Dodaj do ulubionych

Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzydote'

07.06.21, 11:17
O gie burzy na insta slyszaly?
Aktorka (?) znana z roli Bozeny z 'Klanu', tancerka (to chyba bardziej adekwatne), opublikowala wpis na temat tego, ze nie podoba jej sie obecna 'moda na brzydote'. Ze ruchy body positive maja negatywny wplyw na kobiety. Ze powinnysmy starac sie byc piekne i wyjatkowe, a nie byle jakie i brzydkie.
Oczywiscie, wpis spotkal sie z duza krytyka.
A co mysla emamy? Zgadzacie sie z ta dziewczyna? Lubicie byc 'brzydkie' i 'zwyczajne'? big_grin
Tekst linku
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 11:31
      Uwielbiam te Instagramowe inby. Najpierw panienka popełnia wyżej wymieniony wpis, następnie próbuje się wykręcić, że jej jedynie chodziło o "piękno duszy", a nie o wygląd zewnętrzny, a następnie serduszkuje każdy bodyshamingowy wysryw komentatorek.

      A na deser mamy taki strumień świadomości:
    • nuclearwinter Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 11:35
      Głupi wpis. Laska ma mózg przeprany i tyle. Akurat ruch body positive uważam za super odświeżający i dający w końcu kobietom (i nie tylko) wolność od terroru bycia zawsze idealną, nieskazitelną i piękną. To jest fajne i uwalniające, zresztą nikt nikogo nie zmusza do publikowania "brzydkich" fotek, niech sobie Kaczorowska dalej pozuje z masą filtrów na insta i udaje wiecznie "piękną i wyjątkową", kto jej broni?
      • antonina.n Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 08.06.21, 15:43
        nuclearwinter napisała:

        > Głupi wpis. Laska ma mózg przeprany i tyle. Akurat ruch body positive uważam za
        > super odświeżający i dający w końcu kobietom (i nie tylko) wolność od terroru
        > bycia zawsze idealną, nieskazitelną i piękną. To jest fajne i uwalniające,

        Ja na przykład promuję piękno, i pięknie żyję. I jestem radykalną zwolenniczką takiej teorii! Życie ma być piękne, kolorowe, wyjątkowe i ja jestem piękna i wyjątkowa! Nie ma na to rady, taka już jestem.

        Dziś na przykład, jak się obudziłam, to od razu byłam nastarana (za sprawą wymycia zębów), wyszłam z psem w spodniach od piżamy i wyglądałam bardzo wyjątkowo. No i kolorowo bo spodnie kolorowe są. Potem ogarnelam się jeszcze bardziej, pojechałam do mojej wyjątkowej pracy, następnie dzień jeszcze bardziej mi się urozmaicił za pomocą kulinarnego rozwoju- (niezbyt umiem), a zrobiłam krupnik. Może to nie ma znaczenia, ale krojąc marchewę słuchałam Wagnera😱.


        nikt nikogo nie zmusza do publikowania "brzydkich" fotek, niech sobie Kaczo
        > rowska dalej pozuje z masą filtrów na insta i udaje wiecznie "piękną i wyjątkow
        > ą", kto jej broni

        No jak dziewczyna w siebie nie wierzy, to musi udawać wiecznie piękną i wyjątkową. Ja po prostu taka jestem, i Wy, mam nadzieję też 💪💪💪💪💪💪👯‍♀️💃🏾🏋️‍♀️🤸‍♀️
    • daniela34 Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 11:42
      "Nie chcę być kontrowersyjna" jak Ola z Misia, ale te wszystkie gie burze we wszystkich mediach społecznościowych mnie obrzydzają. Czy to Kaczorowska, Mama Ginekolog czy inna tam Chodakowska. Panie z parciem na popularność wrzucają "kontrowersyjne" wpisy, zwolenniczki okładają po głowach przeciwniczki, wtrącają się "poważne" komentatorki i zabawa trwa.
      A zgarbione nastolatki zasłaniające się na zdjęciach włosami czy rękoma to akurat zjawisko psychologiczne i dajmy im spokój, albo jeśli chcemy pomóc to nie tego typu durnymi gie-burzami.
      • aandzia43 Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 12:25
        Chodakowka czy Mama Ginekolog robią przy okazji robienia z siebie gwiazd jakąś konkretną robotę, w sensie oprócz wzniecania guanoburz przekazują informacje na temat zdrowia, kondycji. Bożenka pięknie tańczy i nic więcej piękne nie robi (a propos piękna). W jej przypadku guanoburze to jedyny sposób na zaistnienia poza sceną.
      • waleria_s Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 18:16
        daniela34 napisała:

        > "Nie chcę być kontrowersyjna" jak Ola z Misia, ale te wszystkie gie burze we ws
        > zystkich mediach społecznościowych mnie obrzydzają. Czy to Kaczorowska, Mama Gi
        > nekolog czy inna tam Chodakowska. Panie z parciem na popularność wrzucają "kont
        > rowersyjne" wpisy, zwolenniczki okładają po głowach przeciwniczki, wtrącają się
        > "poważne" komentatorki i zabawa trwa.
        > A zgarbione nastolatki zasłaniające się na zdjęciach włosami czy rękoma to akur
        > at zjawisko psychologiczne i dajmy im spokój, albo jeśli chcemy pomóc to nie te
        > go typu durnymi gie-burzami.
        Taka Kaczorowska zbyt ograniczona jest, żeby wbić sobie do mózgownicy, że te nastolatki to nie są pogarbione, bo im się akurat zachciało być brzydkimi, a to taki etap. Trudno im zaakceptować zmiany w ciele, trudny jest ten etap już nie dziecko, a jeszcze nie kobieta z całym dobrodziejstwem- szalejące hormony itd. Strach myśleć, jak ona wychowa swoją córkę i czy nie zafunduje opresyjnego piekiełka.
        • daniela34 Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 18:18
          te na
          > stolatki to nie są pogarbione, bo im się akurat zachciało być brzydkimi, a to t
          > aki etap. Trudno im zaakceptować zmiany w ciele, trudny jest ten etap już nie d
          > ziecko, a jeszcze nie kobieta z całym dobrodziejstwem- szalejące hormony itd.



          Tak. Dokładnie to miałam na myśli.
    • huang_he Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 11:42
      A popełniła to laska, która była medialnie rozliczana z każdego nadmiarowego kilograma. I w pewnym momencie, jak na tancerkę, była po prostu pyzą na twarzy, z nadmiarowymi (jak na tancerkę) kilogramami. I wtedy chyba byla body positive, prawda? I kochała siebie jaką jest. Można spokojnie znalezc stare zdjecia, z obfitymi udami i twarzy wyszczuplanej konturowaniem.
      • lauren6 Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 13:57
        W tych obserwatorach właśnie tkwi problem.

        Nie ulega wątpliwości, że panna jest idiotką i wypisuje idiotyzmy. Część z tych 400k obserwatorów pewnie czytuje ją dla beki. Dla wielu z nich, głównie nastolatek, niestety może być jakimś "wzorem" do naśladowania.

        www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,100865,27170408,przez-cialopozytywnosc-kobiety-wstydza-sie-byc-ladne-aktorka.html

        "Powiem Wam, jak to wygląda z mojej perspektywy, lekarki od dzieci. Na dyżurze dzwoni dzwonek. Długo, to znaczy, że trzeba szybko na izbę, bo przyjechał ZRM. Na noszach wjeżdża dziecko. Kolejne dziecko po próbie samobójczej. Ustalam, co zażyło. Ile. Kiedy. Dzwonię na toksykologię. Mogę jeszcze płukać czy już za późno? Istnieje odtrutka czy nie? (Zwykle nie). A gdy uratujemy, co dalej? Gdy na szacowane coroczne nawet 20 tysięcy prób samobójczych młodzieży w Polsce mamy o wiele za mało specjalistów, łóżek, wszystkiego?

        I NIGDY nie zdarzyło mi się w pracy, że takie dziecko powiedziało potem, że próbowało się zabić, bo uważa się za zgodne z wytworzonymi przez media i biznesy urody kanonami piękna, a teraz się promuje brzydotę. Dzieci się próbowały zabić np. dlatego, bo są za brzydkie, za smutne, za nieśmiałe, za grube w porównaniu do oczekiwań otoczenia. Bo nie są heteronormatywne. Próbują się zabić na przykład dlatego, bo nie akceptują siebie, bo według europejskich badań nastolatki w Polsce są na szarym końcu samoakceptacji."

        I to jest w tym wszystkim smutne. Bo my, dojrzałe kobiety pośmieszkujemy sobie na forum z głupiutkiej Bożenki i zaraz zapomnimy o sprawie. Dla nastolatków z niską samooceną - a jak pokazują badania polskie nastolatki mają bardzo niską samoocenę na tle rówieśników z innych krajów - to jest kolejny kopniak.

        Takie idiotyzmy w wykonaniu celebrytów powinny być wyjątkowo tępione.
      • pani07 Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 12:08
        Branie na serio Instagrama przez młode kobiety jest jedną z krzywd, które sobie robią; wierzą, że te gwiazdeczki z Instagrama tak wyglądają w rzeczywistości i potem wygląda to tak: zresztą także często 50+ uważają, że należą fo tych, które "pytają o dowód" w sklepie:
        noizz.pl/opinie/dlaczego-kobiety-powiekszaja-sobie-usta-i-czym-to-grozi/pv5fg32
        Za to jest druga strona- przesada z promowaniem otyłości, często nadmiernej otyłości pod hasłem "bodybositive" i wygląda to tak:
            • antonina.n Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 08.06.21, 15:55
              No chyba żartujesz. Znam kilka wesołych, naturalnie pięknych, pewnych siebie grubych dziewczyn i ich towarzystwo jest cudowne, a seksapil po prostu nieporównywanie większy niż uroda zagłodzonych, sztywnych dziewczyn, które wciąż się wahają, którym półdupkiem usiąść na krześle, żeby nie wyglądać śmiesznie, za to wyglądać wybornie. No nie wyglądają wybornie, bo zbyt mają spięte poślady i zbyt spięte mózgi.

              Jak miałam 30 lat, to miałam 173 cm i ważyłam 54 kg i byłam bardzo zgrabna (wiem ze zdjęćwink. I wciąż chodziłam w spodniach i szerokich bluzkach, bo mi się zdawało, ze jestem nie dość ładna. Dekadę później mam 12 kg więcej, boczki, i całą resztę ( w tym większe cycki🥳) i mam wy.bane na to, czego inni by ode mnie chcieli. Chodzę w wielkich gaciach od dresu, albo w krótkiej kiecce. Bo od kiedy mam wy.bane, to czuję się całkowicie przepiękna😀
              • milupaa Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 08.06.21, 22:22
                Jest różnica między osoba pulchna czy z lekka nadwaga, a chorobliwie otyla. Chyba już wszyscy zdaja sobie sprawę że takie osoby długo nie żyją, chorują, a stawy im tylko piszczą jak to wszystko dźwigają. Więc z czego tu się cieszyć. Owszem może być tak, że ktoś kto w innym wypadku zgłosiłby się do dietetyka i schudł, popatrzy na takie foty i pomyśli a co tam, nie będę się odchudzać, przeciez inne też są grube i jeszcze im sesje robią. Ja jestem na nie.
              • taki-sobie-nick Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 08.06.21, 22:26
                antonina.n napisała:

                > No chyba żartujesz. Znam kilka wesołych, naturalnie pięknych, pewnych siebie gr
                > ubych dziewczyn i ich towarzystwo jest cudowne, a seksapil po prostu nieporówny
                > wanie większy niż uroda zagłodzonych, sztywnych dziewczyn

                Moment moment. Mówisz o kobietach w takim rozmiarze jak ze zdjęcia? Bo jednak jest różnica, czy waży się 53 kilo czy 150.

                Spokojnie wierzę, że osoba o wadze 53 kilo może dobrze wyglądać na zdjęciu. Ale - nie ta kobieta, której zdjęcie tu wklejono.

                Aha, i prośba: nie bądź wulgarna.
        • 35wcieniu Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 12:27
          Mamy to!
          Promowanie otyłości. Promowanie brzydoty, promowanie akceptacji niedoskonałości ciała...
          Dużo znasz osób na które taka promocja zadziałała i uznały "o, super, też bym chciał ważyć 150kg, zaczynam od jutra", albo "o spoko takie krzywe zęby, ciekawe czy ortodonta dałby radę zadziałac w tę stronę"
            • kira02 Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 20:22
              Jest zdecydowanie. Przypominają mi się te kobiety z plemion afrykańskich, które wycinają sobie zęby na kształt ząbków rekina. Albo inne, krępujące dziewczynkom stopy. Albo nakładające obręcze na szyje.

              Choć chyba w większości społeczeństwa ceni się twarze symetryczne, regularne rysy twarzy
          • pani07 Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 13:11
            Czytaj ze zrozumieniem- jakie promowanie? Uważam, że na dłuższą metę dla kobiet szkodliwa jest zarówno wersja: "jestem taka piękna zza mnóstwa filtrów na Instargramie", jak i "ważę 100 kg i kocham moje ciało"- obie wersje szkodzą kobietom- bo nie ma tak wyglądających z realu kobiet, jakie widzimy często na Instagramie, jak i wiele chorób jest efektem takiej nadwagi, jaka ma modelka z okładki Cosmo.
              • beataj1 Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 14:21
                Ja chyba rozumiem (ale się nie zgadzam). Dla części ludzi od "promowania otyłości" chodzi o tak zwaną metodę kija.
                Co to znaczy: jest sobie gruba osoba. Zakładamy, że bycie grubą jest złe. Nie chcemy grubych, sa niezdrowi, nieładni i mają tendencję do bycia jeszcze grubszymi.
                I co możemy zrobić.
                Jest marchewka -możemy opowiadać jak cudnie jest nie być grubą, jak ładnie jest nie być grubą i że faceci/pracodawcy/ludzie/zwierzęta i reszta flory i fauny wolą nie grubych. i że jak gruby będzie niegruby to będzie szczęśliwy. Czyli każdy w miarę kumaty grubas wyciąga wnioski i przestaje być gruby. To w sumie oczywiste.
                Niestety grubasy z jakiegoś tylko sobie znanego powodu nie stają się nie grubi.
                Czyli trzeba wyciągnąć kija. Trzeba wytłumaczyć grubym że to źle jest być grubym. Nieładnie, nie seksi, nie estetycznie, niesportowo i generalnie - jak nic z tym nie zrobisz będziesz leniwą grubą flądrą/sandaczem i wstydź się.
                I jeżeli zlikwidujemy negatywny przekaz to zostanie co? NIc. Grubasy poczują żę mogą być grubsi bo to w sumie nic złego i będą grubsi, bo oni tak mają i tylko na to czekają. A jak chudzi zobaczą, że można być grubym a nie niegrubym to też zaczną tyć.
                A jak wiadomo jak coś nie jest zabronione to natychmiast wszyscy tego chcą - za darmo, w czekoladzie i z zasmażką.
                W tym kontekście nie powiedzenie grubym, że to niefajne i złe i niepatriotyczne by grubym jest wręcz namawianiem do bycia grubym. Promowaniem otyłości.

                A w szerszym kontekście to atak na Polskę - bo grubsi mają mniejsze szanse na seks i będzie mniej Polaków. Chcecie tego? Chcecie?!!!
        • gdanskamarylka Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 19:58
          "Za to jest druga strona- przesada z promowaniem otyłości, często nadmiernej otyłości pod hasłem "bodybositive" i wygląda to tak"

          To tak samo idiotyczny argument jak ten, że coming out jest promowaniem homoseksualizmu. Nie, to nie działa tak, że zobaczę zdjęcie babki z nadmiarem kilogramów albo dwóch całujących się typów i hajda, zacznę zmieniać swoje życie!
          • czyscicka Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 08.06.21, 17:52
            >Nie, to nie działa tak, że zobaczę zdjęcie babki z nadmiarem kilogramów albo dwóch całujących się typów i >hajda, zacznę zmieniać swoje życie!
            Problem w tym, że otyły może nie chcieć swojego życia zmieniać, bo wszystkie akcje "akceptuj siebie taką jaką jesteś" powodują, że ludzie oswajają swoją tuszę, która jest zwyczajnie niezdrowa. Znam bardzo wiele osób, które dzięki akcjom body positive przestały podejmować jakąkolwiek walkę od swoje zdrowie, bo skoro mogą wreszcie kupić w sieciówce wielkie rozmiary, skoro otyłe osoby pojawiają się na okładkach czasopism to one są już "trendy". Każdy kij ma dwa końce.
            PS. Porównanie orientacji do promowania otyłości jest przez ciebie chybione. Orientacji nie zmienisz, a zdrowe nawyki już tak.

            • antonina.n Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 08.06.21, 18:25
              Nie zgadzam się. Wlasnie dlatego, że „każdy kij ma dwa końce”. Wykluczanie ludzi grubych z jakiejkolwiek dyskusji o pięknie i odmiawianie im prawa do dobrego samopoczucia i szczęścia spowodowało przede wszystkim to, że każdy miligram więcej powoduje u zdrowych, przeciętnych kobiet panikę i frustrację. Bo przecież GRUBE= brzydkie, nieszczęśliwe i niezdyscyplinowane.

              Podkreślam jednocześnie, ze dyskusja O ZDROWIU jest niezwykle istotna, ale zarówno w kontekście osób z otyłością, jak i chorobliwie chudymi, katującymi swoje ciała nieustannymi, wyniszczającym dietami. I to w obydwu przypadkach zarówno w aspekcie fizycznym, jak i psychicznym.

              Dajmy innym żyć. I rozmawiajmy o zdrowiu, a nie o urodzie.
              • taki-sobie-nick Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 08.06.21, 22:09
                Zaraz, zaraz, mnie niepokoi nadmierne uogólnianie pojęcia "gruby". Modelka w rozmiarze 42 gruba nie jest. Ta w rozmiarze 60 już tak.

                I nie oszukujmy się, w sklepach są duże rozmiary, ale grubi nie tyją wyłącznie wszerz tongue_out i jeśli mają, na przykład, brzuch, to i tak dobrze wyglądają tylko w ubraniach szytych na miarę.
              • czyscicka Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 09.06.21, 14:42
                >Wykluczanie ludzi grubych z jakiejkolwiek dyskusji o pięknie i odmiawianie im prawa do dobrego >samopoczucia i szczęścia spowodowało przede wszystkim to, że każdy miligram więcej powoduje >u zdrowych, przeciętnych kobiet panikę i frustrację

                Nikt nas nie wyklucza. Nikt nie demonizuje. Sama byłam gruba (schudłam 45 kg) i wiem jak wszyscy to akceptowali, bali się powiedzieć - zrób coś z tym, bo będziesz żyła 10 lat krócej. Kurczę musiałam dopiero poważnie się rozchorować, aby zacząć patrzeć na otyłość inaczej.
                Grube wcale nie oznacza brzydkie, ale grube jest niezdrowe. Za tymi pięknymi okładkami, kobiet otyłych w gazetach nie idzie w żaden sposób dyskusja "zawalcz o swoje zdrowie". Jest wręcz odwrotnie i to jest złe. A fakty są raczej zatrważające - Polacy tyją na potęgę - 60% populacji ma nadwagę lub otyłość. Społeczeństwo zaakceptowało ten fakt, rynek postanowił się dostosować.
                Słyszałaś ostatnio o kampanii przeciw otyłości, tak medialnej jak body - positive? Ja nie.

                >Dajmy innym żyć. I rozmawiajmy o zdrowiu, a nie o urodzie.

                Piszę wyłącznie o zdrowiu w kontekście otyłości.
            • elf1977 Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 09.06.21, 07:11
              czyscicka napisała:

              > >Nie, to nie działa tak, że zobaczę zdjęcie babki z nadmiarem kilogramów al
              > bo dwóch całujących się typów i >hajda, zacznę zmieniać swoje życie!
              > Problem w tym, że otyły może nie chcieć swojego życia zmieniać, bo wszystkie ak
              > cje "akceptuj siebie taką jaką jesteś" powodują, że ludzie oswajają swoją tuszę
              > , która jest zwyczajnie niezdrowa. Znam bardzo wiele osób, które dzięki akcjom
              > body positive przestały podejmować jakąkolwiek walkę od swoje zdrowie, bo skoro
              > mogą wreszcie kupić w sieciówce wielkie rozmiary, skoro otyłe osoby pojawiają
              > się na okładkach czasopism to one są już "trendy". Każdy kij ma dwa końce.
              > PS. Porównanie orientacji do promowania otyłości jest przez ciebie chybione. Or
              > ientacji nie zmienisz, a zdrowe nawyki już tak.
              >
              Nie wierzę.
    • tt-tka Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 12:22
      Kto to jest Bozena z Klanu ? Czy to zona dzieci-umyjcie-raczki-Rysia ? Popatrzylam na to kilka razy sto lat temu i nie jestem na biezaco...
      N/t - bardzo sobie cenie to, ze nie musze robic z siebie piekniejszej, szczuplejszej i mlodszej niz jestem. Egzystuje poza terrorem obowiazkowego zachwycania tongue_out
    • yennefer.00 Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 12:29
      Przesądza i dobrze, że spotkała się z taką stanowcza reakcją. Ja myślę, że najlepiej jest się kierować pewną elastycznością i zdrowym rozsądkiem. Dobrze, że pokazuje się również na insta, że nie trzeba być i nikt nie jest wiecznie idealny, wystrojony itp. Ale też mam trochę wrażenie (moze też o to chodziło Bozence), że łatwo popada się w skrajności. Jak przesadna chudość okazała się be, to promujmy otyłość, wystrojenie się jest słabe, więc luz chodzimy wsEdzie w dresach i tłustych włosach, do teatru też. Bo wtedy to jest prawdziwie, życiowo i nie jest opresyjnie. Chyba prawda jest pośrodku. Z jednej strony presją jest zbyt duża i bezsensowna, z drugiej często mówi się dla przeciwwagi o przykładach państw, gdzie wyjście po zakupy w piżamie jest norma. Ja nie wiem, czy na dłuższą metę to takie fajne. Czy to przyjemne jak wpadnie się w taką rozlazlosc, bylejakość, mało się co wtedy chce, nie korzysta się np. z fajnych ubrań, bo wszystko ponad dresy to przesadne wystrojenie. Eee, na dłuższą metę to smutne.
      • beata.1968 Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 17:10
        Myślę że o to jej chodziło i szczerze mówiąc mnie też nie podoba się trend na rozmemłanie , niechlujny wygląd , chwalenie się tym że nie depiluję pach czy nóg , mam tłusty brzuch itp . Jak ktoś się w takim stylu odnajduje i czuje szczęśliwy - jego sprawa . Ja jestem trochę staroświecka , lubię elegancję, dress code , dobre maniery i dobrze mi z tym.
        • malia Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 17:28
          ale ona przecież pisze do tych co mają ten tłusty brzuch, gdyby uważała , że to tylko ich sprawa, to mogła się nie odzywać. A na dodatek ten egzaltowany ton - Koncentracja na pozytywach, na wdzięczności, na wszystkim co dobre i PIĘKNE właśnie, jest tym co pozwoli Ci iść na szczyt, a nie siedzieć w Twoim lub , czyimś błotku, w którym tak miło się taplać, bo przecież mnóstwo ludzi siedzi tam z Tobą. To dalej błotko, choć wszyscy krzyczą, że to prawda, dystans i akceptacja, to moim zdaniem jest to po prostu wygodne błotko, czyli maska, którą zakładasz, aby pasować do reszty otoczenia".
          Serio, to nie ma wydźwięku, że każdy robi to, co mu pasuje
          • waleria_s Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 18:24
            Błotkiem jest to, co sama robi. Ocenianie, podziały 'piękni' i 'ci w błotku', tworzy opresyjny klimacik staraj się zawsze i wszędzie, bądź piękna. A życie to nie jest tylko piękno, wspinanie się na szczyt, wdzięczność i inne takie pierdololo. Nie usunie się z życia brzydoty, cierpienia, czasem goryczy.
          • ewka.n Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 19:35
            kura17 napisała:

            > a jak maja sie dress code i elegancja do dobrych manier??
            >

            "Savoir-vivre - ogłada, dobre maniery, bon-ton, (...)

            Zasady savoir-vivre'u dotyczą przede wszystkim:
            - zachowania się w szczególnych sytuacjach,
            - form towarzyskich (np. w miejscu pracy, w rodzinie, na przyjęciach, w restauracji),
            - komunikacji (także telefonicznej i internetowej),
            - nakrywania i podawania do stołu, sposobów jedzenia oraz picia,
            - wyglądu, prezencji (np. postawy, higieny) i właściwego ubioru (dress code)."

            pl.wikipedia.org/wiki/Savoir-vivre
        • leosia-wspaniala Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 22:43
          W niedepilowaniu się nie ma nic z niechlujstwa i rozmemłania. Tak samo jak tłusty brzuch nie jest "takim stylem", podobnie jak tłuste uda czy inna część ciała. Nie ma obowiązku depilacji i posiadania tkanki tłuszczowej na poziomie kenijskiej maratonki. Zadbanie i schludny wygląd do czyste włosy, paznokcie, czyste ubrania dopasowane do okazji. Co to, o czym napisałaś ma w ogóle wspólnego z dobrymi manierami i dress codem?
          • czyscicka Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 08.06.21, 18:05
            >W niedepilowaniu się nie ma nic z niechlujstwa i rozmemłania. Tak samo jak tłusty brzuch nie jest "takim >stylem", podobnie jak tłuste uda czy inna część ciała.

            Oczywiście, że nie ale skoro posiadaczka takowego ciała chce na plaży chodzić w bikini nie jest to ani schludne, ani dobrze wyglądającesad
            Maniery to sposób bycia szczególnie w towarzystwie - jeśli towarzystwo wymaga określonego sposobu bycia, określonego wyglądu (np. wydepilowanych nóg lub nieubierania mini przez kobietę w rozmiarze XXXL ) to raczej o dobrych manierach nie może być mowy prawda?
            • antonina.n Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 08.06.21, 18:15
              Oczywiście. Jak pójdziesz na plażę to tam taaakie maniery i sawuarwiwr, że sto nie wydepilowanych bobrów nie zatrze wrażenia tej iście dworskiej etykiety.

              Weźcie se baby na wstrzymanie, i dajcie żyć innym. co was obchodzą cudze okolice bikini? Serio, idziesz na plaże i zamiast leżeć plackiem na słońcu to analizujesz cudze cipki? Zwykle lufzie, którzy czują się dobrze sami ze sobą są fajni, ładni, interesujący i nie są zgorzkniali. Ci z wydepilowanymi i ci bez. Polecam
        • antonina.n Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 08.06.21, 16:01
          No właśnie. Jego sprawa. Chwalenie się nieogoloną pachą jest tak samo dziwne jak chwalenie się ogoloną. S.Dali lubił chyba pachy (ale nie wiem, czy ogolone czy nie), ale poza nim, to mało kto się sprawą interesuje.

          Wiec jest teraz równowaga w przyrodzie. Jeden ma ogoloną łydkę, a inny nie. Każdy zaś może się pochwalić, jego wola.
    • trzebasiebawic Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 13:16
      Tak widziałam. Nie wiem co dokładnie chciała przekazać, najpierw pisząc post o modzie na brzydotę, szkodliwości ruchu body positive oraz garbatych nastolatalach, zasłaniających twarz na zdjęciach, żeby potem napisać, że nikt nic nie zrozumiał i musimy nauczyć się czytać ze zrozumieniem bo jej chodziło o rozwój i pokazywanie siebie w chwili słabości i lenistwa co jest rzekomo demotywujące, żeby z kolei po fali krytyki napisać że ma swoje zdanie i chętnie sobie jeszcze podyskutuje ale ma baby shower i nie ma czasu.

      I to jest ta sama osoba, która pokazała pokaleczone, wykrzywione tańcem i ciężką pracą stopy tancerki - co zdecydowanie przeczy temu co napisała.


      Zdecydowanie szkodliwy post.
      Dalej my kobiety mamy być wiecznie pięknie zewnętrznie, zadbane i "nastarane" (tak, to z forum). Kiedy mamy gorszy dzień do którego mamy prawo - nie powinnyśmy tego pokazywać, bo kogoś demotywujemy. Najlepiej nikomu się wtedy nie pokazywać-kierunek: piwnica.
      Dalej my kobiety mamy w każdej sekundzie życia robić coś ważnego i produktywnego, żeby być lepszą, lepszą, jeszcze lepszą. To są wszystkie te ciepietnice, które wiecznie wszystkich obsługują, biegną do pracy na 3 etaty - żeby ktoś im nie powiedział że są niewystraczajace.
      I w końcu dzieciaki z zasonietymi twarzami na zdjęciach, bo są wg Bożenki za piękne, lub nie zrobione, bo im się nie chciało nastarać lub te garbate nastolatki - bo... W sumie nie wiem. Ale żenada aż bije po oczach. Zresztą psycholog z instrgrama dobitnie wyjaśniła tej osobie o co chodzi z zdjęciami bez twarzy.
    • kaki11 Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 07.06.21, 13:23
      Cóż tak to jest jak się uznało, że rola w klanie i konto na insta czynią z ciebie ekspertkę więc się wypowiadasz o tematach o których nie masz pojęcia.
      Wszelkie te ruchy, to nie "moda na brzydotę" z którą musi się zmagać biedna pani estetka, tylko nawoływanie do szacunku do różnych w wyglądzie ludzi, do akceptowania swoich niedoskonałości i uświadomienie, że ludzie nie wyglądają na co dzień tak jak wystylizowana i wyfiltrowana A.Kaczorowska na instagramie. Szkoda, że ona tego nie rozumie, ewentualnie pojedyncze skrajne przykłady utożsamia z całością, a że teraz próbuje jeszcze odwrócić kota ogonem, i wmawiać ludziom, że jej o co innego chodziło, cóż... to już zostawię bez komentarza.
      • taki-sobie-nick Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 08.06.21, 01:23
        Bo normalny człowiek, idąc do pracy/szkoły nie widzi grubych/starych/zaniedbanych/chorych i jeszcze innych?

        Prezentowanie baby 180 kg ma nawoływać do szacunku dla owej baby i akceptowania swoich niedoskonałości? Na mnie działa przeciwnie, do wej baby zniechęcam się, a moje niedoskonałości są nieporównywalne z jej wyglądem.
        • fioletowa01 Re: Jestem estetka - czyli przyzwolenie na 'brzyd 08.06.21, 11:37
          Ja zgadzam sie z tym co napisała Niedzwiedzka

          "Długi weekend spędziłam celebrując żeńskość i siostrzeństwo, nawet nie myśląc o ocenianiu ciał, które obok mnie emanowały wzruszeniem, radością i miłością. Tym większy był #zong gdy rzuciłam okiem na ig i załapałam, że właśnie znowu ktoś wpadł na pomysł, żeby powiedzieć coś mądrego o ciałach innych ludzi. Przypominam absolutne podstawy, może pomogą: 1. Kategorie estetyczne, to nie są kategorie etyczne. Czyli, jeśli ktoś twoim zdaniem jest „otyły” albo „brzydki” to masz prawo pozostać przy swoim zdaniu i na tym twoje prawa się kończą. Wysnuwanie wniosków o lenistwie, niedbaniu o siebie, jakości człowieka dowodzą braku zdolności myślenia. Jeśli masz skojarzenie „gruby” = „głupi”, „leniwy’, „chory” udaj się do kącika i zacznij od poważnej refleksji nad sobą.
          2. Kategorie estetyczne są zmienne w czasie i odzwierciedlają nie tylko rzeczywistość epoki, ale też jej kształt polityczno-gospodarczy. W baroku, w którym większość ludzi cierpiała niedostatek ideałem były ciała krągłe, zaś w sytej, a nawet przejedzonej Ameryce – ciała niezwykle szczupłe. Jeśli ta wiedza cię ominęła – udaj się do kącika z książkami.
          3. Kanon piękna był i jest związany ze statusem społecznym, ilością pieniędzy i czasu, które możesz zainwestować. Jeśli nie widzisz własnego przywileju w tym zakresie (np. masz hajs na kosmetyczkę co tydzień, a ktoś dba o twoje włosy w salonie) i jednocześnie oceniasz innych pod tym kątem, to udaj się do kącika i posiedź tam w ciszy.
          4. Utrwalanie wąskiego i opresyjnego kanonu urody (zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn) nie skutkuje zdrowiem, ani szczęściem tylko zaburzeniami i dramatami osobistymi. Akceptacja i uznanie dla własnego ciała i ciał innych ludzi jest jednym z warunków bezpiecznego życia w świecie. Ocenianie, piętnowanie, zawstydzanie, wyszydzanie w obszarze ciała i fizyczności, nawet przebrane za „dobre rady” i „opiekę” dowodzą, że być może pobyt w kąciku powinien się wydłużyć. na deser fotka przypominająca, jak wszyscy wyglądamy od środka"