Dodaj do ulubionych

Jest gorzej niż myślałam, jak ją ratować? Pomóżcie

18.07.21, 11:56

Pisałam już w poprzednim wątku, że przeczytałam rozmowę córki z chłopakiem (ona niecałe 17, on 18 lat), zobaczyłam że jej umniejsza i ją tresuje, telefon był nie zablokowany i zobaczyłam dosłownie kilka wersów. Potem córka zostawiła telefon do naładowania, zaświeciło się powiadomienia, zobaczyłam wiadomość od niego „spierdalaj, dobra idę ruchać”. Dlatego napisałam tamten wątek, nie mogłam spać, strasznie się martwiłam, ale jest dużo gorzej niż myślałam. Wczoraj pomagałam jej przenieść element szkicu na siatkę i żeby to narysować dała mi telefon do ręki, bo tam był ten szkic, w trakcie tego akurat przyszła wiadomość „to kupujesz mi te piwa”. Zrobiłam awanturę, ona się zarzekała, że to żart, że on się tak droczy, nawet babcia wkroczyła, że nie wierzymy własnemu dziecku i o co ta awantura, przecież ona nie jest tak głupia żeby chłopakowi piwo kupować!

Po tym wszystkim, mój mąż zauważył element kodu jak odblokowywała telefon, kod był banalny do odgadnięcia, poświęciliśmy pół nocy na odczytywanie konwersacji, zrobiłam zdjęcia tych konwersacji. I jest tragicznie. Oczywiście ona mu te piwa kupuje, i jeszcze inne rzeczy, on jej pisze typu „jesteś mało kumata” „jakaś nierozgarnięta” Na przykład
- dobrze że szybciej wyszłaś, bo jesteś męcząca, ona: ale jak jestem to chcesz się przytulać, on: bo jak jesteś to trzeba wykorzystać, haha. Albo on: dobra, idę na kurwy, ona: to w końcu idziesz ze mną, czy na kurwy, on: a to jest jakaś różnica? Haha, dobra, żart, ona tylko: grabisz sobie. Albo ona: co robisz? On: a leżę i myślę, czy zwalić konia czy iść do kibla się wysrać...... I tak to wygląda mniej więcej, ona niby reaguje, ale bardzo lekko. Ona też bardzo klnie, bardzo, co drugie słowo to przekleństwo, ona chyba myśli, że jest taka dorosła i cool. Bardzo często, kilka razy dziennie jej pisze jak to jest np. w autobusie i takie hot laski obok jadą, albo że kasjerka śliczna w jego typie azjatka (moja córka blondynka) Wysyła jej jakieś teksty pornograficzno-obsceniczne skopiowane z jakichś blogów, że na przykład uczeń nauczycielce odbyt penetruje itp. Ona na to, że to zmyślone (zamiast się obrazić, że on jej w ogóle coś takiego wysyła!) on, że nie, że takie jest życie. No i po tym wszystkim domaga się żeby mu piwo kupiła, bo on nie ma, bo on zbiera na mieszkanie.

Od kilku dni jestem jak zombi, nie śpię, płaczę po kontach, wczoraj w markecie jak sobie o tym pomyślałam to od razu łzy mi poleciały. Nie wiem co robić, on ją zniszczy, spaczy jej świat. Mam tylko nadzieję że ona z nim zaraz zerwie. A jak nie, to przyznam się do wszystkiego, zabronię kontaktów, szlaban na chłopaków na razie, tylko koleżanki i pójdziemy do jakiegoś psychologa/psychoterapeuty, plus jakieś zajęcia, wolontariat. Czemu ona pozwala sobą pomiatać? Czemu nie wymaga choćby odrobiny szacunku? Albo myślałam jakby nie chciał się odczepić, że postraszę policją, że zgłoszę demoralizowanie nieletnich (te pornograficzne opowiastki z bloga). Jezu, co robić? Czuję jakbym tonęła.

Czy są jakieś osoby do terapii rodzinnych/młodzieżowych? Kto się tym zajmuje? Psycholog, psychoterapeuta? Gdzie się tego szuka? Jak ją ratować?
Obserwuj wątek