Dodaj do ulubionych

Sposób policji na zamykanie spraw

07.07.21, 12:03
Im dalej w tekst, tym bardziej mi się buzia otwierała z niedowierzania.

www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,27296026,na-podstawie-niewyraznego-filmu-z-monitoringu-sad-ukaral-ubezwlasnowolnionego.html#s=BoxOpImg3
Absurd.
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Sposób policji na zamykanie spraw 07.07.21, 12:20
      Bardzo, bardzo chciałabym zobaczyć akta tego postępowania i to, co zostało zapisane w protokole tego przesłuchania, które się nie odbyło. Bo to, że doszło do wydania wyroku nakazowego w tej sprawie to jest niedopuszczalne i bardzo jestem ciekawa, czy sąd nie przeczytał czy w aktach nie było informacji o stanie tego człowieka.
        • daniela34 Re: Sposób policji na zamykanie spraw 07.07.21, 12:33
          Rejestru nie ma. Sąd nie jest alfa i omega i nie musi wiedzieć, że facet jest ubezwłasnowolniony, natomiast oczywistym absolutnie jest, że jeśli na komisariat przychodzi ubezwłasnowolniony facet z siostrą i panią dyrektor z placówki dziennej to się sporządza stosowny zapisek w protokole przesłuchania na temat stanu osoby podejrzewanej (bo na razie taki status ma). I jeśli taki zapisek był a sąd go nie doczytał- oczywiście wina sądu. Natomiast jeśli nie sporządzono takiej adnotacji-to jest to wina policji, której się jakoś dziwnie zapomniało zapisać najważniejszą informację w sprawie.
          • daniela34 Re: Sposób policji na zamykanie spraw 07.07.21, 12:43
            I tak nawiasem mówiąc- wcale bym się nie zdziwiła, gdyby faktycznie policja w protokole nic nie zapisała. Parę miesięcy temu pisałam Wam tu jak się wybrałam z klientką na przesłuchanie (też wykroczeniowe) na jeden z krakowskich komisariatów, weszłam, mówię, że obrońca, siadam, klienta wyjaśnia, policjantka z mozołem protokołuje, ja sobie czekam cicho, policjantka drukuje protokół, patrzę, a tam nigdzie nie ma wzmianki o tym, że brałam udział w czynności. Pani mnie nie wylegitymowała (znaczy, ja wiem, że mój porządny wygląd wzbudza ogólne zaufanie, ale może jednak bez przesady) ani nie sprawdziła, czy posiadam pełnomocnictwo do obrony ani też nie odnotowała, że uczestniczę w przesłuchaniu. Jakoby nikogo nie było. Niewinnie zapytałam, czy jednak nie powinna zaznaczyć, że byłam.
          • backup_lady Re: Sposób policji na zamykanie spraw 07.07.21, 12:55
            A czy w takim przypadku (wina sądu lub policji) jest opcja unieważnienia wyroku? Czy tylko odwołanie? Zawsze myślałam, że nakaz to jest automatyczny tylko w przypadku niezapłaconej faktury - jest dokument, jakiś dowód wykonania usługi czy dostarczenia towaru, kontrahent nie płaci, to do sądu po nakaz. A w innych przypadkach sąd sprawdza.
            • daniela34 Re: Sposób policji na zamykanie spraw 07.07.21, 13:12
              Nie ma czegoś takiego jak "unieważnienie wyroku" z jakiegoś automatu, zawsze trzeba wnieść jakiś środek zaskarżenia. Natomiast żeby wyjaśnić dalej będzie pogadanka prawnicza o nakazach. Nakazy są różne, kwadratowe i podłużne. W postępowaniu cywilnym mamy:
              -nakaz wydany w postępowaniu w trybie upominawczym
              -nakaz wydany w postępowaniu w trybie nakazowym
              -nakaz wydany w elektronicznym postępowaniu.
              Różnią się między sobą (generalnie masz jednak racę, te w trybie upominawczym i elektronicznym to w przypadku niezapłaconej faktury i innych tego typu należności pochodzących z umów). Postępowanie cywilne zostawmy jednak na razie na boku.
              AAAALE. W postępowaniu karnym (o przestępstwo) i wykroczeniowym też może być wydany wyrok nakazowy. Na posiedzeniu, bez udziału stron. Chodzi o to, żeby w drobnych sprawach (w przypadku przestępstw wyrok nakazowy tylko tam, gdzie sąd nie orzeka kary pozbawienia wolności) uprościć i przyspieszyć. Taki wyrok nakazowy można zaskarżyć sprzeciwem (wystarczy napisać "wnoszę sprzeciw od wyroku nakazowego z dnia, data, podpis) i sprawa idzie do normalnego rozpoznania do I instancji (to istotne, bo apelacja, czyli to, co nazywasz odwołaniem przenosi sprawę do II instancji, sprzeciw-nie, nadal zostają dwie instancje obwinionemu/oskarżonemu). Nawet gdyby tu nie było niepoczytalności, ubezwłasnowolnienia i tych wszystkich wątpliwości byłoby tak samo. Czyli nie byłoby potrzebne żadne wielkie odwołanie tylko prosty jednozdaniowy sprzeciw i sprawa jest rozpoznawana na tradycyjnych zasadach: sąd, toga, łańcuch, ława oskarżonych and all that jazz.
              Tu też wystarczy sprzeciw.
              • daniela34 Re: Sposób policji na zamykanie spraw 07.07.21, 13:20
                Cd. Natomiast oczywiście to nie znaczy, że nie ma żadnego problemu. Tu facet ma czujnych i świadomych bliskich, nie zawsze tak jest, czasem ubezwłasnowolnionym dorosłym opiekują się nieco tyko bardziej świadomi od niego, starsi, schorowani rodzice. Wtedy nawet ten sprzeciw od wyroku to może się okazać problem nie do przeskoczenia, dlatego tak istotne jest, żeby sąd dostawał takie informacje w aktach. I oczywiście przed wydaniem wyroku nakazowego starannie te akta czytał. Tu jest trochę inna sprawa niż z tym słynnym ubezwłasnowolnionym co ukradł batonik: tam facet negował swoją chorobę, nie przyznał się, policjanci nie zauważyli dowodu osobistego bez podpisu (tak było w przypadku starych dowodów osób ubezwłasnowolnionych), tam zawiniła niestaranność, tu -albo kompletna nieświadomość procedur, albo po prostu zła wola.
                • backup_lady Re: Sposób policji na zamykanie spraw 07.07.21, 14:07
                  Dzięki, mniej więcej tak właśnie myślałam, że to wygląda z tymi postępowaniami. Szkoda tylko, że jeśli zawiniła policja (jako strona wnioskująca do sądu) czy sąd, to i tak na oskarżonym ciąży mus odkręcania tego wszystkiego - czas, koszt, nerwy i stres. Wiem, że napisanie sprzeciwu od nakazu to nie jest jakoś bardzo skomplikowana procedura, ale nie każdy musi to ogarniać, a adwokat to dodatkowy koszt. Dobrze, że w tym przypadku jest ktoś, kto od razu to wyłapał i się tym zajął.
                  • daniela34 Re: Sposób policji na zamykanie spraw 07.07.21, 14:20
                    No właśnie.
                    I tu uwaga poboczna i ogólna, niekoniecznie w sprawie osób ubezwłasnowolnionych, ponieważ chcę błysnąć znajomością łaciny wink Ematki są ogólnie praworządne i nie szlajają się oczywiście po komisariatach, AAAALE, gdyby tak przypadkiem ematka już się na komisariacie znalazła (albo dziecię ematki- oczywiście niewinnie, mąż ematki, rodzic ematki, wszystko jedno), to stara zasada: "Quod non est in actis, non est in mudno" (czego nie ma w aktach, tego nie ma w świecie). Mówisz coś? Składasz oświadczenie? Przedkładasz jakieś dokumenty? Dopilnuj, żeby zostało zaprotokołowane. Protokół dostajesz do przeczytania i podpisu. Przeczytaj. Jak nie ma tego co chciałaś powiedzieć, to domagaj się uzupełnienia. Jeśli składasz dokumenty/inne dowody rzeczowe- również ma to być zapisane w protokole. Nie podrzucaj "na dyżurkę", bo zginą.
                    Nie ma bata, nie udowodnisz później, że coś miało miejsce, jeśli nie ma tego w treści protokołu.
                    Amen
                    Skończyłam się wymądrzać
    • rb_111222333 Re: Sposób policji na zamykanie spraw 07.07.21, 13:27
      Kiedyś czytałam o sprawie, gdzie sprawca wypadku na spółKę z policjantami próbowali wmówić winę poszkodowanemu, który był głuchoniemy. W tej sprawie wszystko zostało odkręcone bo był monitoring, ale postawa żeby zepchnąć odpowiedzialność na słabszego i mieć spokój, jak widać trzyma się mocno
      • daniela34 Re: Sposób policji na zamykanie spraw 07.07.21, 14:02
        Głuchoniemy, starszy, dziecko, nastolatek. Ja miałam taką sprawę o kolizję, policjanci próbowali wcisnąć mandat starszemu panu. Paskudna historia z bardzo brzydką postawą funkcjonariuszy. Pisałam tu chyba o tym- policjant, który w sądzie występował jako oskarżyciel (to nie jest ten, który był na miejscu zdarzenia) nas potem za swoich kolegów przepraszał (obwinionego za to, że go próbowali "wrobić", mnie za to, jak zachowywał się jeden z tych policjantów podczas przesłuchania w sądzie) ale czasu się nie cofnie.
        • hanusinamama Re: Sposób policji na zamykanie spraw 07.07.21, 14:16
          Znajomy miał stłuczkę z MPK. Stał za autobusem na przystanku i nie wiedzieć czemu autobus zamiast do przodu ruszył do tyłu obił przód pojazdu znajomego. Policja jak przyjechała nie chciała słuchać ani znajomego, ludzi z autobusu odesłali do domu ( mimo ze ci chcieli zeznawać). Dobrze ze znajomy zadzwonił po prawnika bo juz chcieli aby podpisał im, ze to on wjechał w autobus. Jak tłumaczył, ze to w niego wjechano policjant wziął go na bok i powiedział, ze nie udowodni a jadących autobusem..nie spisali. Prawnik nie pozwolił nic podpisywać, sam szybko doszedł ze obok przystanku jest sklep z monitoringiem na zewnątrz. Na monitoringu jasno było widać jak było. Na chwile zrobiło sie głośno, ze drogówka dogadana jest z kierowcami MPK, niby mieli sprawdzać inne sprawy ale zdechło.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka