Dodaj do ulubionych

Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje.

23.06.21, 20:36
Sił mi brak. Syn ma 27 lat, nie uczy się i nie pracuje. Ma zespół aspergera, ale to go nie usprawiedliwia. Kiedyś pracowal w zakładzie u ojca swojej dziewczyny, ale z dziewczyną się rozstał i go wywalili. Nie robi nic. Żadne prośby i groźby nic nie pomagają. Ja zajmuje się drugim niepełnosprawnym synem, mąż jest na rencie. Jest nam ciężko, a on nie chce do pracy. Jak na niego wpłynąć?
Obserwuj wątek
      • rudepiorka Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 23.06.21, 20:49
        purchawka2020 napisał(a):

        > Przykład z domu ma taki, że nikt nie pracuje. Skąd na wiedzieć, że trzeba i ja
        > k to zrobić?

        Idź do pracy mając niepelnosprawne dziecko na wózku wymagające ciągłej opieki i ciągle chorujące, albo tak jak mój mąż- bedąc po ciężkim wypadku. Powodzenia życzę.
            • purchawka2020 Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 08:14
              Nie ale widzę, że dorosłe dzieci gdzie rodzice, czy choćby jedno z nich, nie pracowało - średnio się garną do pracy. Ma liczne przykłady z dalszej rodziny męża - banda obiboków żyjących pokoleniami z powietrza. W zasadzie jedna osoba zapieprza na nich wszystkich. Dziewczęta, których matki nie pracowały zajmują się teraz wyszukiwaniem fagasów, którzy ich będą utrzymywać a jak nie ma fagasa ciągną od ojców.
              Dla kogoś gdzie oboje rodzice codziennie chodzą do roboty - praca jest oczywistą oczywistością.
              • lwica_24 Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 09:46
                Nie uogólniajmy. Jestem skłonna zgodzić sie, że nieróbstwo jest "dziedziczne" ( są rodziny, które wspaniale zyja z zapomóg, zasiłków, tu wyżebrzą, tam poproszą dobrych ludzi o datki itd), ale związek z pracą(lub nie( jednego rodzica nie jest taki oczywisty.
                Przykład 1. Państwo B oboje pracowali, wyższe wykształcenie, jedyny dorosły syn ( przerwał studia, które mógł skończyć bez problemów) nie pracował do mniej więcej 55 roku życia tj. do śmierci rodziców, gdy przycisnęła go bieda( dosłownie nie miał co jeść). Mój kolega szkolny.

                Przykład 2. Rezydentka, z która mam przyjemność pracować. Naprawdę przyjemność - mądra, pracowita, ogarnięta, ambitna. Jedynaczka ( o zgrozo! dla niektórych). Dobrze zarabiający ojciec i...niepracująca matka. Dziewczyna mówi o matce z szacunkiem. Wielokrotnie podkreśla, ze miała olbrzymi wpływ na jej rozwój i edukację. Z ciekawości zapytałam kim jest mama z zawodu i okazało się, ze skończyla jakąś egzotyczną filologię ( język perski?).

                Przykład 3. Wielodzietna rodzina, w której nikt nie pracuje. Mają organiczny wstręt do pracy .

              • volta2 Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 19:54
                nic podobnego, jestem dzieckiem bardzo ciężko i długo, bo również na emeryturze pracujących rodziców, do dziś nie mogą zrozumieć, jak to się stało, że przez 10 lat miałam przerwę w pracy i było mi z tym cudownie.

                masz jakieś stereotypowe poglądy, ciasne, wonskie rzekłabym
        • taniarada Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 04:02
          rudepiorka napisała:

          > purchawka2020 napisał(a):
          >
          > > Przykład z domu ma taki, że nikt nie pracuje. Skąd na wiedzieć, że trzeba
          > i ja
          > > k to zrobić?
          >
          > Idź do pracy mając niepelnosprawne dziecko na wózku wymagające ciągłej opieki i
          > ciągle chorujące, albo tak jak mój mąż- bedąc po ciężkim wypadku. Powodzenia ż
          > yczę.
          Nie czytają i pieprzą farmazony.Jedynie co widać dziewczyna by jakaś wpłynęła na niego.Nawet była.Chłopak nie widzi celu i nie chce mu się.Szczerze współczuję.
          • georgia.guidestones Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 12:55
            taniarada napisał:

            > rudepiorka napisała:
            >
            > > purchawka2020 napisał(a):
            > >
            > > > Przykład z domu ma taki, że nikt nie pracuje. Skąd na wiedzieć, że
            > trzeba
            > > i ja
            > > > k to zrobić?
            > >
            > > Idź do pracy mając niepelnosprawne dziecko na wózku wymagające ciągłej op
            > ieki i
            > > ciągle chorujące, albo tak jak mój mąż- bedąc po ciężkim wypadku. Powodz
            > enia ż
            > > yczę.
            > Nie czytają i pieprzą farmazony.Jedynie co widać dziewczyna by jakaś wpłynęła n
            > a niego.Nawet była.Chłopak nie widzi celu i nie chce mu się.Szczerze współczuję
            > .
            Co za idiota szkalujacy kobiety, malo ktora partnerka ma sile byc jeszcze terapeutką w tej sytuacji i przejmowac role matki. Wygaszam.
    • januszekxxl Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 23.06.21, 20:43
      rudepiorka napisała:
      > Syn ma 27 lat, nie uczy się i nie pracuje. Ma zespół aspergera, al
      > e to go nie usprawiedliwia.


      Usprawiedliwia, albowiem:
      Dorośli z syndromem Aspergera mogą mieć:
      trudności w kontaktach interpersonalnych, nawiązywaniem rozmowy i znajomości;
      swoiste pasje pochłaniające większość czasu;
      rytualne, schematyczne, powtarzające się zachowania;
      zachowania obsesyjno-kompulsywne;
      zaburzenia percepcji zmysłowej.

      onkolmed.pl/zespol-aspergera-u-dzieci-i-doroslych-przyczyny-objawy-leczenie
    • brynhildr Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 23.06.21, 21:14
      Płacz nad nim, podkreślając nie tyle jego nędzę, lecz swój smutek i żal. Głośno i intensywnie jęcz, iż nie wiadomo co będzie z Twoim ukochanym dzieckiem, gdyż jest taki słodki a jednakże niechybnie pójdzie na zmarnowanie. Mów, że go kochasz i zrobiłabyś dla niego wszystko i nieba byś mu przechyliła, ale jego sytuacja jest tak tragiczna, że nawet miłość nie pomoże i wtedy Ty tego nie przeżyjesz. Kontroluj go, tłumacząc, że skoro nie możesz sprawić, żeby nie był taki głupi, to możesz dopilnować, żeby był bezpieczny. Każde jego wyjście za próg traktuj jak zsyłkę na Syberię – daj do zrozumienia, że- być może – jeśli zdarzy się cud wróci z „Żabki” tylko z niewielkimi odmrożeniami i jedną raną ciętą. Ale raczej umrze. Nie pozwalaj podejmować jakichkolwiek decyzji, uzasadniając to tym, że jest tak słaby na umyśle, że jeszcze się spoci i zachoruje przy tym decydowaniu. Podkreślaj, że chodząc do sklepu, samodzielnie wybierając majtki podważa Twoje kompetencje rodzicielskie, uważa Cię za głupią i zbędną i nie liczy się z Twoimi uczuciami. Wymontuj drzwi w jego pokoju, wypacz framugę, zepsuj zamek – przecież zamknięte drzwi powodują, że coś może się stać. Zaglądając, by sprawdzić co robi (nie rzadziej niż co 30 minut) wyjaśniaj, że mógł przecież zemdleć. Masz prawo troszczyć się o syna. Sprawdzaj temperaturę wody w prysznicu – może dziecko zmarznąć lub przegrzać się i – uwaga – zemdleć. Ubolewaj głośno, że nic nie umie robić, jednakże w porę wyrywaj mu wszystkie przedmioty, którymi mógłby zrobić sobie krzywdę (odkurzacz – prąd, nóż – amputacja ręki, ścierka – zaraz rozbijesz myte lustro i się skaleczysz, strzepniesz i dostaniesz pylicy płuc, zetrzesz blat na mokro – kropla wody spadnie na podłogę, będzie ślisko i już noga złamana). Akcentuj – co Ty wtedy zrobisz, kiedy on zabije się przy robieniu kanapek. Daj do zrozumienia, że kiedy już wróci z psychiatryka naprawiony do tego stopnia, że będzie zawsze słuchał mamy i nie dążył do posiadania jakiegokolwiek własnego zdania – będzie mógł pozostać w domciu na zawsze, owinięty watą.
      Powinno pomóc. Mnie – a świrem jestem tego typu co Twój syn – pomogło.
      • pulcino3 Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 00:07
        O jezu! Coś w tym jest! 😁 Ja mojemu synowi zawsze powtarzałam, że jak w prawdziwej włoskiej rodzince zawsze bedzie moim synkiem i nigdzie nie musi się wynosić, ani nic z tych rzeczy, jestem nadopiekuncza w domu, uwielbiam gotować, dogadzac swoim dzieciom. Chlopak od pełnoletniości pracuje, studiuje i nie chce być przy mamusi! 😁
        • georgia.guidestones Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 10:03
          szeptucha.z.malucha napisała:

          > Ale osoba w spektrum A to pełnia zdrowia np. społecznego, rozumiana jako kompet
          > encje potrzebne do samodzielności? Zwykle osoby o wysokim funkcjonowaniu wymaga
          > ją obudowania rusztowaniem społecznym ze strony innych osób - rodziców, partner
          > a, fundacji itp.
          Gdzie Ty widzialas fundacje pomagajace doroslym z leciutkim spektrum (nie kladac nacisku na aktywizacje zawodowa tylko ogolnie)? Takie rzeczy to chyba Wroclaw robi, ale najzwyczajniej nie kazdy stamtad jest.
          Mogl miec diagnoze dopiero niedawno, malo kto w tym wieku i wysokofuncjonujacy, zostal zdiagnozowany juz w przedszkolu/wczesnej podstawowce. Rodzice niezaradni z powodow losowych (wypadek, drugie niesamodzielne samoobslugowo dziecko).
    • ixiq111 Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 23.06.21, 22:48
      Zastanawiam się jeszcze co robi mąż na rencie? Nie może podjąć naprawdę żadnej pracy? Nawet na część etatu?
      I jaki był wkład ojca w wychowanie syna? Poświęcał mu czas, rozmawiał, przekazał jakieś pozytywne wzorce? Z racji bycia na rencie chyba czasu miał dużo...
      • taniarada Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 04:05
        ixiq111 napisała:

        > Zastanawiam się jeszcze co robi mąż na rencie? Nie może podjąć naprawdę żadnej
        > pracy? Nawet na część etatu?
        > I jaki był wkład ojca w wychowanie syna? Poświęcał mu czas, rozmawiał, przekaza
        > ł jakieś pozytywne wzorce? Z racji bycia na rencie chyba czasu miał dużo...
        >
        Czytałaś że jest po wypadku .Czy nie czytałaś.
        • purchawka2020 Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 08:24
          Wypadek wypadkowi nierówny,
          Młodzieniec zza biurka tez jest po wypadku - nie ma jednego oka, ma padaczkę i inne zaburzenia neurologiczne a zapieprza na etacie i jeszcze kończy studia. Ma dwoje dzieci i pole po ojcach do obrobienia.
          Rentę tez posiada.
          Kolega na wózku i z przykurczami mięśni, poskręcany jak sprężyna - skończył w taki stanie studia i zdalnie pracuje w urzędzie - przyjęli go z otwartymi rękami bo muszą wypełniać procent zatrudnienie niepełnosprawnych.
          Kolega niewidomy jest na rencie - pracuje również.
          Mąż sąsiadki po udarze przykuty do łóżka - pisze artykuły popularnonaukowe - coś tam zawsze wpada do skarbonki.
          To tylko przykłady osób z najbliższego otoczenia.
    • 71tosia Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 00:24
      wspolczuje, bo sytuacje masz trudna. Syn ma dysfukcje, ktora pewnie silnie utrudnia nawiazywanie kontaktow wiec znalezienie i utrzymanie pracy moze byc dla niego wyzwaniem. Moze uswiadom mu ze praca to zrodlo dochodow ale tez mozliowsc kontaktow z innymi, bycie samotnym takze w przypadku osoby z aspergerem to nic przyjemnego, Czy jest cos co lubi robic? Sa fundacje, ktore probuja aktywizowac zawodowo osoby z autyzmem (SYNAPSIS?) moze sprobuj sie z nimi skontaktowac?
      • georgia.guidestones Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 10:15
        71tosia napisała:

        > wspolczuje, bo sytuacje masz trudna. Syn ma dysfukcje, ktora pewnie silnie utru
        > dnia nawiazywanie kontaktow wiec znalezienie i utrzymanie pracy moze byc dla ni
        > ego wyzwaniem. Moze uswiadom mu ze praca to zrodlo dochodow ale tez mozliowsc k
        > ontaktow z innymi, bycie samotnym takze w przypadku osoby z aspergerem to nic
        > przyjemnego, Czy jest cos co lubi robic? Sa fundacje, ktore probuja aktywizow
        > ac zawodowo osoby z autyzmem (SYNAPSIS?) moze sprobuj sie z nimi skontaktowac?
        >
        Synapsis pewnie wspolpracuje z pracodawcami, dobry pomysl. W Łodzi jest JiM, we Wrocławiu EFAS.
    • bardzo.cicho Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 07:16
      Jeśli ma niepełnosprawnego brata to też nie miał łatwego dzieciństwa. Do tego ma, rozumiem, nie do końca sprawnego ojca. Zastanawiałaś się co się działo w jego psychice przez te 27 lat?

      Rodzinom z niepełnosprawnosciami powinno być udzielane ogromne wsparcie, gdyż rodzice w takich rodzinach potrzebują dużo więcej sił, aby zadbać o potrzeby wszystkich członków rodziny.

      W problemach rodzinnych zawsze dobrym rozwiązaniem jest okazanie sobie życzliwości, troski i zainteresowania. Groźby nie pomogą, choć wiem, że wydaje się, że to już nie czas na wyrozumiałość. Może zaproponuj mu konsultacje z psychologiem. Moze sama skorzystaj z takiego wsparcia, aby wyrzucić z siebie żale.


      Zauważyłam wśród znajomych mających dorosłe dzieci, że te dzieci dopiero koło 30 nabierają jakiejś pokory wobec życia. Do 30 słabo trafiają argumenty rodziców w każdej znanej mi rodzinie.


      • taniarada Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 08:41
        Nie ma wsparcia rodziny .Sami muszą liczyć na siebie .A zwłaszcza to kobiety dziwigają ten ciężar.To one mają przechlapane.Gdyby ten chłopak znalazł dziewczynę wróciła by motywacja .Zawsze mnie serce boli jak czytam takie wątki.Ta kobieta się nie żali się nad swym losem prosi tylko o poradę .Dzielna kobieta.Niektóre komentarze mówiąc delikatnie są nie na miejscu .
    • purchawka2020 Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 08:16
      Czy jesteś jedyną osobą, która może zająć się młodszym niepełnosprawnym dzieckiem?
      Czy jest możliwość, żeby starszy ( a może częściowo mąż) przejął opiekę nad młodszym a ty byś poszła do pracy?
      Jeśli nie ma takiej możliwości - przynajmniej postrasz, że albo do roboty albo do opieki, bo takim darmozjadem być nie można.

    • ritual2019 Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 08:59
      Zespol aspergera nie jest powodem do niepodjecia pracy. Ludzie z tym pracuja, wchidza w zwiazki, maja rodziny. Twoj syn nie pracuje bo nie musi, bo ma pelne utrzymanie a wiec zadnej motywacji. Grozby nie wystarcza, podjac trzeba dzialania czyli odciac od utrzymania.
    • lwica_24 Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 09:58
      1. Nie litować się nad nim, że taki biedny, taki chory. Zespół Aspargera nie jest przeciwwskazaniem do podjęcia pracy. Brak chęci i lenistwo owszem.
      2. Zabronic babci dawania jakichkolwiek pieniędzy. Wytłumaczyć, że robi mu tym krzywdę skazując pośrednio na nędzę.
      3. Pomóc w znalezieniu pracy, ale nie robic tego za niego.
      4. Zaktywizować męża do pomocy. Jakiego uszczerbku na zdrowiu doznał po wypadku?
            • georgia.guidestones Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 25.06.21, 00:15
              rudepiorka napisała:

              > Mąż mial poważny wypadek samochodowy, wpadł na drzewo i miał bardzo silne urazy
              > głowy oraz obrażenia wielonarządowe. Nie nadaje się do żadnej pracy, funkcjonu
              > je jak nieporadne dziecko. Całe dnie spędza na fb wrzucając różne rzeczy.
              1% może zbierać, są różne fundacje, avalon, siepomaga i inne. te dwie juz robia w ramach wspolpracy materialy promocyjne do udostepniania.
            • georgia.guidestones Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 25.06.21, 00:16
              rudepiorka napisała:

              > Mąż mial poważny wypadek samochodowy, wpadł na drzewo i miał bardzo silne urazy
              > głowy oraz obrażenia wielonarządowe. Nie nadaje się do żadnej pracy, funkcjonu
              > je jak nieporadne dziecko. Całe dnie spędza na fb wrzucając różne rzeczy.


              rudepiorka, skąd jestes? pisalam o fundacji, która szkoli i zatrudnia pelnoletnie osoby z ZA. może niech syn sie zglosi?. trzeba miec chocby minimalne predyspozycje do nauki zawodu testera manualnego.
              • igge Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 27.06.21, 11:01
                Może obok tematu, ale mnie wydawało się, że w poście startowym ( brak na razie czasu na czytanie całego wątku) autorka sygnalizuje brak MOTYWACJI I CHĘCI syna na podjęcie jakiejkolwiek pracy. Nauki. Najpierw trzeba go zmotywować zanim (cenne) info o możliwościach i miejscach pracy, fundacjach ułatwiających podjęcie pracy będzie do czegoś potrzebne.
                Chyba, że to ja czegoś ze startowego posta nie zrozumiałam😉?
                • georgia.guidestones Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 28.06.21, 22:23
                  igge napisał:

                  > Może obok tematu, ale mnie wydawało się, że w poście startowym ( brak na razie
                  > czasu na czytanie całego wątku) autorka sygnalizuje brak MOTYWACJI I CHĘCI syna
                  > na podjęcie jakiejkolwiek pracy. Nauki. Najpierw trzeba go zmotywować zanim (c
                  > enne) info o możliwościach i miejscach pracy, fundacjach ułatwiających podjęcie
                  > pracy będzie do czegoś potrzebne.
                  > Chyba, że to ja czegoś ze startowego posta nie zrozumiałam😉?
                  Motywujace info jest takie, ze dzieki fundacji pozna kolegow w takim samym polozeniu oraz wszyscy poucza sie i podejda za darmo do ISTQB (porownawczo: koszt bootcampu jest w okolicy 5-6tys), a potem beda wspolnie zespolowo pracowac przy testowaniu.
    • igge Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 24.06.21, 23:23
      A co Twój syn rudepiorka robi ? Tzn jak wygląda jego codzienność i zajęcia?
      Ta niepełnosprawność jego ma jakiś negatywny i jaki wpływ na jego funkcjonowanie, radzenie sobie, samodzielność, samopoczucie?
      Co prawda jeszcze mieszkacie razem. Może więc masz jakiś wpływ na to co robi i co będzie robiło Twoje dorosłe dziecko w przyszłości. Ja raczej czułabym ogromną bezradność na Twoim miejscu. Współczuję Ci bardzosad .
      Bo Twoj syn jest mocno pełnoletni, sam podejmuje decyzje, to, co on robi jest w zasadzie zupełnie od Was rodziców niezależne.
      I chyba nie ma na to rady. To jego życie. Przecież nie wykopiecie go na ulicę, nie będziecie się kłócić. Mój syn wyprowadził się w wieku 20 lat i sam się od tamtej pory utrzymuje ale gdyby miał zespoł Aspergera i nie radził sobie jak przeciętni młodzi ludzie z pracą czy nauką - też kombinowałabym (bez skutku i bez końca) jak go wspomóc i jak dyskretnie wpłynąć na pchnięcie go w stronę pracy czy i nauki. Dyskretnie dlatego, że w tym wieku ( a i dużo wcześniej) to już mega ważne by mieć poczucie samosterowności i własnej decyzyjności i samostanowienia, samodzielności choćby tylko w wyborze stylu życia, mieszkania, jedzenia etc. Zamiast nacisku i krytyki spróbowałabym uzmysłowić mu może, że np naprawdę, choćbyście nawet chcieli, nie stać Was na utrzymywanie zdolnego do pracy młodego lecz w mocno dorosłym wieku człowieka.
      Pozdrawiam serdecznie
      • georgia.guidestones Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 25.06.21, 00:21
        igge napisał:

        > A co Twój syn rudepiorka robi ? Tzn jak wygląda jego codzienność i zajęcia?
        > Ta niepełnosprawność jego ma jakiś negatywny i jaki wpływ na jego funkcjonowani
        > e, radzenie sobie, samodzielność, samopoczucie?

        nie wiadomo czy ma oficjalnie potwierdzona niepelnosprawnosc z powodu ZA (co ulatwi znalezienie np pracy na portierni) , ten mlodszy za to ma raczej - chyba ze o drugiego Ci chodzilo.
      • bardzo.cicho Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 27.06.21, 20:08
        "nie stać Was na utrzymywanie zdolnego do pracy młodego"

        On to pewnie słyszał dziesiątki razy. I sam o tym dobrze wie. Może chłopak ma depresje.

        Wykopać z domu to też niekoniecznie dobry pomysł, bo jednak są tacy, co umierają pod mostem. Skazanie na głód może wcale nie zmotywować do działania. A z kolei babcia, która zwyczajnie, po ludzku pomaga mu, może bardzo podnosić jego poczcie wartości, poczucie sensu i przywracać wiarę w ludzi.

        Nie wiem, czy jest jakaś droga na skróty dla matki, nie absorbująca jej za bardzo. Może faktycznie renta od prezesa ZUS jest dobrym rozwiązaniem na początek. A potem ogarnięcia stanu psychicznego chłopaka.


        • bardzo.cicho Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 27.06.21, 20:22
          I nie bądźcie zaskoczone, że proponuję kolejną osobą w rodzinie objąć rentą, bo my nie mówimy ani o rodzinie patologicznej, ani też o zwyczajnej rodzinie, tylko rodzinie naznaczonej duża niepełnosprawnością jednego z dzieci. Przecież to jest aktualny temat, że niepełnosprawność wpływa destrukcyjnie na życie rodzinne, jeśli rodzina nie ma wsparcia. Na protestach krzyczcie, że kobieta powinna mieć wybór, a tu niektórym kobietom lekko przychodzi wyznaczyć do opieki nad mocno niezdolnym do samodzielnego funkcjonowania dziecka, jego własnego brata. Nie. Ta matka powinna się domagać wsparcia od państwa na zasadzie solidarności społecznej.



          • georgia.guidestones Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje.e 27.06.21, 21:06
            bardzo.cicho napisał(a):

            > I nie bądźcie zaskoczone, że proponuję kolejną osobą w rodzinie objąć rentą, bo
            > my nie mówimy ani o rodzinie patologicznej, ani też o zwyczajnej rodzinie, tyl
            > ko rodzinie naznaczonej duża niepełnosprawnością jednego z dzieci. Przecież to
            > jest aktualny temat, że niepełnosprawność wpływa destrukcyjnie na życie rodzinn
            > e, jeśli rodzina nie ma wsparcia. Na protestach krzyczcie, że kobieta powinna m
            > ieć wybór, a tu niektórym kobietom lekko przychodzi wyznaczyć do opieki nad moc
            > no niezdolnym do samodzielnego funkcjonowania dziecka, jego własnego brata. Ni
            > e. Ta matka powinna się domagać wsparcia od państwa na zasadzie solidarności sp
            > ołecznej.
            >
            >
            >
            Probowac zawsze można, jednak taniarada pisał o czlowieku po pieciu klasach podstawowki specjalnej. Tak jakby różnica miedzy 12+ latami w zwyklych masowych szkolach i studiami, praca i zwiazkiem.
            Sorty ale jestes drastycznie naiwna, 100% inceli 25+ siedzialoby na swiadczeniach/zasilkach/rentach, gdyby rozdawali na prawo i lewo.
        • georgia.guidestones Re: Syn 27 lat nie uczy się i nie pracuje. 27.06.21, 21:42
          bardzo.cicho napisał(a):

          > "nie stać Was na utrzymywanie zdolnego do pracy młodego"
          >
          > On to pewnie słyszał dziesiątki razy. I sam o tym dobrze wie. Może chłopak ma d
          > epresje.
          >
          > Wykopać z domu to też niekoniecznie dobry pomysł, bo jednak są tacy, co umieraj
          > ą pod mostem. Skazanie na głód może wcale nie zmotywować do działania. A z kole
          > i babcia, która zwyczajnie, po ludzku pomaga mu, może bardzo podnosić jego pocz
          > cie wartości, poczucie sensu i przywracać wiarę w ludzi.
          >
          > Nie wiem, czy jest jakaś droga na skróty dla matki, nie absorbująca jej za bard
          > zo. Może faktycznie renta od prezesa ZUS jest dobrym rozwiązaniem na początek.
          > A potem ogarnięcia stanu psychicznego chłopaka.
          >
          >
          Istnieje nieodplatna pomoc/terapia dla doroslych z ZA/autyzmem, np scolar.pl/aktualnosci/dla-doroslych-klub-jestem-za/ - z opisu wynika, że być może "bardziej niepelnosprawnych" (*stopien znaczny i umiarkowany) niż syn wątkodajki.

          Starania o rente mogly byc grane wielokrotnie, chociazby dlatego ze
          jeden z rodzicow tez juz ją pobiera. Nie wiadomo, w jakim wieku zdiagnozowali tego mezczyzne, mogli np równie dobrze w czasie nauki w LO, jak i znacznie pozniej (forumka- matka znacznie mlodszego autysty pisze, że w Polsce diagnozuja sprawnie dopiero od niedawna).


          Poczytaj raport NIK Tekst linku o pomocy tego panstwa z govvna i robaków doroslym z ZA/autyzmem, nawet dla osob praktycznie niesamodzielnych niewiele oferują (tzn ktos konczy 18lat/szkołe średnią i staje sie niewidzialny dla systemu).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka