Dodaj do ulubionych

Sytuacja w pracy, zwrócenie uwagi

04.07.21, 10:07
Firma zatrudnia kilka osób.
Dwie z nich mają równorzędne stanowisko pracy.
Pracują w tym samym biurze, najczęściej na zmiany są to Jan i Filip.

Jan często się spóźnia przez co Filip musi czekać na wyjście gdyż nie może zostawiać pustego biura.

Pewnego dnia Jan ponownie się spóźnił, ok godzinę.
Filip postanowił z nim porozmawiać. Najpierw zapytał dlaczego Jan nie uprzedził go lojalnie że się spóźni na co Jan odpowiedział że myślał że Filip ma dużo pracy i nawet nie przeczyta wiadomości (co jest niedorzeczne ponieważ właśnie w ten sposób Jan często informował Filipa).

Filip potwierdził, że mógł odczytać i wystarczyło taką wiadomości wysłać.
Jan się upierał przy swoim aż wreszcie Filip powiedział że Jan nie szanuje ani Jana ani jego czasu.

Komentarz Jana był taki, że on ma teraz mieć dużo spokoju bo nie ma urlopu i dodatkowo zarzucił Filipowi kłótliwości i wybuchowość.

Dodam że Filip nigdy się nie spóźnia, wywiązuje się ze swoich obowiązków, Jan nigdy na niego nie czekał.
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Sytuacja w pracy, zwrócenie uwagi 04.07.21, 11:26
      Tak, Jan to burak. Filip może np po pracy odbierać dziecko z przedszkola i takie niezapowiedziane nadgodziny, gdy nie ma czasu załatwić opiekunki, to dla niego olbrzymi problem. To znaczy, że dziecko Filipa zostanie dłużej w przedszkolu, to znaczy że przedszkolanka będzie musiała zostać po godzinach, zamiast wrócić do swoich dzieci itd.

      Ludzie w ten sposób spózniający się nie szanują cudzego czasu i nie zdają sobie sprawy, że ich zachowanie wpływa w destrukcyjny sposób na życie innych. Od teraz Filip nie może planować niczego po pracy, bo nie wiadomo czy niefrasobliwy kolega znowu go nie wystawi do wiatru.

      Sprawę jak najbardziej trzeba zgłosić przełożonemu. Raz, że Filip ma nadgodziny do odebrania. Dwa, na jego miejscu zgłosiłabym przełożonemu, że zachowanie Jana ma istotny wpływ na jego życie prywatne i dezorganizuje je przez to, że Filip nie wie, kiedy będzie mógł wyjść z pracy. Filip ma prawo mieć zobowiązania po pracy, z których musi się wywiązać. Cudze spóźnialstwo nie ma prawa wpływać na jego życie prywatne.
        • koronka2012 Re: Sytuacja w pracy, zwrócenie uwagi 04.07.21, 19:19
          taka-sobie-mysz napisała:

          > Są takie prace, że ktoś musi być na miejscu. Opuszczenie stanowiska w takiej sy
          > tuacji (bez zgody przełożonego) to ukręcenie bata na własną d...

          O określonej porze należało więc powiadomić Dyrekcję że nie ma zmiennika, a szychta właśnie się skończyła więc proszę o wytyczne, bo muszę wyjść.
    • nenia1 Re: Sytuacja w pracy, zwrócenie uwagi 04.07.21, 11:51
      Tak to się kończy jak się zwleka z rozmową, pewnie sytuacja trochę trwała i Jan się do niej przyzwyczaił. Nie chodzi teraz o usprawiedliwianie Jana, bo to nie ma czego usprawiedliwiać, ale sporo ludzi tak właśnie sobie interpretuje rzeczywistość. Spóźniam się, nikt nic nie mówi, znaczy tolerują i nie przeszkadza im to. Atak na Filipa w takiej sytuacji to reakcja obronna, teraz będzie już pewnie trudno z tego wybrnąć, chyba, że któryś z panów jest na tyle dorosły, że zamiast obrażania się i fochów zainicjuje rozmowę, ale tu dwie strony musiały być na nią otwarte.
    • sofia_87 Re: Sytuacja w pracy, zwrócenie uwagi 04.07.21, 12:56
      A Filip powinien odpowiedziec, że nie będzie klotliwy i wybuchowy jeśli Jan przestanie się spozniac.
      Brak urlopu Jana to nie problem Filipa, jeśli jednak Jan potrzebuje spokoju to niech się zwolni, tak aby na jego miejscu mógł pracować ktoś kto potrzebuje pracy
    • mikams75 Re: Sytuacja w pracy, zwrócenie uwagi 04.07.21, 13:01
      Filip ostrzega Jana, ze od tej pory kazde spoznienie bedzie zglaszane szefowi szczegolnie, ze nie ma sposobu, zeby sie dogadac.
      Nomalny czlowiek jakby sie spoznil, to mialby powod i by po ludzku chociaz przeprosil i zaproponowal odrobienie godziny koledze. Jan jednak jest bezczelny i tyle i nie ma co sie z nim patyczkowac.
    • gliminstory Re: Sytuacja w pracy, zwrócenie uwagi 04.07.21, 13:13
      Notujesz wszystkie spóźnienia. Najpóźniej na koniec miesiąca (zalezy od częstotliwości spóźnień) idziesz z listą do szefa że w związku ze spóźnianiem się zmiennika tyle masz nadgodzin (płatnych x% więcej) do wypłaty i pytasz, jakie szef widzi rozwiązanie sytuacji bo może się zdarzyć, że nie będziesz dysponować zawsze czasem na te nadgodziny.
        • iwoniaw Re: Sytuacja w pracy, zwrócenie uwagi 04.07.21, 17:41
          Dokładnie tak - za każdym razem gdy zmiennik nie pojawia się o czasie, ja najdalej (!) 10 minut później dobijałabym się do szefa, że jestem już po pracy, a słowika nie ma - szef jest szefem, więc niech sobie radzi, gdzie mam zostawić klucze do biura, bo muszę lecieć, jestem spóźniona?
      • m_incubo Re: Sytuacja w pracy, zwrócenie uwagi 04.07.21, 14:24
        Nie, absolutnie nie chomikuje się "dowodów" cały miesiąc, tylko najdalej po trzeciej akcji melduje się przełożonemu, że po raz kolejny nie ma opcji zostać na nadgodzinach i jakie on widzi rozwiązanie, gdy ty bezwzględnie wychodzisz, a współpracownik się po raz kolejny nie zjawia w pracy.
        • kira02 Re: Sytuacja w pracy, zwrócenie uwagi 04.07.21, 14:51
          Zgadzam się, nie chomikować dowodów, bo szef się wkurzy, że wcześniej nikt nie dał znać. Poinformować szefa po drugim razie i każdorazowo informować o spóźnieniu Jana. Jan powinien być w biurze najpóźniej 5 min przed końcem pracy Filipa.
    • magdallenac Re: Sytuacja w pracy, zwrócenie uwagi 04.07.21, 14:50
      Tak mi się jakoś skojarzyło.

      Prot i Fi­lip lat już wie­le
      Sły­ną jak przy­ja­cie­le.

      Czy we­se­le, czy też sty­pa,
      Prot nie pój­dzie bez Fi­li­pa,

      Nie opu­ści Fi­lip Pro­ta,
      Choć­by do­stał wo­rek zło­ta.

      Gdy się zda­rzy jaka bie­da,
      Prot Fi­li­pa skrzyw­dzić nie da.

      Kie­dy pro­ta zmo­że gry­pa,
      Już przy Pro­cie masz Fi­li­pa.

      Dość, że wszy­scy wie­dzą o tym:
      Prot z Fi­li­pem, Fi­lip z Pro­tem.

      Lecz i przy­jaźń cza­sem bywa
      Nie­sły­cha­nie uciąż­li­wa.

      Fi­lip cho­wał ryb­ki zło­te,
      A tu Prot umy­ślił pso­tę:

      Wziął i wszyst­kie zjadł w po­traw­ce.
      Fi­lip, zły, chce zna­leźć spraw­cę,

      Ca­lu­teń­ki dom prze­trzą­sa,
      A Prot śmie­je się spod wąsa:

      "Ach, Fi­li­pie, ach, Fi­li­pie,
      Trze­ba znać się na dow­ci­pie!"

      Raz go­to­wał Fi­lip fla­ki,
      A Prot wpadł na po­mysł taki,

      Że pod­rzu­cił mu do garn­ka
      Sta­ry ka­losz. Fi­lip sar­ka,

      Ob­wą­chu­je całą kuch­nię,
      A tu obiad gumą cuch­nie.

      Fi­lip wzdy­cha i na­rze­ka,
      A Prot woła już z da­le­ka:

      "Ach, Fi­li­pie, ach, Fi­li­pie,
      Trze­ba znać się na dow­ci­pie!"

      Fi­lip do­stał raz po dziad­ku
      Po­zła­ca­ny fo­tel w spad­ku,

      Mó­wił tedy wszyst­kim dum­nie:
      "To naj­lep­szy me­bel u mnie."

      Pro­ta nu­dził spo­kój bło­gi,
      Więc w fo­te­lu pod­ciął nogi,

      Po­tem rze­cze: "Przy­ja­cie­lu,
      Usiądź so­bie w tym fo­te­lu."

      Fi­lip usiadł, a tu wła­śnie
      Fo­tel pod nim jak nie trza­śnie,

      Czte­ry nogi - w czte­ry stro­ny,
      Wsta­je Fi­lip po­tłu­czo­ny:

      "Któż to zro­bił mi, u li­cha?"
      Na to Prot ze śmie­chu pry­cha:

      "Ach, Fi­li­pie, ach, Fi­li­pie,
      Trze­ba znać się na dow­ci­pie!"

      Tu już Fi­lip naj­wy­raź­niej
      Dość miał ca­łej tej przy­jaź­ni:

      "Lu­bisz pso­ty? Oto pso­ta,
      Któ­ra jest w sam raz dla Pro­ta!"

      Przy tych sło­wach po­padł w za­pał,
      Za czu­pry­nę Pro­ta zła­pał,

      Wy­tar­mo­sił bez li­to­ści,
      Po­ra­cho­wał wszyst­kie ko­ści

      I za krzyw­dy tak od­pła­cił,
      Że Prot cały dow­cip stra­cił.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka