Dodaj do ulubionych

opieka szpitalna, opiekun medyczny itd.

24.06.21, 15:17
Wiem, że artykuł sprzed 6 lat, ale ciekawa jestem czy coś się w tym zakresie zmieniło. Nie mam na szczęście żadnych leżących członków rodziny w szpitalu, ale z tego co się słyszy, to na opiekę pielęgniarką nie ma co liczyć. Mycie, karmienie, przewijanie, to obowiązek rodziny. Co w takim razie ma zrobić np. osiemdziesięciolatka która nie ma dzieci, albo mieszkają one np. w Australii? Nie siedzę w temacie, ale mam smutne przeczucie, że nic się przez te 6 lat w kwestii zatrudniania opiekunów medycznych nie ruszyło. wyborcza.pl/1,155287,18966395,teraz-ludzie-biora-ich-za-sprzataczy-a-to-w-polsce-zawod-przyszlosci.html
Obserwuj wątek
    • lwica_24 Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 24.06.21, 16:05
      Prawda jest brutalna - zarobki prawie wszystkich zawodów medycznych. I brak szacunku co jest nie mniej ważne. Co roku wyjezdzaja młodzi i nie tacy bardzo młodzi lekarze. Coraz mniej pielęgniarek podejmuje studia, a spośród tych, które to robia mniej więcej 1/3 rozpoczyna prace po to, zeby zajść w ciążę, urodzić dziecko i...nie wrócić do zawodu. Opiekunowie medyczni sa powszechnie nieszanowani ( przez pacjentów i rodziny) zarabiają grosze, chetnych nie ma. I co więcej opiekun medyczny to nie salowy - o czym warto pamietać.
      • triss_merigold6 Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 24.06.21, 16:12
        Prawda jest taka, że stary lub niesamodzielny pacjent, pozbawiony pomocy rodziny i ścisłego monitorowania personelu medycznego, ma w polskim szpitalu dużo niższe szanse przeżycia niż jeśli rodzina siedzi przy łóżku, podaje jedzenie, zmienia bieliznę, zadaje personelowi pytania.
            • lwica_24 Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 24.06.21, 17:13
              Zapraszam zatem do szpitala ( u nas od kilku dni są odwiedziny). Dzień pracy lekarza: odprawa ( raport dyżurnego, informacje o przyjęciach, zgonach, zabiegach, wolnych i/lub zajętych łóżkach). Obchód - pacjenta trzeba zbadać, zlecić leki, badania. Wielu pacjentów xle słyszy, nie może lub nie chce współpracować. Potem biegiem do komputera czeka nas papierkowa robota w wersji elektronicznej. Zlecenia,- te wypełnia się ręcznie. Trzeba postawić z 10 pieczątek. Potem konsultacje często na drugim końcu szpitala albo na SORze. Gdy z pacjentem cos sie dzieje trzeba do niego iść. Czasem ( rzadko na szczęscie) trzeba iść na sekcję zwłok. Wypisy i, bywa, ze śmiertelne papiery. A zapomniałam - trzeba czasem zamówić karetkę albo zadzwonić do pielęgniarki społecznej . W pierwszej kolejności , gdy umrze pacjent musimy zawiadomić rodzine i z nia porozmawiać. W czasach covidowych kilkakrotna zmiana strojyu barierowego. Ufff mozna wypic cokolwiek, zeby się nie odwodnić...nie. Tu pojawia się rodzina, która musi juz i natychmiast....
              Za kolega weszła baba do męskiej ubikacji ( dla personelu dla jasności). Panie doktorze co z pania Kowalska. Kolega rozpiął rozporek.....
              • taki-sobie-nick Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 24.06.21, 22:49
                Straszne. A czego byś sobie życzyła? Żeby wszystko dostosowywało się do ciebie?

                Pacjent ma móc współpracować, ma się nie znajdować po drugiej stronie szpitala ani na SOR-ze, ma dobrze słyszeć, ma nie umierać (?!), a rodzina świeżo zmarłego pacjenta ma nie oczekiwać, że ktokolwiek się nią zajmie. Tak?
                • lwica_24 Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 25.06.21, 16:17
                  Nie, żeby pacjent przyjął do wiadomości, że nie jest jedyny. Żeby pacjenci współpracowali a nie awanturowali sie, że lekarz W RAMACH PRACY musi biec na SOR, musi iść na konsultację.
                  Pacjenci najczęściej umierają w nocy. Na dyżurze jest jeden lekarz. Uwierz zrobienie śmiertelnych papierów trwa. Dyżurny nie zawsze zna zmarłego więc papiery robi lekarz prowadzący. Zawiadamia dyzurny. O godzinie 7.30 gdy tylko wchodzimy do szpitala łapie nas rodzina. Niewiele wiemy, bo raczej nie ma telefonów do domu, ze zmarł mój pacjent ( choć czasem tak bywa). Musimy sami sie dowiedzieć, przejrzeć dokumentacje. Nie zapominaj, że są także pacjenci, którzy dopiero co zostali przyjęci, którzy leżą, konsultacje itd. O 8.00 jest odprawa. Musimy na niej byc , bo omawiane sa ważne rzeczy. O studentach i zajęciach dydaktycznych nie wspominam, student dostaje pacjenta do zbadania i zajmujemy sie nimi ( studentami) póxniej. Robi sie 9.00-9.30. Obchód nie zrobiony, leki nie zlecone, badania nie przejrzane. Rodzina zmarłego chce tu i teraz, natychmiast. Robimy najważniejszą ( merytoryczną) część papierów- reszte zrobi rezydent ( powinien sie uczyć, ale jest urzędnikiem). Prosimy rodzine, rozmawiamy, dajemy wode do picia, słyszymy czego nam życzą ( żebyś sam zdechł, żeby twoja matka długo zdychała- oczywiście nie wszyscy). Tłumaczymy jaki jest dalszy tok postepowania. Jest 10.30-11.00 idziemy na obchód. Wystarczy 5 pacjentów w tym 2 nowych. Tym trzeba poświęcić więcej czasu, zbadać ( bywa, że z domu przyszedł tak brudny, ze nos skręca w druga stronę, błogosławię maski), zlecić badania, leki. Za chwilę rodzina zmarłego wyrywa nas z sali. Nie ma papierka X. Idę do rezydentki- może nie wiedziała, nikt jej nie pilnuje. Zaklina sie, że był, ale drukuje go z systemu. Rodzina chowa do torebki i...znajduje ów papierek. Wracam na sale. Jest 11.30. Kończę pierwszego pacjenta nowo przyjętego i idę do następnego. Na szczęście pielęgniarki pobraly rutynowe badania przy przyjęciu, mam już wyniki, zlecam jednak jeszcze inne i konsultację. Studenci zaczynają sie nudzić. O 12.30 mogę zająć sie starymi pacjentami zajmuje mi to niecała godzinę - mało. Muszę iść na konsultację. O...studenci, zaraz będzie problem, bo obijali sie podczas ćwiczeń. Dziele ich na dwie podgrupy, pierwsza ma przejrzeć badania pod okiem...rezydentki a druga zabieram na konsultację. Po drodze opowiadam o czyms co jest tematem ćwiczeń. O 14.00 wracam na oddział i powinnam przejrzeć badania. Już są. Nie jadłam, nie piłam, nie sikałam. W czasie pandemii w tzw międzyczasie 4-5 razy sie przebierałam, ale zostawmy to ostatnie. Na biurku pojawiają mi się prośby o 2 konsultacje. W tym jedna pilna. Biorę druga podgrupę studentow i biegne na konsultację. Wracam na oddział tuz przed 15.00. Zostawiam badania na jutro. Muszę przekazać pacjentów dyżurnemu, ale ten akurat pobiegł na SOR, cóz muszę poczekać. Nie jestem zreszta jedyna, bo pacjentów nie zdążyło przekazać 3 innych kolegów. Idę sie wysikać. Na korytarzu łapie mnie za rękaw rodzina pacjenta. Nazywam sie Kowalska chciałam dowiedzieć się co z mamusią. Nie mam pacjentki o tym nazwisku i informuje o tym pania Kowalską. Docieram do toalety. Uff ulzyło. Kiedy wychodzę pani Kowalska informuję, że mamusia ma na nazwisko Nowak. Tak, to moja pacjentka: proszę do pokopju i mówię kilka słów, proszę, żeby przyszli jutro o 7.45 wtedy powiem więcej. Przekazuję pacjentów i wychodzę już przebrana. Jest kilka minut po 16.00 ( pracuję do 14.10 - w niepełnym wymiarze czasu ). Rodzina łapie mnie po raz kolejny za rękaw i oiadcza, że o 7.45 im nie odpowiada i chcą rozmawiać teraz. Jestem po pracy, burczy mi w brzuchu. Mam także swoje zycie rodzinne, starszego ojca, męża, który tez jest lekarzem, swoje pasje.
                  Starczy? Opisałam dzień z życia lekarza. Taki przeciętny, bywaja cięższe, znacznie cięższe.
                  • demeter.7 Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 25.06.21, 17:35
                    No ale ty masz po prostu pretensje że cię zaczepiają i chcą się dowiedzieć. Zamiast opisywać swój dzień (wierzę że się w pracy nie obijasz, ale jakie to ma znaczenie, mam ci opisać swój dzień pracy po którym na przykład muszę jechać kogoś bliskiego do szpitala i zderzyć się z pogardą BO O COŚ ZAPYTAŁAM?) może poćwicz asertywność. nie umiesz odpowiedzieć "proszę pani, dopiero weszłam, nie znam jeszcze sprawy, proszę przyjść do dyżurki za 2 godziny".?

                    Zwracam uwagę że triss napisała tylko że trzeba pytać. A ty już "cudowna rzecz, łapanie lekarzy" i dalej standardowy wyrzyg pogardy. Strasznie musisz się męczyć w robocie z tymi pacjentami.
                    • lwica_24 Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 25.06.21, 20:40
                      Gdybym nie była asertywna lezałabym juz w grobie. Serio. Lekarzy jest mało, dramatycznie mało. Jesteśmy ludźmi. Wykonujemy 101 czynności naraz i to, że nie jesteśmy na skinienie palca to nie jest pogarda. Jesli mam cos do załatwienia np. u notariusza, adwokata dostosowuję sie do terminów i jak trzeba czekam w kolejce. Do głowy by mi nie przyszło, zebym to ja dyktowała warunki - przyjdę o 16.00 bo tak mi pasuje i koniec.
                      Wielokrotnie mówimy to co nam odkrywczo radzisz- nie wiem, dopiero co weszłam, prosze zaczekac i w odpowiedzi słyszymy, ze rodzina nie ma czasu, ze musi do pracy itd. Za 2 godziny do dyżurki- wolne zarty ... musi być za 2 minuty, bo "ja tylko na chwilę".
                      Tak, trzeba pytać, ale nie naruszać przestrzeni prywatnej lekarza, nie łapac go za rękaw ( ciekawe czy ktokolwiek łapie bankowca, adwokata, architekta), łapanie to wyrzy pogardy, ale w stosunku do lekarza. Nie, nie męczę się w robocie. Nie muszę na siłe pracować. Jestem na emeryturze.
                        • lwica_24 Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 26.06.21, 10:13
                          No własnie, jak pacjenci. Sytuacja z wczoraj - kolegi nie było w pracy bo zmarł mu teść. Przyszedł jednak o 15.00 na dyżur i...rodzina czatowała pod dyzurką i zrobiła mu awanturę, ze nie bylo go w pracy. Dodam, ze przysluguje na to ustawowo 1 dzień wolnego.
                          • demeter.7 Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 26.06.21, 10:57
                            lwica_24 napisała:

                            > No własnie, jak pacjenci.

                            I warto o tym pamiętać po prostu. Ludzie są różni i to dotyczy zarówno lekarzy jak i pacjentów. Nie wszyscy potrafią się zachować, a sytuacja zmusza nas do kontaktu z ludźmi z którymi nie chcielibyśmy się spotkać.

                            Natomiast ty masz podejście od razu jak do bydła. Ktoś pisze że w szpitalu trzeba zadawać pytania a ty już się jeżysz: no pewnie, jeszcze mnie za rękaw łapcie.

                            A jak już porównujesz do notariusza to zwróć uwagę że jak wchodzisz na umówioną wizytę gdziekolwiek indziej to człowiek cię traktuje jak równego. A rzadko się zdarza żeby po wejściu do gabinetu ktoś w ogóle na pacjenta spojrzał, o podaniu ręki już nawet nie wspominam.


                            > Sytuacja z wczoraj - kolegi nie było w pracy bo zmarł
                            > mu teść. Przyszedł jednak o 15.00 na dyżur i...rodzina czatowała pod dyzurką i
                            > zrobiła mu awanturę, ze nie bylo go w pracy. Dodam, ze przysluguje na to ustaw
                            > owo 1 dzień wolnego.

                            Cóż mogę na to odpowiedzieć? Może tak jak ty na podobne żale pacjentów: bajki, bajki, bajki.
                            • lwica_24 Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 28.06.21, 15:52
                              Oczywiście ludzie są rózni, ale już dalej mijasz się z prawdą.
                              1. Nie traktuje nikogo jak bydła.
                              2. Nie mam nic przeciwko zadawaniu pytań- cierpliwie na nie odpowiadam, ale jak pacjent ( bez demencji) w ciągu 15 minut zadaje te same pytania. Jeszcze moje słowa brzęczą pod sufitem jak pacjent pyta o to samo. Albo domaga się dokładnej daty zabiegu/wypisu. Nie przyjmuje do wiadomości, ze nie wiem, nie mam szklanej kuli i czarnego kota.
                              3. Nagminna praktyka jest łapanie za rękaw ( pani doktor ja tylko na chwilkę...). Po pierwsze jest to przekroczenie pewnej bariery ( wyobrażam sobie złapania za reke adwokata czy bankowca) a po drugie ta chwila robi się bardzo długa a ja biegnę na konsultację.
                              4.Mam zwyczaj przedstawiać sie, ręki nie podaję ze względów higienicznych.
                              5. Traktowanie przez, zwłaszcza prawników, "jak równego" jest humorystyczne. Niejednokrotnie prawnik każe na siebie czekać. Miałam dwie sprawy ( spadkowe) w sądzie. Raz pani mecenas strony przeciwnej zdrowo mnie opieprzyła, bo....bylam strona przeciwna ( dopiero gdy na następną rozprawę przyszłam z pełnomocnikiem przestała się wydzierać). W drugim przypadku mój pełnomocnik przysłał kompletnie nieprzygotowana aplikantkę. Za mnie raczej rezydent nie pracuje a jeśli coś robi to nie spuszczam go z oczu.
                              6. Owszem, pacjenci tak się zachowują. Nie wierzysz twój problem.
                              • demeter.7 Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 28.06.21, 16:03
                                lwica_24 napisała:

                                > Oczywiście ludzie są rózni, ale już dalej mijasz się z prawdą.
                                > 1. Nie traktuje nikogo jak bydła.

                                Wątek temu przeczy.

                                > 2. Nie mam nic przeciwko zadawaniu pytań- cierpliwie na nie odpowiadam, ale jak
                                > pacjent ( bez demencji) w ciągu 15 minut zadaje te same pytania. Jeszcze moje
                                > słowa brzęczą pod sufitem jak pacjent pyta o to samo. Albo domaga się dokładnej
                                > daty zabiegu/wypisu. Nie przyjmuje do wiadomości, ze nie wiem, nie mam szklane
                                > j kuli i czarnego kota.

                                Wątek doskonale pokazuje jak bardzo nie masz nic przeciwko. Triss: trzeba zadawać pytania. Ty: "Cudna rzecz, wchodzenie za lekarzem do toalety.....łapanie za rękaw gdy wychodzi z pracy, szczere i prawdziwe zdziwienie, ze nie ma go w szpitalu w nocy, w czasie weekendu. " NIKT nie pisał o łapaniu za rękaw. Chodziło o zadawanie pytań, a ty już jak oparzona: do kibla wchodzą, za rękaw łapią. To twoje jedyne skojarzenie z zadawaniem pytań. Nie ma normalnych pacjentów: są tylko tępi którym trzeba po 15 razy tłumaczyć albo chamscy którzy wchodzą ci do kibla.

                                > 3. Nagminna praktyka jest łapanie za rękaw ( pani doktor ja tylko na chwilkę...
                                > ). Po pierwsze jest to przekroczenie pewnej bariery ( wyobrażam sobie złapania
                                > za reke adwokata czy bankowca) a po drugie ta chwila robi się bardzo długa a ja
                                > biegnę na konsultację.

                                Ja też sobie nie wyobrażam, ale nie jestem prawnikiem. Pewnie oni mają swoje bolączki.

                                > 5. Traktowanie przez, zwłaszcza prawników, "jak równego" jest humorystyczne. Ni
                                > ejednokrotnie prawnik każe na siebie czekać. Miałam dwie sprawy ( spadkowe) w s
                                > ądzie. Raz pani mecenas strony przeciwnej zdrowo mnie opieprzyła, bo....bylam s
                                > trona przeciwna ( dopiero gdy na następną rozprawę przyszłam z pełnomocnikiem p
                                > rzestała się wydzierać).

                                Złożyłaś skargę?


                                > 6. Owszem, pacjenci tak się zachowują. Nie wierzysz twój problem.

                                W żadnym momencie nie napisałam że pacjenci się tak nie zachowują. Problem z tym że włączasz tę zdartą płytę o uciśnionych lekarzach jak tylko ktoś opisze że pacjent został źle potraktowany. A to że ktoś cię złapał za rękaw nie ma nic wspólnego z tym że lekarze też bywają burakami, nie wierzysz - twój problem.

                                Z mojej strony koniec tematu. Nie potrafisz wyjść poza "a mój kolega został skrzyczany na dyżurze, więc to co piszesz o chamskim lekarzu to nieprawda".
                      • taki-sobie-nick Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 25.06.21, 22:32
                        To trzeba było zostać notariuszem.

                        Nie wiem, czy wiesz [sarkazm do potęgi], że człowiek chory, a także jego rodzina, zwłaszcza rodzina osoby zmarłej, targana jest silnymi emocjami.

                        Co do adwokata/notariusza - dzwoni się do niego i umawia wizytę.


                        Weź zadzwoń do państwowego szpitala i powiedz, że chciałaś umówić się na wizytę z doktorem X.

                        Recepcja zabije śmiechem.
              • turzyca Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 24.06.21, 23:47
                >Tu pojawia się rodzina, która musi juz i natychmiast....

                A rodzina wie, kiedy będzie mogła z lekarzem porozmawiać? Dlaczego w polskim szpitalu nie można umówić rodziny na konkretną godzinę? Lub też umówić z lekarzem? I w ogóle dodzwonić do tegoż?


                >Obchód - pacjenta trzeba zbadać, zlecić leki, badania.

                A może mi ktoś wytłumaczyć sens obchodu całą grupą? Bo jak leżałam w Polsce i w Niemczech, to w Polsce faktycznie, pomiary temperatury, podawanie leków i obchód pełną świtą. Podczas gdy w Niemczech zdarzyło mi się obchód przespać i nikt mnie nie budził, pielęgniarki zbadały, uznały, że wszystko przebiega zgodnie z założeniami, poinformowały lekarza prowadzącego. Gdy coś się psuło, to lekarz prowadzący przychodził wtedy, gdy ja nie spałam, a on miał czas.

                >Potem biegiem do komputera czeka nas papierkowa robota w wersji elektronicznej.

                Dlaczego to jest Twoje zadanie i dlaczego ta papierkowa robota w wersji elektronicznje jest gdzieś na komputerze w jednym miejscu, a nie na tablecie od razu przez współpracownika, podczas gdy Ty badasz pacjenta?


                >lecenia,- te wypełnia się ręcznie.

                Why???

                >Wielu pacjentów xle słyszy, nie może lub nie chce współpracować.

                Okay, ale dlaczego Ty nad tym źle słyszącym pacjentem stoisz? I czekasz aż on się rozbierze, dźwignie, podniesie? Dlaczego nie ma kogoś, kto pomoże w rozbieraniu i ubieraniu, przygotuje pacjenta i odciąży Ciebie? Ja słyszałam od polskich lekarzy kilka razy, że sposób w jaki pacjent się samoobsługuje, jest ważną wskazówką diagnostyczną, ale w rzeczywistości nigdy nie spotkałam się z cierpliwym oglądaniem, jak starszy człowiek rozpina blezerek. A potem koszulę. A potem zdejmuje podkoszulek... Podsumowanie sytuacji może przecież przekazać wykwalifikowany współpracownik.


                Serio, dlaczego w Polsce marnuje się czas pracy lekarza, zamiast pozwolić mu leczyć?
                • lwica_24 Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 25.06.21, 16:29
                  Zwykle można się umówić, tyle, że rodzinom "nie pasuje" 7.45 albo 12.00 bo maja inne zajęcia. Nie mozna się dodzwonic, bo lekarz nie siedzi przy telefonie. Rzadko podajemy prywatne komórki, a jesli pacjenci je znają ( czasem dzwonimy i numer się wyświetla), to nie maja litości 1.00, niedziela, nieważne.
                  Po pierwsze obchodycała grupa mają sens, bo każdy pacjent to jakaś nauka. Ubolewam, że tak rzadko są one realizowane. Po drugie dyzurny choć trochę zna chorych. Po trzecie jest coś takiego jak kształcenie ( podyplomowe, studentów), po czwarte o niemieckich szpitalach mi nie opowiadaj, bo je znam. Tam ( w klinikach) tez odbywają się także i trwają dużo dłużej.
                  Dlaczego ja muszę zajmować sie papierami to pytanie do NFZ. Póki co może to za mnie zrobić rezydent i to pod kontrolą. Pamiętaj, że niedociągnięcie w papierach, źle prowadzona dokumentacja bije we mnie ( i każdego lekarza).
                  Dlaczego stoję> A co mam robić położyć sie obok czy tańczyć? A tak poważnie, wielokrotnie pomagamy, dźwigamy, bo np. pielęgniarka jest w ciązy, albo jej nie ma. Pomagaja studenci . Nie jest to ani ich ani nasza rola. Dlaczego nie ma opiekunów? Bo są fatalnie opłacani, bo zatrudnia się Ukraińców, którzy szarpia chorych i zachowuja się tragicznie.
                  Bardzo bym chciała leczyć i tylko leczyć a nie zajmować się 100 innymi sprawami, ale nie zalezy to ode mnie.
          • demeter.7 Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 24.06.21, 17:02
            lwica_24 napisała:

            > Cudna rzecz, wchodzenie za lekarzem do toalety.....łapanie za rękaw gdy wychodz
            > i z pracy, szczere i prawdziwe zdziwienie, ze nie ma go w szpitalu w nocy, w cz
            > asie weekendu.

            Myślisz że tak z nudów cię łapią za rękaw? Czy może dlatego żeby uzyskać strzęp informacji czy np. ich matka będzie żyła czy jednak nie?

            Życzę pobytu w szpitalu ale na zasadach a jakich tam są zwyczajni pacjenci, a nie "z branży".
              • demeter.7 Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 24.06.21, 18:27
                Nie musisz udzielać zawszę wszystkim informacji i masz prawo się wysikać i nawet napić. Ale masz buzię i możesz po prostu zakomunikować że teraz nie możesz rozmawiać. A tu po prostu bulwers bo ktoś śmiał się do jaśnie lekarza odezwać niepytany.
              • sarah_black38 Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 25.06.21, 20:40
                lwica_24 napisała:

                > Nie, nie z nudów, ale przeczytaj wyżej to co napisałam. Kiedy mam czegoś sie na
                > pić? Kiedy wysikać? A może nie iść na konsultację tylko udzielać po raz 3 tych
                > samych informacji.


                Lwica, nie ma sensu dyskutować z ematką, bo ona wie najlepiej jak powinien pracować lekarz/nauczyciel ... wszak prawie każdy był w szpitalu co najmniej jako odwiedzający, a jak już leżał na oddziale to mądrzejszy od profesora. Ematka najlepiej zna się na oświacie bo do szkoły chodziła ... aż dziw bierze, że pod koniec roku szkolnego nie było wysypu wątków o leniwych nauczycielach, co mają dwa miesiące wakacji ... chyba zdalna nauka dała w kość emateczką i ich bombeką wink
            • geez_louise Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 24.06.21, 17:41
              A czy lekarz ma szklaną kulę? 80-latka po udarze będzie żyła albo umrze, jedno z dwojga. Rodziny najczęściej łapią dyżurnego, który ma pod opieką z 60 pacjentów od dwóch godzin, nawet nie zdążył zacząć obchodu, a tu lawina pytań, bo przecież prowadzącego nie mogli spotkać, do 14.30 nie mają czasu.
              • demeter.7 Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 24.06.21, 18:18
                Komunikacja z pacjentem i rodziną leży i dobrze o tym wiecie.
                Tak, wiem że nawał pracy to nie wasza wina i że macie prawo się wysikać. Ale ludzie mają prawo do informacji o swoim i swoich bliskich zdrowiu. I o ile oni rzadko dostają to co im się należy, to zaryzykuję stwierdzenie że wy jakoś dajecie radę się wysikać.
        • bywalec.hoteli Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 24.06.21, 17:19
          triss_merigold6 napisała:

          > Prawda jest taka, że stary lub niesamodzielny pacjent, pozbawiony pomocy rodzin
          > y i ścisłego monitorowania personelu medycznego, ma w polskim szpitalu dużo niż
          > sze szanse przeżycia niż jeśli rodzina siedzi przy łóżku, podaje jedzenie, zmie
          > nia bieliznę, zadaje personelowi pytania.

          Np w czasach pandemii kiedy nie ma odwiedzin w szpitalach sad
      • hrabina_niczyja Re: opieka szpitalna, opiekun medyczny itd. 24.06.21, 19:53
        Zarobki? Jeszcze wam mało? Dostaliście takie dodatki, że moi lekarze w środowisku już liczą na kolejną fale i wcale nie chcą, żeby ten cyrk się skończył. Różnie bywa, widziałam i kompletnych olewusów i naprawdę zaangażowane osoby. Moja ciocie w stanie bardzo ciężkim, a w zasadzie umierająca zostawiły brudna, a lekarka darła mordę na rodzine, że piżama śmierdzi i dlaczego nie przebrana. Ano dlatego, że chwilę wcześniej ta rodzina została opluta też tą krwia, bo taki był krwotok. Gdyby nie opierd...l na czym świat stoi pani doktor wrażliwej i zmęczonych pielęgniarek nie byłoby już czego zbierać. Ta kretynka miała problem z podłączeniem 2 kroplówek naraz, jakby człowiek miał tylko jedna rękę. Za to jak mój stary leżał byłam pełna podziwu. Super salowe, młode pielęgniarki zaangażowane, mile, z szacunkiem do intymności pacjenta i jego rodziny. Nie licząc jednej starej z czasów PRL.