Dodaj do ulubionych

Jak "odetchnąć" od toksycznej matki

09.07.21, 11:51
Moja mama nienawidzi wszystkich. Moja mama ma zawsze rację. Nawet jak jej nie ma. Moja mama ma prawo krytykować mnie i moje życie. Krytykować życie innych, wszystkich. Bo ona wie lepiej.
Mam 40 lat, dziecko, fajnego męża, dwie magisterki, pracę, dobrą sytuację ekonomiczną.
Ale moja mamie to nie wystarcza.
Bo źle kroję ziemniaki.
Bo złym tonem do niej mówię.
Bo fatalną tą sukienkę sobie kupiłam, "no ale to tobie ma się podobać".
Bo męża to masz najgorszego z najgorszych (nie zamieniła z nim słowa od 15 lat, nie podaje mu ręki, udaje że go nie widzi, ignoruje).
Bo ... w zasadzie to ostatnie moje 20 lat życia to jej wielka krytyka.
Mogłabym napisać 100 tomów opisujących jej stosunek do mnie. A nie chcę was zanudzać.
Ale ona mówi, że bardzo mnie kocha, że jestem jej najlepszą przyjaciółką.
Jest powodem moich problemów. Nerwica, zaburzenia lękowe, depresja. Sama nie wiem.
Rozmawiamy codziennie przez telefon (mieszkam za granicą). I chyba tylko to mnie przed nią chroni.

I teraz muszę do niej pojechać. Na tydzień. Załatwić formalności. Mogłabym jechać do hotelu, ale ponieważ jest we mnie 1% instynktu córki i nie widziałyśmy się od ponad roku, jadę do niej.

I szukam sposobu na "odcięcie się" od tego co mówi i robi.
Szukam sposobu na "przeżycie" tygodnia. Będzie mnie obrażać i krytykować.
A ja nie umiem powiedzieć jej "nie" i pojechać do hotelu. Bo przecież to mama, moja mama....

No chyba zapiszę się do tego psychologa. Może lepiej psychiatry.
Otwórzcie mi oczy. Może jak Was poczytam, wprowadzę w życie to co już właściwie wiem, że powinnam wprowadzić.
Obserwuj wątek
    • kobietazpolnocy Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 12:05
      Zły moment na to sobie wybrałaś.
      Ja bym się przyjrzała tym codziennym telefonom. Tu łatwiej o zmiany niż przy przyjeździe z zagranicy.

      Zdajesz sobie sprawę, że wysyłasz jej fałszywe sygnały? Dajesz znać, że jej zachowanie ci nie przeszkadza.
      Ona może być toksyczna i męcząca, ale ty jesteś nieszczera. Szkodzisz sobie, ale też jesteś nie fair wobec tej drugiej strony.
        • kobietazpolnocy Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 12:12
          Też tak uważam.

          A tak w ogóle to autorka kojarzy mi się z taką pseudo-łagodną i uprzejmą osobą. Nie powiem wprost, o co chodzi, nie reaguje. A w środku nie tylko cierpi, ale też czuje dużą antypatię.
          To jest toksyczne dla samej siebie, ale też nieszczere wobec ludzi. Nie potrafię czuć współczucia, nie wobec 40latki żyjącej za granicą.
            • abecadlowa1 Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 14:07
              tatarenka napisała:

              > Czuję ogromną antypatię. Gdyby nie to, że to jest moja matka, zerwałabym z nią
              > kontakt.

              Antypatię? Ja bym chyba czuła wstręt i obrzydzenia do człowieka, który tak by mnie traktował. Ale odpowiedzialność za kształt tej relacji z matką ponosisz też Ty. Im bardziej ulegasz jej i zgadzasz się na poniżające traktowanie, tym bardziej nasilać się będzie Twoja "antypatia" do niej. Ta relacja jest zła, a Ty masz trzy wyjścia:
              1) akceptować ten stan faktyczny przy założeniu, że negatywne uczucia będą narastać;
              2) spróbowac poprawić waszą ralacje poprzez postawienie matce granic i domaganie się traktowania Ciebie z szacunkiem;
              3) zerwać kontakty.


              > Ten 1% instynktu ciągle daje o sobie znak.

              To nie jest 1%. Matka zajmuje w Twoim życiu dużo większy procent czasu. To nie tylko ta codzienna rozmowa telefoniczna, to też cały żal i wszystkie inne emocje, ktore w związku z nią czujesz. Jak nie postawisz granic i to zaanektuje całe Twoje życie i w niczym nie pomoże 2 tys. kilometrów odległości.

              A jak w tym wszystkim czuje się Twój mąż? Utrzymujesz przecież bliskie relacje z człowiekiem, który nie akceptuje Twojego męża. To jest dopiero wstrętne.
        • tatarenka Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 12:13
          Mieszkam 2000 km od 20 lat i w zasadzie od zawsze codziennie do siebie dzwoniliśmy.
          Dwa lata temu zmarł mój tato, mama została sama i zasadniczo sumienie (ten 1% instynktu córki) nie pozwala mi do niej nie zadzwonić choć na chwilę dowiedzieć się co tam.
          Wiem, wiem. Opieprzcie mnie. Potrzebuję dostać w pysk, by stanąć na nogi.
          • kobietazpolnocy Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 12:27
            Jak to powiedzieć..
            Mam podobną matkę, rozpoznaję motywację z twoich opisów, been there done that.
            Nie wiem dokładnie, kiedy i jak coś się we mnie poprzestawiało - może z pojawieniem się dzieci? - i zorientowałam się, że litość jest bardzo podstępnym doradcą. Że ona taka sama (twój przypadek), że chce dobrze (tylko zamiast tego niesie spustoszenie wokół siebie - mój przypadek).
            Tyle tylko, że szkodzisz samej sobie. I jednocześnie tak naprawdę ją oszukujesz. Udajesz dobrą i posłuszną córkę, którą nie do końca jesteś.
          • nenia1 Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 13:13
            tatarenka napisała:

            > Mieszkam 2000 km od 20 lat i w zasadzie od zawsze codziennie do siebie dzwonili
            > śmy.
            > Dwa lata temu zmarł mój tato, mama została sama i zasadniczo sumienie (ten 1% i
            > nstynktu córki) nie pozwala mi do niej nie zadzwonić choć na chwilę dowiedzieć
            > się co tam.
            > Wiem, wiem. Opieprzcie mnie. Potrzebuję dostać w pysk, by stanąć na nogi.

            Wiesz co, ty chyba nie czujesz złości? Bo ja czytając twoje posty zezłościłam się. A ty
            Moja odpowiedź nie będzie empatyczna i nie będzie łatwa, bo tu nie ma miłego i łatwego sposobu na
            rozwiązanie tej sytuacji. Tak, to twoja matka. Tylko co z tego? Właśnie dlatego, że to twoje matka
            to ona ma/miała obowiązek dbania o ciebie, a nie ty o nią. Nie tkwij w jakiś bezsensownym poczuciu winy, albo w obrazie idealnej córki, tylko poczuj solidny wkurw na osobę, która traktuje cię jak worek treningowy i jest po prostu wredna dla ciebie.
            Jak poczujesz prawdziwą złość to będziesz też miała odwagę postawić się matce. Jesteś już dorosła
            nie jesteś dzieckiem, bo będą dzieckiem była od niej zależna. Ale już nie jesteś. Uświadom to sobie. Teraz ty możesz zadbać o siebie. Po co te telefony codzienne? To nie tylko toksyczna matka, ale toksyczny związek. Pozwalasz na to bo masz w głowie jakieś schematy, jakieś poczucie winy albo może oczekiwanie, że matka się zmieni. Ale ona się nie zmieni, i ogólnie nie ma sensu czekać aż zmienią się inni. To my sami możemy różne rzeczy zmieniać, w tym samych siebie, tylko trzeba poczuć, że można to po prostu zrobić. W gruncie rzeczy to jest bardzo proste. Po prostu to robisz. Mówisz co myślisz, jak widzisz całą sytuację, a co z tym zrobi twoja matka to już jej problem. Serio, 3/4 problemów jakie mają ludzie wynika z tego, że nie traktują swoich bliskich jak dorosłych, tylko zamartwiają się jak oni sobie dadzą radę. A ty jak sobie dajesz? No jakoś dajesz chociaż matka cię nad tobą psychicznie pastwi. Więc ona tym bardziej sobie da radę bo ty się nad nią nie będziesz pastwić tylko postawisz granice. Silne granice, tylko weź no wkurz się na tą matkę, również za tą małą dziewczynkę, którą kiedyś byłaś. Teraz już nią nie jesteś.
          • zurekgirl Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 12.07.21, 01:03
            Jestem jedynaczka, moj tata zmarl 5 lat temu, mieszkam od 20 lat 2000km od domu, czyli niemal jak ty. Roznica jest taka, ze moja mama jest fajna i nie probuje za wszelka cene mi dowalic. A druga roznica jest taka, ze rozmawiamy, jak jest chec i potrzeba, czyli czasem codziennie, czasem co tydzien, a czasem co miesiac. Zajmij sie czyms jutro i nie dzwon. A potem znow sie zajmij i nie dzwon. Niech to sie stanie normalne. A najlepiej to sie w koncu odezwij, ze ci przykro, ze tak cie traktuje i jestes za stara na takie zabawy.
        • arthwen Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 15:14
          Po 40 latach cierpliwego znoszenia takiego traktowania myślicie, że jest w stanie tak z grubej rury walnąć? wink Sorry, nie ma szans.

          Może niech zacznie od czegoś lajtowego - i niech wcześniej przećwiczy. Np mówienie: "Mamo, bardzo mi przykro jak mnie krytykujesz".
          • hrabina_niczyja Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 16:09
            Ja tak zrobiłam. Już dobre kilka lat temu. Jak sobie uświadomiłam, że mam prawie 40tke, rozpieprzone małżeństwo, w którym też nie raz i dwa musiałam lawirować między mężem a matka i tak naprawdę to ja i tak sama, tak całkowicie muszę liczyć na siebie. Przełomem były święta, pisałam nawet tu o nich kiedy zwyczajnie się spakowałam, zrobiłam awanturę na całego, wykrzyczałam wszystko i wróciłam zapłakana do domu. Od tamtej pory twardo i bez uczuć podchodzę do występów mojej matki. Ograniczam kontakt osobisty, korona bardzo pomogła. Wpadam w piątek, wyjeżdżam w niedzielę. W sobotę zwykle wyrywam się też na miasto, ot może coś kupię w tym fajnym butiku. Gadam z nią ogólnikowo, nie wtajemniczam za bardzo w swoje sprawy. Wszelkie przejawy kontroli ucinam sód razu, mamo mam 40 lat nie będę Ci się tłumaczyć. Kiedy wie, że gdzieś wyszłam to jeszcze nie może przeżyć i pisze. Olewam te wiadomości. Nie matki sprawa czy dorosła baba dojechała czy wróciła. Jak czuje, że mój organizm już się robi nerwowy, zmęczony to ignoruje kontakt na maksa. Mówię zwykle matce nie mam czasu na rozmowy z tobą, potrzebuje spokoju. Jak czuje, że mnie ponownie próbuje osaczyc czy coś krytykować i przywrócić kolejny schemat mówię słuchaj mam dość takich rozmów, dopóki się nie ogarniesz nie kontaktuj się ze mną, jestem za stara na Twoje wybryki. Działa.
      • georgia.guidestones Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 10.07.21, 11:23
        mrawka napisał(a):

        > Może powiedz jej na wstępie, że chcesz miło i spokojnie spędzić ten tydzień z n
        > ią, więc żeby postarała sie nie krytykować, bo tego nie zniesiesz i wyniesiesz
        > się do hotelu...
        Ja bym chyba od razu bookowala hotel, a do matki po prostu przychodzila z doskoku.
    • madi138 Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 12:23
      Nikt o ciebie nie zadba, jeśli sama tego nie zrobisz. Nie ma kata bez ofiary. Mama traktuje cię w ten sposób, bo wie, że może. Wie, że twoje poczucie winy i obowiązku dają jej nad tobą władzę. I tylko ty możesz to zmienić. Polecam terapię, bo samemu cięžko to przepracować.
    • alpepe Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 12:31
      Masz 40 lat, lubisz być na smyczy matki, bo masz na co zwalać swoje niepowodzenia życiowe, jakie by one nie były.

      Wynajmij hotel, odwiedzaj ją. Tyle na początek. Ta smycz nie istnieje nigdzie indziej poza twoją głową i matka nie może jej zdjąć, możesz to zrobić tylko ty sama.
    • molik28 Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 12:37
      Za często rozmawiacie. Ona za bardzo uczestniczy w twoim życiu. Nie mów jej wszystkiego. Nie musi wiedzieć o nowej sukience. Nie będzie mieć okazji do komentowania. Dziewczyny dobrze radza. Zresztą sama wiesz- psychoterapia. Dobrze, że widzisz co cię niszczy To pierwszy krok.
    • ursula.iguaran Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 12:45
      Zatrzymaj się u koleżanki/kuzynki/rodziny lub w hotelu.
      Mamie powiedz że to dla jej dobra, tyle lat razem nie mieszkałyście, nie chcesz żeby miała kłopot, będziesz późno wracać do domu bo się umówiłaś ze znajomymi/idziesz na koncert/do opery (jak nie chcesz kłamać kup sobie bilety faktycznie).
      Matce przywieź piękny prezent i odwiedź ją tyle razy ile będziesz czuła potrzebę, jesli będzie się robiło nieprzyjemnie po prostu skończ szybko wizytę wymawiając się jet lagiem/bólem głowy/złym samopoczuciem.
      I nie daj się matce zakrzyczeć jeśłi zacznie cię krytykować - że jak to nie zatrzymasz się u niej. Najlepiej zanim jej o tym powiesz już sobie zaklep to inne miejsce i jej powiedz że już zapłaciłaś/umówiłaś się z kuzynką Halinką i stracisz kasę/nie wypada Halince odmówić.
    • nowel1 Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 12:45
      Jedyne, co możesz, to postawić granice. Przyjeżdżasz do niej, ok. Po pierwszej nieprzyjemnej uwadze mówisz: Mamo, nie chcę słuchać krytyki i złośliwości, chciałabym miło spędzić z tobą czas. Jesli nie zaprzestaniesz, przeniosę się na tych kilka dni do hotelu.
      I potem - tylko żelazna konsekwencja.
    • szare_kolory Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 12:47
      Wyobraź sobie jedno spotkanie z nią i jedną rozmowę. Co powie ona i co powiesz Ty. A co powinnaś powiedzieć i jaka byłaby jej reakcja. Spróbuj się przygotować na to, co Cię spotka. Spróbuj przygotować sie do asertywności i stawiania jej granic. To bardzo trudne zadanie, ale jak raz spróbujesz i się uda, to poczujesz wiatr w żaglach.
    • jehanette Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 12:55
      Przytulam. Zapisz się do psychologa i psychiatry. Potrzebujesz wsparcia, żeby żyć własnym życiem - jak nie teraz, to kiedy? Kiedy zaczniesz nieświadomie powtarzać te schematy wobec własnych dzieci? Masz prawo do własnego życia. Przytulam mocno!
    • niebieskie_korale Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 12:56
      Nie moge ci powiedziec co konkretnie masz zrobic, ale wiem, ze kazda osoba, ktora powoduje, ze czujemy sie tak ty ze swoja matka, zasluguje na odciecie.
      Aha jescze jedno...jesli tego nie zrobisz, spowoduje to ( z duzym prawdopodobienstwem), ze zamienisz sie kiedys w swoja matka, i cale to twoje zgorzknienie wylejesz sie na twoje dzieci
    • fil.lo Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 12:56
      Jeśli jeszcze nie zapowiedziałaś się ze szczegółami, to jedź do hotelu, serio. Mamę odwiedzaj. Wymyśl jakąś bajeczkę na tę okoliczność, bo jak sobie wyobrażam, będziesz się musiała gęsto tłumaczyć. Może spotkania, z których możesz wracać późno etc.
      Dzwonienie ogranicz, może na początek co drugi dzień. A zwłaszcza nie opowiadaj ze szczegółami, co u Ciebie. Daj sobie trochę prywatności, informacji, których Twoja mama o Tobie nie ma.
    • aniani7 Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 13:10
      Mysle, ze ten wyjazd bedzie koszmarem, a Ty nic z tym nie zrobisz. I powinnas sie z tym pogodzic, w koncu tak zostalas wytresowana. Natomiast po powrocie powinnas zaczac ograniczac kontakty telefoniczne na poczatku do jednego na dwa dni i poszukac pomocy z zewnatrz. Serdecznie wspolczuje i zycze powodzenia w wyjsciu z toksycznej relacji.
      • tatarenka Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 13:25
        Dziewczyny dzięki za każde słowo.
        Łzy mi poleciały na klawiaturę.
        Wszystkie Wasze rady biorę sobie do serca.
        Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja o tym wszystkim co mi napisałyście WIEM.
        Tylko nie umiem tego "wprowadzić w życie".

        Przekonajcie mnie jeszcze do psychologa, proszę.
        Żyję w przekonaniu, że obca osoba, często za pieniądze, po godzinnej sesji w trakcie której opowiem jej tylko część tego co mnie trapi, bo "kolejny pacjent w kolejce", nie będzie umiała mi pomóc.

        Ja czasami wyobrażam sobie, że to ja jestem psychologiem i to ja, sama do siebie przychodzę na terapię.
        Ja wiem, co bym poradziła takiej osobie jak ja.
        Dokładnie to, o czym Wy mi napisałyście.
        Tylko jak z myśli zrobić czyn?
        • snakelilith Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 13:35
          tatarenka napisała:


          > Tylko nie umiem tego "wprowadzić w życie".

          Umiesz. Tylko tego nie robisz, bo wywołuje to u ciebie dyskomfort. I tego ci nikt nie zabierze. Żadna terapia i żaden psycholog nie sprawi, że wprowadzenie planu w życie nie będzie związane z mentalną nieprzyjemnością. Musisz do tego podejść jak do antybiotyku. Na początku jest gorzki, niesmaczny i wywołuje całą masę efektów ubocznych, jak mdłości. biegunka, wysypka, ból głowy i podobne sensacje. Ale długoterminowo leczy chorobę i nie ma wyjścia, musisz łykać.
          Więc jak zamówisz hotel i powiesz o tym mamie, to będzie ci przy tym źle, bardzo źle, jak kop w brzuch, ale musisz przez to przejść, musisz ten ból dopuścić. Lepszy dramatyczny koniec z piorunami i burzą, niż dramat bez końca. To pierwsze mija, wygrzebiesz się, wyliżesz rany i będzie ok. To drugie nie ma wprawdzie takiego natężenia, ale cię trwale niszczy.
          • presens Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 11.07.21, 14:21
            Świetnie to opisałaś, miałam podobny problem i małymi kroczkami się wyzwoliłam, prawie. Głównym problemem było poczucie dyskomfortu, ze rodzice u ciebie - mama będą niezadowoleni. Zbyt wiele uwagi poświecałam ich dobremu samopoczuciu kosztem swojego. Kac moralny po takich akcjach szybko minął i pojawia się poczucie sprawczości i euforii. A oni odpuścili, moze nie mają już tyle energii albo coś tam zrozumieli. Bardzo pomógł mi mąż, trzymaj się
        • aniani7 Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 13:42
          Az mi sie serce kroi, ze tak cierpisz. Mnie tez pare razy probowano wciagnac w takie chore relacje i zawsze wycofywalam sie z nich rakiem. Moze pierwszy psycholog bedzie tym wlasciwym, a moze nie. Musisz probowac. Akurat przyjaciolce nie zwierzalabym sie, czasmi przyjaznie sie koncza i huk wie, jak wykorzysta te wiedze. Lepsza jest neutralna osoba. Nie boj sie, ze bedziesz kolejna, jak trafisz na wlasciwego psychologa, obawy mina. Pamietaj, ze nie macie sie zaprzyjazniac, tylko ona/on ma Ci pomoc.
        • madame_edith Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 15:20
          Ale wiesz, psycholog Ci nie będzie niczego radził. On Ci pomoże sobie pewne rzeczy uświadomić, pewne uczucia nazwać, dotrzeć skąd się biorą itd. Ale do zmian sama dojdziesz w trakcie tej terapii. I praca w terapii nie odbywa się na tych sesjach godzinnych, a pomiędzy nimi. Wykonujesz ją sama i to jest bardzo ciężka praca z sobą. Ale i skuteczna. I bardzo bardzo Ci potrzebna, uwierz.
        • eukaliptusy Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 15:33
          tatarenka napisała:

          > Przekonajcie mnie jeszcze do psychologa, proszę.
          > Żyję w przekonaniu, że obca osoba, często za pieniądze, po godzinnej sesji w tr
          > akcie której opowiem jej tylko część tego co mnie trapi, bo "kolejny pacjent w
          > kolejce", nie będzie umiała mi pomóc.
          >
          > Ja czasami wyobrażam sobie, że to ja jestem psychologiem i to ja, sama do siebi
          > e przychodzę na terapię.
          > Ja wiem, co bym poradziła takiej osobie jak ja.
          > Dokładnie to, o czym Wy mi napisałyście.
          > Tylko jak z myśli zrobić czyn?


          Psychoterapia nie polega na udzielaniu rad. Psychoterapeuta skoncentruje się na twoich emocjach. Poszukaj kogoś kto będzie empatyczny i z kim będziesz czuła się bezpiecznie.

    • snakelilith Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 13:27
      Ty już od dawna wiesz jak sobie pomóc, tylko nie chcesz. Cokolwiek więc ktoś napisze, to o kant stołu trzasnął, bo nie potrafisz wdrożyć nawet podstawowego planu, jak jechać do hotelu i ograniczyć częstotliwość telefonów. Co takiego trudnego jest w walnięciu się w rękę, gdy sięgasz po telefon? W pierwszym tygodniu dzwonisz co dwa dni, w drugim co trzy, potem tylko ra zw tygodniu, a potem raz w miesiącu. Przestań się więc mazać jak małe dziecko, mamusia się nie zmieni i nie zacznie cię nagle szanować, 40lat na to czekasz i się nie doczekasz. Ściśnij więc pośladki i zacznij się odcinać. Przyrzekam ci solennie, że jak 2-3 dni się u mamy nie odezwiesz, to świat się NIE zawali. NIC się nie stanie, oprócz tego, że odczujesz już małą ulgę.
    • asfiksja Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 13:37
      Na początek doradziłabym ci rozmowy przez telefon co kilka dni, ale nie 7, żeby uniknąć tradycji dzwonienia w konkretny dzień tygodnia. Warto, żeby docelowo była to liczba >7. Do takiej rozmowy musisz się przygotować. Tzn. przygotować zestaw swoich wypowiedzi, które podtrzymują rozmowę, ale są dla ciebie bez znaczenia. Możesz też zadawać pytania, ale lepiej będziesz kontrolować rozmowę, jeśli to ty będziesz opowiadać. Jeśli opowiesz o jakiejś swojej decyzji to tylko o neutralnej (gdybyś podjęła inną to byłoby to równie obojętne). NIE przekazuj informacji o trudnych dylematach, rozterkach, wahaniach, kontrowersyjnych decyzjach, problemach itd. NIE przekazuj informacji o rzeczach, które mają dla ciebie ładunek emocjonalny (pozytywny lub negatywny). Negatywny nie z przyczyn oczywistych, ale gwarantuję ci, że taka osoba będzie próbowała też zepsuć twoją największą radość.
      Klasyka doradza zerwanie wszelkich kontaktów na 3 miesiące, a potem po lekkim zresetowaniu zaczęcie ich na nowych zasadach. Ale może u ciebie nie będzie aż tak źle i tego nie potrzebujesz. Mieszkanie za granicą ułatwia pracę, bo nie będzie np. nagłego dzwonka do drzwi, który cię wytrąci z równowagi.
      • tatarenka Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 13:46
        Nie wiem czy to uzależnienie.
        Ja chyba wolę, by to było tak, że to ja płaczę, a nie mama.
        Mimo, że to ja powinnam "strzelić jej w pysk", wolę by to ona mnie strzelała.
        No głupia baba jestem. Wiem.

        Bo jak ja się wkurwię i wyjdę z walizką po paru dniach do tego hotelu, to wiem że to będzie koniec.
        ja chcę tego uniknąć, a ona mi nie pozwala. Więc znowu zbiorę po pysku.
        • 1_legenda_lasu_1 Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 13:56
          Jesteś uzależniona od samej siebie. Od swoich emocji, poczucia winy, strachu.

          Wiesz, że możesz rzadziej dzwonić, zatrzymać się w hotelu, ale tego nie zrobisz, bo boisz się własnych emocji.

          Twoja mama robi tylko tyle, na ile Ty jej pozwalasz, ale będzie coraz starsza i jej wymagania będą rosnac a Tobie będzie coraz trudniej je spełniać.
          • kosmos_pierzasty Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 17:10
            1_legenda_lasu_1 napisała:

            > Twoja mama robi tylko tyle, na ile Ty jej pozwalasz, ale będzie coraz starsza i
            > jej wymagania będą rosnac a Tobie będzie coraz trudniej je spełniać.
            Mało tego - coraz trudniej będzie tego uniknąć, tego spełniania oczekiwań, aż pozostanie sprawa w sądzie, oparta o to, że pomoc dla niej jest sprzeczna z zasadą sprawiedliwości społecznej, czy jak to tam brzmi... Jednak warto pamiętać , że takie wyjście również istnieje, choć okupione różnego rodzaju kosztami.
        • kobietazpolnocy Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 13:58
          Brzmi to trochę jakbyś dużą przyjemność czerpała z bycia tą dobrą, mądrzejszą i szlachetniejszą.
          Niewykluczone, że na tym zbudowałaś sporą część swojej tożsamości. To by tłumaczyło te twoje ciągłe zaciskanie zębów i bardzo intensywne kontakty mimo oczywistego cierpienia.

          Ty chyba koniec końców bardziej chronisz swoją maskę niż własną matkę.
        • snakelilith Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 14:00
          tatarenka napisała:

          > Nie wiem czy to uzależnienie.

          Nie. To unikanie. Unikanie konfrontacji, bo ta związana jest z jeszcze większym dyskomfortem niż wytrzymyanie terroru matki. I jeszcze raz, bo to bardzo ważne. Jeżeli czekasz na chwilę, gdy wyemancypowanie się od matki przyjdzie ci łatwo, to nigdy się tego nie doczekasz. To jak przewalenie węgla do piwnicy. Związane w pracą, wysiłkiem, bolą przy tym wszystkie mięśnie. Nikt ci tego jego nie ułatwi, ani węgla w czarodziejski sposób nie przeniesie w miejsce przeznaczania. O tym musisz pamiętać. Wszystkie rady w tym wątku są więc dobre, ale wysiłku i bólu związanego z wprowadzeniem ich w życie nie unikniesz. Bierz więc za łopatę. Lepszego i łatwiejszego momentu nie będzie nigdy.
        • joszka30 Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 15:24

          > Bo jak ja się wkurwię i wyjdę z walizką po paru dniach do tego hotelu, to wiem
          > że to będzie koniec.
          > ja chcę tego uniknąć, a ona mi nie pozwala.

          Ale koniec czego?
          I jak to Ci nie pozwala? Na muszce Cię trzyma? W łańcuchu? No, jak nic nie mozesz zrobic, to dożywocie..
        • pade Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 15:31
          Nie przyszło Ci do głowy, że matka Cię prowokuje, żebyś się jej w końcu postawiła?
          I skąd w ogóle pomysł, że "to będzie koniec"?
          Koniec czego? Jeżdżenia po Tobie? A może świat się zawali?
          To TY SAMA SIEBIE straszysz i wymyślasz scenariusze, które mogą wcale nie mieć miejsca. Na dodatek robisz z siebie ofiarę, poniżasz się w imię nie wiadomo właściwie czego. To jest autodestrukcja.
          Naprawdę, nie ma znaczenia czy to mama, tata czy sąsiad. Matka to człowiek jak każdy inny. Jej też trzeba stawiać granice.
        • hrabina_niczyja Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 16:18
          A zastanowiłaś się kiedyś dlaczego tylko ty płaczesz? I dlaczego musisz płakać? I czemu ktoś kto powinien cie kochać doprowadza cie do płaczu? I nie bój się, że będzie koniec. Nie będzie nie będzie. Matka bez ciebie też żyć nie umie. Ma tak samo jak ty tylko zmieniać się nie musi. Jak zobaczy, że Ty też możesz relacje uciąć to się zacznie opamietywac.
        • lumeria Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 19:24
          >Mimo, że to ja powinnam "strzelić jej w pysk", wolę by to ona mnie strzelała.

          >Bo jak ja się wkurwię i wyjdę z walizką po paru dniach do tego hotelu, to wiem że to będzie koniec.
          >ja chcę tego uniknąć, a ona mi nie pozwala. Więc znowu zbiorę po pysku.

          To co opisujesz jest chorym uzależnieniem i uwikłaniem. Oraz bardzo toksycznym brakiem granic - wymuszanym przez matkę od maleńkości. Ostry szantaż - albo robisz to co mnie odpowiada, albo tak mnie ranisz, ze zrywam z tobą (dzieckiem) relacje. A to dla dziecka jest katastrofa. Ty Tatarenko nadal żyjesz w strachu przed tą katastrofą.

          Nie, nie musisz matce dowalać ani jej wyżywać - (tak jak to ona robi Tobie) - by postawić jej granice. Nie musisz byc agresywna, chamska ani niekulturalna. Ale masz prawo odsunąć się od osoby, która źle Cie traktuje.

          I nie, osoba, która Cie kocha, ma na celu Twoje dobro nie będzie "strzelała Cie w pysk", krytykowała, dziobała, deprecjonowała.

          Zwróć uwagę na brak wzajemności w tej relacji - Tobie nie wolno nic, a matce wolno wszystko. A jak sie nie dostosujesz to zostaniesz ukarana zerwaniem relacji.

          Ja doszłam do punktu, gdzie tak emocjonalnie zaczęło mnie bolec to, ze matka właśnie wytaczała to ciezkie dzialo zerwania relacji by wymusić bzdety. Stwierdziłam, ze jesli dla niej nasza relacja jest tak nieważna, ze za naprawdę absurdalne przewinienia gotowa jest ja zerwać, to ja jestem raczej niczym w jej systemie wartości. I nie chce być dziewczynką do bicia dla kogoś, kto ma mnie za nic - nawet jeśli to moja własna matka.

          Terapia bardzo w tym procesie pomogła.
        • po-trafie Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 11.07.21, 22:08
          To moze siadz i pomysl sobie, ze twoja mama jest dorosla kobieta, ktora jest zdolna do ponoszenia konsekwencji wlasnych wyborow. Nie jest uposledzona. Nie ma 3 ani 103 lat.
          Ma rozum i umiejetnosc obserwacji i przezyla te 60 lat.
          Tu nikt nikogo nie strzela w pysk, nie wiem skad bierzesz takie okreslania. Tu dorosli ludzie okreslaja swoje granice i wynagaja szacunku. A jesli drugi dorosly czlowiek nie umie lub nie chce tych granic szanowac, to ponosi konsekwencje.
          “Mamo, nie zycze sobie zebys tak do mnie mowila. Przeszkadza mi to, boli mnie to, jesli taka sytuacja sie powtorzy, to wyjde do hotelu” po czym „mamo, niestety nie czuje sie tu dobrze, pojde spac do hotelu, zadzwonie za dwa tygodnie.”

          Jesli z tego powodu poplacze, to nic sie nie stanie, z waty cukrowej nie jest. Traktowanie doroslej osoby jak doroslej osoby a nie uposledzonego dziecka, ktoremu wszystko sie wybacza, to okazanie mamie (i sobie) szacunku.

          To co robisz, nie ma nic wspolnego z jakims 1% uczuc corczanych. To co robisz to szkodliwe, autodestruktywne inwwstowanie czasu i emocji w budowanie i utrzymywanie sytuacji, ktora dla was obydwu jest szkodliwa.
          I tak, terapia na takie cos pomaga, bo terapia nie jest po to, zeby ci terapeuta radzil i zycie naprawial. Tak jak prywatny trener nie podnosi za ciebie sztangi.
          Terapia, jsk trening, jest po to zeby tobie dac okazje i narzedzia do osiagniecia swoich celow swoja ciezka praca.
    • thea19 Re: Jak "odetchnąć" od toksycznej matki 09.07.21, 13:49
      moja matka identyczna ale mieszka za płotem. Moje metody: jak zacznie coś gadać, to ja gadam dużo więcej i nie daję jej dojść do słowa. Jak mi coś zarzuca, to ja wyciągam jej kilka brudów a potem jeszcze jej wrzasnę. Idzie sobie i burczy pod nosem, że mam charakter jej teściowej (wredna była okropnie jako teściowa i babka). Wytrwale też usiłuje mnie nawrócić.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka