Dodaj do ulubionych

Podróż służbowa i awantura.

24.07.21, 10:16
Jest 2 wspólników. Jeden jedzie na spotkanie, początkowo miał jechać pociągiem, bo dobre połączenie i koszt zamknąłby się w 100 zł. Dzień przed wyjazdem zmienia zdanie i informuje, że jedzie samochodem. Spotkanie z tych ważnych i pozytywny efekt tego spotkania może przynieść spore pieniądze. Drugi wspólnik na wieść, że jedzie samochód i ma pokryć połowę paliwa proponuje, że też pojedzie, ale słyszy a po co, pierwszy spokojnie sam wszystko załatwi. Więc drugi się nie kłóci i prosi tylko o telefon po spotkaniu i tu uważa, że popełnił błąd. Spotkanie zakończyło się po niecałych 2 godzinach, ale do wieczora drugi nie dostał ani telefonu ani wiadomości. Nic, cisza. Ten co pojechał telefonów nie odbierał, drugi napisał wiadomość, że telefon to chwila i on czeka na informacje i że tak się nie robi. Odpowiedź przyszła już bardzo późno, wulgarnym językiem, że to tamten zapier...a na spotkanie, negocjuje i nie będzie się meldował na dzwonek i inne jeszcze rzeczy. W rzeczywistości w podróż zabrał sobie pannę. Drugi się wkurzył i stwierdził, że jak tak to on za podróż nie zapłaci, skoro tamten olał go tak, że nawet nie wykonał krótkiego telefonu i znaczy to, że tamten sobie bardziej na randkę pojechał, a spotkanie było przy okazji. Przy czym pierwszy na tą wieść zaczął straszyć i szantazowac drugiego, że w takim razie on wychodzi z firmy. Kto ma rację?
Obserwuj wątek
        • alpepe Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 10:36
          Nadal nie rozumiem, to jest firma, spółka. Jeśli się tu ktoś awanturuje o zwrot połowy kosztów, to jest to maleńka firemka i najwyraźniej ci wspólnicy się nie nadają do współpracy. U mnie w firmie już różne częściowo fikcyjne delegacje przechodziły, jak pracownik miał komornika na głowie, bo nam go było żal. Po prostu nie ta skala, uważam. I myślę na serio, że ten od podróży z pannami powinien wyjść z firmy, bo ten drugi inaczej pojmuje spółkę i zawsze będą kwasy. Ten od podróży uważa, że można zrobić co nieco na koszt firmy, drugi jest dla tego pierwszego zbyt uczciwy i domatyczny.
          • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 10:47
            No korpo im nie potrzebne. Każdy wiedział na co idzie. A problem w tym, że nikt mu nie broni wrzucić podróży w koszty firmowe, ale niech zapłaci własnym portfelem. Tymczasem tamten chroni swój portfel i awanturuje się o zwrot połowy. I to jest nieuczciwe, bo koleś ewidentnie chce sobie sfinansować randkę pieniędzmi drugiego wspólnika.
            • koronka2012 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 22:43
              Facet pojechał na spotkanie służbowe? Pojechał. I koniec.

              Należy mu się rozliczenie jak psu buda, a to co robi po spotkaniu to już jego prywatna sprawa. No bądźmy dorośli, przy tym to nie jest podwładny tylko wspólnik.

              Nic dziwnego że nie pozwoli się traktować jak gnojka który ma się meldować na każdy gwizdek. Drugiemu wspólnikowi może się nie to nie podobać ale takie są realia muszą się dogadać albo się rozstać.

              Nie ma prawa kręcić nosem na rozliczenie, niezależnie od tego co ten drugi robił przy okazji
              • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 22:52
                Meldować? Kobieto on tam pojechał rano i do późnego popołudnia się nawet słowem do niego nie odezwałam. Po czym wykonałam telefon, którego nie odebrał i wysłałam wiadomość, że miałeś dać znać co i jak? To już kontrola? To w takim razie ty masz jakąś fobie kontroli, bo ja tego, że komuś zależy na informacji i mnie o nią prosi w żaden sposób nie uznaje za kontrolę.
          • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 15:44
            No to ten jest taki sam albo i gorszy. To jest temat wiecznie ciągnący się. Faktur za hotele w weekendy z panienkami nie chcesz wrzucić w koszty? Zazdrosna wariatka. Nie podoba Ci się lampa, która wybrała do firmy jego panna i zapłacisz, ale za inna? Wariatka co się wpierda..a w prywatne życie. Nie zyczysz sobie panny w biurze, która wchodzi jak do siebie i każe ci wyjść, bo ona z chłopakiem musi porozmawiać? Masz problem i się nie wwalaj w prywatne życie. Teraz też będzie ten sam argument, bo co kogo obchodzi prywatna panna na służbowym wyjeździe. Otóż nic, ale nikt nie ma prawa oczekiwać, że prywatne panny będą finansowane firmowa kasa.
                      • nenia1 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 23:11
                        fragile_f napisała:

                        > Nie, powinien był wziąć fakturę na paliwo, wrzucić ją do wspólnych kosztów i ro
                        > zliczyć. Sposób w jaki rozliczacie pieniadze w społce jest, delikatnie mówiąc,
                        > kuriozalny.
                        >
                        nie ma czegoś takiego jak wspólne koszty w s.c.
                        udziały są określone w umowie i dotyczą proporcjonalnie tak przychodów
                        jak i kosztów. Jeśli więc według umowy spółki wspólnicy uczestniczą w zysku w proporcji 50% i 50%,
                        to w takiej proporcji są rozliczane koszty uzyskania przychodów.
                        • fragile_f Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 23:13
                          Chodziło mi o całokształt rozliczeń i wyliczanie sobie 100 pln na paliwo. Wspólne koszty - mialam na mysli zebranie po prostu wszystkiego na koniec miesiaca i podzielenie na pol, a nie wyliczanie że jedna osoba kupila kawę a druga nic.
                          • nenia1 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 23:16
                            fragile_f napisała:

                            > Chodziło mi o całokształt rozliczeń i wyliczanie sobie 100 pln na paliwo. Wspól
                            > ne koszty - mialam na mysli zebranie po prostu wszystkiego na koniec miesiaca i
                            > podzielenie na pol, a nie wyliczanie że jedna osoba kupila kawę a druga nic.
                            >
                            no ale z formalnego punktu widzenia hrabina ma rację, dzielą koszy w stosunku do udziałów.
                            Czy to robią z każdą fakturą z osobna, czy na koniec miesiąca to już ich sprawa, przepisy tego
                            nie regulują.
                    • asia.sthm Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 23:05
                      > A jakie 100%? Koszty są dzielone pół na pół zgodnie z umową.

                      I wy tak kazda transakcje rozdzielacie na pol i natychmiast sobie wyplacacie?
                      I co na to ksiegowa? I ktora to z kolei ksiegowa, bo juz sie pogubilam - jedna byla jego znajoma, ktora wykopalas, ta nowa musi byc zatrudniona na 120% zeby z tych waszych turbulencji uformowac jaki taki bilans roczny. Ze o rozliczeniu VAT nie wspomne big_grin
                      • nenia1 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 23:08
                        asia.sthm napisała:

                        > > A jakie 100%? Koszty są dzielone pół na pół zgodnie z umową.
                        >
                        > I wy tak kazda transakcje rozdzielacie na pol i natychmiast sobie wyplacacie?
                        > I co na to ksiegowa?

                        a co ma księgowa do tego jak sobie wypłacają kasę?
                        Przecież jeśli to nie spółka z o.o. to jej nie obchodzą przepływy finansowe.
                        • asia.sthm Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 23:29
                          nenia1:
                          > a co ma księgowa do tego jak sobie wypłacają kasę?
                          > Przecież jeśli to nie spółka z o.o. to jej nie obchodzą przepływy finansowe.

                          Ale te wszystkie kwity, paragony za kazda zgrzewke wody, kawe, benzyne wszystko zaatestowane przez dwie osoby, oznaczone jako uregulowane po polowie, czy moze wszystko na zywiol idzie?
                          Przy tak znakomitej komunikacji wspolnikow dojsc do ladu z papierami to musi byc stajnia augiasza albo gorzej.
                          • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 23:34
                            A kto normalny bierze paragon w biedrze na zgrzewkę wody? Widać, że Ty pojęcia nie masz. Jakbys zbierała paragony zamiast faktur na każdą zgrzewkę. Ale ci podpowiem, faktur w firmie się nie mnoży bez potrzeby i nie wysyła do księgowej 10 faktur na każdą zgrzewkę wody plus kolejnych 10 na papier do drukarki. Nie rób głupszych z ludzi mądrzejszych od ciebie.
                            • asia.sthm Re: Podróż służbowa i awantura. 25.07.21, 01:31
                              hrabina_niczyja napisała:

                              > A kto normalny bierze paragon w biedrze na zgrzewkę wody? Widać, że Ty pojęcia
                              > nie masz. Jakbys zbierała paragony zamiast faktur na każdą zgrzewkę. Ale ci pod
                              > powiem, faktur w firmie się nie mnoży bez potrzeby i nie wysyła do księgowej 10
                              > faktur na każdą zgrzewkę wody plus kolejnych 10 na papier do drukarki. Nie rób
                              > głupszych z ludzi mądrzejszych od ciebie.

                              Nic z tego nie zrozumialam. Czy mozesz napisac w jaki sposob kupujesz w biedrze zgrzewke wody do biura na potrzeby pracownikow czy wizytujacych osob?
                              • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 25.07.21, 01:41
                                Ależ proszę cię bardzo. Jadę do sklepu, kupuje kilka zgrzewek wody, kawę, herbatę, papier do drukarki, środki czystości i co tam jeszcze trzeba, a na koniec biorę jedna fakturę. Jak się coś skończy i ktoś skoczy po kilo cukru do zabki to się faktury nie bierze. A wiesz czemu? Bo jak namnozysz faktur to ci koszty księgowania wzrosną, więc nie opłaca się nijak na każdą pierdole brać faktury. Podobnie tankuje się samochody, do pełna.
                                        • asia.sthm Re: Podróż służbowa i awantura. 25.07.21, 16:52
                                          m_incubo napisała:

                                          > Nie kumam. Oczywiście, że możesz zrobić zakupy na fakturę w biedrze.
                                          > ?

                                          To do mnie? Ja to wiem. Tu chodzilo o to ze Hrabina upiera sie przy fakturach a kupujac cokolwiek mniejszego bierze to prywatnie bo jakos nie wie ze porzadny paragon z kasy, zawierajacy nr. organizacyjny sklepu, wyszczegolniony VAT jest uznany jako dowod do zaksiegowania.
                                          Wiec jak kupuje hurtem to bierze fakture, a jak drobiazgi to jej sie nie chce bo placi ksiegowej za jakis limit faktur. Nigdy o takim cenniku u ksiegowej nie slyszalam, naogol okresla sie rozmiar uslug ksiegowej liczba poswieconych godzin i ewentualnie liczba zaksiegowanych weryfikacji (transakcji) w roku o ile nie ma sie zatrudnionej ksiegowej na caly lub pol etatu.
                                          Hrabina uznaje tylko faktury i tylko faktury oprocz pieniedzy umie policzyc.
                                          • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 25.07.21, 17:30
                                            Ty jesteś już tak głupia, że aż mnie zatyka. Już wiem skąd to głupie przywalanie się do ludzi jak osiołek. Z niewiedzy, a wiadomo, że im większa niewiedza tym większe udowadnianie swoich racji nawet jak ich się nie ma. Otóż odróżniaj zwykły paragon od faktury uproszczonej i wbij sobie do główki, że VAT odlicza się od faktury. Poza tym doucz się, że jedyny znany tobie sposób cennika u księgowej nie jest jedynym i ludzie mają różne i różne cenniki. Także pani już podziękujemy. Sama pani stwierdziła, że o mało rzeczach słyszała.
                                            • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 25.07.21, 17:37
                                              Aha i już mi tak ciebie szkoda, że Ci wyjaśnię, może 1% zmądrzejesz. Otóż limit faktur u księgowej oznacza nie mniej nie więcej niż właśnie zakres księgowania, liczbę poświęconych godzin. Ty wogóle dopuszczasz możliwość, że firmy w różnych miesiącach mogą mieć inna ilość dokumentów do księgowania i raz księgowa wrzuca 6 dokumentów, a w kolejnym miesiącu 30? Paragon z biedry też jest dodatkowym dokumentem i może już zmienić ten limit faktur, więc się go zwyczajnie nie oprawia w ramki. Poza tym nie ma jeszcze zakazu przynoszenia do firmy własnej kawy, kupionej za prywatna kasę. I nie każdy będzie dziadem, żeby liptona za 6 zeta koniecznie zanosic do księgowej.
                            • fragile_f Re: Podróż służbowa i awantura. 25.07.21, 01:38
                              >A kto normalny bierze paragon w biedrze na zgrzewkę wody

                              Eee... no tak właśnie się robi - bierzesz paragon a potem go rozliczasz. Jeśli nie chcesz mnożyć paragonów, to kupujesz 10 zgrzewek wody i trzymasz w szafie. To samo tyczy się papieru do drukarki. Myślałam, że to norma.
      • fifiriffi Re: Podróż służbowa i awantura. 25.07.21, 08:06
        alpepe napisała:

        > Zamknąć taką dziadowską firemkę, co to się ktoś awanturuje o kilkaset złotych.
        >


        I tak I nie.
        Po co tamten co jechal kombinował, że pojedzie sam i załatwi, chcąc jeszcze jak rozumiem rozliczyć się po połowie?
        A okazuje się, że zabrał sobie panienkę.
        No to ok, zabrał, załatwił sprawę rozumiem. Tylko jaki problem dać znać, że wszystko załatwione i zajac się panienką.?Tylko niech nie oczekuje , że zabierając pannę, bed,ie miał zwrot połowy kosztów czy czego tam.
        • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 25.07.21, 13:19
          No i o to chodzi. Pojechał i ok, kogo zamknął w bagażniku to już nikt by nie wnikał. Tylko on po prostu olał druga osobę, bo miał ważniejsze sprawy na głowie, a mianowicie swoją randkę. I jeszcze kłamał co do czasu spotkania. A teraz krzyczy, bo argumentów zabrakło na usprawiedliwienie swojego olewa twa, więc najlepiej zakrzyczeć przeciwnika to może się przestraszy i zamilknie.
      • maly_fiolek Re: Podróż służbowa i awantura. 26.07.21, 16:51
        > Mój dziadek, gdy mówił mi w dzieciństwie przysłowie:
        > Mówiły jaskółki, że niedobre są spółki
        Jak był niemądry to tak mówił. Wspólnik zajmie sie firmą gdy Ty będziesz z dzieckiem przez 3 miesiące w szpitalu.
        Tyle że wspólnik musi być osobą zaufaną, i jeśli już taką się ma to trzeba o nią dbać.
      • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 11:08
        Tej podróży autem wogóle nie powinno być. Podróż to wsiadam na dworcu w mieście A, jadę 1,5 godziny i wysiadam na dworcu w mieście B. Przy czym mam 200 metrow do punktu spotkania. Zamykam koszt w 100 zł. Argument, bo ja jadę z laptopem i dlatego biorę samochód jest z dupy już na starcie, bo to nie stu kilowa bazuka. A potem wychodzi, że spotkanie odfajkowane, więc zaczynamy randkę. Tylko czemu na koszt drugiego?
      • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 10:32
        Ale tu mowa o dwóch wspólnikach, prezesach, kumplach. Gdzie jeden zostaje i ma zapłacić połowę, a drugi nawet nie raczy zadzwonić, gdzie wie, że tamten czeka i się denerwuje i chciałby znać wynik spotkania. Są telefony, można było zadzwonić. Ten co został do dziś nie wie jak poszło spotkanie i jaki efekt, pewnie będzie w niewiedzy do poniedziałku. Poza tym podróż pociągiem to taniocha i można było pojechać, a tak to drugi czuje się wydymany. Bo raz, że koszty wzrosły znacznie, a dwa nawet nie dano mu żadnego info tylko po spotkaniu tamten poleciał od razu do panny.
          • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 10:52
            Poszło o wszystko. Tak, poczuł się też oszukany, zlekceważony. I to dwa razy, raz, bo chciał też jechać, ale tamten nie chciał go zabrać. A dwa, że nawet nie dał mu potem znać, nie poświęcił 5 minut na telefon. A trzy, że tamten jeszcze mu naubliżał, wysłał wiadomość pełna wulgaryzmów i szantazuje rozwiązaniem firmy. Dodatkowo kłamie, że spotkanie trwało dłużej, a nie trwało na co są dowody. I jeszcze pisze wiadomości jak do debila, że to on załatwiał, on negocjował, tak jakby tamten bez niego sobie nie poradził. A poradziłby sobie bardzo dobrze.
            • widosna Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 11:06
              Nie byłoby tego wszystkiego gdyby ten co pojechał postawił od razu sprawę jasno. Ze jedzie załatwić negocjacje a przy okazji weźmie babę i wypoczną po spotkaniu. Koszty podróży owszem wzrosną ale to nie jest coś nie do przełknięcia jeśli negocjacje zakończone sukcesem. Powinien wywiązać się z prośby tj. dać znać o wyniku spotkania bezpośrednio po, i dopiero zająć się panią. Nie dziwie się drugiemu ze się wkurzył. Pierwszy to krętacz (ten co pojechał) i jeszcze lekceważy wspólnika. Z tej spółki nic nie będzie.
              • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 11:14
                Zaraz zaraz. Właśnie on mógł sobie wziąść babę, nie ma problemu, ale równie dobrze biorąc babę powinien zapłacić więcej. Drugi oddałby mu kwotę za pociąg, a resztę by tamten dopłacił z własnej kasy, skoro chciał przy okazji jeszcze wypocząć. Dlaczego dla jednego koszty podróży mają być do przełknięcia, a dla drugiego do przełknięcia nie są, a jeszcze się zrelaksował. Tym sposobem to o ile podpiszą umowę dojdą jeszcze koszty hoteli i co wtedy? Też drugi będzie siedzial w biurze, tamten się prezentował i nawiązywał relacje i jeszcze zabierał do tych hoteli baby?
                        • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 12:08
                          Ale to nie tylko koszt. Zostawmy te koszty. Temat jest głębszy, bo to jedna strona wpuściła druga w koszty i nie ważne czy to będzie 100 czy 500 zł, no ile będzie to jeszcze nie wiadomo ile sobie pan policzy. Tu chodzi o to, że koszty zostały zrobione, druga osoba też chciała jechać, ale jej zabroniono i jeszcze nie dano jej znać. O olewanie chodzi.
                            • koronka2012 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 22:52
                              kandyzowana3x napisała:

                              Bo raz, że nie powinien wykluczać wspólnika ze spotkania,

                              A dlaczego nie powinien? Znajomości to w każdej branży jest kapitał. Nie każdy ma ochotę dzielić się swoimi kontaktami które wypracował ciężką pracą. Tym bardziej jeśli współpraca zgrzyta


                              dwa nieakcep
                              > towalne zachowanie po.

                              Zachowanie jest nieakceptowalne z obu stron. Drugi wspólnik ma prawo do żalu ale nie ma prawa opieprzać jak chłystka bo to jego partner a nie podwładny, który ma słuchać jego poleceń.
                            • memphis90 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 20:53
                              Ale wspólnik i tak miał jechać na negocjacje, więc nie jest to żadna jego "prywatna eskapada". Ja też bym nie chciała, żeby mi wspólnik narzucał, czy na spotkanie z klientem wolno mi jechać autem, czy może wolno mi tylko polskim busem albo rowerem, bo taniej. A jak rowerem - czy wolno mi kogoś na ramie przewozić...
                              • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 21:46
                                No to się mylisz. Bo jeżeli ja mam coś kupić czy jak ja jadę to ustalamy to wspólnie. Bo ja mogę chcieć lecieć prywatnym helikopterem, ale on może słusznie nie chcieć za to zapłacić. Dlatego nie ma nic dziwnego w tym, że o takich rzeczach jak przejazd się decyduje razem. Czy jak ja pojadę kolejny raz do tego klienta, wsiądę w samolot, a potem przenocuje w najdroższym hotelu to on mi musi zwrócić połowę kosztów, bo ma się nie wtrącać? Otóż nie, będzie miał prawo powiedzieć mogłaś jechać pociągiem, za nocować w hotelu za 150 doba i bardzo proszę tu jest twoja połowa za pociąg i tani hotel. A jak się chciałaś poczuć panią to resztę sobie sama pokryj z prywatnych pieniędzy.
                                Pracodawca też Ci nie narzuca środka transportu jak jedziesz w delegacje? Możesz sobie jechać wynajęta limuzyna?
                    • arthwen Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 14:56
                      Wiesz co, ja bym mu dała tę stówkę za paliwo, ale w najbliższym możliwym terminie rozwiązałabym współpracę - i wcale bym go o tym nie informowała z wyprzedzeniem, że mam to w planach.
                      Bo takie koszty to grosze, ale z kimś kto się tak zachowuje współpracować zwyczajnie nie chcę.
                • memphis90 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 20:49
                  Nie rozumiem, koszt paliwa to- jak wyżej wyliczono - max 200zl, pociąg kosztował 100zl. Pan chce zwrotu 100zl, czyli kosztu pociągu. W czym więc problem? Po spotkaniu może sobie obracać tyle bab, ile chce. Baba nie jest problemem. Problemem jest brak info o wyniku spotkania, a nie z kim chędoży wspólnik nocą.
                  • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 21:51
                    Ile chce pan to jeszcze nie wiadomo. Bo się może okazać, że pan położy na stole fakturę na 400 zł. Na 200 zł to on wyliczył paliwo jak jechał połowę tej trasy, a nie 300 km, ale podobno w korkach stał. W środę się jeszcze panu nijak nie kalkulowało jechać autem, bo i drogo i bez sensu, a pociąg to 1,5 godziny i wysiada 200 m od spotkania. Potem się odwidziało i już wiadomo po co. I owszem może sobie obracać nawet autobus Arabów i samolot murzynek, ale niech sam za nie płaci, a nie wyzywa ludzi, którzy poprosili tylko o info o spotkaniu.
                    • memphis90 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 22:12
                      >Potem się odwidziało i już wiadomo >po co
                      Ale co Cie to obchodzi? Mógł przestraszyć się covida albo plagi pluskiew w PKP. Nie ma to żadnego znaczenia. Jazda samochodem to nie wynajęcie helikoptera, to najzwyklejszy sposób dojazdu na spotkanie z klientem. Ale Ciebie uwiera to, że jechał z przyjaciółką, a nie z Tobą, bo wracasz do tego i wracasz. Mogłas wsiąść w pociąg i też jechać.
                                • fragile_f Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 23:33
                                  Nie, chce zwrocic uwagę na to, że komunikujesz się z ludzmi na forum jak ostatni cham i że jeśli w realu również tak robisz, to przyciągasz dokładnie takich ludzi. Sama ustalasz taki standard rozmowy, więc druga strona nie musi sie totalnie hamować.
                                    • lauren6 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 23:46
                                      > historie pod swoje widzimisię

                                      Póki co to Ty pomijasz istotne fragmenty historii np że ze wspólnikiem jesteście ex kochankami. A takich dziur i niedopowiedzen jest więcej. Nie dziw się, że forum sobie dopowiada jeśli to co piszesz jest niejasne.

                                      Forum ma w pamięci twoją historię o związku z gatkiem: jak tego faceta prowokowałaś, spamowałaś jakimiś pasywno agresywnymi smsami. Jakoś trudno mi uwierzyć, że w tym przypadku wina leży w 100% po stronie wspólnika, a ty jesteś tą niewinną, mobbingowaną kulturalną wspólniczką.
                                      • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 25.07.21, 00:19
                                        Akurat Gatka nikt nie spamował nadmiarem wiadomości. Jak mi się gatek przestał podobać to się zmyłam i na tym był koniec. I bardzo dobrze w sumie wyszło, więc jeszcze tak źle nie jest i prawidłowo wyłapałam wszystkie punkty, które w razie najgorszego byłyby dramatem. Tak, dokładnie jestem kulturalna wspólniczka. Na tyle kulturalna, że jak mój wspólnik miał samochód w warsztacie to po niego jezdzilam i podwoziłam do domu, bo mieszka po drodze i ogarniałam wszystkie sprawy na mieście. Tylko jak on mnie podrzucał do domu to mnie wysadził w ulewę pod biedrą, bo nie będzie kręcił po osiedlu to sobie kilometr dojdę. A jak mi nie odpalił samochód to sobie w mróz minus 25 jechałam autobusem. Podobnie zrobił jak po spotkaniu, na którym byliśmy razem wsiadł i pojechał, a ja poszłam na przystanek. Dlatego może ja właśnie jestem za miła i za uczynna i nie umiem tak po chamsku, żeby kogoś wysadzić na środku ulicy w deszcz i sobie dojdź. Tylko ja po prostu tak nie umiem i jak odwoze koleżankę czy nawet pracownika to ja wysadzam pod samym domem.
    • arwena_11 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 10:29
      Zależy od tego jaki to kontrakt, jakie pieniądze. Kiedyś na wykładach z prawa cywilnego prowadząca zapytała się nas co byśmy zrobili w takiej sytuacji. Jest dwóch dyrektorów. Jeden załatwia kontrakty na 50 tyś a drugi na 100, ale 30 wyprowadza z.firmy różnymi drogami. Czy firma powinna zwolnić tego drugiego? Grupa była podzielona, większość uznała że powinno się to zwolnić, bo jest nielojalny "okrada firmę"( chociaż prawa nie złamał ). Druga część stwierdziła, że nawet jak bierze 30 tyś to jednak dostarcza firmie 20 tyś więcej niż ten co załatwia kontrakty na 50 tyś, więc firma na jego działaniach zyskuje.

      Jeżeli facet załatwił kontrakt, to jest mi wszystko jedno co robi po negocjacjach. Jak rozumiem zwrot kosztów dotyczy paliwa z punktu A do punktu B i odwrotnie. I taki koszt bym rozliczyła. Za noclegi i diety już nie, jeżeli można było obrócić jednego dnia.
      • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 10:35
        Tu nikt nic sam nie załatwia. Kontrakt był gotowcem, zostało omówienie szczegółów. Dzień przed wyjazdem wszystkie możliwe scenariusze wspólnicy omówili razem i ustalili odpowiedzi. Drugi nie jest mniej kompetentny i równie dobrze mógł jechać sam, a nawet chciał jechać razem. Tylko tamten nie chciał go zabrać stwierdzając a po co ty, dam radę sam. Także nie ma tu wyższości kompetencji, że jeden lepszy od drugiego. Każdy załatwiłby to równie dobrzr.
          • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 12:11
            Ależ jest zrozumiałe. Bo jak się zarabia to wiadomo, że trzeba i wydać. Czy to będzie 100 zł nie wiadomo, ale już pomijając. Natomiast problem jest w tym, że drugi, który został nie dostał żadnej informacji i nie ma jej do teraz. Więc nawet nie wiadomo czy został podpisany. O to chodzi, o brak informacji zwrotnej, telefonu zaraz po spotkaniu.
            • borsuczyca.klusek Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 12:28
              Więc skupiaj się na tym co ważne - brak telefonu i brzydkie olanie wspólnika. Bo gdy zaczynasz się rozdrabniać na drobne sprawy typu wyszło 200 a miało się zamknąć w 100. To w oczach postronnych możesz wyjść na pieniaczke, mimo że racja jest po twojej stronie.
            • memphis90 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 22:16
              >To kolejny raz pytam jak?
              Własnym samochodem, pociągiem, polskim busem albo stopem.

              >Bo on mnie tam absolutnie nie >widział.
              A jesteś tam sekretarką albo jakaś stazystką czy wspólnikiem? Bo w pierwszym poście pisałaś, że jesteś drugą prezeską, ale z wpisu na wpis zaczynam wątpić... Właściciel firmy "nie chce cie zabrać", więc siadasz w kąciku i szlochasz...?
              • asia.sthm Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 22:32
                > Bo w pierwszym poście pisałaś, że jesteś drugą prezeską, ale z wpisu na wpis zaczynam wątpić...

                Hrabina zaczela od prezesowania a konczy przyznaniem sie do spolki dwuosobowej cywilnej, w ktorej oboje maja osobo zarejestrowana dzialalnosc gospodarcza a wspolnie podpisali umowę spółki cywilnej zobowiązując się dążyć do osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego. Tym sposobem rozliczaja sie osobno.
          • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 15:40
            No to byli głupi. Bo firma to nie tylko kasa kada kasa. Wiesz w mojej firmie też już była chęć wrzucania faktur za hotele w koszty. Niby nic nie traciłam prawda? Tylko przy kontroli skarbówki, bardzo prawdopodobnej zresztą, bo faktury za dość dobre hotele, w weekendy, w miejscowościach turystycznych zabulilabym konkretnie.
            • dyzurny_troll_forum Re: Podróż służbowa i awantura. 25.07.21, 23:10
              hrabina_niczyja napisała:

              > Niby nic nie traciłam praw
              > da? Tylko przy kontroli skarbówki, bardzo prawdopodobnej zresztą, bo faktury za
              > dość dobre hotele, w weekendy, w miejscowościach turystycznych zabulilabym kon
              > kretnie.

              Nie musisz dodatkowo podkręcać śmieszności, wątek już wystarczająco dostarcza LOLcontentu
    • chicarica Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 10:36
      Te spore pieniądze które spotkanie może przynieść to jak rozumiem 500 zł i podróż samochodem zeżarła wszystkie zyski, a cały wielki biznes to stolik z lemoniadą? Bo szczerze mówiąc tylko tak wyobrażam sobie biznes, w którym różnica kosztów wyjazdu rzędu 200 zł powoduje dyskusję między wspólnikami.
      • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 10:54
        Dyskusji by nie było gdy pojechali razem. Dyskusji by nie było gdyby tamten po spotkaniu nie wypiął się tyłkiem i zadzwonił do tego, który czeka. Na dziś jest dyskusja i to nie chodzi o 200 zł, a o równa pozycje w firmie i szacunek do wspólnika. Bardziej o to.
        • pade Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 11:07
          hrabina_niczyja
          Na dziś jest
          > dyskusja i to nie chodzi o 200 zł, a o równa pozycje w firmie i szacunek do ws
          > pólnika. Bardziej o to.

          Problem polega na tym, że szacunku nie da się wymusić, a bez zaufania trudno prowadzić spółkę.
          A jak do tej pory wyglądała współpraca?
          • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 11:18
            Tak, że drugiemu tylko się umniejszało, podkopywało kompetencje i orało za każdym razem kiedy pierwszy miał prywatne sprawy. Tak, pierwszy potrafi odwalać randki i telefony w pracy, wychodzić wcześniej, bo idzie biegać na przykład. Drugi naprawdę czuje się stłamszony i właśnie zdał sobie sprawę, że tamten go poniża, manipuluje nim i zastrasza. I już drugiemu wszystko jedno, albo się rozwali albo poprawi.
            • pade Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 11:33
              Ten drugi pozwalał sobą pomiatać, manipulować i lekceważyć. Teraz mu się ulało, ale to wynikło z całokształtu.
              Facet musi w końcu nabrać szacunku do siebie i nie pozwalać na takie traktowanie. Reaguje się na bieżąco a nie czeka, aż się cierpliwość skończy.
              • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 13:48
                Reagowanie na bieżąco prowadzi do kłótni na bieżąco, więc gdzie sens? Po prostu albo będzie tak jak tamten chce albo wcale. Przy czym nie ma też rozgraniczenia prywaty od spraw zawodowych, bo pokłóciłem się przed chwilą z panna, wqurwiony jestem to bez powodu mogę się też wyzyc na drugim. Przy czym drugi nie będzie ciągnął bez sensu awantur, bo to do niczego nie prowadzi, więc wycofuje się z rozmowy i idzie załatwiać temat samodzielnie. No i właśnie tym sposobem drugi ciągnie wszystko, a pierwszy tylko to co jemu pasuje.
      • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 10:58
        Tak, dokładnie. Przy czym nawet nikt nie ustalał kto pojedzie. Tamten nie jeden raz uznawał już za pewnik, że jedzie on, bo coś jest ważne. Drugi się nie kłócił, ale teraz dotarło, że wszystko idzie w złym kierunku i drugi jest traktowany jak sprzątaczka i sekretarka, a pierwszy się lansuje i później udowadnia, że drugi bez niego guzik by miał. Do tego awanturuje się, nie umie rozmawiać i uskutecznia szantaże o rozwiązaniu firmy. A szantaż brzmi tak: albo w poniedziałek oddajesz połowe kosztów albo wypier...sz. Także drugi stwierdził, że nie odda i niech pierwszy wypier... Skoro chce.
        • gama2003 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 11:36
          Pytanie - czy drugi i olewany ma możliwość zerwania wątpliwej współpracy z pierwszym ?
          Bo to żadna spółka, jesli ta sytuacja nie była jedynym incydentem. Pan się czuje szefem, nieważne że jest formalnie równy.
          To tego szefem samcem i nie będziesz mu mówić co masz robić.

          Robota to robota, tu powinny być jasne i poważne zasady. Pan pewnie załatwił sprawę, bo gdyby skrewił raczej dzwonilby rzępoląc , że coś wspólniczko narobiła, kicha i to twoja wina.
          Ale, że nie dał znać to obrazuje tę spółkę.
          Dla mnie sytuacja patowa, ale ja z tych co po takiej akcji, czy akcjach szukałabym natychmiast drogi ewakuacyjnej. Co przy spółce potrwa, zwłaszcza, że pan ma dobrze i wie, że on pójdzie biegać a ktoś za niego posprząta.
          • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 13:52
            Tak, ma. Właśnie nie ma tu nic co by jedno bez drugiego nie potrafiło. Wykształcenie to samo, doświadczenie na początku drugi miał mniejsze, ale teraz to już bez znaczenia, wyrównało się. To się po prostu miało opłacać i opłaca, tylko im dalej w las tym bardziej drugi jest umniejszany, uświadamiany, że bez pierwszego to by żarł gruz i trzymany za mordę. Dlatego drugiemu też już wszystko jedno, ale woli jeszcze zapytać ematke.
    • saszanasza Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 11:09
      Dziwne obyczaje w tej firmie że koszt paliwa nie rozlicza się na firmę i nie wrzuca w koszty, tylko pokrywa z prywatnych kieszeni wspólników🙈 Dziwni to wspólnicy, którzy znaczącej umowy nie negocjują we dwóch.
      Generalnie całość współpracy nie rokuje na dłuższą metę. Tu nawet trudno wskazać winnego. Po prostu brak organizacji i niekompetencja.
    • borsuczyca.klusek Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 11:40
      Ale jak ma pokryć połowę paliwa. Nie macie kasy firmowej przeznaczonej na takie wydatki?
      1. Uważam, że wspólnik A miał prawo jechać na spotkanie samochodem i zabrać pannę. Nikomu od tego nie ubyło.
      2. Wspólnik B z drugiej strony miał prawo oczekiwać feedbacku jak poszło. To naturalne, że chce wiedzieć jak poszły ważne negocjacje.
      3. Teksty o meldowaniu i straszenie odejściem bardzo głupie i nieprofesjonalne.
      4. Mówiły jaskółki, że niedobre spółki.
      • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 11:46
        Kasa firmowa to kasa w połowie jednego i w połowie drugiego. Jeżeli z kasy firmowej jeden weźmie na wakacje 1000 zł to drugi będzie uboższy o 500 zł. Czy musi finansować wakacje drugiemu? Jeżeli spółka podejmuje decyzje, że jedzie samochód i koszt wyniesie 500 to drugi wspólnik ma prawo też jechać. Ale nie pojechał, bo go nie chciano zabrać. Ale zapłacić musi.
          • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 12:14
            Każdy ma prywatny. Nikt nie chce, aby samochody weszły do spółki i w tym temacie jest zgodność. Natomiast nie ma problemu, żeby mieć auto służbowe, ale tamten nie chce, dla niego nie ma to sensu. No i ok. Ale gdyby ten co został jechał prywatnym autem to by tamtego zabrał, bo czemu nie. I o to chodzi, o to, że jeden poważnie podchodzi do firmy, a drugi ma w dupie.
            • arwena_11 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 12:52
              Bez przesady. Można mieć pretensje o brak informacji, nie podpisanie kontraktu. Ale nie o to że X pojechał.z niunią i nie chciał.zabrac Ygreka. Jak Ygrek chciał pojechać to mógł pojechać pociągiem lub swoim samochodem.
              • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 13:56
                No mógł. A teraz mi odpowiedz na pytanie. X jedzie z niunia, y swoim samochodem, koszt podróży dwa samochody. Uważasz, że X podzieliłby je równo? Nie, bo X by stwierdził, że Y odje...o i on nie będzie płacił, bo Y jest nienormalny. Za to Y ma zwrócić połowę kosztów X, a za swój samochód zapłacić sobie sam jak jest nie normalny. Już rozumiesz,?
                • arwena_11 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 14:02
                  Jak każdy jedzie swoim - koszty się znoszą. W ogóle macie jakieś durne zasady w tej spółce. Ustalcie sobie, że raz kontrakt podpisuje X a raz Y. I wtedy nie będzie "on pojechał a ja nie",

                  Ten kontrakt to na 1000 zł, że walczycie o 100 zł kosztów? Czytam, że to twój ex. Problemem jest więc, że wziął niunię a nie koszty. Bo przecież nawet jak by niuni nie wziął - to wcale nie miał obowiązku brać drugiego prezesa.
                  • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 14:39
                    Nie, wszystko Ci się pomyliło. Problemem jest brak równowagi, brak szacunku, brak informacji zwrotnej, brak traktowania drugiej osoby jak równorzędnego partnera. Niunie to już się przewalają latami, na nikim to wrażenia nie robi.
                    I koszty by się nie zniosły jakby każdy jechał swoim, bo cham i tak by toczył pianę, że drugi koszty podbija i jest pierdol...y.
                    • memphis90 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 21:02
                      >Nie, wszystko Ci się pomyliło. >Problemem jest brak równowagi, >brak szacunku, brak informacji >zwrotnej
                      Na razie w kółko chandryczysz się o zabranie do auta partnerki, a nie Ciebie. Chciałas jechać - trzeba było jechac.
                      • hrabina_niczyja Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 21:06
                        Przepraszam, a jak miałam jechać? Miałam rano wstać, iść do niego pod dom i czekać aż otworzy drzwi po czym szybko czmychnąć do środka?
                        Miałam jechać swoim autem, pociagiem? To mogłam w sumie, co nie zmienia i tak sytuacji, bo on nadal by chciał połowę za swoje koszty, a moje by były wymysłem psychicznej wariatki.
                        • memphis90 Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 22:20
                          >Miałam jechać swoim autem, >pociagiem?
                          No a jak inaczej?

                          >bo on nadal by chciał połowę za >swoje koszty, a moje by były >wymysłem psychicznej wariatki
                          No i co w związku z tym? Jemu się należy zwrot, Tobie się należy zwrot. Wprowadziłaś jakiś dziwny system sciepy na wszystko z "prywatnych pieniędzy" , no to masz. W tej sytuacji on nie zwraca Tobie połowy, Ty nie zwracasz jemu.
        • borsuczyca.klusek Re: Podróż służbowa i awantura. 24.07.21, 12:04
          Ale wszystko tak skrupulatnie rozliczacie? Kto zużył więcej papieru i tonera, a kto wypił więcej kawy?
          W ostatecznym rozrachunku facet tam jechał załatwiać sprawy firmowe nie prywatne. Jednak późniejsze zachowanie skandaliczne. Nie rozumiem dlaczego facet nie zadzwonił. Może kijowo poszło i było mu wstyd.