Dodaj do ulubionych

Zaszczepieni vs. z ujemnym testem

23.07.21, 14:39
We Włoszech od 6 sierpnia w określonych miejscach (m.in. wewnątrz restauracji, baru, aby uczestniczyć w jakiś eventach) obowiązkowe będzie okazanie green passu. Uwaga! Green pass dopuszcza zarówno przyjęcie szczepionki, przechorowanie Covida, jak i ujemny test na covid zrobiony do iluś tam godzin przed.
No i dziś w rozmowie ze znajomą doszłyśmy do wniosku, że w tej sytuacji większe zagrożenie mogą stanowić zaszczepieni niż niezaszczepieni. A dlaczego?
Wiadomo już, że bycie zaszczepionym nie chroni przed samym zarażeniem tylko przed ciężkim przebiegiem choroby. Ja jestem już zaszczepiona, więc jeżeli złapię wirusa, to prawdopodobnie maksymalnie co mi przyjdzie to katar, ból gardła, może kaszel. Z tymi objawami na 100% nie pójdę robić testu, a mając w łapie green pass, żem zaszczepiona spokojnie wpuszczą mnie do jakiegokolwiek lokalu. Jeżeli jestem zakażona, to pozarażam inne osoby i wszystko to na legalu. Gdybym nie miała szczepionki, to przed wejściem do restauracji musiałabym zrobić test i w razie wykrycia zakażenia nikt by mnie nigdzie nie wpuścił. Czy w tym przypadku nie lepiej postawić na solidne testowanie, zamiast na ściganie niezaszczepionych?
Druga rzecz, we Włoszech green pass będzie wymagany głównie do restauracji i barów (wewnątrz, bo na zewnątrz będzie mógł każdy) i w celu uczestnictwa w imprezach. Na pewno nie będzie wymagany, aby pójść na zakupy, do supermarketu, do szkoły, czy do przedszkola, nie mówiąc już o spotykaniu się między znajomymi np. u kogoś w domu. Tak więc będzie milion różnych okazji, gdzie tzw. "szczepy" będą spotykać "nieszczepów", czy tego chcą, czy nie. Czy naprawdę, w tym wypadku, zamiast usilnie gonić ludzi ze strzykawką, nie lepiej zwiększyć możliwość testowania?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka