Dodaj do ulubionych

Kryptogej po 50 podryw

28.07.21, 18:23
W czasie lockdownu odezwał się do mnie znajomy którego poznałam na szkoleniu. Zaczęliśmy rozmawiać. Był w trakcie rozwodu z 2 dzieci. Nie wchodzę w szczególy ale połączyły nas rozmowy o terapii i psychologii. Facet był intrygujący . Umówiliśmy się
za jakiś czas. Wydawał się ideałem, nie zdradzał żony przez 20 lat itd, przystojny, oczytany. Gadaliśmy przez telefon, spotkaliśmy. Jeszcze kilka spotkań i nagle zmienił mu się głos na cienki wysoki, wiem ze szkolił głos i potrafil nad nim panować. Nie dążył do seksu, co na początku było ok ale później mi przeszkadzalo.
W momencie gdy zaczął zdrabniać rzeczowniki spacerek, domek to juz poczułam się nieswojo. Miałam dysonans. Facet był zonaty wcześniej , potęzny i bardzo przystojny i nagle to coś. Nagle jakby przemienił się w pikliwego uległego kolesia i nie dało się nie zauważyc tej gejowatosci. Nie wiedziałam po co w takim razie byłabym mu ja bo po rozwodzie mógł uprawiać przecież seks z kim chce. Natomiast on był bardzo wierzący i do tego raz miał wybuch takiej homofobii, agresji, mimo ze na co dzień był łagodny.
On tego nie akceptował i jakby miał wyparcie. Mial tez syna z ktorym mial bliski kontakt a z corką nie miał.

Pózniej powiedział ze całe życie był z 1 kobietą żoną.
W kazdym razie podobał mi się ale nie czułam się pożądana. Sprawdziłam na fejsie że ma na profilu wiatrak holenderski i jakoś mnie olśniło wtedy. Myślałam wcześniej ze jest nieśmiały czy zgnębiony przez dominującą żonę...w znajomych miał takich kolegów bez żon takich gejów jawnych ale też panów starszych żonatych ktorzy mieli na profilach nakladki z bananem itd. Jakieś znaki sobie dawali tacy niby normani faceci z rodzinami. Te czułości w stosunku do siebie i serduszka. Nie byli to zwykli faceci ale jakiś
Reżyser teatralny, redaktor, menager w szkole prywatnej taka smietanka.
Nie wyobrażam sobie być zoną takiej osoby przez 20 lat i mieć dzieci. Ja po kilku miesiącach czułam się zle jako kobieta. To trudne do uchwycenia i ciągle byli jacyś koledzy ale to trudno uchwycić bo jest jakby poza podejrzeniem u faceta który tyle lat miał żonę, do
tego jakby brak adoracji, wymuszone komplementy.
Weszłam w temat i Izdebski badał że w Polsce większość homo po 50 tce zakładało rodziny bo to wygodne i chcieli mieć dzieci. Podobno w Polsce to miliony rodzin w to uwikłanych ale nie wypada mówić tym żonom głośno bo są upokorzone i dzieci też.
Konkluzja była taka że niekceptacja LGBT uderza w społeczenstwo bo zmusza tych ludzi do ukrywania się nawet przed samym sobą i niszczenia kobiet poniekąd.
Straszne to dla mnie. Nigdy bym nie pomyślała ze to gej i ze mozna jeszcze oszukiwać się po rozwodzie nawet. Wkręcać kobiety.
Jestem trochę w szoku ze dałam się wkręcić i jego delikatność tak mi się podobała. Natomiast to się slimaczyło i jednak brak dążenia do kontaktu fizycznego już mi lampki zapalił. Jak powiedział ze jest wege i zamierza kupić motor to jakby mnie otrzezwiło. Mam zlość że zmarnował mi tyle czasu ale przez pandemię nie mogłam go szybko poznać zobaczyć ruchów
ale też on się pilnował i wcześniej jakby grał a ta miekkość weszła pozniej, dobry ubiór teraz w Polsce u panów nie razi. Nie miał koleżanek tylko kumpli a grał poszkodowanego przez żonę. No i taki się wydawał macho, wysportowany, umieśniony. Za to ostatnio już
sprowadził mamę blisko siebie, bo mają bliską relację i to juz gwóźdź do trumny. Zamienił żonę na mamę, teraz mu podsyła obiadki.
Pewnie emamy nie mają takich mężów krypto. Co myślicie o tym? Nie myślałam ze w Polsce to taki duży ukrywany problem i ciągle aktualny. Nie uwazam ze gej to przyjaciel kobiety, oni raczej nienawidzą kobiet szczególnie ci ukryci a w małżenstwie potrafią zrobić piekło.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka