieje, że nie jesteś prawdziwa..
    • madame_edith Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 08:50
      Tobie samo nie minie, nie wyciszy się i nie przejdzie, będziesz się na tej karuzeli mordować latami i potem tych lat żałować.
      Odetnij się od gościa jednym ruchem i rozejrzyj po świecie za kimś kto będzie chciał być z Tobą. Masz kobieto jedno życie, możesz żyć spokojnie (sama lub z kimś) lub się miotać czekając na coś, co się nigdy nie wydarzy.
    • saszanasza Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 09:06
      Przeczysz sama sobie. Piszesz, jak razem jesteśmy to jest super, po czym czytam: ciągle jest zmęczony, nie ma energii, chce żebym dała mu święty spokój. Życie z facetem w depresji któremu nie chce się zabiegać o drugą osobę, bo się męczy to udany związek?
      To jest to super w związku, czy tylko tak to sobie racjonalizujesz?
      Wymień jego zalety, które w perspektywie dadzą mu status „partnera w związku” a potem opowiedz o relacji w swojej rodzinie, bo masz syndrom zbawiciela.
    • irma223 Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 12:05
      Załóżcie sobie klub z mc.dongs i tą drugą, co zostawiła dobrego, kochającego i troskliwego męża, by płaszczyć się przed d.pkiem mieszkającym z mamusią, który ją odwiedza raz na miesiąc, jak mu się zachce.
    • india-mia21 Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 12:15
      "Czasami nawet kiedy człowiek wie, że nie ma racji, musi wrócić, żeby nabrać sił i dopiero wtedy odejść na dobre" Eric Jerome Dickey
      Znajdź psychologa, pogadaj z nim, zastosuj do rad, nabierz sił, zaopiekuj się sobą i odejdź. Strach przed bólem jest często większy niż sam ból. A taka huśtawka nadziei i rezygnacji jest psychicznie wyczerpująca.

      Żyj
      Żyj zarzadza33
    • spanish_fly Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 12:22
      Przecież żeby się go pozbyć to właśnie nie musisz nic robić. Musisz przestać robić to co robisz, czyli dzwonić i zabiegać o kontakt, a relacja zniknie.

      Uczucia po jakimś czasie osłabną, a może być wręcz tak, że znikną w mgnieniu oka, jak poznasz kogoś, kto nie będzie cię traktował jak upierdliwej muchy. Poza tym powinnaś się chyba udać na terapię, bo sposób w jaki pozwalasz się traktować nie jest zdrowy.
    • barbibarbi Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 14:57
      Jesteś rezerwowa i już, on bierze kiedy ma ochotę nie liczy się kompletnie z twoimi potrzebami. A, że ma ochotę na kontakt nieczęsto, to bardzo źle rokuje, fatalnie. Albo z facetem coś nie tak, jest niskolibidowy, depresyjny i zamknięty w swoim świecie - a to są sygnały, żeby wiać jak najszybciej, bo lepiej nie będzie. Albo on po prostu jest niezainteresowany tobą, jesteś rezerwowa zapchajdziura, jak spotka tą właściwą, to w minutę nabierze werwy i będzie jeździł choćby co wieczór na drugi koniec miasta na rowerze ze spadającym łańcuchem.
      Zostaw go (a właściwie nie bardzo jest co zostawiać) urwij kontakt, nie pisz, nie czytaj, absolutny i definitywny koniec wszystkiego, a najlepiej powiedz mu o tym, że nie chcesz go znać i że potrzebujesz związku a nie śmiesznej namiastki, jak mu powiesz to może będzie ci głupio potem żebrać. Będzie bolało, bo się inaczej nie da, człowiek to nie laptop którego można wyłązyć, ale będzie bolało coraz mniej najlepiej zorganizuj sobi intensywnie wolny czas a najlepiej kochanka jako odskocznię.
    • angazetka Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 16:00
      Byłam w czymś takim przez rok.
      Rada pierwsza: spierda...j. Szybko.
      Rada druga: mnie pomogło zakochanie się w sposób normalny wink Ale najpierw po prostu ucięłam kontakt. Zero, null. Bolało, owszem. Ale dało wolność.
    • arghail Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 16:24
      Spierd... I to szybko
      Masz ochotę to poczytaj moje wątki.
      Zobaczysz dużo cech wspólnych.
      Nie funduj sobie tego co ja.

      A tak poza tym mam wrażenie że to mój były. Aż mnie korci żeby zapytać jak ma na imię.
      • paskap Re: Jak to wytrzymać? 07.06.21, 22:24
        Tak jak piszą dziewczyny wyżej. Po prosto wyłącz się, jego nigdy nie będzie. Nawet jeśli będzie to trwało to na tych samych zasadach. Ten związek nic Ci nie daje. Zapisz się może na sympatią .pl czy jakoś tak i tam się rozejrzyj. Moje koleżanki tak poznały swoich facetów i jest im super, i mieszkają z nimi i mają dzieci. Dbaj o siebie, ten związek nic ci niestety pozytywnego nie daję.
        • taniarada Jedna z opinii z sympatii pl 08.06.21, 05:42
          paskap napisała:

          > Tak jak piszą dziewczyny wyżej. Po prosto wyłącz się, jego nigdy nie będzie. Na
          > wet jeśli będzie to trwało to na tych samych zasadach. Ten związek nic Ci nie d
          > aje. Zapisz się może na sympatią .pl czy jakoś tak i tam się rozejrzyj. Moje ko
          > leżanki tak poznały swoich facetów i jest im super, i mieszkają z nimi i mają d
          > zieci. Dbaj o siebie, ten związek nic ci niestety pozytywnego nie daję.
          kEjTi
          27 maja 2018 o 16:03
          od paru lat jestem na sympatii i jak dotąd nie spotkałam się z normalnym facetem. wierzę, że są gdzieś mężczyźni, którzy poszukują bratniej duszy, kogoś fajnego, ale niestety statystycznie więcej jest tych tzw. “bzykaczy”.

          co do olewania przez kobiety jak to nazwałeś, to wybacz, ale często jest to wasza wina, bo nie umiecie do kobiet kulturalnie zagadać, a to już dyskwalifikuje. przykładowo, dzisiaj zagadał do mnie facet w stylu “daj mi numer telefonu, bo nie mam czasu na zbędne pisanie”. czy z takim gościem mam się umówić? nie żartuj. Sympatia nie powinna być miejscem dla takich debili. my, kobiety, nie szukamy tam seksu, nie chcemy być tak uprzedmiotowane, nie musimy się na to zgadzać. inna sprawa to zaniedbani, grubi, czy podstarzali faceci piszący do ładnych i zadbanych kobiet, i tych młodszych i tych starszych. powiedz mi, dlaczego takie kobiety miałyby się spotykać z tak zaniedbanymi mężczyznami? przecież wiadomo, że normalna, ładna kobieta nie spotka się z takim. w Polsce nie ma prawa takiego, które by zmusiło kobiety do zgadzania się na wszystko, co facet sobie zapragnie. no przykro mi.
          pozdrawiam!.I to jedna z tych łagodniejszych .😊

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka