Dodaj do ulubionych

Jak pomoc corce - prawo jazdy

05.07.21, 17:42
Dzisiaj 4 niezdany egzamin. Wyjezdzony pierdylion godzin z dwoma instruktorami. Nie radzi sobie ze stresem, na jazdach jest ok. W trakcie egzaminu roztrzesiona bardzo. Inne egzaminy np szkolne jej nie stresuja. Jest coraz bardziej zniechecona i widze, ze z kazdym kolejnym podejsciem stres sie nasila. Macie jakies rady? Bede wdzieczna za kazdy wpis.
Obserwuj wątek
        • heca7 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 22:00
          Uważam, że tak życiowo to PJ jest bardziej potrzebne kobiecie niż mężczyźnie tongue_out Bo potem powstają takie wątki jak na ematce- mieszkam na wsi zapadłej, mam małe dziecko, nie mam prawka a bez tego nie pojadę do miasta zarabiać, dziecka do przedszkola nie podwiozę, kasy na PJ nie mam bo mąż stosuje przemoc finansową. Co zrobić drogie Bravo?
          • januszekxxl Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 22:33
            heca7 napisała:
            > Uważam, że tak życiowo to PJ jest bardziej potrzebne kobiecie niż mężczyźnie tongue_out
            > Bo potem powstają takie wątki jak na ematce- mieszkam na wsi zapadłej, mam mał
            > e dziecko, nie mam prawka a bez tego nie pojadę do miasta zarabiać, dziecka do
            > przedszkola nie podwiozę, kasy na PJ nie mam bo mąż stosuje przemoc finansową.


            Powstają też wątki: Boję się jeździć.
            Czy jakoś tak, cytuję z pamięci.
            • chabry.chabry Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 22:27
              Ja boję się jeździć - i dlatego nie pcham się na autostrady, do dużych miast. Ale, mieszkając na zadupiu, po przysłowiowe chleb i mleko - te 3 km, bezwypadkowo podjadę smile
              W przeciwnym razie musiałabym rowerem. Egzamin praktyczny zdałam za 5-tym razem, teorię wzorowo za pierwszym.
              Prawo jazdy naprawdę warto posiadać.
          • sandrasj Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 22:51
            Mój tata przez lata moich porażek na polu egzaminów zawsze powtarzał: samodzielna kobieta musi mieć prawo jazdy. Mimo trudności, prawo jazdy mam, mam także dziecko ze spektrum, i mieszkam w wiejskiej strefie podmiejskiej, dowożę syna codziennie do przedszkola 22 km w jedną stronę, odbieram, zawożę na basen 26 km i 23 do stadniny na konie.
            A to wszystko dzięki mojemu upartemu ojcu, któremu będę zawsze wdzięczna.
          • mia_mia Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 06:44
            Nastolatce mieszkającej w dużym mieście bywa zbędne. Przecież może je zrobić w przyszłości. W Warszawie jest dobra komunikacja i w zasadzie nie ma gdzie jeździć tym samochodem, bo wszędzie są płatne parkingi, więc dojazdy na uczelnie odpadają raczej, a zdać, żeby leżało w szufladzie to bez sensu. Za kilka lat może będzie mniej nerwowa i zda. Ja nawet bałabym się dać prowadzić dopóki dziecku, które czuje się bardzo niepewnie.
            • dr.amy.farrah.fowler Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 07:53
              Prawo jazdy robi się natychmiast po osiągnięciu odpowiedniego wieku. Po pierwsze, im później, tym trudniej (bo refleks, chłonność umysłu, koncentracja). Po drugie, człowiek obarczony pracą i/lub rodziną ma na to mniej czasu i zasobów niż uczeń/student. Po trzecie, nigdy nie wiadomo, co kogo w życiu czeka. Kolega zawsze upierał się, że on nigdy, od wożenia ma dziewczynę. Aż dziewczyna zachorowała na SM i kolega musiał sobie prawko robić ASAP, bo ona nie może prowadzić, a tu dojazdy do lekarzy i szpitali, i ogarnianie wszystkiego na jego głowie. Więc w razie potrzeby się wyciąga prawko z szuflady, bierze parę lekcji przypominających i jeździ, co trwa miesiąc, nie pół roku, jak przy robieniu prawka od nowa.

              >bałabym się dać prowadzić dopóki dziecku, które czuje się bardzo niepewnie

              Każdy świeżo upieczony kierowca czuje się bardzo niepewnie, a jedyny sposób, żeby poczuć się pewnie, to jeździć, jeździć i jeździć.
            • heca7 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 07:57
              Cała Polska nie mieszka w Warszawie. I nieprawda, że wszędzie w Warszawie są płatne parkingi. Dodatkowo komunikacja nie zawsze jest dobra. A nawet jak mieszka w Wawie to zdradzę ci tajemnicę. Warszawiacy też wyjeżdżają poza miasto tongue_out
              • szeptucha.z.malucha Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 08:12
                Jeżeli mieszkam na obrzeżach Warszawy, gdzie do metra trzeba dojechać autobusem 40 minut, autobusy wleką się do Centrum do godziny, to nie rozumiem jaka dobra komunikacja?
                Też uważam, że osoba bez obciążeń zdrowotnych warto by miała uprawnienia do kierowania pojazdami. W razie czego wyciąga prawko, bierze 3 lekcje i jeździ. Nie musi mieć samochodu, coraz więcej jest możliwości wypożyczenia auta.
                Teraz od 6 tygodni jeżdżę samochodem codziennie do szpitala do syna. Godzina autem w jedną stronę, komunikacją zajęłoby mi to 2,5 godziny w jedną stronę - w aglomeracji warszawskiej. Mogę dzięki temu pracować i zajmować się resztą dzieci też.
              • mia_mia Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 08:35
                Napisałam, że bywa zbędne. Brat mojego męża nigdy nie zrobił PJ, mieszka w centrum Warszawy i zupełnie nie odczuwa braku, a samochód byłby dla niego kosztownym problemem, inaczej byłoby gdyby mieszkał pod miastem, ale to miejski typ i nigdy się pod miasto nie wyprowadzi.
                Na wsi czy w małym miasteczku życia bez PJ sobie nie wyobrażam.
                • mid.week Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 08:54
                  oczywiśce, że bywa zbędne (szczególnie dla osób które nie czują potrzeby jezdzenia/boją się/są niewidomi) ale nie dla tych którzy z własnej woli wybrali się na kurs i zdrowia oraz chęci im nie brakuje. Równie dobrze można komuś zestresowanemu na maturze poradzić " a mój kuzyn ma podstawowe i nigdy matura nie była mu potrzebna"
                • dr.amy.farrah.fowler Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 09:37
                  Nie jeździ za miasto? Pochodzić po jakieś puszczy czy nad jeziorem? Nie ma potrzeb typu zwiedzenie jakiegoś zameczku czy dworu, wypad do podmiejskiej knajpy? I to wszystko mieszkając w Warszawie, czyli mając w zasięgu 1-2 h jazdy choćby przepiękną Warmię?
                  • mia_mia Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 10:18
                    Wyjeżdża ze znajomymi, dużo podróżuje w pracy, korzysta z taksówek, ma blisko na lotnisko i na stację kolejową. Taki typowy miejski singiel.
                    Mieszka w miejscu, gdzie nie ma garaży podziemnych, tam naprawdę nie ma jak zaparkować, trzeba się najeździć, a za daleko też nie można, bo traci się prawo do bezpłatnego postoju i jaki sens jechać metrem od samochodu do domu, po czym okazuje się komórka została w samochodzie i wyprawa w drugą stronę.
                    To samo ma moja ciotka, ona niezmotoryzowana, ale przyjechanie do niej w tygodniu na kawę kosztuje dużo nerwów i pieniędzy.
                • rozaliaolaboga Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 10:06
                  Miałam kilkoro znajomych, dla których prawko bylo zbędne, bo mieszkali w centrum Warszawy.
                  Tylko ich prawko, dodam. Moje bylo bardzo przydatne, kiedy trzeba było oglądać meble w salonach za miastem, zawieźć psa do weterynarza albo po prostu chciało się pojechać na grzyby smile
                  Jestem towarzyska i milo wspominam te wyjazdy, ale gadanie, że prawko niepotrzebne, jest bez sensu.
                  Znajomi w Londynie nie mają samochodu, bo to faktycznie bywa skomplikowane i drogie, ale prawo jazdy mają. Żeby wyskoczyć za miasto, wypożyczają samochód w jakimś prywatnym systemie od ludzi na swojej ulicy. Ale nie kitują, że im niepotrzebne prawo jazdy.
                  • molik28 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 11:03
                    Do kredytu potrzebne są dwa dokumenty ze zdjęciem. Jako drugi może być prawo jazdy. Tak więc prawo jazdy może się przedać. A tak serio. Lepiej zrobić i mieć, bo potem jak sytuacja życiowa się zmienia to szybciej i łatwiej się podszolić, jeżeli się nie jeździ, niż zrobić.
            • turzyca Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 10:08
              >Nastolatce mieszkającej w dużym mieście bywa zbędne. Przecież może je zrobić w przyszłości. W Warszawie jest dobra komunikacja i w zasadzie nie ma gdzie jeździć tym samochodem, bo wszędzie są płatne parkingi, więc dojazdy na uczelnie odpadają raczej, a zdać, żeby leżało w szufladzie to bez sensu.

              Ja usłyszałam właśnie na odwrót "zrób teraz gdy masz czas i wprawę w zdawaniu egzaminów, jak będzie potrzebne, to wyciągniesz z szuflady, weźmiesz kilka jazd i zaczniesz jeździć, zrobić szybko, gdy potrzebne jest trudniej." Sprawdziło się, miewałam okresy bez samochodu, a potem wyciągałam prawko z szuflady, jechałam na odludzie, ćwiczyłam i zaczynałam jeździć w ruchu miejskim.
              • dr.amy.farrah.fowler Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 11:21
                Dokładnie tak. Znajomi, którzy musieli zrobić w późniejszym wieku z powodu różnych zmian okoliczności życiowych, robili z dużym nakładem energii i nerwów: bo nie ma czasu, bo praca, bo dzieci, bo obowiązki, bo co innego na głowie. Tymczasem moja szwagierka nie jeździła 15 lat po zrobieniu prawka, aż kupiła samochód, wzięła 10 godzin jazdy i od wielu lat jeździ bez żadnych problemów.
              • enigma81 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 11.07.21, 14:22
                Dokładnie tak.
                Rodzice chcieli mi zafundować z okazji 18 ale ja nie chciałam, bo po co, bo i tak tato nie da mi auta etc. Niestety, nie naciskali.
                Robiłam prawko mając dwójkę dzieci, zaraz po powrocie z macierzyńskiego do pracy i udało mi się to fajnie zorganizować nawet ale wymagało to sporego wsparcia ze strony szefa i męża i sporo czasu mi to zajęło bo jednak wolnego miałam znacznie mniej niż nastolatka choćby podczas wakacji.
            • memphis90 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 15:12
              >Ja nawet bałabym się dać >prowadzić dopóki dziecku, które >czuje się bardzo niepewnie
              O, jesteś moją mamusią? Też zabraniała mi jeździć, aż "nie poczuję się pewnie i nie nauczę dobrze jeździć" - prawko przeleżało 4 lata w szufladzie... Po 4 latach bynajmniej nie czułam się pewnie, w przeciwieństwie do okresu zaraz po kursie i egzaminie...
            • doubledoublejoyandtrouble Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 17:13
              To nie jest wątek o tym, czy prawo jazdy jest niezbędne, komu i kiedy, tylko jak pomóc dziewczynie, która zafiksowała się na stresie i nie może wyjśc z tego kółka.
              Ja radzę wykupowanie lekcji u jak największej liczby instruktorów. Dawno temu to właśnie pomogło mi w zdaniu prawka, nie przyznam się, za którym razem, bo nie ma się czym chwalić wink Po prostu za którymś razem było mi obojętne, kto obok mnie siedzi i jak się zachowuje, z tyloma najróżniejszymi typami ludzkimi jeździłam. Rutyna rządzi smile
              • pade Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 07.07.21, 09:22
                zuleyka.z.talgaru napisała:

                > Łatwiej zrobić prawko młodej osobie niż podstarzałej pani.

                Polemizowałabym 😃
                Zdałam teorię i praktykę za pierwszym razem.

                A do autorki: mnie najbardziej pomógł były egzaminator z Wordu/a?
                Podał mi patent na łuk i parkowanie równoległe tyłem, bo miałam z tym problem. Oraz pojeździł ze mną po placu egzaminacyjnym. Oswoiłam się i było łatwiej.
                Przed egzaminem wzięłam ziołowy nervomix 😃, chyba pomógł bo byłam naprawdę wyluzowana a jednocześnie skupiona.
              • ren.s Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 11.07.21, 19:07
                Łatwiej zrobić prawko młodej osobie niż podstarzałej pani.

                Tez polemizuję. Zdałam za pierwszym razem w wieku 40 lat. Moja córka (robiłyśmy prawko razem) zdała za drugim razem (może i trzecim, już nie pamiętam)
                • szeptucha.z.malucha Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 11.07.21, 19:23
                  Nie o to chodzi. Chodzi o różnice w możliwościach logistycznych i czasowych udziału w kursie, pomiędzy uczniem a osobą starszą mającą liczne zobowiązania rodzinne i zawodowe.
                  I zazwyczaj pj jest przydatne, gdy ma się małe, zwłaszcza chore dzieci, czasem, gdy szuka się pracy (u mnie: można było dostać samochód służbowy, jeżeli miało się prawko). Potem znów czadu przybywa, zwłaszcza koło 60- tki ale refleks już nie ten i mnóstwo okazji przeszło koło nosawink
    • hrabina_niczyja Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 17:49
      Ja tak miałam. Po prostu stres mnie zjadał, trzęsły mi się ręce, nogi jak z waty, generalnie siedziałam za kierownicę i noga mi samoczynnie podskakiwała. Byłam u psychologa, coś tam mi pogadał i guzik pomogło. Musiałam dorosnąć i zwyczajnie jak szlam to powiedziałam pierd...le najwyżej nie zdam. I zdałam.
    • berdebul Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 17:50
      Niech spróbuje. Zdałam za 5, jestem bezwypadkowym, bezmandatowym kierowcą. Oblewalam zawsze po godzinie jazdy po mieście.
      Co ją najbardziej stresuje? Samo oblanie? Jakiś manewr? Konkretne miejsce? Może trzeba zmienić miejsce na jakiś mniejszy ośrodek z dwoma skrzyżowaniami na krzyż.
    • heca7 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 18:00
      A gdzie zdaje? W Warszawie? Tutaj jest rzeczywiście bardzo ruchliwie. Nie każdy sobie od razu dobrze radzi. Zanim się zniechęci przenieście ją do jakiego zadupia pod miastem gdzie są trzy skrzyżowania na krzyż i jedne światła. A jak już zda nich ćwiczy dalej sama w czasie kiedy na ulicach pusto.
        • akseinga1975 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 18:17
          Zdaje w Krakowie. Najpierw oblala na placu manewrowym, potem juz na miescie. Dzisiaj jezdzila 30 min i polegla na cofaniu. Ona lubi i chce jezdzic. Na jazdach radzi sobie dobrze. Wg mnie nie radzi sobie ze stresem. Obecny instruktor radzi jak Triss .
          • bistian Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 18:53
            akseinga1975 napisała:

            > Zdaje w Krakowie. Najpierw oblala na placu manewrowym, potem juz na miescie. Dz
            > isiaj jezdzila 30 min i polegla na cofaniu. Ona lubi i chce jezdzic. Na jazdach
            > radzi sobie dobrze. Wg mnie nie radzi sobie ze stresem. Obecny instruktor radz
            > i jak Triss .

            Najlepiej jeżdżą dzieci rolników. To nie żart, tak jest faktycznie, oni cały czas mają do czynienia z różnym sprzętem i 8-latek jeździ jak stary kierowca, a 18-latek wymiata na drodze.
            Może macie rolnika w rodzinie, u którego córka mogłaby coś pomóc a przy okazji poćwiczyć? Jeśli nie, zostają polne drogi, gdzie można spokojnie potrenować. W mojej okolicy, takich dróg jest dosyć, ludzi nie ma, policji nigdy nie było
            • rozaliaolaboga Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 22:06
              Mój kuzyn, wnuk rolnika, wychowany na traktorze od kiedy sięgał nogami do pedałów, zdał za szóstym razem.
              W Pierdziszewie.
              Ja za pierwszym, a za kierownicą siedziałam dopiero na kursie. Ot, takie szczęście.
              Trzeba zdawać do skutku, nie ma innej rady.
            • ga-ti Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 22:09
              Coś w tym jest smile Mój kuzyn zdał za pierwszym razem, jeździł od momentu, gdy tylko dosięgał do kierownicy, najpierw na jakimś motorku małym, większym, później już był traktor i kład. Więc egzamin to była proforma.
            • memphis90 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 15:25
              Tja, zdawałam z takim "dzieckiem rolnika", co to taaaaaki obcykany, a czegóż on złomem łojca na drodze nie wyprawial, a jakich driftow nie robil, jakich przygód nie przeżyl... Oblał na łuku w przód...

              > 8-latek jeździ jak stary kierowca
              Żaden normalny rolnik nie sadza 8latka na maszynie i nie daje kierować.

              >Może macie rolnika w rodzinie, u >którego córka mogłaby coś pomóc
              Ale gnój przerzucic, obsłużyć snopowiązalkę czy krowę wydoic...?

              >Jeśli nie, zostają polne drogi, gdzie >można spokojnie potrenować
              Co potrenować? Ronda czy skrzyżowania z tramwajem?
            • sylwianna2018 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 21:51
              cosmetic.wipes napisała:

              > akseinga1975 napisała:
              >
              > > Zdaje w Krakowie.
              >
              > Niech zdaje w Oświęcimiu.
              >

              No nie wiem, szału tam zdawalności nie ma. Jestem na bieżąco bo przed córką pierwszy termin wkrótce. Osoby, które tam lub w Krakowie nie pozdawały jeżdzą do Nowego Sącza lub Tarnowa. Te znane mi naprawdę dobrze sobie radziły z jazdą, a jednak poległy na egzaminie. Wszystkie zdały w NS. Trzeba się tam umówić z ichniejszym instruktorem, żeby poznać miasto i pojeździć po nim.
              >
              >
            • januszekxxl Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 23:17
              ulka13.13 napisała:
              > W Krakowie jest ciężko No i strasznie odległe terminy. Przyjaciel córki po czwa
              > rtym razie kupił 3 godz w Tarnowie i zdał za pierwszym razem.

              A potem taka zdająca w Tarnowie przyjedzie do Krakowa i nie będzie potrafiła jeździć.
                • januszekxxl Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 14:53
                  molik28 napisała:
                  > Trzeba wprowadzić przepis, że jak ktoś ma prawojazdy zdane w pipidówce ma zakaz
                  > jeżdżenia po dużym mieście. Ci co z tych miast pochodzą tym bardziej. Ale wymy
                  > śliłeś.

                  Nie trzeba przepisu. Ludzie z pipidówek sami się boją wjeżdżać do dużych miast.
                    • januszekxxl Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 16:03
                      ulka13.13 napisała:
                      > Na swoim przykładzie tak uważasz? Uwierz, są na świecie odważniejsi od ciebie i
                      > duże miasto ich nie przeraża.

                      Mieszkam w Krakowie. I jeżdżę samochodem.
                      Jesteś odważną kierowczynią z pipidówki?

                      • ulka13.13 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 22:19
                        Ojjj rasowy krakus się odezwał. Naprawdę uważasz że ktoś kto nie ma tyle szczęścia co ty i mieszka np w Alwerni nie poradzi sobie w Krakowie? Moja córka prawo jazdy robila w mieście wielkości Tarnowa. A teraz mieszka w Krakowie i wyobraź sobie też jeździ samochodem.
                        • januszekxxl Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 22:25
                          ulka13.13 napisała:
                          > Ojjj rasowy krakus się odezwał. Naprawdę uważasz że ktoś kto nie ma tyle szczęś
                          > cia co ty i mieszka np w Alwerni nie poradzi sobie w Krakowie? Moja córka praw
                          > o jazdy robila w mieście wielkości Tarnowa. A teraz mieszka w Krakowie i wyobr
                          > aź sobie też jeździ samochodem.

                          Ktoś kto jeździ tylko po wsiach czy małych miasteczkach nie radzi sobie w dużym mieście.
                    • mia_mia Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 16:31
                      Jeżdżę prawie 25 lat, głównie po Warszawie, jak mi przyszło jeździć po NY to wymiękłam i oddałam kierownicę, w takim Pekinie nawet bym nie próbowała i to nie jest kwestia odwagi, a szacowania swoich możliwości, tak samo jak nie wsiadłabym do samochodu z kierownicą po prawej i nie ruszyła przez Londyn. Podobnie mieszkając w małym mieście wolałabym w dużym korzystać z komunikacji miejskiej czy wziąć taksówkę, zamiast jeździć po ulicach do których nie jestem przezwyczajona i na rondzie na mnie trąbią albo trzeba uważać na tramwaje. Ja nie lubię jazdy po drogach szybkiego ruchu, śmiganie między tirami, wyprzedzanie i duże prędkości to nie jest moje ulubione zajęcie.
                      • mia_mia Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 16:45
                        Dodam jeszcze, że zimą po górach już bym się nie odważyła, chociaż zdarzyło mi się, za dużo nerwów by mnie to kosztowało i nie robiłabym tego bezpiecznie, a dla kogoś kto tam mieszka w najmniejszej wsi to naturalne środowisko i wie jak to robić.
                    • iberka Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 19:23
                      Mój eks (z Pipidówki) dojeżdżał autem na pierwszy parking przy MPK i po Krakowie nie było szans. Jego matka i siostra do dziś tak mają,że tylko po wioskavh podkrakowskich jeżdżą a dalej tylko z kierowcą.
          • effka454 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 09:08
            akseinga1975 napisała:

            > Zdaje w Krakowie. Najpierw oblala na placu manewrowym, potem juz na miescie. Dz
            > isiaj jezdzila 30 min i polegla na cofaniu. Ona lubi i chce jezdzic. Na jazdach
            > radzi sobie dobrze. Wg mnie nie radzi sobie ze stresem. Obecny instruktor radz
            > i jak Triss .

            To jeszcze sprawdźcie inne wordy, bo może w tym konkretnym gdzie zdaje córka są egzaminatorzy, którzy z zasady lubią uwalić na bzdetach. Córka tak miała (co prawda w Warszawie) - na jazdach było bardzo dobrze i prawdę powiedziawszy na egzaminach za bardzo się nie denerwowała, a egzaminator uwalał za bzdety typu (jechała pani na trójce, a powinna już na czwórce). Po trzecim razie instruktor przyznał, że bielański word jest najgorszy w Warszawie. Córka przepisała się na Bródno i zdała za pierwszym podejściem.
          • ren.s Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 11.07.21, 19:01
            Ja też nie mam. Chyba już poczekam te dwa lata i zrobię z córką

            Ja właśnie tak zrobiłam, z 18-letnia córką big_grin To były super chwile razem na wykładach, bo jazdy już osobno. Instruktorzy wychwalali córkę, ze mną było nieco wink gorzej. No ale doświadczenie wzięło górę nad młodzieńczym stresem, ja zdałam za pierwszym razem, córka za drugim smile
      • kaki11 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 18:39
        Nie koniecznie by nie jeździła.
        Mnie stres przed egzaminem dosłownie paraliżował, ale kiedy w końcu udało mi się zdać nie stresowałam się samym jeżdżeniem po drogach - egzamin to zupełnie coś innego niż samodzielne prowadzenie pojazdu, i sytuacja która po prostu potrafi wywołać taką reakcję jak u niej
      • memphis90 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 15:35
        >Jak się stresuje egzaminem, pewnie będzie się >stresowac i jazdą
        Ja się stresowałam egzaminem, nigdy nie stresowałam się samą jazdą. Jak już dostałam pojazd, to jeździłam od razu i robię to stale.

        >Nie ma sensu, żeby prowadziła na mieście, >jeśli ma taki problem
        Ale ona nie ma problemu z jazdą.
    • turzyca Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 18:12
      Popróbować z innymi instruktorami, to po pierwsze. Różni instruktorzy zwracają uwagę na różne aspekty jazdy.
      Po drugie pojechać elką na egzamin. Serio, wykupić przed egzaminem dwie godziny jazd, przećwiczyć wszystkie sytuacje, pojeździć po okolicy egzaminacyjnej na świeżo, podjechać pod ośrodek za kierownicą.
        • turzyca Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 10:18
          >Co z tego, że instruktor będzie świetny, jak egzaminator będzie upierdliwiec ;P


          Ale to nie ma być jeden instruktor tylko właśnie kilku czy kilkunastu. Jeden podstawowy, a reszta do ćwiczeń pod egzamin. Nawet badziewny instruktor może czegoś nauczyć. Np. jeden idiota, który parkowania uczył koszmarnie, świetnie wytłumaczył mi górkę, wyćwiczył to ze mną do perfekcji. I zrządzeniem losu miałam ją na egzaminie. Miałam też takiego, który strasznie mnie stresował podczas jazd po mieście, dawał nieprecyzyjne wskazówki, nauczyłam się dopytywać o zachowywać spokój. I takiego, który dawał polecenia podchwytliwe, np. proszę skręcić w prawo na zakazie skrętu albo gdy było już za późno na manewr. Te zmiany dały mi oswojenie z różnymi stylami instruktorskimi i nie było stresu, że zamiast kochanej pani Kasi siedzi jakiś facet.
          • effka454 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 11.07.21, 11:03
            To prawda, instruktorzy są różni, niemniej jednak jak trafisz na egzaminatora, który rozpoczyna egzamin z założeniem, że egzamin ma być niezdany, to nic nie zrobisz sad
            Możesz jeździć idealnie, możesz być oazą spokoju, a taki dziadek leśny i tak wynajdzie jakiś absurdalny bzdet i cię obetnie. Chyba że się postawisz wink Syn tak miał: dostał polecenie zaparkowania tyłem prostopadle na parkingu przed sklepem. Manewr wykonał, nawet prosto mu wyszło, ale według egzaminatora od strony kierowcy było za mało miejsca żeby wysiąść. Na co syn (chudy wysoki nastolatek) nie wiele myśląc odpowiedział, że spokojnie da radę - otworzył drzwi wysiadł i wsiadł big_grin
            Podejrzewam, że osoba dorosła miałaby z tym pewne problemy, ale on udowodnił, że się da big_grin big_grin big_grin
            • januszekxxl Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 11.07.21, 18:16
              effka454 napisała:
              > Możesz jeździć idealnie, możesz być oazą spokoju, a taki dziadek leśny i tak wy
              > najdzie jakiś absurdalny bzdet i cię obetnie. Chyba że się postawisz wink Syn ta
              > k miał: dostał polecenie zaparkowania tyłem prostopadle na parkingu przed sklep
              > em. Manewr wykonał, nawet prosto mu wyszło, ale według egzaminatora od strony k
              > ierowcy było za mało miejsca żeby wysiąść.

              Kiedy to było, 30 lat temu?
        • kira02 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 21:56
          Wyjazd tylem z parkingu? Czy z miejsca parkingowego?

          Niech obejrzy Panie Jacku na Youtube odcinek jak sie nie stresować. Tabletki ziołowe na uspokojenie. Mentalny trening przed: to nic takiego, nic sie nie stanie, jak nie zdam. Trzeba podejść na luzaku. Tak, wiem, łatwo napisać. W ostateczności niech wykupi ze dwie godziny jazdy w Pipidówce, a później od razu do lokalnego Wordu na egzamin.

          Mi za pierwszym razem samochód gasł, bo noga ze stresu była zaciśniętą i nie umiałam wyczuć sprzęgła. Drugie podejście 5 lat pozniej, zaparlam sie i nie słuchałam głupich rad ludzi, którzy nie widzieli, jak jeżdżę, ze może sie nie nadaje. Słuchałam dobrego instruktora, który mówił, ze dobrze sobie radze, tylko muszę popracować nad stresem. I zdałam smile i jeżdżę z przyjemnością.
          • molik28 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 11:14
            Mi na pierwszym egzaminie tak zaczęły dygotać nogi, że samochód zgasł. Egzamin trwał może minutę, dwie, przejechałam ze trzy metry i pozamiatane. Nawet żadnego manewru nie zrobiłam. Zdałam za drugim razem.
            • 1maja1 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 11:41
              Mi tak sie moga trzesla, ze dwa razy mi zgasl na skrzyzowaniu. Egzaminatora mialam drugi raz tego samego, nie pamietam mnie, ale sie spytal na czym wtedy poleglam - skrzyzowanie na gorce😅 nie wzial mnie tam, zeby sprawdzic jak sobie radze, taki laskawy byl. Zdalam za 2 razem w wieku 42 lat😉 ale po wielkich miastach nie jezdze, na autostrady tez nie. Trzymam sie lokalnych drog.
    • kaki11 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 18:45
      Ja miałam bardzo podobnie robiąc prawo jazdy. To po prostu zjadający stres.
      Mnie częściowo pomogło, że w pewnym momencie ustaliłam sobie termin egzaminu nie informując o tym nikogo-zszedł mi stres związany z faktem, że ktokolwiek oczekuje na ten wynik, że zapyta a może oceni, i mogła pójść na ten egzamin z nieco bardziej olewczym stosunkiem. Po drugie kupiłam sobie tabletki ziołowe na uspokojenie. I w końcu udało mi się zdać.
      Życzę powodzenia.
      • la_mujer75 Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 20:35
        Dokładnie to samo zrobiłam.
        I pojechałam na egzamin, obiecując sobie, że to ostatni raz i że już mam dosyć. Że jak nie zdam, to trudno.
        A jeszcze trafiłam na miłego egzaminatora. I życzliwego. Poszło mi świetnie.
      • bablara Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 06.07.21, 13:11
        extereso napisała:

        > Przyjaciółka mojej średniej zdawała 19 razy. Inne kumpele zrobily jak powyżej,
        > zdawały w małym mieście 80 km od naszego dużego.


        Matko jak słyszę ,ze ktoś zdawał 19 razy to mi się słabo robi i nie chciałabym takiej osoby spotkać na drodze. Jeśli ktoś nie zdaje tyle razy to zwyczajnie nie nadaje się do tego i po którymś razie zdawanie powinno być zabronione.
    • ida_listopadowa Re: Jak pomoc corce - prawo jazdy 05.07.21, 19:01
      Od razu przepraszam wszystkich urazonych. Czy jest szansa zalatwic corce na egzamin lekki beta bloker? Betaloc 25 chyba najlzejszy. jedna tabletka blokuje ten naplyw adrenaliny, ktory jej uniemozliwia zdanie. Nie uspokaja, tylko daje efekt „mam na to w..bane”