Dodaj do ulubionych

Jak wydostać exa z chwilówek

19.07.21, 23:22
Witajcie, zwykłe nie udzielam się na forum z paroma wyjątkami pod nickiem, do którego zapomniałam hasła. Stąd nowy.

Mój, na szczęście były już od dawna, mąż nabrał gigantyczną ilość chwilowek, których na chwilę obecną nie jest już w stanie spłacić i grozi mu utrata mieszkania, na które oboje wzięliśmy kredyt. Mieszka w nim sam, bo ja po rozwodzie je zostawiłam i od lat sam płaci kredyt.

Suma jest na tyle duża że nie wchodzi w grę żaden nowy kredyt z banku na pokrycie zobowiazan, facet nie ma żadnej zdolności kredytowej. Ja kredytu na niego nie wezmę, zresztą też nie mam zdolności. Jego rodzice że względu na wiek nie dostaną kredytu, siostra spłaca jego poprzednie zobowiązania. Sprawa jest pilna bo za kilka dni wpadnie w przeterminowanie splat kolejnych pożyczek.
Od czego zacząć?

Jego dochody nie wystarczają na pokrycie zobowiazan. Doradzilam na cito:
- cv i szukanie drugiej pracy, walkę o podwyżkę w obecnej (pracuje w budzetowce od 20 lat na tym samym stanowisku, wyższe studia, ponadprzecietna inteligencja i brak zaradnosci życiowej - jego dochody nie wystarczają na życie stąd pozyczki)
- odroczenie splat kredytu hipotecznego i kredytu odnawialnego z konta żeby na krótko zwiększyć wyplacalnosc
- kontakt z jakąś fundacja zajmująca się pomocą w takiej sytuacji (możecie jakąś polecić - oczywiście działająca pro bono?)
- upadłość konsumencka nie wchodzi w grę bo wartość mieszkania minus pozostały kredyt hipoteczny nie wystarczy na pokrycie zobowiazan
- rodzice mają swoje mieszkanie ale nie mają szansy na pożyczkę hipoteczna, siostra mieszka z nimi
- nikt znajomy nie pożyczy mu takiej sumy
- tematu alimentów, które zawsze płaci w terminie, póki co nie ruszam
Skończyły mi się pomysły.

Facet psychicznie siada, trudno nakłonić go do jakiegokolwiek działania. A ja czuję jak czas ucieka ale nie chcę przejmować inicjatywy. Mamy dobre relacje i chcę go wspierać ale nie wyręczać. Wiem, że mi de facto nic nie grozi - rozwód bez orzekania o winie był wiele lat temu niemniej to dobry ojciec mojego syna i chcę mu jakoś pomóc.
Będę wdzięczna za każdy możliwy pomysł jak z tej sytuacji można wybrnąć albo do jakiej instytucji zwrócić się o pomoc.
Dziękuję!



Obserwuj wątek