Dodaj do ulubionych

Być przeciętnym?

19.06.21, 10:32
edition.cnn.com/2021/06/16/health/ordinary-fulfillment-rainesford-stauffer-wellness/index.html
Imo ciekawy wywiad. Upraszczając, sprawa sprowadza się do tego, że zwykłe życie jak najbardziej może być satysfakcjonujące i nie ma potrzeby koniecznie dążyć do realizacji ambitnych planów. I że trochę o tym zapomniano w kulturze indywidualistycznej.

Co uważacie?
Mnie ambicja minęła z wiekiem. I sama nie wiem - dobrze to czy źle. Choć ostatecznie raczej jestem z tego zadowolona smile Ale może gdybym nie była, to bym dokonała czegoś wspanialszego? big_grin Czasem i tak nachodzą mnie podobne myśli, ale rzadko.
Obserwuj wątek
    • chococaffe Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 10:48
      że zwykłe życie jak najbardziej może być satysfakcjonujące

      Pytanie na czym polega zwykłe życie. Ja nie mam wielkich ambicji ale mam jakąś ciekawość i jej zaspokojenie kosztuje mnie czasami wiele wysiłku, fizycznego i psychicznego. Na poziomie reakcji organizmu, to pewnie podobnie jak ambicje zdobycia Mount Everest.

      (p.s. w tym tygodniu dwa razy pomimo temperatury - niskiej - uwagi lekarza, że mam się oszczędzać i mojej nienawiści do upałow , polazłam w co najmniej dwa miejsca po całkiem wyczerpującej pracy. Potem padłam)
    • picathartes Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 11:16
      > Upraszczając, sprawa sprowadza się do tego, że zwykłe życie jak najbardziej może być satysfakcjonujące i nie ma potrzeby koniecznie dążyć do realizacji ambitnych planów.

      Zupełnie się zgadzam. I na tym się kończy big_grin

      Niestety, mimo iż żyję życiem zupełnie pięknym i satysfakcjonującym, ciągle mi mało i własne ambicje spędzają mi sen z powiek. Ciągle chcę więcej, więcej zrobić, więcej się nauczyć, więcej przeżyć, więcej mieć, więcej ludzi znać. Mimo iż mam wszystko, umiem dużo, robię dużo więcej niż większość, a ludzi znam tylu, że nie jestem w stanie ze wszystkimi utrzymać kontaktu.
      Może kiedyś znajdę sposób, by się zatrzymać.
            • picathartes Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 13:21
              Żeby tylko.
              Małż spakował dzieci i wyjechał na wakacje, a ja mam 3 dni wolnego zanim do nich dojadę (hurra!)
              Jedyne, co MUSZĘ zrobić, to odwieźć rower do serwisu 10km przed 17:00.

              Pytanie:
              Iść najpierw pobiegać, czy na spacer, czy odbębnić jogę? Czy najpierw rower?
              Czy zawieźć rower do serwisu w ciuchach do biegania i wrócić biegiem? Czy może wrócić na piechotę?
              Czy jogę zrobić wieczorem?
              A kiedy nagrać dwie godzinne klasy video dla klientów, bo obiecałam? Przed czy po?
              I chciałabym jeszcze przeczytać te dwie książki z odżywiania i zdać egzamin i mieć kolejny papierek w kieszeni przed poniedziałkiem? Czytać teraz, czy wieczorem?
              I czy ma sens włażenie do sauny na relaks gdy na dworze 30 stopni?
              big_grin big_grin big_grin

              Ps. Filiżankę z kawą już mam!
                    • picathartes Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 12:00
                      > A jaki jest powód tego, że tak uparcie od siebie uciekasz wciskając aktywności w każdą minutę twojego dnia?

                      Uciekam od siebie? Gdzie, jak?
                      Jak biegnę, to ze swoimi myślami. Jak idę na spacer, to sama ze sobą i przyrodą. Jak się uczę, to dlatego, że chcę wiedzieć więcej. Jak uprawiam jogę, to z myślą, że wreszcie mogę się zrelaksować i rozciągnąć ściągnięte mięśnie, bo na to rozciąganie zazwyczaj nie mam czasu. A w saunie też od siebie uciekam?

                      Powiedz, co można robić, żeby od siebie nie uciekać? big_grin
                        • picathartes Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 12:57
                          Siedzenie i medytowanie nie jest dla każdego.
                          Spacer - na który właśnie wychodzę - zawiera w sobie ścieżkę medytacyjną (!) pobliskiego klasztoru. Możesz być, tu, tam i teraz, medytować i obserwować. A przy okazji ruszać nogami big_grin

                          A tak na poważnie - medytacja siedząca nie jest dla mnie. Nie znoszę siedzieć bezczynnie. Nie ma to żadnego związku z ucieczką "od siebie", bo ja siebie i swoje życie bardzo lubię.
                          "Medytuję" chodząc po górach i lasach i to daje mi wewnętrzny spokój.
                • 35wcieniu Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 20:13
                  Ostatnio w którejś z gazet był artykuł o tym w jaki sposób myślą i działają dorośli ludzie z ADHD. Czytałam i miałam przed oczami wpisy tej forumki. Teraz mam deja vu.
              • malgosiagosia Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 13:46
                picathartes napisał(a):

                > Żeby tylko.
                > Małż spakował dzieci i wyjechał na wakacje, a ja mam 3 dni wolnego zanim do nic
                > h dojadę (hurra!)
                > Jedyne, co MUSZĘ zrobić, to odwieźć rower do serwisu 10km przed 17:00.
                >
                > Pytanie:
                > Iść najpierw pobiegać, czy na spacer, czy odbębnić jogę? Czy najpierw rower?
                > Czy zawieźć rower do serwisu w ciuchach do biegania i wrócić biegiem? Czy może
                > wrócić na piechotę?
                > Czy jogę zrobić wieczorem?

                I tak caly czas tylko cialem sie zajmujesz?
                • picathartes Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 13:54
                  > I tak caly czas tylko cialem sie zajmujesz?

                  Cały czas?
                  Normalnie nie mam na to czasu, na co dzień zajmuję się ciałami innych big_grin

                  Po raz pierwszy od urodzenia starszaka (czyli 6.5 roku) mam TRZY (!) dni wolnego i właśnie czas na zajęcie się własnym ciałem.
                  Bieganie kocham, spacer mnie relaksuje, a jogę potrzebuję, by rozciągnąć mięśnie zmasakrowane zimowymi treningami.

