Dodaj do ulubionych

Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra.

26.06.21, 14:10
Nadmiar. Kolory. Za małe/za duże. Poliestry.
Najłatwiej mają ci, którzy ograniczyli szafę do jednego koloru - czarnego. Wszystko zawsze pasuje, czarny wiecznie elegancki, modny.
Mam ochotę wszystko wywalić i kupić ciuchy w 4 kolorach, bez wzorów, bez kwiatów, bez grochów i pasków...
A te kolory to: granat, ciemna zieleń (khaki), piaskowy i biel.
Nie lubię czarności, źle czuję się w czerni.
Czy posiadacie kolorową garderobę, czy raczej 2, 3 kolory i spokój?
Obserwuj wątek
    • yuka12 Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 14:21
      Od 2 lat systematycznie odchudzam swoją garderobę. Wywaliłam głównie brązowo-szaro-czarno-nijakie ubrania, poliestrowe, za krótkie, obsłe i takie, które wisiały w szafie nietknięte przez 2 lata. Ostatnio wywaliłam też takie, które mi się średnio podobały lub/i nie były zbyt wygodne. Zamiast nich kupiłam kilka wygodnych, kolorowych ubrań, w których czuję się świetnie. Uwielbiam kolory i cieszę się, że wreszcie mogę kupić np. pomarańczowe bluzy bez napisów 😀.
    • abecadlowa1 Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 14:22
      Ostatnio wyrzuciłam z szafy ponad połowę jej zawartości. Wyrzuciłam rzeczy, których od dawna nie nosiłam. Nie były za duże, ani za małe, nie były w szalonych kolorach ani poliestrowe. Większość wyrzuconych była szara i grafitowa. Kolor nie gwarantuje, że ciuch posłuży dłużej.
    • la_mujer75 Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 14:29
      U mnie czerń, biel/ ecru, wszelkie odcienie różu ( od fuksji po pudrowy róż), szarości. I kilka letnich mega kolorowych kiecek. Plus dwie niebieskie i dwie czerwone kiecki.
      Problem mam taki, że nie we wszystko wchodzę, albo nawet jak wejdę, to średnio leży sad
      I oczywiście - szkoda mi wywalić tych za małych ciuchów, bo naiwnie liczę, że schudnę smile
    • geez_louise Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 14:37
      Motywuj mnie, motywuj. Muszę posprzątać swoje dwie przepastne szafy, a w nich ubrania w 4 rozmiarach. Kolory mam tylko w najszczuplejszym, i to naprawdę jest tęcza, rozmiary słoniowe mam czarne/grafit/bordo itp. I nie, mimo miłości do czerni, posiadanie wszystkiego czarnego nie jest fajne.

      Tak sobie myślę, żeby wyrzucić wszystko oprócz jakichś 20 ulubionych ciuchów i zacząć kupować od początku. Nie dam rady mierzyć, oglądać, sortować. A zaraz mi tam mole wlezą.
    • kira02 Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 14:38
      Twoim problemem nie są kolory czy wzory, tylko brak pomysłu na własną szafę. Czyli tak jak piszesz: niepasujące do siebie, poliestry, za małe czy za duże. Zanim wszystko wyrzucisz na śmieci i rzucisz się w wir nowych zakupów, skorzystaj z porady sprawdzonej stylistki, która pomoże dobrać Ci fasony do Twojej figury i kolory do Twojego typu urody. Inaczej za rok dalej będziesz narzekać, że nie masz w co się ubrać, choć szafa pęka w szwach, no i taaaka nuda, same stonowane kolory...

      Moja szafa jest kolorowa, bo jestem prawdziwa jesienią. Sporo w niej wzorów, intensywnych kolorów. Bardzo mało białego, bo przy twarzy "musi się coś dziać". Do tego neutralne, stonowane dodatki: złoto, beżowe, czarne i granatowe doły (spodnie, spódnice), beżowe lub czarne torebki, białe lub ciemne buty. Fasony w moim stylu, podkreślające zalety figury. Wszystko do siebie pasuje, a ja mam kilkanaście zestawów na każdą porę roku, przy ubieraniu się sprawdzam jedynie pogodę, a nie rozkminiam zestawy.

      Podobno niektóre kobiety mają katalog na komórce gotowych zestawów - skomponowane ciuchy i dodatki z własnej szafy, porobione zdjęcia i posegregowane na pory roku i różne okazje.
    • lilia-anna Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 14:38
      Mam ciuchy we wszystkich kolorach prócz żółtego i beżowego - jestem jasna blondynka o bardzo białej skórze i niebieskich oczach i te kolory mi po prostu nie pasują. Ale faktycznie 90% moich ciuchów jest bez zadnych wzorów. Gładkie łatwiej się ze sobą zestawia smile
      Różne miałam fazy w życiu - były i same czarne ubrania (w LO, bo jakże by inaczej), i tylko kilka kolorow... Aktualnie jest kolorowo smile
    • nevertheless123 Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 14:52
      Moja gareroba bazuje na granatowym (tudzież ciemnoniebieskim) i kolorach, które się z nim dobrze łączą.
      Ponadto: dużo niebieskiego, różowego, czarnego, ostatnio więcej zielonego.
      Mało: czerwieni, żółci, szarości.
      Brak : beży, brązów, pomarańczy oraz pasteli, czyli kolorów, które mnie wymywają - sprawiają, że wyglądam mdło i chorowicie.
      Kupując nowy ciuch staram się obmyślać o razu całą stylówkę, oduczyłam się kupowania pojedynczych rzeczy bez pomysłu na nie.
    • hanusinamama Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 14:55
      Ja mam ubrania takie basic w wybranych kolorach. Szare, morskie, latem białe. Do tego jeansy. Ale mam tez ubrania kolorowe bo dobrze sie komponują czy z szarym czy z białym. Tyle ze tez w wybranych kolorach. Bluzka miętowa dobrze wygląda i do jeansów i do lnianych białych i do szarek spódnicy.
        • aqua48 Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 15:26
          magdallenac napisała:

          > Jak ja bym chciała, żeby ktoś mi zrobił taką porządną analizę kolorystyczną- wt
          > edy nosiłabym ten wzornik z kolorami przy sobie i już nigdy nie kupiłabym nic w
          > nieswoim kolorze.

          Ależ proszsz. Mam oko do kolorów smile Tyle, że same kolory nie wystarczą. Ja nauczyłam się nie kupować na zasadzie oj jak mi się to strasznie podoba, tylko dopiero po zastanowieniu czy ja będę miała w szafie pasujące do tego co planuję kupić - płaszcz, kurtkę, sweterek, spódnicę, spodnie, buty oraz ile mam takich rzeczy. Jeśli mniej niż 3 odkładam. Ta zasada doskonale się sprawdza.
        • nuclearwinter Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 15:49
          Może spróbuj u Arsenic? Mało która kolorystka mnie tak przekonuje jak ona, widać, że się dziewczyna zna, jeśli kiedykolwiek przyjdzie mi do głowy zrobić sobie analizę, to tylko u niej wink Zero improwizacji, naukowe podejście smile Robi na podstawie wysłanych zdjęć, tylko ma jakieś tam ściśle określone zasady, jakie to mają być zdjęcia. I wiem że jakiś brelok-wzornik też dodaje.
        • mysiulek08 Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 27.06.21, 02:55
          dobrych kilka lat temu smile moja psiapola kosmetyczka, ktora nie potrafi spokojnie usiedziec i ciagle czegos nowego sie uczy tongue_out, pokonczyla jakies kursy analizy kolorystycznej i m.in ja bylam krolikiem doswiadczalnym

          wyszlo, ze jestem lato z lekkim skretem ku zimie i te kolory, ktore zawsze lubilam byly tymi, ktore mi sluza, fakt, przy calej zabawie z chustami, makijazem itp, wszelkie cieple beze, brazy, zgnile cieple zielenie i inne 'kolory ziemi' sprawiaja, ze wygladam jakbym tak z tydzien w piaseczku przelezala tongue_out czern tez mi nie sluzy

          granat, zimne szarosci, chlodne 'wodne' biele, to co uwielbiam, czerwnienie 'podbite' chlodnym niebieskim tez moga byc i zimna zolc i roz ale nie slodki brzoskwiniowy tongue_out do tego mam cala wielkaaaa kolekcje apaszek, gawroszek, chust i szali, ktore tez robia 'robote'

          takze, Magda, warto analize zrobic, sporo pomaga w ogarnieciu zakupow i szafy smile

          ps
          wlasnie sobie uswiadomilam, ze jedyny ciuchowy zakup w ciagu ostatnich dwoch lat to te pistacjowe portki z adidasa, na szczescie nie sa w az tak cieplym odcieniu a po za tymto spodnie wiec przy twarzy nic nie robia wink
          • magdallenac Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 27.06.21, 13:48
            Ja niby intuicyjnie wiem w czym dobrze wyglądam, ale zdarzają mie się kolorystyczne wpadki i w związku z tym nieudane zakupy- świetna bluzka, ale coś z kolorem nie tak. Niestety moje oko nie wyczuwa takich niuansów jak czerwnienie 'podbite' chlodnym niebieskim i nawet nie potrafię sobie wyobrazić takiego koloru wink Z próbnikiem w torebce byłoby znacznie łatwiej, tym bardziej, że mam ochotę poeksperymentować z kolorami. Ostatnio dzięki ematce rewolucyjnie zmieniłam kolor włosów i to był strzał w 10, wydaje mi się, że mam kolor idealnie dopasowany do mojej karnacji, teraz czas na analizę kolorystyczną!
              • magdallenac Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 27.06.21, 14:04
                Ale gdzie dostać te próbniki, czy ubrania? Przeglądnęłam to co oferuje arsenic- może zrobić analizę i dodatkowo można sobie takie próbniki do torebki zamówić. Jeśli chodzi o ciuchy (też zachwycałam się ubraniami N. K w tym serialu) to w Polsce niestety jest trudniej upolować ubrania dobrej jakości w przystępnych cenach. W Stanach wciąż można polować na wyprzedażach, plus mamy takie sklepy jak np. Nordstrom Rack z końcówkami kolekcji i naprawdę genialne outlety.
              • chatgris01 Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 27.06.21, 16:21
                mandre_polo napisał(a):

                > Wszystkie fajnie tylko gdzie kupić te kolory z próbnika?

                Trzeba być czujną i czyhać nieraz przez kilka lat, aż nasze kolory będą trendy w danym sezonie, i wtedy obkupić się na zapas. Stosuję te taktykę od ponad 20 lat, i nawet zostały mi jeszcze 2 tiszerty V z długimi rękawami w boskim chłodnym fiolecie z sezonu 2002/2003 (zakupiłam wtedy chyba z 8, także z krótkimi rękawami, ale reszta się już znosiła).
                Ale ja nosze przewaznie sportowa klasyke w monokolorach.
                • mandre_polo Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 27.06.21, 17:14
                  Nie każdy dekoltu V jest gwarancją efektu, trzeba przeżyć setki żeby trafił się ten odpowiedni plus materiał a na końcu okazuje że dostępny jest biały... Faktycznie apaszki, chusty robią za kolor przy twarzy, urozmaicają bazę. To samo dotyczy kolorów pasków, posucha
                • mysiulek08 Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 27.06.21, 18:03
                  mam podobna taktyke i styl, nie ma w mojej szafie odlotowych rzeczy, nudaaaaa, spodnie w okreslonych kolorach i fasonach (wysoki stan, zadnych biodrowek), klasyczne koszule, swetry, lubie golfy (upolowalam genialne z MS), tszirty itp, nie mam spodnic/sukienek

                  to tez kwestia stylu zycia, nie musze codziennie chodzic do pracy, od lat zdalnie, wiec i dres wystarczy, imprezy typu wesele mnie na szczescie omijaja, na wielkie wyjscia typu ambasada, koncert i inne w tym stylu mam staly zestaw a zreszta odkad mieszkanie na koncu swiata troche sie nam przesunelo bardziej na ten koniec smile styl sportowej klasyki stal sie niejako obowiazkowy, zreszta trudno by bylo w olowkowej spodnicy czy na szpilkach wsiadac czy wysiadac ze smoka, czesto w deszczu i blocku tongue_out

                  jedyne moje szalenstwo ubraniowe to te szmatki na szyje smile

                  i tak zgadzam sie, z roku na rok coraz trudniej kupic sensowne ciuchy, z dobrym skladem, dobrze uszyte, w odpowiednim kolorze, nawet jak jestes gotowa wydac niemala kase
            • mysiulek08 Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 27.06.21, 15:37
              a co napisalam? 🤣 ostatni zakup ciuchowy ( sweter wlasnie w tym chlodnym czerwonym) byl dwa lata temu! mam baze budowana dlugo, szylam sporo u krawcowej, no i te dziesiatki apaszek i innych zeby przy twarzy byl taki a nie inny odcien

              kupowac ciuchow nie znosze, tak w ogole
    • kaki11 Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 14:58
      Mam kilka ulubionych kolorów, których mam najwięcej w różnych odcieniach (niebieski, szary, różowy, nieco mniej bieli i czerni) a do tego bardziej pojedyncze rzeczy w mniej "moich" kolorach - bordowy, butelkowa zieleń, beż czy coś wzorzystego.
      Przy czym ja faktycznie nie mam pełnej szafy wypchanej ubraniami, dość rozsądnie podchodzę do zakupów i zanim coś kupię to się zastanawiam czy faktycznie będę w tym regularnie chodzić, będę miała do czego założyć więc nie mam takie problemu, z nadmiarem kolorów, wzorów czy fasonów których bym nie lubiła. Chociaż też nie jestem skrajną minimalistką.
      • lewababa Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 15:26
        ja przez lata miałam tylko brązy, rudości, zielenie bo byłam rudzielcem
        od kilku lat jestem blondynąwink i mam fioła na punkcie kolorów
        od roku kolory działają na mnie terapeutycznie- ubieram się w ostre żółcie, róże, fuksje,czerwienie ,pomarańcze niebieskie, i kolorowo po prostu - ciuchy z przeszłości leżą i czekają na exportwinkwink
        uwielbiam na kolorowo a mam już 48 prawie wiosen!
        nowe ciuchy mnie odmłodziły, tak jak i blond na głowiesmile
        • lewababa Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 15:28
          i podobno czerń wcale nie wyszczupla -jak się powszechnie sądzi
          coś w tym chyba jest - mam kilka czarnych ciuchów, ale zdecydowanie za czarnym kolorem stoi u mnie nieprzeciętny krój -czasem po prostu trzeba założyć czarne, choć robię to mega rzadko
    • damartyn Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 15:10
      Tez mam za dużo rzeczy mimo , ze często robię przegląd i wyrzucam bez sentymentu. Jeśli nie byłam w czymś przez rok, to wiadomo, ze raczej nie założę. Czasami tego żałuje 😉
      Od kilku lat trzymam się pewnej kolorystyki i sprawdzonych fasonom( zdecydowanie ułatwia).
      Od pewnego czasu przyjęłam też zasadę - jedna rzecz do domu, jedna z domu.
      Nadal nie mogę opanować kupowania butów i tych naprawdę mam w ilościach hurtowych😂.
    • sarah_black38 Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 15:20
      Mam nie szafę, ale garderobę do swojej dyspozycji wink, rzadko coś wyrzucam, mam sukienki sprzed 15 lat i wchodzę w nie, z mody też nie wyszły. Ale ja nie kupuje ,,krzyków mody", które po jednym, góra dwóch sezonów stają się niemodne. Ubrania są w różnych kolorach, najmniej mam czarnego, może ze dwie lub trzy rzeczy. Staram się ograniczac zakupy bo przemysł modowy jest bardziej szkodliwy dla środowiska niż lotnictwo.
    • wapaha Re: Sprzątam w szafie z ciuchami...masakra. 26.06.21, 15:57
      Na pewno nie spokój...Mam wszystkie kolory, wszystkie możliwe wzory, odcienie ( moro zwykłe i moro różowe panterkę jasną i panterkę ciemną itp ) różne kroje, długości, fasony, materiały, style...
      Pisałam już..w piekle będę się smażyć bo kupiłam kolejne kiecki....teraz juz jest ich ponad 60..

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka