Dodaj do ulubionych

Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy?

19.06.21, 21:50
Takie umilanie życia sasiadom. Własnie teraz coś smaży sąsiadka z dołu. Mimo pootwieranych okien smród jak jasna cholera, a dochodzi 22. Baba siedzi cale dnie w domu a zachciewa się jej pichcić w nocy.
Obserwuj wątek
              • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 11:49
                potworia116 napisała:

                > To walcz ze spółdzielnią, nie z sąsiadami.


                Toteż walczę ze spółdzielnią, z nie z sąsiadami.
                Sąsiada palacza śmierdzących papierosów poprosiłam grzecznie, aby palił tak, aby dym z jego papierosów nie leciał do mnie, obiecał że nie będzie palił, ale pali. Nie dotrzymał obietnicy, więc muszę walczyć o oficjalny zakaz, co będzie trudne w kraju gdzie jest przyzwolenie na brudzenie, niszczenie, hałasowanie, smrodzenie, itd.
                • cruella_demon Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 21.06.21, 00:02
                  Jak chcesz wywalczyć zakaz palenia u siebie w mieszkaniu?😂😂😂
                  OJP i niech ktoś powie że nie pieniaczka🤣🤣
                  *sama nie palę i smrodu papierosów nie lubię, ale do głowy by mi nie przyszło żeby zabraniać palić sąsiadowi we własnym kiblu, czy balkonie.
                  Pultać bym się mogła o palenie na klatce, czy w windzie co najwyżej.
                  • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 21.06.21, 06:50
                    cruella_demon napisała:

                    > Jak chcesz wywalczyć zakaz palenia u siebie w mieszkaniu?😂😂😂
                    > OJP i niech ktoś powie że nie pieniaczka🤣🤣
                    > *sama nie palę i smrodu papierosów nie lubię, ale do głowy by mi nie przyszło
                    > żeby zabraniać palić sąsiadowi we własnym kiblu, czy balkonie.
                    > Pultać bym się mogła o palenie na klatce, czy w windzie co najwyżej.
                    >

                    We własnym mieszkaniu palić może. Jak pali na balkonie to dym z jego papierosów leci nie tylko na mój balkon, ale też do mojego mieszkania. Są kraje, który taki zakaz wprowadziły, ostatnio zrobiła to Litwa. Jest ileś euro kary za palenie na balkonie. Ja wiem, ż Tobie to się w głowie nie mieści. Jak można nie smrodzić i hałasować innym, no jak.
                    Ponieważ piszę teraz z tabletu to nie umiem z niego wkleić linków. Jest bardzo wielu ludzi, którym palenie na balkonach przeszkadza, oczywiście nie palaczom.
                  • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 21.06.21, 06:58
                    cruella_demon napisała:

                    > Jak chcesz wywalczyć zakaz palenia u siebie w mieszkaniu?😂😂

                    U mnie w mieszkaniu nikt nie pali.

                    > *sama nie palę i smrodu papierosów nie lubię, ale do głowy by mi nie przyszło
                    > żeby zabraniać palić sąsiadowi we własnym kiblu, czy balkonie.

                    Gdyby palacze pali w swoich mieszkaniach, to mnie nic do tego. Oni dlatego palą na balkonach, żeby im w mieszkaniach nie śmierdziało. Sąsiadowi ma śmierdzieć, a nie im.

                    > Pultać bym się mogła o palenie na klatce, czy w windzie co najwyżej.
                    >
                    Po co wyłazi na klatkę palić? W mieszkanku niech pali. Ano po to, bo jego palenie śmierdzi i truje, a w mieszkanku palacza nie może śmierdzieć. Ma śmierdzieć innym.
    • lalkaika Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 19.06.21, 22:22
      Smazona ryba
      Po' kiego grzyba
      Salatka z brokulem
      I innym serem
      Ciemnota pani
      Ich sie nie odchami.
      Tak, tak kochana, ten kawal chama
      Ani dzien dobry, atamta

      Pazury takie jak u Nas w Lodzi
      Tylko aktorkom, to sie nie godzi.
      O kochaniutka, ma sasiadka racje
      Takie sie oddaja za smierdzaca kolacje.
    • chicarica Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 19.06.21, 22:56
      Chyba logiczne w upały. Najlepsze co można zrobić to np. wstać rano o 5, kiedy jeszcze jest chłodno, ugotować co trzeba, wywietrzyć i schłodzić chałupę, a potem jak się zrobi gorąco, włączyć klimatyzację i nie siedzieć w oparach od gotowania.
      Ja mam tak, że po gotowaniu zawsze muszę wywietrzyć, a nie będę wietrzyć jak na zewnątrz 30 stopni a w środku klima chodzi.
    • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 09:00
      mirelka1 napisała:
      Mimo pootwieranych okien smród jak jasna cholera, a dochodzi 22. Baba siedzi cale dnie w domu a zachciewa się jej pichcić w nocy.

      To tak, jak moi sąsiedzi (mieszkanie tuż pode mną). Siedzą cały dzień w domu, a przychodzi godzina 22 - 23, zaczynają coś gotować i smażyć. Musiałam w swoim mieszkaniu zakryć wszystkie kratki wentylacyjne, bo te ich zapachy z gotowania są dla mnie nie do zniesienia. Śmierdzi też na całej klatce i balkonach. I tak przez cały rok.
      Inni sąsiedzi jak gotują to pachnie dobrym obiadem, upieczonym ciastem, a u nich jest: przypalone, usmażone, usmażone, przypalone, dużo ostrych zapachów typu czosnek, papryka, cebula. I jakieś zapachy gotowanych kasz.
        • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 10:11
          potworia116 napisała:

          > Wyprowadź się.

          Dlaczego to ja mam się wyprowadzić? Ja nikomu nie smrodzę. Ja mieszkam w swoim mieszkaniu, a oni wynajmują, więc nie mogę się doczekać kiedy się wyprowadzą. Jeszcze palą śmierdzące papierochy na balkonie i ten smród z papierosów leci mi nie tylko na mój balkon, ale też do mojego mieszkania. Poza tym, że smrodzą nic do nich nie mam.
            • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 10:25
              potworia116 napisała:

              > Bo nie ma zakazu gotowania i smażenia w mieszkaniach i nie masz żadnych podstaw
              > prawnych, żeby tego ludziom zakazywać. Możesz grzecznie poprosić, albo się wyp
              > rowadzić. Dlatego.

              Wiem, że nie ma, ale można też mieć na uwadze innych ludzi/sąsiadów. A nie tylko: moja wygoda najważniejsza, a reszta ma się dostosować lub wyprowadzić. Zwłaszcza jak mieszka się w bloku, należy liczyć się z sąsiadami.
              • potworia116 Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 10:37
                Ale to właśnie robisz: moja wygoda jest najważniejsza, sąsiedzi powinni się dopasować.
                Przepisy dokładnie regulują, co wolno, a czego nie wolno w bloku, a pewne niedogodności są nieuniknione. Jeśli nie zaspokaja to twojej potrzeby komfortu, pomyśl o wyprowadzce do domu jednorodzinnego. Będziesz wdychać wyłącznie własne zapachy kuchenne, chyba że sąsiedzi odpalą grilla.
                • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 11:22
                  potworia116 napisała:

                  > Ale to właśnie robisz: moja wygoda jest najważniejsza, sąsiedzi powinni się dopasować.


                  Wcale nie. Póki co to ja musiałam zakryć kratki wentylacyjne w moim mieszkaniu, a nie oni. Moi smrodzący sąsiedzi nawet o tym nie wiedzą. Bo ja na razie jestem na etapie rozmów ze spółdzielnią i kominiarzem, a nie z nimi.
                  Uważam, że nie ma prawa być czuć w moim mieszkaniu zapachów od sąsiadów, że to wina wentylacji. No chyba, że mają okap podłączony do kratki wentylacyjnej, to wtedy jest to ich wina. Ale ja nie wiem czy okap jest podłączony czy nie, bo nie byłam w tym mieszkaniu, a kominiarz na razie nie chce sprawdzić. Więc będę pisać pismo o sprawdzenie.
                  Po drugie palą śmierdzące papierosy na balkonie. To ja w tamtym roku przez całe lato nie mogłam wyjść na swój balkon, a lubię siedzieć na swoim balkonie z kawą, książką - bo ma na mim kwiatki i leżak. Oni siedzieli na balkonie całe lato, paląc papieros za papierosem w doopie mając dobro własnego kilkuletniego dziecka. Ja ani im, ani innym nie smrodzę.
                  Przez covida mam nakaz pracy zdalnej, więc jestem teraz dużo w domu, bo pracuję w domu, a z mojego balkonu ich widać i czuć ich smrody. Nie mogę nawet otworzyć okna, bo mi papierosowy smród leci do mieszkania, a uważam, że mam prawo siedzieć na własnym balkonie jak też otworzyć okna. Dlatego też będę walczyć o zakaz palenia na balkonach.
                    • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 11:38
                      potworia116 napisała:

                      Ty, jak rozumiem, nigdy nie gotujesz?


                      Oczywiście, że gotuję. Ale niczego nie smażę po 22, 23, jak też niczego nie gotuję o intensywnych zapachach, tak późno. A też wracałam z pracy po 22, 23. A oni nie wracali późno, bo byli cały dzień w domu, przynajmniej ona i dziecko. Teraz chyba więcej pracują, bo przynajmniej do 15, nie smrodzą papierosami. Nie jem codziennie tego samego. Nie muszę jeść codziennie czegoś smażonego, przypalonego, czegoś z dużą ilością czosnku. No nie smażę na jakimś starym tłuszczu, bo to zapach spalenizny i starego tłuszczu dominuje.
                      Zresztą o tak późnej porze, zanim się to jeszcze usmaży czy ugotuje, to już ochota na jedzenie przechodzi.
            • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 13:57
              potworia116 napisała:

              > Ja nikomu nie smrodzę. Ja mieszkam w swoim mieszkaniu, a oni wynajmują, więc nie mogę się doczekać kiedy się wyprowadzą.
              > >


              To jest stwierdzenie faktów, a nie wywyższanie się.
              Ja nikomu nie smrodzę, bo nie palę papierosów, nie gotuję mocno pachnących potraw po 22, 23.
              Ponieważ mieszkam sama, to jakiś wielkich gotowań też nie uprawiam, aczkolwiek gotuję.
              Ja mieszkam na ostatnim piętrze więc moje zapachy z gotowania nie idą na dół. Nie mam okapu podłączonego do kratki wentylacyjnej, mam uszczelnione drzwi i zapachy nie wydostają się na klatkę.
              Nie widzę nic złego w wynajmowaniu mieszkania, sama też kiedyś wynajmowałam, teraz mam własne.
              Dlatego, że wynajmują to mam nadzieję, że kiedyś się wyprowadzą zwłaszcza, że są cudzoziemcami, a mieszkanie jest jednopokojowe, a oni mają już 7-8 letnie dziecko. Więc nie jest to mieszkanie dla rodziny.
              To że oni wynajmują mieszkanie, a ja mam swoje - to też jest fakt.
              Jakby to było ich mieszkanie to byłabym bardzo zmartwiona, a tak mam nadzieję że prędzej czy później się wyprowadzą, a mieszkają już ponad dwa lata i liczę na "prędzej". Najbardziej przeszkadza mi ich palenie na balkonie. Bo kratki zakryłam i nie czuć, tyle że nie powinno się zakrywać kratek, a mamy junkersy. Najwyżej zaczadzieję od junkersa. Poza ich zapachami nic do nich nie mam.
              • potworia116 Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 14:24
                Nie zakrywaj kratek, jeśli masz Junkersa. Lepiej żyć i czuć, nawet smażoną cebulę.

                Ja nie znoszę zapachu smażenia, a na smażone mięso mam wręcz fizjologiczne reakcje. Ale takie są konsekwencje życia wśród ludzi i do głowy by mi nie przyszło obwiniać sąsiadów o to, że gotują, co lubią i kiedy im to odpowiada.
                • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 23:19
                  potworia116 napisała:

                  > Nie zakrywaj kratek, jeśli masz Junkersa. Lepiej żyć i czuć, nawet smażoną cebulę.
                  >
                  Sam zapach smażonej cebuli mi nie przeszkadza, nawet lubię. Nie przeszkadzają mi zapachy gotowania od innych sąsiadów na klatce, bo do mojego mieszkania nie dolatują. Ja po prostu nie trawię zapachów z kuchni moich bezpośrednich sąsiadów. Ich kuchnia jest dla mnie nie do zniesienia.
          • karme-lowa Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 13:30
            asia-loi napisała:
            Ll
            > Dlaczego to ja mam się wyprowadzić? Ja nikomu nie smrodzę. Ja mieszkam w swoim
            > mieszkaniu, a oni wynajmują, więc nie mogę się doczekać kiedy się wyprowadzą. J
            > eszcze palą śmierdzące papierochy na balkonie i ten smród z papierosów leci mi
            > nie tylko na mój balkon, ale też do mojego mieszkania. Poza tym, że smrodzą nic
            > do nich nie mam.
            Czy innym sąsiadom też to przeszkadza?
            • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 18:48
              karme-lowa napisała:

              > Czy innym sąsiadom też to przeszkadza?

              W mieszkaniu pod nimi też czuć zapachy, tylko mniej. Natomiast sąsiedzi pod nimi mówią, że skończył się spokój, jest głośno. Ja tego nie słyszę, a mieszkam tuż nad nimi. Mnie zapachy przeszkadzają najbardziej bo dym z papierosów czy zapach z kuchni unosi się bardziej do góry niż na dół.
        • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 11:30
          arabelax napisał:

          > A skad wiesz, ze sa wszyscy w domu caly dzien?
          > Moze wlasnie wieczorem wracają coś musza zjesc.


          Bo ich widzę, czuję i słyszę.

          > Nie mam teraz zielonego pojecia, ktory z moich sasiadow jest w domu 🤔

          Gdyby nie covid to bym też nie miała. Mam nakaz pracy zdalnej, wiec teraz jestem dużo w domu.
          Gdyby mi nie smrodzili, to też bym nie wiedziała, że są tak dużo w domu. Z mojego balkonu widać, jak oni siedzą na swoim balkonie i palą śmierdzące papierosy. Zresztą te papierosy czuć, wcale nie muszę ich widzieć, tak samo jak czuć ich gotowanie.
          Jakby mi ich smrody nie przeszkadzały to bym nawet nie zwracała uwagi na to, czy są w domu czy nie. Ale jak ktoś uporczywie, smrodzi, hałasuje i jest to powtarzalne, a mnie to przeszkadza - to wtedy się tym bardziej interesuję. Normalnie nie interesuje mnie życie innych ludzi.
    • saszanasza Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 09:23
      Smród? Ja to mam smród odkąd do mieszkania które wynajmuje moja koleżanka wprowadzili się Armeńczycy. Bożeeee, nie wiem, co pni tam gotują ale do klatki wchodzę na bezdechu i tak samo wychodzę. Do tego mają jakąś dziwną manię niezamykania drzwi od mieszkania😒🙁 Namiętnie otwieram okna na klatce ale niewiele to pomaga, choć musze przyznać że podczas tych upałów jest lepiej, chyba oknami wietrzą🙈
      Generalnie wszelkie inne jedzenie mi nie przeszkadzało i nie przeszkadza.
      • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 10:17
        saszanasza napisała:

        > Smród? Ja to mam smród odkąd do mieszkania które wynajmuje moja koleżanka wprowadzili się Armeńczycy. Bożeeee, nie wiem, co pni tam gotują.

        U mnie też tak smrodzą gotowaniem cudzoziemcy zza wschodniej granicy. Tylko nie wiem z jakiego są kraju. Moi sąsiedzi dużo wietrzą więc śmierdzi też na balkonach.

        > Generalnie wszelkie inne jedzenie mi nie przeszkadzało i nie przeszkadza.
        >
        Mnie gotowanie innych sąsiadów też nie przeszkadza.
      • woman_in_love Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 10:45
        odkąd do mieszkania które wynajmuje moja koleżanka wprowadzili się Armeńczycy

        Ale to w ogóle jest ciekawy temat. Za PO nie było takiej ilości imigrantów. Teraz wszędzie Armeńczycy, Ukraińcy, Gruzini, Tadżycy, Czeczeńcy, Hindusi, Pakistańczycy, Bangladesz itd..

        Ciekawe... Nikt nie zrobił tyle dla imigrantów co PiS.
          • bywalec.hoteli Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 21.06.21, 14:43
            ginger.ale napisała:

            > Jeśli są obywatelami Armenii, to Armeńczycy również są formą jak najbardziej po
            > prawną.
            > Nie ma za co.

            Teoretycznie masz rację, ale w Armenii ponad 95% mieszkańców to Ormianie a Ormian jest około 11 milionów z czego około 3 miliony w Armenii a około 8 milionów to ormiańska diaspora.

            Pytania 2:
            1. czy ormiańscy imigranci w Polsce i ich dzieci tu urodzone są Armeńczykami? Nie wiadomo czy są nadal obywatelami Armenii
            2. jak duże jest prawdopodobieństwo trafienia na Armeńczyka nie będącego Ormianinem?
            • eliszka25 Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 12:32
              Moi rodzice mieszkają w domu zbudowanym ponad 30 lat temu. Ja się w tym domu wychowałam i mieszkałam 20 lat. Nigdy nie było tak, że wiecznie trzeba coś naprawiać. Od czasu do czasu jakieś odświeżenie, malowanie, większy remont w miarę potrzeby. Moi rodzice na przestrzeni tych 30 lat raz zmieniali podłogi, 2 razy piec do centralnego, raz okna. Poza tym jakieś malowanie, tapetowanie w miarę potrzeb. Faktycznie non stop naprawy 🤦🏼‍♀️.

              Dom nie musi kosztować miliony, żeby nie był w miejscu kompletnie bez komunikacji.

              Po prostu nie każdy lubi mieszkać w domu. Niektórzy wolą mieszkanie i nie widzę w tym nic dziwnego. Po co dorabiać jakieś durne teorie o wiecznych remontach?
              • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 12:38
                eliszka25 napisała:

                > Po prostu nie każdy lubi mieszkać w domu. Niektórzy wolą mieszkanie i nie widzęw tym nic dziwnego. Po co dorabiać jakieś durne teorie o wiecznych remontach?


                Ciągłych remontów wymaga dom stary, pobudowany nie tak, jak trzeba.
                Jak ktoś ma nowy dom, pobudowany dobrze, jest w nim wszystko zrobione jak trzeba, to przez ileś lat nie trzeba w nim nic remontować. Aczkolwiek dom wymaga więcej pracy niż mieszkanie. Bo jak jest dom, to zazwyczaj jest jakieś podwórko, które też pracy wymaga i kasy.
                • eliszka25 Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 13:49
                  Oczywiście, jak jest dom, to i praca w ogrodzie oraz dookoła domu, wiadomo. Nie każdy to lubi i ma ochotę się w to bawić. Ja to doskonale rozumiem. Tylko po co jakieś durne gadki o wiecznych naprawach? Nawet stary czy źle zbudowany dom można wyremontować tak, żeby mieć spokój przynajmniej na kilka, a nawet na kilkanaście lat. Przecież w mieszkaniu też nikt normalny nie mieszka 50 lat bez choćby malowania czy remontu łazienki lub kuchni. Wokół domu jest więcej pracy, to nie podlega dyskusji, ale naprawdę nie są to bezustanne naprawy.
    • lauren6 Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 11:52
      Wiele osób ma czas na gotowanie dopiero: po pracy, gdy po tej pracy zrobi zakupy, odbierze dzieci z placówek, zrobi dzieciom i sobie kolację, umyje dzieci, położy je do łóżek. Wtedy mają czas na stanie przy garach. Czyli faktycznie wychodzi godzina 21.
      • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 11:59
        lauren6 napisała:

        ... Czyli faktycznie wychodzi godzina 21.


        Ale nie dzień w dzień. Np. moi sąsiedzi siedzą teraz z papierochami na balkonie. Właśnie smród ich papierosów wygonił mnie z mojego balkonu. Przyjdzie wieczór, będą smrodzić gotowaniem i smażeniem.
          • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 18:15
            madzioreck napisała:

            > Ale to naprawdę nie Twoja sprawa. Jak Ci tak wszystko przeszkadza, to się wypro
            > wadź, bo niestety, mieszkanie w bloku wśród innych ludzi generuje uciążliwości,
            > a nie masz prawa zakazać innym palenia we własnym domu czy gotowania nawet o 3
            > nad ranem.

            Przecież im niczego nie zakazuję. Poprosiłam tylko, aby palili tak, aby dym z ich papierosów nie leciał do mnie. Na co się zgodził, ale dalej pali.
            Ja też mam prawo korzystać ze swojego balkonu i mam prawo otworzyć okno. Niech palą tak, żeby u mnie nie śmierdziało. Dlaczego nie palą w mieszkaniu? Ano dlatego, że ich palenie śmierdzi. Im nie może śmierdzieć, a mnie musi.
            • schiraz Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 19:45
              Co do palenia zgadzam się z tobą w stu procentach, nic mnie tak nie drażni jak smród fajek na balkonie/klatce schodowej. Palisz - pal u siebie a nie w przestrzeni publicznej do której balkon się również zalicza skoro smród papierosów dolatuje do sąsiadów. Takie samo zdanie mam o grillach na balkonach.
              • asia-loi Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 20:03
                schiraz napisała:

                > Co do palenia zgadzam się z tobą w stu procentach, nic mnie tak nie drażni jak
                > smród fajek na balkonie/klatce schodowej. Palisz - pal u siebie a nie w przestr
                > zeni publicznej do której balkon się również zalicza skoro smród papierosów dol
                > atuje do sąsiadów. Takie samo zdanie mam o grillach na balkonach.


                U mnie jest zakaz grillowania na balkonach, choć jest mniej uciążliwy niż papierosy. A wynika to z przepisów przeciw pożarowych. Od papierosów też przecież są pożary. I grilla odpala się co jakiś czas, a papierosa
                co chwila. A jak palaczy jest więcej w mieszkaniu, to prawie co kilka minut ktoś pali.
                Ciekawi mnie natomiast gdzie moi sąsiedzi palili zimą, bo na pewno nie na balkonie, zwłaszcza w mrozy. A jak palili na balkonie to na pewno nie tak często, bo palenia nie rzucili.
    • kaki11 Re: Gotowanie i smażenie wieczorami/w nocy? 20.06.21, 12:51
      Mam trochę wrażenie, że ludziom powoli każde zachowanie zaczyna przeszkadzać... koleżance w wątku obok przeszkadzał sąsiad koszący trawnik, Tobie przeszkadza gotowanie przez kobietę u siebie w mieszkaniu.
      Mówi się żyj i daj żyć innym. Aby to zrobić trzeba trochę okazać otwarcia na to, że ludzie mają różne przyzwyczajenie i potrzeby więc pewne czynności wykonują inaczej niż byśmy sobie życzyli. O ile nie jest to rażące (i ona nie tłucze Ci kotletów w głośnym bloku o 2 w nocy to serio nie widzę problemu z gotowaniem o 22, tak jej najwyraźniej najwygodniej.
      Ja akurat bardzo lubię wieczorem/nocą robić pierogi i dżemy/powidła. Umawiamy się z przyjaciółką (albo dwiema jak jest okazja) i siedzimy kilka godzin, pijemy wino (lub nie jak któraś nie może) i robimy hurtową produkcję. Fakt, od kiedy mieszkam w domu najczęściej robimy to u mnie (duża kuchnia + stół więc jest miejsce), ale robiłyśmy to też w mieszkaniach- nie tłucze się przy tym człowiek niesamowicie i nic nie wiem aby sąsiedzi mieli problem z tym, że czują zapach farszu (a miałam też sąsiadów którzy przychodzili z informacją co im przeszkadza).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka