Dodaj do ulubionych

podróż autostradą Kraków-Hel

28.07.21, 09:43
czy po drodze do jedzenie zostaje tylko MC?
pomijam własny prowiant....
jakieś inne sugestie z własnego doświadczenia?
Obserwuj wątek
      • strumien_swiadomosci Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 11:31
        Zakładałam podobny wątek bodajże w zeszłym roku albo dwa lata temu. Na trasie zostaje MC, bodajże gdzieś jest Burger King (jakby to komuś robiło różnicęwink) albo jedzenie ze stacji benzynowych. Lokale przy starej 1 upadają, bo zjechanie do nich z autostrady jest upierdliwe i mało kto z nich korzysta.
        Ja korzystałam kiedyś z Karczmy we Młynie (czy jakoś tak) w Tuszynie pod Łodzią i było ok, tam jest zresztą kilka knajp.
        Z plusów autostrady to na MOPach są nawet place zabaw - szczątkowe, ale zamykane wink jest gdzie puścić dzieciarnię na chwilę
    • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 11:44
      Po jaki wuj jechać samochodem na Hel? No wytlumaczcie mi!

      Zasadniczo jestem fanatykiem samochodu i poruszam się nim wszędzie. Ale rozum posiadam. Na półwyspie Helskim samochód jest DOSKONALE ZBĘDNY. Na Helu wystarczy poruszać się pieszo, a jeśli ktoś ma problem żeby przejść 200 metrów, to wszędzie są dostępne melexy, które za niewielką opłatą podwiozą gdzie trzeba. Do Juraty czy Jastarni jeździ autobus 666, który wyrusza z samego cypla na Helu, są również w wakacje co chwilę pociągi.

      No żesz kurczę blade, po co tutaj samochód???? A sama podróż z Krakowa na Hel również jest pierdyliard razy wygodniejsza pociągiem niż autem. Na A1 zdarzają się paskudne korki przed bramkami, tak samo korki na obwodnicy Trójmiasta no i mega korki we Władysławowie, przed wjazdem na półwysep.
        • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 12:05
          Byłaś na Helu albo w innej miejscowości na półwyspie? Tam jest morze po obu stronach i ociupinka gruntu. Gdzie Ty chcesz tam jeździć? Dokąd?

          Sprzęt sportowy, rowery i dzieci można przewieźć pociągiem. Praktykowałem. Nawet w pendolino są 4 miejsca na rowery , kupując bilet przez Internet możesz sobie wybrać konkretny stojak. Koszt przewozu roweru w dowolnym pociągu Intercity 9 zł. I wyobraź sobie, rowniez w wagonowym EIC Jantar z Warszawy na Hel, którym ostatnio jechałem były osoby z rowerami. Tam też są przewidziane stojaki.

          Wycieczki po województwie samochodem mając miejsce rezydencji na Helu??????? Chyba Cię Bóg opuścił. Tylko do Władysławowa jest 35 km po wąskiej, jedynej możliwej drodze, z licznymi zatorami po drodze i obowiązkowym korkiem przed wjazdem do Władka. Czas jazdy autem z Helu do Władysławowa 45 minut jeśli nie ma korków, do półtorej godziny. A Ty chcesz jeszcze jechać dalej i "zwiedzać województwo "! Chyba w samochodzie.... Zresztą, co niby ciekawego masz w innych nadmorskich miejscowościach typu Karwia czy Jastrzębia Góra? A jak chcesz atrakcje Trojmiasta to polecam statek z Helu, szybciej niż autem, o samek atrakcji płynięcia statkiem nie wspominając.
          • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 12:09
            jehanette napisała:

            > Hel jest baaardzo kiepską bazą wypadową do wycieczek po województwie, bo zawsze
            > trzeba przejechac w te i wewte kawał drogi... tam sie raczej jedzie stacjonarn
            > ie...
            >

            Geez_luise wie lepiej. Ma świder w pupie i musi zwiedzać województwo. Samochodem.
              • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 12:27
                O i jeszcze Araceli przyszła ze swoimi mundrosciami.

                Mieszkanki Krakowa również na tym forum żarliwie przekonywały, że nigdy przenigdy nie należy jechać pociągiem z Krakowa do Zakopanego . Bo żaden mieszkaniec Krakowa tak nie jeździ. No i co z tego? Pociągiem wiem, że dojadę w 3h na pewno, autobusem owszem w 2,5h , ale jak nie będzie korków. Jak będą, to może być i 4,5h. A z Warszawy to już w ogóle nie ma dylematu, wsiada się w EIC Tatry , 5'45 i jestem na miejscu. Ale Panie z Krakowa zawsze będą pouczać , że tylko samochód albo autobus, a ci co mówią inaczej to głupi są.
                • geez_louise Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 12:33
                  Boisz się jeździć samochodem? Też jeżdżę autem w okolice Zakopanego, bo nie będę targać w rękach sprzętu narciarskiego. Omijam typowe godziny przejazdów, nie stoję w korkach. Informacje o tym, kiedy są korki na Zakopiance albo na Helu są łatwodostępne.
                • araceli Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 12:33
                  riki_i napisał:
                  > O i jeszcze Araceli