                  I nie wiem dlaczego wyciągnęłaś z mojego paragrafu tylko kawałek i pominęłaś
                  - saunę
                  - przygotowanie się do egzaminu, czyli edukację i podnoszenie kwalifikacji.
                  To się nazywa CZEPIANIE SIĘ tongue_out
                  • malgosiagosia Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 14:02
                    picathartes napisał(a):

                    > I nie wiem dlaczego wyciągnęłaś z mojego paragrafu tylko kawałek i pominęłaś
                    > - saunę
                    > - przygotowanie się do egzaminu, czyli edukację i podnoszenie kwalifikacji.
                    > To się nazywa CZEPIANIE SIĘ tongue_out
                    >
                    Masz racje, czepnelam sie, ale zrozumialam, ze Ty tak dzien po dniu, dzien po dniu. A sauna to dla mnie nuda straszna.
                    • picathartes Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 14:19
                      > Masz racje, czepnelam sie, ale zrozumialam, ze Ty tak dzien po dniu, dzien po dniu.

                      No tak serio to może dzień po dniu też. Takie życie, gdy się pracuje w branży fitness big_grin
                      Ale na własne treningi znajduję czas góra 2-3 razy w tygodniu, i ten czas jest mocno okrojony sad
                      • malgosiagosia Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 14:32
                        picathartes napisał(a):

                        > No tak serio to może dzień po dniu też. Takie życie, gdy się pracuje w branży f
                        > itness big_grin
                        > Ale na własne treningi znajduję czas góra 2-3 razy w tygodniu, i ten czas jest
                        > mocno okrojony sad
                        >
                        Wiadomo, musisz byc dobrym przykladem dla swoich klientow. Mysle, ze treningi 2-3 razy w tygodniu to w sam raz. Mam znajaomych, ktorzy codziennymi treningami doprowadzili sie to ciezkich kontuzji, a z kolei tacy z umiarkowana aktywnoscia fizyczna sa w bardzo dobrej kondyncji. Wszelkie uszkodzenia ciala nie naprawiaja sie bez sladu, a slady uszkodzen sumuja sie w pozniejszym wieku.
        • picathartes Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 11:25
          > To straszne. Zwłaszcza "więcej zarobić i więcej mieć"

          Straszne to jest stawiać cudzysłów, jakbyś cytowała, a w cudzysłowiu wstawić inne słowo niż w oryginale surprised
          "zrobić", nie zArobić.

          > nie cierpię ludzi, którym ciągle jest mało dóbr materialnych. Z reguły są chciwi i zawistni.

          A mieć? Wiesz co to dla mnie oznacza? (zanim ocenisz jako chciwość i zawiść)
          Chcę mieć tyle, ile osiągnę sama, a nie tyle, ile dostanę w spadku lub do małżeństwa wniósł mąż.
          Dlatego, choć teoretycznie mogłabym do końca życia nie pracować, i spocząć na laurach po przeprowadzce za mężem do czwartego już kraju, zasuwam od rana do wieczora w pracy, którą sama sobie stworzyłam i którą kocham. To naprawdę takie karygodne?
    • cegehana Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 11:29
      Ja nie do końca się zgadzam, bardziej zależy na co tę ambicje kierujemy - jeśli są to jakieś oczekiwania innych (rodziców, społeczeństwa, szefa) i spełniamy je zeby wtórnie zyskać uznanie, akceptację itd. to jest droga donikąd. Ale jeśli ambicje kierujemy na to co daje nam spełnienie to bycie przeciętnym nie wystarczy. Np. jeśli kocham swojego męża to rozwód po 14 latach (gdzieś wyczytalam że taka jest średnia) unieszczesliwi mnie. Po 15 też choć jest powyżej średniej.
    • runny.babbit Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 11:41
      Nie podoba mi się fragment w którym mówi o młodych ludziach, którzy borykają się z poważnymi problemami dotyczącymi właśnie zwykłego życia - brak pracy, środków do życia, opieki zdrowotnej itp. i radą jest radość z samego faktu istnienia. Nie kupuję tego. System jest opresyjny, ale ciesz się że chociaż żyjesz....
      • jolie Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 16:30
        To są zwyczajne brednie, realizmem porównywalne z serialami TVNu. Tak, na pewno należy cieszyć się z faktu istnienia, boksując się codziennie z życiem o podstawowe potrzeby. O 'radości z małych rzeczy' oraz 'odkrywaniu swojego wewnętrznego dziecka' też było? Oczywiście na pewnym etapie stabilizacji i zamożności jak najbardziej można sobie wewnętrzne dziecko odkrywać, chociażby z nudów, kto bogatemu zabroni?
    • asfiksja Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 11:47
      Dla mnie "that job, that body, that car, that trip or that kitchen" to nie jest ambicja. No zobacz, czy gdybyś chciała mieć ładniejsze meble niż masz i kupiła je to nazwałabyś to "dokonaniem czegoś wspaniałego"? Porównywalnego z wychowaniem dzieci na porządnych ludzi/rozkręceniem dobrze prosperującego biznesu/uzyskaniem trudnych uprawnień zawodowych i wykonywaniem pożytecznego zawodu.
      • abecadlowa1 Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 12:33
        Wychowasz dzieci na porządnych ludzi, uzyskasz uprawnienia zawodowe do wykonywania trudnej pracy i okazuje się, że jesteś doskonale przeciętna, bo większość rodziców wychowyje swoje potomstwo na porządnych ludzi, a w swojej grupie zawodowej wcale nie jesteś wybitna.
        Nieprzeciętna może być tylko mniejszość.
        Z drugiej strony ludzie są tak różni, że prawie każdy jest wyjątkowy.
          • jedn0raz0w0 Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 17:19
            No właśnie, na przykład jak ktoś idzie z buta z Gwatemali do Texasu przez kilkanaście dni przez pustynię żeby dostać azyl a potem uda6mu się zaaklinatyzować i dostać przeciętna, fizyczną pracę za przeciętną pensję to w swojej grupie zawodowej może być zupełnie przeciętny ale ambicji i nieprzeciętnego dokonania trudno mu odmówić.
    • abecadlowa1 Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 12:25
      Myślę, że ambicja i pragnienie bycia nieprzeciętnym to trochę odmienne pojęcia.
      Żyjemy w czasach, w których nawet zwykli ludzi mają możliwość esplorowania własnych granic możliwości. Obserwuję wokół tendencję do rozwijania ekstremalnych zainteresowań i pasji: modyfikacje ciała, niebezpieczne formy turystyki, ryzykowne sporty, skrajne zachowania seksualne itp.
      Ale bycie nieprzeciętnym wcale nie jest wartością samą w sobie. Mocno nieprzeciętna jest np. dziewuszka, która wytatuowała sobie gałki oczne i straciła wzrok. Nic w tym dla mnie atrakcyjnego.
      • taniarada Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 13:04
        abecadlowa1 napisała:

        > Myślę, że ambicja i pragnienie bycia nieprzeciętnym to trochę odmienne pojęcia.
        >
        > Żyjemy w czasach, w których nawet zwykli ludzi mają możliwość esplorowania włas
        > nych granic możliwości. Obserwuję wokół tendencję do rozwijania ekstremalnych z
        > ainteresowań i pasji: modyfikacje ciała, niebezpieczne formy turystyki, ryzykow
        > ne sporty, skrajne zachowania seksualne itp.
        > Ale bycie nieprzeciętnym wcale nie jest wartością samą w sobie. Mocno nieprzeci
        > ętna jest np. dziewuszka, która wytatuowała sobie gałki oczne i straciła wzrok.
        > Nic w tym dla mnie atrakcyjnego.
        No fakt moje abecadlo .Mnie to nie dotyczy .Jestem niezależny nadprzeciętny.Żona mi nie płacze bym coś robił.Zal mi tylko tych kobiet co uparcie trzymają się męskich gaci .I to jednych.
    • wapaha Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 13:58
      kosmos_pierzasty napisała:

      > Imo ciekawy wywiad. Upraszczając, sprawa sprowadza się do tego, że zwykłe życi
      > e jak najbardziej może być satysfakcjonujące i nie ma potrzeby koniecznie dążyć
      > do realizacji ambitnych planów. I że trochę o tym zapomniano w kulturze indywi
      > dualistycznej.

      Poproszę o definicję :
      - zwykłego życia
      -realizacja ambitnych planów

      Bo mowa trawa straszna...
      >
      > Co uważacie?
      > Mnie ambicja minęła z wiekiem. I sama nie wiem - dobrze to czy źle. Choć ostate
      > cznie raczej jestem z tego zadowolona smile Ale może gdybym nie była, to bym dokon
      > ała czegoś wspanialszego? big_grin Czasem i tak nachodzą mnie podobne myśli, ale rzad
      > ko.

      Miałam od zawsze jedną ambicję- być szczęśliwą. I jestem i dalej chcę być. I prowadzę swoje zwykłe ( wg mnie ) życie
        • wapaha Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 14:53
          kosmos_pierzasty napisała:

          > wapaha napisała:
          >
          > >
          > >
          > > Poproszę o definicję :
          > > - zwykłego życia
          > > -realizacja ambitnych planów
          >
          > Może coś zaproponuj wink


          to twój wątek wink
          i pewnie masz swoją definicję, a autorzy z linku swoją
          dla mnie -moje życie jest zwykłe i jest bardzo ok - mam stabilną dobrą pracę, wspaniałą rodzinę, szczęśliwy związek, mam przyjaciół, wystarczające finanse by sobie dogadzac ( na różnych polach), kilka pasji które mnie relaksują, dają satysfakcję i jakiś cel . Jestem zdrowa, sprawna, moje otoczenie daje mi przyjemność - bliskość natury mimo mieszkania w mieście, dobrzy sąsiedzi, książki i smaczne jedzenie. Ot, zwykłe dobre życie.

          • kosmos_pierzasty Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 15:19
            No właśnie tam jest napisane, że każdy ma swoje zdanie na ten temat smile

            A ja to nie wiem... Myślę, że wiele zależy od tego, do czego się latami przywykło. Jak nie ma jakichś dużych zmian w którąkolwiek stronę, to postrzega się takie życie jako zwykłe. Tak samo jak życie tych, którzy żyją w miarę podobnie do nas samych. Natomiast, jak ktoś bardzo odbiegnie od puntu wyjściowego, że tak powiem, to pewnie ma poczucie, że wiele osiągnął - i chyba zazwyczaj tak faktycznie jest. Albo jak się obserwuje życie kogoś, kto funkcjonuje w zupełnie innym otoczeniu, innej sytuacji - to też się może wydawać niezwykłe.
            • wapaha Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 15:37
              Wiesz, osobom z mojego dalszego otoczenia moje życie wydaje się niezwykłe- ale to dlatego, że sami swoje mają całkowicie inne

              Dla mnie dramatem jest życie na lini produkcyjnej - mąż-dziecko-dom-praca-dom-kościół-etc
                        • wapaha Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 16:45
                          Ależ oczywiście, ze możesz- nie widzę tylko sensu dyskutowania nad tym ( probowałaś zacząć dyskusję stawiając na początku pytanie do mnie )

                          I-zauważ- ja wcale nie definiuję i nie kwestionuję odczuwania szczęścia przez te osoby, a tym bardziej nie wskazują, co będzie dla nich lepsze

                          Coś chyba cię ukłuło w moim wpisie
                          • pade Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 17:04
                            wapaha napisała:

                            > Ależ oczywiście, ze możesz- nie widzę tylko sensu dyskutowania nad tym ( probow
                            > ałaś zacząć dyskusję stawiając na początku pytanie do mnie )
                            >
                            > I-zauważ- ja wcale nie definiuję i nie kwestionuję odczuwania szczęścia przez t
                            > e osoby, a tym bardziej nie wskazują, co będzie dla nich lepsze

                            >
                            > Coś chyba cię ukłuło w moim wpisie

                            Ale właśnie to zrobiłaśsmile
                            Oni uśpieni, Ty masz niezwykłe życie. W porównaniu do nich zwłaszcza.
                            Mnie tam nic nie ukłuło, bo ten etap, o którym piszesz mam już dawno za sobą. Teraz to się mogę ewentualnie skupić na tym, by wydzielić młodzieży takie miejsce do spotkań, które nie będzie kolidowało z moją potrzebą kontemplacji przyrodybig_grin
                  • abecadlowa1 Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 16:45
                    wapaha napisała:

                    Dla mnie dramatem jest życie na lini produkcyjnej - mąż-dziecko-dom-praca-dom-kościół-etc

                    na swój osobisty użytek nazywam ich "uśpionymi" wink

                    Tak żyło pokolenie naszych babć. Oczywiście nie one wszystkie, ale wiele z nich. Wojna dostarczyła większości osób z tego pokolenia tyle "wrażeń" i ekstremalnych doświadczeń, że wcale się nie dziwię późniejszemu dążeniu do stałości, przewidywalności i bezpieczeństwa. Powojenna bieda, zniszczenia i utracone majątki też nie sprzyjały korzystaniu z atrakcyjnych rozrywek.

                    Dziś przecież kobiety już nie żyją na lini produkcyjnej - mąż-dziecko-dom-praca-dom-kościół-etc., ewentualnie przyjściowo, gdy dzieci małe to życie może się ograniczyć do praca-dom-dzieci.
                    • wapaha Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 16:55
                      Niestety znam-widuję-sporo osób żyjących w takim -w mojej opini-kieracie
                      Rozrywki-ściśle związane z dziećmi - a wiec zajęcia dodatkowe dzieci , życie tym, pokazywanie innym itd. W sumie to temat na osobny wątek- życie życiem swoich dzieci- wszelkie rady rodziców,zebrania, wożenie na zajęcia i robienie wrzut z zawodów/konkursów , życie "fejsbukowe" - zdjęcie profilowe z dziećmi i definiowanie się przez dzieci , organizowanie urodzin i zycie w kręgu znajomych "szkolnych"- długie zebrania w szkole będące substytutem spotkań towarzyskich ( mam nadzieję że pandemia na dobre ukróciła zwyczaj częstych zebrań szkolnych), do tego stały schemat roku- bn tylko "przy stole" w dużym składzie, komunie-bierzmowania- i etc

