Dodaj do ulubionych

Czy to nie któraś z forumek opisywała te warunki?

30.07.21, 19:16
Upał, w pokoju, brak powietrza, zapchanie robotą..? Całkiem niedawno. wyborcza.biz/biznes/7,159911,27387171,decyzja-zapadla-jest-spor-zbiorowy-w-zus-strajk-urzednikow.html
Obserwuj wątek
      • marusiatoja47 Re: Czy to nie któraś z forumek opisywała te waru 30.07.21, 20:10
        No dodam tylko, że my wodę mamy, nieograniczony dostęp. Materiały biurowe też, nie musimy sobie sami kupować.. ale reszta podobnie- jedną ręką się je a drugą pracuje, siku idę jak już naprawdę muszę, to malowanie pazurów to jakiś ponury żart. Wychodzę z pracy zmęczona tak, że nie mam siły na nic, do tego mózg ugotowany.
      • sylwik7 Re: Czy to nie któraś z forumek opisywała te waru 31.07.21, 18:37
        Wszystko co napisano w tym artykule i zresztą w kilku innych mediach ostatnio to absolutna prawda. Warunki czasem różnią się w oddziałach w sensie w jednych są po dwa wentylatory na pokój, a w innych po jednym na 3 pokoje (tam o ile dziewczyny nie kupią sobie swoich trzeba co kilkadziesiąt minut przenosić wentylator między pokojami). A teraz wyobraźcie sobie pokój 18 m kwadratowych - 4 biurka, 4 komputery i 8!! monitorów, urządzenie do ksero i skanu. Pokój na południowy wschód wychodzący. Od 31 - 36 stopni C.
        Ludziom wydaje się, że ZUS pracuje w pałacach, a wszystko sypie się w środku. Klima tylko na sali obsługi i w serwerowniach. Nakaz siedzenia w maseczkach w pokojach w tym ukropie, mimo, że akurat wszyscy pracownicy w pokoju dawno zaszczepieni.
        Pierdylion aplikacji, często, żeby zrobić sprawę korzysta się z 4 naraz, ale żeby wejść z jednej do drugiej trzeba się wylogować i na nowo logować. Komputer stare, mulą, kółeczko kręci się na na ekranie. Teraz ruszyło 300 plus i niestety wpłynęło to w jakiś sposób na funkcjonowanie aplikacji do emerytur, cały zeszły tydzień więcej nie chodziła niż chodziła.
        Przypominam, że ZUS oprócz emerytur i rent wypłaca zasiłki, opieki covidowe, zasiłki pogrzebowe, jednorazowe odszkodowania, rozlicza konta płatników-koszmar, zajmuje się orzecznictwem ubezpieczeniowym w tym pracowników zagranicą, do tego cała Tarcza (postojowe, dodatki solidarnościowe, umorzenia, odroczenia składek, układy ratalne itp), teraz 300 plus, za chwilę 500 plus, bony mieszkaniowe, bony turystyczne, kapitał rodzicielski, świadczenia żłobkowe, rejestracja bezrobotnych do ubezpieczenia zdrowotnego.

