Dodaj do ulubionych

Zadławienie u 7 latka

17.06.21, 20:21
Przeżyłam chwile grozy, moJ 7 latek zadławiłby się kostkà lodu. Nie mógł złapać oddechu, na szczęście udało się usunąć z przełyku kostkę która utknęła. Jestem w ogromnym szoku i nie mogę dojść do siebie, jakie zycie jest ulotne i łatwo je stracić w tak błahy sposób. Nie mogę dojść do siebie, musiałam to z siebie wyrzucić, choć ta sytuacja będzie zapewne mnie jeszcze długo prześladować
Obserwuj wątek
    • mashcaron Re: Zadławienie u 7 latka 17.06.21, 20:37
      Współczuję stresu, wiem jak to jest. I to z dwóch stron, bo raz mało mi się dziecko nie zadławiło a raz ja sama. To musi być straszna śmierć, byłam przerażona i od tamtej pory mam uraz do niektórych potraw + wszystko kroję bardzo drobno i długo mielę w paszczy :p
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Zadławienie u 7 latka 17.06.21, 21:51
      Tato mojej koleżanki zachłysnął się łykiem wody ze szklanki - umarł.
      I ze 2 lata temu bylo ze na basenie chlopiec "poszedl pod wodę" wyciągneli go odrazu i też nie uratowali - to byl dla mnie szok, zaksztusil się wodą i ratownicy nie byli w stanie przywrócic mu oddechu, no po prostu zanurkował pod wodę i koniec.
      • sagutxiki Re: Zadławienie u 7 latka 17.06.21, 21:58
        To straszne! Współczuję rodzinie. Oczywiście zaraz przed oczyma mam jak m[j syn wygłupia się z kolegami na basenie.

        Niestety należałoby na wszystko uważać ale się nie bo człowiek by zwariował.

      • memphis90 Re: Zadławienie u 7 latka 18.06.21, 09:34
        Jeśli tylko "poszedł pod wodę" i "wycigneli od razu" , to nie ma opcji, żeby NIE przywrócić oddechu, choćby z tego względu, że od łyku wody w ogóle nie dochodzi to zatrzymania oddychania (jeśli doszło do zatrzymania oddechu, to topił się co najmniej kilka minut), a woda nie zamyka też dróg oddechowych jak cukierek czy inne ciało obce. Po prostu chlopiec był pod tą wodą solidny kawal czasu, a nie chwilkę...
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Zadławienie u 7 latka 19.06.21, 17:11
          No nie udało się.
          Piszę, że to szok dla mnie.
          Chlopak wskoczyl poszedl pod wodę ratownik widzal obserwowal, dzieciak nie wyplynąl ratownik wskoczył wyciagnął, patrzy ze on omdlony, krzyknal na reszte, przylecieli i walczyli 15 min do przyjazdu pogotowia, oni próbowali, pomimo że dzieciak dostal kilka razy "strzał" juz nie odzyskał oddechu.
          Zmarł.
          W tv pokazywali, nagranie z kamer i nawet omawial jakiś instruktor, ze czasem tak jest.
    • kanna Re: Zadławienie u 7 latka 18.06.21, 09:21
      Mogę sobie tylko wyobrazić, jak się przeraziłaś sad

      Mój szczeniak dostał kiedyś szyję indycza - kolejny raz. Chciał wciągnąć całą, bez gryzienia.
      Usłyszałam, jak charczy, włożyłam mu rękę do gardła i wyciągnęłam.
    • makinetka82 Re: Zadławienie u 7 latka 18.06.21, 23:32
      Moja uczennica wniosła kiedyś po kryjomu lizaka na lekcję... lizała go po kryjomu na ostatniej ławce, w pewnym momencie musiała zassać, lizak ( kulka) zsunął się z patyka i utknął jej w gardle. Nie wykonała żadnego dzwięku, nic, podniosła tylko ręce lekko do góry i dusiła się po cichu. Kiedy się zorientowałam, była już bordowa... ja do dziś nie wiem, jakim cudem udało mi się zareagować. Zastosowałam chwyt od tyłu, lizak wypadł po czwartym szarpnięciu...Doskonale rozumiem, jak się czułaś. Ja gdy dziewczynka zaczęła oddychać, straciłam zupełnie siłę w nogach i nie byłam w stanie wstać z klęczek. To był najgorszy dzień w mojej dotychczasowej pracy z dziećmi. Nie życzę nikomu, naprawdę.
      • picathartes Re: Zadławienie u 7 latka 19.06.21, 09:45
        Kilkanaście lat temu tak się zakrztusiło mi dziecko pod moją opieką, było już niebieskie. Chwyt Heimlicha działa cuda, u mnie cukierek wypadł za pierwszym razem, chyba ze dwa metry do przodu wystrzelił. Trzęsłam się dobre pół godziny jeszcze po tym.

        Potem mi się moje dziecko zadławiło arbuzem, co gorsza jednym małym trójkącikiem dopchnęło kolejny. Półtorej minuty trwało zanim udało się to wykrztusić. Tłukłam między łopatkami, odwracałam do góry, kawałek arbuza wyleciał, a dziecko nadal nie oddycha! Mama przy tym była, w desperacji wyleciałyśmy z tym dzieckiem na korytarz w klatce, sąsiad jeszcze dziecku między łopatkami przyłożył, potem jeszcze raz ja i dopiero kolejny kawałek wyleciał. Młode miało usta całkiem niebieskie z braku tlenu.
        Potem jeszcze długo się bałam, że młodemu wstrząs mózgu zafundowałam, tak go tłukłyśmy. Do tej pory mi słabo na samą myśl, młode miało może 10 miesięcy.

        Od 10 lat jestem regularnie na szkoleniach z pierwszej pomocy i niby wiem co robić, ale jak się trafi paskudne zakrztuszenie, to czasem nie da się odratować.
    • hosta_73 Re: Zadławienie u 7 latka 19.06.21, 11:40
      Współczuję. Mój 6 latek zadławił się mentosem. W jakimś odruchu zastosowałam chwyt Heimlicha i na szczęście wypadł. Myślałam, że zawału dostanę.
      Z drugiej strony, wiem co czuje się gdy nie można oddychać, sama będąc dzieckiem zakrztusiłam się guzikiem. Byłam pod opieką siostry i kuzynki, nie wiedziały co robić oprócz walenia mnie w plecy. Okropne uczucie, prawie mdlałam 😟
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Zadławienie u 7 latka 19.06.21, 15:12
      Zadławienie dziecka to mój największy koszmar, dlatego zawsze mnie szokuje, jak matki dają dzieciom do ręki jedzenie, a dzieci z tym jedzeniem biegają i konsumują w czasie zabawy. U mnie nie ma takiej opcji, albo jedzenie, siedząc na pupie przy stole, albo zabawa.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka