Dodaj do ulubionych

Puka czy wchodzi?

28.06.21, 09:36
Jeśli ktoś ma kod do domofonu (rodzice, spec od remontu, opiekunka, listonosz), to mają pukać/dzwonić przed wejściem, czy po prostu wejść do mieszkania?
Zdania są podzielone.
Obserwuj wątek
    • januszekxxl Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 09:39
      tryggia napisała:
      > Jeśli ktoś ma kod do domofonu (rodzice, spec od remontu, opiekunka, listonosz),
      > to mają pukać/dzwonić przed wejściem, czy po prostu wejść do mieszkania?

      Oczywiście że mają dzwonić/pukać.
      A jeśli ktoś ma klucze do twojego mieszkania, to też może sobie wejść kiedy mu się podoba?
    • mashcaron Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 09:42
      Pukać. Listonosza sobie w ogóle w tym zestawieniu nie wyobrażam :p że niby listonosz sobie wchodzi jak do siebie i mi awizo do podpisania do kibla przynosi? Albo do sypialni?
      Spec od remontu to zależy. Jeśli schodzi na dół tylko coś wziąć z samochodu to nie musi pukać, ale jeśli przychodzi rano zacząć robotę tego dnia, to jednak wypada zapukać.
    • mdro Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 09:58
      Eee, przepraszam co?
      (Z możliwym wyjątkiem bliskiej rodziny typu rodzice czy rodzeństwo, no ale to kwestia układów - no i pod warunkiem, że wizyta jest jakoś zapowiedziana, choćby w rodzaju "wpadnę do ciebie dzisiaj po południu").
    • princesswhitewolf Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 10:06
      listonosz dzwoni i otwiera ganek i nie czekajac wrzuca paczke do specjalnej skrzynki w ganku. Podobnie kurier. Ale my mieszkamy w brytyjskich kurnikach a nie w polskich blokach gdzie sytuacja wyglada inaczej i jest wspolny domofon jak podejrzewam
    • kocynder Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 10:16
      Jeśli kod np na klatkę schodową - to oczywiście można wejść na tą klatkę, a potem, do mieszkań dzwonić/pukać. Jeśli to kod do furtki ogrodzenia domku jednorodzinnego - podobnie - można wejść na podwórko znając kod (zakładam, że skoro ktoś zna kod, to wie czy na podwórzu nie ma agresywnego psa itp) ale przed wejściem do samego domu - stanąć i poczekać na zaproszenie przez gospodarzy. Absolutnie nie włazi się do mieszkania/domu bez otwarcia drzwi przez mieszkańca! No, chyba, że ktoś ma na prawdę wyjątkowe relacje i ów znający kod jest niemalże na prawach domownika, widywał państwa domu w negliżu, w chorobie itd. wówczas może (po wcześniejszym uzgodnieniu tego z gospodarzami!) wchodzić "jak do siebie". I tak, w takim wypadku wystarczy jedna rozmowa "Wiesz, Antoś/Ewuniu, ty i tak u nas jesteś często, pomagasz, jesteśmy zżyci... Nie wygłupiaj się w czekanie pod drzwiami, nawet jak nas nie ma to wchodź, zrób sobie herbatę/kawę". Ale taka umowa - jest jak danie komuś kluczy od swojego mieszkania/domu. Na pewno nie dotyczy listonosza, kuriera, specjalisty od remontu itp.
    • tryggia Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 11:06
      Ano właśnie. Zaburzam się kiedy ktoś włazi bez pukania, nie cierpię tego. A robił to tylko facet od łazienki oraz robi mój ojciec. A ten przychodzi spontanicznie np w sobotę po rynku, o 9, kiedy wszyscy śpimy. Zaczęłam zamykać drzwi na klucz, więc się obruszał. W końcu powiedziałam, że to krępujące kiedy wchodzi bez pukania.
      Obrażony jest od miesiąca.
      Nie łykam łez, ale pomyślałam, zapytam kto tu przesadza.
      • mgla_jedwabna Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 11:19
        Trochę poza tematem wątku: nie rozumiem, jak można mieć otwarte drzwi. Tylu jest złodziei, którzy potrafią nacisnąć klamkę, złapać torebkę/portfel leżące przy wejściu i zniknąć w sekundę. Nie zdążysz wyjrzeć z kuchni/pokoju, co to za szmer w korytarzu, i po sprawie.
      • ingaki Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 12:25
        Tez miałam taką sytuacje z bliską osobą, poprosiłam czy by mogła mimo tego że zna kod do mieszkania, pukać i ja otworze lub zawołam ze może wejść, na zasadzie, wiem że to ty i krzyknę - wchodź.
        Ale mam siostrę do której do mieszkania się wchodzi jak do siebie i jej to chyba nie przeszkadza bo jej dom jest otwarty tak już z dobrych kilkanaście lat.
        Dziwne że ojciec się obraził.
      • leni6 Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 14:05
        Na pocieszenie napisze że moi rodzice też tak wchodzą, na pewno do ciotki i do babci i nikt tam nie uznaje tego za problem (wies, drzwi zawsze otwarte), u mnie też często łapią za klamkę, ale u mnie drzwi są zawsze zamknięte, więc nie wejdą. Ja bym się bała spać z otwartymi drzwiami.
      • anorektycznazdzira Re: Puka czy wchodzi? 29.06.21, 08:01
        Odpowiedziałam Ci poniżej, odpowiem i tu:
        ZABRAŁAM klucze do mojego domu własnej matce, bo właśnie tak robiła: po prostu nagle przekręcał się zamek i stawała w przedpokoju (!). Prosiłam, nie działało. Fqrf mój osiągnął kiedyś zenit i zabrałam, informując, że to dlatego, iż nie szanuje naszej prywatności.
        Jak ematka chce soczystego uzasadnienia, to informuję, że owszem, zdarzyło nam się gacie w pośpiechu naciągać, bo mamusia wbiła na kwadrat. Nie qrva, tak nie będzie.
    • mgla_jedwabna Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 11:11
      Jeśli ktoś nawet ma kod do domofonu, to wchodząc do cudzego domu w czasie nieobecności gospodarzy powinien zadzwonić tymże domofonem, a nie wchodzić jak do siebie. Nawet wchodzenie z kodem na klatkę schodową i pukanie/dzwonienie do drzwi wejściowych może być niekomfortowe dla gospodarza, który akurat w tej chwili np. siedzi na kibelku, przewraca kotlet na patelni albo jest roznegliżowany. Można nie usłyszeć krótkiego sygnału, który w domu wydaje domofon, gdy ktoś użyje kodu do wejścia. Przychodząc do kogoś dobrze jest dać tej osobie minutę-dwie na przygotowanie, skoro technika to umożliwia. Nie skorzystanie z tej opcji jest niezbyt życzliwe i raczej wygodnickie (bo łatwiej jest wstukać kod/nacisnąć klamkę i wejść, niż czekać, aż nam otworzą).

      Przy większej zażyłości gospodarze mogą woleć, by gość sam sobie otworzył kodem lub/i sam wszedł do mieszkania. Ale zaproszenie do tego rodzaju familiarności musi wyjść od gospodarzy i musi być też sformułowane wyraźnie ("kochana Zosiu, do mnie możesz wchodzić jak do siebie, będzie mi tak łatwiej, bo często mam zajęte ręce"). Osoba, której raz powiedziano "otwarte, wejdź sobie" nie ma może z automatu uznać, że zyskała to prawo już zawsze, albo też przyznać sobie tego prawa na podstawie samej więzi łączącej ją z gospodarzami ("co, mam dzwonić do bratanka jak do obcego? Przecież ja im nawet kwiatki podlewam podczas urlopu!").
    • zuzanna_a Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 11:39
      Kazdy ma pukać. Wbrew pozorom jedynie speca
      zwolnilabym z tego obowiazku / moj jak remontowal dom to co pol h wychodzil po narzedzia albo na papierosa i sama mu powiedzialam zeby w kolko nie pukał bo oszaleje, niech po prostu łazi w te z powrotem bez oznajmiania tego pukaniem.
      To samo tyczy rodzicow. Jak np opiekuja sie dzieckiem i sa jakis czas w domu i wiem o ich obecnosci tylko np wychodza na spacer, do sklepu to sa poniekad jako chwilowy domownik i spodziewam sie ich wejsc/wyjsc i nie musza pukac. Cala reszta albo te same osoby przychodzac np rano tego dnia pierwszy raz powinny zapukac.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 11:43
      Mam klucze do siostry mieszkania, siostra do mojego.
      Dzwonię i uprzedzam że jadę a jak już jestem to czekam az mi sama otworzy, w drugą stronę identycznie.
      Jesli jestem proszona o ogarnięcie mieszkania pod nieobecność to otwieram sobie sama, ale tez piszę smsa: jadę do ciebie podlać kwiatki.
    • kaki11 Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 11:51
      Oczywiście, że pukać/dzwonić. Tak samo jeśli ktoś ma swoje klucze do mojego domu.
      To jest w moim rozumieniu taka opcja : jak mnie nie ma, bo wpadłeś niespodziewanie to możesz wejść bo jesteś mi na tyle bliski, lub zajmujesz się moim domem w czasie mojego wyjazdu. No a jak jestem, to wchodząc sobie bezczelnie bez pukania masz szanse zastać mnie w każdej prywatnej sytuacji więc chyba oczywiste, że musisz zapukać.
      Po za tym, jeśli mówimy o mieszaniu i dzwonie do czyjegoś domofonu aby mi otworzył lub otwieram sobie sama to i tak później pukam do drzwi mieszkania (które najczęściej i tak są zamknięte na klucz), jeśli ktoś z rodziny znajomych dzwoni do mnie do domofonu i otwieram mu bramę to już nie musi pukać do drzwi domu.
      Jeśli mówimy o majstrze czy kimś takim, to dobrze aby zadzwonił rano, w ciągu dnia kiedy sobie po coś wychodzi i przychodzi może sobie otwierać sam.
    • mallard Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 12:34
      No litości, oczywiście, że pukać/dzwonić. Zawsze mam taki zamiar, gdy idziemy co córki, ale zanim dojdziemy do drzwi mieszkania, to one już są uchylone, przez co dzieci chcą nam powiedzieć "zachódźta dziady!"
    • madzioreck Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 13:10
      Domofonem zazwyczaj otwiera się drzwi klatki schodowej, a nie mieszkania. Jeżeli dałam komuś kod do domofonu, to po to, aby z niego korzystał. A dałam, bo nowoczesne domofony dzwonią jak nienormalne, póki się nie podniesie słuchawki. Do mieszkania oczywiście pukać/dzwonić - chyba, że się kogoś spodziewam o danej godzinie, to bywa, że otwieram drzwi i człowiek wie, że ma wejść.
    • mikams75 Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 13:43
      jak ktos ma kod do domofonu to chyba tym kodem nie otwiera tez drzwi do mieszkania? Nie ma wiec innej opcji i musi przy drzwiach zadzwonic.
      U mnie to z dobrymi znajomymi inaczej dziala - dzwonia domofonem, otwieram, przekrecam klucz w zamku i wchodza do mieszkania bez pukania. Listonosza, speca od remontu przymuje w drzwiach.
    • la_mujer75 Re: Puka czy wchodzi? 28.06.21, 13:58
      Pukać, pukać i jeszcze raz PUKAĆ!
      A jak nie rozumie, to nauczyć.
      Ja tak miałam z teściową.
      Mieszkamy w jednym domu, ale osobne wejścia. I ta - na początku, usiłowała tarabanić nam się do mieszkania bez pukania. A ja z tych, co to nienawidzi czegoś takiego.
      Najpierw grzecznie poprosiłam, że chcę się czuć, jak u siebie w domu, czyli np. chodzić goła i wesoła po własnym mieszkaniu. "A co to? Ja nie wiem, jak goła baba wygląda?" - jej odpowiedź, wrrr...
      To zaczęłam zamykać drzwi na klucz smile
      Teraz to nawet dzwoni, jak chce przyjść.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka