Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/farmace

02.07.21, 19:19
farmaceutów. Na fali wątków o dziwactwach.
U mnie najlepsze:
1. pediatra 1, wyjazd wakacyjny, dzieciak dostał wirusowego zapalenia krtani. Pani osłuchała, pokręciła nosem i skwitowała, ze jakbym zaszczepiła to by nie było problemu. Ja zdziwiona, ze jest jakieś szczepienie na podgłośniowe zapalenie krtani dopytuje, na co Pani lekarka z fochem, że jest. I ze wstyd ze dziecko na błonice nie jest zaszczepione. Po chwilowym oszołomieniu odpowiedziałam, ze było dziecko szczepione na błonicę. Żałowałam potem, że nie dopytałam jak szczepionka na bakteryjną chorobę ma chronić przed zapaleniem wywoływanym przez wirusy.
2. Pediatra w moim NZOZ, na wiadomość ze dziecko roczne karmione piersią: "Zamierza jej Pani dac normalne mleko? (czyli MM), na moje pytanie jakie może być bardziej normalne mleko dla ludzkiego dziecka niż ludzkie mleko Pani zrobiła minę jakby jej ktoś narobił do kawy smile
3. Aptekarka dzisiaj wmawiała mi , ze nie może mi sprzedać Irigasin w wersji standardowej (same saszetki), gdyż ponieważ dla dzieci jest Irigasin Junior. Tłumacze babie ze mam standardową butelkę do płukania zatok wiec poproszę standardowe saszetki. Na co Pani, ze dla dziecka musi być wersja Junior (wersja junior jest na połowę mniejsza butelkę ale składem sie nie różni, ta sama sól). Ja się jej pytam czy to ma różny skład, Pani na to ze ma połowę mniejszą dawkę (ale na połowę mniejszą ilość wody...końcowo stężenie takie samo). Zmęczona przepychanką słowną poprosiłam o ten cholerny Irigasin w wersji standardowej, na co usłyszałam ze na własne ryzyko daje dziecku lek o nieodpowiedniej dawce do wieku...
    • gryzelda71 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 19:23
      Irigasin jest na receptę?
      • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 19:56
        Nie. Ale nie jest na dziale samoobsługowym tylko trzeba poprosić farmaceutkę zeby podała.
        • gryzelda71 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 20:10
          No i ty na wstępie ze dla małoletniej?
          • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 21:44
            Nie ale jak zwykle zapytano mnie czy dla dorosłego czy dla dziecka...no nie spodziewałam się ze dla dziecka zaproponują mi coś innego i walnełam głupio ze dla dziecka.
    • alpepe Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 19:24
      Dawno dawno temu była szczepionka donosowa na Haemofilus influenzae, czy coś w tym stylu, nazwa IRS ileś tam. Wycofana w międzyczasie, ja sobie chwaliłam. Kupowałam to córce w wieku przedszkolnym, wtedy miała sztuczny katar przez tydzień lub dwa, a potem nie chorowała przez kilka miesięcy. Idę do apteki, proszę o ten preparat, a pani aptekarka, podejrzewam technik farmacji, do mnie, a pani chce szczepionkę na HEMOFILIĘ. Kurtyna.
    • picathartes Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 19:27
      Lekarz pierwszego kontaktu na nocnym ostrym dyżurze w szpitalu do mamy chorego trzymiesięczniaka:
      "Czy może go pani posadzić tu, na stole?" big_grin
      • karme-lowa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 20:06
        Szpital. Przyjeżdżamy do szpitala po pierwszym w życiu córki ataku padaczki (i jedynym na szczęście). Pediatra stwierdziła, że to nie atak tylko... zapalenie oskrzeli🤦🙆.
      • ponis1990 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 10:35
        Moze wyczuła że to dziecko ematki, a dla takiego w tym wieku to żaden wyczyn big_grin
    • madame_edith Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 21:09
      Jak rodziłam syna i pojechaliśmy do szpitala to pytam lekarza, co mnie na izbie przyjmował, czy może ze mną być ojciec. Na co on z bezbrzeżnym zdumieniem „Ale na co pani tam ojciec”????? Na co mówię, że no przecież nie mój tylko dziecka! Na co on „Aaaaa, to ok”
      🤦‍♀️
      • sojka.99 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 07:02
        Akurat tutaj dobrze zrozumiał :p
      • kachaa17 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 10:07
        Ja też zrozumiałam, że chodzi o ojca autorki. Mogłaś zapytać czy może być z Tobą mąż / partner i to by było zrozumiałe.
      • 3-mamuska Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 18:33
        madame_edith napisała:

        > Jak rodziłam syna i pojechaliśmy do szpitala to pytam lekarza, co mnie na izbie
        > przyjmował, czy może ze mną być ojciec. Na co on z bezbrzeżnym zdumieniem „Ale
        > na co pani tam ojciec”????? Na co mówię, że no przecież nie mój tylko dziecka!
        > Na co on „Aaaaa, to ok”
        > 🤦‍♀️

        🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
        No zadałaś głupie pytanie dostałaś głupia odpowiedz. „Czy może być ze mną ojciec”
        Jak pytasz o ojca to jest to twój ojciec.
        Czy może być ze mną partner/mąż to jest normalne pytanie.
    • fraudes Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 21:36
      Lata temu. Niedziela. Ostry dyżur laryngologiczny na Niekłańskiej. Dziecko krwawi z ucha, temperatura 39. Po odczekaniu w kolejce, przyjęciu przez laryngologa w wieku ok. 80 lat. Diagnoza : zapalenie ucha. Zalecenie "Niech Pani daje dziecku ibuprom, bo w składzie jest paracetamol, który działa przeciwzapalnie ". Całe szczęście, że następnego dnia był poniedziałek i przyjmowała nasza laryngolog. Dała antybiotyk...
      • pitupitt Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 23:46
        Miałam kiedyś w rodzinie lekarza, który na wszystko zalecał bawarkę. Serio. Dobrze, że już nie praktykuje...
        • annajustyna Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 05:39
          Czyli herbatę z mlekiem? W Bawarii to się nazywa angielska herbata, nicht tak nie pije tutaj.
          • sol_13 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 07:54
            Tak, herbata z mlekiem, zwana u nas bawarką. Postrach prlowskich przedszkoli.
            • gryzelda71 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 09:15
              I oddziałów położniczych.
              • ponis1990 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 10:37
                Na moim na szczeście nie było, była za to kawa zbożowa którą chłeptałam litrami ;p I harbata w wiadrze emaliowanym nalewana chochlą hehe
                • kiddy Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:11
                  Jak leżałam na patologii ciąży, to się niemal byłyśmy o kawę zbożową z wiadra 😁. To jest niepodrabialny smak. Salowe nie chciałby zdradzić tajemnicy przygotowania tej kawy, ale zaczęły robić podwójne porcje 😄
                  • aandzia43 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:31
                    Dawno temu za komuny robili taką na koloniach dla dzieciaków, lubiłam bardzo, była gorzkawa i orzeźwiająca. Jeśli nie posłodzili za bardzo.
          • lidkazmlyna Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 19:55
            kiedy mieszkałam w UK piłam, wszyscy pili i...smakowała mi smile po powrocie stopniowo przestawiłam sie na cytrynę smile
    • 71tosia Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 21:57
      Kolezanka jakiś czas brała lek homeopatyczny który jak twierdziła bardzo jej pomaga. Nabrała jednak jakiś podejrzeń i zrobiła pełna analizę chemiczna (jest chemikiem) wyszło ze to czysty alkohol etylowy. Trzy dziennie po dużej łyżce spirytusu sobie popijała, nic dziwnego ze pomagał smile
      • czarne-jagody Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 22:07
        Pediatra mi wmawiała, że powinnam udać się do chirurga celem usunięcia naczyniaka u niemowlęcia. Było to 14 lat temu ale na szczęście znalazłam informacje, że sam się wchłania całkowicie. Ile razy u niej byłam to chciała mi wypisywać skierowanie do chirurga. Traktowała mnie jak matkę zaniedbującą dziecko. Gdybym jej posłuchała to córka miałaby bliznę na czole. A tak to nie ma żadnego śladu.
        • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 22:22
          Chirurg nie usuwa naczyniaków poprzez wycinanie, chirurg ewentualnie zapisuje krople, które przyspieszają wchłanianie naczyniaka. Pediatra wiedziała, co robi.
          • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 22:35
            Teraz naczyniaki usuwa sie głownie laserem. Mozna do 6 miesiaca próbowac propanololem lub laser+propanolol.
            Mnie tez pediatra wysłała na sygnale bo twierdziła, ze to bedzie nowotwór złośliwy z tego. Byłam u dobrego specjalisty od nacyzniaków. Powiedział ze w tym miejscu (na udzie) u tak małego dziecka leczenie laserem może być kłopotliwe. A ze względu na rodzaj nacyzniaka najlepiej poczekać, bo te się wchłaniają do 6 roku życia najczęsciej w całości. Mozna jak dziecko starsze i mu przeszkadza wtedy usunąc to co zostało ( moja córka ma akurat taki który zanika z wiekiem). Pediatra mi nie wierzyła i twierdziła ze dziecku krzywdę robię (ona wie lepiej niz specjalista od naczyniaków). Córka ma 4 lata i został bardzo mały fragment. Na kontroli lekarz od nacyzniaków powiedział ostatnio ze nie bedzie czego usuwać po 6 roku życia bo w całości się wchlonie.
            • kaka-llina Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 03:37
              Moja corka ma 11 lat i jeszcze jeden sie do konca nie wchlonal (miala trzy) ale spoko czekamy tak m ilekarze mowia.. ten ma na brzuchu miala na czole (znikal jak miala z rok) na ramieniu ze dwa lata temy, o i ten jeden jeszcze jest..
              • czarne-jagody Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 09:02
                U mojej córki zniknął tak właśnie w wieku 11-12 lat, był dość duży.
                • aandzia43 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:35
                  Mojej wchłaniał się powoli i systematycznie, a zniknął zupełnie właśnie we wczesnej podstawówce. Duży był, zaczynał się między brwiami kończył u nasady włosów.
              • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:07
                Są rózne rodzaje naczyniaków, ten mojej córki to taki który rośnie do roku a potem zanika. U nas prawie juz nie ma. I jak najbardziej jestem za tym zey to konsultować i jak trzeba usuwać...ale skoro mowie pediatrze ze byłam u specjalisty od naczyniaków u dzieci i co mi powiedział a ta swoje.
            • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 09:35
              Nie, nadal stosuje się stare, dobre krople na jaskrę smile Laser to wchodzi do użycia wtedy, kiedy naczyniak zaczyna np. rozrastać się, zajmując coraz większe obszary twarzy. Na takie zwykłe czerwone pypcie u niemowląt się nie stosuje, tym bardziej, że nie jest to kompletnie bezbolesny zabieg.
              • karme-lowa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:17
                memphis90 napisała:

                > Nie, nadal stosuje się stare, dobre krople na jaskrę smile Laser to wchodzi do uży
                > cia wtedy, kiedy naczyniak zaczyna np. rozrastać się, zajmując coraz większe ob
                > szary twarzy. Na takie zwykłe czerwone pypcie u niemowląt się nie stosuje, tym
                > bardziej, że nie jest to kompletnie bezbolesny zabieg.
                >
                Moja ma naczyniaki płaskie. Jest już umowiona na lasery na NFZ. Robimy to ze względów estetycznych.
                Chociaż nie wiem czy to dojdzie do skutku, bo córka średnio chce je usuwać. Jej nie przeszkadzają. Więc nic na siłę.
                Narazie pójdziemy tylko na konsultację.
                • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:21
                  >Moja ma naczyniaki płaskie
                  Ale to starsza? Może mój błąd, że przyjęłam, że mówimy o niemowlętach.
                  • karme-lowa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 23:39
                    memphis90 napisała:

                    > >Moja ma naczyniaki płaskie
                    > Ale to starsza? Może mój błąd, że przyjęłam, że mówimy o niemowlętach.
                    >
                    Tak. Mam jedno dziecko.
              • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:08
                Wiesz ja u tego specjalisty widziałam nacyzniaki na pół twarzy u dzieci a i takie jak 5 zł tez usuwane laserem. Sporo niemowląt ma usuwane maścią z propanololem. Jestem tez na grupie fb o nacyzniakach u dzieci...i nikt tam chirurgicznie nie usuwa. Laser nie zostawia blizn. Zabieg chirurgiczny tez nie ejste bezbolesny...
          • czarne-jagody Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 22:41
            Nie, mówiła mi że potrzebna jest operacja. Kuzyn ma bliznę na twarzy po usunięcia naczyniaka we wczesnym dzieciństwie.
            • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 09:36
              A, no to chyba że była przekonana, że chirurg będzie to ciął... 🤔
            • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:09
              Dlatego mowie to sie usuwa laserem, nie ma blizn. Ale usuwa się jak nie ma szans ze samo zniknie i jak jest w miejscu gdzie przeszkadza.
          • karme-lowa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 23:06
            memphis90 napisała:

            > Chirurg nie usuwa naczyniaków poprzez wycinanie, chirurg ewentualnie zapisuje k
            > rople, które przyspieszają wchłanianie naczyniaka. Pediatra wiedziała, co robi.
            >
            Znam temat od podszewki.
            Zależy jaki naczyniak. Jeśli wypukły to usuwają chirurgicznie. Można stosować propranolol, ale też działa na wybrane naczyniaki.
            • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 09:38
              Tymolol w kroplach się daje do smarowania smile
              • karme-lowa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:18
                memphis90 napisała:

                > Tymolol w kroplach się daje do smarowania smile
                >
                Na płaskie czy wypukłe?
                Szczerze jestem zdziwiona.
                • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:10
                  BO ona jak zwykle mało wie ale musi coś napisać. Stosuje sie propanolo lub propanolol +laser ale do pewnego wieku dziecka (potem juz nie ma sensu bo nie działa) i tez na wybrane naczyniaki.
                  • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:02
                    No akurat wiem - ja się tym na codzień zajmuję uncertain
                • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:00
                  Na wypukłe. Na płaskie nic się nie daje.
                  • karme-lowa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:10
                    memphis90 napisała:

                    > Na wypukłe. Na płaskie nic się nie daje.
                    >
                    Tak. Na płaskie niestety tylko lasery.
                    • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:18
                      Dokładnie. I wiem jak wygląd adziecko po leczeniu płaskiego na twarzy. 1/4 twarzy zajęta teraz nie ma śladu...
              • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:09
                Ty jak zwykle wiesz najlepiej...
                • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:04
                  Oczywoscie. I wszyscy chirurdzy dziecięcy również nie mają pojęcia o leczeniu, w przeciwieństwie do Hanusinej z internetów, prawda...?
        • shmu Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 10:53
          Często się wchłaniają, ale nie zawsze. My dostaliśmy krople z beta-blokerem i bardzo szybko się wchłonęło. Blizny nie ma, choć jest jeszcze pewne odbarwienie na skórze pod pachą, więc się nie przejmujemy zbytnio. Ale może 14 lat temu tej wiedzy jeszcze nie było, choć B-blocker jest dość powszechnym lekiem np. w przypadku niektórych chorób serca (tylko stężenie jest inne).
          • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:14
            Dlatego byłam u specjalisty od naczyniaków. Jakby kazał usuwac- usunelibyśmy. Powiedział, ze przy tym rodzaju naczyniaka najelpiej nie robić nic i poczekać (szczególnie ze nie był np na twarzy).
      • gryzelda71 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 09:17
        I ta koleżanka chemiczka przed analiza nie załapała, że wódę popija?(skoro to czysty alkohol był....)
        • kachaa17 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 10:10
          Co więcej, spirytus nie wódę.
        • 71tosia Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:26
          A co miała załapać? Ty załadujesz miligramów ilości substancji czynnej w pastylce z cukru?
          • little_fish Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 00:34
            Co miała załapać? "Trzy dziennie po dużej łyżce spirytusu sobie popijała" - to raczej nie są pastylki z cukru 😂
          • gryzelda71 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 05.07.21, 12:30
            Zanim napiszesz sprawdź co to znaczy czysty alkohol etylowy.
        • shmu Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 19:16
          Człowiek, który wymyślił te całą homeopatię powinien dostać Nobla za marketing. Nawet chemicy się nabierają...
    • livia.kalina Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 22:04
      Wezwałam pogotowie do półrocznego dziecka, które bardzo mocno wymiotowało. Jak się potem okazało, to była alergia na jabłko, od którego rozpoczęliśmy rozszerzanie diety. Bardzo wiekowa lekarka, na wieść, ze sześciomiesięczne dziecko jest wciąż na piersi, powiedziała, „każdy by się zrzygał od karmienia tak dużego dziecka piersi”.
      najlepsza była mina towarzyszącej jej ratowniczki medycznej. Podejrzewam, że moja mina była podobna ale jej oczywiście nie widziałam.
      • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 22:37
        MOja młodsza trafiła do szpitala z wymiotami. Podejrzewano Rotawirusa, jak wykluczyli to mowie, ze moze pszenica, bo akurat mała dostała pierwszy raz warzywa z kaszą manną...lekarz mi powiedział, ze nie ma alergii na pszenicę. Po 4 tygodniach spróbowałam znowu (mała ilość pod ręką lekarz z zastrzykiem na wymioty)- rzygała jak kot. I tak to była alergia na pszenicę.
    • lot_w_kosmos Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 22:11
      Od znajomej pielęgniarki: nie zaszczepi siebie i dzieci, bo szczepionka na covida spowoduje u córek bezpłodność.
      Drugą: trzustka boi się noża i operacje rzadko się udają...
      • moze_sprobowac_inaczej Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 23:58
        lot_w_kosmos napisała:

        > Od znajomej pielęgniarki: nie zaszczepi siebie i dzieci, bo szczepionka na c
        > ovida spowoduje u córek bezpłodność.
        > Drugą: trzustka boi się noża i operacje rzadko się udają...

        Zastanawiam się, czy takie osoby powinny wykonywać zawód medyczny.
    • mgla_jedwabna Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 22:15
      A weterynarz może być? Jedna weta uparła się, żebym mojej wiekowej kotce, powoli gasnącej na przewlekłą niewydolność nerek, dawała lody śmietankowe. Kotu.Z. Chorymi. Nerkami.Cukier, sól, konserwanty, które dla ludzi nie są zbyt zdrowe, a do kociego organizmu już w ogóle nieprzystosowane.
      • euze_bia000 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 23:44
        Pewnie, że wet też może. W końcu to lekarz, nie?
        A to co napisałaś... Masakra! Ale konowały i debile skończone są wszędzie i u zwierzęcych i ludzkich lekarzy 🙄
    • leni6 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 22:17
      Dzień przed terminem porodu, przed wizytą u ginekologa w szpitalu, w którym miałam rodzic, skierowana przez swojego lekarza ze względu na to, że jego zdaniem to ja naturalnie tego dziecka nie urodze i mając w ręce USG z waga dziecka 4480, usłyszałam od położnej że nie potrzebnie przyszłam, bo na pewno będę rodzic naturalnie i nie ma możliwości zaplanowania cesarki. Zestresowalam się okropnie i w myślach miałam plan szukania innego szpitala. Szczęśliwie lekarka bez problemu skierowała mnie cesarkę.
      • mama_duzych_dzieci Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 07:54
        hehhehe urodzilam naturanie 4750 smile
    • crea.tura Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 23:00
      Jako dziecko byłam leczona u wybitnego alergologa. No i absolutnie zakazywał noszenia czarnej bielizny - chociaż byłam uczulona na pyłki plus jakieś alergie pokarmowe, ale czarny barwnik to zło. Dodatkowo upierał się że ostra angina ropna (wielkie czopy na migdłach) to skutek alergii. Po kilku tygodniach męczarni, sama na własną rękę załatwiłam antybiotyk i w kilka dni było po sprawie. Z perspektywy czasu myślę, że to był jakiś niezdrowy szarlatan. Totalnie zafiksowany na punkcie swojej specjalizacji, objawy alergii widział wszędzie, we wszystkim, przepisywał końskie dawki sterydów no i odczulał oczywiście prywatnie (początek lat 90).
      • arthwen Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 23:12
        U mnie była sytuacja odwrotna - mimo objawów alergii (egzemy wtórne, głównie na rękach) ciągano mnie po dermatologach, którzy uparcie zlecali badania na grzybicę (które ani razu nie dały pozytywnego wyniku) i leczyli mnie na wszystko, tylko nie alergię.
      • b.bujak Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 23:22
        crea.tura napisała:

        > czarny barwnik to zło.

        to akurat prawda
        • ponis1990 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 10:44
          A co z nim?
          • alpepe Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:05
            Sam w sobie jest dość toksyczny, bo jak kolor ma być trwały, to nie ma bata, musi być ostrzejsza chemia, poza tym często barwi się lekko zleżałe, a nawet zapleśniałe tkaniny na czarno i przerabia, czyli drugi alergen.
          • b.bujak Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 12:20
            ponis1990 napisała:

            > A co z nim?
            już to kiedyś wyjaśniałam

            forum.gazeta.pl/forum/w,567,168620521,168620521,Bielizna_w_czarnym_kolorze.html
      • spirit_of_africa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 10:37
        W przypadku AZS kolor i tkanina ubrań miewają znaczenie.
    • pitupitt Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 02.07.21, 23:44
      Moja córka jako trzylatka zadławiła się cukierkiem. Jakimś cudem mojemu mężowi udało się tego cukierka usunąć. Po całej akcji pojechaliśmy na sor żeby lekarz sprawdził, czy z młodą wszystko w porządku i czy przypadkiem czegoś jej nie uszkodził. Lekarz na dzień dobry zaserwował solidne zyeby za to, że mąż samodzielnie tego cukierka usunął. Rozumiem, że mieliśmy spokojnie czekać i patrzeć, jak dziecko się dusi...🤦
    • szorstkawelna Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 00:05
      Pielegniarka twierdząca, że infekcje wirusowe leczy się antybiotykami.
    • sol_13 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 00:09
      1. Młody gdy miał ok. 2 lata goraczkowal mocno przez kilka dni, wezwalismy panią doktor na wizytę domową. Stwierdziła, że to wirusowka (ok) i że przepisuje...groprinosin. Mąż pyta, ale na jakiej zasadzie to działa, skoro to wirus? Na co pani doktor: proszę pana działa, ja przepisuję i dzieci są zdrowsze!

      2. Ginekolog prowadząca moją drugą ciążę, gdy potwierdziło się, że mała jest ułożona posladkowo, zamiast wypisać mi skierowanie na cc, usilnie próbowała namówić mnie na jakiś zabieg przekrecania dziecka jak za króla cwieczka. "To jest zupełnie bezpieczny zabieg, ale w pogotowiu czeka sala operacyjna".
      Po tych rewelacjach zakonczylam współpracę z panią doktor i poszłam na wizytę prywatną do ordynatora szpitala, w ktorym miałam rodzić, a on z miejsca zapisał mnie na planowe cc.
      • aguar Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 08:22
        Niestety wielu lekarzy w Polsce przepisuje przy wirusówkach Groprinosin albo odpowiedniki, teraz popularne jest Neosine dostępne bez recepty. Niby wśród lekarzy wiadomo, że to g..warte, a miewa działania niepożądane, ale chyba siła firm farmaceutycznych i reklam zwycięża.
        • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 09:43
          Nie, to rodzic MUSI coś dostać, inaczej nie czuje, że dziecko jest leczone. No zeby na zapalenie oskrzeli nakazać dużo pić i się wykaszleć? Konował!
        • ajr27 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 18:43
          Dla mnie groprinosin to zbawienie, zdrowieję na nim z każdej rozwijającej się lawinowo wirusówki. Nic mi nie jest, żyję zdrowo i mam się dobrze. Używam od 20 lat.
        • szmytka1 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 22:49
          moim dzieciom bardzo pomaga, cenię ten lek
      • kropkaa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 08:59
        Przekręca się dzieci ułożone miednicowo. Bardzo się tym interesowałam przy drugiej ciąży. Na szczęście pomogły ćwiczenia i nie było potrzeby zgłoszenia się do szpitala (wtedy z Zofii robili). Faktycznie, sala wtedy jest przygotowana.
      • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 09:47
        >Mąż pyta, ale na jakiej zasadzie to działa, >skoro to wirus
        Jesli inozyna ma działać, to właśnie na wirusy...

        "Pranobeks inozyny normalizuje niedostateczne lub wadliwe mechanizmy odporności komórkowej poprzez wywoływanie odpowiedzi typu Th1, co prowadzi do dojrzewania i różnicowania limfocytów T oraz nasilenia indukowanych reakcji limfoproliferacyjnych w komórkach aktywowanych mitogenem lub antygenem. Reguluje mechanizmy cytotoksyczności limfocytów T oraz komórek NK, funkcjonowanie limfocytów supresorowych T8 oraz pomocniczych T4, a także zwiększa poziom IgG oraz powierzchniowych markerów dopełniacza. W badaniach in vivo znamiennie zwiększa się endogenne wydzielanie IFN-γ. Lek nasila też chemotaksję i fagocytozę neutrofili, monocytów i makrofagów. W badaniach in vivo wzmaga pobudzenie zmniejszonej syntezy mRNA białek limfocytów oraz sprawność procesu translacji z jednoczesnym hamowaniem syntezy wirusowego RNA w następujących mechanizmach: (1) wbudowywanie związanego z inozyną kwasu orotowego do polirybosomów, (2) hamowanie dołączania łańcucha poliadenylowego do wirusowego RNA przekaźnikowego, (3) reorganizacja międzybłonowych kompleksów białkowych, biorących udział w wysyłaniu sygnałów przez specyficzny receptor komórek T (TcR)."
        • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:18
          Z tego co pamiętam to badania jednoznacznie stwierdziły, ze inozyna gówno działa na wirusy...
      • alpepe Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:06
        Akurat groprinosin działa na wirusy.
        • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:18
          Nie, bo juz od dawna wiadomo ze nie działa. Robione były badania i okazuje sie się ze in-vivo nie działa.
          • elinborg Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:49
            Na mojego syna działał bardzo dobrze. Zupełnie różny przebieg przy podaniu i bez.
          • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:10
            No masz powyżej jakie efekty są potwierdzone in vivo. Celowo nie wklejałam wyników in vitro, bo niewiele wnoszą. Na pewno są potwierdzone efekty działania dla wirusa opryszczki i ospy. Dla reszty juz nie, no ale jakiś tam wpływ na odpowiedź immunologiczną jest.
            • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:18
              Nie może byc memphis nie ejst na bierząco...poszukaj sobie badań z ostatnich 5-6 lat. Działa jak placebo.
              • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:37
                Jak poszukasz, to znajdziesz najdziwniejsze rzeczy odnośnie inozyny...
                Np. "Inosine Pranobex Significantly Decreased the Case-Fatality Rate among PCR Positive Elderly with SARS-CoV-2 at Three Nursing Homes in the Czech Republic" z 2020r....

                Albo z 2019r "inosine pranobex (IP) has been proven to positively impact the host’s immune system, by enhancing T-cell lymphocyte proliferation and activity of natural killer cells, increasing levels of pro-inflammatory cytokines, and thereby restoring deficient responses in immunosuppressed patients. At the same time, it has been shown that it can affect viral RNA levels and hence inhibit growth of several viruses ".
              • little_fish Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 00:35
                Lepiej, żeby była na bieżąco 😃
                • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 13:05
                  Tak zdecydowanie lepiej być na bieŻąco smile
      • m_incubo Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 12:11
        1.No ale pomijając zasadność tych wszystkich neosine itp, to groprinosin jest właśnie przeciwwirusowy.
        2.robi się tak. Co ma z tym wspólnego król ćwieczek? Że niby cesarka taka nowoczesna?
        • kiddy Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 17:17
          Tylko że przekręcanie dziecka jest ryzykowne, grozi pęknięciem macicy. Dzieci zwykle z określonych powodów są położone inaczej niż głową w dół. Może to być np. za krótka pępowina, nieprawidłowa budowa matki, niedopasowanie gabarytów dziecka do wymiarów matki. W czasach przedcesarkowych to był często jedyny sposób, żeby dziecko przyszło na świat, ale obecnie tak nie jest.
          • kropkaa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 17:33
            Przy kolejnej ciąży dziecko może się odwrócić nawet podczas porodu i nie jest to nic dziwnego. Jak to, że kiedyś dzeici położone pośladkowo rodziły się SN. Wymaga to czasu i cierpliwości. Ja próbowałam płodzik przewrócić naturalnie, ćwiczeniami, udało się. Nie interesowało mnie cc. Udało się, wszysko skończyło się aż za dobrze (położona dotarła po porodzie i tym samym spełniło się moje marzenie o unassisted birth).
            • kiddy Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 18:18
              A jaka kiedyś była alternatywa?
              Odwrócenie się dziecka dzięki ćwiczeniom to coś innego niż odwracanie przez lekarza.
              • kropkaa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 23:46
                Są różne metody. Ćwiczeniami, chustą, ręcznie. Jeśli ktoś ma tzw. dobrą rękę, to często się udaje. Do rzeźnika, który doprowadza do cc na cito bym nie poszła. Ale domowe metody czemu nie. Szczęśliwie mi się udało, moja koleżanka próbowała wielu sposobów i nic z tego nie wyszło - okazało się, że pępowina była na tyle krótka, że nie było szans. Nie pamiętam, czy dodatkowo dzecko nie było pępowiną owinięte. Także próbować tak, na siłę nie.
                • rosapulchra-0 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 22:21
                  Ja nie zdążyłam przekręcić średniej, ba! nawet na cesarkę nie zdążyłam. Poród trwał zaledwie 1,5 godziny, był bardzo bolesny. W pewnym momencie poczułam, że prę i zszokowana powiedziałam mężowi, żeby poszedł po położną, której wcale się nie spieszyło i jeszcze powiedziała do mnie uspokajającym tonem, że to na pewno nie są bóle parte, że przy pośladkach to naturalne, że tak boli. Ale gdy zajrzała w krocze, to zaczęła krzyczeć "Baska! Lekarza, pośladki na wierzchu!" Zrobił się popłoch, wpadło kilku lekarzy, w tym anestezjolog, pediatrzy, chirurg. 10 minut później średnia zawitała na świecie. Ale nie pokazali mi jej od razu, tylko gdzieś zabrali, spanikowana wysłałam męża, żeby sprawdził, co z nią robią. A oni dokładnie sprawdzali wszystkie odruchy dziecka, obrażenia po porodzie itp. Średnia dostała 8 punktów w skali Apgar, miała granatową pupę i w bardzo złym stanie skórę na całym ciele. Z powodu porodu pośladkowego miała też asymetrię napięcia mięśniowego i przez rok była rehabilitowana metodą Vojty.
                  • shmu Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 22:36
                    Rosa, 8 punktów w skali Apgar to jest bardzo dobry wynik. Mój młodszy miał 2 po minucie. Na szczęście szybko się zrehabilitował.
                  • sol_13 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 22:41
                    Rosa, współczuję przeżyć. Wlasnie takich akcji się bałam. Nie było pewnie wtedy mozliwosci zaplanowania cc? Z tego co kojarzę z Twoich wpisów, masz dorosle (lub prawie) córki.
                    Czy miała też dysplazje bioder? Moja miala, dwa miesiące musiała być w rozpórce. Podobno to częste przy ułożeniu miednicowym. Mąż też to miał, tylko w tamtych czasach tesciowej kazali pieluche miedzy nóżki wkładaćwink
                    • rosapulchra-0 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 05.07.21, 07:39
                      Rodziłam w 1996 roku, w szpitalu sw. Zofii. Przygotowywali mi już salę na cesarkę, ale poród był naprawdę bardzo szybki. Córka nie miała żadnych problemów z biodrami, tylko tę asymetrię trzeba było rehabilitować.
            • sol_13 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 22:17
              kropkaa napisała:

              > Przy kolejnej ciąży dziecko może się odwrócić nawet podczas porodu i nie jest t
              > o nic dziwnego. Jak to, że kiedyś dzeici położone pośladkowo rodziły się SN. Wy
              > maga to czasu i cierpliwości.

              A rozmawiałaś z kimś, kto urodził sn dziecko ulozone miednicowo? Ja z kilkoma osobami z pokolenia naszych matek, w tym z moją teściową. Tesciowa tak się zniechecila, że więcej dzieci nie chciała mieć. To koszmarny poród dla kobiety a przede wszystkim zagrożenie niedotlenieniem dla dziecka.
              • kropkaa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 23:36
                Osobiście nie, ale czytałam i widziałam filmik z porodem miednicowym w wodzie. Jest to inny poród, a że nasze porodówki są, jakie są i czas jest ostatnią rzeczą, którą można dostać, to na pewno jest to ciężka sprawa.
                • kropkaa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 23:47
                  Aha, mówię o kolejnym porodzie, nie pierwszym.
                  • sol_13 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 23:58
                    Też tak czytałam we wskazaniach PTG, że jesli pierwszy poród był sn, drugi miednicowy może być sn o ile dziecko nie jest większe od pierwszego. Moje było mniejsze, co mnie przerazilo, że trafię na przypadkowego lekarza, który sobie wymyśli żeby rodzić sn. Dlatego poszłam do ordynatora, a ten mnie uspokoil, że ułożenie miednicowe jest wskazaniem do cc niezależnie od innych czynników (no chyba, że się nie zdąży, co podobno potrafi się zdarzyć). Dlatego miałam planowe cc 2 tyg przed terminem porodu.
                    • sojka.99 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 22:44
                      sol_13 napisała:

                      > Też tak czytałam we wskazaniach PTG, że jesli pierwszy poród był sn, drugi mie
                      > dnicowy może być sn o ile dziecko nie jest większe od pierwszego. Moje było mn
                      > iejsze, co mnie przerazilo, że trafię na przypadkowego lekarza, który sobie wy
                      > myśli żeby rodzić sn. Dlatego poszłam do ordynatora, a ten mnie uspokoil, że uł
                      > ożenie miednicowe jest wskazaniem do cc niezależnie od innych czynników (no chy
                      > ba, że się nie zdąży, co podobno potrafi się zdarzyć). Dlatego miałam planowe
                      > cc 2 tyg przed terminem porodu.

                      Od 2008 r. Zalecenia głoszą:
                      "Poród z położenia podłużnego miednicowego płodu
                      może odbyć się drogami natury przy odpowiednich wa-
                      runkach współmierności płodowo-miedniczej (obszerna
                      miednica kostna, masa ciała płodu <3500g) oraz przy
                      akceptacji takiego rozwiązania przez ciężarną."

                      Są ustawione pod ciężarne które chcą za wszelką cenę sn.
                      • sol_13 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 22:57
                        No tak, i u mnie wszystko to się zgadzało, prócz akceptacjiwink Stąd obawy, że jakiś przypadkowy lekarz na dyżurze wymyśli sobie sn.
          • sojka.99 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 18:29
            kiddy napisała:

            > Tylko że przekręcanie dziecka jest ryzykowne, grozi pęknięciem macicy. Dzieci z
            > wykle z określonych powodów są położone inaczej niż głową w dół. Może to być np
            > . za krótka pępowina, nieprawidłowa budowa matki, niedopasowanie gabarytów dzie
            > cka do wymiarów matki.

            Czasem jest jakaś przyczyna a czasem nie. Jeśli budowa matki albo pępowiny nie pozwala to taki zabieg się nie uda po prostu. Zresztą jego skuteczność wynosi z 50% (jeśli dobrze pamiętam z czasów kiedy się tym interesowałam)
            • kropkaa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 23:39
              Dokładnie. Nic na siłę.
            • ajr27 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 11:56
              Znam przypadek, że zabieg się udał, tyle, że mało nie zamęczyli matki (w kościółkowej Zofii ofc), bo nie dość, że musiała znosić ból przy obracaniu, to jeszcze kazali jej bezskutecznie rodzić przez 24 godz zanim łaskawie podjęli decyzję o cc. Rozstaw bioder uniemożliwiający poród SN, ale to Zofia, więc morduj się kobito w imię boże. Decyzję podjęła zakonnica ginekolog. Dla mnie to była sprawa do sądu, na szczęście dziecko "tylko" z obniżonym napięciem.
              • cku1 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 12:38
                Nie pleć. Rodziłam w Zośce i przy pierwszym alarmie na ktg zapadła decyzja o cc.
            • kropkaa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 12:32
              Przy kolejnej ciąży kolejne dziecko ma więcej luzu i stąd nie ma tak sztywnych ram czasowych, kiedy powinno być już ułożone głową w dół. Jeśli planuje się poród w szpitalu można czekać do końca, ja nie zamierzałam iść na porodówkę, więc ważne było, by w końcówce ciąży nie było położenia pośladkowego. Stąd musiałam zainteresować się jak leniwca przekonać do fikołka.
          • fitfood1664 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 10:46
            to już lekarz ocenia czy jest ryzykowne, nie tylko w Polsce się dzieci przekręca przed porodem by były ułożone główką w dół, to ogólnie stosowana praktyka we Francji również
            • sol_13 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 11:43
              No cóż, ja sobie ocenilam ryzyko sama. Z cc jestem bardzo zadowolona.
            • sojka.99 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 11:46
              fitfood1664 napisał(a):

              > to już lekarz ocenia czy jest ryzykowne, nie tylko w Polsce się dzieci przekręc
              > a przed porodem by były ułożone główką w dół, to ogólnie stosowana praktyka we
              > Francji również

              W Polsce bardzo rzadko stosowana praktyka, u nas panuje powszechne uwielbienie cesarek.
              • sol_13 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 15:18
                Które wynika z braku zaufania do lekarzy i strachu, że coś może pójść nie tak i to nie lekarz zostaje z problemem, tylko rodzice.
                • sojka.99 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 19:46
                  Ale cesarki też wykonują lekarze, tutaj zaufanie już mamy?
                  • sol_13 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 20:04
                    Mamy, jak zapłacimy.
                    Nie jestem jakąś fanką cesarek, jestem zdania, iż lepszy (zarówno dla dziecka, jak i organizmu kobiety) jest sn - O ILE jest wszystko w porządku. W przypadku jakichkolwiek komplikacji należy robić cc.
        • sol_13 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 18:28
          1. Masz wyżej dyskusję , ze niekoniecznie, a jesli już, to pomaga co najwyżej na ospe i opryszczkę, a nie zwykłą wirusowke. W każdym razie nigdy tego typu środków nie podawałam.
          2. Jestem zdania, że skoro dziecko tak się ułożyło, był jakiś tego powód i nie należy go na siłę przekrecac. Metoda jak dla mnie sredniowieczna i nawet nie chciałam słyszeć o probowaniu tego.
    • mia_mia Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 06:21
      Lekarka polecająca dietę Kwaśniewskiego czy coś takiego, w każdym razie sam tłuszcz, lekarz sprawdzający w internecie budowę serca na poziomie co to jest zastawka, lekarz, który przepisał antybiotyk bez zajrzenia w gardło, bo z opisu objawów wyszła mu angina i to taki, który na który pacjent był uczulony i było to wieki przed pandemią, pewnie jeszcze coś sobie przypomnęuncertain Już sobie przypomniałam psychiatra od szczepionek i antykoncepcji.
    • aguar Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 08:32
      Lekarze, którzy uważają, że przed przepisaniem "pigułki po" pacjentka powinna zostać zbadana przez ginekologa, aby wykluczył ciążę, bo ten lek jest przeciwwskazany w ciąży. Jest to totalną bzdurą, bo normalnie lekarze przepisują mnóstwo różnych leków przeciwwskazanych w ciąży i wystarczy zapytać czy pacjentka nie jest w ciąży, a niektórzy nawet o tym zapominają. "Pigułka po" nie jest jakoś szczególnie groźna dla ciąży (jak np. izotretynoina) ryzyko na poziomie wielu "zwykłych" leków, a te bzdurne zasady wciąż bywają praktykowane.
      • annajustyna Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 08:40
        Są tacy, co wciąż wierzą, że ma ona działanie poronne.
      • lauren6 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 08:47
        W Polsce jest poważny problem z dostępem do leków dla kobiet w ciąży i karmiących piersią. Leki, które na zachodzie są uznawane jako bezpieczne dla płodu i nie przenikające do mleka kobiecego, mają w polskiej ulotce: nie stosować u ciężarnych i karmiących piersią. Handluj z tym. Jak lekarz ma przepisać lek jeśli w ulotce jest zakaz?

        Nauczyłam się, żeby nie przyznawać się lekarzom do KP, bo nawet z głupim trądzikiem bujałabym się do dzisiaj, gdybym miała zaufać wiedzy polskich lekarzy. Sama sprawdzam na stronach anglojęzycznych czy dany lek wolno brać przy KP czy nie. Najwyżej proszę o przepisanie czego innego.
        • aguar Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 08:58
          Też tak robiłam i siostrę nauczyłam.
          • czarne-jagody Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 09:07
            W ciązy z drugą córką lekarz uparcie diagnozował zbyt mały obwód głowy, za niska wagę i zbyt krótkie kończyny. Córka urodziła się z wagą 3600, 56 cm i obwód głowy 35 cm. Ile się wydenerwowałam i wypłakałam to moje.
            • mia_mia Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 09:20
              W ciąży dziecko mi się wręcz kurczyło, fakt nie urodził się olbrzym (2800, ale długi, coś koło 60 cm), teraz jest prawie najwyższy w klasie, choć nadal chudywink
            • z_lasu Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 09:38
              Lekarze na podstawie USG tuż przed porodem pomylili się w obliczeniach wagi dziecka prawie o 1 kg (Młody miał 3950, a lekarze wyliczyli, że będzie miał 3000). Moja położna (poza szpitalem) za pomocą "starożytnego" cyrkla położniczego wyliczyła wagę dziecka na ok. 3900.
              • strumien_swiadomosci Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 10:31
                Też miałam z tym problem, pierwszy syn był duży, tydzień przed porodem zmierzyli mu 5100 i zostawili mnie już w szpitalu.
                Kolejny lekarz zmierzył już tylko 4600 i tłumaczył mi, że sprzęt do USG kalkuluje tą wagę na podstawie kilku parametrów i jeśli dziecko jest "niewymiarowe" to mogą wychodzić cuda. U syna to była kwestia szerokiej klatki piersiowej, co przesądziło zresztą o CC. Waga urodzeniowa niemal 4.5 kg.
              • sol_13 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 00:02
                Ostatnie usg przed porodem nie jest miarodajne, jeśli chodzi o wagę, dziecko jest za duże, aby mogli to dobrze obliczyć. Liczy się wg usg z 12 tc, o ile dobrze pamiętam.
        • ela.dzi Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 10:22
          Od kiedy byłam w ciąży i karmiłam dosłownie przeszłam kurs co mogę wziąć. Na szczęście jakoś nie trafiałam na konowałów w tej kwestii. Jedynie chyba farmaceuta nie chciał mi wydać kropli do nosa z ksylometazoliną, gdy byłam w ciąży.
          • lauren6 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:21
            Mnie w 7 miesiącu ciąży na zapalenie oskrzeli konował przepisał Apap i syrop prawoślazowy, coby dzieciątku nie zaszkodzić. Prawie wylądowałam w szpitalu pod kroplówką z antybiotykami. Ale to by pewnie wg doktora dzieciątku nie zaszkodziło 🤦‍♀️
        • sojka.99 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:49
          Informacja o karmieniu zmienia większość lekarzy w znachorów. Nic nie wolno zażywać, może ewentualnie paracetamol.
    • pani_tau Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 09:18
      Dermatolog na pytanie jak usunąć maleńkie włókniaki na szyi : -Tego się nie usuwa, bo zostają blizny.
      Nie dyskutowałam, poszłam do innego, który wymrozil wszystkie. To było dziesięć lat temu i jak na razie zero reaktywacji.


      Dziesiątki lekarzy na przestrzeni trzydziestu lat: - Te ciągłe infekcje dróg oddechowych to taka pani uroda, co zrobisz jak nic nie zrobisz...
      Powód: bardzo niski poziom wit D. Suplementacja rozwiązała problem.

      Kilku lekarzy na przestrzeni pięciu lat:
      - Objada się pani, bo pani ma problem z głową.
      Powód: insulinoopornosc.
      • kiddy Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:30
        Ja się prawie popłakałam z ulgi, gdy wreszcie trafiłam na kardiologa, który zindentyfikował mój problem z sercem i nie posłał mi komentarza o wadze i spowodowanej tym niskiej wydolności. Wręcz uslyszałam od niego, że nie mam szansy na lepszą wydajność i lepsze samopoczucie bez leczenia i dania sobie czasu na regenerację. Myślałam, że go wyściskam. Inni lekarze: no tak, ma pani puls średnio na poziomie 90. Strasznie pani nerwowa. Albo: trzeba ćwiczyć, biegać, zwiększyć wydolność serca, to pani przejdzie. A ja po wejściu po schodach na 3. piętro miałam puls 140 i ciśnienie 100/60.
        I jeszcze przygoda z internistą. Po 3 tygodniach narastającej infekcji, z potwornym bólem gardła, kaszlem, który nie ustawał, upiornym bólem zatok dowlokłam się na niedzielny dyżur do Luxmed. Pan doktor w ogóle nie był zainteresowany moimi obajwami, za to palnął mi pogadankę o mojej wadze, skrytykował leczenie zalecone przez pulmonologa i postanowił mi zmienić WSZYSTKIE leki i dawki. Gdy poprosiłam o zajrzenie do gardła i osłuchanie, uslyszałam, że nie trzeba, on widzi, że to wirus. Dużo pić. Następnego dnia byłam u swojej internistki. Diagnoza: bakteryjne zapalenie zatok, angina i stan zapalny w prawym płucu. 2 tygodnie antybiotyku, 3 tygodnie zwolnienia, dochodziłam do siebie bardzo długo.
        • sol_13 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 00:03
          Matko...jak mogłaś mieć to wszystko naraz??
          • kiddy Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 10:52
            Po prostu przechodzone zakażenie zatok spowodowało zakażenie płuc (wydzielina spływała), a anginę miałam wtedy niejako w pakiecie, bo to był rok, kiedy miałam ją 6 razy. Tak, 6 razy. Przy każdej głupiej infekcji dostawałam w końcu anginy. Dopiero ta lekarka, do której trafiłam z tym pakietem chorób, zapisała mi BronchoVaxom i anginy przyszły jak ręką odjął. Przy 3 anginie wylądowałam u laryngologa, który kręcił nosem, że jaka angina, migdały duże, ale bez nalotu. A w strepteście wyszedł wynik pozytywny, nalot pojawił się dzień później. Ja wtedy byłam strasznie przemęczona i zestresowana: dwójka małych dzieci, w tym autysta, sprzedaż mieszkania, kupno nowego, przeprowadzka, praca. Skumulowało się i padła mi odporność.
      • piesiedwa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:01
        O kurcze...
    • kochamruskieileniwe Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 09:58
      Nie wiem, czy to się kwalifikuje:

      krople o składzie:
      Ipecuanha D4 10 g, Aethusa cynapium D4 10 g, Nux vomica D4 10 g, Apomorphinum hydrochloricum D6 15 g, Colchicum autumnale D6 25 g, Ignatia D6 30 g oraz substancje pomocnicze: woda oczyszczona, etanol. Zawiera 35% (v/v) etanolu

      Przepisane dla 6 miesięcznego niemowlaka z jakimś wirusem typu rota... (generalnie tzw grypa żołądkowa)

      • piesiedwa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:02
        To nie jskis mix homeo? Zreszta kompleksy homeo to stednio fajne
    • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 10:09
      1. Dziecko zatruło się sinicami z domowego baseniku.
      2. Nie dawac smietany pacjentom chorym na płuca, bo bakterie rozmnażają się w smietanie. Jedna rodzina dawala i chory zmarł. Na płuca.
      3. Kaloryczność mleka można ocenić oglądając próbkę pod światło i mierząc grubość warstwy tluszczu
      4. Wpis w dokumentacji: pacjentka z otyłością (po udarze mózgu) odmówiła leczenia i stosowania preparatu Meridia (który został wycofany, po powoduje udary mózgu) - dopiski w nawiasach moje.
      5.leczymy dziecko z ciężką chorobą uwarunkowaną genetycznie, nie może przyjmować pewnego amikokwasu, tymczasem ministerstwo zgubiło zgodę na import docelowy specjalistycznego mleka. Prof. "a czemu nie moze dostać po prostu modyfikowanego?" Bo tam jest aminokwas X. Prof "a skąd to wiemy, może wcale nie ma...?" Kurtyna.
      6. Badanie doustnego obciążenia glukozą, liczy się dla nas konkretny % wzrostu po podaniu glukozy. Laboratorium zepsuło pierwszą próbkę, tę na czczo. Prof "a co to za problem, jutro rano pobierzecie sobie następną na czczo". Kurtyna.
      7. Jedna lekarka negowała istnienie wirusów i uparcie diagnozowała zatrucia : makowcem, bigosem, rozmrożonym chlebkiem, kiełbaską kupioną dzień wcześniej (bo nieświeża). Leczyła niforoksazydem i glodowką (jedno i drugie nie działa).
      8. Moja koleżanka odradzała naprzemienne stosowanie leków na gorączkę u dzieci, "bo interakcje lekowe będą nieprzewidywalne".
      9. Jak się dziecku posmaruje pośladki clotrimasolem (na grzybka) , to moze dostać niewydolności wątroby, więc lepiej nie. Puderek zadziała.
      10. "pani doktor" (tak się przedstawia klientom) robiąca biorezonans niemowlętom, polegający na posypywaniu metalowych kulek mlekiem modyfikowanym.
      • fitfood1664 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 11:51
        wyroby mleczne akurat wzmagają wydzielanie i wpływają na lepkość śluzu w układzie oddechowym, co może go uczynić doskonałym siedliskiem dla atakujących bakterii więc ja bym się z tej śmietany jakoś szczególnie nie śmiała
        • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 22:58
          I tylko śmietany nie wolno?? Bo zabroniono śmietany...a nie nabiału.
    • ajr27 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 10:27
      W szpitalu położniczym usłyszałam od położnej, że dziecko zawsze ma grupę krwi ojca🤣
      • kornelia_sowa1 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:05
        Ja bardzo chciałam karmić córkę piersią.
        Z pierwszym dzieckiem nie wyszło więc dokształciłam się jak mogłam.

        Córka ssała chętnie ale brodawki były zmasakrowane. Poprosiłam więc o położna laktacyjną, żeby spojrzała czy mała dobrze ta pierś łapie.

        Przyszła, popatrzyła i mówi że trzeba ją teraz przez parę dni pokarmić MM żeby moje piersi odpoczęły.

        Ja na to, że mi zależy żeby utrzymać KP a przestawienie na MM może je zakończyć.
        Ona: Ja mam certyfikat to chyba lepiej wiem🤦‍♀️

        Nie wiem kto jej ten certyfikat dał, chyba weterynarz
      • pani_tau Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:42
        Potwierdzam. Ja jestem tym dzieckiem.
        • fitfood1664 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 11:53
          w naszym przypadku odziedziczenie grupy krwi po którymkolwiek rodzicu jest praktycznie niemożliwe, więc ja bym była ostrożna w wygłaszaniu takich mądrości
    • princesswhitewolf Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:10
      >Żałowałam potem, że nie dopytałam jak szczepionka na bakteryjną chorobę ma chronić przed zapaleniem wywoływanym przez wirusy.

      Wywolywane ( podkreslam) przez wirusy. Ale problem polega na tym ze przy paru dniach wirusowki zawsze sa mniejsze czy wieksze powiklania bakteryjne. Bakterie sa zawsze wtórne gdzie wirus. Same wirusowki nie daja bakteryjnych objawow i flegmy, kaszlu itd.
      • princesswhitewolf Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:11
        Nie wiem czy jasno to opisalam ale w necie jest masa informacji o konsekwencjach wirusowych infekcji w postaci bakteryjnych zakazen
      • ritual2019 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:12
        Co za bzdury
        • princesswhitewolf Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:21
          co za nieuk
          pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15166819/
          • princesswhitewolf Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:22
            www.healio.com/news/pediatrics/20120509/secondary-bacterial-infections-common-with-viruses
            thorax.bmj.com/content/63/10/896
            www.frontiersin.org/articles/10.3389/fmed.2020.00420/full
            www.frontiersin.org/articles/10.3389/fmicb.2020.01434/full
            academic.oup.com/femspd/article/26/3-4/189/637221
          • ritual2019 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:23
            Nieukiem to jestes ty. Przecztaj jeszcze raz to moze przetlumacz ma polski tym razem chociaz to tez nie pomoze bo trzeba jeszcze rozumiec co sie czyta. Ty jestes zenujaca poprostu.
            • ritual2019 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:29
              Nie zajmuj swojego malego mozdzka rzeczami ktorych nie jest w stanie ogarnac.
              To ze wirusowe infekcje moga pogrubie moga przejsc w faze nadkazenia bakteriami jest oczywiste ale to nie jest standard i nie zdarza sie zawsze w mniejszym lub wiekszym stopniu jak napisalas. Infekcje wirusowe daja obajwy w postaci wydzieliny, kaszlu itp. Nie pisz wiec bzdur ze podczas wirusowej infekcji takich objawow nie ma. W ogole najlepiej nie wypowiadaj sie ma tematy o ktorych nie masz pojecia. Tak jak napisalam jakis czas temu ty nie masz pojecia o czymkolwiek, a w glowie masz kompletny bajzel.
              • princesswhitewolf Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:32
                >To ze wirusowe infekcje moga pogrubie moga przejsc w faze nadkazenia bakteriami jest oczywiste ale to nie jest standar

                Co nagle cos doczytalas? Olsnilo cie>

                w przeciwienstwie do ciebie jelopie mam lekarza z 40 letnia praktyka w domu. Wszystkie powiklania wirusowych infekcji maja podloze bakteryjne

                Twoje piep o tym ze MOGA to juz zmylka dla tematu bo ja wyraznie napisalam: mniejsze czy wieksze. Kazdy debil poza toba wie ze wirusowe infekcje moga miec bakteryjne powiklania ale nie musza. Wiekszosc wirusowych infekcji jest tak lagodna ze nawet nie wiemy ze ja przechodzimy. Kwa mac lekarka ze wsi w pomorskim... nagle zmienia temat i piep o banalach bo wyszla na tepaka. Zegnam.
                • kamin Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:58
                  Idź na zajęcia z logiki albo doucz się polskiego.
                  Napisałaś dokładnie to "Ale problem polega na tym ze przy paru dniach wirusowki zawsze sa mniejsze czy wieksze powiklania bakteryjne"
                  Zawsze?! Rili? Sama później piszesz, że mogą, ale nie muszą się nadkazić.
                  • ritual2019 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 12:01
                    kamin napisał(a):

                    > Idź na zajęcia z logiki albo doucz się polskiego.

                    Za pozno dla niej.

                    > Napisałaś dokładnie to "Ale problem polega na tym ze przy paru dniach wirusowki
                    > zawsze sa mniejsze czy wieksze powiklania bakteryjne"
                    > Zawsze?! Rili? Sama później piszesz, że mogą, ale nie muszą się nadkazić.

                    Oczywiscie ze nie zawsze, w wiekszosci w ogole nie wystepuja. To co zalinkowala dotyczy specyficznych infekcji ale nawet wtedy nadkazenia nie wystepuja zawsze ani nawet nie w wiekszosci. Tyle ze ona nie ma mozliwowci zeby to pojac. Jak zwykle zreszta.
                • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:31
                  Ale jak przed tymi nadkażeniami bakteryjnymi ma chronić szczepionka...na konkretną bakterie? Serio chętnie poczytam, bo akurat w tym kiertunku kończyłam studia i robiłam prace mgr i widać jednak duzo wiedzy mnie omineło. proszę wyjaśnij jak szczepionka na maczugowca błonicy chroni przez całą masą innych bakterii atakujących drochi oddechowe.
            • princesswhitewolf Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:29
              nieuk - powtorze. Obiegowe teorie lykasz jak pelikan ze wirusowe i bakteryjne to dwie inne infekcje. Rzecz w tym ze nie zdajesz sobie sprawy ze po paru dniach wirusowych infekcji sa powiklania bakteryjne. Mniejsze czy powazniejsze. To nie wirus powoduje plyn wokol osierdzia, to nie wirus powoduje konsekwencje z plucami ale wdajaca sie przy wirusowej infekcji wlasnie bakteryjna infekcja

              Ja nie bede tlumaczyc ci cos czego nie rozumiesz bo nie dotrze. NIE DOTRZE. Wkleilam linkow duzo. Moge wkleic 2000. Czytaj zenujacy nieuku z council estate
              Koniec tematu z dziewka ze wsi polskiej
              • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:18
                >To nie wirus powoduje plyn wokol >osierdzia
                Oczywoscie, że powoduje uncertain Ew reakcja autoimmunologiczna. Nie bakteria.

                >to nie wirus powoduje >konsekwencje z plucami
                Oczywiscie, że powoduje, szczególnie jeśli mówimy o zapaleniach srodmiąższowych. Albo wygórowana reakcja immunologiczna.
          • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:25
            Ale czy ty mi tu piszesz,z e szczepienie na błonicę ( czyli na maczugowca błonicy) chorni przed wszelkimi innymi bakteriami, które moga zaatakować dziecko które ma wirusowe zapalenie krtani?? NO brwo- szczepionka doskonała. W PL wieksozsc dzieci jest zaszczepiona na błonicę a i tak najczęstszą infekcją okresu przedszkolnego jest własnie podgłośniowe zapalenie krtani....
      • princesswhitewolf Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:41
        lekarka ta byla zwolenniczka szczepien ( przeciw powiklaniom bakteryjnym) bo wiedziala ze istnieje duze zagrozenie konsekwencji powiklan bakteryjnych po infekcji wirusowej.

        Czy ma racje to juz wybor indywidualny. Szczepienia obnizaja tez odpornosc i nie da sie szczepic na wszystko co sie da bez wplywu na organizm. Ale tez i z pewnoscia gdyby czlowiek byl jasnowidzem i wiedzial jakie szczepienia beda dla niego przydatne i co go spotka....
        • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:26
          MOje dzieci akurat są zaszczepione na wszystko z kalendarza szczepień plus kilka dodatkowych....o obnizaniu odpornosci prze szczepienia się nie będę sie wypowiadać...tak samo jak nie dyskutuje o tym, ze Ziemia jest płaska.
        • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:19
          >Szczepienia obnizaja tez odpornosc
          Szczepienia nie obniżają odporności, wręcz przeciwnie.
      • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:22
        Nie tej pani chodziło o to, ze jakbym zaszczepiłą na błonicę (zaszczepiłąm!!!) to dziecko by nie złapało podgłośniowego zapalenia krtani (złapało!!). MOim dzieciom to zapalenie krtani zawsze przechodzi bez nadkażenia bakteryjnego.
    • nikita1908 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:19
      Pielęgniarka na oddziale patologii ciąży wciskała mi żebym koniecznie pila codziennie czerwone wino (miałam przedwczesne skurcze i anemię)🤨
      • annajustyna Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:20
        To piwinno się gdzieś zgłosić 😬
      • alpepe Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:42
        Moja matka tak ciążę z moim bratem przeszła, czerwone wino z żółtkiem z powodu anemii. Całe szczęście brat bez FAS, ale matka przytyła coś ze 40 kg. To było zalecenie lekarza, szklanka wina z żółtkiem.
        • annajustyna Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:43
          Ale przecież w latach 70. już wiedziano, że alkohol w ciąży szkodzi...
          • nikita1908 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:56
            To było w 2003 roku w Krakowie. Pani podała nawet najlepsza markę wina / panaceum na anemię - „Bycza krew”😂
            • sol_13 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 00:20
              Mojej mamie w 81 w Warszawie również przy anemii lekarz kazał pić czerwone wino i jeść tatara. A może ja mam FAS?🤔
            • sol_13 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 00:21
              nikita1908 napisał(a):

              > Pani podała nawet najlepsza markę wina / panace
              > um na anemię - „Bycza krew”😂

              To chyba jakiś alpażur??
            • kropkaa Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 00:24
              Też słyszałam, że "Byczą krew" zalecano ciężarnym na anemię 🤦‍♀️
          • kornelia_sowa1 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 11:58
            Ja urodziłam się w 1980 r w Krakowie.
            Nie chcesz wiedzieć jak przygotowywano pacjentki do obchodu...
            • annajustyna Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:57
              Wystarczy, moja mama mnie uraczyła opowie ią o goleniu wszystkich po kolei żyletką...
              • kornelia_sowa1 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 00:23
                A o myciu krocza po kolei ta sama myjką maczaną przy kolejnym łóżku w tej samej misce?
                • annajustyna Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 20:13
                  Mi już ta żyletka niejednorazowa wystarczy... I jak się do sali porodowej wjeżdżała, to się wszystkie krocza po kolei widziało.
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 12:21
            Przecież nawt dzisiaj znajdziesz lekarzy ginekologów, którzy uważają, że niewielkie ilości nie szkodzą, a nawet mogą pomóc, jak właśnie czerwone wino w przypadku anemii.
            • annajustyna Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:57
              Niewielkie, to pojedynczy łyk najwyżej 🙀
      • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 13:29
        Oooo ja piłam bezalkoholowe czerwone. Miałam taką dziką ochote na czerwone wino a alkoholu w ciązy nie tykałam nic. Znalazłam wino bezalkoholowe, a ze przesyłka była pioruńsko droga zamówiłam 6, bo co ja bede sobie zamawiac po 2 i przepłacać za przesyłkę....no wino okazało się paskudne. W sumie nie wiem czemu wypiłam 2 butelki ...po czym wyniki krwi miałam takie, ze mi lekarz kazał zrobić ponownie. Wyszły identycznie, żelazo w górnej normie a okresie kiedy anemia w ciązy jest raczej normą. Z miną męczennicy wypiłam całe 6 butelek...moja gin mowiła, ze nie widziała nigdy tak dobrych wyników morfologii u ciężarnej smile
    • anorektycznazdzira Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:16
      Głupota to mało, myślę, że uratowałam życie mojego syna w wieku niemowlęcym przed konowalicą na dyżurze.
      Było tak:
      dziecko miało jakieś 2-3 miesiące, złapało pewnie wirus, a może alergii (do dziś nie wiem) i dostało paskudnego kataru a następnie kaszlu. Zanim dostałam się do lekarza- dziecko dostało mi takiego ataku kaszlu, że wezwałam pogotowie. Przyjechał lekarz, który młodego obejrzał, osłuchał, powiedział, że on tam nic nie słyszy, ale on ma specjalizację w stylu ginekolog i najlepiej będzie, jak nas zabiorą tą karetką na ostry dyżur pediatryczny, żeby tak małe niemowlę jednak zobaczył pediatra. OK, skoro tak, no to wiadomo, że jedziemy.
      Na dyżurze- tłum ludzi, sfochane lekarki, rzeźnia. No ale siedzę. NIE weszłam od razu, że z karetki, bo sfochowanym się nie podobało, że przyjechaliśmy (miałam nie chcieć, czy ki xuj?!) Specjalnie nas trzymały na holu w kolejce ponad godzinę. Ale hit nastąpił jak weszliśmy:
      młody w czasie wstępnych oględzin zrobił kupę, więc go musiałam przewinąć. Dziecko tak małe i na piersi- stolec rzadki. Diagnoza: on ma biegunkę.
      Tłumaczę, że karmiony naturalnie, że stolce poprawne i w dobrej liczbie dobowej, że bez zmian od właściwie urodzenia, i że przyjechaliśmy Z KASZLEM. Baba nic. On ma biegunkę i kropka. Ona go wpisuje na oddział biegunkowy (!!!!!!!!!) Ja nie chcę, tłumaczę jeszcze raz jak wyżej. Babsko ciśnie, straszy, że teraz to wpisuje, ale jak "przyjadę jutro rano i będę błagać" to ona nie będzie miała miejsca.
      Q%$&(@* wyobraźcie sobie, peezda wpisuje zdrowe (w sensie jelitowym) niemowlę w wieku niecałe 3 miesiące na oddział rotawirusa.

      W między czasie przyszły jego wyniki laboratoryjne- wszystko prawidłowe.
      Zabrałam dziecko i pojechałam do domu.
      Peeździe życzę, żeby wpadła pod tramwaj, najlepiej od razu wtedy, żeby nie mogła więcej wykańczać dzieci, które do niej trafiają.
      • memphis90 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:57
        Z historii biegunowych:
        1. Dziecko wymiotuje, więc przyjęcie, jak piszesz, na oddział biegunkowy, bo gdzie indziej. Po przyjęciu okazuje się, że dziecko wymiotuje, ale od kilku tygodni, tylko rano, poza tym ostatnio jakby przewraca się jak chodzi. To był guz mozgu... sad
        2. Noworodek z biegunką i brakiem przyrostu masy - przyjęcie na oddział biegunkowy, bo gdzie indziej. Kupy jak to u piersiowca, papka, nic szczególnego. Podpadła mocno przebarwiona moszna i ogólnie odwodnienie mimo braku (!) biegunki. Więc mówię "słuchajcie, to będzie wrodzony przerost nadnerczy". Koledzy specjaliści nie uwierzyli. Ale to był wrodzony przyrost nadnerczy...
        3. Chłopak z ciągle narastającym, mocno wysokim OB. Nic nie mogłam znaleźć, więc w końcu wysłałam do szpitala z niemym zaleceniem "szukajcie nowotworu albo tocznia czy innej paskudy, bo coś jest nie tak". Poszedł, wyszedł. Na wypisie "ostry nieżyt jelit. Podano kroplowke. OB do kontroli w POZ." To było wrzodziejące zapalenie jelita grubego...
      • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 13:08
        Młodsza miała alergie pokarmową, na którą reagowała wymiotami. Mimo tłumaczenia usielnie chcieli pchac na oddział rotawirusowy z masą chorych dzieci.
      • szmytka1 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 23:49
        ja naprawdę uratowałam moje dziecko. Ból brzucha, nudności, stan podgorączkowy, od progu i bez badania - robaki. Odrobaczyć, do widzenia. NIe uwierzyłam, bo odrobaczał mi dzieciaka co wizyta dosłownie co 2-3 miesiące, obojętnie na jaką chorobę tam trafialiśmy. Uparłam się, rejestrowałam ponownie. Na drugi dzien inny lekarz, wywiad, badanie - wyrostek do wycięcia. Operacja tego samego dnia, wyrostek zropowiczały, ostatnie stadium przed perforacją.

        Ten sam konował, przewlekłe zapalenie ucha leczył wodą utlenioną, jak w koncu trafilismy do laryngologa, to już tylko pistony wchodziły w grę uncertain
    • ga-ti Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 14:32
      To moja pediatra w świetle Waszych przygód okazuje się świętą kobietą wink
      Ale raz trafiłam z kilkumiesięczniakiem do innej i słyszę od niej "o, jakie małe, dawno takiego malucha nie widziałam" - sobie myślę, super, ciekawe więc kogo ona leczy.

      Moja teleporada ostatniego dnia izolacji po covidzie, na moje stwierdzenie, że chciałbym wizytę stacjonarną, żeby mnie pani doktor osłuchała, usłyszałam, och nie, nie teraz, ja nie mam środków ochrony osobistej, najpierw niech się pani wykuruje, dojdzie do siebie.

      Sytuacja sprzed 13 lat, trafiam w piątek na izbę przyjęć z dzieckiem 3 tygodniowym, bo lekko pokaszluje (wcześniej wizyta u pediatry ze wskazaniem, jeśli pokaszliwanie się utrzyma to pokazać się w szpitalu, tam zrobią zdjęcie płuc), dostaję zjebkę od lekarza, że taka ze mnie kiepska matka i nie widzę, że dziecko ma ewidentnie zapalenie płuc (no nie widzę, bo niby jak?), skierowanie na zdjęcie, brak radiologa, żeby zdjęcie opisać, ale to nic nie szkodzi, pan doktor zawyrokował zapalenie płuc i wadę serca. Mało pokarmu ze stresu nie straciłam. Jakaś młodziutka pani doktor przyszła na oddział, żeby mnie pocieszać. W poniedziałek się okazało, że to tylko zapalenie oskrzeli, a z sercem wszystko w najlepszym porządku. Ale co przeżyliśmy przez weekend to nasze uncertain

      Trafiamy z dzieckiem na ostry dyżur, bo się zranił w podniebienie, pełno krwi w buzi, panika. Pani doktor nas nie przyjmie, bo jest chirurgiem, a to uraz w buzi, więc trzeba szukać ostrego dyżuru laryngologicznego. Nawet nikt się nie spytał, czy mamy jak dotrzeć na drugi koniec miasta.

      Straszenie przez ortodontę, jakie to niby dziecko będzie miało problemy z wyrastaniem zęba, trzeba będzie ciąć dziąsło, zeba sprowadzać chirurgicznie, może nawet usuwać zęba obok, o mamo. Nic się takiego nie zadziało, ząb wyrósł sobie samodzielnie, jest lekko wysunięty z łuku, ale obyło się bez horrorów. Ps. pani ortodonta była na mnie zła, że nie godzę się na leczenie prywatne, tylko z uporem maniaka chcę wykorzystać nfz.

      Chamstwo pana ginekologa, do którego poszłam zrobić usg w ciąży (moja przychodnia miała z panem podpisaną umowę), na wejściu usłyszałam "och, znów pacjentka z X, znowu będę pracował za darmo". Odpowiedziałam, że chyba nfz panu płaci za każdą pacjentkę i raczej nikt pana doktora nie zmuszał do podpisania umowy z moim ośrodkiem zdrowia. Cham, ale bardzo dobry specjalista, chyba tylko dla tego nie wyszłam trzaskając drzwiami.
      • b.bujak Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 15:26
        ga-ti napisała:

        > Nawet nikt się nie spytał, czy mamy jak dotrzeć na drugi koniec miasta.


        ja mieszkam w takim regionie, w którym najbliższy oddział chirurgii dziecięcej (włącznie z SOR!) jest +/- 60 km stąd... nikt się nas nie pyta, jak mamy tam dotrzeć
        • ga-ti Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 15:39
          Ale widzisz różnicę, jestem w szpitalu z dzieciakiem zakrwawionym, ryczącym, a tu wychodzi pielęgniarka i informuje, że mają nas w d.pie i mamy zejść im z oczu i jechać sobie gdziekolwiek.
          Dla mnie to podchodzi pod nieudzielenie pomocy, ale w sumie, ludzie umierają siedząc na krzesełku na izbie przyjęć, więc czemu ja się dziwię...
          • b.bujak Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 03.07.21, 15:45
            ga-ti napisała:

            > Ale widzisz różnicę, jestem w szpitalu z dzieciakiem zakrwawionym, ryczącym, a
            > tu wychodzi pielęgniarka i informuje, że mają nas w d.pie i mamy zejść im z ocz
            > u i jechać sobie gdziekolwiek.

            tak, widzę różnicę - u nas zakrwawione i ryczące dzieci ewentualnie pakuje się w karetkę i wiezie do szpitala oddalonego o te 60 km; niezakrwawione i mniej ryczące dowieź sobie rodzicu sam
            • hanusinamama Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 04.07.21, 13:17
              Ale to nie znaczy ze sytuacja jest ok...
      • szmytka1 Re: Głupoty zasłyszane od lekarzy/pięlęgniarek/fa 05.07.21, 00:02
        na dyżurze laryngologicznym dzieciom z urazami w jamie ustnej nic nie robią. Wszystkie dzieci odsyłają do chirurga dziecięcego. WIem, bo 3 szpitale w 2 miastach dzieckoz odgryzionym jezorem zaliczyło, nim mu przyszyli... No w pierwszym mieście zapytali, czy mam jak dotrzeć do drugiego miasta, mili byli.
Pełna wersja