Dodaj do ulubionych

Czy naprawdę toś chce aby ojcostwo było przygodą?

20.06.21, 19:45
" Jestem przekonany, że dla młodych mężczyzn ojcostwo może być przygodą życia i nadać mu zupełnie inny, ale równie pasjonujący kierunek – powiedział Dariusz Cupiał, z Inicjatywy Tato.Net.? "

Dlaczego nie promować odpowiedzialnego ojcostwa? W końcu takich ojców trzeba. Pełnoetatowych, zaangażowanych ale też odpowiedzialnych, hojnych i troskliwych. Czemu w spocie nie ma pana, który wychowuje chore dziecko, dzieci. Ta perspektywa jest dziś w Polsce bardzo realna.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Czy naprawdę toś chce aby ojcostwo było przyg 20.06.21, 19:59
      Otworzyłam pierwszy z brzegu linkowany tam artykuł, stworzony w ramach projektu dofinansowanego ze środków
      Pełnomocnika Rządu ds. Polityki Demograficznej - pier... o ojcostwie prenatalnym i równości praw kobiety w ciąży (matki) oraz pana, któremu udało się skutecznie spuścić, to wystarczy, żeby kleić inicjatorom łatkę ideologicznych czubów.
        • triss_merigold6 Re: Czy naprawdę toś chce aby ojcostwo było przyg 20.06.21, 21:00
          wink
          wiesz, trochę mi niedobrze jak czytam takie kwiaty. Czy komuś przyszłoby do głowy zachęcanie kobiet do macierzyństwa w stylu będzie jedwabiście, będziesz mogła codziennie wrzucać na insta nowe foty bombelka w ślicznych malutkich sukienusiach, chodzić z córką po ch, a synkowi kibicować podczas rozgrywek drużyn podwórkowych siedemnastej kategorii
          • arwena_11 Re: Czy naprawdę toś chce aby ojcostwo było przyg 21.06.21, 12:13
            Triss - oczywiście, że macierzyństwo było zachwalane jako cud, miód i orzeszki. Jak myślisz skąd potem depresja przy zderzeniu się z rzeczywistością, że noworodek to nie słodkie bobo śpiące 23/24 a jak nie śpi to się słodko uśmiecha?
            Do dziś pamiętam swoją szkołę rodzenia. Pani prowadząca nawet się nie zająknęła na temat
            - zapalenia piersią - było tylko jakie to cudowne, to mamy w genach, dostaniecie dziecko i będzie wiadomo co robić. Zero informacji co jak dziecko cię pogryzie, co jak na samą myśl o "przystawieniu" będziesz miała myśli samobójcze itd. No i oczywiście butelka to twój wróg.
            Jak przeszłam swoją gehennę tylko dzięki temu, że trafiłam na normalnych lekarzy, którzy stwierdzili, że lepsza butla niż brak matki - bo leży z 40 stopniową gorączką i ledwo kontaktuje. Potem wielu koleżankom wybijałam z głowy obawy, ze są złymi matkami bo nie potrafią/nie chcą karmić - a to wszystko wbijają im do głowy na szkołach rodzenia/doradcy laktacyjni - zresztą na forum też mamy taką jedną, co twierdzi, że jak nie chcesz/nie możesz kp - to oddaj dziecko do adopcji bo żadna z ciebie matka.
            - o kolkach i refluksach - też nic
            - o tym, że noworodek wcale nie musi spać 23/24 też nic - tak wiem, bywają takie egzemplarze i sama mam jeden na stanie ( zresztą do dziś uważam, że to bonus za to co przeszłam przy synu ) - ale to nie jest norma.
      • umi Re: Czy naprawdę toś chce aby ojcostwo było przyg 21.06.21, 00:47
        Ale target malo madry wybrali. Z normalnych zajec tam jest tylko odrabianei lekcji. Chociaz ojca w kochni mogli wstawic albo zaklejanie plastrem zdartego kolanka. Tak, to wyszla rekrutacja pracownikow do centrum zajec pozalekcyjnych albo spot dla idiotow.Triss napisala o spocie zachecajacym kobiety do macierzynstwa w analogicznym stylu wyzej. Co bys pomyslal o odbiorczyniach tego spotu? Bo wiekszosc pewnie, ze to dla idoitek i obok macierzystwa nawet nie stalo. To samo tutaj. Maja ludzi za idoitow i trakuja ich protekcjonalnie. Za publiczne srodki do tego uncertain
        • bywalec.hoteli Re: Czy naprawdę toś chce aby ojcostwo było przyg 21.06.21, 00:53
          Ale kobiet nie trzeba zachęcać do zaangażowanego macierzyństwa a facetów do zaangażowanego ojcostwa nieraz tak. Co jest w tym złego? Mam wrażenie, że nie rozumiecie jaka jest sytuacja faceta w rodzinie w obecnym polskim społeczeństwie. Nie rozumiecie nas.
          A w temacie na forum wypowiada się osoba po 2 rozwodach i mająca dzieci z różnymi ojcami? Trochę nie miejsce ani czas.
          • umi Re: Czy naprawdę toś chce aby ojcostwo było przyg 21.06.21, 01:05
            No ale co z tego, ze ktos ma dwa rozwody i dzieci z roznymi ojcami? A jak ktos ma dwa rozwody i dzieci z roznymi matkami? Jak bylam dzieckiem, znajomi rodzicow z pl o ile byli w parach z "odzysku" to w wiekszosci faceci przechodzeni, kobiety z czysta karta. Nikt ich wtedy nie traktowal tak zle jak teraz, w dzisiejszych "tolerancyjnych" czasach traktuje sie kobiety z nieudana zwiazkowa przeszloscia. Bo facetow tez nadal nie, nawet bardziej sie ich glaska po glowce. Kiedys to jeszcze byl opor materii w postaci rodziny niedzieciatej panny, teraz chyba nic.

            Zachecac do ojcostwa mozna, ale moze jakos realnie? Bo gdyby to byla rekrutacja na wolontariusza do pracy z dziecmi, to bym te spoty pochwalila. Natomiast to zachecanei do ojcostwa to jakas sciema dla glupich jest, tak nie wyglada opieka nad dziecmi i ich wychowywanie. To jest reklama zabawy z dziecmi. Nie musza byc wlasne. Kobiety tez trzeba zachecac do macierzynstwa. Nawet tu na forum sa takie, co sie zala, ze ich matki byly kiepskie. Trzeba zachecac obie plcie do odpowiedzialnosci i dopowiedzialnego rodzicielstwa, ale w madry sposob. A nie filmiki dla Karynek, ze jak bedzie bejbis, to polowa insta zachwyci sie zdjeciami i flimiki dla Brajankow, ze jak bedzie bejbis, to z nim wejda na skalke. To mozna i bez bejbisia. A bejbis to nie zwierzaczek do urozmaicenia zycia ani nowa zabawka czy auto. Nie powinno sie promowac w sposob oderwany od rzeczywistosci, bo potem gorzej tylko jest. Chcesz potem placic na SOS wiski dzieciece dla dzieci takich nieodpowiedzialnych ojcow, ktorzy sie obudza z reka w nocniku, ze zamiast zabawy, rowerka i usmiechneitej malej laleczki jest siedzenie po nocy i pilnowanie, czy sie dzieciak np. nie ugotuje albo nie bedzie chcial pic? A rano do pracy?
          • arthwen Re: Czy naprawdę toś chce aby ojcostwo było przyg 21.06.21, 01:06
            Współczuję twojej żonie o ile faktycznie istnieje. Bo najwyraźniej jesteś właśnie targetem tego spotu.

            Sorry, zaangażowany tata, to nie taki, który tylko zabierze dzieci na wycieczkę kajakiem i na ściankę wspinaczkową. Potem takie zjeby myślą, że jak raz na jakiś czas zapewnią dzieciom jakąś atrakcję, to już im trzeba dać medal za osiągnięcia na polu wychowania dzieci.
            • bywalec.hoteli Re: Czy naprawdę toś chce aby ojcostwo było przyg 21.06.21, 06:33
              Jestem zaangażowanym ojcem w te codzienne monotonne systematyczne czynności z dziećmi zaczynające juz się od urodzenia od przewijania i kapania. Wiem, ze w takiej codzienności łatwo zatracić te przygodę, taki fan z bycia z dziećmi i z bycia dla nich wzorem odpowiedzialności, mądrości, meznosci , konsekwencji, zaradności, pomysłowości, przygody - czyli właśnie ojcostwa.

              I jeszcze jedno: faceci w Polsce nie maja problemu z przejęciem wielu obowiązków i odpowiedzialności tradycyjnie zarezerwowanych dla kobiet: nie tylko dla matek.Moim zdaniem tu zaszła gigantyczna zmiana społeczna. Ojcowie stali się częściowo matkami. Otoczono dzieci podwójnym matczynym kloszem.

              Zaś brakuje ojcostwa właśnie i do tego zachęcają te filmiki czy akcje.
                • memphis90 Re: Czy naprawdę toś chce aby ojcostwo było przyg 21.06.21, 07:44
                  No masz przecież ojciec =odpowiedzialność, zaradność, pomysłowość, mądrość... I jeszcze przejmuje "role kobiece"! Zaczynam zastanawiać się czego uczy dzieci partnerka bywalca, skoro najwyraźniej nie jest ani madra, ani odpowiedzialna, ani specjalnie zaradna czy pomyslowa, a w byciu "tradycyjną matką" też musi być wyręczana...?
                          • bywalec.hoteli Re: Czy naprawdę toś chce aby ojcostwo było przyg 21.06.21, 09:49
                            potworia116 napisała:

                            > Ciekawe, że oczekiwania mężczyzn jakoś nie wywołują wszechkosmicznego kryzysu k
                            > obiecości.

                            Link pierwszy z brzegu:
                            psychoterapiapomaga.pl/prawdziwe-ojcostwo/
                            "Miłość do dzieci nie jest wyłącznie niejasnym uczuciem podobnym do życzliwości. Wyraża się w tym, co robisz. Czasem bywa nudno (trzeba kupić buty, pilnować odrabiania lekcji, czekać, aż skończy się kurs tańca, trening itp.). Ale niektóre aspekty stopniowo zaczynasz lubić coraz bardziej. Dodają Twojemu życiu piękna i głębi. Tak jak wtedy, gdy odkrywasz, że potrafisz wykąpać malucha (solo) lub położyć córkę z powrotem do łóżeczka o trzeciej nad ranem. To wspaniałe uczucie. Im dzieci są starsze, tym bardziej rośnie potencjał Waszych interakcji. Słuchasz ich paplaniny i niekończących się pytań, czytasz im, macie wspólne ulubione czynności i zabawy, np. tę, podczas której zmieniasz się w rozbrykanego mustanga. Wkrótce staje się to dla Ciebie projektem życia. Zaczynasz rozumieć, ze dzięki Twojej trosce, naukom, zabawie, duchowi i sile Twoje dzieci rozwijają się i kwitną. W którymś momencie dzieci zaczną Cię wyprzedzać. Staną się sprytniejsze, szybsze, silniejsze, a z czasem także mądrzejsze. Ale Ty także się rozwijasz i będziesz służył im pomocą aż do dnia swojej śmierci.

                            Rola ojca w XXI wieku nacechowana jest pewną trudnością. Pragniesz wnieść w rodzicielstwo wiele aspektów, takich jak łagodność, konsekwencja i zaangażowanie, choć sam być może nie doświadczyłeś ich nigdy ze strony żadnego opiekuna. Próbujesz więc zbudować ojcostwo od zera, a to niełatwe zadanie.

                            Warto zacząć od sprzątania strychu, czyli oczyszczenia umysłu. Masz tam na pewno stare „nagrania” tego, w jaki sposób postępował Twój ojciec.

                            Pisarz J. Lee opisuje cztery kategorie „wadliwych” ojców, które być może nie są Ci obce.

                            1. Niedoszły król. Taki mężczyzna wracał z pracy i oczekiwał, że będzie obsługiwany przez żonę – służącą i widzialne, lecz niesłyszalne dzieci. Uważał się za króla domu i z fotela rządził swoim królestwem. Cała rodzina chodziła wokół niego na paluszkach, aby mu „nie przeszkadzać”. Angażował się tylko wtedy, gdy trzeba było wymierzyć karę lub okazać łaskę. Zaliczał się do kategorii „zaczekaj, niech tylko Twój ojciec wróci do domu”.

                            „Mój Tato był zbytnio przywiązany do dachu. Ciągle o tym dachu mówił i powoływał się na niego za każdym razem, gdy miałam śmiałość kwestionować jego królewskie wyroki w sprawach, które mnie dotyczyły. „To mój dom. Żyjesz pod moich dachem. Tak długo, jak długo przebywasz pod moim dachem, będziesz robił to, co Ci każę. Kiedy zapracujesz na własny dach nad głową, będziesz mógł postępować, jak Ci się podoba, ale dopóki jesteś pod moim dachem, ja mówię Ci, co masz robić”. Do diaska, myślałam sobie w takich chwilach, nie mogę się doczekać tego własnego dachu”

                            2. Krytyk. Stale krytykował, upokarzał innych i szukał dziury w całym, napędzany własną furią i złością. Owszem, odgrywał aktywną rolę w rodzinie, ale robił to w negatywny sposób. „Lepiej nie potrafisz?”, „Nic nie umiesz załatwić porządnie?”, „Ty idioto, zobacz co zrobiłeś!”, itp. Wszystko, co go frustrowało – praca, brak sukcesów w życiu, nadzieje, jakie wiązał z dziećmi, nawet nieumiejętność okazywania miłości – zamieniało się w kwas, który wżerał się w dobrostan całej rodziny.W jednym z najbardziej prestiżowych australijskich szkół wygłosiłem wykład na temat nieobecności ojców w życiu dzieci. Jej dyrektor, niegdyś słynny sportowiec, zasadniczy mężczyzna, siedział w pierwszym rzędzie. Widziałem, że jest coraz bardziej wzburzony. Po mniej więcej minucie nie zdołał się powstrzymać od komentarza: „Wolałbym, żeby mój ojciec mniej się angażowała w moje życie. Decydował dosłownie o wszystkim!”.

                            3. Ojciec bierny. Rezygnował ze wszystkich obowiązków i powinności, przekazując władzę żonie. Ustępował także dzieciom, szefowi, krewnym itd. Nie wytrzymywał temperatury spięć, więc wolał się wycofać za gazetę, przed telewizor, w alkohol lub do warsztatu. Jego dzieci dorastały, nienawidząc go za brak kręgosłupa.Matka nieraz wpadała we wściekłość. Demolowała wtedy pokój, wrzeszczała i biła sznurem od czajnika dzieci kulące się między krzesłami. Jakimś cudem one potrafiły to zrozumieć i tolerować. Nie mogły tylko wybaczyć ojcu, że na to pozwala. Sam wymykał się na dwór. Nigdy ich nie bronił.

                            4. Ojciec nieobecny. Był kompetentnym pracownikiem, cieszył się wysoką pozycją, ale nie na łonie rodziny. Stale przebywał poza domem, robiąc karierę. Wyjeżdżał wcześnie rano i wracał późnym wieczorem. Nie przychodził na szkolne koncerty, ani na Twoje mecze czy występy teatralne. Wprawdzie kupował Ci prezenty, a nawet był dla Ciebie miły i życzliwy, jeśli przypadkiem natknąłeś się na niego w przedpokoju. Rzecz w tym, że nie przydawał się jako ojciec, ponieważ ojciec przede wszystkim musi być obecny."
                            • ichi51e Re: Czy naprawdę toś chce aby ojcostwo było przyg 21.06.21, 10:08
                              No przyznam się ze nic podobnego w sumie...
                              1. ssak spojrzał na mnie i uświadomiłam sobie ze pewnie pierwszy raz w życiu ktoś mnie kocha za nic i akceptuje w 100%. Totalnie za nic - i to był bardzo cenny dar który kompletnie pokazał mi inny wymiar rzeczywistości
                              - spędzając czas z dzieckiem uświadomiłam sobie ze oglądam własne dzieciństwo z drugiej strony
                              - patrząc jak dziecko odbiera rzeczywistość zorientowałam się ile w procesie dorastania przestałam dostrzegać z rzeczywistości, przestał cieszyć mnie mokry piasek, nie bawią mnie fale etc no i nie bawią dalej ale przez ułamek sekundy wiedziałam jak to jest, cos jak sen który się rozpływa kiedy się budzisz
                              - dziecko jest absolutnie moje - jestem za nie odpowiedzialna i muszę o nie dbać ale to jest MOJE. cos jak przyjemność z dbania i odpicowywania samochódu.
                              - wraz z rozwojem dziecko okazało się fajnym małym człowiekiem którego rozwój można obserwować i które ciagle mnie zaskakuje.
                              - dziecko jest w sumie przedłużeniem mnie jego sukcesy to moje sukcesy jego wpadki to moje wpadki. Np całe życie człowiek chciał żeby rodzice z nim cos tam - i teraz może to cos tam z dzieckiem! A jeszcze lepiej jak dziecko ci mówi ze chciałoby cos tam. a ty myślisz - wspinanie (??? bleee) a potem się wspinasz bo jak to samo dziecko dręczy - i okazuje się ze jest fajnie.

                              Dziecko jest takim trochę punktem testowym w życiu człowieka. okazuje się ze tak naprawdę myślimy sobie ze mamy wszystko jesteśmy wolni i świat jest ostryga a tak naprawdę szkoła dom praca i tak codziennie to samo. dziecko wnosi powiew świeżości i daje ci nowe doswidczenia - naprawdę rodzicielstwo to jest fajna sprawa.
          • ichi51e Re: Czy naprawdę toś chce aby ojcostwo było przyg 21.06.21, 06:48
            sek w tym ze rodzicielstwo jest naprawdę fajne mimo ze nie jest to cały czas przygoda czy instalife. Bo w życiu nie musi być cały czas pieknie. owszem nikt nie lubi usypic dziecka codziennie ale satysfakcja jak już śpi bardzo duża. wiec nie ma potrzeby ukrywać ze czasem dziecko będzie trzeba pocieszyć zrozumieć zejść do jego poziomu, ze trzeba będzie uważać bo bezmyślne, ze będzie w to trzeba wkładać wysilek itd.
    • katriel Re: Czy naprawdę toś chce aby ojcostwo było przyg 21.06.21, 08:22
      Wiesz co, mnie samo hasło "przygoda życia" nie razi. Ja wiem, to brzmi jak takie jednorazowe coś, na co się człowiek raz szarpnie i potem całe życie wspomina, jakim to gierojem był - całe życie tuptasz po Sudetach, ale raz jedź na trekking w Himalajach itp. Ale (rzadziej) słyszy się to też w znaczeniu czegoś co trwa dłużej, czasem latami, ale w sumie dostarcza takiej samej piorunującej mieszanki emocji co prawdziwa przygoda: trochę adrenaliny, trochę czystego funu, trochę lęku czy sobie poradzę, trochę frustracji, trochę satysfakcji z pokonania własnej słabości. Przychodzą mi na myśl hasła takie jak "harcerstwo przygodą życia" albo "małżeństwo przygodą życia", a nawet "starzenie się, przygoda życia" (jest taka książka). W sąsiednim wątku laura.palmer psioczy Ojcostwo przygodą życia, dobre sobie. Chyba wyzwanie życia - no więc dla mnie "przygoda" i "wyzwanie" to są wyrazy bliskoznaczne.

      Tylko do takiego hasła i do takiego rozumienia przygody potrzebny byłby spot, z którego widać, że ojcostwo to jest faktycznie pełne spektrum emocji. Krew, pot i łzy. Że jest co najmniej tak samo trudne (i tak samo satysfakcjonujące), jak ta cholerna wyprawa w Himalaje. A nie przesłodzony klip, w którym najtrudniejszy moment to przegrana w szachy z córeczką.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka