Dodaj do ulubionych

Peerelowska kostka czy nowy dom

30.07.21, 11:41
Mieszkacie w domach typu peerelowska kostka? Jesteście zadowoleni?
A może nabyliście taki dom i przerobiliście?
Jak wrażenia, jak się mieszka?

Wątek zainspirowany wypowiedzią jednej z forumek, która napisała, że takie kostki ludzie kupują i fajnie przerabiają.

Moje doświadczenia: W trakcie szukania domu obejrzałem kilkadziesiąt peerelowskich kostek. To wszystko jest masakra.
W życiu nie chciałbym mieszkać w peerelowskiej kostce.
Większość takich domów jest niewielka, bo ma 110 mkw + niskie piwnice, czasami garaż na poziomie piwnicy stromo położonych. Instalacje są stare, materiały niewiadomego pochodzenia, technologie stare. Małe okna.
Stare i brzydkie materiały wykończenia wnętrz. Różne dziwne rozwiązania typu najpierw coś wybudowano a potem dobudowano i widać po ścianach.
Brak wielkich okien na taras. Budowa takiego okna to konieczność pozwolenia na budowę.

Plusem jest często lokalizacja w dużym mieście i blisko centrum, ale często towarzystwo to starzy ludzie, którzy często nie dbają już o te domy - brak kasy, brak sił, młodzi gdzie indziej - brak towarzystwa dla dzieciaków, różne dziwne punkty typu warsztaty samochodowe, wymiany opon i niezadbane rudery obok czy jakieś dziwne magazyny, firmy.

Tak naprawdę to te domy nadają się do całościowego przebudowania by zrobić. Ale taka przebudowa kosztuje więcej niż budowa nowego.

Wolałem nowy od razu. Jak się policzy, to wychodzi taniej wybudować nowy w nowoczesny sposób i wykończyć pod siebie niż kupić stary, przebudować, poskuwać stare płytki i armatury i wykończyć na nowo.
A mieszkać w starych klimatach typu linoleum i płytki sprzed 30 lat czy stara wanna - trochę fuj.

A jak Wy?
Obserwuj wątek
    • enigma81 Re: Peerelowska kostka czy nowy dom 30.07.21, 12:50
      Mieszkam w kostce z 83 roku bodajże.
      Nie, nie kupiłabym drugi raz - chyba że miałabym duużo kasy na przebudowę.
      Tak jak piszesz - ok 110m2 nie do końca dobrze rozplanowane, wysoki parter, garaż w piwnicy, płaski dach.
      Okna akurat mam duże.

      Dom był dość drogi i remontujemy go od 12 lat. Wydaliśmy na to kupę kasy i końca nie widać. Oczywiście, że można było wybudować nowy - ale nigdy w takiej lokalizacji. Coś za coś.

      Drugi raz jednak bym tak nie zrobiła. Ale ja bym drugi raz w ogóle domu nie kupiła.
        • enigma81 Re: Peerelowska kostka czy nowy dom 30.07.21, 13:18
          Bo mieszkanie z nastolatkami pod miastem staje się coraz bardziej uciążliwe.
          Było super jak dzieci był małe, w czasie podstawówki.
          Ale jesteśmy już na etapie dojazdów do liceum (za chwilę studia) i końca podstawówki (we wrześniu 8kl i później szkoła średnia) - a młodszy z ZA, komunikacyjnie słabo ogarnięty. Kiedyś mieliśmy dwa auta, teraz tylko jedno, ciągle któreś z nas robi za szofera.
          Gdyby nie kwestie finansowe to wróciłabym do miasta w każdej chwili, ale na mieszkanie jaki mi potrzebne kasy brak.
          Poza tym wkurza mnie wieczny remont i kasa ładowana w studnię bez dna.
    • przepio Re: Peerelowska kostka czy nowy dom 30.07.21, 13:12
      Mieszkam w PrL-wskim szeregowcu. Ale nie jest kostką, jego architekt wygrał wiele nagród za to osiedle. Układem pomieszczeń, piwnic zachwyca się wielu znajomych, którzy się budowali, ale oni też byli ograniczeni finansowo. Również wszystko skuwalismy i wymienialiśmy- już tam mieszkając. Na pewno szybciej poszła nasza przeprowadzka niż wszystkich znajomych
    • dr.amy.farrah.fowler Re: Peerelowska kostka czy nowy dom 30.07.21, 13:23
      Moi rodzice mają PRL-owski szeregowiec. Ma wady, ale to są wady każdego szeregowca, czyli wąsko, 3 kondygnacje, schody. Brzydki specjalnie nie jest projektował go zresztą topowy architekt (ten sam koleś, co projektował seminarium Zgromadzenia Księży Zmartwychwstańców w Krakowie). Zrobione jest raczej porządnie, materiałów, owszem, nie było, ale dębowe schody to dębowe schody, a ojciec pilnował podczas budowy każdej duperelki, poza tym wiele rzeczy zostało zmienionych i ma kilka lat, jak kuchnia i łazienki. Lokalizacja zaś obłędna, to jest warte jakieś 1,5 bańki minimum.
    • mamamisi2005 Re: Peerelowska kostka czy nowy dom 30.07.21, 13:52
      Jesteśmy po zakupie i w trakcie remontu szeregówki z końca lat 80-tych. Priorytetem była lokalizacja, więc wyboru właściwie nie było. Tu, gdzie kupiliśmy dom, nie ma działek pod budowę jednorodzinną. Wolnostojące kostki kupują deweloperzy i stawiają w ich miejsce kilkulokalowe apartamentowce. Stosunkowo nowe domy mają ceny kilkumilionowe (raczej 5 niż 2), a więc dla nas są niedostępne.
      Nasz dom jak na szeregówkę jest dość duży, ponad 220m2 na 3 poziomach. Garaż jest w poziomie gruntu.
      Zostały mury, reszta wszystko od nowa. Przebudowa bardzo kosztowna, ceny materiałów bardzo rosną. Być może nową, ale mniejszą szeregówkę 10-15 km dalej udałoby się kupić za podobną kwotę, ale to nie dla nas.
    • szybki-lisek Re: Peerelowska kostka czy nowy dom 30.07.21, 17:37
      A ja jeszcze dopowiem: w większości opalane węglem, i to jeszcze szczęście jak piec nowy na ekogroszek. A jak stary kopciuch, to od jesieni do wiosny swąd węgla. Nawet zakładając że nikt nie spala śmieci to i tak śmierdzi. Oczywiscie mówię o sąsiedztwie takich domów. Znałam to na pamięć, dobrze ze to przeszłość, never again.
      • bywalec.hoteli Re: Peerelowska kostka czy nowy dom 30.07.21, 22:47
        szybki-lisek napisał(a):

        > A ja jeszcze dopowiem: w większości opalane węglem, i to jeszcze szczęście jak
        > piec nowy na ekogroszek. A jak stary kopciuch, to od jesieni do wiosny swąd węg
        > la. Nawet zakładając że nikt nie spala śmieci to i tak śmierdzi. Oczywiscie mów
        > ię o sąsiedztwie takich domów. Znałam to na pamięć, dobrze ze to przeszłość,
        > never again.

        Ano właśnie, zapomniałem o piecach na węgiel, ekogroszek jak i nawet na drewno. I smrodku na zewnątrz w pobliżu takich domow.

        Czasami były jednak domy komunistyczne podłączone do miejskiej sieci CO czyli bezdymowe. Nie wiem jak to ekonomicznie wychodzi ale biorąc pod uwagę ile sobie liczą za ogrzewanie mieszkania dziwne miejsko-prywatne spółki typu Dalkia czy tak Veolia to można podejrzewać ze jest drogo.
    • bulzemba Re: Peerelowska kostka czy nowy dom 30.07.21, 18:08
      Kostka prl to raczej do remontu. I wymiana łazienki to kwestia higieny a nie tylko estetyki.

      Przypominam jakie wtedy było zaopatrzenie. Towary się zdobywało a nie kupowało. Jak się nie ma co się lubi...
      Kolejne elementy:
      - technologia ociepleniowa
      - stare instalacje (hydrauliczne, elektryczne, gazowe).

      Plusy: obecna mikro pato deweloperka.
    • b-b1 Re: Peerelowska kostka czy nowy dom 30.07.21, 19:27
      Trochę inaczej patrzę na ten " problem".
      Dla mnie najważniejsza jest.....lokalizacja😉 i potrzeba danej " chwili".
      Wnętrze/ zewnątrz można zmienić/ zmodernizować.
      Kupiłam kilkanaście lat temu dom w mieście z końcówki lat 80-tych.
      Ponad 200m, podpiwniczony, dwa garaże , działka nieduza 8,5 ara, ale wystarczająca( na tamten moment) . Dach spadzisty, dobre rozlokowanie pomieszczeń , drzwi tarasowe/ balkonowe wychodzące na ogród-ponad 3 metrowe( to przeważyło)🤣
      Czyli niekoniecznie niepodpiwniczona 110m kostka.
      Materiały nie pierwszej klasy, dom trzeba było ocieplić, wymienić dach, ale na tamten moment ideał.
      Takiego potrzebowaliśmy wtedy, dokładnie w tym miejscu.

      Teraz po kilkunastu latach mamy inne potrzeby😁,
      więc dom podobnych gabarytów które mamy teraz, wybudujemy od nowa parę kilometrów dalej( pod miastem), ale na ogromnym terenie.
      Gdyby stał tu duży dom- wolałabym modernizować niż budować od początku, ale stoi tylko nieduży domek ze stajnią , trzeba wybudować konkret.
      ....czyli- każdemu wg jego potrzeb i lokalizacji🤣





    • lwica_24 Re: Peerelowska kostka czy nowy dom 30.07.21, 19:42
      X ( bliski mi człowiek) kupił przed laty, nie , nie PRL-owska kostkę, ale przedwojenny dom zniszczony przez komunalnych lokatorów, bez co, kanalizacji za to lokalizacja najlepsza z najlepszych.
      X zabrał sie za bardzo kosztowny remont. Wypruł praktycznie wszystko, odzyskał cudowne kafle ( piec) , stare meble wymagające renowacji - dzis są warte majątek, rozlatujące się zegary pamiętające rozbiory Polski itd.
      Z czasem podłaczono co, kanalizację i wodociąg. Konserwator się nie sprzeciwiał, bo "zewnętrze" zostało jedynie odświeżone z zachowaniem starego wyglądu. Wnętrze poraża.
      Dom jest petardą, ale najwspanialsza jest lokalizacja. i choć X na co dzień nie rozstaje sie z autem odległość od metra jest atutem. Dwie linie ktos napisał...ano dwie. Niektórym wystarcza.
      A PRL-owskie kostki też można przeksztalcić w pewrełki.
    • lwica_24 Re: Peerelowska kostka czy nowy dom 30.07.21, 19:46
      Linoleum może być wszędzie. Niekoniecznie w PRL-owskich kostkach.
      Moje płytki w łazience i wanna nie mają co prawda 30 lat, ale dwie dekady z pewnością i..... nie są fuj. Widzialam nowsze i gorsze.
      Dbanie o dom? Większego syfu niz w nowobogackim domu państwa G w zyciu nie widzialam. Lesp się od pieniędzy i brudu. Państwo G mają między 35 a 40 lat.
      110 m2 wiesz to dla niektórych optymalny metraż. Po co ogrzewać niepotrzebne pomieszczenia?
    • bialeem Re: Peerelowska kostka czy nowy dom 31.07.21, 01:41
      Mam kostkę prlowską po babci. Dziadek budował własnymi ręcami. Na danej działce nic lepszego bym nie wymyśliła. 3 balkony, 5 pokoi, 2 łazienki, spora kuchnia, funkcjonalna piwnica(z drugą kuchnią), garaż i to wszystko na ciut ponad 100 metrach. Okna powymieniane na dwudrzwiowe lub połaciowe wszędzie gdzie jest balkon (3) lub taras (2). Podłogi wymienione z dykty na panele (niestety, gdybym tam miała mieszkać, to by były dechy). Ogrzewanie gazowe, ale dom ocieplony. Z wielkim żalem będę sprzedawała.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka