Dodaj do ulubionych

Dziecko się tnie.

23.06.21, 22:38
I proszę o poważne potraktowanie postu, bo jest problem i nie umiemy sobie z nim poradzić, w sensie matka dziecka, która już ledwo chodzi. Na dziś dziecko jest objęte psychiatra, bierze leki, ale jak widać nie pomagają. Dziś znowu się pocięła. Do tego są też inne problemy z samoakceptacja, jedzeniem, tyciem. Moja myśl na dziś oddział psychiatryczny dzienny. Jakieś rady drogie ematki? I od razu zaznaczę, bo to ważne, matkę nie stać na prywatne terapie.
Obserwuj wątek
    • bi_scotti Re: Dziecko się tnie. 23.06.21, 22:52
      Jakie leki? Jak dlugo? Czy procz lekow jest real therapy? Czy jest czesc therapy dla calej rodziny - problem kontroli najczeciej wynika z okreslonych ukladow rodzinnych i konieczna jest family therapy zeby uczciwie pomoc. Bardzo powazna sprawa. Czy dziecko ma okay contact z tym psychiatra? Jesli nie za bardzo a i matka niezadowlona, to trzeba szukac innej osoby, innego psychiatry - chemistry & communication miedzy lekarzem a pacjentem i rodzina sa uber wazne. Powodzenia.
      • hrabina_niczyja Re: Dziecko się tnie. 23.06.21, 22:58
        No właśnie z rodziną jest problem. Rodzina rozbita, ojciec w zasadzie nieobecny. Matka w drugim związku, przeprowadzka do faceta, który też ma dzieci na codzień, więc dodatkowo dziecko dostało w gratisie rodzeństwo i ojczyma. Do tego egzaminy i mieszanka wybuchowa jak się patrzy. Matkę ja ustawie do pionu, ale teraz na cito trzeba pomoc dziecku.
        • bi_scotti Re: Dziecko się tnie. 23.06.21, 23:16
          Dziecko stracilo poczucie panowania nad reality. Wszystko dzieje sie obok bez zadnej kontroli, chocby najmniejszej, ze strony dziecka. Adults ukladaja swoje "zycia" jak im wygodnie a dziecko ma poczucie, ze na nic kompletnie nie ma wplywu procz ... jedzenia (badz nie) & self-harming. To jest, niestety, dosc typowy scenario. Odpowiednie therapy z sensible medication moze zdzialac cuda ale warunkiem podstawowym jest zrozumienie przez doroslych, ze oni w jakims sensie (i na pewno bez zlej woli) przyczynili sie do powstania problemu wiec musza (no musza!) sie dogadac jak wespol-zespol pomoc dziecku. Life.
        • kira02 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:19
          Co to znaczy, że matka ja ustawia do pionu w kontekście przeprowadzki i otrzymania "prezentu " w postaci ojczyma i rodzeństwa?

          Niejedna ematka tu się wypłakiwała, że po rozwodzie musi znaleźć nowe lokum, były mąż dowala psychicznie, gorzej z finansami, do tego stres w pracy i ona już psychicznie nie wyrabia i jedzie na psychotropach. Dokładnie taką samą rewolucję życiową zafundowali temu dziecku dorośli. Tylko, że mała nie miała nic do powiedzenia w swojej sprawie. No ale, to nie rodzina ma problem, to z dzieckiem jest problem. Acha. Nic dziwnego, że się tnie.
            • kira02 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:39
              Może rzeczywiście było pytane i chciało przeprowadzki. Ale rzeczywistość okazała się wcale nie taka różowa, no i sytuacja ja przerosła. Naprawdę, uważałabym z psychiatrykiem. Możecie ją całkiem zniszczyć, jeśli jest wrażliwa. A raczej jest, sądząc po zachowaniu. Dziewczyny dobrze radzą, poszukajcie terapii, ośrodków interwencji, PPP, zaangażujcie w sprawę pedagoga szkolnego.
              • szmytka1 Re: Dziecko się tnie. 25.06.21, 09:05
                bardzo ładnie radzisz, ale wydaje mi się, że w praktyce niewiele miałaś do czynienia z w/w? A ja tak. Owszem, chętnie cię wysłuchają i pedagog i ppp, ale jak co do czego, to przerasta ich napisanie opinii o dziecku, zdiagnozowanie rzetelne, nie mówiąc już o zaangażowaniu się w rozwiązanie problemu. Zwłaszcza problemu tak dużego kalibru jak samookaleczenia.
    • b.bujak Re: Dziecko się tnie. 23.06.21, 23:12
      a gdzie to dziecko jest teraz? w domu, w szpitalu?
      jaka jest diagnoza psychiatryczna?
      jak długo bierze leki i czy bierze systematycznie (trzeba pilnować, czy połyka)
      • hrabina_niczyja Re: Dziecko się tnie. 23.06.21, 23:18
        W domu. Bierze leki od 2 miesięcy. Psychiatra stwierdził, że ma problemy z zaklimatyzowaniem się w nowych sytuacjach. Ale dla mnie to zwykle pierdol...enie. Problem jest głębszy. No i psychiatra też nie daje jakiś rad dla matki, gdzie szukać terapii, gdzie się udać. Ot, recepta i następny pacjent. Także psychiatry ja jutro im szukam takiego co pracuje w szpitalu. To by chyba była najsensowniejsza droga. Jeszcze tak myślę czy nie pojechać z młoda dziś lub jutro na izbę przyjęć do szpitala.
        • b.bujak Re: Dziecko się tnie. 23.06.21, 23:50
          w zalezności od tego, co się stało, pobyt nawet w zwykłym szpitalu może okazać się pomocny (chociaż nie musi...), powinna być konsultacja psychiatryczna (może inny lekarz wymyśli coś innego?),
          i popieram to, co napisała ga-ti - popytać psychologa/ pedagoga szkolnego, pójść do PPP (dobrze jak jest diagnoza psychiatry na papierze - powinni objąć dziecko opieką też w szkole),
          napisz jakie miasto, może ktoś coś podpowie
        • sol_13 Re: Dziecko się tnie. 23.06.21, 23:56
          hrabina_niczyja napisała:

          > W domu. Bierze leki od 2 miesięcy. Psychiatra stwierdził, że ma problemy z zakl
          > imatyzowaniem się w nowych sytuacjach.

          Też bym miała problem z zaklimatyzowaniem się w takiej sytuacji.
        • purchawka2020 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:01
          Dwa miesiące to bardzo krótko w przypadku leków przepisywanych dziecku. Po dwóch miesiącach można się spodziewać co najwyżej początków polepszenia i ustąpienia skutków ubocznych.
          Potrzebna jest cierpliwość, cierpliwość , cierpliwość i mocna, pewna, wspierająca postawa rodziców - o co trudno bo jak dziecko ma taki problem to trudno o spokój.
          Z szukaniem innego lekarza - dobry pomysł. Warto poszukać takiego , który leczy dzieci i nastolatków i ogarnia papierologię
          związaną ze szkołą.
          • purchawka2020 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:02
            No i PPP - przynajmniej w moim przypadku dużo doradzili i pomogli choć miałam podejrzenia , że to zakład - wydmuszka. A tymczasem okazało się, że pracują tam doświadczeni, empatyczni ludzie.
        • kira02 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:22
          Zamiast próbować odbudować w dziecku poczucie bezpieczeństwa wieziecie je do szpitala psychiatrycznego. Ciekawa jestem, jak poczułaby się rzeczona ematka, gdyby ją wsadzili do psychiatryka, bo po rozwodzie i życiowej rewolucji przerosły ja problemy i miała załamanie nerwowe.
            • fragile_f Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:37
              Mowimy o polskim szpitalu psychiatrycznym dla dzieci, nie o wizji z amerykańskiego serialu o chirurgach. Chyba ze wyślą do prywatnego, porządnego ale na to nie ma kasy z tego co mozna wywnioskować.
              • kira02 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:50
                Dokładnie, to Polska. Z tego, co opowiadają psychiatrzy, to nawet dla dzieci z zagrożeniem życia nieraz nie mają miejsc. Do tego może dojść odbiór sytuacji przez dziecko: "jestem wariatka, wiozą mnie do psychiatryka, to we mnie jest problem".

                Szukajcie pomocy u psychologów/ psychoterapeutów.

                P.S. rozumiem, że się tnie i że to poważna sprawa. Czy cos by zmieniło, gdyby zamiast tego wpadła w bulimię/ anoreksję/ zaczęła łykać leki albo brać dopalacze?
                • casasingato Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:57
                  Zapytałabym czy cięcie się to zagrożenie życia i czy naprawdę polski psychiatryk dziecięcy (gdzie dzieci się tną elementami łóżek i ściany są umazane krwią) to jakieś wyjście? Tu ewidentnie dziecko spróbowało zanegować swoje potrzeby, żeby pomóc matce (jej jedzenie za dużo kosztuje, jak pisze hrabina), ale negacja potrzeb odbiła się rykoszetem. Wysłanie dziecka do takiego psychiatryka dziecko może odebrać jako sygnał spuszczenia po brzytwie, niedocenienie wysiłku i rozpocznie się jazda w dół bez trzymanki.

                  Wakacje są, czy istnieje jakaś możliwość dorobienia, przez rodzinę, może także przez dziecko? Zarabianie kasy, którą można wydać na swoje potrzeby jest jakimś pozytywnym sygnałem i przejęciem kontroli nad sytuacją. W Warszawie znów ruszyły garażówki, to fajny i dopuszczalny prawem sposób dla dzieci na "zarabianie".
              • hrabina_niczyja Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 09:03
                Nie rozumiesz. Nikt nie mówi, że wieźć, żeby zostawić. Ale żeby lekarz w szpitalu ją zobaczył, porozmawiał z nią. Przecież samo pojechanie nie oznacza zamknięcia, a może by właśnie pomogło, bo skierowanie na terapię poszłoby z pieczątka szpitala i na cito.
                • berdebul Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 09:54
                  Czy Ty masz świadomość jak wygla szpital psychiatryczny w Polsce? I w jakim stanie jest psychiatria dziecięca?
                  Ojczym powinien się ogarnąć, chce się bawic w patchwork to powinien traktować dzieci równo. Obydwoje dorosłych powinno stanąć na głowie, a przynajmniej biologiczni rodzice, żeby zorganizować dziecku terapię na cito.
            • lauren6 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:48
              Samookaleczenie to sygnał alarmowy dla rodziców, bo dziecko w ten sposób rozładowuje swoje cierpienie psychiczne. To jeszcze nie stan by je zamykać w takim strasznym miejscu jak polski szpital psychiatryczny. Odkop sobie mój wątek z wczoraj. Tam masz dokładny opis jak wygląda szpital psychiatryczny dla dzieci.

              A tak na marginesie: gdzie jest ojciec dziewczyny? Już wiemy, że ojczym ma ją w dupie, ale tam chyba jest jeszcze jakiś płodzimierz, prawda?
        • molik28 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 15:46
          Zupełnie nie siedzę w takich tematach i nie wiem czy mój pomysł jest dobry. Oprócz szpital podzwoniłabym po Szkolnych/Młodzieżowych Ośrodkach Socjoterapii. Tam powinni być specjaliści i może tam ktoś życzliwy i mądry podpowie co dalej. Bo to nie wystarczy tu i teraz ale trzeba pewnie długofalowo. Może tam mają jakieś młodzieżowe grupy terapeutyczne i coś wskażą.
    • ga-ti Re: Dziecko się tnie. 23.06.21, 23:33
      Hrabina, a może jakoś szybciej uda się załatwić innego, lepszego psychiatrę poprzez szkołę albo poradnię pp, czy opiekę społeczną? Może instytucja będzie miała lepsze przebicie niż szary człowiek.

      A możesz podać do siebie jakiś namiar na maila?
    • tiffany_obolala Re: Dziecko się tnie. 23.06.21, 23:43
      Są tzw ośrodki pierwszej referencyjności - tam jest psychoterapia (w tym rodzinna) za darmo i nie czeka się nawet jakoś długo - do miesiąca. To stosunkowo nowe instytucje. Można szukać terapii w PPP (rejonowej dla szkoły) albo SPPP (bez rejonizacji) czy poradni zdrowia psychicznego, ale tam już gorzej z terminami. Terapia może być także online, również na NFZ. Szkolny psycholog albo pedagog jeśli jest ogarnięta - też może jakoś pokierować. Kurs umiejętności wychowawczych/grupa wsparcia dla rodziców też się przydaje, prowadzą często PPP i różne fundacje. Na oddział dostać się ciężko - musi być zagrożenie życia - i można się tam nauczyć niekoniecznie pożądanych przez dorosłych rzeczy.
    • fragile_f Re: Dziecko się tnie. 23.06.21, 23:47
      Bi_scotti w zasadzie wszystko juz napisala, ja dodam tylko ze matka ma do wyboru wygrzebanie pieniędzy spod ziemi na chociaz 2 wizyty miesiecznie (~250-300pln) albo za 2-3 lata nie bedzie czego zbierać, bo dojda narkotyki/alkohol i niszczace zwiazki.

      Moze jakas terapia grupowa? Z jakiego sa miasta?

      Bierze leki naprawde, czy udaje?

      Matka ma swiadomosc, ze najprawdopodobniej chodzi o sytuację rodzinną a nie fanaberie?
        • klaramara33 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 00:43
          2 razy w miesiącu nie ma sensu chodzić. Już lepiej staracć się na NFZ, niektórzy terapeuci prywatni godzą się na niższe stawki, gdy jest zagrożenie życia a rodziców nie stać więc warto zadzwonić do prywatnych gabinetów i przedstawić problem.
          • klaramara33 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 07:58
            Uważam, że trzeba się starać o pełną terapię zdecydowanie. Mozna za takie same pieniądze co 2 razy w miesiącu po normalnych cenach znaleźć terapeutkę, która zrobi pelna terapię. Dziecko przechodzi na odpowiedzialność terapeutki więc co tydzień spotkania to i tak minimum.
      • hrabina_niczyja Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:42
        Matka ma świadomość i się zakręciła na tym jak słoik, w sensie na sobie, bo ona ją krzywdzi i jest do dupy matką. Tylko musi się teraz ta matka odkręcić, żeby pomóc dziecko. Ale z matką ja jestem w stałym kontakcie, więc jak jej podrzucę gdzie uderzać to ona pójdzie, nawet ja z nią mogę iść, to nie problem. Ja z dzieckiem rozmawiałam, rozmawiam i nawet czasami zabieram do siebie, bo wymyśliłyśmy, że może ktoś z zewnątrz do niej dotrze. I to dziecko martwi się takimi głupotami, że głową mała, na dom nie narzeka, bardziej się skupia na sobie, że ona jest niedoskonała, zła, że matka przestanie ją kochać, że za dużo zjadła. Na szczęście zmienia od września szkole, bo ta dotychczasową to szkoda gadać, też swoje dowaliła.
        • kira02 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:55
          No i skąd takie myśli u dziecka, że matka przestanie je kochać? Dziecko, które czuje się kochane, akceptowane zawsze, ma poczucie bezpieczeństwa, nie ma takich myśli.

          Matka zamiast skupiać się na sobie, niech się skupić na szukaniu pilnej psychoterapii dla dziecka, a najlepiej rodzinnej.
          • berdebul Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 09:57
            Dziecko, które czuje się kochane raczej nie rzeźbi nożem w swoim ciele i nie ma zaburzeń odżywiania. Narcystyczna, skupiona na sobie matka, nieobecny ojciec, ojczym który ją olewa. Dorośli dali dupy na całej linii. Nie ma jakiś sensownych dziadków w tym układzie?
        • fragile_f Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 15:59
          I Ty chcesz takiego dzieciaka zawieźć do szpitala? Niech rodzice skladaja na trumnę i pogrzeb, bo po pobycie moga sie przydac.

          A matka niech przestanie skupiać sie na sobie, tylko na dziecku. Kase na terapie moze zarobic sprzątaniem nawet, to nie sa wielkie pieniądze.
          • hrabina_niczyja Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 17:23
            Tak, chce, ale na oddział dzienny. Wierz mi, że to dla tego dziecka będzie najlepsze wyjście. Są wakacje, zamiast kisić się sama w domu na wsi aż do wieczora będzie wśród ludzi, wśród rówieśników, którzy też mają podobne albo i takie same problemy. Będzie miała wsparcie w psychologu i całodzienna terapię. Plus matka będzie musiała ją zawozić i przywozić, więc dziecko zobaczy, że matka też się jakoś tam angażuje. Plus ktoś z zewnątrz będzie miał nad nimi kontrolę w sensie, że jak dziecko opuści kilka dni to matkę do pionu postawia. I bardzo bym chciała, żeby taki dzienny oddział się znalazł dla niej. Naprawdę, uważam, że to najlepsze dla tego dziecka.
            • pade Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 18:01
              Jesteś pewna, że to najlepsze wyjście?
              Że dziecko, które już czuje, że jest dla matki problemem, w szpitalu psychiatrycznym poczuje się lepiej?
              Ja wiem, że pomoc, że lekarze, ale to wygląda tak, jakby matka chciała mieć ją z głowy.
              Dzieci partnera tej mamy pojadą na obozy, a ona ma spędzić wakacje w psychiatryku?
              • hrabina_niczyja Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 18:11
                Wiesz, że tak, jestem pewna. To jest już ten moment, że jak nikt z zewnątrz nie będzie opiekował się tym dzieckiem i trzymał bat nad matka to ona i tak trafi do szpitala. Tylko w poważniejszym stanie i na całe dnie albo i miesiące. Ona i tak nie pojedzie nigdzie na wakacje, a do września trzeba wszystko choć trochę wyprostować, bo znowu nowa szkoła, środowisko. I tak szczerze to ja jednak liczę, że taki dzienny oddział to weźmie matkę za dupe i nią potrząśnie nie patrząc czy jej przykro.
                  • hrabina_niczyja Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 18:45
                    No ja myślałam, że taka terapia zaczyna się dajmy na to o 8 i kończy o 16. Jeżeli dziecka nie ma kilka dni to ktos się kontaktuje z rodzicem. Jeżeli tak nie ma to lipa i wychodzi na to, że pomoc dzieciom w tym kraju kwiczy.
                    • pade Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 18:53
                      Może i tyle trwa, ale zobacz tutaj: www.psychokompas.pl/dzienny-oddzial-psychiatryczny-dla-dzieci-i-mlodziezy/
                      Rodzic i dziecko muszą się zobowiązać do uczestnictwa i przestrzegania zasad. Na siłę nikt nikogo nie trzyma, za dużo chętnych jest.
                      Poza tym bardzo wątpię, żeby się dostała na czas wakacji, ale próbujcie, a nuż się uda.
                  • hrabina_niczyja Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 18:52
                    Nic. Ona po prostu zawsze była skupiona na sobie i swoich nieszczęściach. Ona tego dziecka nie rozumie, jej płacz pod prysznicem jest bardziej podkreślany niż fakt, że dziecko się pocięło. No i czasami ma odchyly w stronę niech nie przesadza, są dzieci w domach dziecka, ona też musi zrozumieć, że jej problemy pochodzą z urojenia, a ja płacze już z bezsilności. No i ona ją kocha, to niech ona nie wymyśla, bo dzieci mają gorzej. I tu trzeba też terapii matki, żeby z własnego ja zeszła uwaga na uczucia dziecka. No qwa dzieci też mają lepiej. Zresztą mojej matce zajęło 40 lat zanim stała się normalna, stabilna matka. Gdyby taka była te 20 lat temu i wcześniej to wielu rzeczy bym w życiu nie przeżyła i nie zrobiła.
                  • 1matka-polka Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 19:09
                    kira02 napisał(a):

                    > Straszne jest to, o czym piszesz pośrednio: że to matka jest przyczyną/ pogars
                    > za stan dziecka. Co ona wyprawia?
                    >
                    Co w tym strasznego? Matka to przeciez glowny powod prawie kazdej terapii.
                    • georgia.guidestones Re: Dziecko się tnie. 25.06.21, 21:32
                      1matka-polka napisała:

                      > kira02 napisał(a):
                      >
                      > > Straszne jest to, o czym piszesz pośrednio: że to matka jest przyczyną/
                      > pogars
                      > > za stan dziecka. Co ona wyprawia?
                      > >
                      > Co w tym strasznego? Matka to przeciez glowny powod prawie kazdej terapii.
                      >
                      >
                      Rusz mózgiem trollu: to, ze to dziecko jest jeszcze zalezne materialnie/mieszkaniowo od matki i jej partnera?
                • georgia.guidestones Re: Dziecko się tnie. 25.06.21, 21:58
                  hrabina_niczyja napisała:

                  > Wiesz, że tak, jestem pewna. To jest już ten moment, że jak nikt z zewnątrz nie
                  > będzie opiekował się tym dzieckiem i trzymał bat nad matka to ona i tak trafi
                  > do szpitala. Tylko w poważniejszym stanie i na całe dnie albo i miesiące. Ona i
                  > tak nie pojedzie nigdzie na wakacje, a do września trzeba wszystko choć trochę
                  > wyprostować, bo znowu nowa szkoła, środowisko. I tak szczerze to ja jednak lic
                  > zę, że taki dzienny oddział to weźmie matkę za dupe i nią potrząśnie nie patrzą
                  > c czy jej przykro.
                  Oddzial przez wakacje, a potem co? Przeciez dla mlodej z tak zaniedbujaca rodzina szkola, szczegolnie topowe LO, moze byc kolejna rownia pochyla. Mlodziez wyczuje kto pochodzi z zaniedbanego (nie z powodu biedy, ale olewczosci rodzicow/przdmocy domowej) domu i bullying jak ta lala gotowy.
          • georgia.guidestones Re: Dziecko się tnie. 25.06.21, 21:46
            Matka potrzebuje terapii, tabletek moze tez, ale to raczej problemy z ujrzeniem wlasciwej perspektywy. Opis sytuacji nie wskazuje na to ze matka jest w depresji, hrabina pisze ze ona z partnerem sa mocno zakochani i maja dziewczyne w doodach.
            • hrabina_niczyja Re: Dziecko się tnie. 25.06.21, 21:58
              Wiesz co matka to wiecznie bujająca w obłokach, romantyczka co to raz wzdycha z zakochania, a za chwilę wszystko jest do niczego, same problemy, wszyscy mają ją gdzieś i skupia się na własnym płaczu i nieszczęściu. Matka jest na pewno niestabilna i skupiona na sobie. Zafiksowana na własnych wyobrażeniach jak to powinno być i zła, że tak nie jest. Jednego dnia spazmy, drugiego pełna euforia. Jeden dzień boże kochany ratuj, ona mi się zabije, a drugiego no ale ona też musi zrozumieć, że ma problemy z dupy. Im terapia potrzebna na już, i matce i dziecku. I ojcu też. Ale czy pójdą? Nie wiem, ale i tak jak na nią to już dużo zrozumiała, zrobiła i przynajmniej nie wali fochem jak usłyszy prawdę.
    • snarwife Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 02:14
      A dlaczego bierzesz odpowiedzialność za czyjeś życie? Za to co się dzieje z dzieckiem odpowiada matka. Z to co się dzieje u dorosłej kobiety, odpowiada tylko ona sama. Nie rozwiążesz ich problemów, bo nie masz wpływu na to co się dzieje. Za to utrudniasz rozwiązanie sytuacji, bo baba zamiast robić to co do niej należy (czyli dbać własne dziecko) ma je gdzieś, tylko użala się nad sobą. Swoją drogą, muszą się tam ostro znęcać nad dzieckiem skora dochodzi do takich sytuacji.
      • diamentowadroga Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 03:26
        snarwife napisał(a):

        > A dlaczego bierzesz odpowiedzialność za czyjeś życie? Za to co się dzieje z dzi
        > eckiem odpowiada matka. Z to co się dzieje u dorosłej kobiety, odpowiada tylko
        > ona sama. Nie rozwiążesz ich problemów, bo nie masz wpływu na to co się dzieje.
        > Za to utrudniasz rozwiązanie sytuacji, bo baba zamiast robić to co do niej nal
        > eży (czyli dbać własne dziecko) ma je gdzieś, tylko użala się nad sobą. Swoją d
        > rogą, muszą się tam ostro znęcać nad dzieckiem skora dochodzi do takich sytuacj
        > i.

        Nie muszą się ostro znęcać. Czasami rodzice nie mają zasobów albo pomyślunku, żeby / jak pomóc dziecku. To dobrze, jeśli ktoś spoza rodziny odważy się wkroczyć, pomóc, zastanowić się jak wesprzeć rodzinę. Mnie osobiście, kiedy byłam nastolatką w takim właśnie położeniu pomogła sąsiadka. Później psychiatra, leki i psychoterapia. I jakiś wyszłam na prostą, choć rodzina nie była w stanie uczestniczyć w terapii (nie chcieli). Może ciebie ktoś wykorzystywał do pomocy wbrew Twojej woli, albo twoja pomoc nie przynosiła oczekiwanych rezultatów, stąd Twoj ton, ale nie zawsze tak jest. Tu chodzi o dobrostan dzieciaka a nie matki.
          • snarwife Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:08
            Czyli innymi słowy dziecko jest otumaniona przez leki psychotropowe i nic więcej. Przyczyna tego stanu rzeczy jak nie była rozwiązana tak nie jest. Co da autorki wątku. Możesz wymyślać rozwiązania jakie chcesz, ale ale jeśli oni nic nie zrobią sama nic nie zrobisz. Ja bym mops wezwała, oni są od tego żeby wspierać i pomagać patologicznym rodzinom. Zawodowo się zajmują i mają do tego różne narzędzia. Nie rozumiem sugestii niżej żeby autorka oddawała komuś swoje pieniądze. To nie jest żadne rozwiązanie. Jak nie zmieni to co się dzieje wewnątrz rodziny, to nic się nie zmieni. A do psychologa to powinna najpierw iść ta matka, jeśli chce naprawdę pomóc dziecku i dowiedzieć się jak doprowadziła do tej sytuacji i to zmienić.
              • snarwife Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 09:49
                A to ciekawe, bo mam koleżankę która leczy się psychiatrycznie i mówi co innego. A jakie ty masz doświadczenie, z tym związane? I nie obrażaj mnie, bo sobie nie życzę.
                  • georgia.guidestones Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 12:25
                    purchawka2020 napisał(a):

                    > Powiedz koleżance, żeby zmienił lekarza na takiego, który przepisze jej leki l
                    > epiej tolerowane przez jej organizm. Leki powinny pomagać i umożliwiać normalne
                    > życie a nie otumaniać.
                    Dziewczyna dopiero od 2 mies ma te leki, trzeba byc niesamowicie ograniczonym zeby pitolic, ze za pierwszym razem sie trafi i juz od pierwszej tabletki jest cudownie 🤦‍♀️. A i te dobrze dobrane zaczynaja pomagac najwczesniej po miesiacu.
    • stwory_z_mchu Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 07:41
      Nie jestem ekspertem, ale psychiatra to tylko leki, za tym powinna iść teraz też praca psychologa żeby zdiagnozować problem i psychoterapeuty, żeby z niego wyjść. Szukalabym w państwowych placówkach, a jak się nie uda to prywatnie i probowalabym wytrząsnąć pieniądze chociaż spod ziemi, bo nie można tego zostawić. Mam w rodzinie psychoterapeutkę i ona w kiepskich sytuacjach finansowych i jeśli ktoś potrzebował pomocy brała tylko część opłaty za terapię, może też uda wam się znaleźć kogoś takiego.
    • 18lipcowa3 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 07:47
      Zmienia lekarza i leków bo już powinny działać.
      Terapia psychologiczna + jakieś zajęcia zajmujące czas i glowe.
      Jeśli nie ma myśli samobójczych nie dawać do szpitala.
      Jakie miasto?
      • purchawka2020 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:09
        Leki dla dorosłych - tak - powinny już zacząć działać.
        Dzieciom przepisuje się inne preparaty - działające zdecydowanie wolniej.
        Dwa miesiące - to dopiero może być początek ich działania, na pełne ustąpienie objawów można czekać i 6 - 8 miesięcy.
        • hrabina_niczyja Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:50
          Leki ma dla dorosłych, tylko dawki inne. To jest 14latka, więc już nie takie małe dziecko. Niestety ma myśli, że lepiej jakby jej nie było. Dlatego ten psychiatra był na szybko. Ale teraz widzimy, że babka się zupełnie nie nadaje. A wiem, że lekarze ze szpitala moga więcej, stąd mój pomysł, żeby uderzyć do takiego i z nim się zastanawiać co dalej.
    • alpepe Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:14
      Jakbym to ja była matką, to bym się wyprowadziła od faceta i zamieszkała z córką osobno. Wiem, to nie jest rada, której oczekiwałaś i którą się matka przejmie.
      • kira02 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:32
        Tak samo bym zrobiła. Niestety, czasem trzeba wybrać , ale dobrostan dziecka, albo związek. Matka powinna skupić się na dziecku, bo ewidentnie ma zaburzone poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad własnym życiem.

        Ale znając życie, będzie podejście: bo z dzieciakiem jest problem.
        • hrabina_niczyja Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 08:58
          Młoda miała problemy już w chwili jak mieszkały osobno. Wyprowadzić też się nie chce jak zapytano. Ona chyba sama nie wie co chce. Z tym, że matka powinna skupić się na dziecku to trafione w sedno. I to matce trzeba teraz wyłożyć prosto w twarz co nie jest łatwe, ale i tak to usłyszy na terapii.
          • kolteta Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 09:08
            I tak i nie. Należy skupić się na dziecku, ale nie można układać życia pod dziecko. Mi tego terapeuta nie powiedział (niżej opisałam w odpowiedzi do głównego posta historię mojej córki), dziecko też musi się nauczyć, że matka ma prawo układać sobie życie. Tam potrzebna jest terapia, byćmoże całego stystemu. Niestety na terapię na NFZ trzeba czekać miesiącami a tutaj interwencja potrzebne jest na już.
              • kolteta Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 09:52
                Dokładnie tak. To usłyszałam od terapeuty. Dziecko moze czuć się źle, ale nie może cięciem szantażować matki. Nie wiem na ile poważne są to cięcia, ale troche to wygląda jak jedyny sposb, jaki to dziecko zna na radzenie sobie z trudnymi emocjami, albo chodzi o zwrócenie uwagi.
                • lauren6 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 10:56
                  To dziecko nikogo nie szantażuje.

                  To dziecko cierpi, bo jest w rodzinie traktowana jak Kopciuszek. Ma takie same obowiązki jak jej przyszywane rodzeństwa, tylko że tamci za naukę są nagradzani wyjazdami wakacyjnymi, a ona nie. Każdemu w takiej sytuacji by odklepało.

                  Ja tu nie widzę innego rozwiązania niż przyznać, że projekt "rodzina patchworkowa" w tym wypadku nie wypalił i jak najszybciej zabrać dziecko z tego domu.
                  • kolteta Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 11:06
                    Moja sytuacja jest bardzo podobna, może tylko z ta różnicą, że moja córka nie jest kopciuszkiem. Tak, dziecko cierpi, to się zgadza, ale nie może być tak, że matka teraz rzuci związek kilkuletni bo się dziecko tnie. Tam potrzebna jest terapia. To, że "każdemu w tej sytuacji by odklepało" może być prawdą albo nie. Poza tym, co to znaczy, że by odklepało? Że każdy zacząłby się ciąć? Nie, nie każdemu i nie tak. Jeśli w dziecku zbiera się frustracja i nie umie jej wyrazić inaczej niż samookaleczająć się potrzeba jest terapia. Jeśli matka nie widzi, nie rozumie, czy cokolwiek sytuacji dziecka i nie umie pomoc potrzebna jest terapia.
                    Uwierz mi, że w pewnym momencie dziecko owszem, może używac samookalecznia jako formy szantażu. Najważniejsze jest znaleźć pomoc jak najszybciej i nie tracic zimnej krwi.
                    • lauren6 Re: Dziecko się tnie. 24.06.21, 11:33
                      > Moja sytuacja jest bardzo podobna, może tylko z ta różnicą, że moja córka nie jest kopciuszkiem.

                      Czyli sytuacja nie jest podobna. Rodzinny dom powinien być ostoją, a nie miejscem, gdzie dzieci są dzielone na lepszy i gorszy sort dziecka. 14 latka jest dzieckiem gorszego sortu, bo jej matka zarabia mniej niż ojczym.

                      Nie da się przekonać ojczyma, że wszystkie dzieci w tej rodzinie są nasze i traktujemy je tak samo. On już wybrał swoje biologiczne dzieci. Reakcja dziewczynki na dyskryminację finansową jest naturalna. Problemem nie jest ona, tylko dorosły facet, który nie dorósł do stworzenia patchworkowej rodziny. Jego nie da się wychować, a pewnie on sam nie widzi w sobie problemu.

                      Dlatego matka i córka powinny żyć w osobnym gospodarstwie domowym.