                      Nie krytukuję - żeby nie zostało mi zarzucone- używam mało emotek i może to sprawia że mój przekaz jest tak odbierany -ale dla mnie tego typu egzystencja to dramat
                      • pade Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 17:00
                        Wapaha, ale jeśli masz dzieci w wieku 1-8, to siłą rzeczy odprowadzasz, wozisz, organizujesz spotkania, rozrywki itd., itd. Przecież maluchy same tego nie zrobią.
                        Ja z jednej strony tęsknię do tamtych czasów (kiedy dzieci były małe), bo miałam czas wypełniony po brzegi i towarzystwo do wyboru i koloru, a z drugiej strony wzdrygam się z niechęcią, bo teraz to byłoby dla mnie duużo za dużo.
                      • abecadlowa1 Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 17:07
                        Żyłam przez parę lat takim życiem. Sama z dziećmi za średnią krajową bez alimentów. Byłam zajechana. I masz rację, że takie życie to dramat. Doskonale zdawałam sobie z tego sprawę i bez surowych ocen z zewnątrz.
                      • picathartes Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 17:17
                        > Rozrywki-ściśle związane z dziećmi - a wiec zajęcia dodatkowe dzieci , życie tym, pokazywanie innym itd.

                        Och, tak!

                        Dwa dni po prostu się rozsypałam w kawałeczki, bo ma tyle na głowie, że z niczym już nie wyrabiam, a matki i mateczki z placówek moich dzieci mają po dziesięć pomysłów na minutę na Whatsappie, w ciągu najbliższych dwóch tygodni trzy imprezy pożegnalne, dwie wycieczki, organizacja prezentów dla nauczycielek wymagająca - uwaga - zabukowania terminu na wizytę w prywatnym domu w celu pomalowania przez dziecka kawałka ławki... na litość, to sześciolatek. Do tego milion postów na whatsappie z jakimiś zdjęciami dzieci do wykupienia, inna zrozpaczona matka przez pół dnia szuka zgubionych legginsów z jednorożcem, no jap normalnie. Nie wyrabiam z czytaniem tego, w dzień z telefonu korzystam tylko do muzyki/ sportowych apek w pracy, a co dopiero z odpisywaniem i udzielaniem się.

                        A gdzie moja praca, rodzina, ogarnięcie niani, gotowanie, ogarnięcie urlopu, prania, domu, zepsutego roweru, wymiany opon w samochodzie, dentysty, mojego egzaminu. No za dużo tego big_grin

                        Pożaliłam się klientkom, też dzieciatym, z naprawdę dużymi karierami, i wiesz co? Postukały się w głowę, że mam być mądrzejsza i się wypisać z grupy rodziców na whatsappie i że nikt normalny tam nie siedzi, tylko nawiedzone matki big_grin I że takie życie to dramat.
                        I że mam spojrzeć na siebie, że mam sto razy więcej niż one, własną firmę, fajną karierę, super rodzinę i świetne życie, gdzie jest o czym rozmawiać, nie tylko o dzieciach. I że za kilka lat tamtym matkom nic nie zostanie, gdy dzieci trochę podrosną, a my po prostu będziemy miały życie. I samodzielne dzieci smile
                        Chyba trochę w tym racji.

                        (A mój kochany małż powiedział, że mam sobie w domu zostać i odpocząć, a na wakacje do niego i do dzieci dojechać za kilka dni, jak się zrelaksuję big_grin)
                        • wapaha Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 17:21
                          Postukały się w głowę, że mam być mądrzejsza i się wypisać z grupy rodziców na whatsappie i że nikt normalny tam nie siedzi, tylko nawiedzone matki big_grin I że takie życie to dramat.

                          tez tak to widzę tylko jest jeden problem...media stały się komunikatorem dla nauczycieli i trójki klasowej-i tam są przekazywane wszelkie informacje nt wyjsć/składki/apelu i stroju itp uncertain

                          I że za kilka lat tamtym matkom nic nie zostanie, gdy dzieci trochę podrosną, a my po prostu będziemy miały życie. I samodzielne dzieci smile

                          zgadzam się
                          ale ide już po popcorn
                          suspicious
                          • pade Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 17:36
                            'tez tak to widzę tylko jest jeden problem...media stały się komunikatorem dla nauczycieli i trójki klasowej-i tam są przekazywane wszelkie informacje nt wyjsć/składki/apelu i stroju itp"

                            No właśnie.
                          • runny.babbit Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 18:26
                            wapaha napisała:

                            > [
                            >
                            > tez tak to widzę tylko jest jeden problem...media stały się komunikatorem dla n
                            > auczycieli i trójki klasowej-i tam są przekazywane wszelkie informacje nt wyjsć
                            > /składki/apelu i stroju itp uncertain
                            >
                            > [
                            Niestety, tak właśnie jest. Z tego powodu trudno być studentem/rodzicem i nie mieć FB, Messengera czy Whatsappa. A posty czytasz siłą rzeczy wszystkie, zresztą inaczej jest się totalnie poza obiegiem wiadomości.... oczywiście można próbować to zignorować totalnie, ale druga strona medalu jest taka, że nieobecni głosu nie mają.
                          • zona_glusia Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 21:53
                            > że za kilka lat tamtym matkom nic nie zostanie, gdy dzieci trochę podrosną, a my po >prostu będziemy miały życie. I samodzielne dzieci
                            A one też przecież będą miały życie, nie położą się przecież do trumny. Po intensywnym matkowaniu wymyślą się od nowa. I ja nie widzę, w tym nic złego, jeśli ktoś nie jest oczywiście bardzo zmęczony takim stanem rzeczy, że intensywnie oddaje się macierzyństwu.
                            • mid.week Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 22:33
                              zona_glusia napisał(a):

                              > > że za kilka lat tamtym matkom nic nie zostanie, gdy dzieci trochę podrosn
                              > ą, a my po >prostu będziemy miały życie. I samodzielne dzieci
                              > A one też przecież będą miały życie, nie położą się przecież do trumny. Po inte
                              > nsywnym matkowaniu wymyślą się od nowa. I ja nie widzę, w tym nic złego, jeśli
                              > ktoś nie jest oczywiście bardzo zmęczony takim stanem rzeczy, że intensywnie od
                              > daje się macierzyństwu.

                              Dokładnie tak było u mnie. Z animująco-opiekuńczej matki przeszłam płynnie w rolę rodzica na 1/8 etatu i jest mi z tym bardzo dobrze. Kochałam ten czas kiedy młoda była słodkim berbeciem i mogłam jej pokazywac świat, wozić w rózne miejsca, wymyslac nowe atrakcje. Wtedy nie potrzebowałam niczego więcej - ani kościoła ani bufora wink Teraz pewien etap się skończył a nowy zaczął. I też jest super. Ktoś kto potraił wymyślać atrakcje dla dziecka ma duża szansę na to, że da sobie rade z wymyślaniem ich dla siebie.
                        • pade Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 17:34
                          "I że mam spojrzeć na siebie, że mam sto razy więcej niż one, własną firmę, fajną karierę, super rodzinę i świetne życie, gdzie jest o czym rozmawiać, nie tylko o dzieciach. I że za kilka lat tamtym matkom nic nie zostanie, gdy dzieci trochę podrosną, a my po prostu będziemy miały życie. I samodzielne dzieci smile"

                          jesuu, jak to brzmiuncertain
                          Naprawdę nie można pisać/mówić o sobie bez ujmowania innym, bez wartościowania?
                          I żeby nie było, nie uczestniczę w żadnych grupach whatappsowych, fejsbukowych i innych bo szkoda mi na to czasu.
                          • picathartes Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 18:18
                            > jesuu, jak to brzmiuncertain
                            Naprawdę nie można pisać/mówić o sobie bez ujmowania innym, bez wartościowania?

                            Prawdopodobnie nie wiesz, jak to jest z drugiej strony, kiedy właśnie przypalasz kolację, mąż z pracy nie wróci przed północą, usiłujesz w międzyczasie rozpakować ostatnią siatkę z zakupami, dziecko nie może znaleźć kąpielówek na basen, próbujesz pilnie smsami przełożyć sesję z klientką, za pół godziny musisz wyjść do pracy wieczornej gdzie masz epatować uśmiechem i energią i wracasz po 21:00, i w tym wszystkim dostajesz dzyn-dzyn-dzyn-dzyn-dzyn wiadomości:

                            - dziecko jutro JEDNAK idzie do lasu, więc masz spakować kiełbaskę na grilla (a właśnie przed chwilą mu spakowałaś kanapki!)
                            - gdzie są rajtki Nataszy z jednorożcem
                            - kto ma książeczkę Antka i dlaczego jeszcze nie zwrócił
                            - załączonych kilkanaście plików zdjęć, które kto chce zamówić, potwierdzić natychmiast, zdjęcia będą zamawiane JUTRO
                            - niestety malowanie ławki trzeba przełożyć, więc w google calendar możesz sobie zabukować inną datę, kiedy przyprowadzisz swoje dziecko do dziecka B i będzie se malowało, bo to prezent dla nauczycielki.

                            (prażone orzeszki możesz wyrzucić do kosza, bo się spaliły na węgiel)
                            Do tego niania stoi nad Tobą i pyta, czy może wziąć urlop wtedy i wtedy bo dziś wieczorem będzie bukować bilety
                            - a rano o 6 wstajesz i znów idziesz do pracy.

                            AAAAAAAAAAA!

                            Niestety, jedyne co się w takiej sytuacji nasuwa, to czy "one, qwa, życia nie mają, czy jak?". Tak to wygląda z drugiej strony. Prawdopodobnie również nie masz pojęcia, jaką presję odczuwają matki, które nie mają całego dnia na poświęcenie dzieciom i mimo wszystko jednak próbują z całych sił być dobrymi matkami.
                            Niestety w takiej sytuacji włącza się wqrf i złośliwość do potęgi big_grin

                            (wapaha, masz ten popcorn?)
                              • picathartes Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 18:35
                                > Ale co właściwie ma piernik do wiatraka? Ty jedyna masz dzieci i pracujesz?

                                No właśnie nie, o czym mnie klientki uświadomiły. I że matki dzielą się na matki normalne, i na matki nadgorliwe. Te ostatnie poza dziećmi i ich aktywnościami życia nie mają.
                                (zauważ, że nie dzielę na matki pracujące i niepracujące, bo nie każda matka niepracująca jest jednocześnie nadgorliwa smile )
                                • jolie Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 18:39
                                  A ja uważam, że te nadgorliwe często się przydają i robią robotę, której ja na stówę nie chciałabym robić - np. brać dnia cennego urlopu, żeby opiekować się grupą dzieci w czasie wyjść, wycieczek czy basenu. Rodzicom z trójki klasowej też w sumie jestem wdzięczna, zwłaszcza skarbnikowi, bo ma najwięcej pracy.
                                  • picathartes Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 18:42
                                    > A ja uważam, że te nadgorliwe często się przydają i robią robotę, której ja na stówę nie chciałabym robić - np. brać dnia cennego urlopu, żeby opiekować się grupą dzieci w czasie wyjść, wycieczek czy basenu.

                                    Masz rację. Że te prezenty i wycieczki ogarniają to też w sumie dobrze, ale jednak czasem nerwy mi puszczają, że nie ogarniam.

                                    Takie głupie dążenie do perfekcji, ale niestety, nawet jeśli w ciągu dnia nie usiądę nawet żeby wypić kawę, to i tak mi czasu braknie. I się dziwię, że jak one to robią, że ogarniają i jeszcze z uśmiechem na ustach.
                                    • jolie Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 18:57
                                      Pewnie niektóre nie pracują w ogóle zawodowo, ich wybór. I uważam, że są osoby, które po prostu nie mają pewnych potrzeb, chcą realizować się poprzez bardzo aktywne macierzyństwo, często mają duże rodziny, później realizują się w gotowaniu i niańczeniu wnuków. Pewnie źle jest im tylko wtedy, jeżeli realizują coś, czego same nie chciały.
                                      • pade Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 20:04
                                        "Pewnie źle jest im tylko wtedy, jeżeli realizują coś, czego same nie chciały."

                                        W punkt.
                                        I dlatego właśnie porównywanie i wartościowanie jest o kant tyłka, bo to, co Sfornarinie czy Wapasze wydaje się dramatem, dla kogoś innego może być bardzo udanym życiem, spełnionym.
                                        Wkurzanie się na innych, że mają zupełnie odmienne potrzeby, może być sygnałem, że coś się u siebie zaniedbuje, we własnym ogródku.
                                        • wapaha Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 20:10
                                          pade napisała:

                                          > "Pewnie źle jest im tylko wtedy, jeżeli realizują coś, czego same nie chciały."
                                          >
                                          > W punkt.
                                          > I dlatego właśnie porównywanie i wartościowanie jest o kant tyłka, bo to, co Sf
                                          > ornarinie czy Wapasze wydaje się dramatem, dla kogoś innego może być bardzo uda
                                          > nym życiem, spełnionym.



                                          Co ty masz z tym wartościowaniem ?
                                          Napisanie, że coś jawi mi się jako dramat to jest wartościowanie ??
                                          DLA MNIE
                                          DLA MNIE
                                          DLA MNIE
                                          DLA MNIE
                                          etc..

                                          > Wkurzanie się na innych, że mają zupełnie odmienne potrzeby, może być sygnałem,
                                          > że coś się u siebie zaniedbuje, we własnym ogródku.


                                          Jakie wkurzanie się na inne potrzeby innych ?
                                          DLA MNIE
                                          DLA MNIE
                                          DLA MNIE


                                          dżizas
                                          • pade Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 20:22
                                            Wapaha, nazwałaś tych ludzi "uśpionymi". To jest ocena, bez względu na to ile razy napiszesz "dla mnie", albo dodasz emotki. Ocena w porównaniu do, w kontekście. No nie mów, że tego nie rozumiesz.
                                            Sfornarina zaś, zacytowała jakąś durną mówkę zadufanych w sobie pań, o tym, że jej życie jest lepsze, że te zaangażowane matki nie mają swojego życia, itd.
                                            Serio uważasz, że nie ma w tym żadnego oceniania i porównywania?
                                            Sfornarina wkurza się na inne matki, na ich zaangażowanie, na to, że ją absorbują (i może o czymś przypominają). Musi je umniejszyć, żeby dobrze się czuć z tym, co sama wybrała.
                                            Jakby nie można było uznać: ja żyję tak, inni inaczej, jeśli komuś dobrze z tym co robi, nikomu tym nie szkodzi, to po co mam go postponować?
                                            • wapaha Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 20:26
                                              NIe. Nie nazwałam tych ludzi uśpionymi
                                              Napisałam : "na swój osobisty użytek nazywam ich "uśpionymi""

                                              Czepiasz się bezsensu i próbujesz mi wmówić coś, czego nie napisałam
                                              A nawet jeśli jest to ocena- jak próbujesz udowodnić. Odczytujesz bardzo subiektywnie i emocjonalnie z góry stawiając tezę i intencję

                                              Ale dobrze. Dla mnie to ocena. DObrze, wartościuję. Ja jestem zajebista a oni nie.
                                              Temat zamknięty
                                              • pade Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 20:36
                                                Nie tylko ja odebrałam tak a nie inaczej Twoje słowa. I naprawdę nie ma w tym nic osobistego, bo ja żyję jeszcze inaczej niż Ty i inaczej niż ludzie o których piszesz.
                                                Ale z drugiej strony, byłoby mi przykro, gdybym gdzieś usłyszała czy przeczytała, że życie jakie prowadzę to dramat. I stąd moja taka, a nie inna reakcja.
                                                • wapaha Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 20:44
                                                  Pewnie byś nie usłyszała ode mnie takich słów- ani nie przeczytała ich skierowanych do siebie i dobrze o tym wiesz. Tak samo jak nikt inny. To mój "osobisty użytek"

                                                  Tak samo odebrała twoje słowa jolie.
                                                  A z moimi słowami zgadza się picathartes i piesie dwa- to co walki w kisielu czyja racja jest na wierzchu ? suspicious


                                                  • pade Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 20:58
                                                    Ekhm, Wapaha, rozmawiamy na publicznym forumbig_grin To, że piszemy "we cztery" nie znaczy, że nikt inny tego nie czyta. Napisałaś o prywatnym użytku publicznie, więc już przestał być prywatny.
                                                    Napisałam Ci tylko jaki wydźwięk miały Twoje słowa, jak zabrzmiało w moich uszach to, co napisałaś i wszystko na ten temat. Nie ma sensu wałkować to w kółko.
                                                    Na walkę w kisielu nie mam siły, obolała jestemsmile
                                                  • primula.alpicola Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 23:02
                                                    "to co walki w kisielu czyja racja jest na wierzchu ? "

                                                    Czytam całość i tylko tak wtrącę: tu nie ma kwestii "racji" i nie-racji", tylko opinii, przekonań, doświadczeń, itp.
                                                    Szkoda że nie da się bez protekcjonalnego tonu.
                                        • kariwitch00 Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 11:52
                                          pade napisała:

                                          > "Pewnie źle jest im tylko wtedy, jeżeli realizują coś, czego same nie chciały."
                                          >
                                          > W punkt.
                                          > I dlatego właśnie porównywanie i wartościowanie jest o kant tyłka, bo to, co Sf
                                          > ornarinie czy Wapasze wydaje się dramatem, dla kogoś innego może być bardzo uda
                                          > nym życiem, spełnionym.
                                          > Wkurzanie się na innych, że mają zupełnie odmienne potrzeby, może być sygnałem,
                                          > że coś się u siebie zaniedbuje, we własnym ogródku.

                                          Różni ludzie różne potrzeby i nie ma w tym nic nadzwyczajnego.
                                • jednoraz0w0 Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 21:44
                                  te matki odwalają ogromną robotę, również dla twojego dziubdziusia (to tego typu osoby organizują imprezy szkolne, dekoracje, fundraisers, wycieczki i tak dalej) i jestem pełna podziwu ze im nie chce, bo nie tylko złamanego grosza za to nie dostają a różne pańcie do przodu je jebią, ale badania wykazały, że o ile wolontariat w resume jest traktowany jako cenne doświadczenie dające punkty do zajebistości, o tyle wolontariat w szkole traktowany jest na minus i obniża szansę na rozmowę o pracę. I to nie nie zmieni, jak matki do przodu beda budować inne kobiety.
                            • pade Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 19:57
                              Nie no, nie mam pojęcia jak to jest mieć dwójkę dzieci, wiecznie zajętego męża, jak to jest pracować i ogarniać wszystko. Tylko Ty wiesz. Bo Ty robisz karierę, a inne matki tylko pracują, zajmują się dzieciakami i nie mają swojego życia.
                              Oj odleciałaś Sfornarina, totalnie.
                              • picathartes Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 20:18
                                > Oj odleciałaś Sfornarina, totalnie.

                                > Oj odleciałaś Sfornarina, totalnie.

                                Zapomniałam, pade, jak bardzo się nie znosimy i że od lat łazisz za mną jak najgorsza menda i czepiasz się wszystkiego, co podpisane jest sfornarina.

                                Wygaszam Cię, bo Cię bardzo nie lubię. Nie tylko za to, że od dobrych kilku lat za mną łazisz niczym forumowy troll, ale też za całe Twoje miągowate jestestwo. Cześć.
                                • pade Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 20:29
                                  Tobie chyba za mocno słońce przygrzało.
                                  Ostatni raz pisałam do Ciebie parę lat temu. Ze dwa co najmniej. Nie jest tak, że Cię nie znoszę, ot, czytam Cię czasem ze zdumieniem, czasem ze współczuciem, czasem z irytacją. Nie jesteś dla mnie nikim szczególnym, nie pochlebiaj sobie.
                                  Wygaszaj sobie na zdrowie, a ja Cię będę omijać szerokim łukiem. Nie lubię ludzi niezrównoważonych psychicznie, a ostatnio za dużo ich na forum.
                                    • pade Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 20:51
                                      wapaha napisała:

                                      > Nie pisałaś parę lat ale OCENIASZ I WARTOŚCIUJESZ jako osobę niezrównoważoną ps
                                      > ychicznie ???

                                      Chyba czegoś nie doczytałaś.
                                      >
                                      > No heloł big_grin Coś ci się poglądy rozjechały

                                      Absolutnie!
                                      Jak mnie ktoś obrzuca błotem to nie będę przecież stać jak cielę i grzecznie prosić o zaprzestanie. No, heloł?
                                      • wapaha Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 20:56
                                        Doczytałam Pade
                                        I widzę , że wg ciebie niektórych można wartościować i im umniejszać
                                        ale innym nie

                                        Ty umniejszasz bo ktoś cię obrzuca błotem, ja umniejszam bo ktoś ma zwyklejsze życie niż moje zwykłe

                                        taka puenta
                                        • pade Re: Być przeciętnym? 19.06.21, 21:03
                                          wapaha napisała:

                                          > Doczytałam Pade
                                          > I widzę , że wg ciebie niektórych można wartościować i im umniejszać
                                          > ale innym nie

                                          Może doczytałaś, ale nie zrozumiałaś. Nie, tu nie chodzi o to kto może, a kto nie może.

                                          > Ty umniejszasz bo ktoś cię obrzuca błotem, ja umniejszam bo ktoś ma zwyklejsze
                                          > życie niż moje zwykłe
                                          >
                                          > taka puenta

                                          Ja nie umniejszyłam tylko odpowiedziałam epitetem na epitet.
                                          Ciekawa jestem jak Ty byś zareagowała na takie słowa. A nie, nie jestem, bo przecież wiem. Widziałam Cię nie raz w akcjibig_grin
                                          Dajmy już spokój, co?
                                          • wapaha Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 07:49
                                            pade napisała:


                                            > Ciekawa jestem jak Ty byś zareagowała na takie słowa. A nie, nie jestem, bo prz
                                            > ecież wiem. Widziałam Cię nie raz w akcjibig_grin
                                            > Dajmy już spokój, co?

                                            Ja taka jestem i się nie wybielam -jak ktoś atakuje to odpowiadam atakiem- ale nie chodzę za nikim ( a to zostało zarzucone tobie i stąd rekacja- nie wnikam jak jest bo totalnie nie wiem, nie sledze )
                                            Jasne, skończmy. Po raz kolejny - piszę z ostrożnością i sympatią - dokonana została na forum psychoanaliza w twoim wydaniu, rozkład na czynniki pierwsze i ocena czyjeś oceny ( lol), ze zwykłego zdania z podkreśleniem , że jest to tylko na osobisty użytek, z cudzysłowiem-zrobiłaś piękną długą gałąź na temat wartościowania, oceniania, umniejszania itd. Znamiennie - że tego typu twoje wypowiedzi pisane tonem absolutnego znawstwa ZAWSZE w sposób negatywny OCENIAJĄ daną osobę . Nigdy nie zauważyłam w twoim psychologizowaniu dobrego słowa/pochwały/akceptacji . Wniosek nasuwa mi się taki : 1 .forumki nie przejawiaja pozytywnych postaw i przekonań 2. ja nie zauważam/nie czytałam twoich pozytywnych ocen 3. nie piszesz pozytywnych ocen

                                            I masz rację- skończymy bo w niefajnym kierunku to może pójść a bezsensu- żeby czyjeś ( moje) przekonanie na temat tego jak chcę żyć a jak nie chcę- stało się przyczynkiem do jeszcze dogłębniejszej psychoanalizy. Za gorąco na to jest wink
                                            • mid.week Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 08:44
                                              myślę, że za długo juz trwa pandemia a do niej dołączył jeszcze ten upiorny upał i już każdy jest zmęczony i ...trochę drażliwszy? Gwoli sprawiedliwości - pade potrafi też chwalić, widziałam, czytałam.

                                              ide się napić mojej przeciętnej kawy a pożniej zrobię nieprzeciętnie mrożoną, o!
                                                • mid.week Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 09:27
                                                  parzę coś a`la espresso, studzę, zalewam mlekiem (tym razem mam migdałowe i kokosowe, ale normalnie to zwykłe krowie dawałam) do lodówki albo zamrażalki a przed podaniem do szklanki wrzucam jeszcze skruszone kostki lodu albo gałkę waniliowych tongue_out
                                                  • primula.alpicola Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 09:31
                                                    Ja lubię czarną i robię tak: wieczorem parzę kawę we French pressie (dorzucam jedną lidlowską torebkę przyprawy do grzańca), przelewam do szklanej litrowej butelki, mam ulubioną, o ta:

                                                    zasmakujradosci.pl/pl/products/butelka-bormioli-rocco-quattro-stagioni-1-l-588.html

                                                    Jak przestygnie, wkładam do lodówki i rano mam zimną, dla mnie czarna, a jeśli odwiedzi mnie ktoś kto woli biała, spieniam mleko i gotowe.
                                                  • wapaha Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 10:15
                                                    to ja podobnie- zamrażam w woreczkach/pojemniczkach na kostki lodu- łatwo wtedy odmierzać porcje. Do blendera z mlekiem , opcjonalnie w spieniaczu do mleka zimna pianka.
                                            • pade Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 09:36
                                              wapaha napisała:


                                              >
                                              > Ja taka jestem i się nie wybielam -jak ktoś atakuje to odpowiadam atakiem- ale
                                              > nie chodzę za nikim ( a to zostało zarzucone tobie i stąd rekacja- nie wnikam j
                                              > ak jest bo totalnie nie wiem, nie sledze )

                                              Ja się nawet nie zorientowałam, że Sfornarina zmieniła nicka na kokomaroko, a potem na kolejny. Więc te zarzuty o śledzeniu są po prostu z pupy wzięte.

                                              > Jasne, skończmy. Po raz kolejny - piszę z ostrożnością i sympatią - dokonana zo
                                              > stała na forum psychoanaliza w twoim wydaniu, rozkład na czynniki pierwsze i oc
                                              > ena czyjeś oceny ( lol), ze zwykłego zdania z podkreśleniem , że jest to tylko
                                              > na osobisty użytek, z cudzysłowiem-zrobiłaś piękną długą gałąź na temat wartośc
                                              > iowania, oceniania, umniejszania itd.

                                              Gdybym przeczytała "mam zajebiste życie" to bym się w ogóle nie odezwała (vide inne wpisy w tym wątku). Ale jak czytam "mam zajebiste życie, nie to co oni/one" to mi się od razu włącza pytanie "a skąd wiesz? jesteś pewna?". No i słabo to brzmi, po prostu.

                                              Znamiennie - że tego typu twoje wypowiedz
                                              > i pisane tonem absolutnego znawstwa ZAWSZE w sposób negatywny OCENIAJĄ daną oso
                                              > bę .

                                              Faktycznie, nie potrafię zamienić czegoś, co moim zdaniem jest negatywne (umniejszanie) na coś pozytywnego.
                                              Ale mogę jeszcze bardziej popracować nad tonem.

                                              Nigdy nie zauważyłam w twoim psychologizowaniu dobrego słowa/pochwały/akce
                                              > ptacji . Wniosek nasuwa mi się taki : 1 .forumki nie przejawiaja pozytywnych po
                                              > staw i przekonań 2. ja nie zauważam/nie czytałam twoich pozytywnych ocen 3. nie
                                              > piszesz pozytywnych ocen

                                              Nadużywasz słowa 'nigdy' i generalizujesz.
                                              Ba, dokonujesz teraz oceny czyli robisz to, co mnie zarzucasz.

                                              >
                                              > I masz rację- skończymy bo w niefajnym kierunku to może pójść a bezsensu- żeby
                                              > czyjeś ( moje) przekonanie na temat tego jak chcę żyć a jak nie chcę- stało się
                                              > przyczynkiem do jeszcze dogłębniejszej psychoanalizy. Za gorąco na to jest wink

                                              Już poszło w niefajnym kierunku, bo pojechałaś po całości.
                                                  • wapaha Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 10:26
                                                    Bo nie pisałam o żadnej konkretnej osobie ale sposobie przechodzenia przez życie w określony sposób- wyraźnie pisząc że to określenie powstało na mój osobisty uzytek ( nie do wytykania, wskazywania kogokolwiek, oceniania kogokolwiek raczej jako obserwacja trendu i MOJE spostrzeżenie) -i dlatego też uzyłam znaku " " .
                                                  • potworia116 Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 10:33
                                                    No, gdybyś to napisała o konkretnej osobie, to byłoby już ciężkiego kalibru chamstwo. Ja bym chciała dowiedzieć się więcej o tym, na czym dokładnie polega ów "określony sposób" i owo "uśpienie", które dla ciebie byłoby dramatem.
                                                  • wapaha Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 10:36
                                                    Oki, jeśli cię to interesuje spróbuję wyjasnić
                                                    Zadaj konkretne pytania , skoro schemat : " życie na lini produkcyjnej - mąż-dziecko-dom-praca-dom-kościół" - jest niezrozumiały.
                                                  • potworia116 Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 10:42
                                                    No, właśnie zadałam. Przeoczyłaś? To zapytam jeszcze raz. Jeśli ktoś prowadzi satysfakcjonujace życie rodzinne, związkowe, duchowe, zawodowe, to co konkretnie jawi ci się jako dramat i uśpienie? Na czym się twoje osobiste "przebudzenie" zasadza?
                                                    "Linia produkcyjna"? Też swoją drogą niewartosciujace i niewyższosciowe określenie.
                                                  • wapaha Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 10:53
                                                    No nic nie poradzę- tak mi się kojarzy właśnie życie w schemacie wyżej przeze mnie przedstawionym. Wiesz, jest cała masa katolików bardzo zadowolonych ze swojego życia, mających radość z coniedzielnego uczestnictwa we mszy, celebracji religijnej świąt, odmawiających ( zapewne ) pacierz i modlitwy. To, że im się to podoba nie oznacza, że ma wywoływac we mnie zachwyt- i nie wywołuje. Może , prawda ?
                                                    Dalej- wyszłaś poza podaną przeze mnie frazę i niepotrzebnie ją rozbijasz-co powoduje właśnie efekt kupy wrzuconej do wentylatora- a wiec rozbijania całości na atomy.
                                                    Niepotrzebnie wychodzisz poza słowa które padły . Opisałam linię produkcyjną-czyli schemat, kierat- w którym nie ma satysfakcji, duchowości - jest wegetacja z dnia na dzien. Jeśli nie widzisz wokół siebie takich ludzi - to jesteś zwyczajnie slepa
                                                    Dalej - termin "przebudzenie" i "uśpieni" -po raz pierwszy przeczytałam lata temu w książce A.de Mello, przez lata ewoulowało ono nieco. W skrócie ( bo temat fajny, z chęcia bym z tobą pogadała swobodnie bo nie da sie wszystkiego trafnie opisac )- uspieni, to ludzie spędzający życie właśnie w schemacie, nie wystający poza jego ramy, zadowalający się minimum które mają (często patologiczni ), nie podejmujący pracy nad sobą samym, bez zainteresowań, pasji.

                                                    Mam też pytanie do ciebie- jesteś autentycznie zainteresowana i z tego wynika twoje drążenie tematu czy po prostu się czepiasz ?
                                                  • potworia116 Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 10:58
                                                    Nie wyszłam poza twoja frazę - "dramat", "uśpienie", "linia produkcyjna" - to twoje własne określenia. A dopytuję, bo zawsze mnie zastanawialo, co siedzi w głowie ludzi, którzy dają sobie prawo do wartościowania cudzego życia, w które mają zasadniczo ograniczony wgląd.
                                                  • wapaha Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 11:00
                                                    Wyszłaś- bo dodałaś wartościowanie - w mojej wypowiedzi celowo nie ma nic na temat satysfkakcji,duchowości. Jeżeli ktoś jest pustelnikiem i całe dnie spędza na medytacji i czuje się przez to wzniośle i wspaniale- good luck

                                                    Mam nadzieję, że pomogłam- i że odpowiedziałam trochę na twoje pytanie i zastanawianie się i już wiesz, co mam w głowie..
                                                  • potworia116 Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 11:22
                                                    Na swojej linii produkcyjnej wymieniłaś kościół. Nie jestem wierząca, ale zdaje się, że jest to element życia duchowego i/lub wspólnotowego. Dla większości ludzi bycie w związku, rodzicielstwo - ma również pierwiastek duchowy, element samopoznania i rozwoju.
                                                    Poza tym - na jakiej podstawie wyrokujesz, że dane osoby nie czerpią satysfakcji z życia, które prowadzą?
                                                    Skąd się nagle w toku dyskusji pojawił pustelnik - nie wiem.
                                                    Ogólny wniosek na temat głębi i wnikliwosci twoich obserwacji i przemyśleń zachowam "na własny użytek". Fajnie, że uważasz, że masz dobre życie.
                                                  • wapaha Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 11:28
                                                    Ja nic nie wyrokuję - to ty dopisujesz- ja napisałam suchą frazę-a ty ją tak a nie inaczej zinterpretowałas

                                                    Nt kościoła i duchowosci zwyczajnie nie chce mi się dyskutowac
                                                  • potworia116 Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 11:31
                                                    wapaha napisała:

                                                    > Ja nic nie wyrokuję - to ty dopisujesz- ja napisałam suchą frazę-a ty ją tak a
                                                    > nie inaczej zinterpretowałas
                                                    >


                                                    Tak tak, sucha, niewartosciujaca fraza o życiu na linii produkcyjnej uśpionych człowieczków, których życie dla ciebie byłoby dramatem...

                                                  • potworia116 Re: Być przeciętnym? 20.06.21, 11:37
                                                    wapaha napisała:

                                                    > Ja nie wartościuję, powtarzam po raz kolejny

                                                    Możesz powtórzyć jeszcze parę razy, słowa mówią same za siebie.
                                                    Nie, nie mam z tym szczególnego problemu. To bardzo typowy dla niektórych zabieg myślowy, łatwo się domyślić, co za nim stoi, można przywyknąć.