Dodaj do ulubionych

Czy to już ciałopozytywność?

29.06.21, 10:16
O takie coś znalazłam, nawet rąsia okrąglutka, niestety dłoń już ze starego modela tongue_out
Obserwuj wątek
      • zuzanna_a Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 10:32
        dokładnie. za 10 lat będziemy wszyscy grubi jak amerykanie, z otłuszczonymi wątrobami, wysokim poziomem cholesterolu, zmianami miażdżycowymi, obciążonym sercem i insulinoopornością.

        ale w fajnych, oversizowych, rozciągniętych gaciach z napisem BODY POSITIVE.


          • zuzanna_a Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 14:37
            To była ironia... mówię w imieniu ludzkości, gdyż taki trend wpędzi wszystkich wcześniej do grobu i uważam, ze jest szkodliwy.

            Ja nie jestem ciałopozytywna, jak mi rośnie tyłek od żarcia po 18 to się odchudzam i doprowadzam do stanu idealnego.
            Jak ktoś jest gruby to mi to nie przeszkadza, ale niech nie opowiada bzdur że to jest fajne.
            Jak chłop ma brzuch jak w 7 miesiącu ciąży to niech zrzuca albo i nie - jego sprawa, ale nie udawajmy , że to ładne, normalne i zdrowe - bo jak wszyscy będą mieć 20 kg nadwagi i ją akceptować zamiast rzucać - bo taki mamy trend - to nic dobrego z tego nie wyniknie.

            • elf1977 Re: Czy to już ciałopozytywność? 30.06.21, 07:13
              zuzanna_a napisała:

              > To była ironia... mówię w imieniu ludzkości, gdyż taki trend wpędzi wszystkich
              > wcześniej do grobu i uważam, ze jest szkodliwy.
              >
              > Ja nie jestem ciałopozytywna, jak mi rośnie tyłek od żarcia po 18 to się odchud
              > zam i doprowadzam do stanu idealnego.
              > Jak ktoś jest gruby to mi to nie przeszkadza, ale niech nie opowiada bzdur że t
              > o jest fajne.
              > Jak chłop ma brzuch jak w 7 miesiącu ciąży to niech zrzuca albo i nie - jego sp
              > rawa, ale nie udawajmy , że to ładne, normalne i zdrowe - bo jak wszyscy będą m
              > ieć 20 kg nadwagi i ją akceptować zamiast rzucać - bo taki mamy trend - to nic
              > dobrego z tego nie wyniknie.
              Tak, z pewnością. Życie jest takie proste...
              • ritual2019 Re: Czy to już ciałopozytywność? 30.06.21, 09:09
                Jest proste, bardzo proste. Je sie po to zeby zyc, a nie zyje zeby jesc. Zaspokaja sie glod a nie je wiecej niz potrzebuje. To wcale nie znaczy ze jedzenie ma byc niesmaczne, ze nie ma dawac przyjemnosci ale przyjemnoscia nie powinno byc jedzenie samo w sobie. Cialopozytywnosc jest zle rozumiana, bo nadwage i otylosc sie w to wlacza a nie powinno bo to nie o to w tym chodzj.
                  • picathartes Re: Czy to już ciałopozytywność? 30.06.21, 14:48
                    > I, uwaga!-są najszczuplejszą nacją w Europie


                    Tę tego, się nie zapędzaj big_grin

                    Najszczuplejsi to byli grubo jakieś dwie dekady temu, a tycie we Francji na potęgę już dekadę temu się zaczęło.
                    W Europie szczuplejsze są kraje (od najszczuplejszych, i to nie wszystkie wymieniam):
                    Szwajcaria, Dania, Włochy, Austria, Słowenia, Holandia, Słowacja, Szwecja, Portugalia i Estonia big_grin

                    I oczywiście, jak wyjmiesz jako przykład duże rozwinięte miasto (Paryż, Lyon, etc), z przewagą wykształconych mieszkańców, to będziesz miała średnio super zdrowe społeczeństwo. To samo zaobserwujesz w Londynie, Wrocławiu i innych dużych miastach, ale z przekrojem całego społeczeństwa to nie będzie miało dużo wspólnego.

                    Jak mieszkałam w Ameryce w Ann Arbor to się dziwiłam bajkom o grubych Amerykanach. No przecież wszyscy szczupli, piękni, co trzecia babka w figurą i twarzą jak gwiazda filmowa, wysportowane mamy na zajęciach fitness z wózkami, joga w parku o poranku i w ogóle.

                    Ale wystarczyło wyjechać 15km za miasto, poza wyedukowaną bogatą enklawę, i wszędzie były dzieci niespełna dziesięcioletnie z brzuchami sięgającymi kolan! Szok, takiej otyłości u dzieci nigdy na oczy nie widziałam sad O rodzicach nie wspomnę, to się wręcz prosiło o odebranie praw rodzicielskich sad
                    A małż raz po raz opowiadał historie o dźwigach wnoszących pacjentów na stół chirurgiczny i rutynowych operacjach przy BMI 50-60 (dla porównania przy takich pacjentach w wielu krajach albo się nie operuje, albo zwołuje specjalną naradę, jak w ogóle taką wagę ugryźć). A w Ameryce BMI 70 też się zdarzały.
            • sojka.99 Re: Czy to już ciałopozytywność? 30.06.21, 14:38
              zuzanna_a napisała:

              > To była ironia... mówię w imieniu ludzkości, gdyż taki trend wpędzi wszystkich
              > wcześniej do grobu i uważam, ze jest szkodliwy.
              >
              > Ja nie jestem ciałopozytywna, jak mi rośnie tyłek od żarcia po 18 to się odchud
              > zam i doprowadzam do stanu idealnego.
              > Jak ktoś jest gruby to mi to nie przeszkadza, ale niech nie opowiada bzdur że t
              > o jest fajne.
              > Jak chłop ma brzuch jak w 7 miesiącu ciąży to niech zrzuca albo i nie - jego sp
              > rawa, ale nie udawajmy , że to ładne, normalne i zdrowe - bo jak wszyscy będą m
              > ieć 20 kg nadwagi i ją akceptować zamiast rzucać - bo taki mamy trend - to nic
              > dobrego z tego nie wyniknie.
              >

              Masz się za wyjątkową bo tylko ty jedna nie ulegasz modzie na nadwagę? Otóż celem tej całej ciałopozytywności nie jest rozpropagowanie nadwagi (serio ktoś chce mieć wielki tyłek bo zobaczył taki na instagramie?).
              Chodzi o to że ludzie są różnie zbudowani i to właśnie jest normalne. A czy zechcą chudnąć czy nie to ich sprawa.
    • geez_louise Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 10:38
      No i ok, może ktoś łatwiej zrobi zakupy. Ja mam ostatnio problem z wyobrażeniem sobie, jak na mnie będzie leżeć byle szmatka z reserved czy mohito, bo prezentują ciuch bardzo wysokie i chude czarnoskóre dziewczątka. Wolałabym kluski podobne do mnie.
        • strumien_swiadomosci Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 10:53
          Aha, czyli grubasy mają w ogóle nie kupować ciuchów? Zwłaszcza online, bo wiadomo, że super kupuje się ciuchy bez zdjęcia (bo nie wiem, jak inaczej zrobić zdjęcie bez modela).
          Ale kurcze, jak będą takie grubasy biegać nago, to dopiero biedną ematkę będą oczy boleć...
              • ritual2019 Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 11:28
                strumien_swiadomosci napisała:

                > Ty też możesz zawsze kupić rozmiar większe, co za różnica jak leży. Ładnemu we
                > wszystkim ładnie big_grin

                Ja kupuje w rozmiarze ktory nosze i bez wzgledu na kolor skory modelki lezy dobrze. Problemy to sa wtedy gdy ma sie za duze brzuch, za wielka doope itd. Co z tego ze modelka tzw plus size wcisnie na siebie spodnie rurki i wydaje sie ze wyglada dobrze skoro inna osoba bedzie miala grubsze nogi i juz ich nie wlozy. Nie musza byc rurki moga byc poprostu zbyt waskie nogawki. Przeciez nie beda wstawiac zdjec modeli o roznych wymiarach plus size. To jest pogladowe i jak napisalam szkodzi
                • strumien_swiadomosci Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 11:41
                  Serio, leży na Tobie każdy możliwy ciuch w danym rozmiarze? Nie zdarzają Ci się koszule zbyt małe w biuście, spodnie odstające w pasie itp?
                  Z ciuchami plus size jest ten istotny problem, że one powinny być szyte z myślą o grubasach i wykroje powinny być inne, niż dla szczupłych (czyli to samo tylko szersze). I to da się sprawdzić dopiero na zdjęciu grubej modelki, wtedy widać, czy sukienka ma miejsce na większy biust albo spodnie na większy brzuch (i nie będzie efektu często widywanego o starszych mężczyzn, że spodnie są zapięte pod brzuchem i to wszystko przykryte przykusą koszulką).
                  Ja akurat uważam, że ciuchy powinny być prezentowane po prostu na różnych modelach - niższych, wyższych, jabłkach, gruszkach, biuściastych, bezbiuściastych itp. Wtedy byłoby łatwiej kupować ubrania, zwłaszcza online.
                  • ritual2019 Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 12:11
                    strumien_swiadomosci napisała:

                    > Serio, leży na Tobie każdy możliwy ciuch w danym rozmiarze? Nie zdarzają Ci się
                    > koszule zbyt małe w biuście, spodnie odstające w pasie itp?

                    Nie, mam budowe standardowa wiec cokolwiek wiem ze bedzie pasowalo. Nie kupuje przeciez ubran pierwszy raz w zyciu. Standardise ubrania nosi wiekszosc ludzi o prawidlowym BMI. Jesli natomiast np kobieta ma biust wiekszy to wtedy jest problem wiec i tak nie kupi koszuli w rozmiarze dla otylych bo w biuscie bedzie ok ale cala reszta bedzie zbyt duza. Mozna wtedy uszyc ma miare lub znalezc odpowiednie sklepy ale to nie beda ubrania plus size.
                    Ubrania nawet dla plus size sa standaryzowane.
                  • nuta15 Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 12:12
                    Czyli kolekcje powinny być przygotowywane na różne sylwetki z uwzględnieniem dużych rozmiarów ? W praktyce przy.masowej produkcji jest to niewykonalne, może jakiś butik z misją , szyjący krótkie serie móģłby sobie na to pozwolić. Jedynym wybawieniem dla nietypowych figur jest zdolna i doświadczona krawcowa.
                    • strumien_swiadomosci Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 12:21
                      Teraz wiele sklepów ma tak, że plus size to jest zupełnie inna linia - i to ma sens, już jest i działa.
                      Ale co do normalnych kolekcji, to nie chodzi mi o jakieś specjalne ubrania i dostosowywanie się do bardzo nietypowych sylwetek, tylko o prezentowanie tego, co firma już ma w sprzedaży na modelkach o różnych figurach.
                      • ritual2019 Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 12:24
                        strumien_swiadomosci napisała:

                        jakieś specjalne ubrania i do
                        > stosowywanie się do bardzo nietypowych sylwetek, tylko o prezentowanie tego, co
                        > firma już ma w sprzedaży na modelkach o różnych figurach.

                        Czyli jakich? Jesli ktos ma nietypowa figure to standardowe ubranie nie bedzie pasowac.
                            • snakelilith Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 15:49
                              ritual2019 napisał(a):


                              > Nie jestem wieszakiem a standardowe ubrania nie dosc ze pasuja to jeszcze dobrz
                              > e wygladaja. Problem maja glownie osoby spasione, ekhm lubiace jesc.

                              No wiadomo, że chodzi żarcie. Jak żyje się życie anorektyczki i dostaje haju od uczucia głodu, to normalna sytość wydaje się patologiczna. Ale to można leczyć najma. Czekaj, to nie ty pisałaś o przedwczesnej menopauzie? Żaden lekarz nie zasugerował, że to od niedożywienia i za niskiej masy ciała?
                            • elf1977 Re: Czy to już ciałopozytywność? 30.06.21, 07:17
                              ritual2019 napisał(a):

                              > cosmetic.wipes napisała:
                              >
                              > > Standardowe ubranie dobrze wygląda na wieszaku.
                              > >
                              > >
                              > Nie jestem wieszakiem a standardowe ubrania nie dosc ze pasuja to jeszcze dobrz
                              > e wygladaja. Problem maja glownie osoby spasione, ekhm lubiace jesc.
                              Z czym się wiąże ta potrzeba epatowanie swoją nienawiścią. Z dwojga złego wolę grubaska niż kogoś, kto obraża innych. Gruby człowiek to nadal człowiek . Ma swoją wrażliwość.
                      • nuta15 Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 12:39
                        Uniwersalne są tylko szerokie worki i tu właściwie nie ma znaczenia jaķą sylwetkę ma modelka, duży biust, wystający brzuch, bardzo szerokie biodra i uda lepiej wyglądają na ubraniach które uwzględniają te wyróżniające się cechy figury.
                    • ritual2019 Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 12:23
                      nuta15 napisała:

                      > Czyli kolekcje powinny być przygotowywane na różne sylwetki z uwzględnieniem d
                      > użych rozmiarów ? W praktyce przy.masowej produkcji jest to niewykonalne, może
                      > jakiś butik z misją , szyjący krótkie serie móģłby sobie na to pozwolić. Jedyny
                      > m wybawieniem dla nietypowych figur jest zdolna i doświadczona krawcowa.

                      Dokladnie tak.
                • lauren6 Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 12:55
                  A co to jest za wielka dupa?

                  Wiesz, niektóre kobiety powiększają sobie pośladki, żeby mieć wielką, okrągłą dupę. Powiem więcej: wielu facetów ta wielka dupa kręci. Jestem ciekawa kiedy wg ciebie owa dupa jest za duża?

                  Czyżbyś pisała z perspektywy osoby z płaskodupiem, której wszystko jedno co na tej dupie nosi, bo i tak nie ma czego pokazywać światu i eksponować?
        • homohominilupus Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 11:22
          ritual2019 napisał(a):

          > Ubran w takich rozmiarach w ogole nie powinno pokazywac sie na modelach. To je
          > st plaga obecnie i ma bardzo negatywny wplyw na spolecznstwo.

          E tam najma, co se będziesz żałować. Napisz ze ubran w takim rozmiarze w ogóle nie powinno się produkować, niech grubasy chodza w namiotach.
        • koraleznasturcji Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 15:22
          ritual2019 napisał(a):

          > Ubran w takich rozmiarach w ogole nie powinno pokazywac sie na modelach. To je
          > st plaga obecnie i ma bardzo negatywny wplyw na spolecznstwo.

          Osoba o wymiarach "promowanych" przez manekin ze zdjęcie z posta głównego pewnie miałaby, ze względu na otyłość, zauważalnie skróconą szacowaną długość życia. To fakt. Ale i tak żyłaby dłużej niż ktoś o sylwetce "promowanej" przez większość sieciówkowych manekinów. Już pal licho ich BMI, ale one na przykład "promują" szyje, które u człowieka pękałyby pięć minut po przyjęciu przez niego postawy wyprostowanej albo tułowia zbyt wąskie, żeby się w nich zmieściły organy wewnętrzne niezbędne do podtrzymania życia. Takie popękane kręgosłupy i brak nerek to dopiero byłaby plaga z negatywnym wpływem na społeczeństwo!

    • la_felicja Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 11:00
      To jest marketing, a nie ciałopozytywność. Pytanie, czy zadziała, bo większośc ludzi wyobraża sobie, że są szczuplejsi niż w rzeczywistości, w związku z czym jest ryzyko, że klient nawet krąglejszy niż te manekiny, popatrzy, pośmieje się, powie: "O, ubrania dla grubasów" - i pójdzie kupować koszulki w "szczupłej" sekcji.
        • strumien_swiadomosci Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 11:27
          Ale w granicach rozsądku. Dla mnie, w rozmiarze 46, ciuchy prezentowane na modelce rozmiar 36, mogą nie istnieć. No bo czego by ten ciuch nie robił, to TAK wyglądać nie będę.
          Ale już dobrze zaprezentowane 44 ten efekt jak najbardziej osiąga wink
          Z mojej perspektywy jest tak, że ja idąc na zakupy masę sklepów omijam, bo nie kojarzę, by mieli rozmiarówkę plus size, a nie chce mi się mierzyć z burkliwymi ekspedientkami i ich "nie mamy nic w TAKIM rozmiarze". I jeśli dany sklep akurat wprowadzi nową linię dla grubasów, to nawet się o tym nie dowiem i z przyzwyczajenia będę go omijać (chyba, że do mnie jakimś cudem informacja dotrze). A z takimi manekinami przekaz jest prosty - hej, mamy na sprzedaż ciuchy dla grubasów. Tańsze niż kampania reklamowa wink
    • mama-ola Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 11:43
      Wielu facetów ma takie brzuchy, oj wielu... Może się utożsamią z tym manekinem i kupią wiszące na nim produkty. Nie wiem, czy to tak działa, bo zazwyczaj modele byli super, co miało działać tak: w tym ciuchu też będę wyglądał tak super.

      Jakiś czasu temu, przeglądając sukienki w sklepie internetowym, pomyślałam, że to nie powinno tak wyglądać: zmieniam rozmiar: S - M - L - XL, a zdjęcie wciąż to samo. Zdjęcie powinno się zmieniać wraz z wybieranym rozmiarem. I w ogóle powinno być więcej opcji. Wybierałoby się np. wzrost 165-170, rozmiar M - i w odpowiedzi dostawało zdjęcie z modelką odpowiadającą zaznaczonym opcjom. Inaczej to bez sensu. Oglądam sukienkę, a pod spodem napisane: modelka ma 180 cm wzrostu na sobie rozmiar S. Co mi po tym, jeśli jestem dużo niższa i mam M? Na kij mi takie zdjęcie.
      • manon.lescaut4 Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 12:06
        Owszem, tak powinno byc, ale to jeszcze daleka droga. Choć może jeden krok naprzód został wykonany, bo ostatnio tez przeglądałam internetowy sklep z moimi ulubionymi dżinsami i zauważyłam, ze pojawiły się modelki nazwijmy je... przeciętne. Nie typowe plus size czyli pewno od rozmiaru 50 w górę, ale takie 40-42, niektóre może „duże” 38. To tez ważne, bo to dosyć zapomniana, a chyba najliczniejsza grupa kupujących kobiet. To przecież nawet nie są modele plus size, chyba każda sieciówka szyje chociaż do tego 42 wiec dobrze byłoby zobaczyć, jak w tym rozmiarze ciuch się prezentuje.
      • iwoniaw Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 13:11
        mama-ola napisała:

        >Oglądam sukienkę, a pod spodem napisane: modelka ma 180 cm wzrostu
        > na sobie rozmiar S. Co mi po tym, jeśli jestem dużo niższa i mam M? Na kij mi
        > takie zdjęcie.

        Oj tak, ostatnio wywietla mi się reklama sukienki i tak patrzę, patrzę i myślę sobie - niemożliwe! Toż ja tę sukienkę mierzyłam ostatnio w sklepie i nie poznałam! Sęk w tym, że reklama pokazuje kieckę do kolan, a na mnie sięgała do pół łydki - no i w zw. z tym cały fason zupełnie inaczej się układał... w innym miejscu talia, na biiście inaczej leży itd. No nie mam 180 cm wzrostu i zdjęcie na takiej modelce nic mi nie powie. Jeśli do tego jest ona zupełnie innym typem etnicznym, to tym bardziej.
    • woman_in_love Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 12:45
      Nie.

      Prawdziwa ciałopozytywność będzie dopiero wtedy, gdy manekiny kobiece będą w końcu owłosione i będą im wystawać włosy spod pach albo owłosione uda spod sukienek itd..
      Dość patriarchalnej kulturze gwałtu zmuszającej do golenia nóg!

      A to co tu widzimy to jedynie grubasy-geje, po depilacji rąk i nóg. Bleeeeeeeeeeee x2.
    • shmu Re: Czy to już ciałopozytywność? 29.06.21, 14:00
      Prezentowanie strojów tylko na modelkach, które są bardzo szczupłe jest trochę denerwujące szczegolnie jak się kupuje przez internet. Nie mówię, żeby wybierać otyłe modelki, ale może bliżej normy BMI

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka