Dodaj do ulubionych

Cyfrowe zmartwychwstanie

19.06.21, 13:23
tech.wp.pl/cyfrowe-zmartwychwstanie-6652005305973728a
Tak się zastanawiam, jak by to miało pomóc w pogodzeniu się ze stratą bliskiej osoby, w jaki sposób by wpłynęło na umysł osoby w żałobie? Chciałybyście taką rozmowę przeprowadzić? A może by działało jakoś oczyszczająco, pozwoliło na dokończenie niezałatwionych spraw? Bo że wkrótce stanie się to faktem, to możemy być pewni na bank.
Obserwuj wątek
    • reinadelafiesta Re: Cyfrowe zmartwychwstanie 21.06.21, 08:12
      Powiem Wam, że miałam szczerą ochotę porozmawiać na ten temat, ale widzę że nie ma chętnych, trudno. W takim razie tylko od siebie dodam, że nie jestem pewna, czy nie pokusiłabym się o taką "rozmowę" z jedną nieżyjącą osobą, której za życia nie powiedziałam tego, co myślę. Może jakbym wywaliła z siebie kilka rzeczy, to pomogłoby mi to. List do zmarłego, to jednak nie to samo.
      Wszystkim życzę miłego tygodniasmile
      • reinadelafiesta Re: Cyfrowe zmartwychwstanie 21.06.21, 12:58
        W moim przypadku nie chodzi o pogodzenie się ze stratą. Chodzi o to, że miałam dużo żalu do tej osoby, a nigdy nie zdobyłam się na to, żeby powiedzieć co myślę i czuję. Byłam młoda, wychowana w przeświadczeniu że starszym się należy szacunek (znacie to?), a żal we mnie rósł. A potem niespodziewana śmierć w młodym wieku spowodowała, że zdałam sobie sprawę, że zostałam z takim niezamkniętym rozdziałem i poczuciem krzywdy, a zmarła nigdy nie usłyszała słowa prawdy. Zastanawiam się, czy dałoby się tak oszukać umysł, żeby taka cyfrowa rozmowa dała mi poczucie załatwienia tej sprawy, jakiejś namiastki wyrównania rachunków. Sama nie wiem, dlatego byłam ciekawa Waszego zdania.
            • mashcaron Re: Cyfrowe zmartwychwstanie 21.06.21, 15:41
              reinadelafiesta napisała:

              > Właśnie nie wiem, czy dałabym radę to sobie wmówić. Z drugiej strony, gdybym da
              > ła, to czy to nie byłby wstęp do jakiejś schizofrenii obłędu?
              >
              Tak właśnie uważam, nie byłaby to rzecz zdrowa dla ludzkiej psychiki na dłuższą metę. Dla osób delikatniejszej konstrukcji, nawet na krótszą.
        • kalafiorowa.es Re: Cyfrowe zmartwychwstanie 21.06.21, 16:20
          W tym kontekście, rozumiem, ale nie jestem pewna. Wszak cały czas masz świadomość, że to nie była TA osoba. Nic do niej nie dotarło.
          Chyba lepszym wyjściem jest przepracowanie tego z samym sobą (nie mylić z wybaczeniem, wybaczenie jest przereklamowane, zresztą zmarłemu - jak wyżej - przebaczenie również zwisa), żeby przestało boleć. Może przyjęcie, że nie warto się truć tą chęcią zemsty, bo to zwyczajnie niezdrowe.
          Ja bym pewnie poszła w złorzecznictwo w stylu wiersza "śmierć poety", tylko wulgarniej.

          Wszyscy stanęli kołem
          z czołem bardzo wesołem:
          Prasa, kuzyni;
          i szacowne to grono
          orzekło unisono:
          - Dobrze tak świni!
    • alina_z_komina Re: Cyfrowe zmartwychwstanie 21.06.21, 10:03
      Myślę, że to może być fajna technologia wspomnień - tak jak zdjęcia, nagrania (głosu i obrazu) listy, inne pamiątki. Na przykład mogę sobie wyobrazić że jeśli ceniłam kiedyś czyjeś celne spostrzeżenia i poczucie humoru, to mogę chcieć sobie tak pokonwersować z cyfrowym zapisem tej osobowości po śmierci. Widzę tu w ogóle duże zastosowanie tej technologii również w stosunku do osób żyjących - np. psycholog generuje swojego czatbota za pomocą którego obsługuje wielu pacjentów/klientów w tym samym czasie.
    • iwles Re: Cyfrowe zmartwychwstanie 21.06.21, 14:42

      Nigdy w zyciul
      Cos takiego nie pozwoliłoby mi pogodzic się ze stratą. Załoba trwałaby i trwała, w nieskończoność. Albo jak nie żałoba, to równoległy świat wirtualny, który nie pozwoliłby na kroki do przodu w życiu realnym.
      Niewypowiedziane żale i niezamknięte sprawy mogę sobie powiedzieć nad grobem, albo w myślach, czy do zdjęcia.
      • saszanasza Re: Cyfrowe zmartwychwstanie 21.06.21, 22:51
        iwles napisała:

        >
        > Nigdy w zyciul
        > Cos takiego nie pozwoliłoby mi pogodzic się ze stratą. Załoba trwałaby i trwała
        > , w nieskończoność. Albo jak nie żałoba, to równoległy świat wirtualny, który n
        > ie pozwoliłby na kroki do przodu w życiu realnym.
        > Niewypowiedziane żale i niezamknięte sprawy mogę sobie powiedzieć nad grobem, a
        > lbo w myślach, czy do zdjęcia.
        >
        >
        > Dokładnie o tym samym pomyślałam.
    • ichi51e Re: Cyfrowe zmartwychwstanie 21.06.21, 14:44
      jeśli miałoby to wyglądać tak ze przywracamy świadomość komuś na 5 min żeby powiedzieć cokolwiek. to uważam to za koszmarny pomysł. jak umrzeć dwa razy tylko za tym drugim razem wiesz ze za 5 min umierasz
    • princy-mincy Re: Cyfrowe zmartwychwstanie 21.06.21, 16:57
      Gdy zobaczyłam link, od razu pomyślałam o odcinku black mirror i było w artykule faktycznie nawiązanie do tamtej sytuacji.
      Sama nie chciałabym czegoś takiego doświadczyc. Nie sądzę, by mogłoby mi to pomoc w zamknięciu rozdziału żałoby.
    • lot_w_kosmos Re: Cyfrowe zmartwychwstanie 21.06.21, 17:08
      Kardashianki miały kiedyś chyba coś na kształt.

      Spotkanie z hologramem cyfrowym ich ojca.

      Było to dość wzruszające.
      Myślę że ludzie będą korzystać już wkrótce z takich zdobyczy technologii powszechnie.
      .

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka