Dodaj do ulubionych

nie stac cie to nie chodz

08.06.21, 21:00
next.gazeta.pl/next/7,151003,27177254,drozyzna-w-restauracjach-i-barach-restaurator-o-paragonie.html#do_w=58&do_v=132&do_st=RS&do_sid=377&do_a=377&s=BoxOpImg16
i jakie odczucia panie ratujace "knajpki" maja
Obserwuj wątek
    • mia_mia Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 21:16
      Nie stać mnie, żeby regularnie żywić się w restauracjach z gwiazdkami, więc się nie żywię, a nie narzekam, że ktoś mi krople rosy i dym jałowcowy po zawyżonych cenach sprzedaje, kogoś innego nie stać na jedzenie przez tydzień czy dwa w smażalniach, a jeszcze kogoś w maku czy zwykłym barze.
      W polskich kurortach nie jest tanio, to fakt, ale takie są realia. Ja zamiast narzekać unikam.
      • fitfood1664 Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 22:49
        a widzisz, gdyby skala narzekania wzrosła, mogłoby się poprawić, no ale miłośnicy wysokich cen niezależnych od jakości wszystko psują, zresztą nie od dziś wiadomo że polskie marże są nierozsądnie wysokie
        • arthwen Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 11:21
          Glosuje się zwyczajnie portfelem.
          Nie stać cię - nie kupujesz. Stać cię, ale uważasz, że jakoś nie przystaje do ceny - nie kupujesz.

          Przy czym jak najbardziej można kupić i ocenić, że tej kwoty nie było warte, wystawić odpowiednią oponię itd. Ale jak rany, bez jęków, że "czemu tak drooooogoooo".
            • iwles Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 23:11

              Przez tak sformulowaną odpowiedź próbujesz zapędzić mnie na wakacyjnym wyjeździe do kuchni. Może to twoje stałe miejsce przebywania. Ja na takim wyjeździe wolę odpoczywać i być obsługiwana. Tak, wiem, to kosztuje. Stać mnie 😁
              • bigimax Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 23:20
                no i super ale mialem raz wyjazd ze znajomymi do francji ktorzy tez lubia gotowac tak jak ja , codziennie szlismy gdzies na kolacje zeby poznac rozne smaki lokalne ale w ciagu dnia sniadanie lunch robilismy sami z produktow kupionych rano na targu , nie czulem sie zapedzony do kuchnii wrecz bylem zafascynowany mnogoscia produktow i to co mozna zrobic , pilismy wino pluskalismy sie w basenie , dla niemotki , nie bylo tam nikogo innego w zasiegu wroku , swietne wakacje

                ak, wiem, to kosztuje. Stać mnie 😁

                4* w hiszpanii po sezonie jakies 600 euro za tydzien , takze z tym stac nie stac to takie przedszkolne przechwalanie sie
              • spanish_fly Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 23:21
                I nie czujesz się poirytowana jak za spore pieniądze serwują ci coś fatalnie przyrządzonego, nieświeżego, musisz czekać godzinami na zamówienie, itp.? Płacisz bez szemrania ile zażądają i nawet nie skomentujesz?
                  • majaa Re: nie stac cie to nie chodz 10.06.21, 12:35
                    A Tobie naprawdę nigdy nie zdarzyło się dostać słony rachunek za, delikatnie mówiąc, mocno średnie żarcie w przeciętnej knajpce? Jeśli tak, to gratuluję, masz wyjątkowe szczęście. Albo jadasz wyłącznie w topowych restauracjach z wybitnym menu. Ale przyjmij do wiadomości, że nie każdego na to stać, to po pierwsze. Po drugie, nie każda smażalnia ryb przy nadmorskiej wydmie to topowa restauracja z wybitnym menu, chociaż niestety niektórym właścicielom tak się właśnie najwyraźniej wydaje i dlatego walą ceny totalnie z dudy wzięte, traktując klientów jak naiwne krowy do wydojenia. I generalnie chyba o takich sytuacjach jest tutaj mowa.
                    • sumire Re: nie stac cie to nie chodz 10.06.21, 12:52
                      Nie, im się nie wydaje, że są topowymi restauracjami, oni po prostu wiedzą, że znajdzie się jeleń, który zapłaci, a nawet jeśli będzie niezadowolony, to nieważne, bo za tydzień przyjdzie stu innych.
                      I przecież taka zasada obowiązuje praktycznie wszędzie, gdzie jest dużo turystów, że nie płaci się za jakość jedzenia, tylko za możliwość patrzenia na morze/Giewont/Kościół Mariacki. A tu co roku zdziwko i szok.
              • fitfood1664 Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 08:36
                a ty próbujez mnie zawstydzić, bo co? bo jestem kurą domową? bo gotuję? bo lubię gotować? bo na wakacjach też lubię gotować?

                owszem, na wakacjach zdarza mi się gotować, tak jak zdarza mi się iśc do restauracji, niestety nie w Polsce, bo tu restauracja to stres związany z wrażeniem zostania wydymanym a tego uczucia stanowczo nie lubię.

                Po prostu mówię, że za tę samą cenę w Polsce to ja wolę sama przygotować, bo ani obsługa nie jest miła, ani ceny adekwatne do jakości ani dania smaczne. To ja już wolę sama się tym zająć.
      • stephanie_harper2 Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 07:47
        A ja się nie zgadzam bo jego wypowiedź jest bezczelna i pogardliwa. Chcieliście knajp to teraz płaćcie ( na tego pana na pewno nie zamierzam). Na szczęście nawet w kurortach są rozsądni właściciele i takie knajpki będę popierać. Zresztą zawsze tak było, byli Ci co z klienta chcą wycisnąć jak najwięcej i całkiem sporo normalnych i niepazernych.
      • trzebasiebawic Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 14:25
        A to alternatywą dla jakiegoś posiłku jest bułka i ser żółty? Nie wiem przespałaś ostanie lata na dworze jakiegoś króla? Otóż dzisiejsze sklepy - O Pani - serwują taki wybór, że naprawdę ani nie musisz gotować ani jeść bułki z serem. Ani Ty, ani nikt inny. Tak więc, jak już się wywyższyłaś, że cię stać nie obrażaj takimi stwierdzeniami tych których nie stać, żeby poczuć się lepszą. Lol.
    • szpil1 Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 21:24
      No, ceny chyba są jawne w restauracjach czy kawiarniach? Można sobie policzyć ile się wyda, nikt klienta nie atakuje rachyunkem z zaskoczenia, prawda? Jak jest za drogo to niech sobie kanapki zrobią i tyle.
    • nenia1 Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 21:31
      całkowicie się z panem restauratorem zgadzam, też widzę, że ludzie są coraz bardziej roszczeniowi, nie wiem, może przyczyna tego leży w tych ciągłych cenowych wojnach w tym głównie supermarketowych, promocjach, wyprzedażach, upustach itd. ale faktycznie jakaś grupa osób zachowuje się tak jakby zbyt dosłownie zrozumieli powiedzenie "klient nasz pan" i właściwie to należałoby im dziękować, że przyszli i pozwolą się obsłużyć, a nie domagać się od nich zapłaty. Inna sprawa, że media coraz częściej robią za szczujnię, już popłakaliśmy nad zamkniętymi biednymi restauratorami, skończyło się, to teraz dawaj dokopmy zdziercom, byleby wzbudzić w czytelniku emocje. A PiS zaciera rączki bo ma gazeta piękny grunt szykuje pod Nowy Wał.
      • fitfood1664 Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 22:37
        Klienci roszczeniowi? No po to jest się klientem żeby sobie rościć prawa do godnej usługi wzamian za swoje dieńgi, nieprawdaż? Co jest cudowne w handlu i usługach że klient może bezpośrednio wyrażać zdanie portfelem.

        Od kiedy mieszkam w PL, przestałam chodzić do restauracji, a dawniej wydawaliśmy naprawdę sporo na tę działkę, poszłam parę razy do niby poleconych i wychwalanych restauracji, i co? Ano nico, obsługa taka sobie, faux pas jeden za drugim, jedzenie naprawdę dooopy nie urywa, lepiej jadam w domu, za to ceny godne Paryżów, Madrytów i innych popularnych miejsc. Jeszcze się o napiwki upominają, chociaż czekania tyle że człowiek zapomina co zamówił. No to sorry, wolę sobie kupić i sama przygotować.
          • waleria_s Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 00:56
            Też się z tym nigdy nie spotkałam. Obsługa taka sobie- to znam raczej z popularnych i tanich knajp. W nieco droższych od razu czuć, że obsługa jest lepiej wyszkolona, potrafi doradzić, dobrze zna menu. Mnie oferta gastro mojego miasta zadowala, baaardzo się poprawiło w ostatnich latach. A nie mieszkam w Warszawie/Krakowie/Wrocławiu itd.
          • fitfood1664 Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 08:11
            na koniec posiłku w czasie którego pan kazał nam niemiłosiernie długo czekać bo zabawiał rozmową siedzących obok Niemców, po prostu upomniał się o napiwek w momencie gdy poprosiłam o rachunek, cośtam mamrotając że wliczone czy nie wliczone, nie pamiętam
            ja w knajpie płacę tyle ile na paragonie, napiwek jest proporcjonalny do dbałości kelnera o moją osobę i sorry, ale jak gościa trzeba wywoływać po kilka razy bo stoi i mizdrzy się do jakiejś Helgi, to pieniążków nie dostanie
              • fitfood1664 Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 08:26
                a kto ci powiedział i w którym miejscu że to był jeden jedyny przypadek na podstawie którego wyrobiłam sobie zdanie o polskiej gastronomii?????

                pomyłki w zamówieniu
                pomyłki na rachunku, zawsze na moją niekorzyść
                przesmażone kilkukrotnie mięso
                butelki otwierane na zapleczu
                niemiłosiernie długi czas oczekiwania na odebranie zamówienia
                niemiłosiernie długi czas oczekiwania pomiędzy potrawami
                niemiłosiernie długi czas oczekiwania między wydawaniem dań poszczególnym osobom, co sprawia że jak już wszyscy mamy podane, pierwsze wydane już jest zimne
                opryskliwa obsługa
                niesmaczne jedzenie, "fantazyjne" dania

                jest jedna restauracja do której chodzę jak jestem w Polsce na wakacjach, dawno nie byłam, właściwie odkąd tu ściągnęłam na stałe, gdzie widać profesjonalizm właściciela, facet pracował w gastronomii za granicą przez lata i wie jak to ma wyglądać, tam chyba nigdy mi się nie zdarzyło bym wyszła niezadowolona, ale to jest jedyna knajpa na tle tylu innych które bym zamknęła z marszu, za wszystko
                • leosia-wspaniala Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 09:37
                  I to wszystko tylko w Polsce? A za granicą witają cię czerwonym dywanem, danie serwują w max. 10 minut, kelnerzy są milutcy, a dania to zawsze ambrozja?

                  Z Tobą chyba coś jest nie tak, bo ja sobie niemiłej obsługi przypomnieć nie mogę - oprócz jednej baby w mojej uczelnianej stołówce. O Polsce można powiedzieć wiele złego, ale akurat polska gastronomia w ostatnich latach znacząco się poprawiła. Jest większa konkurencja, ludzie mają większą świadomość, nauczyli się, że spartolone danie można odesłać do kuchni.
                  • fitfood1664 Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 09:48
                    nie popadaj w skrajność, ja po prostu oczekuję standardowego przyjęcia, nie mam wymagań z kosmosu, gdybym prowadziła statystykę to owszem za granicą spotykam się zazwyczaj z rzetelną obsługą i przewidywalną jakością
                • nuclearwinter Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 19:09
                  To jest jakiś straszny pech. Jem właściwie prawie wyłącznie w restauracjach, bo nie chce mi się na co dzień gotować. Tańszych, droższych, barach mlecznych, food truckach - i naprawdę rzadko kiedy coś jest nie tak. Zdarza się, owszem, ale to jest jakiś ułamek wszystkich zamówień.

                  Do tego mam wrażenie, że jakość usług się bardzo poprawiła w ostatnich 10 latach. Jedzenie jest lepszej jakości, ładniej podane, zdecydowanie klienci się zrobili bardziej gastronomicznie wyrobieni. Na obsługę też nie mogę narzekać.
                  • sumire Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 19:32
                    nuclearwinter napisała:

                    > Do tego mam wrażenie, że jakość usług się bardzo poprawiła w ostatnich 10 latac
                    > h. Jedzenie jest lepszej jakości, ładniej podane, zdecydowanie klienci się zrob
                    > ili bardziej gastronomicznie wyrobieni. Na obsługę też nie mogę narzekać.

                    Tak. Przez cały długi weekend stołowałam się intensywnie na mieście (wreszcie), i przez ostatnie lata też. Ponownie, wiem, że mieszkam w mieście, które być może nie jest szczególnie reprezentatywne dla całej kulinarnej Polski, bo tu zawsze była mocna konkurencja knajpiana, a zarazem zawsze były miejsca, o których było wiadomo, że tam się nie chodzi.
                    W czwartek byłam w nowym miejscu, które pechowo otwarło się we wrześniu ubiegłego roku, i kelnerka pomyliła się w zamówieniu (podała mi coś innego niż chciałam, w sumie nie coś bardzo innego, ale jednak), po czym przyleciała właścicielka z drinkiem on the house na tacy i informacją, że odliczają mi danie główne od rachunku.
                  • fitfood1664 Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 22:12
                    może i się poprawiła, nie wiem, skoro już nie chodzę, bywałam na początku mojego nowego życia w PL i jak piszę, zraziłam się i teraz wszelkie uroczystoćci to tylko w domu przy własnym stole, a na mieście nie jadam bo nie mam potrzeby, jak wyjeżdżamy na wakacje to i tak wynajmujemy dom, a odkrywanie polskiej kuchni jakoś tak mnie nie interesuje, bo nawet jak jest dobre to nic szczególnego, nie wiem, wygląda na to że maruda ze mnie, trudno, co nie zmienia faktu że w dalszym ciągu mam prawo mieć swoje zdanie i je wyrażać, takie uroki forum
                    • sumire Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 23:12
                      No dobrze, dobrze, wiemy, że polski zaścianek to nie Francja, wiemy, że bywałaś, ale już nie bywasz, ale zatem skoro nie bywasz, to co właściwie masz do powiedzenia o polskiej scenie kulinarnej AD 2021?...
                    • nuclearwinter Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 23:12
                      Ja nie piszę tylko o polskiej kuchni, ale o gruzińskiej, ukraińskiej, tajskiej, meksykańskiej, koreańskiej, pizzeriach (jest mnóstwo naprawdę świetnej pizzy ostatnimi czasy), burgerowniach, sushi, jakichś tam fusion itp. Jest tego w ostatnich latach wysyp i dużo naprawdę dobrej jakości, w całkiem adekwatnych cenach. Rozumiem, że się mogłaś zrazić, ale skoro jak sama piszesz - nie bywasz, no to nawet nie wiesz, co cię tak naprawdę omija.

                      Mnie na wakacjach tym bardziej się nie chce gotować - jedzenie lokalnego żarcia to dla mnie jedna z głównych przyjemności wyjazdu wink
        • nenia1 Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 14:16
          fitfood1664 napisał(a):

          > Klienci roszczeniowi? No po to jest się klientem żeby sobie rościć prawa do god
          > nej usługi wzamian za swoje dieńgi, nieprawdaż? Co jest cudowne w handlu i usłu
          > gach że klient może bezpośrednio wyrażać zdanie portfelem.

          Ależ oczywiście, że może wyrażać portfelem, nie chce niech nie kupuje. Problem jest że często wyraża również w inny sposób, ot chociażby opisy bergamotki z wizyty w Energolandii i uwagi do kelnerki. A to i tak jeszcze bardzo lajtowej, poczytaj sobie w internecie co obsługa restauracji bardzo często pisze o tzw. "trudnych klientach". Niektórzy mają właśnie taki schemat w głowie "płacę = wymagam", a że wymagania często z kosmosu tego się nie widzi.

          > Od kiedy mieszkam w PL, przestałam chodzić do restauracji, a dawniej wydawaliśm
          > y naprawdę sporo na tę działkę, poszłam parę razy do niby poleconych i wychwala
          > nych restauracji, i co? Ano nico, obsługa taka sobie, faux pas jeden za drugim,
          > jedzenie naprawdę dooopy nie urywa, lepiej jadam w domu, za to ceny godne Pary
          > żów, Madrytów

          Jasne...ja chodzę dość często i jakoś nie mam podobnych obserwacji, akurat jedzenie w większości
          krajów zachodnich jest znacznie droższe niż w Polsce, ale już się zdążyłam przyzwyczaić że na forum
          to zazwyczaj w Polsce najdrożej.
            • nenia1 Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 15:22
              No nie wiem, w zeszłym roku podróżowałam z powodu covida po wschodzie Polski i kulinarnie to była bajka, świetne kresowe jedzenie, haluszki ze słodką śmietaną za 9 zł. micha wspominamy do dzisiaj, świetne chłodniki z jajkiem, wareniki z jagodami, kwas chlebowy do picia, pierogi z kaszą i skwarkami albo z serem kozim, szeroki wybór ryb w tym liny w śmietanie, sandacz w sosie miętowym, wszystko w bardzo przystępnych cenach. Nad morzem nie tylko w Polsce jest drogo, to specyfika większości krajów, ale pisanie o całej Polsce to gruba przesada. Akurat dużo jeżdżę, w tym po kraju i lubię jeść w restauracjach i zupełnie się z tobą nie zgadzam. W zeszłym roku z wiadomych względów sporo mniej, ale i tak udało mi się z półtora miesiąca pojeździć po kraju. Przypominał mi się jeszcze pobyt w zeszłym roku w okolicach Stawów Milickich, rejon słynący z ryb hodowanych w sposób ekologiczny, przepyszne sumy czy karpie, w komplecie z czerwonym ryżem, gratinem ziemniaczanym i zestawem pysznych świeżych surówek kosztowały około max 40 zł. i jakoś nie przypominam sobie z Hiszpanii, nie mówiąc o Francji, bo o Skandynawii nie ma co wspominać, tak sytych obiadów w takiej cenie. I były bardzo smaczne, a ja należę do dość wybrednych smakoszy.
    • bywalec.hoteli Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 21:37
      restaurator ma prawo dyktować swoje ceny a konsument ma prawo krytykować ceny.

      chyba najlepszym rozwiązaniem jest jak ceny są takie, które odpowiadać będą obu stronom.

      bedzie za drogo: nie bedzie klientów, restaurator straci
      bedzie za tanio: bedzie za dużo klientów, długie kolejki, brak stolikow, klient straci a restaurator niezbyt zarobi.

      złoty klucz to żeby obu było dobrze.
    • memphis90 Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 21:40
      Kretyn.
      To nie chodzi o stać/nie stać, ale o stosunek jakości do ceny.
      Ale spoko, w sumie każdy może dowolnie podnieść ceny, np sprzedawać jako sukienki szmaty z poliestru, który rozpadnie się po pierwszym praniu, a reklamacje kwitować "nie stać cię, to nie kupuj".
    • bistian Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 21:43
      Tu są dwie sprawy. Faktycznie, jest za drogo. Z drugiej strony, brakuje tutaj takiego protestanckiego podejścia. Owszem, mam bar czy coś podobnego, ale to nie jest moje główne zajęcie. Otwieram o 17, zamykam o 21, bo rano muszę być w pracy. Tutaj, ludzie oczekują, że zarobią przez trzy krótkie miesiące na pozostałą część roku, a tak się zwyczajnie nie da.
      Poza tym, brakuje zwyczaju, że nad morze też się jeździ zimą. Pospacerować, obejrzeć sztorm, zjeść coś smacznego w knajpce za normalne pieniądze, przespać dwie noce i wrócić.
      Hotelarze nie otwierają na zimę, bo nie ma ludzi. Ludzie nie przyjeżdżają, bo jest wszystko zamknięte. Taki absurd, a zimą nad morzem też jest pięknie.
        • la_felicja Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 22:07
          Najpiękniejsze wspomnienia mam z Gdańska zimą. Fakt, duże miasto, to było gdzie zjeść i wypić, nawet pan sprzedający krówki stał dzielnie na sopockim molo, chociaż mróz był taki, że wstąpiłysmy z koleżanką do publicznej toalety, żeby sobie ciepłego powietrza z suszarki do rąk nadmuchać do rękawiczek.

          Chciałabym jeszcze kiedyś pochodzić po zaśnieżonej plaży...
        • bistian Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 22:17
          mia_mia napisał(a):

          > Musieliby mi dopłacać, żebym zimą jeździła nad morze w swoim wolnym czasie. W s
          > porej części świata jakaś cześć hoteli zamyka się poza sezonem.

          W Holandii to działa, są ludzie zimą nad Morzem Północnym, obłożenie nawet do 50%, a lepszych ośrodkach mają gości na 100% przez cały rok, zamykają wyłącznie wesołe miasteczka. Byłem też nad Bałtykiem kilka razy, nawet w czasie ostrej zimy. Było pięknie na plaży, zmrożone plaże, a czasami, bałwany i kry do 50 m wgłąb morza.
          Ja wiem, że nie każdy to lubi big_grin
            • rexona_sport Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 12:17
              Tak a do tego stawiać Holandię za wzór w obyczajach w gastronomii to mocne nieporozumienie. Obsługa klienta poziom dziewczyna od krów poszła kelnerowac. bez obrazy dla dziewczyn od krów oczywiście, chodzi mi o takie sytuacje jak np kelner przerywajacy rozmowę gości żeby zapytać czy smakuje - ☠️☠️☠️ Albo odpowiadanie „ok no problem” na prośbę gościa o cokolwiek. I mówię o restauracjach, nie barach czy jadłodajniach. Dania często można powiedzieć delikatnie „oryginalne”. Znajomi Francuzi, Włosi nawet nie zaczynają rozmowy o branży gastro z lokalsami bo i co tu mówić.
      • bi_scotti Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 22:34
        bistian napisał:

        > Poza tym, brakuje zwyczaju, że nad morze też się jeździ zimą. Pospacerować, obe
        > jrzeć sztorm, zjeść coś smacznego w knajpce za normalne pieniądze, przespać dwi
        > e noce i wrócić.
        > Hotelarze nie otwierają na zimę, bo nie ma ludzi. Ludzie nie przyjeżdżają, bo j
        > est wszystko zamknięte. Taki absurd, a zimą nad morzem też jest pięknie.

        Podrozowalam pare razy po miejscach typu Sicily, Sardinia, Corsica, Corfu "po sezonie" czyli w okolicach Christmas/New Year - owszem, booking fajnych hotels byl chwilami wyzwaniem, bo sporo zamknietych ale service (service!!!) wynagradzal wszystkie wyzwania smile Wszedzie wszyscy nas obslugujacy byli uber happy, ze jestesmy, spimy, jemy, zwiedzamy, placimy, podziwiamy, gadamy i w ogole jak to fajnie, ze nam sie podoba big_grin Tym, ktorzy nas obslugiwali oplacilo sie oferowanie services nie tylko w prostym zarobku na nas ale rowniez w tym, ze za nami w wiele z tych miejsc dotarli inni - nasi znajomi, ktorym polecilismy te miejsca, tych ludzi, ten poza-sezonowy czas wink To tak ciut off topic ale wywolales wilka wspomnien z glebokiego lasu wink Cheers.
      • volta2 Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 23:39
        jak się nie da jak się da

        mama ma znajomych z krynicy morskiej, warszawiacy oczywiście
        sezon na rybie z frytami i cały rok laby
        nie są to aż tak dobrzy znajomi, by mama wiedziała, czy ta laba jest na tzw. zwykłe życie bez szału czy na luksusy muszą jednak dorobić
      • ichi51e Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 07:32
        skoro ludzie płaca to najwyraźniej nie jest za drogo. ludzie maja nierealne oczekiwania względem cen. widać to np po cenach ubrań gdzie każdy najchętniej chciał żywa wełnę ale taka po normalnej cenie...
      • kk345 Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 09:20
        > Z drugiej strony, brakuje tutaj takiego protestanckiego podejścia. Owszem, mam bar czy coś podobnego, ale to nie jest moje główne zajęcie.

        Podoba mi się teza, że protestanci masowo prowadzą bary po pracy, nie to, co leniwi katolicy, dla których jest to główne zajęcie big_grin
      • pade Re: nie stac cie to nie chodz 09.06.21, 11:22
        bistian napisał:

        > Tu są dwie sprawy. Faktycznie, jest za drogo. Z drugiej strony, brakuje tutaj t
        > akiego protestanckiego podejścia. Owszem, mam bar czy coś podobnego, ale to nie
        > jest moje główne zajęcie. Otwieram o 17, zamykam o 21, bo rano muszę być w pra
        > cy. Tutaj, ludzie oczekują, że zarobią przez trzy krótkie miesiące na pozostałą
        > część roku, a tak się zwyczajnie nie da.
        > Poza tym, brakuje zwyczaju, że nad morze też się jeździ zimą. Pospacerować, obe
        > jrzeć sztorm, zjeść coś smacznego w knajpce za normalne pieniądze, przespać dwi
        > e noce i wrócić.
        > Hotelarze nie otwierają na zimę, bo nie ma ludzi. Ludzie nie przyjeżdżają, bo j
        > est wszystko zamknięte. Taki absurd, a zimą nad morzem też jest pięknie.

        Zgadzam się.
    • srubokretka Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 21:51
      To pewnie i do mnie.
      Tak jest drozej i wiedzieli wszyscy od conajmniej roku, ze tak bedzie.
      Jak bylam studentka to czasami minie bylo stac na kawe latte i bylo ok. Pretensji do nikogo nie mialam. Gdyby sytuacja sie powtorzyla, to tez bym byla zadowolona, bo tak naprwde to rzadko chodze restauracji, zeby tylko sie najesc. Glownie chodzi o spotkanie sie z ludzmi, przewietrzenie glowy itp.
      Menu jest zazwyczaj cenowo mocno zroznicowane. Mozna sobie zmowic herbatke i przystawke.

      Art na gazecie, wiec po to zebysmy mialy sie do czego klocic. Enjoy smile
    • bigimax Re: nie stac cie to nie chodz 08.06.21, 21:55
      widze ze tu pare nuworyszek sie ujawnilo ktore stac a wrecz im drozej tym lepiej
      bo moga sie poczuc, ze sa fajne poprzez mnie stac a niech gamonie patrza
      co doprowadza mnie do wniosku ze polska bedzie zawsze dzikim krajem nie przyjaznym do zycia gdzie kazdy kazdego na kazdym kroku probuje wydymac
      jesli w uk za 10 pounds mam fish and chips ktore trudno opierdzielic na raz i widze jakas smierdzaca bude nad baltykiem ktora oferuje jakies odpady za 15 pound to moim nuralnym odruchem jest mam to gdzies , szanuje swoej pieniadze nikt niebedzie mnie dymal a jednak w polsce jest spora grupa gamoni ktoramysli ze jesli przeplacaja to sa fajni