                  Araceli też mieszka w Trójmieście i będąc użytkowniczką tego forum potrafi zrozumieć potrzebę poruszania się samochodem z całym majdanem w przeciwieństwie do samotnego dziadzia.
                      • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 13:19
                        Hehehehe, ten dziadziu dostaje cały czas zaczepki od znajomych pań co najmniej dekadę lub parę dekad młodszych, z którymi kiedyś coś tam miał. Chcą żebym przyjechał w celu wiadomym. Jedna ma fajną willę w Grecji przy parku narodowym. Ale jakiś forumowy random wie lepiej... dziadziu moczy nogi w miednicy i czerpie wiedzę z papierowego "Faktu".... big_grin

                        Ps. Na ból dupy polecam czopki.
                          • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 13:25
                            Po prostu śmieszy mnie kobiecina, która wyzywa mnie od dziadziów , nic o mnie nie wiedząc.

                            Akurat chętnych Pań na moją osobę jest teraz jak nigdy, łącznie z 22-latką (no ok, Kijów, ale chyba też się liczy? big_grin)
                              • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 14:12
                                Wiesz Araceli, chociaż jesteś niezwykle odporna na wiedzę, to spróbuję jednak coś Ci przekazać. Otóż bogaci panowie nie płacą, albowiem ponieważ nawet zdeklarowane gold diggerki liczą w ich przypadku na tzw. korzyści przyszłych okresów. Więc na początku relacji nie tylko są bezkosztowe, ale wręcz starają się usilnie wywrzeć wrażenie, że na kasie i możliwościach danego Pana im nie zależy.

                                Ps. Powyższa zasada oczywiście nie dotyczy jawnych prostytutek np . z instagrama
                                • araceli Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 14:24
                                  riki_i napisał:
                                  > Otóż bogaci panowie nie płacą,


                                  Łkam big_grin Tak, tak - te wszystkie 20-letni modelki są ze starymi dziadami dla ich pięknej duszy! big_grin big_grin


                                  > Ps. Powyższa zasada oczywiście nie dotyczy jawnych prostytutek np . z instagram
                                  > a

                                  No to jest akurat liga twoich zarobków tongue_out
                                  • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 14:30
                                    Skup się i spróbuj zrozumieć słowo pisane.

                                    Rozumiem , że w swojej norze czerpiesz wiedzę z kronik tabloidowych typu pudelka , gdzie zasadniczo pojawia się dopiero OFICJALNY ZWIĄZEK jakiegoś dzianego starego Pana z panią 20-letnią modelką (która de facto w 99% nie jest żadną modelką, tylko wanna be celebrytką ).

                                    Ja piszę o etapie wstępnym. Nie o związku o którym piszą tabloidy. Polowanie na tłustego karpia rozpoczyna się od maskirowki. I jest prawie bezkosztowo.
                                    • araceli Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 14:38
                                      riki_i napisał:
                                      > Ja piszę o etapie wstępnym. Nie o związku o którym piszą tabloidy. Polowanie na
                                      > tłustego karpia rozpoczyna się od maskirowki. I jest prawie bezkosztowo.


                                      Tak tak - etap wstępny (typu wyjazdy) 22-letnia Ukrainka opłaca sobie sama tongue_out
                                      • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 14:52
                                        Każde kutaszenie niesie ze sobą jakieś koszty, aczkolwiek różne męskie spady grasujące na tinderach, edarlingach itp. , z tego co czytam m.in. na tym forum, uważają inaczej. Ale oni celują w kobiety zdesperowane i zazwyczaj nienajmłodsze.

                                        Jeśli facet chce bzykać młodą ładną, lub ekstremalnie ładną dziewczynę, no to JAKIEŚ koszty musi ponieść.

                                        Ale tydzień nad polskim morzem , na Majorce, na Cyprze, czy gdzie tam wolisz, podczas którego ponosisz jedynie koszty hotelu, a pani w ramach kuszenia i grace period robi 24h na dobę szpagaty w łóżku są niczym w porównaniu z tym, ile taka pani kosztuje na codzień w związku. Bogaty facet który ma łeb na karku, bierze taką panią w ww. sposób, płaci ułamek zwyczajowych kosztów utrzymania tej pani, po czym się stlenia. Oczywiście, ryzyko zawsze jest, moja eks ochoczo zaszła panu biznesmenowi w ciążę po 3 miesiącach takich wyjazdów i dopieła swego (myślał i myślał, ale w końcu się ożenił).
                        • cosmetic.wipes Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 16:37
                          riki_i napisał:

                          > Hehehehe, ten dziadziu dostaje cały czas zaczepki od znajomych pań co najmniej
                          > dekadę lub parę dekad młodszych, z którymi kiedyś coś tam miał. Chcą żebym prz
                          > yjechał w celu wiadomym. Jedna ma fajną willę w Grecji przy parku narodowym

                          Kurva, ty jesteś jak józek. Bez względu na to o czym jest wątek, w piątym poście zaczynasz wypierdywać te swoje mokre sny o "potędze". Ja nie wiem jaki to specyficzny rodzaj pań leci na takiego zwiędłego amanta-ruchacza żywcem wyjętego z PRLowskiego dansingu.
                          • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 17:19
                            cosmetic.wipes napisała:

                            > Bez względu na to o czym jest wątek, w piątym pości
                            > e zaczynasz wypierdywać te swoje mokre sny o "potędze".

                            Baby mnie prowokują big_grin

                            Ja nie wiem jaki to sp
                            > ecyficzny rodzaj pań leci na takiego zwiędłego amanta-ruchacza żywcem wyjętego
                            > z PRLowskiego dansingu.

                            Po pierwsze, nie taki zwiędły , bo iniekcje na twarz z własnego tłuszczu zrobiły swoje (zgadnij czy to prawda? big_grin)

                            Po drugie, dansing to była super rzecz i żałuję , że zdechł bezpowrotnie . Pobalangować w stanie zbetonienia z jakąś panią na parkiecie pod "puszek okruszek " albo "przeżyłam z Tobą tyle lat"... wrażenia niezapomniane big_grin
                              • panna.nasturcja Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 20:00
                                Zwłaszcza gdy jedzie się tam nie po to by się opalać na kocyku tylko uprawiać sporty wodne, do których potrzebny jest sprzęt to się bambetle łatwo redukuje.
                                Przestań odnosić do siebie a wyobraź sobie czteroosobową rodzinę, która cała uprawia sporty wodne, a głównie po to ludzie wybierają ten kawek wybrzeża. Do tego rowery.
                                I wsadź to do pociągu.
                                • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 20:05
                                  panna.nasturcja napisał(a):

                                  > Przestań odnosić do siebie a wyobraź sobie czteroosobową rodzinę, która cała up
                                  > rawia sporty wodne, a głównie po to ludzie wybierają ten kawek wybrzeża. Do teg
                                  > o rowery.
                                  > I wsadź to do pociągu.

                                  Tego o czym piszesz, to i zwykły samochód nie pomieści. Sporego vana trza kupić (cztery rowery, cztery dechy z osprzętem itp.)
                                  • little_fish Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 20:19
                                    Mój syn na desce windsurfingowej pływa po wielkopolskim jeziorze. Ale zdecydowanie wolę zatokę - co w tym dziwnego?
                                    Poza tym nie trzeba mieć tony sprzętu wodnego. Wystarczą 4 rowery, bagaże na dwa tygodnie i ze dwie przesiadki żeby mnie zniechęcić do podróży pociągiem.
                                              • little_fish Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 21:55
                                                Z przyczepą kempingową generalnie nie jeździ się szybciej.
                                                Dla ciebie to koszmar, dla mnie koszmar to podróż pociągiem z bambetlami, przesiadką i obcymi dziećmi w przedziale. Na szczęście każde z nas może podróżować jak lubi 😊
                                                • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 22:12
                                                  Ja mam ciężką nogę podobnie jak Koleżanka Shellerka, ponadto musiałem kiedyś holować kogoś przez kilkaset kilometrów (traumatyczne doświadczenie), nie lubię też rowerów na dachu, ani innych tego typu wynalazków. Przyczepa kempingowa to dla mnie koszmar, znałem paru amatorów czegoś takiego i niestety również byłem gościem na ich wypoczynku. No way!

                                                  Jak możesz porównywać parę godzin w pociągu (zakładam pociąg z gatunku cywilizowanych , a nie nocną tanią rzeźnię) z tarabanieniem się autem z przyczepą , z klamorami na full? Btw pisałem wcześniej - w normalnych pociągach możesz zrezygnować z przedziału (aczkolwiek ja akurat lubię, zwłaszcza jedynki z Cegielskiego www.vagonweb.cz/fotogalerie/PL/PKP_Admnu-Z2A-FPS.php).
                                        • krolewska.asma Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 21:44
                                          Jejku myślałam ze rower to taka rozrywka jak człowiek już umiera z nudów i musi zabić czas

                                          Jechać na urlop do ciekawego miejsca i tam jeździć cały czas po krzakach zamiast zwiedzać, kapać się , leżakować itp
                                          Nie wzięłabym za darmo takich wakacji
                                            • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 21:54
                                              No dobrze, ale gdzie konkretnie jeździć tam rowerem przez 2 tygodnie ? Jest fajna droga rowerowa przez las na Hel i to wszystko. Można oczywiście pokręcić się też trochę po najbliższej okolicy, ale tam nie ma jej za wiele.

                                              Asma dobrze pisze, celem przecież jest wypoczynek plażowy , a nie maratony rowerowe.
                                              • little_fish Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 21:57
                                                Jak dla kogo. Dla mnie plażowanie (w sensie leżenia na plaży) jest dodatkiem.
                                                Przecież nikt cię nie zmusza do jeżdżenia na rowerze. Poza tym Hel to nie tylko miejscowość na końcu cypla. Można mieszkać w Chałupach i sobie rowerem podjechać w jedną lub drugą stronę.
                                                • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 22:20
                                                  To jest nadal maks kilka dni. Z Chałup w stronę Władysławowa nie ma za wiele, w drugą stronę owszem, da się zrobić nawet dużą wyprawę na sam Hel. Ale to jest na jeden dzień. Drugi raz tą samą trasą (nie ma innej) byłoby mi nudno. Doskonale da się ogarnąć takie atrakcje rowerami z wypożyczalni.

                                                  A plaża , kąpiele w morzu, spacery brzegiem, to nie dodatek tylko esencja pobytu. Dodatkiem są wieczorne drinole w knajpie przy plaży, jakieś koncerty (kiedyś, przed pandemią) w Rettungsbudy Jastarnia czy w namiocie koło hotelu Bryza itp. itd. Rower też jest dodatkiem - fajnym, ale dodatkiem na 1-3 dni.
                                                  • little_fish Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 22:27
                                                    Za Władysławowo też można wyjeżdżać, wiesz? Poza tym ja o rowerach pisałam ogólnie odnośnie wakacji, a nie tylko w kontekście tego nieszczęsnego Helu.
                                                    No i nikt nie mówi o codziennym, całodziennym jeżdżeniu na rowerze. Czas na spacery i kąpiele też jest. Ty wolisz wypożyczać, ja wolę zabrać swój. I tyle.
                                                  • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 23:07
                                                    Ależ nadal twierdzę, że samochód na Helu jest DOSKONALE ZBĘDNY.

                                                    A w dyskusji z Tobą stanęło w końcu na tym, że Hel jest umowny, a Ty prezentujesz ogólne wytyczne swego wypoczynku (kemping, przyczepa, własne rowery, własne deski windsurfingowe i inne klamory).

                                                    Przyjmuję do wiadomości, że ktoś tak ma i jest w pełni zadowolony, aczkolwiek wyboru nie ogarniam, nie rozumiem , a całe podejście jest mi z gruntu obce.
                                                  • a23a23 Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 23:21
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Ależ nadal twierdzę, że samochód na Helu jest DOSKONALE ZBĘDNY.

                                                    Riki, ale nikt nie próbuje Ciebie tutaj przekonać, że w samym mieście (?) Hel samochód jest zbędny i pewnie w większości przestoi pod hotelem. Ale do tego Helu trzeba się jakoś dostać i zabrać ze sobą to, co jest nam potrzebne do "wczasowania". I każda z opcji ma swoje plusy i minusy.
                                                    Dla mnie jazda autem i wynikające z tego plusy (jadę kiedy chcę, jadę sama bez przypadkowych ludzi, biorę tyle rzeczy ile potrzebuję, a nie tyle ile wygodnie uniosę) przeważa nad minusami (muszę tym autem pół Polski przejechać), że nawet nie zastanawiałabym się nad inną opcją. Dla mnie pociąg (co z tego, że nie ja go prowadzę, jeśli muszę się dopasować do rozkładu, dotrzeć na dworzec, ewentualnie się przesiąść, znosić pryzmusowe towarzystwo innych ludzi, ogranicyz bagaz do takiego który swobodnie zabiorę, a potem jeszcze na miejscu dotrzeć "na kwaterę") ma tyle wad, ze rozwazalabym go tylko wtedy, jeśli bym auta nie miała.
                                                    A poza tym mając auto na miejscu nie jest się skazanym np na lokalne knajpy, jeśli się znudzą, i wypad do np Jastarni na kolację może być miłym urozmaiceniem.

                                                    Więc, Ty wolisz pociąg, ktoś inny auto - każdemu jego porno.
                                                  • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 23:42
                                                    1. Piszesz o jeździe "przez pół Polski". Z przyczepą, klamorami i prędkością maks 100 km/h. Przecież to trwa wieczność! Pociąg z Warszawy do Juraty jedzie trochę ponad 5 godzin, a w tym czasie mogę się zdrzemnąć, mogę pójść do Warsu, mogę międlić smartfona, mogę czytać książkę, ba! mogę się nawet niefatygująco wysikać. W porównaniu z prowadzeniem załadowanego pod sufit samochodu z przyczepą jest to niebiański raj w formie czystej.

                                                    2. Nadmieniam, że rzeczony pociąg Express InterCity prezentuje deczko wyższy komfort niż kilkudziesięcioletnie czeskie wagony, które co roku polskie koleje wypożyczają do obsługi TLK, o których wcześniej pisałaś. Nie widzę też jakiejś strasznej wady w tym, że muszę dostosować się do rozkładu jazdy pociągu. W końcu nie wyjeżdża on z Warszawy w środku nocy! Nie mieszkam również na wygwizdowie i taksówka na dworzec centralny kosztuje maks jakieś kilkadziesiąt złotych. Nie trafiają także do mnie argumenty o "przymusowym towarzystwie innych ludzi". Jeśli nawet, to 5 godzin mogę się przemęczyć. Co do dotarcia na kwaterę, to tam jest wszędzie blisko (w ostateczności też jest taksówka).

                                                    3. Lokalne knajpy na płw. helskim samochodem? Hmmm, słabo to widzę, anwet mi się nie chce pisać dość oczywistych argumentów. Poza tym ktoś wtedy nie może się napić więcej niż małe piwo.
                                                  • a23a23 Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 23:55
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Zaraz, sorry, Ty nie jesteś little fish od przyczepy.... Już mi się chrzani z k
                                                    > im gadam.

                                                    Nie, ja jeżdżę tylko zwykłą osobówką, którą w rozsądnym czasie się z Krakowa do tego Helu dostanę. Wymieniasz rzeczy które TOBIE nie przeszkadzają, a mi już tak.
                                                    Z kolei narzekasz na utrudnienia, które mi zupełnie nie przeszkadzają (jak ta niemożność wypicia więcej niż piwo - ja nawet tego jednego piwa nie chcę, prawie wcale nie pijam alkoholu).
                                                    Ostatni raz w Helu byłam z 15 lat temu, autem - może się bardzo dużo zmieniło, ale wtedy z dwa razy pojechałam do Juraty jak miałam już przesyt wiejską i jej okolicami, a poza tym fajnie jest móc skoczyc nawet do glupiej biedronki czy wiekszego sklepu, jak czegos zabraknie, a nie byc skazanym na lokalne male sklepy (to akurat przyklad z Zakopanego, jak do wiekszego sklepu jechalam do Nowego Targu).
                                                    Dla mnie auto to wolnosc, niepatrzenie na rozklady jazdy (nawet jakby byly najkorzystniejsze), brak koniecznosci przesiadania sie (z taksowki do pociagu, z pociagu do pociagu jak nie ma bezposredniego, a potem z pociagu do taksowki zeby na miejsce dotrzec, ze wszystkimi bagazami), brak koniecznosci wybierania rzeczy tak, zeby zmiescic sie w malej podrecznej walizce i no i tego, ze nie musze "przemeczyc" sie z obcymi ludzmi w pociagu. To moje wakacje, moj wypoczynek i to MI ma byc wygodnie i pod moje preferencje. I rozumiem, ze masz inaczej - ale dla mnie nawet najbardziej "luksusowy" pociąg będzie gorszą opcją niz moje wlasne, nie az tak luksusowe auto.

                                                    Co nie znaczy, ze w przedkowowidowych czasach nie zdarzaly mi sie weekendy typu city break, gdzie wsiadalam do samolotu z małym podręcznym plecakiem, wybierałam loty najbardziej mi pasujące i doskonale się bez auta obchodziłam. Ale to inny typ wyjazdu, inne założenia i inne potrzeby. Wypoczynek to właśnie auto zapakowane i jedziemy przed siebie, wtedy kiedy chcę i jak chcę.
                                                  • little_fish Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 23:53
                                                    A co, z Helu do Juraty idziesz pieszo, żeby móc duże piwo wypić.
                                                    Samochód nie jest załadowany po sufit, skąd taki pomysł?
                                                    A ja mieszkam na wygwizdowie i jedyny bezpośredni pociąg na półwysep jedzie w środku nocy.
                                                    Nie wiem czemu tak uparcie się dziwujesz tym podróżom samochodowym. Ja tam się pociągom nie dziwię, stwierdzam tylko, że w przypadku dłuższych wakacji opcja z samochodem jest dla mnie wygodniejsza.
                                                  • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 29.07.21, 00:04
                                                    Nie no, jak mieszkam na Helu, to piję na Helu (jest gdzie, knajp zatrzęsienie).

                                                    Nie dziwuję się podróżom samochodowym! Uparcie powtarzam - Hel i okolice są dla mnie miejscem antysamochodowym. To tak jak zwiedzanie na Malediwach- no akurat zwiedzać na nich nie ma czego.

                                                    Skoro nie ma innej wygodnej opcji dotarcia na półwysep - no to ok, niech będzie, rozumiem, że masz no choice i jedziesz autem. Finito tej dyskusji, bo już mam przesyt. Dobranoc
      • kamire12 Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 12:09
        a jak tak sobie napisałam Helsmile
        czy nazwa miejscowości ma znaczenie?
        chodzi o przejazd trasą
        i pytanie jest co polecacie po drodze do jedzenia, poza MC i własnym prowiantem?
        a nie: czy jechać autem?
        na ematce jest setki wątków, gdzie jest pytanie i tysiące odpowiedzi nie na temat.
        po przeczytaniu paru nie chce się nawet czytać dalej. nawet pytań nie chce się już zadawać.....
        • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 12:17
          kamire12 napisała:

          > a jak tak sobie napisałam Helsmile

          Aha, czyli jak w piosence Maanamu "Jest już późno, piszę bzdury".

          > czy nazwa miejscowości ma znaczenie?

          No o dziwo ma. Zasadniczo. big_grin

          > chodzi o przejazd trasą

          A jaką, skoro nazwa miejscowości jest bez znaczenia?

          > tysiące odpowiedzi nie na temat.
          > po przeczytaniu paru nie chce się nawet czytać dalej. nawet pytań nie chce się
          > już zadawać.....

          Jednak ematka to stan umysłu.

          Wyłączam się, nic tu po mnie
        • krolewska.asma Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 17:00
          Jessu
          Nigdy nigdzie nie byłaś na wyjeździe ?
          Czym się różni droga na Hel od innych?
          Będziesz se wybierać knajpę a co jak utkniesz gdzieś w korku na kilka godzin ?
          Przecież wszędzie pełno knajp po drodze i droższych i tańszych
          Jaki suchy prowiant, pomyliło ci się z podróżą po Syberii czy co ?
          W ogole głupota jest jechać w taka długa podróż bez noclegu

          Przyoszczedzajac na tym musiałabym mieć dodatkowy tydzień urlopu żeby odpocząć po podróży koszmarze
          • a23a23 Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 17:52
            krolewska.asma napisała:


            > W ogole głupota jest jechać w taka długa podróż bez noclegu

            To jest lepsze niz przekonywanie rikiego o wyzszosci pociagu (dobrze, ze nie namawia na warsa jeszcze...).

            Wlasnie sprawdzilam - trasa Krakow-Hel (miasto) to 7h35min. Naprawde troche ponad siedmiogodzinna dzielilabys na pol i miala nocleg po drodze? Po co? Przeciez to jest taka dlugosc, ze sie czlowiek nawet nie bardzo zmeczy... 300km, jakis dluzszy postoj na obiad, a potem reszta. Szkoda by mi bylo zachodu ze spaniem po drodze (i dni z wyjazdu).
              • a23a23 Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 18:20
                kandyzowana3x napisała:

                > Ja dziele smile np 3h w pt po pracy i 4.5 h w sobote ( 1szy dzień urlopu). Jak dla
                > mnie 8 h w aucie jest cholernie męczące + postoje + korki, szkoda mi pierwszeg
                > o dnia urlopu na 8 h jazdy.

                W takim ukladzie, pewnie bym celowala tak, zeby wyjechac w piatek po pracy, ale nie od razu (wtedy pol miasta gdzies wyjezdza...) a ok 23-24 i na miejscu bym byla rano. Ale ja lubie noca jezdzic, wiem, ze nie kazdy lubi.

                No i interwaly po ok. 800 km sa dla mnie idealne jak mam jakas bardzo dluga trase do zrobienia, typu 2500km. Przy 800 szkoda mi dzielic, jakos bardziej wkurza mnie zachod z checkinem po 300km i pakowaniem sie/rozpamowywaniem niz wizja 400km wiecej do zrobienia.
                • kandyzowana3x Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 18:32
                  O ile noce na dzikim biwaku pod namiotem nie sa mi straszne, o tyle wizja zarwanej nocy na 8 h jazde to juz moj koszmar smile na jednonocne noclegi mam przygotowany malutki bagaz podreczny . 2500 km to trasa poza moim zasiegiem, zdecydowanie samolot, a i na 800 jesli bylaby bezposrednia mozliwosc wybralabym pandolino.
                  • a23a23 Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 18:52
                    kandyzowana3x napisała:

                    > O ile noce na dzikim biwaku pod namiotem nie sa mi straszne,

                    To dla mnie jest wizja z koszmaru smile wolalabym 8h codziennie noca jechac (nawet tam i z powrotem) niz spac na niechronionym biwaku... i nie wiem czy bardziej bym sie dzikiej zwierzyny bala, czy nie-wiem-skad majacych sie pojawic ludzi smile kazdy ma swojego potwora pod lozkiem wink

                    >2500 km to trasa poza moim zasiegiem, zdecydowan
                    > ie samolot,

                    Powyzej 1500km tez sie rozgladam za samolotem. Chyba ze to wyjazd sluzbowy i wiem, ze spedze tam dwa miesiace - to jednak wygodnien autem, bo moge wiecej zabrac rzeczy i mam sie czym poruszac na miejscu.

                    >a i na 800 jesli bylaby bezposrednia mozliwosc wybralabym pandolino

                    E nie, zadne pociagi. Auto zapakowane w wygodny sposob, a jak nie musze sie ograbiczac wagowo, to pakowanie szybciej i sprawniej idzie i w droge. Zadnych dworcow, przypadkowych wspoltowarzyszy podrozy i rozkladow jazdy. Zwlaszcza brak tych rozkladow jazdy wink idealne wakacje...
                    • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 19:09
                      a23a23 napisała:

                      > Zadnych dwor
                      > cow, przypadkowych wspoltowarzyszy podrozy

                      Odkąd wprowadzono tzw. stodoły, czyli wagony bezprzedziałowe, raczej trudno o "przypadkowych współtowarzyszy podróży". W bezprzedziałach nie ma integracji.
                      • a23a23 Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 19:21
                        riki_i napisał:

                        > Odkąd wprowadzono tzw. stodoły, czyli wagony bezprzedziałowe, raczej trudno o "
                        > przypadkowych współtowarzyszy podróży". W bezprzedziałach nie ma integracji.

                        No widzisz, a ja w bezprzedzialowym i to pendolino-wagon cichy w lutym mialam starcie z "przemilutka mamusia" cudownego pieska o ktorym mi chciala koniecznie poopowiadac jaki to cudowny i ktory podobno byl spokojny i nie gryzl, ale jakos ciezko bylo mi uwierzyc w to, jesli mial wyszczerzone kly obok mojej lydki i wpychal pysk do mojej torebki, lezacej miedzy moimi nogami. Skonczylo sie na interwencji konduktora.
                        Droga powrotna - skretyniale dziewczatko, ktore w tylku mialo nakaz zaslaniania ust i probowala mnie raczyc foliarskimi teoriami. Znowu interwencja konduktora i upragniony spokoj.
                        I tak, wiem - to idiotyczna seria, o niskim prawdopodobienstwie potworzenia, ale przeczy Twoim "nigdy sie nie zdarza". Podobnie jak nigdy nie ma restauracji na autostradzie.
                        • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 19:29
                          little_fish napisała:

                          > We wtorek odbierałam z dworca osobę przyjeżdżająca na półwysep helski pociągiem
                          > . Z przedziałami. Jechała w przedziale z rodzinką z czwórką dzieci...

                          Jak to ? Przecież przedziały w drugiej klasie są teraz 6-cio miejscowe. Mama, tata, czwórka dzieci to jest full. Gdzie tu miejsce na jeszcze jedną osobę?
                            • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 20:25
                              little_fish napisała:

                              > Wyobraź sobie, że są jeszcze przedziały ośmioosobowe w niektórych składach.

                              Łojezu! Toż to musiało być jakieś strupieszałe nocne TLK na czeskich wagonach z demobilu. Faktycznie jeździ tam coś takiego, np. TLK Wydmy (dowód: aktualne zestawienie tego pociągu www.vagonweb.cz/razeni/vlak.php?zeme=PKPIC&kategorie=TLK&cislo=403/45070/45071&nazev=&rok=2021, a tutaj fotogaleria wagonów które w tym syfie jeżdżą www.vagonweb.cz/fotogalerie/CZ/CD_BDs.php ).

                              Co ja mogę powiedzieć? Wystrzegać się nocnych bonanz, a jak na danej trasie nie jeździ nic innego, no to pojechać cywilizowanym pociągiem do Gdyni i przesiąść się na szynobus. Przynajmniej substandardu będzie tylko ostatnie półtorej godziny.
            • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 18:38
              a23a23 napisała:

              > krolewska.asma napisała:
              >
              >
              > > W ogole głupota jest jechać w taka długa podróż bez noclegu
              >
              > To jest lepsze niz przekonywanie rikiego o wyzszosci pociagu (dobrze, ze nie na
              > mawia na warsa jeszcze...).

              Oj, Wars był ostatnio koszmarem. Tłum ludzi w potrójnej kolejce i ludzie upakowani przy stolikach jak śledzie. Oczekiwanie na posiłek ponad godzinę. Żądza mordu w oczach kolejkowiczów, że udało ci się zająć miejsce przy stoliku.

              > Wlasnie sprawdzilam - trasa Krakow-Hel (miasto) to 7h35min.

              To koszmarnie długo. Przecież jeszcze trzeba doliczyć jakiś postój na posiłek.

              Miałem nieprzyjemność podróży do Mielna, gdzie zawsze trafił mi się jakiś wypadek i/lub korki na A1, co dawało czas jazdy ponad 8h. Nigdy więcej.

              Pociąg z przesiadką drzwi w drzwi w Koszalinie jedzie z Warszawy pięć i pół godziny. Czas nie do wykręcenia autem, a jeszcze jest pół godziny w oczekiwaniu na odjazd szynobusu.

              Oczywiście, samochód w Mielnie akurat ma jakiś sens (w przeciwieństwie do płw. helskiego).

              • a23a23 Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 20:35
                krolewska.asma napisała:

                > Przecież nigdy nie dojedziesz według czasu na gps

                Dosyc duzo jezdze i generalnie dobrze mi sie sprawdza przewidywanie czasu dojazdu przez google maps. Lacznie z takimi sytuacjami, ze przewidywal ze bede o 8.32 na miejscu (trasa Katowice-Poznan), a bylam 8.31.
                Oczywiscie korki, wyladki etc sie moga zdarzyc - tak jak i opoznienie pociagu. Ale doliczyc to bym godzine, max 1.5 do tego czasu dodala, a nie trzy. I ja bym byla duzo bardziej wyrabana po takiej podrozy pociagiem, niz autem.
                Ale - co kto lubi. Jak ktos woli pociagiem, niech wybiera pociag. Jesli bierze auto, znaczy ze woli auto.
                A cala dyskusja wziela sie stad, ze na pytanie o knajpy przy trasie, riki zaczal, ze to glupota bo pociag lepszy.
                • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 21:29
                  a23a23 napisała:

                  > Oczywiscie korki, wyladki etc sie moga zdarzyc - tak jak i opoznienie pociagu.

                  Powiem tak. Pociąg którym wracałem z Juraty opóźnił mi się w trakcie jazdy godzinę. Przeżyłem to lekkim twistem. A w niedzielę wracałem samochodem z daczy teściowej nad jeziorem i utknąłem w wielkim korku w Łomiankach. Oczywiście, wykorzystałem wszystkie skróty i inne myki po wertepach, generalnie jechałem, a nie stałem , ale i tak plus godzina do czasu jazdy. Przyjechałem wymęczony i wymordowany.

                  > Ale - co kto lubi. Jak ktos woli pociagiem, niech wybiera pociag. Jesli bierze
                  > auto, znaczy ze woli auto.
                  > A cala dyskusja wziela sie stad, ze na pytanie o knajpy przy trasie, riki zacza
                  > l, ze to glupota bo pociag lepszy.


          • little_fish Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 14:09
            Nie. Tak jak pisały dziewczyny wcześniej - również transport sprzętu (często zróżnicowanego) oraz towarzystwo dzieci w ilości więcej niż 1 sztuka powodują, że podróż samochodem jest łatwiejsza. Nawet gdyby potem ten samochód miał dwa tygodnie stać. Korka można uniknąć jadąc nocą.
              • little_fish Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 15:28
                Życie kosztuje generalnie. A wiele ośrodków czy hoteli ma w pakiecie miejsca postojowe. W dodatku odpada stres, że dziecko się rozchoruje i nie ma jak do lekarza podjechać.
                Tak, oczywiście, wszystko można. Jechać na Hel samochodem również. I gdybym miała jechać z dwójką dzieci 2 i 5 lat, plus rowery, plus sprzęty do pływania oraz niezbędne bagaże, to wybieram samochód. Weź do tego poprawkę na to, że nie z każdego miasta w Polsce jadą na Hel bezpośrednie pociągi
                • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 15:50
                  little_fish napisała:

                  > Życie kosztuje generalnie. A wiele ośrodków czy hoteli ma w pakiecie miejsca po
                  > stojowe.

                  Płatne ekstra. Zwłaszcza tam.

                  > W dodatku odpada stres, że dziecko się rozchoruje i
                  > nie ma jak do lekarza podjechać.

                  Wszędzie masz przychodnie, a w nagłych przypadkach to i tak wzywasz pogotowie . Btw szpital na jakimś poziomie to jest dopiero w Wejherowie (bliżej bardzo marny w Pucku oraz wojskowy w Helu).

                  > Tak, oczywiście, wszystko można. Jechać na Hel samochodem również. I gdybym mia
                  > ła jechać z dwójką dzieci 2 i 5 lat, plus rowery, plus sprzęty do pływania oraz
                  > niezbędne bagaże, to wybieram samochód.

                  Ok, ja jednak preferuję wypożyczalnie. Co kto lubi.

                  Weź do tego poprawkę na to, że nie z k
                  > ażdego miasta w Polsce jadą na Hel bezpośrednie pociągi

                  Wiem. Jakość niektórych nocnych TLK na czeskich wagonach z demobilu też jest kiepska. Można oczywiście dojechać do Gdyni i się przesiąść w szynobus, aczkolwiek zgadzam się, że jest to uciążliwe.
                  • little_fish Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 16:22
                    No właśnie. A w wakacjach chyba nie chodzi o uciążliwość. Tylko wypoczynek.
                    W zeszłym roku mieliśmy "przyjemność" korzystania z soru w Pucku. Sprawa zbyt błaha, żeby wzywać karetkę a jednak wymagała interwencji lekarskiej (szycie) , w dodatku w późnych godzinach wieczornych. Własny samochód jest wtedy nie do przecenienia. Mimo meleksów i kursujących co godzinę pociągów.
                    A jak ktoś ma swój własny, dopasowany, dobry jakościowo sprzęt, to nie będzie dodatkowo wywalał kasy na wypożyczalnie. Woli wydać na parking.
      • sylwik7 Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 21:31
        riki_i napisał:

        > Po jaki wuj jechać samochodem na Hel? No wytlumaczcie mi!
        >
        > Zasadniczo jestem fanatykiem samochodu i poruszam się nim wszędzie. Ale rozum p
        > osiadam. Na półwyspie Helskim samochód jest DOSKONALE ZBĘDNY. Na Helu wystarczy
        > poruszać się pieszo, a jeśli ktoś ma problem żeby przejść 200 metrów, to wszęd
        > zie są dostępne melexy, które za niewielką opłatą podwiozą gdzie trzeba. Do Ju
        > raty czy Jastarni jeździ autobus 666, który wyrusza z samego cypla na Helu, są



        Ale wiesz, że jak ktoś jedzie na Hel czy gdziekolwiek indziej i tam mieszka to jednak bardzo często jeździ w różne inne miejsca, zwiedza ciekawe miejsca na wybrzeżu, a nie tylko drepta między kwaterą i plażą.
        • riki_i Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 21:48
          To już było omawiane. Wszystkie miejsca na półwyspie masz dobrze dostępne bez samochodu , a Hel nie jest bazą wypadową do "różnych innych ciekawych miejsc na wybrzeżu " , albowiem ponieważ z Helu do Władysławowa jest 35 km, które jedzie się ok. godzinę, a i dalej na drogach w sezonie jest gęsto.

          Ja nie wiem skąd ten nawracający absurd, że będąc na Helu koniecznie trzeba zwiedzać samochodem całe polskie wybrzeże? Pomijam już oczywisty fakt ,że większość ludzi wypoczywa dziś raczej na krótkich pobytach (standardem jest tydzień, a nie tak jak kiedyś dwa tygodnie )
    • mama-ola Re: podróż autostradą Kraków-Hel 28.07.21, 12:14
      Oczywiście autostrada nie dojeżdża do Helu smile Za autostradą jest obwodnica Trójmiasta kończąca się w Gdyni Chyloni i odtąd można już się rozglądać za czymś innym. Na autostradzie - jeśli się nie chce zjeżdżać z trasy - to innych opcji w zasadzie nie ma - albo KFC, albo MC, albo jedzenie na stacjach typu zapiekanka, czyli duża gąbczasta bagieta z dodatkami. W upale można poprzestać na lodach i własnym prowiancie.