Dodaj do ulubionych

A taka sytuacja wakacyjna?

02.07.21, 10:05
Szukając ostatnio wakacji przejrzałam booking i polskie wybrzeże, z zaznaczoną opcją „zwierzęta domowe są akceptowane”. Nie brakuje takich kwater, choć wiadomo, że wybór dużo mniejszy. Znalazłam kilka, które mi przypadły do gustu i dzwonię w pierwsze miejsce, o coś dopytać. Przy okazji spytałam, „rozumiem, że można do Państwa przyjechać z psem”? I okazało się, że owszem, można, takim co się zmieści w torebce. Z takim jak mój (średniej wielkości) absolutnie nie. Oferta płatna z góry i bezzwrotna, na temat ograniczeń co do wielkości zwierzęcia ani słowa.
Do kolejnego ośrodka napisałam maila, po pytaniu o rasę psa i doprecyzowaniu tegoż, nie dostałam już żadnej odpowiedzi.
Mnie sie polskiego morza odechciało, kłócić się na dzień dobry nie zamierzam, nawet gdyby mnie wpuścili, nie czułabym się w takim miejscu dobrze, szukać na miejscu innego noclegu z pomocą bookingu także ani myślę.
Nie pytam o rady, bo wyjazd zabukowałam za granicę i przyjmą nas bez łaski z tym właśnie psem. Ale tak się zastanawiam co ludzie mają w głowie wstawiając takie oferty? Teoretycznie można tam jechać z pytonem, a na pewno może im kiedyś stanąć w drzwiach rodzina z bernardynem. No i co wtedy…
Obserwuj wątek
    • jaga34 Re: A taka sytuacja wakacyjna? 02.07.21, 10:09
      Rezerwujac przez booking trzeba często dopytać się w obiekcie o szczegóły bo nie pokazuje wszystkich opcji i ograniczeń. Czasami booking nie ogarnia mojej rodziny 2 plus 2. Pokazuje że nie możemy się zakwaterować w jednym pokoju podczas gdy po zadzwonieniu do obiektu okazuje się że zrobią dostawkę.
    • najedenraz_najedenraz Re: A taka sytuacja wakacyjna? 02.07.21, 10:10
      Jakiego masz psa? Ja rezerwacje robię przez booking i gwarancję, że możesz się pojawić z psem i cię nie wywalą masz tylko wtedy jak jest napisane ‚psy są akceptowane’. Jak jest napisane ‚psy są akceptowane na zyczenie’ to trzeba pisać. Nie wiedziałam o tym i raz nad morzem powiedzieli i to w mało miły sposób, że mam się z psem zabierać (jest mały, ale nie do torebki).
    • sajant Re: A taka sytuacja wakacyjna? 02.07.21, 10:13
      Chcą być odbierani jako ci, którzy wychodzą na przeciw klientom, co oczywiście jest bzdurą. Masa ludzi ma właśnie takie torebkowe szczurki, które można trzymać w dłoni, wchodzą z nimi do bardzo wielu miejsc i zauważyłam, że obsługa sklepów nawet nie próbuje się odzywać. Co innego większy pies, ten nagle staje się pełnoprawnym psem i do sklepu wejść nie może, w hotelu czy kwaterze nie jest mile widziany.
    • daniela34 Re: A taka sytuacja wakacyjna? 02.07.21, 10:14
      I co wtedy? Jak mają resztki instynktu samozachowawczego to przyjmą z tym bernardynem z uśmiechem. Ale masz rację - głupie to. Jak można z psem to można z psem.

      A teraz będzie nadmorska psia anegdota: całe lata temu jeździłam do Międzyzdrojów do pensjonatu, który nawet się nie reklamował jako przyjazny zwierzętom, ale jak się człowiek zapytał, to się okazywało, że przyjmują psy. I raz miałam piętro niżej doga niemieckiego smile W dodatku maleńka psina była rok wcześniej z właścicielami w tym samym pensjonacie, ale w innym pokoju i psinie się zakodowało, który pokój jest jej smile i psina zwiewała właścicielom przy każdej możliwej okazji i stawała pod drzwiami "swojego" pokoju, w którym, rzecz jasna, mieszkał już ktoś inny. Goście otwierali sobie rano drzwi żeby wyjść na plażę, a za drzwiami psina wielkości źrebaka z pytającym wyrazem...eee...pyska i wyrzutem w oczach. Na szczęście wykazali się poczuciem humoru i elastycznością i zamienili się z pieskiem pokojami. Właściciele pieska poszli za psem smile
    • alpepe Re: A taka sytuacja wakacyjna? 02.07.21, 10:52
      Ja właśnie obczajam na olx, gdzie w Świnoujściu są apartamenty z akceptowanym psem i nie widzę niestety. Ale byłam w majowy weekend w apartamencie, strona się chyba nazywa apartamenty.swinoujście, czy jakoś tak, tam można być z psem, oczywiście płatne dodatkowo, najważniejsze, że można. Nie wiem, czego się wynajmujący boją, zniszczeń, hałasu?
    • ga-ti Re: A taka sytuacja wakacyjna? 02.07.21, 11:15
      Mały piesek jest mniej szkodliwy, mało miejsca zajmuje, mało kłaków rozrzuca, zwykle jest cichszy (no chyba że dziamgol), mniejsze kupki robi, odbierany jest jako bezpieczniejszy itd. i właśnie można go na ręce wziąć w razie co.
      Duży jak zacznie biegać, kopać, rozchlapywać... wiadomo, że rozsądny właściciel będzie pilnował, trzymał na smyczy, a dużo wcześniej przejdzie z psem szkolenie, ale mało to właścicieli typu "on nie gryzie", "a ta kupa to w sumie niewidoczna, bo w trawce"?
      Ośrodki wolą się zabezpieczyć.
      Ale i tak radzę zadzwonić do wybranego miejsca i dopytać, nie tylko o psy, często się okazuje, że telefonicznie dowiemy się więcej, a nawet dostaniemy korzystniejszą ofertę wink

      My ze swoim mamy problem, bo on mało zsocjalizowany, znaczy z nami tak, pies domowy, ale też działkowy, więc przyzwyczajony do nieskrępowanego biegania, ganiania za piłeczką, ogryzania gałęzi, kopania chłodnych dołków w piachu itd. Obcy ludzie na działce, czy nowe nieznane odgłosy dochodzące z podwórka bardzo go niepokoją, denerwują, jest cały czas czujny, napięty. Na smyczy chodzi, ale właśnie z dala od cywilizacji, raczej na wybieganie się. Boimy się, że w nowym miejscu, ograniczony ciągłą smyczą, z nieznanymi ludźmi i masą nowych zapachów, odgłosów mógłby zachowywać się niekontrolowanie i po prostu męczyć. Może się mylimy, ale jeszcze nie dorośliśmy do dalekich i długotrwałych wyjazdów z psem.
      • hosta_73 Re: A taka sytuacja wakacyjna? 03.07.21, 13:49
        Na pierwszym weekendowym wyjeździe nasz pies był mocno zaniepokojony. Na początku ułożyła się pod drzwiami i tam spędzała większość czasu gdy byliśmy w pokoju. Z każdym wyjazdem było lepiej, choć zawsze jakieś 2 dni jest trochę nieswoja. Na początku wybieraliśmy domki, teraz pokoje i zdarza się jej szczeknąć gdy słyszy ruch na korytarzu.
        A spacery tylko w miejscach gdzie jest najmniejszy ruch. Dlatego kwatery miewamy zazwyczaj albo na zadupiach albo gdzieś na obrzeżach.
    • aguar Re: A taka sytuacja wakacyjna? 02.07.21, 17:19
      Akurat z papużką mieliśmy odwrotnie. Tacy, co mieli napisane, że nie akceptują zwierząt domowych, na małego ptaszka się godzili smile Ale nie o tym chciałam. Mam takie doświadczenia z szukaniem noclegów dla niepełnosprawnych, że oznaczenie np. dostępne dla wózków inwalidzkich wcale nie oznacza, że nie będzie żadnych schodów ani progów, właśnie, o ile nie widać wszystkiego dokładnie na zdjęciach, dzwonię i dopytuję czy od miejsca zaparkowania do pokoju da się dotrzeć bez żadnych stopni i okazuje się, że bywa różnie, niestety. Czasem w apartamencie też zdarzają się pułapki np. stopień w dół do łazienki...
      • madame_edith Re: A taka sytuacja wakacyjna? 02.07.21, 22:51
        Bo z niepełnosprawnością jest jeszcze inny problem, ludziom brak wyobraźni kompletnie. Mam ciotkę na wózku i obserwowanie jej zmagań w przestrzeni publicznej mi otworzyło oczy na ten nasz świat „bez barier”. Strome nierówne chodniki, zbyt wąskie drzwi, windy, pozamykane i szukaj tu gościa z kluczem, bankomat pod brodą z ekranem kompletnie niewidocznym. Bez końca by można wymieniać 😞
        • taki-sobie-nick Re: A taka sytuacja wakacyjna? 03.07.21, 00:15
          Jeszcze są windy nieczynne. U nas jest w samym centrum spore przejście podziemne i z tego przejścia jest chyba osiem wyjść - po jednym na każdy róg skrzyżowania i po jednym na cztery trasy tramwajowe.

          Windy w tym przejściu, owszem, są. Uwaga - DWIE!

        • kocynder Re: A taka sytuacja wakacyjna? 03.07.21, 00:23
          Dwa "hity", które spotkały moją koleżankę - poruszającą się na wózku:
          1. Wybierała się pociągiem na drugi koniec Polski. Zatelefonowała do PKP i upewniła się, że wybrane połączenie jak najbardziej obsługiwane jest przez skład "dla niepełnosprawnych". Zadowolona zabukowała bilet. Rano zadzwoniła jeszcze raz, by się upewnić (podróż miała się rozpocząć w godzinach wieczornych). W słuchawce, oczywiście usłyszała, że tak, pociąg jest przystosowany, posiada platformy itd, bez problemów! Odprowadzałam ją na pociąg. Co się okazało? Podstawiony skład po prostu nie miał ani jednego wagonu już nie to, żeby przystosowanego dla niepełnosprawnych, ale nawet "nowszego typu"! Drzwi do wagonu były tak wąskie, że nawet zdrowy człowiek z jakąś walizką miałby problemy! Afera wyszła, w końcu dwóch panów z obsługi pociągu NA RĘKACH wniosło moją koleżankę do jej przedziału, a wózek wniesiono osobno, złożony na płasko. Na stacji docelowej - operację powtórzono w odwrotną stronę. Z tym, że tu, szczęśliwie, nie zabrakło dobrej woli kolejarzy, acz koleżanka wystosowała nader chłodnego maila o jakości pracy panienek z informacji...
          2. Ta sama koleżanka kupowała DLA SIEBIE mieszkanie. Była na rozmowie z "przedstawicielem dewelopera" (czy jak to tam się zwie). No i facet zaoferował jej mieszkanie idealne dla niej! Duże, widne, z wszystkimi udogodnieniami, bez progów, szeroki drzwi, można bez problemu zamontować uchwyty ułatwiające w łazience... Ów super - lokal, dodatkowo zaopatrzony w rozległy taras miał tylko jedną wadę - trzecie piętro bez windy. I ów osobnik miał czelność rzucić (dosłownie!) tekstem "A po co pani ma wychodzić? Przecież świeże powietrze miałaby pani na tarasie, a zakupy się robi przez internet!"... Nie muszę wspominać, ze koleżanka wybrała całkiem innego dewelopera i całkiem inne mieszkanie.
    • hosta_73 Re: A taka sytuacja wakacyjna? 03.07.21, 08:51
      W tym roku szukałam pokoju nad morzem przez serwis nocowanie czy fajne wczasy, nie pamiętam. Dzwonię do jednej kwatery, która w opisie miała, że akceptuje zwierzęta. Na sam koniec rozmowy dopytuje o psa. Pani: Eeee, no niby akceptujemy, ale musielibyście pilnować żeby na trawę nie wchodził". Nie skorzystaliśmy, pobyt w tym miejscu byłby pewnie bardzo stresujący.
      Mamy pokój u pana, który powiedział "Jasne, że można! Lubimy pieski!😊.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka