Dodaj do ulubionych

Anonimowość w bloku a awaria u sąsiada

13.06.21, 23:25
W wątku o "dzień dobry" zobaczyłam komentarz Chabrów, że każdy chce być anonimowy i tak mnie tknęło.
Wczoraj wieczorem (takie rzeczy zawsze są wieczorem i w weekend) na naszym piętrze, spod drzwi sąsiadów, zaczęła ciec woda. Sąsiedzi anonimowi i nie mieszkają tam na stałe (a mieszkanie świeżo po remoncie).
I co wtedy w sytuacji tej naszej anonimowości? Kogo powiadamiać?
Obserwuj wątek
        • daniela34 Re: Anonimowość w bloku a awaria u sąsiada 13.06.21, 23:34
          Mogę jeszcze sprzedać opowieść grozy: kilka lat temu, w wakacje, w szczycie sezonu urlopowego, pękł wężyk w toalecie w mieszkaniu nad mieszkaniem mojego kolegi, pech chciał, że lokatorka z góry była na wakacjach, kolega też, zanim zorientowali się sąsiedzi jeszcze piętro niżej i poinformowali administratora (a on-kolegę), To miał mieszkanie do generalnego remontu.
          • iwoniaw Re: Anonimowość w bloku a awaria u sąsiada 13.06.21, 23:39
            Dlatego ja zawsze wyjeżdżajac na dłużej niż 24h, zakręcam dopływ wody w mieszkaniu. Żeby się nie okazało, że oprócz zniszenia mieszkania swojego i sąsiadów jeszcze narażam pół budynku na życie bez wody do chwili, gdy uda mi się wrócić lub wysłać kogoś z kluczami.
          • heca7 Re: Anonimowość w bloku a awaria u sąsiada 14.06.21, 09:42
            Takich opowieści mam na pęczki z racji zawodu wink Na przykład całkiem niedawno- państwo wykończyli sobie łazienkę. Po dwóch miesiącach u sąsiada (mieszkanie wynajmował studentowi, któremu o dziwo nie przeszkadzał dziwnie rosnący grzyb na ścianie i nie zgłosił włascicielowi) zaczął odpadać tynk. Okazało się, że ekipa nie podłączyła w ogóle wanny! Woda przez dwa miesiące szła w stropy. Wtedy też odkryto dokąd tongue_out I dwa mieszkania do remontu.
            Albo trzypokojowe mieszkanie świeżutko po remoncie. Parter. Piękny , jasny parkiet dębowy. Tydzień wcześniej polakierowany. Ściany na biało. Tylko meble wstawiać. Jakiś debil kilka pięter wyżej wrzucił coś do klozetu. Konkretnie to wylał jakiś klej itp. Na parterze z wanny i klozetu wybiło goowno. Z wodą. Mamy nagranie jak wszyscy brodzą w kaloszach po mieszkaniu (spod wody prześwituje piękny parkiet). Poziom powyżej kostek. A na tej wodzie unoszą się brązowe balasy kup sąsiedzkich tongue_out Podłoga do zerwania, mieszkanie do remontu.
            No i nagminne twierdzenie " to nie u mnie!" . A ścieki sąsiada zalewają. Bo u mnie jest sucho. Poważnie?! Bo może dlatego, że woda spływa w dół? Taką ma fanaberię ta woda tongue_out Źle skręcone rury, nie podłączone odpływy to główny problem w blokach. I wyrzucanie odpadów poremontowych do klozetów.
            • arwena_11 Re: Anonimowość w bloku a awaria u sąsiada 14.06.21, 10:00
              Miałam przypadek, gdzie facet w weekend zadzwonił, że mu woda wypływa z kontaktu. Okazało się, że piętro wyżej ekipa robiła remont. Oczywiście w weekend nikogo tam nie było. Właściciele 400 km dalej - na szczęście ktoś miał klucze do tego mieszkania a i mamy ekipę, który w takich wypadkach przyjeżdża szybko
            • daniela34 Re: Anonimowość w bloku a awaria u sąsiada 14.06.21, 10:11
              U rodziców w bloku hitem była kura, cała kura, częściowo oskubana, a częściowo nie- w kanalizacji. Oprócz tego duże kawałki główek kapusty były.
              U koleżanki (stary, PRL-owski blok) sąsiedzi z góry robili remont łazienki, wymienili wannę na prysznic i przy okazji go przenieśli w inne miejsce. Fajnie, tylko rur nie podłączyli. Woda szła w strop, tak jak piszesz.
            • po-trafie Re: Anonimowość w bloku a awaria u sąsiada 14.06.21, 10:48
              A to mi kiedys ktos tak zmywarke podpial, ze woda odplywowa szla w strop sasiadki, ktorej miesiac nie bylo.
              Wrocila i zobaczyla ze brudna woda jej sie przez halogeny w suficie leje..

              Spokoj tej kobiety, jak przyszla pogadac, byl dla mnie inspiracja. Skala po prostu, wszystko grzecznie i kulturalnie, w sumie nawet bez pretensji i z przeprosinami ze nam glowe wieczorem zawraca, ale wlasnie wrocila no i.. eh. Czy moglibysmy moze jednak dzis i jutro zmywarki nie wlaczac? I wezwac tego hydraulika, co to te zmywarke podpinal?
              Mialam jej ochote ogromne kwiaty kupic.
              Hydraulik objawil sie dzien pozniej, i znowu, przytomna kobieta zaczela go telefonem nagrywac.. jak patrzy za te zmywarke i mowi "a faktycznie, nie podpialem. Ojej, jak to sie stalo.. a bo wie pani, ja to czesciej elektryke niz hydraulike robie".

        • iwoniaw Re: Anonimowość w bloku a awaria u sąsiada 13.06.21, 23:42
          angazetka napisała:

          > Administracja w sobotni wieczór?^^

          No, w sobotni wieczór to zapewne pozostaje odcięcie wody i poszukiwanie wśród sąsiadów kogoś, kto ma telefon do właścicieli mieszkania x. Jeśli nikt, to do co najmniej poniedziałku nie ma mycia i prania...
          • daniela34 Re: Anonimowość w bloku a awaria u sąsiada 13.06.21, 23:59
            Jeśli nie ma kontaktu z administratorem to tylko to sad
            Prawda jest taka, że w niby nieanonimowym bloku moich rodziców powoli zmierzają do podobnej sytuacji. Póki wszyscy mieli stacjonarne to jakoś ten kontakt był. Teraz stacjonarnych prawie nikt nie ma, a komórek już tak sobie nie podają. Zostaje spółdzielnia (na szczęście nr alarmowy jest)
          • iwoniaw Re: Anonimowość w bloku a awaria u sąsiada 13.06.21, 23:47
            daniela34 napisała:

            > No nasz administrator odbiera. Mieliśmy w weekend awarię kanalizacji i "ogarnął
            > "

            Awaria "zewnętrzna" to co innego - my też mamy numer tel. do firmy naprawiajacej awarie. Ale dostępu do zamkniętego mieszkania oni nie mają ani namiarów na właściciela lokalu.
        • heca7 Re: Anonimowość w bloku a awaria u sąsiada 14.06.21, 09:53
          My odbieramy w nocy o północy. Ale jesteśmy prywatną firmą. Zdarzało się już nam stać z palcem na piecu całą noc w zimie. Bo serwis do pieców mógł przyjechać rano w sobotę , w grudniu. A był mróz. A piec wyłączał się co kilka minut. Więc trzeba go było "z palca włączać". Rano okazało się, że część dostępna do takiego pieca od ręki jest w ...Krakowie. My z Wawy. Nasz kolega jechał w niedzielę o świcie do Krakowa bo zgodzono się tam ją wydać w weekend. I na wieczór w niedzielę zamontowano. Na tydzień przed BN. Albo goowno wybijające na parterze w całym bloku. Trzeba było wezwać szambiarza w nocy. Pomógł doraźnie ale nie można było zlokalizować zatkania. Okazało się, że to rura w ulicy- nastąpiła cofka. A zatkał ją developer. Oczywiście od razu zaprzeczył. Konieczne było rozkopanie ulicy (jest współwłasnością mieszkańców i developera). Po czym okazało się, że rurę zapchali robotnicy developera- rachunek za szambiarza płaci ten pan tongue_out
          • daniela34 Re: Anonimowość w bloku a awaria u sąsiada 14.06.21, 10:13
            No właśnie u mnie też administrator jest z prywatnej firmy (już trzeciej z kolei, nawiasem mówiąc) i trzeba przyznać, że faktycznie "w nocy o północy" odbierają.
            U rodziców z kolei jest to duża spółdzielnia i mają telefon alarmowy- chyba dla własnego dobra zresztą.
    • mandre_polo Re: Anonimowość w bloku a awaria u sąsiada 14.06.21, 06:53
      W ogłoszeniu ze wspólnoty, spółdzielni jest informacja o tel na dyżur do hydraulika, elektryka. A najpierw zakręcić dopływ wody w pionie. Powinno być oznaczone w piwnicy czy gdzie tam macie. Działać jak w przypadku wypadku na ulicy: jeden robi to a drugi inna dyspozycję. Przetestowane łącznie z wypatrywaniem przybycia hydraulika
      Telefon do mieszkania ma sąsiad, spółdzielnia, wspólnota
        • kocynder Re: Anonimowość w bloku a awaria u sąsiada 14.06.21, 07:30
          Sąsiad mógł zostawić klucze SWOIM znajomym. I nie przewidując, że coś tam, wyjechać na dwa tygodnie na Alaskę, nie zabierając telefonu. I mamy sytuację: sobota wieczór, awaria, administracja nie odbiera, a nawet jeśli odbierze to i tak sąsiada nie powiadomi... Mamusia sąsiada przybędzie we wtorek lub środę, czego lokatorzy i tak nie wiedzą...
    • lwica_24 Re: Anonimowość w bloku a awaria u sąsiada 14.06.21, 10:24
      No to my szczęściarzami jesteśmy. Względnie nowy dom. 20 mieszkań ludzie w róznym wieku, my należymy do jednych ze starszych. Znamy swoje telefony, samochody. Moje klucze ma na stałe sąsiadka z dołu i wszyscy wiedzą, że je ma. Ja mam klucze sąsiada zza ściany ( czasem dokarmiam jego kota, czasem podlewam kwiaty).
      Wyjmujemy korespondencje ze skrzynek, informujemy, ze komus np. nie wyłaczyło się światło stopu. A...jest ochrona.
      Bardzo cenię sobie ów brak anonimowości. Ułatwia życie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka