Dodaj do ulubionych

Co o sobie mówicie?

19.06.21, 21:14
Kto o was wie prawie wszystko? Rodzina, matka, koleżanki, mąż? Komu mówicie wszystko na bieżąco, co gotowałam, że kupiłam sobie sukienkę, że u lekarza byłam na przykład? Komu się zwierzacie z osobistych spraw? Czy może te sprawy nie wychodzą poza próg domu? Tak mnie tknęło, że może za dużo o sobie opowiadam, zbyt wielu osobom. I tak mnie uderzyło spostrzeżenie, że jak u mnie wszystko jest dobrze, to jest małe zainteresowanie, a jak coś złego zaczyna się dziać, to koleżanki (jedna zwłaszcza) nabiera energii i wiatru pod skrzydła, jakby czekała kiedy u mnie ta sielanka się zaburzy.
Obserwuj wątek
    • zerlinda Re: Co o sobie mówicie? 19.06.21, 21:23
      Nikt nie wie o mnie wszystkiego. A już opowiadanie co ugotowałam i jaka sukienkę kupiłam? A już opowiadanie o wizycie u lekarza postronnym osobom to nawet nie wspomnę. Serio mówisz że z katarem byłaś u internisty? Albo jeszcze lepiej z kiłą u wenerologa? He he he 😝
      • barbibarbi Re: Co o sobie mówicie? 19.06.21, 23:19
        Co w tym śmiesznego? Mówię np mojej mamie, że byłam u lekarza, dzwonimy do siebie często i gadamy o bieżących rzeczach. Z kiłą do wenerologia nie mam potrzeby, nawet pewnie bym nie wiedziała, że to wenerolog się tym zajmuje.
    • kotejka Re: Co o sobie mówicie? 19.06.21, 21:24
      W sumie nikomu. Takie błahe rzeczy jak bieżące sprawy nie wydają mi się ciekawym tematem do rozmów
      Chyba że coś ciekawego, zabawnego się wydarzy
      Chodzę na kijki z sąsiadkami i wtedy przez 8 km 2 razy w tygodniu pierdulecimy o tym, co na obiad i po ilu godzinach kot wrócił, oraz że córkę obtarly nowe buty 🤣
    • arabelax Re: Co o sobie mówicie? 19.06.21, 23:04
      A ciekawe jest tez, co sie dalej przekazuje. Mam dobra kolezanke załóżmy Anie z ktora czesto rozmawiam.
      Jak spotkamy sie w wiekszym gronie i jest jej mąż, to kiedy zaczynam cos opwoadac, to on mowi, aa wiem Ania mi mowila, a tak tak Ania wspominała. Mam wrazenie, ze cokolwiek powoem Ani, to jest od razu przekazywane mezowi.
      • m_incubo Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 10:43
        Przyznam, że mnie to irytuje. Jeśli gadam coś koleżance, to gadam koleżance, nie ciału astralnemu połączonemu z mężem, jeśli koleżanka relacjonuje mężowi wszystkie pierdoły, typu gdzie kupiłam działkę, gdzie jadę na wakacje i co spakowałam synowi na obóz, to mój tajny romans też mu zapewne zrelacjonuje.
        Mam dwie takie koleżanki, gadam z nimi tylko o dzieciach i wakacjach właśnie.
        Ze swoim mężem nie omawiam spraw koleżanek.
      • 3-mamuska Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 13:52
        Nie ma sowich spraw ze żeby pogadać z mężem to opowiada o innych.
        Przestań jej opowiadać skoro czujesz a) ze się ożywia tylko jak coś się dzieje, b) ze za dużo przekazuje mężowi.

        Najwidoczniej na siłę próbujesz się przyjaźnić i trzymasz ja takimi opowiadaniami.
    • szmytka1 Re: Co o sobie mówicie? 19.06.21, 23:20
      Osobiste sprawy, to bardziej sfera moich uczuć i myśli. Z tego się zwierzam jesli odczuwam potrzebę wygadania się i to kilku zaufanym osobom. Matce z problemów nie, po ją martwić. Co gotowałam na obiad i że kupiłam sukienkę, to gadka szmatka przy kawie, nieistotne pogaduszki i ploteczki z koleżankami i sąsiadkami.
      • 3-mamuska Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 13:53
        caponata75 napisała:

        > Nikt.
        > Z wiekiem zanika u mnie potrzeba gadania o wszystkim, co się u mnie dzieje. A j
        > uż o takich bzdetach jak lekarz, kiecka czy obiad nie mówię nawet mężowi, bo i
        > po co.


        Czyli mąż nie wie czy jesteś zdrowa czy chora?
        Obiadu nie je w domu?
        • caponata75 Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 14:13
          Je czasem, gdy ma akurat HO. Jednak nie mówię mu co będzie na obiad.
          Na razie, odpukać, nie choruję, więc rozmawiać nie ma o czym. I zwykłej wizycie u dentysty czy ginekologa nie odpowiadam, dla mnie to bez znaczenia.
      • barbibarbi Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 08:52
        bialeem napisał:

        > Nikt wszystkiego, ale nie mam problemów z mówieniem o sobie nawet relatywnie ob
        > cym. Po prostu nie utrzymuję z ludźmi stałych, bliskich kontaktówsmile

        żadnych bliskich kontaktów? Nikogo do kogo mogłabyś zadzwonić jak chcesz pogadać? W sumie też zauważam u siebie z wiekiem taką tendencję, że ochładzam kontakty, ale nie aż tak. Kiedyś sobie wyobraziłam, że tak wszystkich odstawiłam na bok, że zostałam sama, brrrrrr niezbyt fajnie.


        • bialeem Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 12:41
          Jak się uprę i chcę pogadać, to ze dwie osoby się znajdą, ale to są raczej kontakty w stylu - widzimy się raz na parę miesięcy czy pół roku i wtedy możemy sobie powiedzieć wszystko, ale... trzeba się zobaczyć. To już nie jest takie łatwe.
          Bycie samej przeszkadza mi mniej niż bycie niesamej na dłuższą metę. Taki charakter. Poza tym mam anonimowy internet jak chcę pogadać o pierdołachsmile
      • lot_w_kosmos Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 04:23
        A jak czytam wątek - najgorsze są koleżanki z pracy. Po pierwsze mam pytlujące bezmyślnie o wszystkim, np o tym jaka im krew aktualnie z macicy wycieka ( pracuję w duzym kobiecym dziale), po drugie takich czyhających na potknięcia też jest parę. Kilka zazdrośnic wśród nich też sie znajdzie ( po nocach nie śpią plus omawiają w trzech działach obok, skąd ta czy tamta ma na coś kasę)
        Dlatego bardzo im dozuję informacje o sobie.

        Matce też niewiele mówię - dla zdrowia nas obydwu. Ona jest już 80-cio latką. Urodziła mnie w wieku 37 lat. Za dużo mentalnie nas dzieli. Lepiej żeby nie musiała za dużo myśleć. wink
    • bo_jestem_jedna Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 09:18
      Tyle tu osob, ktore jak i ja nie lubia za duzo gadac. Jak to jest ze w realu nie moge nikogo takiego poznac, zawsze tylko ,paskudne’ gaduly.
      Ja rowniez z wiekiem ochladzam kontakty, bo nie lubie za duzo sluchac, ja chcialabym czasem pomilczec w towarzystwie jak kaczki wylegujace sie w sloncu. Ehhh rozmarzylam sie 😏
      • wapaha Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 09:22
        bo_jestem_jedna napisała:

        > Tyle tu osob, ktore jak i ja nie lubia za duzo gadac. Jak to jest ze w realu ni
        > e moge nikogo takiego poznac, zawsze tylko ,paskudne’ gaduly.
        > Ja rowniez z wiekiem ochladzam kontakty, bo nie lubie za duzo sluchac, ja chcia
        > labym czasem pomilczec w towarzystwie jak kaczki wylegujace sie w sloncu. Ehhh
        > rozmarzylam sie 😏

        O tak, mało jest osób z którymi mogę milczeć ( mąż i przyjaciłółka ) - pozostali jakby starali się zabić ciszę-wydają się być nią skrępowani
          • 3-mamuska Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 13:57
            bo_jestem_jedna napisała:

            > No tez wlasnie, ludzie nie umieja milczec, zawsze probuja ja wypelnic.


            A co jeśli się z kimś rozmawia przez komunikator? To tez się zabija ciszę?
            Jeszcze z mężem cisza jest ok ,nie ma potrzeby ciągłej rozmowy, a z przyjaciółka to po co się widywać? Żeby siedzieć i milczeć? To może zrobić w samotności.
      • barbibarbi Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 09:29
        Skoro innym nic nie mówisz, to nie masz bliższych kontaktów poza rodziną. No bo bliższych znajomości nie da się budować na small talku. Dawno temu miałam taką koleżankę w pracy, nikomu nic nie mówiła, pracowaliśmy w kilka osób w jednym pokoju, a o tym, że wyszła za mąż, dowiedzieliśmy się przypadkiem po kilku miesiącach. Nazywałyśmy ją między sobą "cichociemna". Gadanie za dużo może być męczące i niepotrzebne, ale żeby całkiem nic, to też dziwne.
        • lajtova Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 09:51
          Ale takie pierdol.... o sprawach prywatnych to forma small talku. Ze znajomymi rozmawiam o technologiach, filozofii, historii, polityce, podróżach, jedzeniu.
          A ludzie z pracy? Mam gdzieśi ich prywatne życie i chcę żeby tam mieli moje.
        • panna.nasturcja Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 10:47
          Naprawdę nie widzisz innych tematów do rozmów z ludźmi niż mówienie o sobie?
          I naprawdę sądzisz, ze ludzi obchodzi co kupiłaś, co jadłaś, co gotujesz, jeśli o to nie pytają?
          Nie rozumiem dlaczego miałabym obcym ludziom w pracy mówić, ze wychodzę za mąż, przecież to moja prywatna sprawa.
          • barbibarbi Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 11:37
            Oczywiście, że nie opowiadam pierwszym lepszym przypadkowym ludziom, tak ogólnie to nawet nie jestem gadułą. Oczywiście, że z koleżanką czy z mamą rozmawiam o gotowaniu, zakupach i to nie tak, że ja jej gadam a ona słucha z litości, to jest obopólne gadanie, zresztą niezbyt częste. A jak pracuję z kimś w jednym pokoju od np 2 lat, to oczywiste mi się wydaje, że jakoś w końcu wychodzą prywatne sprawy (nie jakieś bardzo intymne), ale jak dziewczyna wychodzi za mąż i nikt o tym nie wie, to jest zwyczajnie dziwaczne. Ty serio pracujesz z ludźmi i NIC o nich nie wiesz? Czy ma dzieci, czy mężatka czy singielka, przyjeżdża rowerem do pracy czy z buta, a może przyjeżdża ferrari, lubi kanapki z serem a nie lubi mocnej kawy? Nie wiesz takich rzeczy? No ja rozumiem, że RODO ale bez przesady wink
        • krypteia Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 11:45
          barbibarbi napisała:

          > Dawno temu miałam taką
          > koleżankę w pracy, nikomu nic nie mówiła, pracowaliśmy w kilka osób w jednym p
          > okoju, a o tym, że wyszła za mąż, dowiedzieliśmy się przypadkiem po kilku miesi
          > ącach. Nazywałyśmy ją między sobą "cichociemna"

          Gdybym Teraz wychodziła za mąż to też nic bym koleżankom w pracy nie powiedziała. Wyobrażam sobie te codzienne pytania: jak stan przygotowań do ślubu i wesela, jaka suknia Ile osób zaprosiliście ile złotych za talerzyk dokąd jedziecie na podróż poślubną jaka sala itp itd rzyg... plus pewnie uroczyste zbieranie składki w pracy na prezent masakra
          • 3-mamuska Re: Co o sobie mówicie? 20.06.21, 14:02
            krypteia napisała:

            > barbibarbi napisała:
            >
            > > Dawno temu miałam taką
            > > koleżankę w pracy, nikomu nic nie mówiła, pracowaliśmy w kilka osób w je
            > dnym p
            > > okoju, a o tym, że wyszła za mąż, dowiedzieliśmy się przypadkiem po kilku
            > miesi
            > > ącach. Nazywałyśmy ją między sobą "cichociemna"
            >
            > Gdybym Teraz wychodziła za mąż to też nic bym koleżankom w pracy nie powiedział
            > a. Wyobrażam sobie te codzienne pytania: jak stan przygotowań do ślubu i wesela
            > , jaka suknia Ile osób zaprosiliście ile złotych za talerzyk dokąd jedziecie na
            > podróż poślubną jaka sala itp itd rzyg... plus pewnie uroczyste zbieranie skła
            > dki w pracy na prezent masakra


            To jest jakaś cofnięta społecznie kobieta.
            Nie trzeba pytać o kasę i inne, albo zbyć pytanie nie wiem ile za talerzyk płacimy x kwotę za wszystko , nie musi być to nawet prawdziwa kwota , ale żeby choć nie powiedzieć ze wyszła za mąż? Nie lubię takich ludzi.
            Którzy uważają się za takie VIP-y ze muszą ukrywać się i być mega dyskretni.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka