Dodaj do ulubionych

Pianino - dziecko i nauka gry.

29.07.21, 12:10
Czy Wasze dzieciaki uczyły się grać na pianinie? W jakim wieku? I po ilu lekcjach odpuścić...? Czy w ogóle nie zachęcać, jeśli dziecko np.11 letnie, nie wykazuje ochoty...
Obserwuj wątek
    • leyla76 Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 29.07.21, 12:19
      Jak nie chce grać to raczejnodpuscic. Moja teraz lat 18 zaczęła jak miała 11 lat, ale chciała sama i to bardzo. Maman tez 8mio latka. Chciałabym go zapisać na lekcje, ale on specjalnie zainteresowania nie wykazuje. Pianino w domu stoi, on grać nie chce. Nie zmuszam.
    • male_a_cieszy Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 29.07.21, 12:25
      Córka uczyła się od 5 roku życia w ognisku muzycznym. Grała przez dwa lata przed dostaniem się do szkoły muzycznej, tam wybrała inny instrument i pianino na jakiś czas rzuciła (teraz ma obowiązkowy). Syn też chce iść do szkoły muzycznej, więc pójdzie na pianino od września (do mdk-u) - po to aby miał mały ogląd tego, co go czeka w szkole muzycznej. Jeżeli stwierdzi, że jednak nie chce grać to poślemy go do normalnej podstawówki

      Gdyby dziecko nie było zainteresowane nauką i ćwiczeniem w domu to nie zmuszałabym.
    • bergamotka77 Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 29.07.21, 12:38
      Uczyłam się jako dziecko ze 2 lata i tego nie znosiłam, pamiętam stres przed lekcja że znowu za mało ćwiczyłam. Na szczęście rodzice odpuścili. Nigdy nie proponowałam swoim dzieciom nauki gry na instrumencie. Starszy flazoletu nienawidzil, obowiązkowego kiedyś w szkole. Nie zmuszaj dziecka. Przy czym ja grać utwory lubiłam, nienawidziłam regularnych nudnych ćwiczeń.
      • mikams75 Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 30.07.21, 10:55
        ale przy indywidualnych lekcjach ma sie duza mozliwosc ustlania tego, co i jak sie bedzie gralo. A dobry nauczyciel jest tez dobrym pedagogiem np. nauczycielka mojej corki omawiala z nia rozne etapy nauki, kryzysy itp. Wyczuwala, kiedy odpuscic a kiedy ja przycisnac.
        • antonina.n Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 30.07.21, 18:31
          Ja też jestem dobrym nauczycielemsmile. I wiem jedno - jeśli uczeń chce grać, to jest miejsce na omawianie etapów, kryzysów i tak dalej. Nawet mam szereg sposobów i drobnych kruczków, żeby motywować do ćwiczenia bez ciśnienia, parcia i budowania oczekiwań- bo to tylko produkuje stres. Raczej stawiam na to, ze uczeń chce się pochwalić, ze się fajnie przygotował i to zwykle działa. Zresztą czas potrzebny do przygotowania się rośnie wraz z uczniem. Na pierwszych lekcjach, przez jakiś czas nie WYMAGAM ćwiczenia praktycznie wcale. Potem natomiast daję tak super fajne utwory, nie nie ma mocnych, żeby nie chcieli się nauczyć jak najszybciej… czyli samemu w domu. A potem już jakoś leci z tym cwiczeniem. A po latach moim uczniom kilka godzin dziennie bywa małosmile.

          CZASEM nawet warto odpuścić ćwiczenie na jakiś czas i to tez omówić z uczniem, ze ma na chwilę labęwink. Ale jeśli uczeń grać i ćwiczyć nie chce wcale, to w ogóle bez sensu. Dobre nawyki i te wszelakie profity z grania nie biorą się bowiem z posiadania lekcji, tylko z ćwiczenia na lekcję. Bez ćwiczenia to można sobie chodzić rekreacyjnie, czemu nie. Zawsze to jakiś kontakt z muzyką i zawsze coś tam się nauczy. Oczywisciec jeśli nauczyciel się zgodzi na taką formę, a tobie nie żal kasy.

          Do sedna: zapisz syna na kilka lekcji i powiedz mu, ze sam zadecyduje czy to jest fajne i czy mu się podoba. Nie strasz koniecznością ćwiczenia, bo z tego straszenia „jakie to granie jest poważną sprawą” to się od razu odechciewa każdemu. Dobry nauczyciel sam zmotywuje odpowiednio do grania. Może nauczycielka corki się zgodzi, skoro fajna?

            • antonina.n Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 31.07.21, 00:46
              Zwykle, dla początkujących uczniów sama piszę - jak już zdołam się zorientować, jakiego mam ucznia - tzn. dla maluchów piosenki z tekstem o tym, co tam lubią czy je interesuje. Dla bardziej zaawansowanych robię im aranże utworów które lubią np. z bajek dla maluchów, muzykę filmową dla starszych. Nie robię opracowań muzyki klasycznej - kto chce grać, ten musi ogarnąć oryginał, co samo w sobie zwykle jest mobilizujące. A w międzyczasie gramy cały program szkoły muzycznej, bo założenie jest takie, ze łatwiej zagrać The Heart asks pleasure first, jeśli się najpierw zagra kilka etiud z podobnym problemem technicznym. Mam uczniów o podejściu „romantycznym”, „technicznym”, „matematycznym” i każdemu proponuję utworu zgodne z zainteresowaniami. I jednocześnie coś „szkolnego”, co ma mu pomóc zagrać te wymarzone utwory. I jednocześnie coś zupełnie przeciwnego - co ma poszerzać horyzonty muzyczne i stanowi wyzwanie dla osobowości i jest czymś na pograniczu zrozumienia innych/odległych emocji. I w ten sposób oprócz gry samej w sobie mamy przygodę. Od pierwszej lekcji moi uczniowie wiedzą też, ze niezłomnie wierzę w ich wytrwałość. I zwykle dzięki temu sami tez w nią wierzą. A drobne momenty nieprzygotowania i lenistwa lekceważymy - bo każdy je ma, odpocznie i wraca do formysmile

              Mamy tez prostą zasadę- że trudny utwór to tylko taki, którego się nie ćwiczyło. I to działa.
    • jdylag75 Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 29.07.21, 12:56
      Uczyłam się w SM od 6 -16 r.ż. i w większości szczerze tego nie cierpiałam, ale w mojej rodzinie była kultura uczenia dzieci gry na instrumentach (o dziwo nie tyczyła się mojego młodszego brata) więc nie miałam wiele do powiedzenia, w pewnym momencie nawet polubiłam granie.
      Z plusów - fajnie jest umiec grać na instrumentach, w zasadzie chwytam niemal kazdy instrument i coś umime zabrzdakac, mam rozwinięty słuch, poczucie rytmu, rozpoznaje utwory klasyczne, cieszy mnie słuchanie ich, poznałam sporo ciekawych osób, śpiewałam na Kongresie Pszczelarzy i znam hymn pszczelarzy, dostałam 3 prace dzieki szkole muzycznej, umiem pomóc dzieciom w nauce gry na instrumentach.
      Z minusów - kilka lat męczarni do urzygu, konieczność ćwiczeń pod okiem ojca, który niestety czasami nie przebierał w środkach, dorobiłam sie problemów z nadgarstkami, które dają mi teraz do wiwatu, w ogóle nie wpłynęło to na moją systematycznośc i potywację, wg mnie wzmocniło prokrastynację - szczytem była nauka połowy preludium Bacha w dniu egzaminu - zdałam.
      Takie sa moje osobisyte doświadczenia, moje dzieci uczyły się grać wyłacznie w szkole i tyle co pokazałam im grajac na pianinie, rozwijają inne pasje.

      Podobno nauka gry na instrumencie w wieku 6 do 10 lat daje + 10 punktów do IQ ale ten argument juz przespaliście.
      • karola2122 Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 29.07.21, 22:25
        Jedenastoletnie dziecko musi chcieć. Ono już jest jakoś tam uformowane muzycznie, lubi konkretne style (o ile lubi..) - niech będzie disco polo lub techno, a tu będzie musiało grać gamy, etiudy, muzykę klasyczną, może filmową i rozrywkową (na początku na pewno nie). Więc raczej nie ma szans.

        Chociaż możesz dowiedzieć się, co mu się podoba, i poszukać nauczyciela pod tym kątem. A nauczyciel z kolei ma być świadom, że to będzie krótka próba, i gdyby co, trzymać miejsce dla kogoś innego, żeby nie stracić na tym finansowo. Chyba że Twój dzieciak lubi muzykę poważną, ma w domu pianino, itd. Inaczej nie złapie bakcyla. Są wyjątki, ale zdarzają się naprawdę rzadko. Znam 3 takie osoby (dwie grały przez kilka lat i porzuciły, bo poszły na studia, jedna została kompozytorem... bo natury nie da się oszukać). Ale to są wyjątki.

        Słowem, raczej nic z tego nie będzie, ale można spróbować, zwłaszcza jeśli uda się trafić na ciekawego osobowościowo nauczyciela. Czasami to działa
      • antonina.n Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 30.07.21, 18:35
        E, No nie koniecznie. Jak ma wykazywać ochotę do czegoś, czego nie próbował. Oczywiście zdarza się i tak, ale zwykle to uczeń dopiero na lekcji widzi, czy mus je sprawa podoba czy nie.

        Można zaproponować taką miesięczną probę 2 razy w tygodniu. Bo niby czemu nie.
    • klementyna156 Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 29.07.21, 23:03
      Tak. Lat 17, zaczął z pół roku temu. Uwielbia, gra po kilka godz dziennie + lekcja z nauczycielem raz w tyg. To jego kolejny instrument, gra też, już dość dobrze, od paru lat na gitarach różnych (klasycznej, elektrycznej). W ogóle nikt go nie zachęcał, sam chce. Teraz uczy się kompozycji i tworzenia muzyki na kursie, poza grą na instrumentach.
      Nigdy bym nie zmuszała. Nie chce - nie gra, to nie pływanie ani jazda na rowerze, że trzeba umieć. Albo ma się talent i pasję, albo nie.
      • antonina.n Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 30.07.21, 18:42
        Gry na instrumentach zaczyna się uczyć dokładnie wtedy, kiedy się zacznie. W szkole, owszem, zwkykle wcześniej. Ale uczyłam osoby, które zaczęły w dorosłości i w większości przypadków po jakimś czasie grały niezwykle sprawnie i swobodnie zupełnie trudny repertuar. O młodzieży nie wspomnę - nie ma właściwie ustalonego wieku. A wszelkie sztywne ramy to tylko wykwit polsko-ruskiej wysztywnionej edukacji. Na szczęście już nie współtworzę tejże, a moi uczniowie z powodzeniem zasilają szeregi różnorodnych muzycznych uczelni na świecie. Tyle że bez spiny i tabletek uspokajających.
        Przestańmy edukację muzyczną traktować jak ciermiężną mordęgę, a muzykę klasyczną jak konieczny atrybut dobrze wychowanych panienek, a wszystko będzie dobrze.

        Byście musiały zobaczyć, jak mój uczeń gra Mozartasmile Przychodzi, włącza mi Rammsteina, słuchamy, a potem bierzemy się za sonatę🙃. I o jednym i drugim gadam tak samo.
        • sylwik7 Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 30.07.21, 19:34
          Moja córka grała na pianinie od zerówki do gimnazjum. Chodziła z przyjemnością na lekcje to super nauczycielki w domu kultury. Mimo sporych predyspozycji świadomie nie pakowałam ją w szkołę muzyczną. Grała fajnie, pozdobywała trochę nagród, bardzo dogadywała się z nauczycielką. Nie ciśliśmy szczególnie jakoś na ćwiczenia ale i tak sporo grała w domu. Lubię czasem przeglądnąć segregatory z 7 lat n z nutami od wWazł kotek na płotek i Krakowiaczka do Chopina, Bacha itp.. Pani odeszła na emeryturę, córka nie chciała już nikogo innego i ten etap skończył się w jej życiu, chociaż kto wie. W między czasie ogarnęła gitarę na dobrym poziomie. Teraz gra jak ją napadnie. Ja jako kompletne muzyczne beztalencie zawsze z niedowierzaniem przyglądałam się jak z 7-8 latka robaczki na pięciolini przerabiała na muzykęsmile. Ale słuch ma po tacie i dziadku ale z mojej strony.
        • mikams75 Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 31.07.21, 01:16
          w sume to nie wiem czemu mnie odpisujesz - czy ja cos o mordegach i obowiazkowym repertuarze pisalam?
          Male dziecko mozna przekonac, mozna zapisac i liczyc, ze mu sie spodoba. 11latek musi chciec. Taka jest roznica pomiedzy malym a duzym dzieckiem.
    • margerytka73 Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 30.07.21, 22:23
      Dziecko nie ma ochoty i co z tego. Zapisujesz i chodzi. Póki jest po Twoja opieką, może sobie grymasic, ale na Cię słuchać.
      U mnie tak było, w takiej sytuacji nie miałabym nic do powiedzenia, byłyby wrzaski i dostałabym w du...e. Ewentualnie byłyby ciche dni, rodzice by się do mnie nie odzywali tygodniami, za wyjątkiem niezbędnych rzeczy typu: masz wynieść śmieci, odrobiłaś lekcje? Na którą masz jutro do szkoły? Wyjdziesz na dwór jak odrobisz wszystkie zadania.
      Ale może wychowanie w latach 70 czy 80- tych było inne, albo to mnie trafił się dom z rygorem.
      Wiem, że u mnie by nie przeszło coś takiego, jak rodzice coś wymyślili, to musieliśmy z rodzeństwem to realizować. Pamiętam brzuch mnie wtedy bolał strasznie.
      • memphis90 Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 31.07.21, 17:01
        Ty, mam nadzieję, żadnego dziecka nie masz, żeby na nim testować swoje przemocowe teoryjki...? Brzuch Cie bolał na myśl o kolejnym laniu w dupę i innych aktach przemocy, ale radośnie cwierkajac zalecasz dziś takie traumy kolejnym dzieciom...?
      • antonina.n Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 31.07.21, 15:54
        Ja uważam, ze należy zachęcać, ale do spróbowania. „W żyłach” ma się słuch absolutny i mocne predyspozycje do gry zawodowej, a i często nie idzie w parze z chęcią do ćwiczenia. A przy zupełnie przeciętnych zdolnościach, których mało kto nie ma, z powodzeniem można grać bardzo sprawnie.

        Jak inaczej sprawdzić, czy cosjest fajne czy nie, jesli nie organoleptycznie? Natomiast przy ewidentnym sprzeciwie, wiadomo, ze odpuścić.
        • memphis90 Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 31.07.21, 17:07
          W szkole dzieci mają elementy gry na instrumentach, więc z muzyką się musiało zetknąć. Skoro nie chce, to nie zmuszać.

          Moje dziecko samo wymyśliło sobie gitarę - zrezygnowało po roku. Samo wymyśliło piłkę nożną - zrezygnowało po roku. Taniec - zrezygnowało po roku. Rurkę - poszło na jedne zajecia i przepisało na szarfy. Teraz przypomniało sobie, że na strychu widziało keyboard - przyniosła sobie i próbuje sama grać na podstawie tutoriali z netu. Na lekcje nie chce. Naprawdę, dzieci nie żyją w prozni, potrafią same sobie wymyślić zajęcia, można zaproponować coś nowego, ale jak mówią nie- to znaczy, że nie.
          • antonina.n Re: Pianino - dziecko i nauka gry. 31.07.21, 17:47
            Jeszcze nie poznałam dziecka, które zachęciło się do grania na instrumencie w szkole, przynajmniej w szkole państwowej. No ale generalnie zgadzam się z tobą, i zresztą to napisałam. Jeśli dziecko nie chce, to nie chce. Ale jeśli nic nie mówi, to nie wiem, czemu nie zaproponować.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka