Dodaj do ulubionych

poczucie własnej wartości - czyja rola?

19.07.21, 10:30
Kto według was jest odpowiedzialny za budowanie poczucia własnej wartości? Na ile w dziecinstwie rodzice? Czy człowiek wyłącznie sam? Czy jest to rolą partnera? Inne?
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 10:44
      Rodzice oczywiście są w pewnym stopniu odpowiedzialni, ale to nie jest tak, że rodzice załatwią wszystko i za wszystko są odpowiedzialni- to tak w nawiązaniu do wpisów w wątku "A ja lubię swój wygląd". Tam padały zdania, że rodzice są winni kompleksów nastolatek. Ach gdybyż to było takie proste! Dla moich rodziców to ja byłam ósmym cudem świata i złego słowa na mój wygląd nie daliby powiedzieć (istnieje ryzyko, że gdyby ktoś powiedział coś negatywnego na temat mojego wyglądu w obecności mojej mamusi to mamusia przegryzłaby tętniczkę wink ) Ale nastolatki mogą mieć kompleksy mimo tego. Natomiast za inną sferę poczucia własnej wartości rodzice są odpowiedzialni- za poczucie: jestem ważny/a, moje potrzeby są ważne, nie wolno mnie krzywdzić, nie wolno mnie źle traktować.
      Czy odpowiednie wychowanie przez rodziców zawsze wystarczy? Myślę, że nie .
      Natomiast jeśli chodzi o partnera to jeśli poczucie wartości opiera się tylko na nim, to słabo. Natomiast wydaje mi się, że partner może pomóc w budowaniu tego poczucia tak, jak może pomóc w procesie leczenia chorób. Czy obecność partnera leczy raka? Nie. Czy pomaga przechodzić przez proces leczenia? Tak.
      • kosmos_pierzasty Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 10:48
        Zgadzam się z każdym słowem. A co do nastolatek i zadowolenia z wyglądu - tu kultura masowa robi krecią robotę. Z jednej strony to się zmienia, niektóre firmy dbają już o normalny wygląd modelek, jest body positive, itp. Z drugiej - laski w mediach społecznościowych i Chińczycy, którzy takie rzeczy mają gdzieś... To tak łatwo się nie zmieni, pomimo starań Zachodu.
      • 35wcieniu Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 12:25
        Moim zdaniem takie zachowanie rodziców jak opisujesz to właśnie +10 do braku samoakceptacji. Chyba że dziecko faktycznie wybitnie urodziwe i słyszy to od rodzicow-wtedy ok. W przeciwnym razie tylko utwierdza się w przekonaniu że nie jest dobrze, bo lustro przecież ma, więc zakłada że rodzicom nie sposób w tej kwestii ufać bo sciemniają z przyzwoitości. Ergo-musi być bardzo źle, może i gorzej niż lustro pokazuje.
        • daniela34 Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 12:32
          Nie, nie sądzę. Przeczytaj to, co napisałam "dla moich rodziców byłam ósmym cudem, nie daliby złego słowa powiedzieć o moim wyglądzie". Po pierwsze- to, że rodzic nie pozwala na negatywne komentarze na temat wyglądu własnego dziecka to jest akurat +10 do poczucia własnej wartości (a przepraszam, jakie prawo ma ktoś postronny aby komentować wygląd cudzego dziecka i jeszcze tak, żeby słyszało). Natomiast przekonanie, że jestem ósmym cudem to przecież nie ze względu na urodę smile Ja byłam (jestem) dla nich ósmym cudem, bo jestem. Nie znaczy to, że nie widzą mojego nosa, albo że twierdzą, że nie jest garbaty. Przecież ojciec w lustrze widzi ten sam nos smile i dziadek go widział, i ciotka go widzi.
          • 35wcieniu Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 12:37
            No dlatego podkreśliłam że moim zdaniem. Moi rodzice nigdy nie komentowali mojego wyglądu ale jak się trafił jakiś wujek prawiacy komplementy to od razu myślałam: "no cymbał, przecież mam lustro, ale najwyraźniej jest gorzej niż zwykle i myśli że musi coś na to poradzić" big_grin
          • ichi51e Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 15:31
            ja rozumiem o co chodzi. dziecko czuje czy jest dla rodziców ważne i piękne czy rodzice udają ze jest ważne i piękne. widzisz zachwyt w oczach po prostu i czujesz w sercu.
            Moja szwagierka i jej córka lat 12. Mamunia stoi przed lustrem i krytycznie o każdej fałdzie na brzuchu. "boże jestem taka gruba, to jest obrzydliwe nie mogę patrzeć" (nie była gruba żeby nie było tylko sama zaburzona) odwraca się od lustra poprawia sweter patrzy na córkę przytula ja i cmoka mówiąc "ale ty jesteś śliczna misiu!" a po minie byli widać ze ta córka tez wie ze jest gruba a matka fałszywie gada.
    • kot9 Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 10:45
      Za poczucie własnej wartość odpowiedzialni są rodzice. To oni w kształtują w dziecku poczucie własnej wartości jeżeli zrobią to prawidłowo, to jak dziecko dorośnie to nic nie będzie w stanie zachwiać samooceny tej osoby. Jeżeli zabiją w dziecku poczucie własnej wartości to wyrośnie osoba lękliwa, łatwa do manipulacji.
    • kosmos_pierzasty Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 10:45
      Rodzina ma bardzo duży wpływ (niekoniecznie tylko rodzice, może być nawet przyszywana ciocia). Jednak mimo jej starań, może się wydarzyć coś, co dziecku zaszkodzi. Dobrzy nauczyciele jeszcze mogą bardzo ważną rolę tu odegrać.
      Samodzielnie można to też osiągnąć, albo kiedy los ci sprzyja i odnosisz sukcesy.
      Natomiast partnera bym do tego nie mieszała. Może dorzucić swoje trzy grosze, może nie zaszkodzić, ale imo nie można z jego podejścia czynić fundamentu tego poczucia.
    • wapaha Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 10:50
      A ja sądzę , że....przypadkowi ludzie niestety-a to dlatego że potrafią jednym głupim komentarzem zburzyć poczucie wartości u dziecka. I rodzic może wychowywać, wzmacniać, chwalić a pojawi sie jeden głupi baran i obroci w niwecz ich starania
      Mi sporo lat zajęło ogarnięcie, że wcale nie mam krzywych nóg- mimo że przecież codziennie widziałam się w lustrze, słyszałam komplementy czy dobre słowa. Uwaga wypowiedziana w moim kierunku od idącego za mną : ja pierdole, ale ty masz krzywe nogi - gdy miałaś 13 lat - jeszcze długo brzmiała w głowie
    • ludzikmichelin4245 Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 10:59
      mae224 napisała:

      > Czy jest to rolą partnera?

      Pierwszy odruch - nie, toksyna.
      Ale - jednocześnie myślę o wielu osobach, które znam, twierdzących, że z kompleksów wyleczył je stały związek.
      Zakładam też, że przezroczystość dla płci przeciwnej nie pomaga, bo wówczas mmożna miecr wrażenie, że yrynek zweryfikował" wnieadekwatna asamoocenę
      • wapaha Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 11:25
        larix_decidua77 napisał(a):

        > Rodzice mogą być idealni ale jeśli grupa rówieśnicza uzna cię za nieatrakcyjne
        > towarzystwo bo: jesteś gruba, chuda, głupia, za mądra, nudna, zbyt atrakcyjna,
        > z krzywym nosem, lub wpisz dowolne i wyrzuci cię poza nawias, to żaden rodzic t
        > ego nie uratuje.

        zgadzam sie
      • kosmos_pierzasty Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 11:31
        A to nie jest tak, że ów "krzywy nos" jest jedynie pretekstem, a grupa wyczuwa innego rodzaju słabość, na którą owszem, dom ma wpływ?
        Nie miałyście w szkole liderów np. z odstającymi uszami czy z rodzin nieuprzywilejowanych? U mnie byli. Za to odrzucenie zdarzało się w przypadku dzieci, którym na pierwszy rzut oka nie można było niczego zarzucić.
        • larix_decidua77 Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 11:59
          Jakąś słabość ma każdy, nie jest tak, że ofiara sama sobie winna. Czasem na kogo padnie na tego bęc. Jeden rzuci, reszta podchwytuje. Owszem, zdarza się że tęgi rudzielec jest gwiazdą socjometryczną w klasie ale nie każdy ma duszę gwiazdy. Są osoby, które wyszły z domu mając wszystko jak trzeba, tyle że nie są przebojowe i pyskate tylko spokojne i miłej łagodnej natury. Jeśli ktoś uzna że są do bani, to się nie obronią skutecznie, bo mają taki charakter a nie spaczone przez rodziców poczucie własnej wartości.
    • swiecaca Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 11:18
      z moich życiowych doświadczeń i terapii - poczucie wartości tworzy się we wczesnym dzieciństwie, max do 7-10 roku życia. głównie z tego co się dzieje w rodzinie, pewnie też wrodzone cechy grają dużą rolę. później można coś próbować naprawiać albo nauczyć się udawać pewność siebie, ale jeśli ma się poczucie że jest się niewartym miłości to zawsze wyjdzie. psychoterapeuci są świetni w diagnozowaniu takiego stanu rzeczy, natomiast bezradni jeśli chodzi o leczenie.
    • triss_merigold6 Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 12:17
      Przede wszystkim, poczucie własnej wartości nie jest monolitem i może być bardzo niespójne. Osoba pewna swoich kompetencji intelektualnych, która ewentualnych prób umniejszania nawet nie zauważ, może być równocześnie rozpaczliwie zakompleksiona na punkcie wyglądu, wrażliwa na oceny zewnętrzne i na tym polu łatwa do zranienia.
      Zamiast intelekt/wiedza vs wygląd wstaw inne kluczowe cechy, które podlegają werbalizowanej ocenie przez otoczenie w trakcie dzieciństwa, dorastania i później.
    • kobietazpolnocy Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 13:00
      To jest bardzo dobre pytanie i, obserwując siebie i swoje dzieci, coraz wyraźniej widzę, że poczucie własnej wartości jest przede wszystkim budowane (bądź niszczone) w starciu z otoczeniem: rodzicami, rzecz jasna, ale też rówieśnikami, innymi dorosłymi... I że zawsze będzie tak, że ktoś będzie od nas lepszy, atrakcyjniejszy, silniejszy, a cała sztuka polega na tym, by nie budować swojej tożsamości i pewności siebie na porównywaniu się z innymi.
      Wygląd fizyczny, zwłaszcza dla dziewcząt, jest ważny. Cokolwiek byśmy nie mówili w edukacyjnych książkach i filmach, to jest swego rodzaju atawizm. I nie da się przed nim obronić. Bo nawet jak rodzice dobierają ostrożnie słowa, to jest mnóstwo reakcji reszty otoczenia, które wysyłają mniej lub bardziej wyraźne sygnały: nad którym dzieckiem bardziej rozpływają się ciocie, komu się częściej wybacza, bo robi słodkie minki aniołka, itd.

      Ale to nie tylko wygląd, lecz też sprawność fizyczna. Ci bardziej sprawni, lepiej skoordynowani, ci, którym łatwiej przychodzi jazda na rowerze i na rolkach, tym jest łatwiej. Nie muszą się wstydzić swojej fizycznej slabości - dotyczy to również dziewcząt.

      Dzieci to wszystko widzą, chłoną.. A potem przychodzi największy test ze wszystkich, czyli okres dojrzewania.

      Moim zdaniem największym (i najtrudniejszym) zadaniem rodziców jest tak kierować dzieckiem, by było świadome swoich sił i słabości, i by nie definiowało się przez nie (ani przez mocne ani słabe strony). Że są fajni tacy jacy są, ale że też są pewne sprawy nad którymi warto by popracować, jeśli to możliwe. Ale że nie powinny ich definiować.

      I będę się powtarzać, nie lubię podejścia wmawiania dzieciom, że są ładne bądź wyjątkowo mądre, jeżeli tak nie jest. To jest jak potwierdzanie, że tym ładnym, wyjątkowym bądź silnym po prostu trzeba być. A to nieprawda. Dzieci nie są głupie, już dosyć wcześnie orientują się, czy są powszechnie lubiane, zdolne, słodkie, itd.
      A jest to trudna sprawa, bo sami dorośli myślą w tych kategoriach. I często definiują swój własny sukces przez sukces swoich dzieci.

      Przy dziewczynach IMHO jest jeszcze trudniej, bo słabość fizyczna (w porównaniu z chłopcami) definiuje je jako te "mniej fajne" niemal na samym początku.


    • zielonyjeziorak Re: poczucie własnej wartości - czyja rola? 19.07.21, 13:48
      Wydaje mi się, że takie solidne poczucie własnej wartości jest jednak budowane wcześnie, i nie powinno być na niczym oparte, tylko takie jakby wewnętrznie oczywiste.

      Nie wiem, czy potrafię to dobrze opisać, ale uważam, że zarówno ja, jak i każdy inny człowiek zasługuje na szacunek i jest wyjątkowy, niezależnie od wyglądu, stanu posiadania czy wykształcenia. Że to jest jakby stan wyjściowy i nie trzeba nic robić, żeby na niego zasłużyć. Co najwyżej można zrobić coś złego typu krzywdzić innych, żeby z tego stanu wypaść.

      Byłam nastolatką, zdarzało mi się słyszeć przykre uwagi od obcych, albo być wyśmiewaną przez kogoś z klasy (fakt, nieuporczywie), było mi wtedy przykro. Ale nigdy to mojemu wewnętrznemu poczuciu wartości nawet nie zaczęło zagrażać. Tak samo jak świadomość deficytów urodowych czy intelektualnych.

      Czemu? Można spekulować, że to cecha wrodzona, ale chyba nie w 100%. Myślę, że rodzice mają na to wpływ, ale nie przez chwalenie - teraz chyba sporo się mówi o tym, że dzieci nie należy przechwalać, bo wtedy zamiast robić rzeczy z wew potrzeby, uzależniają się od pochwał. Raczej zgaduję, że jest to kwestia traktowania ich jak pełnoprawnych członków rodziny, pytania o zdanie, włączania w codzienne obowiązki i aktywności, uznawania ich potrzeb przy jednoczesnym dbaniu o potrzeby własne, no i nieoceniania innych. Ponoć dzieci najlepiej się uczą przez przykład, więc jeżeli będą słyszały same komplementy na swój temat od mamy, ale jednocześnie ta sama mama będzie mówić, że ich koleżanka ma krzywe nogi, a ta Kowalska mogłaby trochę zainwestować w makijaż i ładniejsze ubrania, jak wychodzi do ludzi, i tym podobne teksty słyszane od maleńkości, to takie dziecko się nauczy, że wygląd jest ważny i stanowi o wartości człowieka. To samo dla stanu posiadania kasy czy partnera, czy jakiejkolwiek innej cechy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka