Dodaj do ulubionych

A czy te dzisiejsze rozstania?

14.07.21, 17:10
A tak o tych rozstaniach, kryzysach w dzisiejszych związkach.
Czy może nie jest tak że winna jest też w jakimś stopniu presja na idealny wygląd?
Zakłamanie rzeczywistego obrazu wyglądu kobiety przez porno i social media?
Mam wrażenie, że dzisiejsi faceci są już tak przebodźcowani, że niby dociera do nich, że to co widzą to jednak nie jest real, ale mimo to gdy naoglądają się kobiet w dobrym oświetleniu, makijażach wykonanych przez profesjonalistów, na poprawionych na zdjęciach i w produkcjach, to później porównują podświadomie swoje partnerki. Nie wiem kto będzie spełniał takie standardy, wyglądał idealnie. Niewiele jest kobiet które mają rewelacyjne naturalne warunki oraz równocześnie kasę i czas żeby się ciągle poprawiać, dodatkowo chyba muszą być skoncentrowane bardzo na tym bo to ciężka tyrka.
Nie wiem czy coś w tym jest, tak się tylko zastanawiam.
Obserwuj wątek
    • pani07 Re: A czy te dzisiejsze rozstania? 14.07.21, 17:17
      Problem różnych celebrytów/aktorów/aktorek itp. jest jeden- zbyt wielu z nich odziera swoją prywatność w sposób niesamowity, a potem zdziwienie, że nie da się zmierzyć z problemem jakimś, bo w social mediach źle to wygląda.
      Pomijam, że wielu z nich tak mocno wyszło z prywatności, że niektórych aktorów/-ki sprawiają , że "niedasię" ich oglądać w filmach.
    • extereso Re: A czy te dzisiejsze rozstania? 14.07.21, 17:23
      Jakoś nie widzę tego w otoczeniu, znam sporo facetów, mlodych też w związkach z nieidealnymi babkami. Raczej dobry humor, ogóle zadowolenie z życia wydaje się być dla nich ważniejsze ( nie mam na myśli Pollyanny tylko brak jęczenia). Natomiast celebrytów nie znam ani kulisów ich rozstań i powrotów.
      • fioletowa01 Re: A czy te dzisiejsze rozstania? 14.07.21, 17:33
        I ja nie mówię że każdy facet zostawi swoją partnerkę gdy ta tyje albo przestanie się starać wyglądać najlepiej jak na początku związku, ponieważ dojeżdża ją życie i codzienność ale oni zazwyczaj stają się wtedy niedobrzy, werbalizują swoje rozczarowanie że partnerce daleko do tego co oglądają, ludzie się bardziej kłócą na tematy zastępcze i w końcu jedna strona mówi dość albo się tak męczą.
        • extereso Re: A czy te dzisiejsze rozstania? 14.07.21, 17:39
          Ale o kim mowa? Że jest jakaś grupa facetów z odchyleniem to zapewne, ale żeby to było powszechne to nie widzę. Mnie się wręcz wydaje że faceci są mniej drobiazgowi i zazwyczaj łatwiejsi i bardziej akceptujący. to jest nie mówię że to fakt, tylko że takie uogólnienie mam w głowie. Ty widać masz odwrotnesmile
        • black_halo Re: A czy te dzisiejsze rozstania? 14.07.21, 22:46
          fioletowa01 napisał(a):

          > I ja nie mówię że każdy facet zostawi swoją partnerkę gdy ta tyje albo przestan
          > ie się starać wyglądać najlepiej jak na początku związku, ponieważ dojeżdża ją
          > życie i codzienność ale oni zazwyczaj stają się wtedy niedobrzy, werbalizują sw
          > oje rozczarowanie że partnerce daleko do tego co oglądają, ludzie się bardziej
          > kłócą na tematy zastępcze i w końcu jedna strona mówi dość albo się tak męczą.

          To sie bierze z niedobrania ale i z niedorosniecia.

          Po pierwsze - kazdy w okolicach 20stki a czesciej wczesniej zauwaza, ze ludzie sie starzeja. Rodzice, dziadkowie, sasiedzi. Niestety, niektorzy uwazaja, ze ich to nie spotka i jak sie czlowiek odpowiednio postara to zawsze bedzie wygladal pieknie i mlodo. Nie bedzie. Jednoczesnie przeklada te oczekiwania na partnera, ze bedze wygladal swiezo, mlodo i zgrabnie. Tymczasem statystyki sa nieublagalne - po 40stce zaczyna sie zjazd w dol a im dalej tym gorzej. I nie ma zmiluj. Zmarszczki, zwisy, problemy zdrowotne dopadaja prawie kazdego. Starosc przyjdzie do kazdego.

          Po drugie - jak sie wybiera czlowieka do wspolnego zycia tylko na podstawie fizycznosci to jasne i proste jest, ze zmiany na minus nie beda sie podobaly.

          Po trzecie - jesli dla kogos wazny jest wyglad to powinien to zakomunikowac na samym poczatku. Nie cierpie hipokrytow, ktorzy wchodza w zwiazek jak w spolke z o.o. i uwazaja, ze jak im sie znudzi i opatrzy sie to mozna tak po prostu sie wypisac i poszukac nowszego i ladniejszego modelu.

          Po czwarte - w zyciu nalepiej jest tym, ktorzy maja dobre relacje. Drugorzedne jest to czy te relacje sa z ludzmi ladnymi czy nie. Serio, jak sie lezy w szpitalu po amputacji nogi to naprawde nie ma zaczenia czy partner ma rozmiar 36 i jedrne cycki. Znaczenie ma czy jest i czy trzyma za reke. I tak jest ze wszystkim.
    • klaviatoorka1 Re: A czy te dzisiejsze rozstania? 14.07.21, 18:40
      Czasem nawet tacy "przebodźcowani faceci" wychodzą z szafy i przyznają, że jednak z większa przyjemnością zerkają na spoconych kolegów z siłowni niż na najpiękniejsze kobiety w dobrym oświetleniu, makijażach wykonanych przez profesjonalistów, na poprawionych na zdjęciach... cóż, życie. Nie ważna płeć czy uroda, ważne uczucie- naprawdę nie ma się co ukrywać w dzisiejszych czasach. Wspieramy LGBT
    • po-trafie Re: A czy te dzisiejsze rozstania? 14.07.21, 18:48
      To, o czym piszesz, to raczej utrudnia facetom wchodzenie w zwiazki, budowanie dlugoterminowych relacji.
      Bo faktycznie, jesli ktos sie skupia na wizualnosci i oczekuje HiFi w kazdej sytuacji, to po pierwszej-drugiej nocy i poranku/weekendzie razem, rzeczywista kobieta rozczaruje.

      Ale zeby taki obraz medialny wplywal destruktywnie na zwiazki kilkuletnie? Bzdura.
    • trampki-w-kwiatki Re: A czy te dzisiejsze rozstania? 14.07.21, 22:11
      Zakładasz, że facet odchodzi tylko do ładniejszej? Eee, to za proste. Znam mnóstwo historii zdrad, 90 procent z nich to romanse z kobietami brzydszymi od żony. Wiesz jaki był wspólny mianownik tych kochanek? Że były zachwycone facetem. Podziwiały go. To jest jakiś mega afrodyzjak. Mam wrażenie, że nawet brzydka kobieta może uwieść atrakcyjnego faceta swoim zachwytem, podziwem. To są stworzenie łase na głaski.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka