Dodaj do ulubionych

Jak się żyje w Nowym Jorku?

09.07.21, 23:14
Liczę na Was. Miałabym możliwość popracować dłuższą chwilę w Nowym Jorku. Miejsce pracy i tak zmieniam co jakiś czas i nie w tym problem. Do tej pory krążyłam po Europie i do USA mnie nie ciągnie, ale zastanawiam się nad przygodą na jakiś czas. Amerykańskie to lubię filmy i literaturę. Co natomiast absulutnie znajduje się na drugim biegunie to "it's all about money", kultura samochodu, kuchnia... między innymi. Co bym chciała z tego NY wynieść; taką dłuższą wycieczkę przy okazji pracy (zwiedzanie od podszewki).
Problemy wynikające z niewiedzy (chociaż już trochę blogów zaliczyłam):
- gdzie zamieszkać? Nie będę dysponować mega nieograniczonymi środkami, lokum dla dwóch osób dorosłych i dwójki dzieci. Czy są ograniczenia wynajmu np. minimalna ilość m2 na osobę? W niektórych krajach w ogóle nie zwracają na to uwagi, w innych jest to bardzo kontrolowane. Praca oczywiście na Manhattanie, ale nie widzę się tam.
- czy jest sens szukać dobrej dzielnicy wg szkoły (tzn jeśli szkoły w okolicy są wysoko notowane, oznacza to spokojniejszą dzielnicę? Taka strategia mi się w miarę dobrze do tej pory sprawdzała)
- czy w Stanach czuje się na co dzień obecność broni palnej? Ostatnio to większy problem w NY
- czego się obawiać i na co szczególnie zwracać uwagę?
Z góry wielkie dzięki.
Obserwuj wątek
    • zielonyjeziorak Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 09.07.21, 23:43
      Mieszkałam kilka miesięcy przed pandemią, ponoć sporo się pozmieniało. Dla mnie miejsce świetne do zwiedzania, jak się ma kasę, bo większość atrakcji poza spacerem po Central Park, jest kosztowna. Do mieszkania - koszmar, przede wszystkim brud i smród, a mieszkałam jesień/zima, latem sobie nie wyobrażam. Poza tym jakość jedzenia, tzn jasne, można zjeść smacznie i zdrowo relatywnie, ale trzeba być zamożnym, lunch w dofinansowanej stołówce to było 15 dolarów. Nawet jak chcesz sama gotować, to półprodukty w sklepach dosładzane, warzywa i owoce też jakieś dziwne, pieczywo - dramat.

      Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, to ja się czułam ok, może jestem nieuświadomiona/nieuwrazliwiona, poruszałam się metrem, mieszkalam w Quenns, parę razy byłam w Bronx.

      • totutotam.org Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 00:02
        Jedzenia też się trochę obawiam... I jeśli na czymś miałabym oszczędzać to na pewno na restauracjach.
        Na atrakcje można polować, są dni z "pay what you wish", może są też roczne karty wstępu do niektórych muzeów.
        Czy "brud i smród" wynikał z obecności śmieci czy coś z kanalizacją nie tak? W całym mieście?
        Jeśli jeszcze mogę zapytać; wynajmowałaś umeblowane mieszkanie?
        • zielonyjeziorak Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 08:36
          Byłam niecałe pół roku i sama, więc wynajęłam pokój w dzielonym mieszkaniu, a i tak było potwornie drogo. Bardzo ciekawie w nim działał prysznic i spłuczka, prawdopodobnie sprzed wojny wink ale akurat z kanalizacji mocno nie śmierdziało. Karaluchy były. Były też w restauracjach, na nikim z miejscowych to nie robiło wrażenia. Szczury są w metrze, na ulicach, w parkach. Śmierdzi wszędzie, od śmieci, bezdomnych, odchodów. Pamiętam swój szok, jak wysiadałam z metra na Manhatanie - budynki te same, co w filmach, ale obok leżą worki ze śmieciami (rozrywane przez szopy), a dwa budynki dalej są jakieś rozwalające się rudery. Tak - w każdej dzielnicy jest brudno i śmierdzi.

          Metro - cóż, jakoś dużo czasu mi rozpracowanie systemu nie zajęło, ale cały czas są remonty, awarie i spóźnienia, raz na kilka dni stałam po kilka do kilkudziesięciu minut w tunelu, często moja linia nie jeździła i pół h spaceru na początek.

          Na plus oferta kulturalna na pewno, i zszokował mnie standard obsługi u lekarza na badaniach pracowniczych - wszyscy mili i wręcz nadskakujacy, ale tak - nawet przy najlepszym ubezpieczeniu musisz dopłacać, za poważniejsze leczenie - bardzo dużo (kolega z pracy miał chore dziecko).

          W życiu bym się tam nie przeprowadziła na dłużej, nawet gdybym była bajecznie bogata - to ew na wizyty po kilka dni. Z dziećmi - nawet nie zaczynałabym rozważać.
    • fragile_f Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 00:10
      Pytanie ile wynosi ta dłuższa chwila? Rok czy pięć lat? Czy pracodawca płaci za transfer i pomaga w znalezieniu mieszkania i przeprowadzce, oraz załatwieniu wizy? Ile będziesz zarabiać rocznie i jakie dostaniesz benefity?

      To jest bardzo brudne, tłoczne i śmierdzące miasto, z rozpadającą się infrastrukturą. Musisz przeżyć to, że mokra plama w metrze to na 99% mocz, na pewno trafisz na masę szczurów, karaluchów i innych obrzydliwości, typu ludzkie odchody (mój mąż kiedyś jadł na stacji kawałek pizzy i 5 metrów od niego ktoś zaczął po prostu bez żadnej żenady robić kupę...). Pełno bezdomnych.

      Szkoły są przypisane do dzielnicy, jeśli chcesz żeby dzieci cokolwiek wyniosły z tego pobytu, to musisz zamieszkać w dobrym miejscu, ze szkołą wysoko w rankingach. Niestety takie okolice są najczęściej droższe od innych (między innymi ze względu na ten fakt).

      Czego się obawiać? Najtrudniejsze jest chyba przyzwyczajenie się do życia w miejscu, gdzie NIC nie działa tak jak powinno big_grin załatwienie spraw urzędowych jest 10x trudniejsze i bardziej upierdliwe niż w Polsce. Wynajęcie mieszkania będzie bardzo trudne, bo nie masz Credit Score - bez tego nikt Ci nie wynajmie normalnego lokalu, chyba że np. opłacisz rok z góry. Pamiętaj, że zanim ubezpieczenie medyczne zacznie działać mogą minąć nawet 2-3 miesiace, potem musisz wybrać grupę medyczną, lekarza rodzinnego, iść na physical i dopiero wtedy możesz tak naprawdę iść do ginekologa czy innego specjalisty.

      Nam podstawowe ogarnięcie życia zajęło jakieś poł roku (wyrobienie SSN, zrobienie ID i prawa jazdy, konta w banku, kart kredytowych, ogarnięcie ubezpieczenia i wynajęcie mieszkania docelowego, aczkowiek musielismy mieć "żyranta"). Dopiero po 2-3 latach mogłam powiedzieć, że żyjemy na poziomie z Warszawy.

      Co do broni palnej - no cóż, tego roku podczas obchodów 4 lipca kilkaset osób zostalo zastrzelonych. Sama sobie odpowiedz, czy to dużo, czy mało smile

      Nie chce Cię zniechęcać, to może być przygoda życia smile) tylko trzeba popatrzeć na USA realistycznie, to nie jest kraj który znamy z komedii romantycznych i filmów familijnych z lat 80". Poczta, SS, IRS, DMV i inne instytucje rządowe są potwornie niedofinansowane i to po prostu widać i czuć na każdym kroku, standard obsługi jest chyba gorszy niż za PRL w Polsce. NY to może być świetne miasto, jeśli poruszasz sie w określonych dzielnicach i masz dużo $$$, masz musicale, muzea, kina, wystawy, operę, koncerty - oferta kulturalna jest na zupełnie innym poziomie niż w PL.
      • totutotam.org Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 00:33
        Właśnie tak realnie chcę na to spojrzeć. Kontrakt na max 5 lat, ale może być krótszy, ja myślałam o dwóch.
        Pensja ok, ale bez szału, roczna nie jest sześciocyfrowa. Benefitem jest pełne, dobre ubezpieczenie zdrowotne dla całej rodziny. Nie planuję przeprowadzki jako takiej, chciałabym wynająć umeblowane mieszkanie, one są zwykle trochę droższe, ale może w ten sposób ominę Credit Score? Zrobiliśmy tak kiedyś w innym, bardzo drogim mieście, strzał w 10. Ale lokum muszę znaleźć sama, pracodawca tylko załatwia wizy i ubezpieczenie.
        Dzięki.
        Piszcie, piszcie, może się zniechęcę, ale z proponowanych miejsc to wydało mi się najciekawsze.
        • fragile_f Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 00:51
          Z tego co piszesz, to będziesz zarabiać poniżej $100 000 przed opodatkowaniem, czyli maks jaki wyciągniesz po podatkach to okolice $5000-6000 miesięcznie. Jeśli do tego mielibyście wynająć umeblowane mieszkanie dla 4 osób w dobrej dzielnicy, z fajnym dojazdem do pracy, z opłatami typu internet, gaz, prąd, to na jedzenie, ubrania, rozrywki i transport zostanie Wam może z ~$1500. Miesięczne bilety na metro będą kosztować dodatkowe kilkaset dolarów.

          Co do ubezpieczenia - jaka to firma? Weź pod uwagę to, że świetne ubezpieczenie oznacza że i tak coś będziesz musiała wyłożyć z własnej kieszeni, oczywiście nie będą to wielkie pieniądze, ale np. $20 za wizytę albo opłacenie dodatkowych badań. Oraz jeszcze jedno - czy pracodawca będzie Ci pobierał opłatę za 3 członkow rodziny dodatkowo z pensji, czy sam za to płacił? Mój mąż jak mnie ubezpieczał dodatkowo (wzielismy slub tu na miejscu), to zostało mu to odjęte od wynagrodzenia.

          Ale tak podsumowaując, to nie zgodziłabym się na zamieszkanie w NY za taką kasę w 4 osoby, chyba że mąż będzie zarabiał drugie tyle. O rozrywkach czy zwiedzaniu raczej możesz zapomnieć, ostatnio za dwa bilety na koncert niezbyt wziętego zespołu zapłaciłam $800 uncertain Kilkudniowy urlop 100 mil od miasta w wersji mocno budżetowej kosztował nas podobnie, urlop tygodniowy w fajnym miejscu to pare tysi.
          • ania_2000 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 01:05
            Dopisuje sie do Fragile - za takie wynagrodzenie, to raczej nie da sie.

            Zobacz sobie przykladowe ceny rent na zillow:

            www.zillow.com/homes/new-york-city_rb/

            Jezeli chodzi o mnie, to nigdy bym w tym miescie nogi nie postawila - za zadne pieniadze - w sensie owszem, na wakacje kilkudniowe mozna, pozwiedzac, zobaczyc glowne atrakcje, isc do muzeums etc.
            I tylko tyle.
            Nie wiem czy wiesz, jakie tam sa lata - gorace, wilgotne - w miescie dodatkowo smierdzace. Zimy rowniez - zimne i sniezne. Do tego "ogony" huraganow, ktore zalatwiaja reszte. Miliony ludzi dojezdzajacych - korki, publiczny transport masakra. No fucking way.
            Jezeli nie jestes bilioner, znana aktorka, celebryta - to to miasto nie ma dla ciebie nic do zaoferowania - blichtr zewnetrzny i nazwa - New York.
            Jedz tam zreszta sama na "przeszpiegi" i sie zoorientuj. Nic nie rob w ciemno.

        • magdallenac Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 03:04
          Hej, jesli pensja nie jest szesciocyfrowa, to nawet sie nie pakuj w przygode pod tytulem NY, szczegolnie z 2 dzieci. Chyba, ze pracodawca jest sklonny oplacic szkole prywatna, albo placic za wynajem w dobrym dystrykcie szkolnym. Pozdrawiam z Minnesoty.
            • bywalec.hoteli Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 11:03
              magdallenac napisała:

              > A i ta szesciocyfrowa pensja, powinna miec conajmniej 3, lub 4 z przodu.

              Dużo ludzi % w Stanach ma pensję 300-499 tys $ rocznie? A w szczególności w Nowym Jorku?

              Kiedy średnia pensja tam to pewnie 10 razy mniej.
                    • bywalec.hoteli Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 21:27
                      fragile_f napisała:

                      > I dokładnie tak jest. Większość zwykłych ludzi w NY mieszka w warunkach uwłacza
                      > jących jak na polskie standardy miejskie.

                      A niby USA jest takie bogate, potężne i nowoczesne?

                      A w swoim największym, najbardziej znanym, najbardziej w filmach umieszczonym mieście taki syf dla zwykłego człowieka?

                      To nie mogą z podatków płaconych przez największe i najbogatsze korporacje świata (Microsoft, Apple, Amazon, Facebook, Coca-Cola) porządnie wyremontować miasta?

                      😂
                      • engine8 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 04:17
                        Masz mentalnosc socjalisty.
                        Kto ma remontowac miasto jak miasto - tzn budynki sa w wiekszosci prywatne?
                        a wlasciciel robi tylko tyle ile musi i ile mu sie oplaca. Nikt cie nie zmusza wynajmowac to co ci nie odpowiada.
                        Kazde duze miasto ma swoje dobre i syfiaste dzielnice.
                        Tu ci scigaja mnije podatkow i sam musisz o wszytko zadbac.
                          • engine8 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 05:06
                            To bylo do bywalca ale widze ze i TY pewnie popieralas Berniego komuche i Jozia?
                            Jakos ludzie zapominaj ze Stany zostaly stworzone na innych podstawach i rzadza sie innymi zasadami.
                            Chca mieszkac w USA ale zeby USA byly takie jak Europa?
                            Stany daja ci mozliwosci jakich nie masz w Europie ale nie daja wielu innych rzeczy ktore sa w Europie. I najwazniejsze zze mamy mozliwosc wyboru.
                            Ja nie mam zamiaru zmieniac Europy i tym co chca zmieniac Ameryke mowie - wynocha. Przzyechals tu i wiedziales do jakiego kraju jedziesz i jaki on jest.

                            I tych ktorzy probuja to zmienic nalezy wsadzic na lodz i wywiezc do Australi albo ...wysadzic po drodze.

                            Wszystko sie wali poniewaz lewacki rzad rozdaje za duzo leniuchom, nieorobom i nielegalnym oraz sobie oczywiscie.
                            • srubokretka Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 05:41
                              >Wszystko sie wali poniewaz lewacki rzad rozdaje za duzo leniuchom, nieorobom i nielegalnym oraz sobie oczywiscie.

                              engine8, tylko czy akurat rzad Am rozdaje pieniadze swoich obywateli swoim obywatelom? Przyjrzyj sie dobrze. Podpowiem ci: wojny, stacjonujace wojska, szczepionki, odszkodowania od Niemiec, amazon, microsoft itd...
                              Poza tym dobrze wiesz , ze nic nie ma zadarmo. Zwlaszcza $.
                              • fragile_f Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 06:03
                                Dlatego napisałam o kapitalizmie korporacyjnym, a nie kapitalizmie. Gdyby w USA korporacje płaciły uczciwie podatki, to naprawdę byłyby pieniądze i na infrastrukturę i na chociażby sprzątanie ulic.

                                Pomijam już to, że tutejsze wojsko i cały przemysl zbrojeniowy to nic innego, niż komunizm - panstwowe pieniadze są mielone tam i z powrotem, wojny wymyslane tylko po to, zeby zrobic miejsce na nowa broń, wszystko centralnie sterowane itp.
                          • srubokretka Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 06:55
                            > od paru lat obserwuje jak wygląda korporacyjny kapitalizm i jest to obrzydliwe. Brud, smród, bezdomni i rozpadająca się infrastruktura.

                            Naprawde tak to widzisz? Ja widze to zupelnie inaczej. Jestem wrecz zachwycona, oczywiscie nie wszystkim, tym co robia korrporacje dla pracownikow. Szkolenia, pomoc rodzinom, ubezpieczenia zdrowotne, mozliwosci rozwoju, organizowanie imprez rodzinnych. System przypomina mi zaklady pracy za komuny w Pl, tylko po tuningu.
          • jedn0raz0w0 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 11.07.21, 04:31
            bez jaj, takie rzeczy (z wyj. SSN) zalatwiałam rez w Europie podczas kilkumiesięcznego stypendium, to jest raczej standard i to nie jest nie wiadomo jaka akcja. Załatwienie SSN to jest godzina, załatwienie ubezpieczenia odbywa się w kadrach, założenie konta w banku można zrobić online nawet pewnie z Polski a jak na miejscu to to jest 20 minut, prawa jazdy w NYC aż tak nie potrzebuje bo pół życia spędzi na szukaniu parkingów a pół pensji wyda na ubezpieczenie samochodu w takim mieście, jedyne co wymaga postania w kolejce to ID, ale to wszędzie.
              • jednoraz0w0 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 11.07.21, 06:20
                nie mam potrzeby zakładania takiego konta wiec nie będę za tym grzebać po to żeby ci cos udowadniać, ale skoro niektórym bankom wystarczy paszport to powinno się dać: www.consumerfinance.gov/ask-cfpb/can-i-get-a-checking-account-without-a-social-security-number-en-929/ A nawet jeśli nie, to przecież to zajmuje mniej czasu niż napisanie wyważonej odpowiedzi na ematce, naprawdę nie widzę, w czym problem.
                • fragile_f Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 11.07.21, 19:33
                  Piszę o tym, bo wielu osobom znajomym odmówiono założenia konta na sam paszport (ze mną włącznie, musiałam pokazać rachunki na moj adres oraz SSN albo ITIN). Plus samo konto to troche mało, żeby porządnie pracować nad CS trzeba mieć kilka-kilkanaście kart kredytowych a tych fajnych (czyli bez opłat rocznych, z cashbackiem) nie wydają osobom o niskim CS, ale trzeba przez nie "przejść" i tak. Bez porządnego CS nie wynajmie się normalnego mieszkania (chyba że ktoś podżyruje), dlatego tak ważne jest dopytanie pracodawcy czy pomoze w wynajmie chociaz na pierwszy rok. Mieszkanie ktore znalazla forumka mialo wymagane >650 pkt.
                  • jedn0raz0w0 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 11.07.21, 23:32
                    jeśli firma zapewnia relokację to ona nie potrzebuje raczej cs. Ja w każdym razie nigdy nie potrzebiwałam. Jak niby wszyscy ktorzyprzyjezdzaja na doktoraty, stypendia i kontrakty znajdują mieszkania? Twoim zdanuem spiapod mostem przez pierwszy rok?
                    • fragile_f Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 11.07.21, 23:48
                      Autorka napisała, że firma jej nie pomaga w relokacji, mieszkania szuka na własną rękę itp.

                      I tak, wiele znajomych mi osób które przyjechały do USA mieszkało w np. airbnb przez rok albo dwa, ewentualnie wynajmowali jakieś nory na craigstlist albo podnajmowali pokój od kogoś. Ze wszystkich znajomych, którzy tu tak przyjechali (jakies 10-15 osob), została jedna koleżanka (wyszła za mąż za obywatela), pozostali zawijali sie po paru miesiacach z powrotem do Polski. Jeden kolega pomieszkał rok w airbnb, wrocil na rok do Polski, potem znów tu wrócił i chyba tym razem udało mu sie wynajac cos normalnego.
                  • a23a23 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 00:38
                    fragile_f napisała:


                    > Plus samo konto to troche mało, żeby porządnie pracować nad CS trzeba mieć kilk
                    > a-kilkanaście kart kredytowych a tych fajnych (czyli bez opłat rocznych, z cash
                    > backiem) nie wydają osobom o niskim CS, ale trzeba przez nie "przejść" i tak.

                    A polskie/z innego kraju karty się liczą w ogóle w jakikolwiek sposób? Zakladając, że to jakas visa?

                    > Mieszkanie ktore znalazla forumka mialo wymagane >650 pkt.

                    To dużo czy mało?
                    • fragile_f Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 01:01
                      Nie liczą się absolutnie, musisz całą historię kredytową zaczynać na miejscu. Niestety nie chodzi tylko o sumę dostępnego kredytu, ale też liczbę kart kredytowych (zalecane jest >10), lata posiadania rachunku (chyba od 5 w gorę jest już ok), liczbę głębokich zapytań o CS, spłacanie kart, uzycie kart itp.

                      Ostatnio zapomniałam spłacić bodajże $1500 i CS spadł mi o 20 pkt w jeden dzien big_grin Oczywiscie potem to wrocilo, ale stopniowo, gdybysmy wlasnie starali sie o kredyt hipoteczny, to bylibysmy w tarapatach.

                      650 to nie jest dużo, ale trzeba nad tym chwile popracować - zalozyc kilka kont, kilka badziewnych kart kredytowych, wziac cos na raty itp. Żeby mieć 700-800 potrzebujesz już kilku lat, a oprocentowanie kredytow i jakosc kart zalezy oczywiscie od CS. Czyli jesli masz 800 to dostaniesz kredyt samochodowy na np. 4%, przy 650 będzie to 15% (podaje przykłady z powietrza oczywiscie). Przy konsolidacji długów będzie to odpowiednio np. 6% i 30% uncertain

                      M.in. dlatego tak cholernie trudno jest tu wyjsc z biedy sad
                        • srubokretka Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 03:30
                          hmm tez sie zdziwilam. Ja mam chyba 2, uzywam jednej. Nigdy nie spozniam sie ze splacaniem, wiec mam idealny cs.
                          Znajomy wyrobil sobie kredyt splacajac samochod.
                          Wiem natomiast, ze trzeba uwazac np z rachunkami za np telefin lub lekarskimi. Maz kiedys walczyl z firma tel. ,ktora mu kredyt obnizala. Wygral z nimi , ale potrwlo to kilka lat. Nie zalezalo nam na jego dobrym CS, dlatego to tyle trwalo.

                          Wlasnie. W Usa trzeba uwazac co sie podpisuje lub na to co jest zmieniane nie wiadomo kiedy. Obecnie jest duzo lepiej niz te 10 lat temu, ale trzeba byc czujnym. Ostatnio okazalo sie, ze przez rok E-ZPass naciagnelo nas na kilka tys.$.
                          Polecam poczytac o Ezpass tym, ktorzy chca tu jezdzic samochodem. Niezle przekrety robia. Sprawdzanie ich wyliczen to wyzsza matematyka.
                        • fragile_f Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 04:35
                          Nie ja to wymyśliłam, tylko serwisy typu creditkarma wink Też jest to dla mnie idiotyczne, ale co poradzę? Oczywiście miejscowy, który ma tu konto w banku od 20 lat nie musi, ale jeśli przyjechałeś i musisz szybko zbudować CS - trzeba ich mieć sporo.

                          Co nie zmienia faktu, że większość ludzi ktorych znam ma kart z 20 uncertain wyrabiają nową na okoliczność wstawienia implantu, spłacenia rachunków weterynaryjnych albo medycznych itp. Inni wyrabiają karty tylko dlatego, że dostają oferty od banków i myślą, że to darmowe pieniądze (serio).
                          • srubokretka Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 06:15
                            >Nie ja to wymyśliłam, tylko serwisy typu creditkarma

                            To troche jak z dentystami lub mechanikami. Cos lekko popsuja, zeby pozniej moc naprawiac. Wygooglowalam ich wlasnie...od razu oferuja mi mozliwosc wygrania banki hahaha

                            >i myślą, że to darmowe pieniądze (serio).

                            po czesci jest to prawda. Mam 2 znajome, ktore zongluja kartami kredytowymi jak pileczkami. Jedna wyzonglawala darmowe 50k. Tylko obie jada na psychotropach. Nie dla mnie takie pajacowanie.
                            Kurde, jakas takam bez ambicji sad
                            • jednoraz0w0 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 14:17
                              srubokretka napisał:

                              > >Nie ja to wymyśliłam, tylko serwisy typu creditkarma
                              >
                              > To troche jak z dentystami lub mechanikami. Cos lekko popsuja, zeby pozniej moc
                              > naprawiac. Wygooglowalam ich wlasnie...od razu oferuja mi mozliwosc wygrania b
                              > anki hahaha

                              Niesamowite, nie tylko zgadzam się ze srubokrętką ale mialam napisac to samo. Dziesięć kart/kredytów to można ostatecznie bezkarnie mieć po dziesięciu latach, kiedy sie ma finansowanie na samochód, jakieś zabiegi medyczne, jakiś remont, jakieś meble, jakiś sprzęt do pracy i jakieś karty (bo każdy z tych biznesów oferuje swoje finansowanie i często lepsze od karty która sie ma w portfelu), oczywiście nie wszystko naraz tylko rozłożone w czasie. Ale otwieranie więcej niż jednej karty w ciągu roku juz obniża cs. Otwarcie 10 kart w ciągu roku to prosta droga do cs typu 400. Druga rzecz na którą patrzą, to stosunek dostępnego kredytu do wykorzystanego.


                              > >i myślą, że to darmowe pieniądze (serio).
                              >
                              > po czesci jest to prawda. Mam 2 znajome, ktore zongluja kartami kredytowymi jak
                              > pileczkami. Jedna wyzonglawala darmowe 50k. Tylko obie jada na psychotropach.
                              > Nie dla mnie takie pajacowanie.
                              > Kurde, jakas takam bez ambicji sad

                              znowu sie zgadzam. Przecież można nawydawać i ogłosić bankructwo konsumenckie. Jak przed laty znajomemu sie noga powinęła w kryzysie i poszedł do prawnika, to ten mu powiedział, że ma trochę za mało długów, niech jeszcze trochę natrzepie. No bo faktycznie, trzeba mieć tych długów tyle, żeby sie nie dało samodzielnie z nich wyjść, żeby zbankrutować, przynajmniej tyle ile roczne dochody, inaczej to nie ma sensu, i uważać, żeby nie mieć za wiele rzeczy które sąd może zająć na poczet długów, typu mieszkać w wynajętym domu. Facet wyremontował narzeczonej czy siostrze dom i wtedy ogłosił bankructwo. I banki mają to wkalkulowane w ryzyko biznesowe. Banki też oferują różne settlements, ale dopiero jak im się nie zapłaci raty przez kilka miesięcy, sami wtedy wyskakuje z propozycją, że obniżą dług o połowę, jeśłi dostana kasę w ciągu jednego dnia. Ale faktycznie, trzeba mieć do tego nerw.
                              • srubokretka Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 14:57
                                >Otwarcie 10 kart w ciągu roku to prosta droga do cs typu 400. Druga rzecz na którą patrzą, to stosunek dostępnego kredytu do wykorzystanego.

                                Dokladnie. Wazne jest tez to, zeby nie zamykac kart. Jak juz sie otworzylo, to splacic, karte pociac i zostawic account w spokoju. Ja tak zrobilam z Am Exp. Ni wuja nie moglam dojsc o co im chodzi z ich wyliczeniami. Karty brak, spokoj na duszy, a kredyt wczoraj sprawdzilam i 8 mam na poczatku. Slyszalam sporo historii o mozliwosciach zarabiania jakie daje np. Am Ex od tak przedsiebiorczych ludzi jak twoj kolega. Na forum nie bede opisala, bo nie chce uczyc ludzi takich manewrow, ktore doprowadzaja niemalze do obledu.

                                Moze sie myle, ale wydaje mi sie, ze system kart kredytowych w Usa jest odpowiedzialny za wiekszosc rozwodow. To co ludzie potrafia zrobic, zeby dostac te darmowe $ jest czesto przerazajace , staje sie ich stylem zycia, wnika w codzienne funkcjonowane jak jakis rak.
                                • jednoraz0w0 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 15:05
                                  Kolega nie był z tych przedsiębiorczych, kolega nie wyrobił przez kryzys i wydarzenia życiowe i chciał to normalnie rozwiązać, to był krok, który ku jego zdumieniu mu zalecił PRAWNIK OD BANKRUCTW! właśnie na tym polega heca z karcianymi długami. Tzn on zrobił jak mu polecono, ale nie przekuł tego na styl życia, bo jak sama piszesz, to jest nerwowa ścieżka.
                              • kura17 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 16:03
                                > Dziesięć kart

                                sluchajcie, moze to durne pytanie, ale po co potrzebne jest 10 kart kredytowych (nawet po 10 latach)?
                                ja mam jedna od ponad 20 lat (teraz juz z roznymi bonusami) oraz jedna dostalam automatycznie od banku, w ktorym mam konto ROR, uzywam ja bardzo rzadko. oprocz tego karta do bankomatu/oplat w sklepie (nie-kredytowa). moj maz tak samo. nigdy nie uzylismy zadnej karty powyzej stanu konta, do ktorego jest podpieta.

                                pewnie czegos nie lapie z tymi 10cioma kartami?
                                • picathartes Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 16:09
                                  > pewnie czegos nie lapie z tymi 10cioma kartami?

                                  Bo nie musisz łapać smile
                                  Jak masz sensowną pensję, dobre oszczędności, regularne wpływy na konto i jedną kartę kredytową, to bez problemu i wynajmiesz dom, i kupisz dom.

                                  Jak nie masz powyższego i nie masz długiej historii wpływów w danym kraju, to kombinujesz z dziesięcioma kartami, żeby udowodnić, że jak kupisz coś na kredyt, to umiesz ten kredyt spłacić. Im więcej "kredytów" wzięłaś i w czasie "spłaciłaś", tym "większa" Twoja zdolność kredytowa i tym godniejsza jesteś zaufania jako kredytobiorca, najemca mieszkania itp.
                                  Mogę się mylić, ale mam wrażenie że to polityka stosowana w UK i w USA; w innych krajach tego nie zaobserwowałam albo nie jest to aż tak nasilone.
                                • str8.up Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 16:51
                                  kura17 napisała:
                                  >
                                  > pewnie czegos nie lapie z tymi 10cioma kartami?

                                  Ja się pogubiłam już przed tymi kartami smile Tak sobie to czytam i myślę - jakie to życie w EU łatwe, jedziesz sobie do miejsca, wynajmujesz mieszkanie i mieszkasz. A za resztę zapłaci Revolut 😂
                                • jednoraz0w0 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 17:05
                                  > sluchajcie, moze to durne pytanie, ale po co potrzebne jest 10 kart kredytowych (nawet po 10 latach)?

                                  Dokładnie po nic. Nawet po 10 latach. Ale po 10 latach można tyle BEZKARNIE mieć (bezkarnie w sensie nie walnie Cię to w credit score, bo już nabranie za dużo kredytów w krótkim czasie walnie). Ale możesz tyle mieć z kilku powodów: przy każdym większym zakupie oferują Ci finansowanie - i ono nieraz jest tak skonstruowane że opłaca się bardziej niż gotówka (typu raty dopiero po roku albo raty 0% przez kilka-kilkanascie miesięcy albo oprocentowanie niższe od innych kart). To oczywiście są pułapki, bo potem to oprocentowanie skacze w górę dość mocno, więc to trzeba robić z kalkulatorem w garści. ALbo masz powiedzmy karty z dość wysokim oprocentowaniem - a masz z wysokim, jeśli dopiero budujesz kredyt - i wtedy karciarze po kilku miesiącach sami cie błagają, żebyś otworzyła u nich nowa kartę z 0% na półtora roku i przelała do nich swój kredyt z tej karty z wysokim oprocentowaniem. I na tym możesz faktycznie być do przodu, pod warunkiem, że te stara kartę potniesz nożyczkami i wyrzucisz ja z pamięci kompa z niej i nie zaczniesz nabijać kolejnych długów na nią, ale jej nie zamkniesz (korzystna proporcja dostępnego do użytego kredytu, CS kocha to). I powiedzmy jak sobie robiłaś diamentowe korony na zębach i dostałaś finansowanie i to spłaciłaś, to teoretycznie tę kartę nadal masz z tym dostępnym limitem, tyle, ze z tego nie korzystasz, a zamykać nie warto, no bo właśnie chodzi o te proporcję dostępnego limitu.
                      • engine8 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 04:12
                        To co piszesz to jest tylko po czesci prawdziwe - raczej pesymistyczne spojrzenie na caly problem.
                        Wcale nie znaczy ze wieksza ilosc kart kredowych to lepszy credit rating....i ponad 10 to chyba lekka przesada? Wrecz przeciwnie im masz wiecej tym masz wieksze szanse sie zadluzyc i CS ci spada.
                        Caly trik w tym ze jest kilka instytucji ktre obserwuja kredyty i wiekszsc instytucji bierze raporty ze wszytkich a poniewaz nie wszytkie obsluguja wszytkie instytucje wiec zeby miec i do tego dobre raporty ze wszytkich to rzeczywiscie trzeba "pokombinowac". Ale brtani i uzywanie 10 kart to sie prosi o wiecej problemow niz korzysci.
                        Ale rzecz jedynie w tym aby pokazac ze jestes warta zaufania a wiec bralas kredyty i je spalacalas w terminie. Z dlugow na kartach rzeczywiscie trudno wyjsc ale z biedy to nie az znowu tak - jesli sie chce i rozsadnie planuje.
                        • fragile_f Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 04:41
                          Oczywiście, zgadzam się - ale wejdź na np. CreditKarmę - tam jest zalecane powyżej 10 kart.

                          Swoją drogą to trochę oszczędności zainwestowaliśmy w lending club - przerażające było to, że duża część pożyczek była brana na konsolidację kart kredytowych przez ludzi o niskim CS - zarobki rzędu $40 000 rocznie, kwota kredytu $30 000, oprocentowanie konsolidacji rzędu 20-30%..
                          • engine8 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 04:55
                            Niestety ale pojecia nie mam ani o CreditKarma ani o Lending club. Gdzies mi sie to obilo o uszy ale nigdy mnie takie rzeczy nie interesowaly.
                            Wiem tylko tyle ze kazda dodatkow karta obnizala mi Credit score.
                            Ppblem wlasnie z tym ze na kartach oprocentowanie jest czesto ponad 20% i posoadanie wieleu daje wrazenie ze na jednej karcie mam niewiele ale juz na 10 to sie nazbiera i spacanie min nie wyciaga z dolka.
                            Karty sa super dla zdyscyplinownych ale nightmare dla tych co nimi lekko placa.
            • princesswhitewolf Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 16:11
              >bez jaj, takie rzeczy (z wyj. SSN) zalatwiałam rez w Europie podczas kilkumiesięcznego stypendium

              dlaczego opowiadasz takie rzeczy ha ha? przeciez to niemozliwe.

              Bez SSN nikt ci nie otworzy konta w banku ani nie da karty kredytowej, wiekszosc stanow nie wyda prawa jazdy bez SSN. Prawa jazdy USA tez nie dostaniesz bedac poza granicami bo to zdaje sie w USA. A twoje Europejskie prawo jazdy jest wazne tylko 90 dni.

              SSN to minimum 2 tyg www.ssa.gov/ssnvisa/ebe.html
              • picathartes Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 16:27
                Prawda.

                Nam zajęło 3-4 tygodnie ogarnięcie się w USA, mimo listu uwierzytelniającego od pracodawcy.

                Dom wynajęliśmy prywatnie po dwóch tygodniach przez craigslist, ale tylko dlatego, że landlord zaakceptował list od pracodawcy oraz daliśmy sporą kaucję.

                Otrzymanie SSN zajęło 3 tygodnie.

                Samochód kupiliśmy od razu, za gotówkę, tylko co z tego, jak nie wolno nam było go nawet odebrać od dilera bez ubezpieczenia big_grin A do ubezpieczenia potrzebne było konto bankowe, SSN i adres.

                W banku udało się konto otworzyć bez SSN i na skrytkę pocztową na uniwersytecie, bo uniwersytet (pracodawca męża) miał tam zaufanego człowieka dla nowoprzyjezdnych. I co z tego? konto otworzyliśmy, przelaliśmy tam spore oszczędności, a bank nam kilka dni później konto i karty zablokował ze względu na brak wymaganych dokumentów big_grin Byliśmy udupieni!
                Konto i fundusze zostały odblokowane dopiero tydzień później.

                Samochód odebraliśmy dopiero 3 tygodnie po przyjeździe, wkrótce potem oboje zdaliśmy amerykańskie prawa jazdy.

                Telefonów nie mogliśmy kupić bez konta, adresu i SSN. Trzy tygodnie byliśmy bez komórek, w obcym mieście, bez samochodu, bez internetu, dwa tygodnie spaliśmy z niemowlakiem w przydrożnym motelu. Tylko hektolitry piwa nas ratowały big_grin

                Teraz to jest zabawne, ale pamiętam jak ryczałam wieczorami przed motelem, sześciomiesięczniak mi wtórował, a małż piwo za piwem otwierał big_grin
                • jednoraz0w0 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 16:41
                  > Dom wynajęliśmy prywatnie po dwóch tygodniach przez craigslist, ale tylko dlatego, że landlord zaakceptował list od pracodawcy oraz daliśmy sporą kaucję.

                  zawsze daje się kaucję i nie jest to jakiś wyjątek, ze list od pracodawcy wystarcza. I dwa tygodnie to jest raczej rozsądny czas zanim się coś wynajmie, bo dobrze sie zorientować w okolicy, zwłaszcza jak się sprowadza z dziećmi. Ale to dotyczy całego świata. Kurła, co wy za problemy wymyślacie?
                • jednoraz0w0 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 16:45
                  > Samochód kupiliśmy od razu, za gotówkę, tylko co z tego, jak nie wolno nam było go nawet odebrać od dilera bez ubezpieczenia

                  mogliscie na te dwa tygodnie wynająć furę przecież.

                  > Byliśmy udupieni!

                  na własne życzenie,. to nie jest wina kraju, że zdecydowaliście się od razu pozbyć gotówki.
              • jednoraz0w0 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 16:36
                princesswhitewolf napisała:

                > >bez jaj, takie rzeczy (z wyj. SSN) zalatwiałam rez w Europie podczas kilku
                > miesięcznego stypendium
                >
                > dlaczego opowiadasz takie rzeczy ha ha? przeciez to niemozliwe.

                jakie rzeczy, ze parę podstawowych dokumentów trzeba wyrobić nie tylko w USA, żeby funkcjonować?

                > Bez SSN nikt ci nie otworzy konta w banku

                są banki które otworzą

                > ani nie da karty kredytowej,

                wystarczy numer identyfikacji podatkowej

                > wiekszos
                > c stanow nie wyda prawa jazdy bez SSN.

                Ale jaki problem z SSN, jeśli się ma wizę pracowniczą? Załatwienie tego to jest kilkanaście minut, no może plus godzina stania w kolejce.

                > Prawa jazdy USA tez nie dostaniesz beda
                > c poza granicami bo to zdaje sie w USA. A twoje Europejskie prawo jazdy jest wa
                > zne tylko 90 dni.

                Jeśli firma jest na Manhattanie czy w innym dobrze skomunikowanym miejscu z gigantycznymi korkami, ogromnym problemem z parkowaniem i bardzo wysokim ubezpieczeniem samochodowym, to prawo jazdy jest jej potrzebne jak dziura w moście. A 90 dni to jest dużo na załatwienie wszystkiego.

                > SSN to minimum 2 tyg

                Jak ludzie żyją przez dwa tygodnie w USA bez SSN! Pierwszy czek i tak dostanie nie wcześniej niż dwa tygodnie po przyjeździe.
                • princesswhitewolf Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 16:53
                  >Ale jaki problem z SSN, jeśli się ma wizę pracowniczą? Załatwienie tego to jest kilkanaście minut, no może plus godzina stania w kolejce.

                  2 tyg minimum czekania na to po przyjezdzie. Nie da sie tego dostac jesli nie jestes w USA


                  >wystarczy numer identyfikacji podatkowej

                  ITIN aby otrzymac to proces ok 8-10 tyg

                  >
                  Jeśli firma jest na Manhattanie czy w innym dobrze skomunikowanym miejscu z gigantycznymi korkami, ogromnym problemem z parkowaniem i bardzo wysokim ubezpieczeniem samochodowym, to prawo jazdy

                  w NYC na Manhattanie to nie z takimi zarobkami jak ta Pani mowi... chyba ze w piwnicy w jakiejs komorce lol

                  >Jak ludzie żyją przez dwa tygodnie w USA bez SSN! Pierwszy czek i tak dostanie nie wcześniej niż dwa tygodnie po przyjeździe.

                  zajelo mi ok 3 miesiace zanim wszystko mialam na miejscu z prawem jazdy.
                  • jednoraz0w0 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 17:11
                    princesswhitewolf napisała:

                    > 2 tyg minimum czekania na to po przyjezdzie. Nie da sie tego dostac jesli nie j
                    > estes w USA

                    no, ale na co ci sn w pierwszych dwóch tygodniach? Serio chcesz wynajmować dom na drugi dzień po przyjeździe i ryzykować utratę kaucji jeśli wtopisz bez rozeznania sie w okolicy?


                    > w NYC na Manhattanie to nie z takimi zarobkami jak ta Pani mowi... chyba ze w p
                    > iwnicy w jakiejs komorce lol

                    no to prawda, chyba, że firma wynajęła lokal na Manhattanie i juz jej na pensje nie starczyło. Ale nadal, te 90 dni jej stuknie na ogarnięcie, jeśli nawet będzie potrzebować samochodu (tylko że jeśli będzie potrzebować samochodu, to to jest kolejny wydatek który sie musi zmieścić w tych "mniej niż 100 tysiącach")

                    >
                    > >Jak ludzie żyją przez dwa tygodnie w USA bez SSN! Pierwszy czek i tak dost
                    > anie nie wcześniej niż dwa tygodnie po przyjeździe.
                    >
                    > zajelo mi ok 3 miesiace zanim wszystko mialam na miejscu z prawem jazdy.

                    to że tobie zajęło nie znaczy, ze każdemu zajmie. Zwłaszcza, że w dobie rewolucji cyfrowej wiele rzeczy załatwia sie szybciej.
                    • princesswhitewolf Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 17:20
                      >no, ale na co ci sn w pierwszych dwóch tygodniach? Serio chcesz wynajmować dom na drugi dzień po przyjeździe i ryzykować utratę kaucji jeśli wtopisz bez rozeznania sie w okolicy?

                      lojezu przeciez ja o sobie nie mowie. Nie wybieram sie na stale do USA a jak tam mieszkalam to pojechalam do domu faceta z ktorym najpierw sie meczylam w zwiazku na odleglosc
                      • jednoraz0w0 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 17:32
                        wiem, że nie o sobie, ale w ogóle? Do czego SSN jest tak niezbędny podczas pierwszych dwóch tygodni pobytu? Konto walutowe z dolarami można sobie założyć w swoim własnym kraju i korzystać z zagranicznej karty, zamiast blokować sobie od razu wszystkie oszczędności w amerykańskim banku, kupowanie samochodu od dealera na drugi dzień po przyjeździe i bez ubezpieczenia tez niekoniecznie ma sens, wielu pracodawców sprawdza background check faktycznie i do tego jest ssn potrzebny ale przecież nie wtedy, kiedy sami dobrze wiedza, że na własne życzenia ściągają kogoś z zagranicy kto ma zerowy background, wynajem domu i udupienie się w umowę w momencie, w której nie ma się pojęcia o dzielni bo się przyjechało wczoraj tez nie ma sensu.
                        • princesswhitewolf Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 17:37
                          >Do czego SSN jest tak niezbędny podczas pierwszych dwóch tygodni pobytu?

                          no ja chcialam jak najszybicej zalatwic prawo jazdy USA by nie placic wielkiego ubezpieczenie a nie mieszkalam w NYC tylko miejscu gdzie BART ( transport miejski) oferowal wielkie ograniczenia.
                              • jednoraz0w0 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 17:53
                                znam osoby pracujące w Polsce w budżetówce, które przyjeżdżają do Stanów i wynajmują samochody, więc to nie są aż tak niebosiężne kwoty. A jak przyjeżdżasz tu i pracujesz, to jeszcze dostaniesz zwrot podatku z powodu tego wynajęcia fury i ubezpieczenia. I jeszcze raz, turyści nie musza wynajmować mieszkania, ale przyjechać do Stanów i wynająć mieszkanie (na ogół umowy sa na minimum rok, inaczej przepada kaucja), to głupotą jest to robić w ciągu pierwszych paru dni, jeśli nie masz dobrego rozeznana w okolicy. (a koszt wynajmu tez odpisujesz od podatku - masz odpis, jeśli przeprowadzasz sie z powodu zmiany pracy). Wizyta w SS na samym początku, wynajęcie czegoś na dwa-trzy tygodnie i w tym czasie rozgkladanie się za czymś na dłużej (przecież do każdego z tych miejsc trzeba sie umówić, pojechać, obejrzeć, to tez zajmuje czasem przecież nie będziesz jeździć z walizkami) to jest zupełnie normalna i rozsądna opcja, ci, co mają tu obywatelstwo, SSN i konto w banku i przeprowadzają sie do innego stanu tez tak zazwyczaj robią.
      • jednoraz0w0 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 11.07.21, 06:23
        > Wynajęcie mieszkania będzie bardzo trudne, bo nie masz Credit Score - bez tego nikt Ci nie wynajmie normalnego lokalu, chyba że np. opłacisz rok z góry.

        to jakim cudem ludzie przyjeżdzający na kontrakty czy postdoc nie mieszkają pod mostami? Jak przyjeżdża do roboty i ma na papierze zatrudnienie to większości landlordów to wystarczy.
        • srubokretka Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 03:06
          Moze maja znajomych lub rodzine, ktorzy maja znajomych, ktorzy wynajmuja mieszkania? Moze maja mozliwosc zatrzymania sie przez pare tyg., mies. u rodziny. Moze maja ze soba kilka tys.$ na start? Malo kto obecnie rzuca sie na gleboka wode w obcym kraju bez zabezpieczenia . Zwlaszcza jak ciagnie ze soba dzieci i nastawia sie na dobre warunki na dzien dobry.

          Zdaje sie maz azjaodkuchni przyjechal tu na kontrakt. Oni chyba wybierali miejsce glownie pod ich corke, a nie gdzie maja znajomych, czy rodzine. Oni raczej nie mieli duzych problemow z relokacja. Kobieta byla naprawde profesjonalnie przygotowana na przygode z Ameryka smile
          • princesswhitewolf Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 16:14
            >Moze maja znajomych lub rodzine, ktorzy maja znajomych, ktorzy wynajmuja mieszkania? Moze maja mozliwosc zatrzymania sie przez pare tyg., mies. u rodziny. Moze maja ze soba kilka tys.$ na start? Malo kto obecnie rzuca sie na gleboka wode w obcym kraju bez zabezpieczenia . Zwlaszcza jak ciagnie ze soba dzieci i nastawia sie na dobre warunki na dzien dobry.

            dokladnie albo maja mieszkanie zalatwione przez firme jesli jada na wizie pracowniczej
    • zaspasniegowa Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 01:24
      Ja w NYC bywam tylko na krótkich wizytach, mieszkam w okolicach Chicago. Ale co mogę powiedzieć ogólnie, to ze za $100K na 4 osoby bardzo trudno będzie tam znaleść mieszkanie w dzielnicy z dobrymi szkołami i dobrym dojazdem do pracy. Dojazd zajmuje bardzo duzo czasu chyba ze pracujesz choć częściowo z domu.
      Ubezpieczenie często ma wysokie koszty własne. Na przykład moje pokrywa normalne badania roczne w 100% ale jeśli jest coś do leczenie, najpierw muszę pokryć cześć zanim ubezpieczenie zaczyna płacić. Dowiedz się więcej na ten temat zwłaszcza jeśli ktoś z rodziny ma jakieś medyczne problemy.
      Ogólnie lubię NYC i przechadzki po ładnych okolicach, na które nigdy nie byłoby mnie stać aby tam mieszkać. Ale nawet na upper east side, na piękniej ulicy można poczuć zapach moczu i śmieci. Niestety.
    • mrs.solis Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 02:51
      Po kazdej wizycie w NY czuje sie jak kon po rodeo. Dla mnie to obrzydliwe,brudne i przeludnione do granic mozliwosci miasto. W metrze szczury w bialy dzien wpieprzajace resztki walajacego sie po ziemi jedzenia, w lecie od tej duchoty i smrodu dolatujacego ze wszystkich tych smieci robi sie czlowiekowi slabo, a spacer po chodniku wsrod tych tlumow ludzi to jakis koszmar. Zanim wyjedziesz sprawdz sobie ile bedzie cie kosztowal wynajem w miescie gdzie jest dobra szkola, bo moze sie okazac , ze co najwyzej bedzie cie stac na apartament wielkosci szafy.
      • huang_he Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 06:07
        Dziewczyny, dzięki za ten wątek big_grin
        Czasem się własnie zastanawiałam, co ze mną nie tak. Szczególnie jak widziałam zdumione miny znajomych, gdy mówiłam, że zawsze po powrocie z NY latem dosłownie pieję z zachwytu nad lotniskiem Chopina i całuję każde napotkane drzewo big_grin
        A teraz widzę, że nie jestem sama. NY to świetne miejsce na tygodniowy wypad, żeby potem wrócić do natury (np. Warszawy, heh).
        • picathartes Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 14:43
          > Dziewczyny, dzięki za ten wątek big_grin
          Czasem się własnie zastanawiałam, co ze mną nie tak. Szczególnie jak widziałam zdumione miny znajomych, gdy mówiłam, że zawsze po powrocie z NY latem dosłownie pieję z zachwytu nad lotniskiem Chopina i całuję każde napotkane drzewo big_grin

          Mam dokładnie tak samo. Pracowałam trochę na Long Island, NY tylko zwiedziłam i dla mnie to sam beton. Piękny słoneczny dzień, a Ty na Manhattanie pomiędzy blokami betonu słońca nie uświadczysz. W ogóle mnie ten NY nie zachwycił big_grin
          • princesswhitewolf Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 17:11
            >Pracowałam trochę na Long Island, NY tylko zwiedziłam i dla mnie to sam beton. Piękny słoneczny dzień, a Ty na Manhattanie pomiędzy blokami betonu słońca nie uświadczysz. W ogóle mnie ten NY nie zachwycił big_grin

            bo nie jestes tzw goncem kulturalnym. Goniec to mieszczuch. Gania z wypiekami miedzy wystawami, teatrami, Broadwayem itd. Musi byc wszedzie by sie czuc "na czasie". Wazne co wlozy i musi byc " na czasie" . Goniec kulturalny uwielbia gadac, wiec sporo goncow sie zna. O takie "Sex and the city" panny.
            Goniec kulturalny ma gdzies rosliny i musza byc paznokcie na cacy. Gonce kulturalne sie wykruszaja juz ok 40 tki bo sie przeprowadzaja do New Jersey gdy zaloza rodziny.

            Dla mnie NY to egoistyczne miasto pozerow i takich ktorzy oglupiajac innych robia pieniadze na " trendach"
    • srubokretka Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 05:58
      >do USA mnie nie ciągnie

      Z takim podejsciem i z taka kasa na rok , odradzam. Tylko sie umeczycie. Gdybys planowala tu zostac, to bylby to dobry start. Pierwsze lata sa trudne, ale po ok 10 juz czuc , ze sie zyje w Ameryce. Czlowiek przyzwyczaja sie do klimatu. Jezdzi sie samochodem, wiec znikaja smrody i szczury, i inne uciazliwe atrakcje aglomeracji. Po kupnie domu mieszka sie praktycznie za darmo, bo wartosc rosnie (zazwyczaj domy tutaj sprzedawane sa ze sporym zyskiem).

      Ceny ida okropnie w gore. Zywnosc jest kiepskiej jakosci i duzo drozsza niz w PL (ale pieknie wyglada haha). Jednak 2 lata spoko mozna wytrzymac, bo jest duzo pl sklepow. Jest to chyba najdrozsze miasto na swiecie.

      Lekarze bez ubezpieczenia to wydatek min 70$ +leki.

      Szkoly sa wujowe, ale w waszym przypadku (2lata) to bez znaczenia raczej. W tym momencie to nawet nie ma po co sprawdzac ocen szkol, bo wszystko sie zmienilo. Robia od kilku lat jakies zmiany, ktore ciezko ogarnac. Pandemia wywrocila szkolnictwo do gory nogami. Szkoly te co maja dobre oceny wcale nie dostaja dobrych nauczycieli, duzo polityki,duzo psychologicznych zagrywek, prania mozgu, duzo lgbt, tekstow " but you don't have to". Jak masz chlopcow, bladynow to szukaj im szkoly prywatnej lub w innym stanie. Dla mnie szkoly am. to poprwczaki.

      >- gdzie zamieszkać?

      Na Manhattan i Brooklyn nie bedzie cie stac przy takich zarobkach. Wszystko zalezy od jakosci i metraza. Mysle, ze jak znajdziesz cos za 2500 to bedzie super okazja, ale kalaruchy moga byc w pakiecie. Materace powinniscie sobie kupic, bo pluskwy murowane. Przyzwoite ceny mieszkac sa na Long Island i Staten island. Dojazd min 1h. w jedna strone. Zwiedzane jest wtedy meczace, rozpracowywanie metra czasochlonne. Bardzo wtedy mile widziany jest samochod.

      - czy w Stanach czuje się na co dzień obecność broni palnej?

      Nie. Ale ja nie mam tv. Nie mam pojecia co sie dzieje na kazdej ulicy. Mieszkam tu ponad 15lat i raz slyszalam o handlowaniu bronia 10min ode mnie (z 9lat temu), to byla albo sciema, albo jednorazowa akcja. 2gi raz do domu kolezanki wpadl zablakany pocisk.

      Teraz troche plusow. Kazda z dzielnic to inne panstwo, atrakcje sa codziennie, nie mozna sie tu nudzic. Ludzie sa pozytywni, pomocni dla cudzoziemcow (pozniej roznie bywa. Polakow raczej sie unika wink). Jedzenie w restauracjach -bajeczne. Skarajnosci. Nieoczekiwane wydarzenia, ciekawe wrecz niesamowite historie , np biedacy z wyboru. Tu niektorym oplaca sie byc bezdomnym. Albo odwrotnie. Mamy kumpla,ktorego maz zna z 25 lat. Niedawno przyznal sie , ze jest milionerem. No jaja normalnie, bo po nim nie widac. Wszystko wydaje sie byc wieksze, wygodniejsze, zywsze. Wiekszosc ludzi zna bdb kilka jezykow. Blisko sa plaze. Zimy sa znosniejsze niz w Pl, bo jest duzo wiecej slonecznych dni. Ludziska nie moga sie doczekac 1cm sniegu, bo wtedy szkoly i prace zamykaja hehe i jest wolne smile Super jest 4go lipca -fajerwerki. Prawdziwy Halloween. Dzielnice na Brooklynie udekorowane swiatelkami podczas Bozego Narodzenia, naprawde robia wrazenie.
      Amerykanskich grubasow bez kompleksow jest tez dobrze poznac. Mozna sobie zmienic calkowicie postrzeganie swiata, jak sie widzi chudego facecika zakochanego euforycznie w kobiecie pierzynowo pulchnej.

      Lubicie zycie pelne przygod to sie pakujcie, ale z nastawieniem , ze za te nowojorskie atrakcje mozecie doplacic.
        • srubokretka Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 14:29
          Moze to kwestia przyzwyczajenia. Nie wiem. Dla mnie zimy tutaj sa lagodne i pewnie dla wiekszosci z tych 20milionow mieszkancow. I tak wiekszosc ludzi zyje teraz w domach i w samochodach. Wiatr i wilgoc to nie problem aby slonce bylo i czyste powietrze. W PL nawet jak jest slonce to go smog zaslania w wiekszosci poludniowych miast.

          W miastach typu Krakow, czy Kamienna Gora absolutnie zima bym nie mieszkala. Krakow nie dosc, ze zanieczyszony to wilgotnosc 100% przez wiekszosc czasu. Nic dziwnego , ze tyle ludzi choruje skoro slonca przez 4 miesiace nie widac.( Covid , jasne.)
          • a23a23 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 15:30
            srubokretka napisał:

            > Moze to kwestia przyzwyczajenia. Nie wiem. Dla mnie zimy tutaj sa lagodne i pew
            > nie dla wiekszosci z tych 20milionow mieszkancow. I tak wiekszosc ludzi zyje te
            > raz w domach i w samochodach.

            Ale w NY da się mieć samochód i nim poruszać codziennie do pracy? Czy ceny parkingów są tak kosmiczne (i tak mało miejsc), że jest się skazanym na komunikację publiczną?
            • srubokretka Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 16:24
              Zalezy gdzie sie pracuje. Czasami pracodawca pokrywa koszty parkingu, wiec i na Manhattan mozna jezdzic. Zazwyczaj jednak to duzo za duzy wydatek i okropny stres. Ceny mozna sobie wygooglowac. Sa bardzo zroznicowane. Parking na ulicy na Manhattanie to koszmar. Ceny, ograniczanie godzinowe. Trzeba tez wziac pod uwage mandaty. Gdy mieszkalismy na Brooklynie przynajmniej raz w miesiacu byl mandat za parkowanie ( sprzatanie 2x w tyg) . Wtedy 50$.
              • srubokretka Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 16:32
                spothero.com/search?kind=destination&id=797&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_term=keyword_parking%20the%20met::matchtype_e&utm_content=518429140030::adpos_::network_g::device_m::a_campaign_9877110127&ad_grp_id=122058375015&gclid=EAIaIQobChMIpdva3tvY8QIVSuKzCh1ibABLEAAYASAAEgIkX_D_BwE
          • princesswhitewolf Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 16:15
            >Moze to kwestia przyzwyczajenia. Nie wiem. Dla mnie zimy tutaj sa lagodne i pewnie dla wiekszosci z tych 20milionow mieszkancow. I tak wiekszosc ludzi zyje teraz w domach i w samochodach. Wiatr i wilgoc to nie problem aby slonce bylo i czyste powietrze. W PL nawet jak jest slonce to go smog zaslania w wiekszosci poludniowych miast.

            W miastach typu Krakow, czy Kamienna Gora absolutnie zima bym nie mieszkala. Krakow nie dosc, ze zanieczyszony to wilgotnosc 100% przez wiekszosc czasu. Nic dziwnego , ze tyle ludzi choruje skoro slonca przez 4 miesiace nie widac.( Covid , jasne.)

            no dobra, faktycznie to punkt widzenia. Jak ja musialam jezdzic do NY to albo gdy mieszkalam w San Francisco albo potem juz w Londynie i niemilosierne upaliska oraz pamietne -8C mnie prawie zabilo bo z podmuchem
            • srubokretka Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 23:55
              >Jak ja musialam jezdzic do NY to albo gdy mieszkalam w San .....

              Mojemu organizmowi zajelo kilka lat nauczyc sie dobrze funkcjonowac w nowym klimacie. Najgorsze bylo 3lato. Wogole nie rozumialam co sie ze mna dzieje. Wtedy jeszcze sie dorabialismy, a ja staralam sie oszczedzac na czym sie dalo. Na klimie sie nie dalo smile
              Pierwszy zimowy wypad na FL tez przyplacilam czolganiem sie przy ziemi przez 2 dni. Teraz juz wiem kiedy , jak i gdzie.
    • str8.up Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 12:15
      Ja tylko off-topic, bardzo lubię czytać takie wątki, ale zawsze mam tę samą refleksję - jak bardzo nie doceniamy zalet mieszkania w dużych miastach w Polsce. Bo, mimo wszystko, jest u nas dość czysto i bezpiecznie.
    • princesswhitewolf Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 13:06
      Nie przeprowadziłabym sie do NYC. Absolutnie nie. Chyba ze jestes stanu wolnego i masz mniej niz 27 lat.

      Natomiast peryferia duzych miast w USA sa nawet bardzo przyjemne. Z wiekszych miast w USA to ja lubie tylko San Francisco i Boston ale to nie sa najwieksze....
    • k.messi Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 13:24
      Nowy Jork - moje wielkie, niespełnione marzenie. Od zawsze chcę tam pojechać i na własne oczy zobaczyć to wszystko, co widzę w zagranicznych produkcjach kinowych, poczuć ten klimat.

      Dzięki za ten wątek!
      Po jego przeczytaniu jestem w szoku i czuję, że mocno zweryfikowała się moja lista marzeń i "Miejsc, które muszę zobaczyć przed śmiercią" big_grin
      • asia.sthm Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 14:22
        > na własne oczy zobaczyć to wszystko, co widzę w zagranicznych produkcjach kinowych, poczuć ten klimat.

        Ktos ze swiata filmowego kiedys powiedzial: - Gdyby film mogl przekazac tez zapachy ludzie nie ogladaliby nawet pornografii.
      • cudko1 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 11.07.21, 09:48
        k.messi napisała:

        > Nowy Jork - moje wielkie, niespełnione marzenie. Od zawsze chcę tam pojechać i
        > na własne oczy zobaczyć to wszystko, co widzę w zagranicznych produkcjach kinow
        > ych, poczuć ten klimat.
        >
        > Dzięki za ten wątek!
        > Po jego przeczytaniu jestem w szoku i czuję, że mocno zweryfikowała się moja li
        > sta marzeń i "Miejsc, które muszę zobaczyć przed śmiercią" :

        nie sluchaj i jedz 😉 nie wiem jak tam sie zyje na stale ma dzieci i rodzine...nie znam.tego od formalnej strony ale bylam dwa razy po 5 miesiecy i jak czytam o tych szczurach, smrodzie smieciach karaluchach itp to sie zastanawiam w ktorym NYC ja bylam ...na wakacje do zwiedzania to jest cudne miejsce ... za rok po dluzszej przerwie lece 😊
    • potworia116 Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 14:11
      Mieszkałam tam przez osiem miesięcy, pod koniec studiów, tęskniłam przez następne 10 lat. Teraz już nie chciałabym wrócić, inne wymagania, inne potrzeby, z potrzebą maksymalizacji komfortu na czele, pojedyncze rodzicielstwo i jego konsekwencje. Przekonać mogłyby mnie tylko jakieś oszałamiające perspektywy zawodowe.
      Choć możliwość byłaby kusząca i tej ci zazdroszczę.
    • picathartes Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 14:38
      Poniżej sześciocyfrowej pensji absolutnie nie jedź.

      Kilka lat temu wydaliśmy 80 tys na nas dwoje + niemowlę w bardzo tanim stanie (ale dość drogie miasto) przy bardzo średnich wydatkach - czyli mały i baaaardzo skromny domek w dobrej dzielnicy, samochód, który jeździł, ale się niemalże rozlatywał, trzech krótkich niewypasionych urlopach, zdrowym, ale nie wypasionym jedzeniu i prywatnym przedszkolu 4 dni w tygodniu. Sześć cyfr to udało nam się w ciągu tego roku jeszcze oszczędzić.

      Ale utrzymać za te pieniądze czteroosobową rodzinę w NY? W życiu!
    • ofallon Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 16:05
      Nowy Jork jest drogi. Z pensją poniżej 100 tysięcy rocznie nie wybierałabym się. Pytanie jeszcze, jak bardzo poniżej 100 tysięcy. Przy zarobkach około 100 tysięcy, to na rękę wychodzi jakieś 6 tysięcy miesięcznie. Samo mieszkanie pochłonie powyżej 2 tysięcy. Szukałabym na Staten Island. W miarę szybko promem można dostać się na Manhatan. Na samym Manhatanie trzeba już używać nóg albo komunikacji miejskiej. Sama wyspa to nie jest najlepsza okolica, ale i nie najgorsza. Moi znajomi mieszkają tam od 20 lat. Nie narzekają na bezpieczeństwo. Natomiast ogólnie przestępczość oststnio wzrosła. Zmienił się burmistrz miasta, który ma inną politykę.
      Do tego należy dodać wydatki na jedzenie. Przy 4-osobowej rodzinie wydaję już teraz w granicach 2,5 - 3 tysięcy miesięcznie. Przy czym odżywiamy się zdrowo. Ale też gotuję w domu, więc nie wydajemy na restauracje. Z tym jedzeniem to nie jest taki problem. Tylko właśnie - jak chcesz zdrowo, to nie będzie tanio. Chleb dobry też można znaleźć, ale rzeczywiście trochę mi zajęło nim znalazłam sklep, gdzie można kupć taki chleb, jaki sobie wymarzyłam. Szukać w każdym razie należy w sieci sklepów spożywczych. Niestety, nie znam nowojorskich sieci, więc poszukiwanie chleba zaczęłabym od sieci Bread. Co. Chleby maja na zakwasie, ale dobre. Natomiast z tego, co pamiętam moi znajomi kupują chleb w polskich sklepach.
      Podsumujmy - do tej pory na jedzenie i mieszkanie schodzi około 5 tysięcy miesięcznie. To już być może przekracza Twój budżet. Dodaj do tego, że na początek trzeba coś kupić, żeby się urządzić. Prawdopodobnie nie uda ci się wynająć umeblowanego mieszkania. Jeśli już, to umeblowanie sprowadza się do łóżka i stołu. A to cię nie zadowoli, jeśli przyjedziesz z rodziną. Do tego trzeba kupić samochód. Aby samochód jeździł, to musi to być taki, który poniżej 10 tysięcy nie kosztuje.
      Przyjeżdżając do Stanów ponad 15 lat temu wydaliśmy wszystkie polskie oszczędności, aby tu przeżyć. Mieszkaliśmy w średniej dzielnicy w mieszkaniu z jedną sypialnią (nie mieliśmy wtedy dzieci), następnie tylko dzięki znajomym udało nam się prywatnie wynająć domek już w znacznie lepszym miejscu. No i nie mieszkamy jednak w Nowym Jorku, więc jest taniej.
      Jeśli dzieci będą się kwalifikowały do państwowej szkoły, to edukacja cię nie będzie kosztowała. To jest ważne, żeby wiedzieć, na jakiej zasadzie będą z tobą dzieci. Prywatne odpadają. Nie mam pojęcia, jakie czesne może być w Nowym Jorku za szkołę. Tu, gdzie mieszkam, za przedszkole płaci się powyżej tysiąca miesięcznie.
      Ja bym na takich warunkach do Stanów nie przyjechała, ale mam doświadczenie i już młoda nie jestem, więc komfort dla mnie jest ważniejszy. Tym bardziej, że Nowy Jork jest najpaskudniejszym miastem, jakie w Stanach Zjednoczonych widziałam. To już Chicago jest dużo ładniejsze. Za to piękne jest Phoenix - miasto na pustyni, ze skorpionami w domu i temperaturami powyżej 40 stopni Celcjusza smile. Ogólnie klimat w Stanch jest paskudny, a do życia nadaje się tylko Kalifornia.
      • zielonyjeziorak Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 16:16
        A propos mebli - przypomniało mi się, że u nas w firmie funkcjonowała taka lista mailingowa, gdzie ludzie przeprowadzający się pozbywali się mebli, często w dobrym stanie i bardzo tanio. Pewnie przez kilka miesięcy można by się było umeblować. Nie jest to rozwiązanie komfortowe, ale jeżeli ktoś musi…

        Jeszcze mieliśmy program zniżek pracowniczych na metro, parkingi i bilety wstępu do bardzo wielu miejsc - warto o takie pracownicze przywileje pytać.
      • princesswhitewolf Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 12.07.21, 18:00
        >Ogólnie klimat w Stanch jest paskudny, a do życia nadaje się tylko Kalifornia.

        Przesadzasz.

        Mieszkalam w polnocnej Kalifornii na szczescie bo samo poludnie dla mnie nie nadawalo sie do mieszkania. Cale polacie na poludniu sa wysuszone jak wior juz od czerwca i same pozary.
        Troche jezdzilam i dla mnie zachwycajaca byla Montana pelna lasow, dzikich koni. Co prawda bylam tam latem ale bylo tam zjawiskowo, poza tym to Colorado jest absolutnie niezwykle jesli chodzi o przyrode.
    • totutotam.org Re: Jak się żyje w Nowym Jorku? 10.07.21, 17:04
      Nie przeliczyłam się; jak zwykle forum w formie, dzięki!
      Te wszystkie mieszkania za 2000, które znalazłam, od razu zaczęły inaczej pachnieć wink i wyobraziłam sobie towarzyszącą mi faunę... I ten pocisk, który komuś wleciał przez okno też mi utkwił, dobrze, że tylko w pamięci. Byłabym w stanie obniżyć poprzeczkę i wyrzucić pewne elementy standardu (wspomniane restauracje), ale poniżej minimum zejść nie ma sensu.
      Skreślam NY z mojej listy.
      Po przeczytaniu tego wątku, kilku blogów, stron z nieruchomościami i obejrzeniu kilku filmów czuję się, jakbym już tam była big_grin