Dodaj do ulubionych

Donieść na szwagierkę?

11.06.21, 21:51
Słuchajcie, bo się zagotowałam i zaraz mnie szlag trafi.
Rozmawiałam że szwagierką i tak od słowa do słowa zeszlyśmy na temat jej psa. Żaliła się, że głupi, że nie rozumie co się do niego mówi, że nie nauczył się czystości... i ona go przez to trzyma na balkonie. Od TRZECH LAT!
Od trzech lat ten mały maltańczyk spędza większość swojego życia sam na balkonie. Jaką trzeba być podłą kreaturą żeby taki los zgotować zwierzęciu...
Powiedziałam jej parę ciepłych słów, zapytałam czemu tego psa komuś nie odda? Nie odda, bo za niego zapłaciła a poza tym to pies córki ( która też ma go w dupie)
Pokłóciłyśmy się na koniec i chętnie bym zadzwoniła do jakiegoś włoskiego TOZu, ale... No właśnie, szwagierka leczy się z nowotworu ( pisałam tu o tym, czerniak przerzuty do płuc), źle znosi terapię , ciągle gorączkuje, rany się paprzą i ogólnie nie jest fajnie....
Co byście zrobiły na moim miejscu??
Ona tego psa po dobroci nikomu nie chce oddać a jak sobie pomyślę że on siedzi sam na balkonie całymi dniami to mi serce pęka...

Obserwuj wątek
                  • mid.week Re: Donieść na szwagierkę? 11.06.21, 23:52
                    Ufff.
                    No bo jak można labkę trzymać w samotni? To najbardziej socjalna z ras, one muszą mieć towarzystwo. Tamta była w garażu bo im śmierdziala. No k***a, skoro jej nie myli to śmierdziała niczym stary skunks. Miała pchły i kleszcze. Jadala jakieś badziewie. Jak z ust państwa wlascicielstwa padło, że nie byłoby im żal gdyby uciekła ( na sugestię zeby jednak zamykać furtkę) to stwierdziłyśmy, że czas działać.
                    Noc, czarne ciuchy, auto zaparkowane kilka ulic dalej, skracanie się.... no po prostu jak w dobrym kryminale. Nie wiemy po co to wszystko, pewnie wystarczyło zapytać czy by jej nie oddali. No ale nie żałuję, zabawa była przednia. Pies ma nowy dom i wyobraźcie sobie NIE ŚMIERDZI. No cud.
                    • daniela34 Re: Donieść na szwagierkę? 14.06.21, 15:50
                      tiszantul napisała:

                      > "A jeśli ktoś by doniósł to nawet bym się podjęła obrony pro bono. Nie lubię lu
                      > dzi źle traktujących zwierzęta."
                      >
                      > Najbliższe źle traktowane zwierzę znajduje się na południu Włoch?


                      A skąd wniosek, ze sie nie podejmuję takich spraw tutaj? Napisalam konkretnie o obronie w konkretnej sytuacji opisanej przez innà forumkę (kradzież labradora), która to sytuacja w dodatku nie miala miejsca w południowych Włoszech. Grunt to jednak czytanie ze zrozumieniem.
          • mashcaron Re: Donieść na szwagierkę? 11.06.21, 22:01
            Rak nie jest usprawiedliwieniem,bo ona go traktowała tak już przed rakiem.. tylko że wyjdę na najgorszą sukę w rodzinie co to chorej służby na głowę ściąga...
            Spróbuję z nią jeszcze jutro pogadać, powiem że albo psa odda albo zadzwonię po TOZ...
            Kurwa, czekają nas miłe wakacje.
        • kaki11 Re: Donieść na szwagierkę? 11.06.21, 22:04
          to jak miał się tej czystości nauczyć wychodząc co 2 dni? żaden pies mieszkaniowy się nie nauczy jak nie będzie wyprowadzany regularnie.
          A w temacie poszukaj jakiegoś OTOZ czy czegoś podobnego w okolicy i napisz do nich. Tylko jak by pytała, to zaprzecz, że to nie Ty, co by relacji nie pogorszyć.
          Współczuje dziewczynie choroby, życzę zdrowia ale pieskowi trzeba pomóc (jeśli to co piszesz jest prawdą to jakim cudem maltańczyk przeżył zimę na balkoniesad) a oni raczej nie są do niego przywiązani, żeby ich to kosztowało aż tak dużo (trochę nerwów ale bez przesady)
        • kornelia_sowa1 Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 06:45
          Ja mam maltańczyk. Nauczył się czystości bez problemu. Najpierw wszędzie w mieszkaniu były podkłady, potem zabieraliśmy po jednym - naturalnie wyprowadzaliśmy go na zewnątrz.

          To małe, kochane psiaki.
          Ufne i kochane.

          Teraz patrzy tak na mnie mój słodziak bezbronny, że jak o tamtym pomyślę, to....... Ech ☹️
      • iuscogens Re: Donieść na szwagierkę? 11.06.21, 22:15
        Ty też robisz siku i kupę raz na trzy dni?????? Jak z nim wychodzą tak rzadko to jak ma się kuźwa nauczyć????? Spróbuj tak przez tydzień wytrzymać z trzema wizytami w toalecie i pochwal się jakie będą efekty.
        • chersona Re: Donieść na szwagierkę? 11.06.21, 22:27
          zrozumiałam, że pies nie dlatego nie umie zachować czystości, że trzymany jest na balkonie, tylko trzymany jest na balkonie, bo nie umie zachować czystości.
          a dopytuję się, bo miałam srającą i szczającą po mieszkaniu kotkę. nikt nie chciał jej wziąć. męczyliśmy się z nią i wiesz, co najbardziej pomogło? ograniczyłam jej terytorium do poddasza. nie wpuszczałam na dół, gdzie była kuchnia, pokoje dzieci i nasze i gdzie toczyło się życie. sranie i szczanie gdzie popadnie ustąpiło. Też się nasłuchałam, że jestem okrutna, ale jakoś ten sposób pomógł.
          nie sądzę, żeby z psem pomógł, ale tak się zastanawiam, jak funkcjonować z czworonogiem, który ma przed sobą kilkanaście lat życia i wam brudzi mieszkanie. ja przyznam, że miałam mieszkającej z nami kotki dosyć.
          • 3-mamuska Re: Donieść na szwagierkę? 11.06.21, 22:31
            Po pierwsze kot ma inna psychikę niż pies.
            Inne wymagania. Kot się załatwi do kuwety pies potrzebuje wyjść poza swój teren.
            Pomogło bo podejrzewam ze wsze pokoje jej już śmierdziały i ona wyczuwała bo nigdy po kocie nie da się doprać. Nawet jeśli człowiek nie czuje.
          • sylwik7 Re: Donieść na szwagierkę? 11.06.21, 23:04
            chersona napisała:

            > zrozumiałam, że pies nie dlatego nie umie zachować czystości, że trzymany jest
            > na balkonie, tylko trzymany jest na balkonie, bo nie umie zachować czystości.
            > a dopytuję się, bo miałam srającą i szczającą po mieszkaniu kotkę. nikt nie chc
            > iał jej wziąć. męczyliśmy się z nią i wiesz, co najbardziej pomogło? ograniczył
            > am jej terytorium do poddasza. nie wpuszczałam na dół, gdzie była kuchnia, poko
            > je dzieci i nasze i gdzie toczyło się życie. sranie i szczanie gdzie popadnie u
            > stąpiło. Też się nasłuchałam, że jestem okrutna, ale jakoś ten sposób pomógł.
            > nie sądzę, żeby z psem pomógł, ale tak się zastanawiam, jak funkcjonować z czwo
            > ronogiem, który ma przed sobą kilkanaście lat życia i wam brudzi mieszkanie. ja
            > przyznam, że miałam mieszkającej z nami kotki dosyć.


            A nie przyszło ci do głowy ją przebadać?
          • fragile_f Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 00:23
            Kot najprawdopodobniej miał problem ze stresem i stąd wpadki, znając życie dzieci nie dawały mu spokoju albo był przeganiany z kąta w kąt. Przestał sikać, bo miał więcej spokoju, ale czy to było dobre rozwiązanie? Można było zamówić kilka wizyt behawiorysty, zrobić komplet badań i tu zacząć pracę.
      • kaki11 Re: Donieść na szwagierkę? 11.06.21, 22:23
        Uczyła bym czystości i zintensyfikowała wyprowadzanie, bo może ten ma większe potrzeby pod tym względem (już pomijam że teraz wychodzi raz na 2-3 dni co jest skandalem)
        99% psów nie ma z tym problemu, tylko trzeba na to poświęcić czas.
        Gdyby ten był jakiś nie wiem chory? wyjątkowo oporny? poszukała bym mu innego domu albo fundacji.
      • 3-mamuska Re: Donieść na szwagierkę? 11.06.21, 22:25
        chersona napisała:

        > a co wy zrobiłybyście, gdyby pies robił wam na mieszkanie? przeszłybyście nad t
        > ym do porządku...

        A wiesz czemu ten pies nie umie?
        Bo od jakiegoś czasu jest moda ze takich psów się nie wyprowadza a uczy do kuwety. Bo mały to nie problem skoro koty mogą. ( oczywiście nie wszyscy ale paniusie co kupują psa do torebki lub przebieranek)
        A pies nie umie się załapać tak gdzie mieszka no chyba ze jest zmuszony do tego przez chorobę / braku wyjścia.
        Jeśli pani się nie chciało uczuć szczeniaka wychodzenia a załatwił się na maty to po prostu ona zaburzyła jego psychikę.
        To jest jakbyś dziecko na siłę trzymała w pampersach. Każde dziecko się w końcu nauczy załatwić o ile ktoś nie przedłuża na siłę okresu pieluchowania.
      • m_incubo Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 12:04
        Nam psy nie robiły "na mieszkanie" bo je wyprowadzaliśmy z tego mieszkania na spacery. To takie aktywności, psu niezbędne do życia i pobyt całą dobę na balkonie ich nie zastępuje.
        🤦‍♀️
      • enigma81 Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 15:24
        chersona napisała:

        > a co wy zrobiłybyście, gdyby pies robił wam na mieszkanie? przeszłybyście nad t
        > ym do porządku...

        Nie ogarnęłam wychowania psa, którego kupiłam w hodowli lata temu.
        Zamiast trzymać goldena na dworze, na łańcuchu czy w kojcu znalazłam mu nowy, lepszy dom. Pies ma się tam świetnie, jesteśmy w kontakcie z jego nową rodziną.
    • celandine Re: Donieść na szwagierkę? 11.06.21, 22:28
      We Włoszech musisz zgłosić maltretowanie psa bezpośrednio do carabinieri, nie ma żadnych innych organów, które się tym zajmują. Problem w tym, że samo trzymanie psa na balkonie nawet jeśli nigdy nie wchodzi do domu nie jest uznane za maltretowanie, o ile pies ma pożywienie i jakieś schronienie przed słońcem i zimnem. Wiem to, ponieważ w moim budynku od 3 lat ludzie trzymają buldoga angielskiego na balkonie, nie wpuszczają do domu, bo brudzi, pies wyje i ujada całymi dniami. Było to wielokrotnie zgłaszane, ale carabinieri twierdzą, że pies ma jedzenie i zadaszenie, więc nie ma podstaw do odebrania zwierzęcia. To nie jest cywilizowany kraj, zresztą widziałaś jak tu legalnie sprzedają szczeniętaw klatce w sklepach zoologicznych, w jakich warunkach? Ja bym raczej próbowała namówić szwagierkę do oddania psa, lub sama bym wzięła.
      • raczek47 Re: Donieść na szwagierkę? 11.06.21, 22:55
        Tak,jak dziewczyna wyżej pisze ,zgłoszenie nic nie da,skoro pies ma żarcie i dach,trzeba rozmawiać ze szwagierką albo nawet bardziej z jej córką, może gdyby ona nie robiła problemu z oddania psa,szwagierka by się zgodziła?
        Może przez jakiegoś messengera czy jakiś komunikator bezpośrednio z dziewczynką?
        Jest ktoś w rodzinie, z kim kobieta się liczy,kto mógłby ją przekonać? Kurczę, ja bym nie mogła spać, gdybym wiedziała o zwierzaku w takiej sytuacji.
        • tiszantul Re: Donieść na szwagierkę? 11.06.21, 23:39
          "Kurczę, ja bym nie mogła spać, gdybym wiedziała o zwierzaku w takiej sytuacji."

          A co byś zrobiła, gdyby codziennie umierało z głodu 70 tys. dzieci?

          www.mp.pl/pacjent/pediatria/aktualnosci/badania/66421,kazdego-roku-26-mln-dzieci-umiera-z-glodu
      • umi Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 00:49
        "Kuzwa, ja psa nie biore, bo w domu mnie nie ma i po 10 godzin dziennie, a ludzie beztrosko zwierzaka na balkonie trzymaja i nie widza w tym nic zlego." - A w schroniskach-mordowniach siedza 24 na dobe w ciasnych boksach bez wolontariuszy. Wszystko jest kwestia skali. Jesli bys miala tak trzymac wychuchanego jorczusia, to lepiej nie kupowac faktycznie, bo sie bedzie meczyl. Jesli mialabys wyciagnac jakas bide ktora spedzi dozywocie za kratami w bardzo kiepskim schronisku, to juz lepsze 10 godzin w bezpiecznym domu, wiekszy metraz, dobre zarcie i spacer z pancia po powrocie.
        Jakby ktos mial uspic starszego psiaka po zmarlym wlascicielu, tez pewnie ten pies by z wdziecznosia wzial nawet i dom, w ktorym na wlasciciela trzeba poczekac.
    • umi Re: Donieść na szwagierkę? 11.06.21, 23:23
      Ja bym go odkupila po prostu. Albo umowila sie, ze biore pieska i kupuje tej corce w zamian cos, np. jednego z tych elektronicznych. Jesli z nia normalnie porozmawiasz, jest szansa, ze psa przekaze. Dzieciak moze go odwiedzac u Was. Szybko jodetchna i zauwaza, ze sie nie nadawali do opieki nad zwierzakiem.
        • daniela34 Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 00:01
          2000 km na tydzień?
          Mashcaron mieszka w Niderlandach, szwagierka oraz pies-we Włoszech. Stąd zresztą podejrzewam sprawa się "rypła" dopiero teraz, bo gdyby mashcaron mieszkała bliżej, to zapewne wcześniej odkryłaby jak wygląda psi los. Więc ani nie pomoże w spacerach ani nie weźmie "na trochę", abstrahujac już od tego, że pisała wyżej, że chętni do wzięcia psa by się znaleźli na miejscu tylko szwagierka oddać nie chce, bo pies jest córki.
          • umi Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 00:34
            Szwagierka chce sprzedac moim zdaniem. Pewnie sporo kosztowal i ma weza w kieszeni. Ewentualnie chce jakiejs rekompensaty dla corki, zeby ja przekupic i nie miec sciany placzu w domu. Chetni by wzieli za free pewnie i stad to sie tyle ciagnie. Moim zdaniem uczciwie jest zaplacic. Przy okazji moze troche wysilku w tego psa wloza. Nawet szwagierka wlozyla, jest kiepskim wlascicielem ale chociaz nie uwiazala w lesie. Ludzie za psy powinni jednak sporo placic, jak tak czytam ten watek. Dopiero wtedy w ogole jakkolwiek cenia uncertain
                • yadaxad Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 14:51
                  Pies brudzi w domu jak się go nie wyprowadza. I tak ten balkon muszą sprzątać, jak się nie miało ochoty z nim w odpowiednim czasie wybiegać na zewnątrz 5-6 razy dziennie, trzeba było wychodzić z nim na balkon. Psy lubią załatwiać się na "swoim" miejscu. Mój ciągnie po wyjściu jak zmierzamy w kierunku jego trawki, by wytrzymać do dojścia na nią, bo jest trochę dalej, albo ma bliżej "swoje" drzewko w drugim kierunku i to go prowokuje do przysiadnięcia. Mały pies załatwiający się na balkonie nie jest większym nieszczęściem niż kot robiący w domu, w kuwecie, czyli też w pewnym miejscu mieszkania. Można sprzątać kuwetę, można sprzątać balkon, jak ktoś już tak ma. Po trzech latach, pies już ma zafiksowane, że tam się załatwia i w mieszkaniu już by nie brudził. Babka nie chce pozbyć się psa, ale czy dlatego, że za niego zapłaciła? Pies to nie lokata kapitału i cena mu nie rośnie. Mógłby rasowy niewykastrowany, żeby coś jej wpadało za dopuszczanie. Lubi sobie na niego przez szybkę patrzeć jak się do niej dobija i nie dopuszcza do kontaktu? Bo nie możliwe, by pies spokojnie trwał w takiej sytuacji bez przerwy. By nie było rabanu, pies musi mieć doświadczenie, że to się zmienia i poczeka. I maltańczyk bez opieki nad sierścią? Przecież to byłby kołtun bez możliwości poruszania się, ze zgniłą skórą i zapaleniem oczu. Nie żebym mówiła, że zamknięcie psa na balkonie jest jest normalne, tak jak nienormalne jest zamknięcie psa w kojcu, z którego przez rok nie wyjdzie jak ten labrador z zalepionym taśmą pyskiem, ale nie jestem przekonana, że sytuacja maltańczyka dokładnie tak wygląda jak ją z odległośi 2000 km widzi masharon. A jeśli tak jest, to pies musi być skrajnie zaniedbany, a to nawet na "południu" jest powodem do odebrania.
                  • mashcaron Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 15:01
                    Ja tego psa ostatni raz widziałam jak był szczeniakiem. Nie wiem jaki jest jego ogólny stan. To, co pisałam, to wiadomości przekazane przez właścicielkę psa. Nie chcę go oddać bo zapłaciła ( 500€) i to pies córki a ona go nikomu nie da. To mnie akurat nie zaskoczyło, szwagierka nadal ma w piwnicy wózek i zabawki niemowlęce po córce, bo mała księżniczka się nie zgadza na wydanie/ sprzedaż, bo to jej.
                    • yadaxad Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 15:26
                      Fizyczna charakterystyka maltańczyka nie nadaje się do braku kontaktu z właścicielem przez dłuższy czas. Jeszcze jamnika można nie szczotkować, ale nie czesany maltańczyk? Pomijam, że to pieski kontaktowe i odizolowane będą się głośno domagać i nie zrezygnują, chyba że wpadną w apatię, ale to strata ochoty na życie i taki piesek długo nie pociągnie. Będzie leżał aż mu nerki wysiądą, bo psu nerki pracują w ruchu.
                    • yadaxad Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 15:45
                      Nie chodzi mi o moją ocenę, czy pies ma się źle czy dobrze ( bo to co ci przekazała jest do niczego, ale czy to tylko drażnienie, czy dość niewyobrażalny real), tylko, że bijesz się z myślami, jak donieść na szwagierkę, a realnie nie wiesz na co. Bez zorientowania się w sytuacji, to będzie pudło z rodzinnymi konsekwencjami.
                      • mashcaron Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 15:51
                        Zdaję sobie sprawę z tego, o czym piszesz i właśnie dlatego biję się z myślami wink
                        Pies na pewno nie jest najszczęśliwszym psem na świecie, inaczej nie padłaby propozycja przejęcia go przez rodzinę. Ale prawdziwego stanu psa nie znam, bo go nie widziałam osobiście.
                        Za każdym razem przez te trzy lata, kiedy widywałam szwagierkę, bywała bez psa.
                            • daniela34 Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 18:26
                              mashcaron napisała:

                              > i jak się inaczej nie da, to go ukr
                              > adnę 😅

                              Zwindykujesz 😉

                              Biedna psina. Ja teoretycznie nie lubię tej rasy (gdyż, ponieważ, albowiem lubię duże i kudłate-z pozdrowieniami dla lilii z doliny), ale sąsiadka góry ma maltańczyka i pies mnie do siebie przekonał. Zawsze się biegnie ze mną przywitać, usiłuje przyjść w odwiedziny a jak siedzimy na balkonie to przynosi i przez szczebelki pokazuje nam swoje zabawki. Garnie się do ludzi niesamowicie
        • umi Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 00:39
          To by kradziez byla. Poza tym lepiej niech ta szwagierka sie nie lapie na takie tricki. Jeszcze ktos go do pseudohodowli zgarnie i pies trafi z deszczu pod rynne. Jesli ktos ma uczciwe zamiary , uczciwie kupuje i jest lepszym wlascicielem. Watpie zeby kobieta z nowotworem i malym dzieckiem jakos bardzo sie upierala na zatrzymanie psa z ktorym sobie nie radzi, jesli sie jej przedstawi uczicwe warunki.
    • mashcaron Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 07:24
      Napisałam do drugiej szwagierki, o sytuacji wiedzą i proponowali rozwiązanie ( dorosła córka drugiej szwagierki chciała psa wziąć do siebie) już rok temu, ale spotkali się ze ścianą.
      Dzięki za wasze rady, będę próbować ją przekonać, bo na pomoc instytucjonalną faktycznie raczej nie ma co liczyć. Męża w to nie będę mieszać bo on ma bardzo złe zdanie o siostrze ( nie bezpodstawnie,jak widać) i mógłby tylko sprawę pogorszyć...
      Pies jest wykastrowany, więc do pseudo się nie nadaje wink

      • berdebul Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 10:44
        Wziąć na spacer, umieścić daleko od szwagierki, zalać się łzami, ze zwiał. Następnie zwiać. Jeżeli będziesz samochodem, to nikt w UE nie sprawdza paszportów zwierząt przy takiej podróży.
        • umi Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 11:51
          Po co? Narobic sobie problemow, kwasow w rodzinie, a potem moze jeszcze miec jakies problemy z prawem.
          Wystarczy tego psa kupic od niej, watpie zeby kosztowal majatek chociaz pewnie nie byl tani. Reszcie rodziny bym nie wierzyla od razcu w cos wiecej niz dobre checi, na rasowe psy za darmo zawsze sa chetni, do adpocji tez. A potem nie zawsze ci chetni sie dobrze wywiazuja z opieki. Lepiej, zeby nowy wlasciciel wysoczyl z tej kasy. Jesli mu sie potem tez znudzi jak szwagierce, pies bedzie bezpieczniejszy, bo nad jego lebkiem beda wisialy te tysiace euro. Kobieta wyraznei powiedziala o co jej chodzi, zreszta manowotwor, wiec pewnie ta kasa na inne rzeczy tez jej sie przyda. Raczej nie bedzie trudno legalnie przejac od niej tego psa, bez dodatkowych problemow.
    • fibi00 Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 07:28
      A może za kasę odda jeśli to rasowy. Wiem, wiem powinna za darmo ale jeśli najbardziej rozchodzi jej się o to że za niego zapłaciła to może za jakąś niewygórowaną sumę ktoś tego pieska odkupi?
    • cegehana Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 08:42
      Ja bym jednak zaproponowala coś pomiędzy "komuś" oddać a doniesieniem, np. jakaś pomoc w organizacji spacerów. Jeśli istotnie chodzi o złą wolę to jasne, że donies, ale mi to wygląda bardziej na sytuację że kobita sobie nie radzi.
    • mikams75 Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 10:56
      nie wiem jak we Wloszech ale ogolnie na poludniu Europy zwierzet sa gorzej traktowane i prawdopodobnie skarga by nic nie dala. Niewpuszczanie zwierzaka do domu jest w zasadzie norma. Jeszcze sie dowiesz, ze pies ma swietne warunki, bo nie jest bity, ma czysto i ma miche z jedzeniem i wode. Niestety sad
      Jak na szwagierke wplywu nie masz to zacznij gadanie od szwagra, dziecka i moze nie ty a maz, zalezy ktor z was umie lepiej przemowic do rozumu.
    • bo_jestem_jedna Re: Donieść na szwagierkę? 12.06.21, 15:12
      Ludzie to jednak lubia sie meczyc, zamiast rozwiazac problem z brudnym zwierzeciem, nie robia nic, tylko mecza zwierze i sasiadow.
      Moj pies chodzi po domu w psich majtkach z wkladem pieluchowym. Oprocz tego jest wypuszczany regularnie, ale jesli zdarzy sie wpadka, nikt sie nie denerwuje.