        Od 2019 obowiązuje zasada, że dopiero po odejściu 4 osób wolno zatrudnić jedną. Mimo tego co wydarzyło się w 2020 nie zmieniono tego. Zresztą nawet jak raz na czas ktoś przyjdzie (bo się na czytał o lekkiej i przyjemnej pracy w urzędzie) to po 2 m-cach pracy i zobaczeniu wypłaty - 2800 brutto ucieka z krzykiem. Ludzie zwalniają się każdego tygodnia, ich praca jest dzielona miedzy pozostałych. Nadgodziny stały się normalnością. Część osób ma już limit wyrobiony w marcu. W ubiegłym roku mieliśmy 1,5 mln godzin nadliczbowych.
        Kasa na start 2800, kasa po 15 latach 3200 brutto rzecz jasna, po 20 latach 3500-3700. Co najmniej 50 procent załogi ma poniżej 3200 brutto pensji. Nie ma stażowego! owszem są 13, i nagrody co 3 miesiące bardzo teraz okrojone i zamienione w dziwnie liczone liche premie. W wielu miejscach mobbing, centrala ciśnie oddziały, te cisną naczelników, a ci wykończonych pracowników. Można by książkę napisać, a i tak są rzeczy, w które byście nie uwierzyły.
        Do tego powszechne szczucie w mediach na pracowników, tak jakby to oni wymyślali durne przepisy. Wyzwiska na sali obsługi, awantury bo ludzie nie chcą ubierać masek, teraz doszły tłumy karyn twierdzących, że nie mają w domu neta i żeby im powypełniać wnioski o 300 plus. Masę ludzi musi zażyć leki, żeby pójść do pracy. Coraz więcej zwolnień od psychiatry.
        I to co najbardziej wkurwia pracowników - pani prezes przez całą pandemię twierdząca w TV, jakoby całą pracę przy tarczy i wypłatach świadczeń wykonywały automaty. Totalna bzdura. Może kiedyś, gdy wszystkie dokumenty będą cyfrowe ale teraz to masakra. Automat potrafi tak namieszać, że odkręcanie trwa wieki. Prawda jest taka, że od dawna jest za mało ludzi, a ZUS jest nieustannie obciążany nowymi zadaniami bez zwiększenia zatrudnienia i zarobków. Jeden wniosek 500 plus do obsłużenia był wyceniany w samorządach na 10 zł, teraz w ZUS zostanie to zrobione 30 groszy. Cud?
        W końcu pierdylnie. Jest już ogromna frustracja, zwłaszcza wśród młodych, oni się nie boją strajku i protestów bo 2800 to im wszędzie zapłacą za pracę z nieporównywalnie mniejszą odpowiedzialnością. Mimo, że od kilku tygodni wrze pani prezes ani słowem nie komentuje sytuacji, listów pisanych przez związki (niestety bardzo rozdrobnione). Podkreśla tylko nieustannie fikcyjną automatyzację obsługi, Nigdy w pandemii publicznie nie pochwaliła pracowników za pracę po 12 godzin i i weekendy, ciągle tylko automaty i automaty.

        No więc zobaczymy co się stanie, gdy ludzie odejdą od biurek i zostaną automaty. Chętnie zobaczyłabym te wypłacone automatycznie na czas świadczenia, buhaha. Oczywiście nie przypadkiem tak się przedstawia sytuację, społeczeństwo ogólnie nienawidzi urzędników więc wyobraża sobie leniwe panie sączące kawę z nogami na biurku i zerkające jednym okiem na pracujące automaty.
        Oczywiście wiem, że w innych urzędach też nie jest różowo. A pensje kolejny rok zamrożone. A i jeszcze chciałam przypomnieć, że całą pandemię większość pracowników, wbrew kłamstwom zarządu normalnie chodziła do pracy. ZUS był cały czas otwarty z niewielkimi liczbowymi ograniczeniami dla klientów, no chyba, że już wszyscy pracownicy na sali obsługi byli zarażeni, to na tydzień zamykano pojedyncze sale. Wspomnę jeszcze, że na 40 tysięcy pracowników 9 tysięcy było chorych, 16 osób zmarło, wielu nadal do siebie nie doszło.
        Dziękuję jak ktoś dotrwał do końca.
          • julita165 Re: Czy to nie któraś z forumek opisywała te waru 31.07.21, 19:48
            Podobnie choc nie az tak tragicznie jest i w adm skarbowej. Tez juz szykuja sie do protestow. Strajkowac co prawda nie wolno bo to sluzba cywilna ale godzine zastanawiac sie nad kazdym papierkiem czemu nie. ZUS nie wyplaci pierdyliona roznych swiadczen, zwroty VAT beda przedluzane miesiacami. A jak granica stanie i kolejka tirow siegnie np Lwowa...Albo do odprawy przed wakacyjnym wyjazdem trzeba bedzie stawic sie dobe wczesniej bo kazda para majtek w kazdej walizce zostanie dokladnie obejrzana...Mozna powiedziec jaka piekna katastrofa.
          • sylwianna2018 Re: Czy to nie któraś z forumek opisywała te waru 31.07.21, 21:37
            Chyba najbardziej przeszkadza ludziom, że niewypłacenie świadczeń uderzy w wyczekujących kasy świadczeniobiorców. Dużo starszych osób boi się też o pracę zwłaszcza w mniejszych miastach, dużo u nas samotnych matek. Słabo działają związki jest chyba więcej niż 10, część totalnie pod dyktando pracodawcy działa. Związki są skłócone, to też efekt dziel i rządź. Dopiero ostatnio powstał nowy związek z mega prężną przewodniczącą i nagle się obudziły z protestami i pozostałe. Żeby strajk był legalny, a tym samym ludzie nie ponieśli konsekwencji trzeba przejść wiele etapów - negocjacji.
            Kierownictwo mocno zastrasza ludzi. Nieustannie słyszymy o misji ZuS dla społeczeństwa. I tak jakoś schodziło lata, raz za czas rzucili jakiś ochłap, czasem się oflagowaliśmy, czasem przyszliśmy ubrani na czarno. Najzabawniejsza jest średnia zarobków podawana przez rzecznika jako odpowiedź na postulaty. Otóż jest 5800 brutto. Została ona policzona z zarobkami Centrali, Zarządu, dyrektorów, lekarzy orzeczników i informatyków, odprawami emerytalnymi, 13 tkami.

            Ja jak na warunki zusowskie mam w miarę pensję ale daleko jej baaardzo do tego co podają. Zresztą za moją pensję choć lepszą trochę, niż te o których pisałam we wcześniejszym poście pewnie 3/4 z ematki nie wyszłoby z domu🤪. Pracowałam ponad 20 lat w specyficznym i trudnym wydziale, który docenili ciut, oczywiście jak na warunki zusowski w ostatnich latach. Bardzo lubiłam swoją pracę, cały swój zespół i szefową. Ale będąc np. samotną matką w życiu bym się za to nie utrzymała. Niestety 2 lata temu kolejną genialną decyzją nowego zarządu wydział skasowano pozostawiając oddziały bez kontroli. Już widać jaki to błąd był, pewnie jeszcze ze 3 lata i przywrócą, tyle że się już mega doświadczeni ludzie z
            tych wydziałów rozpierzchli.
            Nie wiem jak wiele moich koleżanek bez dobrze zarabiających mężów sobie radzi za jeszcze niższą pensję niż moja. Wiem, że część ludzi dorabia popołudniu, o ile nie siedzi w nadgodzinach. Kobiety sprzątają, faceci rozkładają towar w magazynie.
            Oczywiście można krzyknąć zmieńcie pracę. Ale co gdyby tak wszyscy zrobili kto będzie ogarniał to państwo? Wszyscy mamy iść do dyskontów urzędnicy, pielęgniarki, pracownicy DPS, OPS? Niestety państwo nie dba o swoją administrację na tym najniższym szczeblu. Natomiast dziś gładko przeszły potężne podwyżki dla posłów. A dla urzędów nie ma nawet 150 zł.
            Nieustannie zmieniają się przepisy i wytyczne. Pracownicy biorą do domu przepisy bo nie są w stanie ich przeczytać w pracy. Zmusza się ludzi do zapisywania fotografii dnia czyi wszystkiego co zrobili w ciągu dniówki. Co trwa dłużej niż np. zrobienie jakiejś sprawy. Jedną ręką wklepują dane, a w drugiej trzymają bułkę bo szkoda czadu na przerwę.
            A idzie kolejna fala covidowa zaczną się choroby, opieki i kwarantanny. Dalej nie ma wypłat zasiłków na bieżąco, tyle jest zaległości od wiosny, to co będzie na jesień- znów wypłaty po 4 miesiącach. Tym bardziej, że jest coraz mniej pracowników. Wkrótce ZUS przejmie również wypłaty zasiłków, które do tej pory wypłacają duże zakłady. Będzie jeszcze śmieszniej. Przed nami też 14 dla emerytów.

            Te problemy nikogo nie obchodzą, pani prezes chętnie bierze kolejne zadania od rządu, z zapałem kolekcjonuje kolejne nagrody i oczywiście zapewnia górę, że jest fantastycznie.

            A i jeszcze na komórce mam inny nick niż na laptopie🤣. Mam problem z hasłem. Już kiedyś o tym pisałam. Jakby co sylwianna 2018 to sylwik7.
        • kokosowy15 Re: Czy to nie któraś z forumek opisywała te waru 31.07.21, 21:02
          Jest jeszcze kilka miejsc pracy, gdzie klimatyzacji nie ma, pracować trzeba, praca wymaga nawet trochę wysiłku fizycznego. Oczywiście, postęp polega na ułatwianiu pracy, zwiększaniu komfortu w miejscu pracy ale też automatyzacji czynności. Protesty i strajki mogą mieć ten pozytywny skutek, że przyspiesza komputeryzację biur, z pozostawieniem niewielkiej liczby pracowników decyzyjnych a reszta zajmą się komputery. To jakaś analogia do czasów minionych, gdy kobiety protestowały ze muszą pracować na nocnej zmianie w fabrykach włókienniczych. Minęło kilka lat j już nie musiały pracować - nigdzie, bo fabryki zlikwidowano
          • sylwianna2018 Re: Czy to nie któraś z forumek opisywała te waru 31.07.21, 21:49
            Czyli co kokosowy nie ma sensu protestować? Lepiej poczekać aż odejdzie tyle załogi, że i tak świadczenia nie pójdą o czasie. Zresztą nie chodzi tylko o warunki w pracy ale i zarobki i traktowanie pracowników. I jakoś jestem dziwnie spokojna, że owa automatyzacja na taką skalę jak myślisz prędko nie wejdzie. Zresztą widać, że ZUS staje się superurzędem jeśli chodzi o zakres zadań, kompletnie nie idą za tym nakłady na infrastrukturę. Zarządzanie jest żadne. Teraz w okresie urlopowym zmuszono pracowników, zabierając ich przymusowo z ich wydziałów( czyli znów osłabiając te wydziały) to latania po pocztach, ops- ch kościołach i zakładania ludziom kont pue pod 300 plus. Na ten cel zakupiono laptopy, które okazały się rozmiarów tabletowych. Super się na tym pracuje w terenie. Głowa przy głowie z klientami, którzy nic tam nie mogą dojrzeć. Ale kasę wydano.
          • georgia.guidestones Re: Czy to nie któraś z forumek opisywała te waru 31.07.21, 22:09
            kokosowy15 napisał(a):

            > Jest jeszcze kilka miejsc pracy, gdzie klimatyzacji nie ma, pracować trzeba, pr
            > aca wymaga nawet trochę wysiłku fizycznego. Oczywiście, postęp polega na ułatwi
            > aniu pracy, zwiększaniu komfortu w miejscu pracy ale też automatyzacji czynnośc
            > i. Protesty i strajki mogą mieć ten pozytywny skutek, że przyspiesza komputeryz
            > ację biur, z pozostawieniem niewielkiej liczby pracowników decyzyjnych a reszta
            > zajmą się komputery. To jakaś analogia do czasów minionych, gdy kobiety protes
            > towały ze muszą pracować na nocnej zmianie w fabrykach włókienniczych. Minęło k
            > ilka lat j już nie musiały pracować - nigdzie, bo fabryki zlikwidowano
            Futurysto od fefnastu bolesci, zanim tak sie stanie, to predzej tobie i tobie podobnym juz teraz, za pare m-cy przestana wyplacac emerytury. System 3,14erdyknie na całej linii, nie za te 30-40 lat jak strasza w prognozach, tylko na twoich wlasnych oczach.
          • hosta_73 Re: Czy to nie któraś z forumek opisywała te waru 01.08.21, 10:32
            "przyspiesza komputeryzację biur, z pozostawieniem niewielkiej liczby pracowników decyzyjnych a reszta zajmą się komputery"

            Nierealne. To nie linia produkcyjna. Ktoś musi te komputery, programy obsługiwać. Papier nadal ma się dobrze, co z tego, że złożysz jakiś wniosek elektronicznie. Ktoś w urzędzie ten wniosek i tak drukuje, trzeba go sprawdzić, przeanalizować, wydać decyzję i wysłać (albo pocztą tradycyjną albo elektronicznie). Komputer sam tego nie zrobi. Informatyk pracujący w administracji mówił, że jeszcze nigdzie, gdzie wprowadzono komputeryzację nie zmniejszono zatrudnienia, czasem wręcz przeciwnie. W moim urzędzie wprowadzono komputeryzację na dzienniku podawczym. Pracowała tam jedna pani, nie miała zastępstwa, w razie jej nieobecności pisma przyjmował sekretariat lub ktokolwiek, czasem nawet jakąś praktykantka. Trzeba było wykonać trzy czynności 1. Zarejestrować pismo w książce, 2. Przybić pieczątkę na piśmie i na kopii, 3. Przekazać do sekretariatu. Po wprowadzeniu systemu pisma trzeba zarejestrować elektronicznie, zeskanować, podpiąć pod właściwy wydział ( to nie jest jedno kliknięcie) i papier też posłać tą ścieżką, i co tam jeszcze się robi to nie wiem bo tego niego nie robię 😋 ale to trwa. Przyjęto też dodatkowa osobę, bo trwa to dłużej a w okienku oprócz dziennika jest też informacja więc tworzyłyby się kolejki. No i zastępstwo też nie może już być "z doskoku". Tak że spokojnie. Los kobiet z zakładów włókienniczych kobietom z administracji jeszcze długo nie grozi.
          • sylwik7 Re: Czy to nie któraś z forumek opisywała te waru 01.08.21, 19:10
            barbibarbi napisała:

            > Dotrwałam, współczuję sad Od dawna staram się być uprzejma, przygotowana i nie
            > upierdliwa dla pań z ZUS i innych urzędów, ale po przeczytaniu tego będę podwój
            > ne nieupierdliwa.

            Dziękuję w imieniu koleżanek z Sali Obsługismile. One często mają naprawdę ciężko. Ja na szczęście z ludźmi z zewnątrz nie pracuję. Ale i tak kiedyś usłyszałam pod Oddziałem - o idzie kolejna zusowska kurwa.
            Chociaż gwoli ścisłości, gdy przez kilka miesięcy pracowałam dorywczo przy Tarczy i dzwoniłam z różnymi sprawami do płatników to większość osób była grzeczna. To była wiosna 2020 r. ludzie byli przerażeni, że mają zamrożone biznesy. Opowiadali mi swoje historie, a ja starałam się ich pocieszać jak mogłam i na maksa pomagać im w ogarnięciu sytuacji. Choć w końcu musiałam ograniczać czas rozmów z uwagi na nawał pracy. Ale z kilkuset rozmów może trafiło się tylko z 2 chamów obwiniających mnie za pandemięsmile.
            Pamiętam w czerwcu 2020 r. nadgodziny ogromnej liczby pracowników. Pracowaliśmy od 7.00 do 19.00 i w weekendy po 8 godzin. Po dwóch tygodniach nie wiedziałam jak się nazywam. A moje koleżanki ze strategicznych wydziałów do dziś z niewielkimi przerwami jadą na tych nadgodzinach. Niektórzy nawet chcą bo to jakieś podreperowanie nędznego budżetu. Większość jednak jest wykończona.
            • sylwianna2018 Re: Czy to nie któraś z forumek opisywała te waru 01.08.21, 21:42
              zuleyka.z.talgaru napisała:

              > Nie możesz zmienic pracy? Nawet w dyskontach mają lepsze warunki pracy i płacy.

              U nas dawniej jak ludzie się buntowali to mówiono, żeby szli do dyskontu. Potem przestano tak mówić bo zarobki w dyskontach przeskoczyły większość pensji w ZUS, a ludzie zaczęli się masowo zwłaszcza w dużych miastach zwalniać.
              Moja sytuacja jest w pewnym sensie lepsza, nie pracuję w wydziale merytorycznym. Ale posmakowałam takiej pracy w pandemii. Zresztą z racji obu moich miejsc pracy w zakładzie mam duży wgląd w pracę wszystkich niemal wydziałów więc wiem, że artykuł mówi prawdę i to jeszcze bardzo delikatnie. Gdybym musiała pracować w tego typu wydziale zwolniłabym się natychmiast. U mnie w wydziale jest jako tako, fajny zespół i zupełnie inny rodzaj pracy niż w innych wydziałach, no i stać mnie na pracę tam🤣. Blisko domu i przyzwyczaiłam się przez ponad dwie dekady. I w sumie nie chce mi się dojeżdżać 40 km do pracy bo takie są realia innej pracy dla mnie, a do dyskontu raczej się nie wybieram.

              Najistotniejsze jest to, żeby w końcu i do społeczeństwa i rządu dotarło, że ZUS się wali. Zapchał się robotą i stał się niewydolny, a góra dalej dopycha nową robotę. Najgorsze, że nawet gdyby zatrudniono dużo nowych pracowników to prędko efektu nie będzie. Potrzeba minimum 2 lat by pracownik emerytur, zasiłków czy rozliczeń składek zaczął funkcjonować samodzielnie. Do tego czasu ktoś kto go uczy i jest bardzo obciążony, oczywiście opiekun nic z tego nie ma.
              Zresztą najczęściej do pół roku nowy ucieka😁.
              Na razie to pod artykułami o ZUS czy innych urzędach wylewa się hejt, brednie o popijaniu kawki. O złodziejach składek, siedzeniu w marmurach. Zresztą pamiętam co tu niektóre ematki wypisywały rok temu na temat ZUS i pracowników niby to siedzących sobie na zdalnej w domu. I żadna opowieść prosto z miejsca akcji nie była w stanie ich przekonać do zmiany zdania. Niemniej jednak udało mi się wtedy kilku osobom z forum pomóc choć trochę w ustaleniu co z ich świadczeniami.

              Ciekawe jest też to, że rzadko urzędnicy uważają inne zawody za jakiś gorszy sort. Dla mnie każda pracująca osoba jest godna szacunku i wszystkich staram się grzecznie traktować i kasjerki i nauczycielki i robotników bo nie wydaje mi się, żebym była od nich lepsza. Jak słyszę o złej obsłudze w sklepie lub kiepskim lekarzu to nie wylewam jadu na na całą grupę zawodową. Natomiast ja jestem jako urzędnik od lat nieustannie obrażana, wyzywana w komentarzach frustratów. Niedalej jak wczoraj padło hasło pod artykułem o złej sytuacji w ZUS, żeby córki pracownic ZUS popodcinały sobie żyły. I żeby wszystkie zusowskie kurwy zdechły z głodu.
              No taki miły suweren.
          • droch Re: Czy to nie któraś z forumek opisywała te waru 01.08.21, 21:14
            Terminy wynikają z przepisów, a ja jestem z nich rozliczana.

            Gdzieś w ustawie jest zapisane, że 7katipo ma taki-a-taki termin? Bo przepisy o czasie pracy, minimalnym czasie odpoczynku, o tajemnicy służbowej, ochronie danych i polityce bezpieczeństwa jak najbardziej istnieją. Zapewne podpisałaś, że zapoznałaś się z nimi i że będziesz ich przestrzegać.
            Nie umiesz powiedzieć nie, to cierp, pogrążając siebie i innych w zespole, ale nie dorabiajmy do tego ideologii.
              • droch Re: Czy to nie któraś z forumek opisywała te waru 01.08.21, 21:47
                Owszem, zwykle terminy odpowiedzi lub działań dotyczących danych spraw są ustalone ustawą albo przepisami.

                Czyli zbliżamy się do konsensusu: ustawa rzecze, że urząd ma termin na załatwienie sprawy, a nie imiennie jakiś pracownik. To niechże urząd tak zorganizuje pracę, żeby nie naruszać praw pracowniczych i jeszcze kilku innych przepisów.
                Nie, w kolejkę 100 chętnych za bramą na posadę za 3 tysiące nie bardzo wierzę.
                • georgia.guidestones Re: Czy to nie któraś z forumek opisywała te waru 01.08.21, 22:00
                  droch napisał:

                  > Owszem, zwykle terminy odpowiedzi lub działań dotyczących danych spraw są us
                  > talone ustawą albo przepisami.

                  >
                  > Czyli zbliżamy się do konsensusu: ustawa rzecze, że urząd ma termin na z
                  > ałatwienie sprawy, a nie imiennie jakiś pracownik. To niechże urząd tak zorgani
                  > zuje pracę, żeby nie naruszać praw pracowniczych i jeszcze kilku innych przepis
                  > ów.
                  > Nie, w kolejkę 100 chętnych za bramą na posadę za 3 tysiące nie bardzo wierzę.
                  2800 brutto. Ok 2100 netto. Po kilku latach 3000 brutto. Tym bardziej legiony chętnych.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka