Dodaj do ulubionych

Jak pomóc takiemu dziecku?

23.06.21, 08:44
Artykuł z zeszłego roku, ale dopiero teraz na niego trafiłam:
wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/milosc-w-czasach-zarazy/nbqxxwm
Po przeczytaniu artykułu moją pierwszą myślą było: co gdyby moja córka była Wiktorem?
Co gdyby była w polskiej szkole prześladowana z powodu bycia dzieckiem nieheteronormatywnym?
Co jeśli po próbach samobójczych odbilibyśmy się od szpitala (nie ma miejsc) i od przychodni zdrowia psychicznego (bo stan dziecka jest zbyt poważny i wymaga leczenia w szpitalu)?
Co jeśli trafilibyśmy na psychiatrę, który w LGBT nie wierzy, bo to tylko ideologia i chciałby faszerować moje dziecko ciężkimi lekami dla schizofreników, które kilkakrotnie zwiększają ryzyko prób samobójczych?
Co jeśli moje dziecko słyszałoby na terapii, że receptą na zainteresowanie dziewczynami są pieszczoty z chłopcami?

Ta historia nie wydarzyła się na jakieś zabitej dechami prowincji tylko w Warszawie. Czy to oznacza, ze w Polsce nie da się pomóc dziecku LGBT, nawet jeśli ma się pieniądze (duże pieniądze) na prywatne terapie i psychiatrów dziecięcych? Jedyne "wsparcie", jakie otrzymała od państwa mama zmarłego Wiktora to było nasłanie na nią kuratora sądowego. Z resztą już po samobójczej śmierci chłopca.

Chyba pozostaje tylko emigracja. Chociaż przeniesienie ośrodka życia do innego kraju: znalezienie mieszkania, pracy, szkoły dla dziecka, załatwienie ubezpieczenia zdrowotnego przecież trwa. Pytanie czy taka wyprowadzka w nieznane nie pogorszy stanu dziecka.

Jestem ciekawa jak Wy widzicie tę sprawę i jak byście postąpiły, gdyby to Wasze dziecko było prześladowanym nastolatkiem LGBT, który chce się zabić?
Obserwuj wątek
        • daniela34 Re: Jak pomóc takiemu dziecku? 23.06.21, 10:26
          Trudno się nie zgodzić.
          Bliski mi nastolatek LGBT wyjechał z Polski na studia i nie planuje wracać na stałe. A to, że ten nastolatek oprócz tego, że jest LGBT odnosił międzynarodowe sukcesy w jednej z dziedzin to "pikuś". Lubimy się pozbywać młodych-zdolnych. Co nam szkodzi?
    • kropkacom Re: Jak pomóc takiemu dziecku? 23.06.21, 10:13
      Nie wiem co bym zrobiła, bo nie mieszkam w Polsce. Córka ma kolegę, który urodził się dziewczyną. W tej chwili jest już po operacji zmniejszenia piersi (czy jak to się nazywa). Córka twierdzi, że sobie dobrze radzi.
    • jkl13 Re: Jak pomóc takiemu dziecku? 23.06.21, 12:14
      Jedyną formą pomocy jest wyjazd za granicę, niestety... Znam pobieżnie dwie rodziny (znajomi znajomych) którzy z tego powodu wyemigrowali. Był to jedyny powód emigracji. Dzieciaki odżyły, jeden z chłopców jest w trakcie zmiany płci, drugi już po. W szkole zostali zaakceptowani od razu, podobnie w lokalnej społeczności. Rodzice nie żałują decyzji o wyjeździe, bo w końcu mają szczęśliwe dzieci.
    • la_mujer75 Re: Jak pomóc takiemu dziecku? 23.06.21, 13:01
      Ja, jak czytałam ten artykuł, to się popłakałam. Mój syn dokładnie wtedy zdawał egzaminy, też uczeń 8 klasy wówczas.
      Mój syn też nie jest "normalny", ma ZA.
      Jestem mocno wyczulona , bo wiem, że bycie "odmieńcem" ( nie używam tego słowa w sensie pejoratywnym) jest trudne. Zawsze mówię do synów (bo mam dwóch), że bardzo, ale to bardzo proszę ich, aby cokolwiek się działo, to ja im pomogę. I razem zwalczymy .
      Ale ten artykuł pokazał mi, że nie zawsze nawet największa determinacja i chęć pomocy ze strony matki, pomoże dziecku. I to jest przerażające!
      A potem słyszymy, że "LGBT+" to tylko ideologia...
      Mój Starszy założył jakiś tam własny serwer, który "zbiera" wszelkich "lewaków". To międzynarodowy serwer. Ma znajomych rozsianych po całym świecie- od Europy po Azję, przez Australię, stany Zjednoczone, kraje z Ameryki Południowej, itd.
      Syn mówi, że "dziwnym trafem" spora grupa z tych osób, to osoby ze spektrum, albo osoby LGBT. I oni- żyjący nawet w krajach tolerancyjnych, i tak przeżywają załamania z powodu tego, że są "inni" niż reszta społeczeństwa.
      A być człowiekiem w kraju takim, który uważa to za "fanaberię"/ grzech etc. to dramat.
      I dramat rodziców, którzy nie są wstanie pomóc własnemu dziecku.
      Emigracja? Nie zawsze jest to też możliwe.
    • hanusinamama Re: Jak pomóc takiemu dziecku? 23.06.21, 13:12
      Wyjazd. Zanm 3 chłopaków którzy wyjechali. Jeden do Warszawy..ale nie było lepiej. Po studiach pojechał do Danii, tam jest od 10 lat ze swoim chłopakiem. Drugi musiał uciekać bo włąsny ojciec sie go wyrzekł. Kurna nie pojmuje jak można. Facet miał jedno dziecko i się wyrzekł, bo syn jest gejem. Teraz udaje ze nigdy dzieci nie miał...
    • kafana Re: Jak pomóc takiemu dziecku? 23.06.21, 13:21
      Ciężko powiedzieć ale dla ratowania dziecka rozważyłabym nawet emigracje. Na pewno zmianę szkoły na prywatna, jakieś zajecia terapeutyzujace.
      Najgorzej, ze to nie dzieje się w oderwaniu od rzeczywistości tylko w codziennym kieracie i łatwo coś przeoczyć czy odpuścić.
    • escott Re: Jak pomóc takiemu dziecku? 23.06.21, 13:23
      Nie mogę tego czytać... Szkole i zwłaszcza temu psychiatrze zrobiłabym taką jesień średniowiecza z dupy, że by było o tym głośno, "lekarz" powinien mieć odebrane prawo wykonywania zawodu. TYlko że to mogłoby niespecjanie wiele dać dziecku. Niemniej, wierzę, że w Warszawie są jednak normalne pod tym względem szkoły, także panstwowe - znam dzieci, które do takich chodziły, znam nastolatki LGBT, które nie trafiły w szambo. Więc gdybym nie miała funduszy na co innego, to chyba szukałabym do skutku lepszego środowiska, homeschooling może?
      No po oprostu przerażający, przerażający koszmar, nie wyobrażam sobie, przez co przeszła ta matka i szczególnie jej dziecko.
    • asia_i_p Re: Jak pomóc takiemu dziecku? 23.06.21, 14:19
      To trochę zależy od kwestii finansowych. Jeżeli się ma pieniądze, to prywatnie psychiatra i psychoterapeuta, i do skutku szukać takich, z którymi się dziecko dogada.

      Jeżeli dziecko jest prześladowane w szkole, a szkoła z tym nic nie robi, to niestety trzeba uderzać z góry - grozić lokalną prasą i pisać do kuratorium, że dziecko nie może realizować obowiązku szkolnego, bo szkoła nie jest w stanie zapewnić mu bezpieczeństwa.

      Czyli zasadniczo robić to, co na miarę swoich możliwości robiła ta matka. I zdecydowanie nie być grzecznym i ustępliwym. Ale nie ma gwarancji, że to coś da, bo zrąbany jest cały system.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka