Dodaj do ulubionych

Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w kontekś

22.07.21, 15:14
... cie szczepień przeciw covid-19.

Pozwólcie, że przypomnę niezaprzeczalne fakty.
Niewielu z nas jest lekarzami.
Jeszcze mniej epidemiologami czy wakcynologami.

Szczepionka przeciwko kowidiwi powstała szybko w ramach wielkiego wysiłku naukowców, by pokonać tę plagę. Jednakowoż oparto ją o badania trwające od lat. Mimo to oczywiście pewne ryzyko wiąże się z jej przyjęciem, co jest oczywiste.

Jednocześnie brak szczepień prowadzi do powstawania mutacji, które mogą być baaardzo niefajne i to też jest ogromne ryzyko.

Faktem jest, że Rosja robi wiele, by Zachód się nie szczepił i ma w tym swój interes. Trolle nie tylko nie śpią ale i zapewne dostają premię za skuteczną agitację w mediach społecznościowych. O botach nie wspominając.

I wracajac do początku - w tym wszystkim szary człowieczek musi komuś zaufać. Czy ufanie opiniom przypadkowych bytów internetowych (bo skądś ów 'sceptycyzm' i 'samodzielne' myślenie się biorą) a nie specjalistów, nie jest przejawem zwykłego, dobrze znanego lęku przed nieznanym, w sensie nieznaną szczepionką w opozycji do znanych chorób, choćby śmiertelnych, które przecież ludzkość zna od wieków?

Jak się ma lęk przed szczepionką przeciwko covid-19 do lęku ogólnie przejawiającego się u ludzi, m.in. pod postacią wybujałej potrzeby kontroli?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 15:23
      Mylisz lękliwość z przekonaniem o braku potrzeby szczepienia określonych grup akurat przeciwko covid.
      Można nie ufać nikomu równo - ani bigpharmie i lekarzom na telefon z tvn/inne media, ani antyszczepom spod znaku Sochy, Zięby i trolli rosyjskich.
      Stawiasz tezę, że covid i mutacje stanowią ogromne ryzyko, ja stawiam dokładnie przeciwną, infekcja jak infekcja, więcej ofiar spowodowała walka z nią niż sam covid.
      • tiszantul Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 15:41
        "Fruastrujace jest tez ze nigdy nie poznamy prawdy o tej 'pandemii'"

        Będziemy wiedzieć coraz więcej. Juz dzisiaj traktowanie poważnie oficjalnego przekazu medialnego wymaga, jak by to ująć, specyficznych predyspozycji intelektualnych i osobowosciowych. Rok temu znacznie więcej ludzi traktowało tę hucpę serio, tempo kompromitacji jest spore i przyspiesza
            • ritual2019 Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 09:25
              To jest dyskryminacja. To szczepienie jak cala reszta powinny byc dobrowolne, bez naciaskow, wymuszania. Obecnie u nas nie ma restrykcji wiec np wiekszosc sklepow daje klientom wybor czy chca miec maski czy nie. Wlasnie wrocilam z zakupow, wiekszosc, powiedzialabym jakies 98% miala maski, dobrowolnie. Mysle ze zaszczepiloba sie takze wiekszosc populacji bez wymuszania tego na nich.
              • alicia033 Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 10:39
                Przeczytałam właśnie coś takiego:
                next.gazeta.pl/next/7,151003,27357795,wielka-brytania-pingdemia-zamyka-sklepy-juz-600-tys-ludzi.html#s=BoxOpMT
                - możesz mi wytłumaczyć, co to jest to "wezwanie do samoizolacji"? To dostają osoby, którym wyszedł pozytywny test czy wg jakiego klucza to idzie?
                • ritual2019 Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 10:49
                  alicia033 napisała:

                  > Przeczytałam właśnie coś takiego:
                  > next.gazeta.pl/next/7,151003,27357795,wielka-brytania-pingdemia-zamyka-sklepy-juz-600-tys-ludzi.html#s=BoxOpMT
                  > - możesz mi wytłumaczyć, co to jest to "wezwanie do samoizolacji"? To dostają o
                  > soby, którym wyszedł pozytywny test czy wg jakiego klucza to idzie?
                  >
                  >
                  Jesli masz aplikacje w telefonie to dziala na zasadzie ze jesli znalazlas sie blisko i odpowiednio dlugo obok osoby ktora ma covid czyli potwierdzony testem pcr to dostajesz info o samoizolacji przez 10 dni. Food workers od dzis nie musza sie izlowac bo zbyt duzo osob bylo nieobecnych w pracy co komplikowalo produkcje zywnosci. Beda robic codziennie testy. Ja nie mam tej aplikacji, corka i partner tez odinstalowali.
                    • dramatika Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 10:59
                      triss_merigold6 napisała:

                      > O qrwa, ktoś to zainstalował? Jestem w szoku.

                      A ja nie. Przypuszczam nawet, że większość to zainstalowała i dobrowolnie się stosuje.

                      Tak zwany "zachód" przechodzi na system kolektywny, przeciwstawny chrześcijańskiemu (indywidualistycznemu). System kolektywny istnieje w Chinach. Myli się ten kto uważa, że Chińczycy są terroryzowani - nie, oni dobrowolnie poddają się systemowi kontroli i sami chętnie na siebie donoszą, wynika to z ich mentalności. Na zachodzie człowiek był do tej pory pod względem moralnym odpowiedzialny przed sobą i Bogiem, na wschodzie moralność to sprawa publiczna.
                      U nas to się promuje hasłem "społeczeństwo obywatelskie".
                      • ritual2019 Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 11:03
                        Nie, to jest kwestia propagandy covid. Poprostu ludzie jako spoleczenstwo czuja sie odpowiedzialni nie tylko za siebie ale za innych wiec stosuja dzialania ktore maja temu pomoc. To czy sa sluszne w tej kwestii akurat jest bez znaczenia. Gdyby chodzilo o faktycznie grozna chorobe to taka postawa bylaby bardzo pozadana.
                        • madami Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 24.07.21, 00:22
                          Ludzie opierają własne sądy na doświadczeniu jednostkowym, gdyby widzieli prawdziwe rozmiary epidemii, zgony, powagę zagrożenia na pewno by stosowali ostre środki zaradcze, tymczasem nasza epidemia funkcjonuje głównie w mediach, większość z nas jeżeli styka się z covid to w formie łagodnej, nic więc dziwnego, że przekonanie o słuszności obostrzeń jest coraz słabsze, również chęć zaszczepienia.
                      • snajper55 Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 11:40
                        dramatika napisał(a):

                        > triss_merigold6 napisała:
                        >
                        > > O qrwa, ktoś to zainstalował? Jestem w szoku.
                        >
                        > A ja nie. Przypuszczam nawet, że większość to zainstalowała i dobrowolnie się s
                        > tosuje.
                        >
                        > Tak zwany "zachód" przechodzi na system kolektywny, przeciwstawny chrześcijańsk
                        > iemu (indywidualistycznemu). System kolektywny istnieje w Chinach. Myli się ten
                        > kto uważa, że Chińczycy są terroryzowani - nie, oni dobrowolnie poddają się sy
                        > stemowi kontroli i sami chętnie na siebie donoszą, wynika to z ich mentalności.

                        My nie donosimy. Sąsiad może spokojnie katować żonę i dzieci, proboszcz gwałcić ministrantów, Józek kraść samochody - nikt na nich nie doniesie. Ale są wyjątki. Na przykład pewna forumowiczka donosi moderacji, że ja nazywają dzifką z bękartem. Musi to donoszenie wynikać z jej mentalności.

                        S.
                        • dramatika Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 11:56
                          snajper55 napisał:


                          > i. Na przykład pewna forumowiczka donosi moderacji, że ja nazywają dzifką z bęk
                          > artem. Musi to donoszenie wynikać z jej mentalności.

                          Wyzwiska łamią prawo, a ściga się je z oskarżenia prywatnego, zatem jeśli sama nie zadbam o moje dobre imię, to pies z kulawą się tym nie zainteresuje - co jest zresztą kwintesencją podejścia indywidualistycznego. W Chinach wyglądało by to tak, że o tym czy mnie coś obraża, czy nie zdecydowałby kolektyw w formie systemu scoringowego. Zatem na ematce można byłoby mnie dowolnie obrażać smile
                          Covid zresztą dobrze pokazuje tę transformację z systemu indywidualistycznego na kolektywny. Pandemia jest słabo uregulowana prawnie, przepisy wprowadzane rozporządzeniami, a nie ustawą, rząd "apeluje o odpowiedzialność" zamiast wprowadzić twardy, prawny obowiazek i samemu tę odpowiedzialność ponieść. Obywatele sami się pilnują, donoszą, kategoryzują na tych "odpowiedzialnych" i "mniej odpowiedzialnych" i wrecz błagają o system scoringu, pozwalający im na potwierdzenie statusu bycia moralnie lepszym.
                                • dramatika Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 12:55
                                  erzulie napisała:

                                  > Ja nie, ale ty najwyraźniej tak. Oczywiście tylko, gdy dotyczy to ciebie. Gdy c
                                  > hodzi o homofobów, antysemitów czy gwałcicieli, to już sąd musi przyklepać, że
                                  > pada deszcz.

                                  Troll harder, bo ci nie wychodzi.
                                  Prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa możę być różne. Co innego, gdy ksiądz przyzna się na wizji do molestowania dzieci, a co innego gdy jakaś kobieta stwierdzi, ze ją jakiś ksiądz molestował 30 lat temu. Co innego gdy kamera zarejestruje gwałt na kobiecie, a co innego, gdy kobieta zezna, że ktoś ją zgwałcił, a świadków i śladów fizycznych nie ma. Tak, to są zupełnie różne sytuacje i nie ma żadnej hipokryzji w tym, aby o jednym przypadkach mówić jako o popełnionych przestępstwach, a o innych jako o takich, że potrzebny jest wyrok sądu, aby mówić o przestępstwie. A ja nigdzie, geniuszu nie twierdziłam, że nawet w oczywistych przypadkach nie wolno mówić, że ktoś jest przestępcą.
                                  • erzulie Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 13:23
                                    Buahahahah twierdziłeś, twierdziłeś. M.in. W przypadku homofobki i antysemitki plułeś się, ze nie ma wyroku sądu, to nie można mówić, że jest homofobką i antysemitką, choć to oczywisty przypadek. Kiedyś twierdziłeś tez, że jeżeli nie ma wyroku sądu, to zgwalcona kobieta nie może powiedzieć, że została zgwałcona. Zapewne jej się wydawało.

                                    I tak, o przestępstwie decyduje to, czy zostało nagrane 🤦‍♀️ Może jeszcze, gdy nie poświadczy tego męski świadek? Czyli, gdy ktoś ukradnie ci portfel czy samochód, to nie można mówić, że doszło do kradzieży, jeżeli nie zostało to nagrane albo złodziej nie przyznał się do kradzieży w telewizji? Ot, prawacka logika.
                                    • dramatika Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 13:41
                                      erzulie napisała:

                                      > W przypadku homofobki i antysemitki (...) to oczywisty przypadek.

                                      Nie, nieoczywisty. Oczywisty byłby, gdy stwierdziła, że Żydów i LGBT należałoby (i tu wstaw to co naziści robili Żydom w obozach). Wyraziła się natomiast tak lapidarnie, że co najwyzej można było mieć przypuszczenie, że miała coś złego na myśli, ale nie pewność.

                                      > Kiedyś twierdziłeś tez, że jeżeli nie ma
                                      > wyroku sądu, to zgwalcona kobieta nie może powiedzieć, że została zgwałcona. Za
                                      > pewne jej się wydawało.

                                      Powiedzieć może, kto twierdzi, że nie może powiedzieć? Ale na policji, a nie w "onecie", robiąc z tego aferę na pół kraju, w celu aktywowania "oburzonego" celebryctwa z szołbizu, mediów i polityki, zwartego i gotowego do linczu.


                                      > I tak, o przestępstwie decyduje to, czy zostało nagrane 🤦‍♀️

                                      O tym czy możemy powiedzieć, że przestępstwo zostało popełnione (przed wyrokiem sądu) świadczy siła dowodów. W niektórych przypadkach wyrok sądu jest tylko formalnością.


                                      > Może jeszcze, gdy
                                      > nie poświadczy tego męski świadek?

                                      Te wasze masochistyczne fantazje o gileadzie są męczące.
                                      • erzulie Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 14:07
                                        dramatika napisał(a):

                                        >
                                        > Wyraziła się natomiast tak
                                        > lapidarnie, że co najwyzej można było mieć przypuszczenie, że miała coś złego n
                                        > a myśli, ale nie pewność.

                                        Dokładnie tak, jak w sprawie rzekomego obrażania ciebie. To takie lapidarne, że można przypuszczać, ze osoba to pisząca nie miała nic złego na myśli. Może tylko w dosadnych słowach podsumowała fakty, które sam opisałeś na forum. Póki nie ma wyrokunsądu nie możesz publicznie twierdzić, ze zostałeś obrażony 🤷🏼‍♀️


                                        > Powiedzieć może, kto twierdzi, że nie może powiedzieć? Ale na policji, a nie w
                                        > "onecie", robiąc z tego aferę na pół kraju, w celu aktywowania "oburzonego" cel
                                        > ebryctwa z szołbizu, mediów i polityki, zwartego i gotowego do linczu.

                                        A nie może, ponieważ…? Ponieważ ty tak sobie ubzdurałes. A jak mówi nie w mediach, a publicznie wśród wspólnych znajomych, wymieniając gwałciciela z nazwiska. To może czy nie?


                                        >
                                        > O tym czy możemy powiedzieć, że przestępstwo zostało popełnione (przed wyrokiem
                                        > sądu) świadczy siła dowodów. W niektórych przypadkach wyrok sądu jest tylko fo
                                        > rmalnością.

                                        Więc pytam, sąsiad Kowalski ukradł ci samochód. Ty to widziałeś, nikt poza tobą, nie ma żadnego nagrania. Czy przed wyrokiem możesz mówić, ze Kowalski ukradł ci samochód?
                                        Sąd uznaje Kowalskiego niwiennym, bo poza twoim zeznaniem nie ma innych dowodów. Możesz mówić, ze doszło do przestępstwa? Możesz mówić, ze zostałeś okradziony?


                                        > Te wasze masochistyczne fantazje o gileadzie są męczące.

                                        Żadne fantazje, po prostu retoryka prawackich fundamentalistów jest wszędzie taka sama.
                                        • dramatika Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 14:51
                                          erzulie napisała:

                                          > Może tylko w dosadnych słowach podsumowała fakty, które sam opisałeś na forum.

                                          Fakty królewno są takie, że próbujesz mnie prowokować. Pisałam ci - troll harder.

                                          > A nie może, ponieważ…? Ponieważ ty tak sobie ubzdurałes. A jak mówi nie w media
                                          > ch, a publicznie wśród wspólnych znajomych, wymieniając gwałciciela z nazwiska.
                                          > To może czy nie?

                                          Niczego sobie nie ubzdurałam - koń jaki jest każdy widzi, zresztą organizacje lewackie same przyznają się do tego typu działalności, czyli do medialnych linczów.
                                          Oczywiście ludzie mogą opowiadać znajomym co tylko chcą, o ile to nie stanie się sprawą publiczną prowadząca do samosądu. Zwłaszcza nie mogą tego robić celowo - przynajmniej nie powinni móc, bo jest to praktyka akceptowana nie tylko przez lewackich oszołomów, ale przez cały mainstream.

                                          > Więc pytam, sąsiad Kowalski ukradł ci samochód. Ty to widziałeś, nikt poza tobą
                                          > , nie ma żadnego nagrania. Czy przed wyrokiem możesz mówić, ze Kowalski ukradł
                                          > ci samochód?
                                          > Sąd uznaje Kowalskiego niwiennym, bo poza twoim zeznaniem nie ma innych dowodów
                                          > . Możesz mówić, ze doszło do przestępstwa? Możesz mówić, ze zostałeś okradziony?

                                          Możesz, ale musisz się liczyć z odpowiedzialnością karną oraz cywilną - mówienie o kimś, że jest przestępcą, a kto został uniewinniony, to przestępstwo.
                                          Na przykład osoba o pseudonimie "Kasia" oskarżyła w gazecie wyborczej zakonnika o czyny z artykułów, o które albo go nikt nie oskarżył (mimo że miał sprawę karną i postępowanie w sądzie), albo jeśli oskarżył, to sąd prawomocnym wyrokiem stwierdził, że nie miały miejsca. Wykorzystany został tutaj fakt, że nikt nie będzie szanował prawa pedofila do obrony przed nieprawdziwymi zarzutami, bo społeczeństwo ma świadomość prawną na poziomie dna i kilometra mułu i nie odróżnia obrony prawa, służącej wszystkim, od obrony konkretnego pedofila. Wykorzystano tę ignorancję i bezrozumną psychologię tłumu w celu wywarcia nacisku na sądy, które orzekały w sprawie o odszkodowanie.

                                          > Żadne fantazje, po prostu retoryka prawackich fundamentalistów jest wszędzie ta
                                          > ka sama.

                                          Ze mnie taki prawacki fundamentalista jak z ciebie obrońca kobiet.
                                          • erzulie Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 15:29
                                            > Fakty królewno są takie, że próbujesz mnie prowokować. Pisałam ci - troll harde
                                            > r.

                                            Fakty są księciuniu takie, że pokazuję ci, że jesteś hipokrytą.


                                            > Niczego sobie nie ubzdurałam - koń jaki jest każdy widzi, zresztą organizacje l
                                            > ewackie same przyznają się do tego typu działalności, czyli do medialnych lincz
                                            > ów.
                                            > Oczywiście ludzie mogą opowiadać znajomym co tylko chcą, o ile to nie stanie si
                                            > ę sprawą publiczną prowadząca do samosądu. Zwłaszcza nie mogą tego robić celowo
                                            > - przynajmniej nie powinni móc, bo jest to praktyka akceptowana nie tylko prze
                                            > z lewackich oszołomów, ale przez cały mainstream.
                                            >

                                            Tak, tak, są organizacje, które trudnią się wnoszeniem fałszywych oskarżeń. Pamiętaj, ze póki nie ma wyroku, to po prostu szkalujesz czyjeś dobre imię i rozpowszechniana fake newsy.
                                            A jaką masz kontrolę nad tym, co ludzie zrobią z informacją. Mówiłeś publicznie wśród znajomych, ze Kowalski ukradł ci samochód. Wieś rozniosła się po mieście, Kowalskiego wywalili z roboty, dzieci są w szkole szkalowanie, ze są sziećmi złodzieja, koleżanki żony zaczęły ją omijać szerokim łukiem. I co samosąd jak się patrzy. Słowem trzeba trzymać gębę na kłódkę, bo złodziej może mieć nieprzyjemności.


                                            > Możesz, ale musisz się liczyć z odpowiedzialnością karną oraz cywilną - mówieni
                                            > e o kimś, że jest przestępcą, a kto został uniewinniony, to przestępstwo.
                                            > Na przykład osoba o pseudonimie "Kasia" oskarżyła w gazecie wyborczej zakonnika
                                            > o czyny z artykułów, o które albo go nikt nie oskarżył (mimo że miał sprawę ka
                                            > rną i postępowanie w sądzie), albo jeśli oskarżył, to sąd prawomocnym wyrokiem
                                            > stwierdził, że nie miały miejsca. Wykorzystany został tutaj fakt, że nikt nie b
                                            > ędzie szanował prawa pedofila do obrony przed nieprawdziwymi zarzutami, bo społ
                                            > eczeństwo ma świadomość prawną na poziomie dna i kilometra mułu i nie odróżnia
                                            > obrony prawa, służącej wszystkim, od obrony konkretnego pedofila. Wykorzystano
                                            > tę ignorancję i bezrozumną psychologię tłumu w celu wywarcia nacisku na sądy, k
                                            > tóre orzekały w sprawie o odszkodowanie.

                                            Sąd stwierdził, że te wydarzenia nie miały miejsca, czy ze nie ma przekonujących dowodów na to, ze miały miejsce? Jak zwykle przeinaczasz.
                                            Słowem, nawet jeżeli widziałeś, ze Kowalski ukradł ci samochód, to Kowalski nie ukradł ci samochodu, bo tak zdecydował są. Nie możesz mówić, że jesteś ofiarą przestępstwa, nie możesz mówić, ze twój samochód został skradziony, bo nie masz na to dowodów. Po prostu, wydawało ci się, coś sobie wymyśliłeś, a samochód gdzies się zawieruszył.


                                            > Ze mnie taki prawacki fundamentalista jak z ciebie obrońca kobiet.

                                            To, kim jesteś samo wychodzi z twoich komentarzy.
                                            • dramatika Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 16:38
                                              erzulie napisała:


                                              > Fakty są księciuniu takie, że pokazuję ci, że jesteś hipokrytą.

                                              Zanim zabierzesz się za diagnozy mojej osoby, może ustal najpierw moją płeć. Bo ciężko być jednocześnie "księciuniem", osobą płci męskiej oraz "dzifką z bękartem".


                                              > Tak, tak, są organizacje, które trudnią się wnoszeniem fałszywych oskarżeń. Pam
                                              > iętaj, ze póki nie ma wyroku, to po prostu szkalujesz czyjeś dobre imię

                                              Nie ma takiego paragrafu jak szkalowanie imienia jakiejś bliżej nieokreslonej grupy osób, na przykład zwanej lewactwem. Niemniej fajne jest to, że mogę posługiwać się tym okresleniem i obie bardzo dobrze się rozumiemy.
                                              Tak czy inaczej faktem jest, że grupa osób z pewnej uczelni oskarżyła medialnie pewnego doktoranta o gwałt i nikt nie ukrywa, łącznie z "oskarżonym", że zrobili to w ramach tzw. calloutu. "Oskarżony" absolutnie nie ma pretensji o sam fakt stosowania metody medialnego linczu, tylko o to, że tym razem się pomylono, bo tak w ogóle, to lincze są kozackie!


                                              > Sąd stwierdził, że te wydarzenia nie miały miejsca, czy ze nie ma przekonującyc
                                              > h dowodów na to, ze miały miejsce?

                                              A co to za różnica w przypadku, gdy mamy wyciągać jakieś realne konsekwencje? U cioci Zosi na herbatce możesz jak najbardziej mówić, że np. ukradziono ci samochód, którego nie masz - bo dla rzekomego złodzieja nie ma z tego powodu żadnych konsekwencji. Ale jesli chcesz go za to ukarać, to nie możesz się posługiwać ani łzami, ani gorącymi zapewnieniami, tylko dowodami. A więc jeśli nie ma dowodów winy, jeśli nie ma wyroku sądu, to nie można człowieka poddawać karze, nawet jesli faktycznie to zrobił. Na tym polega państwo prawa i jesli w jednym przypadku działa to na korzyść przestępcy, który był sprytny i nie zostawił dowodów, to w skali społecznej nie ma innego wyjścia jak karać tylko wtedy, gdy są dowody winy, a dowodem winy nie są same zeznania stron, czyli łzawe historie w gazecie.

                                              • erzulie Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 17:31

                                                > Zanim zabierzesz się za diagnozy mojej osoby, może ustal najpierw moją płeć. Bo
                                                > ciężko być jednocześnie "księciuniem", osobą płci męskiej oraz "dzifką z bękar
                                                > tem".

                                                Czy ja nazywałam cię dzifką? Od początku twierdzę, ze jesteś facetem. Dlatego tez, nie wierzę w żadne pozwy. Po prostu stosujesz prawacką taktykę licząc, że ktoś się przestraszy.


                                                >
                                                > Nie ma takiego paragrafu jak szkalowanie imienia jakiejś bliżej nieokreslonej g
                                                > rupy osób, na przykład zwanej lewactwem. Niemniej fajne jest to, że mogę posług
                                                > iwać się tym okresleniem i obie bardzo dobrze się rozumiemy.
                                                > Tak czy inaczej faktem jest, że grupa osób z pewnej uczelni oskarżyła medialnie
                                                > pewnego doktoranta o gwałt i nikt nie ukrywa, łącznie z "oskarżonym", że zrobi
                                                > li to w ramach tzw. calloutu. "Oskarżony" absolutnie nie ma pretensji o sam fak
                                                > t stosowania metody medialnego linczu, tylko o to, że tym razem się pomylono, b
                                                > o tak w ogóle, to lincze są kozackie!

                                                Pisałeś, misiu, o organizacjach. Organizacje mają to do siebie, ze mają już jakąś strukturę, cele itp i jak najbardziej możesz być pociągnięty do odpowiedzialności. A jeżeli nie masz żadnych konkretnych organizacji na myśli, tylko tak sobie popierdujesz na forum, to zwyczajnie kłamiesz i szerzysz fake newsy.
                                                Nie mam na myśli doktoranta z UW, już wcześniej wypowiadałes się w ten sposób o gwałtach, ale jeżeli nie mają wyroku, to nie możesz ich szkalowac. Niech doktorant poda ich do sądu. Jezeli tego nie robi, to pewnie wie, ze mogły się pogrążyć. Jeżeli wniósł sprawę, to tylko pozostaje ci czekać na wyrok, póki co buzia w ciup!


                                                >p
                                                > A co to za różnica w przypadku, gdy mamy wyciągać jakieś realne konsekwencje?

                                                No proszę, taki mondry, taki za logiką, a prostej rzeczy nie kuma.


                                                > cioci Zosi na herbatce możesz jak najbardziej mówić, że np. ukradziono ci samo
                                                > chód, którego nie masz - bo dla rzekomego złodzieja nie ma z tego powodu żadnyc
                                                > h konsekwencji. Ale jesli chcesz go za to ukarać, to nie możesz się posługiwać
                                                > ani łzami, ani gorącymi zapewnieniami, tylko dowodami. A więc jeśli nie ma dowo
                                                > dów winy, jeśli nie ma wyroku sądu, to nie można człowieka poddawać karze, n
                                                > awet
                                                jesli faktycznie to zrobił. Na tym polega państwo prawa i jesli w jedn
                                                > ym przypadku działa to na korzyść przestępcy, który był sprytny i nie zostawił
                                                > dowodów, to w skali społecznej nie ma innego wyjścia jak karać tylko wtedy, gdy
                                                > są dowody winy, a dowodem winy nie są same zeznania stron, czyli łzawe histori
                                                > e w gazecie.

                                                Niemniej do przestępstwa doszło, tylko sprawca był na tyle sprytny, że nie zostawił dowodów.
                                                Ty zaś twierdziłeś, że w takim przypadku Zosia nie może mówić, że została zgwalcona przez Kowalskiego, bo przecież sąd Kowalskiego uniewinnił.
                                                • dramatika Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 19:24
                                                  erzulie napisała:


                                                  > Pisałeś, misiu, o organizacjach. Organizacje mają to do siebie, ze mają już jak
                                                  > ąś strukturę, cele itp i jak najbardziej możesz być pociągnięty do odpowiedzial
                                                  > ności.

                                                  Za co? Callout jako zorganizowana forma linczu nie jest w Polsce penalizowana. Ba, lewackie środowiska się nie wstydzą, że to robią
                                                  www.youtube.com/watch?v=ufWgGB7TMiQ
                                                  Nie można kogoś pociągnąć do odpowiedzialnosci za mówienie o tym, że to co robią powinno być penalizowane. Zwyczajnie posiadanie poglądów nie jest karalne - jeszcze.
                                                  Natomiast cieszy mnie, że przynajmniej ciebie przekonałam na tyle, że uważasz, że to jest penalizowane. Nie jest, skarbeńko. Możesz legalnie szczuć na ludzi mediami, szołbizem i środowiskowym terrorem.


                                                  > Niemniej do przestępstwa doszło, tylko sprawca był na tyle sprytny, że nie zost
                                                  > awił dowodów.
                                                  > Ty zaś twierdziłeś, że w takim przypadku Zosia nie może mówić, że została zgwal
                                                  > cona przez Kowalskiego, bo przecież sąd Kowalskiego uniewinnił.

                                                  Nie ja tak twierdzę, tylko kodeks karny tak twierdzi.
                                                  Podważasz całą instytucję państwa i prawa, wagi dowodów w dochodzeniu winy i w ogóle nie wiadomo jak z tobą rozmawiać - trzeba mieć przygotowanie przedszkolne.
                                                  • erzulie Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 20:56

                                                    > Za co?

                                                    Za oszczerstwa.

                                                    > Nie można kogoś pociągnąć do odpowiedzialnosci za mówienie o tym, że to co robi
                                                    > ą powinno być penalizowane. Zwyczajnie posiadanie poglądów nie jest karalne - j
                                                    > eszcze.

                                                    No popatrz, poglądy, że ktoś jest dzifką powinny być karalne, ale że jakaś organizacja prowadzi działalność mafijną i zajmuje się rzucaniem fałszywych oskarżeń juź nie. ”Logika” level dramatiś.

                                                    > Natomiast cieszy mnie, że przynajmniej ciebie przekonałam na tyle, że uważasz,
                                                    > że to jest penalizowane. Nie jest, skarbeńko. Możesz legalnie szczuć na ludzi m
                                                    > ediami, szołbizem i środowiskowym terrorem.

                                                    Buahaha, to jak? Odpowiada się za fałszywe oskarżenia i szkalowanie czy nie?

                                                    > Nie ja tak twierdzę, tylko kodeks karny tak twierdzi.
                                                    > Podważasz całą instytucję państwa i prawa, wagi dowodów w dochodzeniu winy i w
                                                    > ogóle nie wiadomo jak z tobą rozmawiać - trzeba mieć przygotowanie przedszkolne

                                                    Aha, czyli dramatiś kręci się w kółeczko i sam już nie wie, co uważa. Czyli nikt ci tego samochodu nie ukradł, zapodział ci się.
                                                    I na koniec dramatiś znów się zesrał, bo mu argumentów brakuje i jakieś twista wyczynia.
                        • malgosiagosia Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 24.07.21, 01:57
                          snajper55 napisał:

                          Na przykład pewna forumowiczka donosi moderacji, że ja nazywają dzifką z bęk
                          > artem. Musi to donoszenie wynikać z jej mentalności.

                          Wszyscy jestesmy swiadkmi, ze niajaki women wyzwa forumowiczke i jej dziecko, tu na form, nie gdzies tam w przestrzeni madialnej, ale konkretnie na forum emama. Ja sie na to nie godze, a ciebie uwazam za jednego z glownych i najgorzych podzegaczy zlego traktowania ludzi.
                      • antonina.n Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 17:49
                        Rany boskie, jak czytam takie brednie, to mi się robi słabo. O Realiach życia w kraju opresyjnym to ty przeczytałaś chyba tyle tekstu, ile jest na metce twojej bluzki. Podobnie jak o chrześcijańskich wartościach w realnym użyciu wiesz tyle i w takiej formie, w jakiej Czarnek umieścił w programie szkoły podstawowej.

                        „Dobrowolnie poddają się systemowi kontroli”, ja pier.dolę. Weź sobie poczytaj trochę historii, to może się dowiesz, jak się w tym kraju kończy sprzeciw wobec dobrowolności.

                        Czytam czasem te twoje żarliwe propagandowe wypociny, bez przyjemności, no ale czytam. Tak tym razem to już stopień twojej ignorancji i niewiedzy osiągnął zenit zenitu.

                        Nie kompromituj się.
                    • ritual2019 Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 11:00
                      Sporo osob. Moja corka miala ale tydzien temu wlasnie dostala alert, nie izolowala sie a aplikacje odinstalowala. Pierwsza prace (dla urzedu miasta) wykonywala zdalnie. W drugiej powiedziala wlascicielom i nie mieli problemu, pracowala normalnie. Oni zaszczepieni, ona tez, robila tez regularnie testy w domu.
                    • ritual2019 Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 13:52
                      alicia033 napisała:

                      > Dziękuję za wyjaśnienie. Możesz jeszcze powiedzieć, kto płaci za taką samoizola
                      > cje?
                      >
                      Placi pracodawca. Wszystkie covidowe nieobecnosci w pracy takze jesli rodzic musi zoatac w domu z dzieckiem ktore musi sie izolowac sa platne i nie sa kwalifikowane jako chorobowe czy nieobecnosc w record. Jesli pracownik moze to pracuje z domu w tym czasie a jesli rodzaj wykonywanej pracy nie pozwala to nie pracuje.
          • lodomeria Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 26.07.21, 02:26
            No, przymus zapinania pasów, przymus kasku na stoku, przymus mycia rąk jak szykujesz jedzenie dla gości, przymus zachowania odstępów na autostradzie, otwarte gwałcenie praw człowieka przymusem kasowania biletów w tramwaju.

            Jedynie w kościołach, na spotkaniach konfederacji i antyszczepionkowych grupach na fejsie nikt nikomu niczego nie narzuca smile
    • szafireczek Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 15:35
      Tak. Sposób na porządkowanie świata i problemów, by wydawał się bardziej zrozumiały i przewidywalny i oczywiście redukuje obawy, bo sprawia wrażenie, że los zależy od własnej sprawczości i planowaniawink
      Naiwne, bo przy takim podejściu jutra może juz nie być (w sensie indywidualnym - jak się zachoruje i nie przeżyje).
    • umi Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 15:48
      Dlatego od poczatku pisze, zeby kazdy sobie przeczytal ulotke i sam zdecydowal. Nie ma sensu w waznych kwestiach posilkowac sie tylko opiniami typu: Wszycy umrzemy bo tak powiedzial kumpel mojego kumpla. Poza tym niektore kwestie nawet gdyby byly istotne, nie sa rownie istotne dla wszystkich. Pisalam tu na poczatku tego szczepionkowego cyrku, ze np. oslawiona kwestia tej bezplodnosci jest kompletnie do pominiecia dla wielu, zwlaszcza w obecnej sytuacji politycznej.
      • po-trafie Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 16:05
        Kiedy wlasnie wg mnie problemem jest glownie to, ze ciezko jest podejmowac decyzje, o ktorej jedyne co wiesz, to to ze jest wazna.
        Ale nie masz ani wiedzy ani komepetencji zeby taka wiedze zdobyc lub zweryfikowac, zeby moc decyzje podjac "na faktach". Nie masz tez doswiadczen wlasnych lub w najblizszym otoczeniu, ktore pozwolilyby Ci jakos swoja decyzje umocowac w rzeczywistosci.
        To, co czytasz, moze byc falszem: zarowno opinie lekarzy moga byc przeinaczone i totalnie nieprawdziwe, jak i argumenty antyszczepionkowe. Sam takich eksperymentow nie przeprowdzisz.. Dlaczego mialabym podejmowc decyzje na podstawie ulotki?
        Jak moge ufac autorom ulotki, kim oni sa?
        • triss_merigold6 Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 16:17
          Ja mogę ufać wyłącznie znajomym lekarzom, że szczepionka mi nie zaszkodzi, a jednocześnie uważać ją za doskonale zbędną, ponieważ nie jestem zagrożona ani ciężkim przebiegiem, ani zgonem na covid.

          Nie mam cienia powodów by ufać rządzącym bez względu na opcję, lekarzom w zarządach firm farmaceutycznych, medialnym ekspertom na telefon czy randomom z fb.
        • umi Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 16:18
          Bo ulotka podlega uregulowanim prawnym. Tak samo, jak kupujesz pralke czy cokolwiek. Mamy cywilizowany swiat i producent jest zobowiazany sie wywiazac z tego, co deklaruje. Jesli oszuka, placi odszkodowanie. Zdrowia to wprawdzie nikomu nie zwroci, ale kasa przyda sie na leczenie albo pomoze przetrwac tym, ktorzy zostali po czujejs smierci. Wiec czyta sie ulotke. Najlepiej oryginalna. A przynajmniej porownac sobie oryginalna z krajowa, to czasem jest pomocne jesli jezyk stanowi bariere. Cala reszta autorytetow nic nie wymysli wiecej niz producent przeciez. Lvl wyzej to sprawdzic techonolie produkcji - poczytac na czym polega i wtedy tez mozna ocenic na ile jest bezpiecvzna. Jesli ktos sie nie zna, trudniej mu ocenic, ale tez moze poszukac danych. A nawet bez tego na podstawie ulotki ryzyko mozna ocenic. I dopasowac do siebie - np. moim zdaniem w przypadku osoby pracujacej na HO i malo co wychodzacej z domu kwestia szczepienia jest duzo mniej istotna niz takiej, ktora prowadzi rozlegle zycie towarzyskie, pracuje normalnie i jeszcze planuje zagraniczny wyjazd. Osoba nr 1 nawet jak temat calkiem oleje, to jest spora szansa ze i tak nie bylby jej potrzebny. Osoba nr 2 powinna sie zainetersowac, bo temat bedzie jej dotyczyl. (dalam przyklady skrajne, wiec nie piszcie mi, ze kazdy ma jakichs znajomych, wychodzi z domu itd, bo to kontrast mail po prostu byc). Tak ja uwazam. To samo z ta bezplodnoscia oslawiona (o niej pisze, bo ematki dyskutowaly). Jak ktos ma dwojke czy trojke dzieci to bardziej zainteresuje sie kwestia powilkan (lub ich braku) jesli chodzi o miesien sercowy.. Bo trzeba dozyc, zeby je wychowac. Kwestia bezplodnosci w pl mu rybka, bo i tak kolejna ciaza przy tym prawie bylaby potencjalnym gwozdziem do trumny, wiec nawet lepiej jesli producent sie rypnie.
    • erzulie Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 16:02
      Ludzie szukający łatwych rozwiązań, przejawiający potrzebę domknięcia poznawczego, czyli właśnie kontroli, o której piszesz, są bardziej podatni na teorie spiskowe. Zaprzeczanie czy wyparcie to właśnie sposoby na redukcje lęku.

      ”Do chwili obecnej (18.07.2021) SARS-CoV-2 jest odpowiedzialny za ponad 190 milionów przypadków COVID-19 na całym świecie, a co za tym idzie, ponad 4,1 miliona zgonów. W miarę jak nowy koronawirus rozprzestrzeniał się wykładniczo na świecie, rosły też jego relacje w mediach, co skutkowało rozprzestrzenianiem się sprzecznych informacji na platformach mediów społecznościowych – co zaskutkowało tak zwaną „infodemią”. Właśnie z tego punktu widzenia przebadano opublikowaną literaturę dotyczącą roli automatycznych kont lub „botów” w rozpowszechnianiu takich dezinformacji, czy kreśleniu powiązań z pandemią COVID-19. Dokonano również przeglądu strategii stosowanych przez boty do rozpowszechniania (błędnych) informacji i zbadano potencjalne ich pochodzenie. Na zakończenie przeprowadzono i przedstawiono wtórną analizę danych znanych botów, gdzie stwierdzono, że aż 66% internetowych botów omawia obecnie problematykę COVID-19. Tak więc, rozprzestrzenianie (błędnych) informacji na temat COVID-19 przez boty, w połączeniu z podatnością zwykłych ludzi na wiarę i udostępnianie dezinformacji, może mieć duży wpływ na przebieg pandemii. Mogą oni pełnić wówczas rolę nieświadomych leninowskich ‚pożytecznych idiotów’.”

      www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=222175749775241&id=100059484522998
      • erzulie Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 16:07
        ”Rozmaite plotki oraz teorie spiskowe zostały zidentyfikowane jako czynniki wywołujące niechęć do szczepień. Podczas pandemii COVID-19 ludzie mogą korzystać z mediów społecznościowych, aby poszerzyć swoją wiedzę na temat choroby, jej przenoszenia i mechanizmów zapobiegania. Informacje zdrowotne krążące w sieci są często wzmacniane przez plotki i teorie spiskowe, które nie zawsze są oparte na dowodach naukowych. Zachowania związane z poszukiwaniem informacji zdrowotnych na platformach internetowych narażają użytkowników na ryzyko narażenia na nieprawdziwe informacje, które mogą potencjalnie zagrażać zdrowiu publicznemu. W poniższej pracy autorzy zidentyfikowali 637 doniesień związanych ze szczepieniami przeciwko SARS-CoV-2, gdzie 91% to plotki, a 9% to teorie spiskowe z 52 krajów. Spośród 578 plotek, 36% dotyczyło opracowania, dostępności i dostępu do szczepionek, 20% zachorowalności i śmiertelności, 8% bezpieczeństwa, skuteczności i akceptacji, a resztę zalicozno do kategorii "inne". Spośród 637 pozycji 5% (30/637) było prawdziwych, 83% (528/637) było fałszywych, 10% (66/637) wprowadzało w błąd, a 2% (13/637) było przesadzone. Tak więc, śledzenie dezinformacji o szczepionkach przeciwko SARS-CoV-2 w czasie rzeczywistym i kontakt z mediami społecznościowymi w celu rozpowszechniania prawidłowych informacji może pomóc w ochronie społeczeństwa przed błędnymi informacjami.”

        www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=221401899852626&id=100059484522998
      • madami Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 24.07.21, 00:08
        erzulie napisała:

        > Ludzie szukający łatwych rozwiązań, przejawiający potrzebę domknięcia poznawcze
        > go, czyli właśnie kontroli, o której piszesz, są bardziej podatni na teorie spi
        > skowe. Zaprzeczanie czy wyparcie to właśnie sposoby na redukcje lęku.
        >
        > ”Do chwili obecnej (18.07.2021) SARS-CoV-2 jest odpowiedzialny za ponad 190 mil
        > ionów przypadków COVID-19 na całym świecie, a co za tym idzie, ponad 4,1 milion
        > a zgonów.


        Fake i manipulacja już w pierwszym zdaniu, które ma dementować fake big_grin mistrzostwo świata wink

        Nie da się stwierdzić ani nigdzie udowodnić, że wirus jest odpowiedzialny za 4,1 mln zgonów
    • b.bujak Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 21:08
      moim głównym lękiem jest to, że w przypadku ewentualnych problemów (które są faktem) po przyjęciu preparatu nie dostanę wystarczającej pomocy medycznej, problem będzie lekceważony i albo będę się pałętać po gabinetach albo padnę trupem - lęk ten wywodzi się z moich własnych dotychczasowych doświadczeń z medycznym światkiem i brak zaufania do tej grupy zawodowej ukształtował się u mnie już dawno temu przed pandemią;
      po drugie niepokoi mnie wspomniane już w tym wątku brak indywidualnego podejścia, możliwości dokonania własnego bilansu ryzyka i korzyści i własnej decyzji - mam skojarzenia z obowiązkowymi szczepieniami psów (teraz pewnie to już wygląda inaczej) - w wyznaczonym dniu wystawiano stolik pod lecznicą i podawano taśmowo preparat bez większej rozkminy nad pacjentem; jeśli chodzi o argument odpornosci zbiorowej to nie mam tak silnego poczucia misji, żeby ponosić ryzyko własne (którego nawet nie umiem ocenić i nie zostanie też ocenione przez konowała kwalifikującego do szczepienia) dla dobra ogółu
      po trzecie nabieram podejrzliwości obserwując determinację dilerów szczepionek i kolejne przeróżne pomysły, które mają mnie zmusić do przyjęcia preparatu a już największy opór mam, jak straszy się mnie co rusz czym innym;
      po czwarte - niby przekonują nas, że preparaty są tak dobrze przebadane, bezpieczne i skuteczne, ale jednak co chwila pojawiają się jakieś nowe informacje o jakichś tam efektach poszczepiennych, o niezbyt dobrze zbadanej odporności, zarówno po przechorowaniu jak i po szczepieniu, z drugiej strony co chwilę wirus mutuje i zagrożenie się zmienia (zwiększa lub zmniejsza) - co daje mi przeświadczenie, ze naukowcy i medycyna, włącznie z tzw autorytetami są jednak ciągle w tyle za wirusem - jak więc im ufać??
      • saszanasza Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 21:34
        b.bujak napisała:

        > moim głównym lękiem jest to, że w przypadku ewentualnych problemów (które są fa
        > ktem) po przyjęciu preparatu nie dostanę wystarczającej pomocy medycznej, probl
        > em będzie lekceważony i albo będę się pałętać po gabinetach albo padnę trupem -
        > lęk ten wywodzi się z moich własnych dotychczasowych doświadczeń z medycznym ś
        > wiatkiem i brak zaufania do tej grupy zawodowej ukształtował się u mnie już daw
        > no temu przed pandemią;

        Po pierwsze, masz mozliwość wyboru placówki w której się szczepisz. Osoby z problemami, lub ryzykiem wstrząsu anafilaktycznego, z alergią wybierają jako punkt szczepień szpital. Tam na pewno dostaniesz właściwą pomoc.

        > po drugie niepokoi mnie wspomniane już w tym wątku brak indywidualnego podejści
        > a, możliwości dokonania własnego bilansu ryzyka i korzyści i własnej decyzji -

        w tym celu masz dwie możliwości a w zasadzie nawet trzy. pójść do lekarza (albo telewizyta) i poprosić o badania krwi, lub bez badań krwi poprosić o indywidualną ocenę ryzyka w oparciu o swój stan zdrowia.
        Możesz również dołączyć do grupy FB „szczepienia rozwiewamy wątpliwości” i tam zapytać się lekarzy, czy w twoim przypadku rekomendują szczepienie czy też nie. Naprawdę jesteś aż tak nieogarnięta, by pójść na żywioł i nie potrafić zadbać o własne bezpieczeństwo?

        > po trzecie nabieram podejrzliwości obserwując determinację dilerów szczepionek
        > i kolejne przeróżne pomysły, które mają mnie zmusić do przyjęcia preparatu a ju
        > ż największy opór mam, jak straszy się mnie co rusz czym innym;

        > po czwarte - niby przekonują nas, że preparaty są tak dobrze przebadane, bezpie
        > czne i skuteczne, ale jednak co chwila pojawiają się jakieś nowe informacje o j
        > akichś tam efektach poszczepiennych, o niezbyt dobrze zbadanej odporności, zaró
        > wno po przechorowaniu jak i po szczepieniu, z drugiej strony co chwilę wirus mu
        > tuje i zagrożenie się zmienia (zwiększa lub zmniejsza) - co daje mi przeświadcz
        > enie, ze naukowcy i medycyna, włącznie z tzw autorytetami są jednak ciągle w ty
        > le za wirusem - jak więc im ufać??

        To nie kwestia zaufania co zmieniających się realiów. Wirus jest nowy, ciągle mutuje, zmieniają się parametry. Należy więc dostosować szczepienia i dawki do zmieniających się wartości. Niestety nikt jeszcze nie wymyślił rzeczy, która działa, bo tak. Zawsze się ją „testuje”, dostosowuje, sprawdza, poprawia, modyfikuje. To samo dotyczy szczepień czy jakiegokolwiek przepisanego ci leku. Bierzesz paracetamol na ból głowy, głowa nie przechodzi, to zwiększasz dawkę. Na mój ból głowy muszę wziąć 600 paracetamolu, mężowi pomaga 200. Czego tu nie rozumieć. Pewne rzeczy są nieprzewidywalne, stąd 4 faza badań nad szczepionkami, czyli monitorowanie. Ostatnio czytałam wstępne badania, że szczepionka JJ jest bardzo mało skuteczna na deltę, niewykluczone, że gdy to się potwierdzi trzeba będzie ludzi doszczepić innym preparatem. I cóż poradzisz. Nauka ewoluuje. Po prostu w danej chwili musisz się zdecydować, czy szczepić się preparatem który nie jest idealny i być może jego działanie nie zapewni ci 100% bezpieczenstwa czy pójść na żywioł i przechorować z powikłaniami których też u siebie nie jesteś w stanie orzewidzieć.
        >
        >
        • saszanasza Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 21:49
          A i jeszcze na zakończenie dodam. Pozostając „niezdecydowaną” wbrew pozorom dokonałaś już wyboru. Nie szczepisz się, czyli idziesz na żywioł, ze wszystkimi możliwymi skutkami, od bezobjawowego przechorowania, poprzez objawowe, po całe spektrum powikłań covidowych na śmierci kończąc. Oczywiście mozesz mieć również szczęście, ale wtedy już nie ty bedziesz o tym decydować.
          • b.bujak Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 22:05
            saszanasza napisała:

            > A i jeszcze na zakończenie dodam. Pozostając „niezdecydowaną” wbrew pozorom dok
            > onałaś już wyboru. Nie szczepisz się, czyli idziesz na żywioł, ze wszystkimi mo
            > żliwymi skutkami, od bezobjawowego przechorowania, poprzez objawowe, po całe sp
            > ektrum powikłań covidowych na śmierci kończąc. Oczywiście mozesz mieć również s
            > zczęście, ale wtedy już nie ty bedziesz o tym decydować.

            dziękuję, możesz iść już straszyć kogoś innego
            b.bujak
            Re: Kto się czuł dobrze po Johnsonie?
            15.07.21, 23:09
            mój mąż dostał JJ - bez większych nieprzyjemności - coś tam mówił o lekkim bólu mięśni czy stawów, ale normalnie był na chodzie
            ja też się [prawie] zdecydowałam na JJ, pójde za tydzien

            forum.gazeta.pl/forum/w,567,172044319,172044319,Kto_sie_czul_dobrze_po_Johnsonie_.html#p172047194
            • saszanasza Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 22:09
              b.bujak napisała:

              > saszanasza napisała:
              >
              > > A i jeszcze na zakończenie dodam. Pozostając „niezdecydowaną” wbrew pozor
              > om dok
              > > onałaś już wyboru. Nie szczepisz się, czyli idziesz na żywioł, ze wszystk
              > imi mo
              > > żliwymi skutkami, od bezobjawowego przechorowania, poprzez objawowe, po c
              > ałe sp
              > > ektrum powikłań covidowych na śmierci kończąc. Oczywiście mozesz mieć rów
              > nież s
              > > zczęście, ale wtedy już nie ty bedziesz o tym decydować.
              >
              > dziękuję, możesz iść już straszyć kogoś innego
              > b.bujak
              > Re: Kto się czuł dobrze po Johnsonie?
              > 15.07.21, 23:09
              > mój mąż dostał JJ - bez większych nieprzyjemności - coś tam mówił o lekkim bólu
              > mięśni czy stawów, ale normalnie był na chodzie
              > ja też się [prawie] zdecydowałam na JJ, pójde za tydzien
              >
              > forum.gazeta.pl/forum/w,567,172044319,172044319,Kto_sie_czul_dobrze_po_Johnsonie_.html#p172047194

              Czym ja cię straszę? szczepionkami czy covidem?
              JJ zaszczepił się mój syn, nie czuję się przestraszona, po prostu czekam na rzetelniejsze badania tej szczepionki pod kątem jej skuteczności i tyle.
              • b.bujak Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 22:30
                saszanasza napisała:

                > Czym ja cię straszę? szczepionkami czy covidem?

                jak nie wiesz, czym mnie straszysz to przeczytaj, co napisałaś:
                > Nie szczepisz się, czyli idziesz na żywioł, ze wszystkimi mo
                > żliwymi skutkami, od bezobjawowego przechorowania, poprzez objawowe, po całe sp
                > ektrum powikłań covidowych na śmierci kończąc.
                • saszanasza Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 23:32
                  b.bujak napisała:

                  > saszanasza napisała:
                  >
                  > > Czym ja cię straszę? szczepionkami czy covidem?
                  >
                  > jak nie wiesz, czym mnie straszysz to przeczytaj, co napisałaś:
                  > > Nie szczepisz się, czyli idziesz na żywioł, ze wszystkimi mo
                  > > żliwymi skutkami, od bezobjawowego przechorowania, poprzez objawowe, po c
                  > ałe sp
                  > > ektrum powikłań covidowych na śmierci kończąc.
                  >


                  Ale to jest udowodniony fakt. Mozesz orzejść bezobjawowo a możesz umrzeć. Straszenie? Weź mnie nie rozśmieszaj, boisz się że umrzesz po covidzie, który przechorowałaś, czy może boisz się że zachorujesz wtórnie i umrzesz. Ludzie każdego dnia umierają na tysiące różnych chorób a ty się covidu boisz? Jeśli tak to się zaszczep….a nie….ty szczepienia również się boisz🙈
                  • b.bujak Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 23:54
                    saszanasza napisała:

                    > Ale to jest udowodniony fakt. Mozesz orzejść bezobjawowo a możesz umrzeć. Stras
                    > zenie? Weź mnie nie rozśmieszaj, boisz się że umrzesz po covidzie, który przech
                    > orowałaś, czy może boisz się że zachorujesz wtórnie i umrzesz. Ludzie każdego d
                    > nia umierają na tysiące różnych chorób a ty się covidu boisz? Jeśli tak to się
                    > zaszczep….a nie….ty szczepienia również się boisz🙈
                    >

                    ale ty mi nie musisz tłumaczyć, czego ja się boję, bo sama to wypunktowałam, z uzasadnieniem;
                    to, że się mam bać covida to już twoja misja
        • b.bujak Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 21:55
          saszanasza napisała:

          > Naprawdę jesteś aż tak nieogarnięta, by pójść na żywioł i nie potrafić zadbać
          > o własne bezpieczeństwo?

          jestem na tyle ogarnięta, że kwestię bezpieczeństwa szczepień przećwiczyłam już parę lat temu, więc dobrze wiem jak to wygląda.... i nie są to pozytywne historie
          • saszanasza Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 22.07.21, 22:11
            b.bujak napisała:

            > saszanasza napisała:
            >
            > > Naprawdę jesteś aż tak nieogarnięta, by pójść na żywioł i nie potrafić z
            > adbać
            > > o własne bezpieczeństwo?
            >
            > jestem na tyle ogarnięta, że kwestię bezpieczeństwa szczepień przećwiczyłam już
            > parę lat temu, więc dobrze wiem jak to wygląda.... i nie są to pozytywne histo
            > rie
            >

            ok, być może więc będziesz więc miala możliwość przećwiczenia swojego organizmu podczas zachorowania na covid. to nie jest straszenie tylko fakt. może tym razem historia bedzie pozytywna.
        • bywalec.hoteli Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 00:27
          Saszo, ta grupa „Szczepienia - rozsiewamy wątpliwości” nie jest wiarygodna bo reprezentuje tylko stronę pro-szczepionkową. Pytania o kłopoty po szczepienia nie zadasz ani nie dostaniesz odpowiedzi.
          Fundacja która ja prowadzi po pierwsze nie wiadomo kto ja finansuje, po drugie nazywała się wcześniej „Warto szczepić”
          • saszanasza Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 23.07.21, 09:36
            bywalec.hoteli napisał:

            > Saszo, ta grupa „Szczepienia - rozsiewamy wątpliwości” nie jest wiarygodna bo r
            > eprezentuje tylko stronę pro-szczepionkową. Pytania o kłopoty po szczepienia ni
            > e zadasz ani nie dostaniesz odpowiedzi.
            > Fundacja która ja prowadzi po pierwsze nie wiadomo kto ja finansuje, po drugie
            > nazywała się wcześniej „Warto szczepić”

            Oczywiście że jest wiarygodna, od samego początku jest napisane, że promują szczepienia, tak jak niezależni lekarze ich nie promują. I owszem, mnóstwo osób pisze o swoich kłopotach przed i po szczepieniu i uzyskują odpowiedzi. Odpowiadają lekarze, którzy dołączyli po odpowiedniej weryfikacji. Poza tym zawsze można udać sie przed szczepieniem do swojego lekarza po opinię. Jeśli nie ufać lekarzom to komu? Rządowi czy Halince z FB?
            Jeżeli osoba w postaci bujakowej nie ma zaufania do lekarzy, pytam do kogo więc ma? Do niezależnych lekarzy, czy do sąsiadki albo kuzyna sasiadki sąsiadki?
            BTW jak napisałam powyżej ona już decyzję podjęla i nadal się boi🙈 Nie wiem, może w jej przypadku rzeczywiście powinna wypierać „covida nie ma”, wtedy bać się orzestanie.
            • bywalec.hoteli Re: Rzekomo samodzielne myślenie a lękliwość w ko 25.07.21, 23:41
              saszanasza napisała:


              > Oczywiście że jest wiarygodna, od samego początku jest napisane, że promują szc
              > zepienia, tak jak niezależni lekarze ich nie promują. I owszem, mnóstwo osób pi
              > sze o swoich kłopotach przed i po szczepieniu i uzyskują odpowiedzi. Odpowiadaj
              > ą lekarze, którzy dołączyli po odpowiedniej weryfikacji. Poza tym zawsze można

              Nie, nie jest wiarygodna. Spróbuj zadać pytania np. o ryzyko związane ze szczepieniem czy o coś co może zniechęcić kogoś do zaszczepienia się.

              szczepienie.info/szczepienia-rozwiewamy-watpliwosci/
              "„Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości” i „względne” wykluczanie przeciwwskazań
              Istnieje sobie taki profil na Facebook-u, który się nazywa „Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości”.

              Nazwa szumna, cel (pozornie) szczytny.

              A jak owo „rozwiewanie wątpliwości” wygląda w praktyce?

              Przede wszystkim, jeśli zaczniecie w komentarzach na tym profilu pytać, na przykład, jak często w Polsce na raka chorują dzieci szczepione, oraz nieszczepione, to dostaniecie „bana”.

              Podobnie zostaniecie stamtąd wyrzuceni za pytanie „jak często w Polsce „z nieznanych przyczyn” umierają dzieci szczepione oraz nieszczepione„. Takiego pytania też tam zadawać nie należy, a „rozwiewanie wątpliwości” w tym przypadku będzie polegało na zbanowaniu osoby zadającej takie pytanie, bo oczywiście w efekcie „bana” pytanie zniknie, a wątpliwości zostaną „rozwiane”.

              Nie ma pytania, to nie ma wątpliwości – proste, prawda?
              Żeby nie szukać daleko – profil szczepienie.info oczywiście ma na profilu „Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości” blokadę – właśnie za zadawanie tam takich pytań. 🙂

              Czasem jednak zamiast bana możemy obserwować inny charakterystyczny sposób „rozwiewania wątpliwości”.

              Oto pod TYM postem pada prośba:

              „Proszę podać zatem badania BEZPIECZEŃSTWA szczepionki jako całości z grupą otrzymująca placebo (neutralne a nie inną szczepionkę!) Doczekamy się, czy skasujecie post?”
              „Rozwiewanie” wygląda w tym przypadku tak:



              Czy aby na pewno „żądający nie bardzo wie, czego żąda”? Zamiast odpowiedzi pojawia się więc atak na osobę, która ośmieliła się zapytać i sugestia, że pytający nie wie, o co pyta.

              W ostatnim zdaniu powyższego komentarza pojawia się też sprytna próba odwrócenia uwagi od zagadnienia bezpieczeństwa i skierowania jej na o wiele bezpieczniejszy temat skuteczności szczepionek.

              Warto wiedzieć, że pytanie o badania bezpieczeństwa szczepionek z udziałem obojętnego placebo należy do kategorii tych pytań, które bardzo mocno irytują środowisko wielbicieli obowiązkowego szczepienia dzieci przeciwko „wszystkiemu, co się rusza”. Bo każde pytanie, na które wielbiciel obowiązkowego szczepienia dzieci musiałby odpowiedzieć „nie wiem” albo „nie ma takich badań” jest pytaniem, które go mocno zirytuje. Takich pytań zadawać nie wolno. 🙂

              Popatrzcie teraz na to:



              Gdy bardzo nie chcesz odpowiedzieć „nie wiem” lub „nie ma takich badań”, to zawsze możesz zasugerować, że pytający nie rozumie, o co pyta. 🙂

              Trudno uwierzyć, że osoby prowadzące profil „Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości” są aż tak mało inteligentne, że nie rozumieją tego, co się do nich pisze.

              No bo co tu jest niezrozumiałe?

              Czy bada się bezpieczeństwo szczepionek w ten sposób, że podaje się je dużej grupie dzieci, a innej dużej grupie – kontrolnej, podaje się obojętne placebo, na przykład sól fizjologiczną?
              Jeśli dzieci w grupie badanej będą częściej chorować i umierać, niż dzieci w grupie kontrolnej, to można mieć obawy co do bezpieczeństwa takiej szczepionki, czy nie można?

              Co tu jest niezrozumiałe?

              Oczywiście takich badań [na wszelki wypadek?] po prostu się nie wykonuje i dlatego profil „Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości” robi wszystko, aby nie przyznać, że nikt nie bada bezpieczeństwa szczepionek w sposób najbardziej oczywisty z możliwych, czyli porównując działanie szczepionki do działania obojętnego placebo.

              Jak bada się bezpieczeństwo szczepionki?

              Otóż porównuje się ją do innej szczepionki, podając obie szczepionki starannie wyselekcjonowanej grupie możliwie jak najbardziej zdrowych ochotników.
              Jeśli w czasie badania szczepionka badana nie zabije więcej dzieci, niż szczepionka referencyjna, to będzie oznaczało, że jest ona bezpieczna. Proste, prawda? 🙂

              Więc zamiast uczciwie przyznać, że takich badań nie ma, lepiej zasugerować, że pytający nie rozumie tego, o co pyta. 🙂

              Potem robi się już coraz bardziej żenująco. Po prostu aż żal na to patrzeć…



              Czy aby na pewno w ten sposób rozwiewa się wątpliwości związane z bezpieczeństwem szczepień, czy może wręcz odwrotnie?

              Czy osoby prowadzące profil „Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości” zdają sobie sprawę z tego, że unikanie odpowiedzi poprzez blokowanie pytań lub sugerowanie, że pytający nie rozumie, o co pyta, utwierdza tylko osoby sceptyczne wobec szczepień, że ich sceptycyzm jest jak najbardziej uzasadniony?
              A gdy argumentów brak i puszczają hamulce, to przy jednoczesnym poczuciu absolutnej bezkarności niektórzy „rozwiewający wątpliwości” przechodzą do prymitywnych ataków personalnych pod adresem osoby, która jedynie chciała, aby rozwiano jej wątpliwości, zgodnie z nazwą profilu…



              Otóż, Pani Aniu, nie w taki sposób rozwiewa się wątpliwości na temat bezpieczeństwa szczepień. Na pewno nie w taki… 🙁

              A teraz sprawdźmy, jak „Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości” rozwiewa wątpliwości związane z wykluczeniem u noworodka wrodzonych niedoborów odporności przed szczepieniem BCG, ponieważ sam producent wyraźnie pisze, że nie wolno podać szczepionki BCG osobie z pierwotnymi lub wtórnymi niedoborami odporności (w tym z niedoborem
              interferonu gamma lub z zespołem Di George’a):



              A więc pytanie brzmi następująco:

              Jak w kilka godzin po porodzie wykluczyć niedobór odporności? (u noworodka oczywiście)


              Kryterium „bezwzględnego wykluczenia”? A to można coś wykluczyć „względnie” lub „bezwzględnie”? 😀

              Co oznacza termin „wykluczyć przeciwwskazanie”? Którą definicję wolicie?

              „Wykluczyć, czyli ponad wszelką wątpliwość ustalić, że przeciwwskazanie na pewno nie występuje.”
              czy może

              „Wykluczyć, czyli przyjąć, że przeciwwskazanie być może nie występuje”?
              Czy ustawodawca w artykule 17 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi napisał, że lekarz przed szczepieniem ma przeciwwskazania wykluczyć, czy ma jedynie uznać, że przeciwwskazania prawdopodobnie być może nie występują?



              A potem robi się jeszcze śmieszniej…



              Kurtyna. 🙂
              Całą powyższą dyskusję znajdziecie pod TYM postem.

              Czy więc Waszym zdaniem osoby piszące w imieniu profilu „Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości” rozwiały wątpliwości, w jaki sposób przed szczepieniem noworodka szczepionką BCG lekarz wyklucza u tego dziecka występowanie wrodzonych niedoborów odporności?

              Na koniec tego krótkiego przeglądu najnowszych ciekawostek z profilu „Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości” przykład rozwiewania wątpliwości poprzez ukrywanie niewygodnych pytań.

              Pod TYM postem teoretycznie są 24 komentarze. Są one jednak niewidoczne, bo zostały ukryte. Jak myślicie, co to są za komentarze i kto je ukrył?

              No kto?… 🙂



              Oto paradoks: można wręcz odnieść wrażenie, że profil „Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości” jest po prostu „koniem trojańskim” rodziców sceptycznych wobec szczepień.

              Dlaczego?

              Bo oni się tak bardzo starają wzbudzać wątpliwości, zamiast je rozwiewać, że aż trudno uwierzyć, że to profil, którego celem jest zwiększanie zaufania do szczepionek poprzez „rozwiewanie wątpliwości”.

              W sumie mi pasuje. Każde miejsce w internecie, które ukazuje, jak wiele jest wątpliwości wokół zagadnienia bezpieczeństwa szczepień, jest godne polecenia.

              Więc z całego serca polecam śledzenie profilu „Szczepienia – rozwiewamy wątpliwości”, a zwłaszcza ich własnych komentarzy pod ich postami. 🙂"