Dodaj do ulubionych

Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku

22.07.21, 08:27
Zauwazacie to?
Mam taka kolezanke, poznalysmy sie lata temu ze wzgledu na owczesne zainteresowania I do dzis utrzymujemy kontakt, glownie telefoniczny I pisanie. Mieszka w innej czesc Polski, wiec w teenie spotkania odbywaja sie rzadko.
W kazdym razie, mialysmy niedawno video rozmowe z winem I tak zaczela sie skarzyc na znajomych w okol. Ze czuje sie izolowana. Dziewczyna 30+, fajna, aktywna, ladna, inteligenta, z fajna praca I pasja.
Rozstala sie jakis czas temu z wieloletnim partnerem, dzieci brak. Umawia sie na jakies randki I szuka logos.
Narzekala jednak, ze kolezanke I znajome zaczely tworzyc dystans. Nie zaoraszaja jej na imprezy, zazdrosnie chroniac swoich misiow, a nawet wolnych kolege w towarzystwie.
Widzicie takie zjawisko?

Obserwuj wątek
    • figa_z_makiem99 Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 08:53
      Obserwuję w otoczeniu, że sparowani wolą towarzystwo sparowanych, w sensie wakacje albo spotkania. Mój mąż często jest na morzu, wtedy mnie nie zapraszają a jeśli już to bardzo rzadko. Mam bliską koleżankę, która jest wolna ale spotykam się z nią sama, mąż zawracałby tylko d.....pę.
    • netlii Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 09:04
      A czy jak była w związku kontakty były intensywne, była zapraszana, proponowano jej wyjścia i wspólne spędzanie czasu?
      Bo może uczyniła coś, czego sama nie zarejestrowała - w momencie trwania związku wyalienowała się na własne życzenie?
      Jeśli jest z tych, która żyje związkiem na 100% i uważa, że facet jest od tego aby wypełnić jej wolny czas to spijając z dzióbków nie zauważyła ile zaproszeń odmówiła i jak w konsekwencji jej się rozluźniły znajomości. Dość częste zjawisko.
      Teraz jest sama i przeżyła szok, że kiedy ona znów ma ochotę na życie towarzyskie to nie ma z kim go realizować i ucieka w tłumaczenie "chronią misiów".

      (oczywiście nie dotyczy przyjaciół, do nich uderzamy jak w dym i nie trzeba wisięc na telefonie i spotykać się co kilka tygodni, ale tu jest mowa o koleżeńsko-imprezowym gronie)
      • escott Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 09:46
        O, bardzo trafny komentarz. Znam sporo facetów, którzy w momencie związania się z kobietą (zwłaszcza taką w typie ematki, każda koleżanka to romans, rozwód i ośmioro nieślubnych dzieci w drodze), a już nie dajcie bogowie rozmnożenia się olali wszystkich dawnych przyjaciół i zamknęli się w domu do tego stopnia, że nawet, gdyby teraz się rozwiedli, albo trochę im odpuściło pantoflarstwo, to ludzie po prostu dawno przestali się narzucać i napraszać.
          • escott Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 15:15
            No to chyba zależy. Różne są konkretne zachowania, różne są proporcje własnego wyboru (ktoś chce zawisnąć na misiu/misi i świata poza nim/nią nie widzi) do jednak jakiejś przemocy, chociażby psychicznej (jak wyjdziesz z kolegami, to znaczy, że ja nic dla ciebie nie znaczę!!!!!11), bo na użytek wątku jednak zostawmy totalne patologie. Rzadziej zdarza się taki typowy pantoflarski związek (ona ogólnie ematkuje i awanturuje się o każdą minutę poza domem, on ulega dla świętego spokoju, który jest dla niego więcej wart niż znajomi) w "drugą stronę". W drugą stronę raczej albo ta kontrola jest dużo bardziej mroczna (on już poważnie ją próbuje izolować), albo też to raczej ona koncentruje się na nim w takim stopniu i na tak długo, jak facetom rzadziej zdarza się wpaść w kobietę. Choćby i go podduszała tym. A nasze stereotypy i stereotypowe określenia typu "pantoflarz" uderzają w te częstsze wzorce.
        • iwoniaw Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 13:14
          Też obserwuję często, że jesli ktoś przestał być zapraszany, to nie z powodu rozstania z małżonkiem/partnerem, tylko dlatego, że:
          1. wcześniej sam(a) ucięła kontakty ze swoim towarzystwem, bo się realizowała w towarzystwie swego misiaczka (a po iluś tam odmowach ludzie przestają zapraszać, bo i po co się narzucać, skoro inni zaproszenia przyjmują z entuzjazmem)
          2. zapraszano taką osobę nie dla jej zalet osobistych, lecz jako damę misiaczka, który się z gospodarzami przyjaźnił - po zerwaniu nie ma powodu, by zapraszać ją nadal, skoro się z nią nie zaprzyjaźniono przez ten wspólnie spędzany czas

          Kumpele, które utrzymywały kontakty z towarzystwem przed i w trakcie związku z misiaczkiem, są po zakończeniu tegoż związku tak samo zapraszane, jak i wcześniej.
            • iwoniaw Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 17:30
              ludzikmichelin4245 napisał(a):

              > Dodałabym jeszcze, że po rozstaniu czasem następuje nieoficjalny "podział" wspó
              > lnych znajomych i podtrzymywanie relacji tylko z jedną stroną wynika z konflikt
              > u lojalnościowego.

              To też, a czasem i bez konfliktu lojalnosciowego, jesli para, która się rozstała, patrzeć na siebie nie może, to trudno ich zapraszać na te same imieniny/ogniska/wyjazdy - wtedy obie strony mogą mieć (w sumie słuszne) wrażenie, że są rzadziej zapraszane do Iksińskich, no ale co gospodarze w sumie mają robić w takiej sytuacji?
    • savignonblanc Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 09:20
      To zależy. Rozwodząca się atrakcyjna przyjaciółka bywała u mnie w czasie obecności męża, który zreszta bardzo ja lubi i kibicował w trakcie rozwodu.
      Z tym, ze przyjaciółka jest bardzo powściągliwa i nigdy nie zachowała się tak, żebym poczuła się przy niej źle / zagrożona.
      Znajoma z kolei, w trakcie rozwodu twierdzi i użala się, ze wszyscy się od niej odwrócili, a prawda jest taka, ze nikt nigdy jej nie lubił i każdy tolerował tylko przez wzgląd na jej fajnego męża.

      No i trzeci okaz. Coś jak opisany w poście startowym. Traktowałam jak dobra koleżankę. Zapraszałam do domu i miałam luz. Aż coś jej odwaliło i kiedy byłyśmy u mnie same, a ja zaczęłam trochę narzekać na mojego męża, ona kiwała ze zrozumieniem i dawała jeszcze rady w stylu „zasługujesz na więcej, faceci to dranie” itp. Po czym zjawił się mój mąż… ja naburmuszona, bo byłam akurat na niego obrażona, a koleżanka podleciała do niego rozpromieniona, wzięła go pod rękę i zaczęła ćwierkać, ze ma jej powiedzieć, gdzie znajduje się takich wspaniałych mężczyzn jak on.
      Zatkało mnie ździebełko…
      No i jakoś tak zaczęłam ja faktycznie izolować. I nie chodziło mi w zasadzie o zazdrość, tylko jakiś rodzaj zakłamania i totalnego braku lojalności z jej strony.
        • ritual2019 Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 10:42
          Z tym, ze przyjaciółka jest bardzo powściągliwa i nigdy nie zachowała się tak, żebym poczuła się przy niej źle / zagrożona.

          Przy tobie nie bedzie sie tak zachowywac przeciez. Jesli bylaby zainteresowana twoim mezem (raczej nie jest) a on nia to nie beda sobie tego oakzywac w twojej obecnosci
          • savignonblanc Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 10:46
            Jestem raczej ufna i raczej umiem wyczuć czyjeś intencje... Zreszta panuje niepisana zasada, ze byli partnerzy naszych przyjaciół oraz obecni partnerzy są dla nas z automatu przypisani do strefy nietykalnej.
            A przyjaciółka bardzo szybko poznała świetnego faceta i związała się z nim jeszcze przed zakończeniem swojego rozwodu.
            • ritual2019 Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 10:53
              savignonblanc napisał:

              > Jestem raczej ufna i raczej umiem wyczuć czyjeś intencje... Zreszta panuje niep
              > isana zasada, ze byli partnerzy naszych przyjaciół oraz obecni partnerzy są dla
              > nas z automatu przypisani do strefy nietykalnej.

              Ja nie twierdze ze ona bylaby zainteresowana, ogolnie stwierdzam ze jesli to zaknteresowanie by zaistnialo to ty dowiedzialabys sie po czasie. Natomiast zasady pisane czy nie to zawsze mozna zlamac.
        • figa_z_makiem99 Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 16:05
          Zgadzam się z Tobą znowu.to.samo, zbyt dużo w życiu widziałam. Nikomu nie ufam już bezgranicznie, kiedyś było inaczej i uważam, że sprowadzanie do domu koleżanek, przyjaciółek, którym aktualnie się wiedzie gorzej w życiu i są samotne albo i nie, nie jest konieczne. Spotykam się na mieście i nikt nam nie przeszkadza, ewentualnie gdy jestem sama w domu. Odwrotnie, też nie nawiedzam mężów koleżanek a mam trochę kolegów, mogę na nich liczyć w razie kłopotów, zawsze utrzymuję kontakt z ich partnerkami. Nie, żebym jakoś nie ufała mężowi, zrobi co będzie chciał ale nie prowokuję, małżeństwa mają lepsze i gorsze okresy i widziałam parę pocieszycielek, które były przyjaciółkami żony. Pan miał legalnie byłe kochanki w znajomych na FB, żona o niczym nie wiedziała albo nie chciała wiedzieć i chwalił się dobrymi stosunkami z nimi. Jechał zawieźć krzesło do firmy i znikał na 3 godziny, bo korki były.....Szczególnie często mężowie pod przykrywką wyjazdowego hobby realizują się z koleżankami. A jego żona dumnie prezentuje sielankę rodzinną na FB.
    • daniela34 Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 09:46
      Całkiem długo byłam wolną kobietą w środowisku- nie, nie czułam się wyizolowana, natomiast oczywiście, że omijały mnie pewne spotkania towarzyskie (imprezy dla rodziców z dziećmi, spotkania pary z parą). Mam wrażenie, że człowiek ma rozmaite-niech będzie, użyję tego określenia- bańki towarzyskie. Przyjaciele ze szkoły, ze studiów, znajomi z pracy, znajomi poznani przy okazji hobby, kontakty nawiązane w jeszcze inny sposób - i w tych bańkach są różni ludzie, różni wiekiem, sytuacją osobistą (mąż/partner i dzieci lub ich brak), czasem też finansową.
    • ichi51e Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 10:01
      jak masz partnera (czy dzieci) to w naturalny sposob ciagnie cie do ludzi z podobnymi problemami. Bez watpienia sa na swiecie bezdzietne lambadziary z ktorymi jest o czym pogadac ale wiekszosc ludzi jest raczej prosta i w komunikacji z drugim czlowiekiem i idzie po najmniejszej linii oporu. Po co masz wysluchiwac o imprezach i problemach sercowych (albo pracy) jak ty jestes na etapie szczesliwosci i netflixa z ukochanym albo problemow okolodzieciecych?
      • daniela34 Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 10:07
        Ichie, to o czym rozmawiają wg ciebie bezdzietne kobiety w związkach smile? Bo autorka pyta nie o izolowanie bezdzietnych przez dzietnych, tylko o izolowanie wolnych kobiet przez zajęte. No to załóżmy, że mamy te zajęte kobiety bez dzieci. I one nie chcą twoim zdaniem wysłuchiwać o imprezach, pracy i problemach sercowych singielek. To o czym rozmawiają między sobą, o czym z singielkami nie da się pogadać? O dziurawych skarpetkach misia i o jego nieumiejętności obsługi pralki?
          • daniela34 Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 11:08
            Nie, nie wierzę w unikanie kontaktu z rozwódkami "bo zabiorą Misia".
            Tylko ichie tłumaczy rozluźnienie kontaktu zajętych z wolnymi brakiem wspólnych tematów do rozmowy i mnie to zafrapowało, bo nawet jak zajęta jest na etapie "szczesliwosci i netflixa z ukochanym" to z innymi zajętymi ile o tym można rozmawiać: "Ach jesteśmy tacy szczęśliwi i oglądamy seriale na Netflixie. A wy?" "My też jesteśmy tacy szczęśliwi i oglądamy sobie razem Netflixa". Koniec rozmowy. Yyyy???
            • arthwen Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 11:40
              I jeszcze na dodatek, jakby singielka nie mogła być szczęśliwa i oglądać Netflixa. Sama. Serio oglądanie razem aż tak się różni?
              Mam męża i oglądamy Netflixa razem albo osobno (chociaż ostatnio mi rzucił z lekkim fochem dlaczego obejrzałam jeden serial sama, bo on też chciał wink Powiedziałam, że jak szybko nadrobi trzy sezony, to mogę łaskawie poczekać z czwartym tongue_out)
      • ritual2019 Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 10:47
        ??? Serio? Ja mam przyjaciolke ktora jest rozwiedziona, jest single, ma dorosle dzieci, nie mieszkaja z nia ( moje jedno jest dorosle, drugie nie, to dorosle mieszka ze mna) i super mi sie z nia rozmawia i spedza czas. Spedzilysmy wtorek ma plazy, z moimi dziecmi (moj partner pracuje). Mam tez druga przyjaciolke, tez ma dorosle dzieci, ma tez wnuki i tu jest gorzej bo ona jest wciaz zajeta tymi wnukami, jej zycie sie kreci wokol nich, chociaz tylko dwa lata starsza ode mnie (miala dzieci wczesnie). Ona wyczuwa ze moj swiat nie kreci sie wokol dzieci wiec dostosowuje sie.
    • andaba Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 11:48
      Moja mama gdy owdowiała, to mówiła, ze straciła wszystkie zamężne koleżanki, same wdowy jej do dyspozycji zostały. Więc chyba nie jest to takie nadzwyczajne - mama nie była nastawiona na łapanie chłopa, a mimo to... 30-latka potencjalnie jest nastawiona (nawet jak naprawdę nie jest).
    • sumire Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 13:37
      Różnie bywało. Generalnie gdy byłam singlem, to sparowani znajomi przeważnie starali się mnie wyswatać (nieważne czy chciałam, czy nie), więc raczej mnie nie izolowali, wprost przeciwnie, ciągali ze sobą po imprezach i wyjazdach.
      Ale poznałam w życiu i panny, które singielki postrzegały jako zagrożenie i albo trzymały je na dystans, albo wręcz zrywały z nimi kontakt po wejściu w związek. Już tu kiedyś pisałam o panience, która mi karczemną awanturę zrobiła o to, że śmiałam rozmawiać sam na sam z jej facetem w kuchni. Tak że tego.
      Zresztą z tego co pamiętam, niekiedy wśród par człowiek sam czuje się jak piąte koło u wozu i sam się wycofuje.
    • marianna211272 Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 15:04
      mi sie tak przytrafilo nie ze wszystkimi znajomymi /przyjaciolmi ale z czescia tak.Mialam taka grupke z ktora w niedziele jezdzilismy na wycieczki rodzinnie z moimi chlopcami Obiady kolacie w domach na zmiane po rozstaniu z mezem wszystko sie ucilo inne pary jezdzily dalej ale mnie juz nie zapraszaly najbardziej bylo mi szkoda dzieci bo one zostaly odizolowane od przyjaciol.Jednej z kolezanek powiedzialam co mysle o takiej przyjazni .Sama ochlodzilam kontakty bo one owszem w babskim gronie dalej chcialy sie spotykac ... szczesliwie mam tez innych normalnych przyjaciol
    • arista80 Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 15:23
      Specjalnego izolowania nie zauważyłam, ale widzę, że w pewnym momencie jak ludzie zaczynają się łączyć w pary i zakładać rodzinę, to tworzą się jakby takie bańki towarzyskie skupiające osoby o podobnej sytuacji życiowej. Tak więc nie mam problemu, by spotkać się z bezdzietną singielką na kawie czy piwie, ale nie zaproszę jej na urodziny dziecka czy inne spotkanie, w którym uczestniczą inni rodzice z dziećmi, bo podejrzewam, że się po prostu wynudzi. Dla mnie nie jest to kwestia izolowania, tylko po prostu tego, że w niektórych sprawach rozbiegają się się nam tematy.
    • ludzikmichelin4245 Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 15:29
      W temacie - nie spotkałam się, żeby było to intencjonalne działanie.
      Spotkałam się natomiast z sytuacją odwrotną - izolowanie osoby w związku. Znajomi ucięli kontakty z koleżanką z uwagi na jej związek z żonatym i wznowili je dopiero, gdy została jego oficjalną drugą żoną.

    • pingus Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 22.07.21, 17:30
      Jest takie zjawisko, doświadczyłam pewnych zmian w kontaktach z niektórymi, np. sąsiad już sam nie wyjdzie pogadać, miałam kolegę na koncie społecznościowym, a po tamtym wydarzeniu już go nie mam (i wiem, że to zasługa żony). Ale raczej drobiazgi, żadne wielkie wydarzenia nie nastąpiły, ale ja zawsze porządna byłam :p
    • princy-mincy Re: Izolowanie wolnych kobiet w srodowisku 23.07.21, 15:04
      Ja tego nie widzę, ale mój miś ma swój rozumek. Za to nasza wspólna dobrą koleżanka odczuwa to na własnej skórze- mówi, że często jest zapraszana do grupy kobiet, ale te same kobiety nie zapraszają jej na imprezy rodzinne/w parach. Mówiła mi też kiedyś, że niektóre jej znajome miały do niej pretensje, że ich mężowie ją adorują (zamiast wziąć męża na stronę i rozmówić się żona-mąż). Znam ją wiele lat, nigdy nie widziałam, by podrywała zajętego faceta z naszego towarzystwa.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka