Dodaj do ulubionych

Ematko, czy jesteś toksyczna?

01.08.21, 08:28
Czyli jak to rozpoznać u siebie.
Wiadomo - każdy narcyz, każdy toksyk uważa, że jest całkowicie normalny, a to inni są źli.
Ja znam tylko takich, którzy tracą kontakty w bardzo dojrzałym wieku, czyli ok. 60-70 rż. Wtedy ich złe cechy tak się uwypuklają, że przesłaniają te dobre, a do tego ich dzieci są już dorosłe i na własnym utrzymaniu. Czy gdyby wcześniej spojrzeli na siebie z odrobiną krytycyzmu, to mogłoby być inaczej?
Jak samemu nie stać się osobą toksyczną? Myślicie czasem o tym?
Obserwuj wątek
    • heniek.8 Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 08:37
      Chyba trzeba akceptować innych i to co sobie tam wnoszą. Nie szukać problemów na siłę

      Przykład: koleżanka chwali się że schudła 5kg w 2 tygodnie. Jeżeli przychodzi ci do głowy że na pewno większość to woda, to jesteś na dobrej drodze.

      Jeżeli powiesz to na głos, to już jesteś toksykiem. (chociaż pewnie uważasz że po prostu jesteś prawdomowna)
      W tego rodzaju sytuacjach obserwować dokąd kierują się myśli
        • heniek.8 Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 11:20
          Jakiś czas temu był wątek na forum o Delągu aktorze. Nikt go z bliska nie widział, nikt nie rozmawiał, ale oczywiście znalazły się takie co "słyszały" że on żyje na koszt kobiet czy coś takiego. Aż im się żółć wylewała, chcąc przynieść sobie ulgę hejtując i umniejszając Deląga, przecież dawały świadectwo o sobie tylko.
          To też jest dobry moment żeby się przyjrzeć ludzkim reakcjom
        • kobietazpolnocy Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 22:20
          Akurat to jest bardzo dobry - i bardzo typowy - przykład: ta dziwna afirmacja prawdomówności. I przekonanie, że tak naprawdę pomagamy tej drugiej osobie, bo "jak my im nie powiemy, to kto".
          Mam wrażenie, że to dosyć powszechne zachowanie zwłaszcza wśród kobiet w pokoleniu naszych rodziców.
      • eliksir_czarodziejski Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 11:30
        heniek.8 napisał:

        > Chyba trzeba akceptować innych i to co sobie tam wnoszą. Nie szukać problemów n
        > a siłę
        >
        > Przykład: koleżanka chwali się że schudła 5kg w 2 tygodnie. Jeżeli przychodzi c
        > i do głowy że na pewno większość to woda, to jesteś na dobrej drodze.
        >
        > Jeżeli powiesz to na głos, to już jesteś toksykiem. (chociaż pewnie uważasz że
        > po prostu jesteś prawdomowna)
        > W tego rodzaju sytuacjach obserwować dokąd kierują się myśli

        Wystarczy kierować się bardzo prosta zasada życiową: udzielaj rad, pomocy, czy dziel się opinią tylko wtedy jak ktoś Ciebie o to wyraźnie prosi.
    • wapaha Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 08:40
      Zaakaceptowałam już dawno temu, że w jakimś zakresie potomstwo uzna mnie za toksyczną
      A potem jego potomstwo także samo
      Itd
      Life

      Wiadomo, że każdy stara się być jak najlepszym rodzicem. Ja staram się unikać błędów , które robili moi. Ale zapewne unikając jednych robię drugie.
        • wapaha Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 09:36
          chococaffe napisała:

          > Podobnie.
          >
          > Na swoją "obronę" mam tylko to, że naprawdę słucham, nie tylko uszami i nie zak
          > ładam, że ja zawsze mam rację.


          Ha, ja zawsze wszystko wiem najlepiej suspicious więc sobie wyobraź jak trudne to jest dla mnie -potomstwo wiele mnie nauczyło, uważam wręcz, że dzięki niemu stałam się ulepszoną wersją siebie wink
            • aguar Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 03.08.21, 19:26
              Opozycja do własnych rodziców jest dobra na etapie buntu nastolatka. Gdy już się samemu jest rodzicem, trzeba pewne sprawy mieć przepracowane, nie działać na zasadzie: nie lubiłam jak moi rodzice mi tak, to zrobię dziecku odwrotnie. Niektóre rzeczy można "wziąć" z rodziców, innych nie, a przede wszystkim zdawać sobie sprawę, że nasze dziecko nie jest nami i starać się dostosowywać nasze postępowanie do jego faktycznych potrzeb.
          • homohominilupus Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 15:14
            wapaha napisała:

            > chococaffe napisała:
            >
            > > Podobnie.
            > >
            > > Na swoją "obronę" mam tylko to, że naprawdę słucham, nie tylko uszami i n
            > ie zak
            > > ładam, że ja zawsze mam rację.
            >
            >
            > Ha, ja zawsze wszystko wiem najlepiej suspicious więc sobie wyobraź jak trudne to j
            > est dla mnie -potomstwo wiele mnie nauczyło, uważam wręcz, że dzięki niemu stał
            > am się ulepszoną wersją siebie wink


            Ha, mnie wiele nauczyło rozstanie z byłym mężem i terapia, po której również stałam się swoją lepsza wersją 😊
            I absolutnie nie uważam się za toksyka. A mialam takich w swoim otoczeniu więc wiem o czym mówię.
            • heniek.8 Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 15:49
              homohominilupus napisała:

              > I absolutnie nie uważam się za toksyka. A mialam takich w swoim otoczeniu więc
              > wiem o czym mówię.
              >

              Ale pewnie się zgodzisz, że każda najbardziej zaburzona i toksyczna osoba powie tak samo: nie uważam się za toksyna, mam realistyczne oczekiwania których inni, toksyczni ludzie nie spełniają żeby że mną pogrywać

              Nie żebym coś sugerował, ale taki argument trudno jest obronić smile
              • homohominilupus Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 16:51
                heniek.8 napisał:

                > homohominilupus napisała:
                >
                > > I absolutnie nie uważam się za toksyka. A mialam takich w swoim otoczeniu
                > więc
                > > wiem o czym mówię.
                > >
                >
                > Ale pewnie się zgodzisz, że każda najbardziej zaburzona i toksyczna osoba powie
                > tak samo: nie uważam się za toksyna, mam realistyczne oczekiwania których inni
                > , toksyczni ludzie nie spełniają żeby że mną pogrywać
                >
                Czyli każdy kto w ten sposób o sobie mowi jest z założenia toksykiem / osoba zaburzoną?
                • heniek.8 Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 17:36
                  homohominilupus napisała:

                  > Czyli każdy kto w ten sposób o sobie mowi jest z założenia toksykiem / osoba za
                  > burzoną?
                  >


                  Aż tak to nie, po prostu jak ktoś mówi że obserwuje siebie i na tej podstawie dochodzi do wniosku że nie jest toksyczny to jeszcze bardzo słaby dowódsmile
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 08:48
      Nie, jestem otwarta, lubiem i towarzystwo i samotność. Znajomi mnie zapraszają i chętnie chadzam na imprezki, jak jestesmy na wyjeździe o łatwo się bratam, mam dlugoletnich przyjaciół i znajomych. Nie oczekuje zabawiania mnie, umiem się zająć sobą, lubię siebie i jestem pozytywną osobą.
      Nawet lubi mnie mój ex mąż ;P.
    • woman_in_love Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 08:54
      Ja jestem, ale tylko w necie i ewentualnie jak nikt nie widzi.

      W realu wszyscy mnie kochają i myślą, że i ja wszystkich kocham, i nikt mnie nie podejrzewa, że to ja porysowałam wielkiego pickupa sąsiadowi, który parkował uporczywie pod klatką, że to ja wyłączam prąd imprezowiczom i że to ja wypisywałam numery na (wiadomo hehe) do aborcyjnego dream teamu.
    • aguar Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 09:06
      Przyłapuję się na tym, że powtarzam pewne zachowania matki (narcystycznej), co ciekawe nie w stosunku do dziecka (bo tu się bardzo pilnuję) tylko częściej do męża albo innych. Oczywiście, staram się nad tym pracować, mężowi tłumaczę i przepraszam.
      Niektóre ematki też mi czasem przypominają moją matkę. Nie wiem tylko, czy one traktowanie, którego same doświadczyły odreagowują tutaj, czy też są takie również w stosunku do swoich dzieci.
      • homohominilupus Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 15:17
        aguar napisała:

        > Przyłapuję się na tym, że powtarzam pewne zachowania matki (narcystycznej), co
        > ciekawe nie w stosunku do dziecka (bo tu się bardzo pilnuję) tylko częściej do
        > męża albo innych.
        Dzizas, ja też.
        Ale autorefleksja, świadomość tego i próby zwalczania to już bardzo dużo.
    • solejrolia Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 09:14
      Cóż, chyba jednak jestem.
      To idzie pokoleniami, choćby dlatego że jestem podobna do mojej mamy, a ona jest toksyczna dla mnie.
      O ile pewnych rzeczy w stosunku do córki z założenia nie robię, a robiono je mnie , i bardzo staram się nie wpływać na córki decyzję, zwłaszcza w odniesieniu do jej przyszłości, to jednak mam pewne rzeczy wdrukowane, no i charakter bardziej podobny do charakteru mojej mamy niż bym chciała. I jak obserwuje ( tak z dystansu, no i z pomocą forumwink) moja córka buntuje się bardzo podobnie jak buntowałam się ja , ja w jej wieku oczywiście).
      Ale tak naprawdę to wszystko przed nami- zobaczymy co los nam wszystkim przyniesie.
      Bo moja młodość została mocno " ukrzywdzona" przez rzeczy totalnie niezależne od nas, a to one bardzo mocno wpłynęły na relacje z moją mamą, i oby teraz właśnie córki nie dotknęło nic takiego...
    • zosia_1 Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 09:29
      "każdy narcyz, każdy toksyk uważa, że jest całkowicie normalny, a to inni są źli."
      Niestety, wszystko idzie pokoleniowo, więc całkowicie trudno być " nirmalnym" jak się pochodzi " z takiej rodziny". A mam taką ciocia, która już kilka razy powtarzała, że u nas w rodzinie to wszyscy jesteśmy zaburzeni, tylko ona jest inna. Tzn normalna. Taaaaa
      • princesswhitewolf Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 09:44
        Kazdy czlowiek ma jakies problemy. Jakies neurotyczne reakcje, fobie, lęki itd. Nawet jest o tym ksiazka pt Neurotyczna osobowosc naszych czasow. Nie, nie kazdy ma NPD. Jest caly wachlarz typologii zaburzen osobowosci. Wiekszosc ludzi jednak nie klasyfikuje sie na zaburzonych bo tylko ma wzglednie male przesuniecia w kierunku zaburzen.
    • trampki-w-kwiatki Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 09:53
      Ciągle o tym myślę, bo toksykiem była moja babcia. Jej dzieci miały z nią krzyż pański. Mama usilnie pragnie walczyć z tą podłą spuścizną, ale czasem wywija jakiegoś koziołka na tej drodze i jest z nią ciężko. Ale generalnie jest mile całe od tego, co wyczyniała jej matka. A ja się bronię przed tym, żeby być jak moja matka. Patrzę na moje kuzynki i widzę, że z sukcesem pozbyły się śladów babcinej toksyny, więc jest dla mnie nadzieja.
      • wapaha Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 10:01
        trampki-w-kwiatki napisała:

        A ja się bronię przed tym, żeby być jak mo
        > ja matka. Patrzę na moje kuzynki i widzę, że z sukcesem pozbyły się śladów babc
        > inej toksyny, więc jest dla mnie nadzieja.

        Nie ma wink
        Uciekając z jednego wpadniesz w drugie wink - dla dziecka zawsze będziesz rodzicem , innym pokoleniem, siłą rzeczy będą tarcia i pewne zachowania będą odbierane negatywnie, jako toksyczne
        Ja swojemu potomstwu często powtarzam, że ja nie chcę TAKA BYĆ ( (nad)opiekuczna, marudząca ( ciągle przypominam/poprawiam/itd ), sztywna ( czyli trzymająca się zasad ) , że ja jako JA ( koleżanka, przyjaciółka,kochanka ) jestem zupełnie inna- wyluzowana, zabawna, szalona , zbereźna, itd - ale wobec dzieci musze być inna- bo moją rolą jest je wychować i przygotować do życia tak- by umiały sobie w nim poradzić, znały swoją wartość, były samodzielne a zarazem pewne siebie z poczuciem wewnętrznej wartości , spokojem względem zawieruch i wydarzeń życiowych itd. No nie da się tego osiągnąć poprzez takie relacje z dzieckiem jakie się ma np. z przyjaciółką, nie da się być wychowując dziecko i przy nim takim jakim się jest na samotnym luźnym wyjeździe
        Mam pamięć jak słoń- czasem to pomaga a czasem przeszkadza- ale doskonale pamiętam swoje odczucia i reakcje na pewne zachowania dorosłych. W tym również swoje jakieś takie uczucie zażenowania gdy jakiś dorosły zachował się wg mnie nie tak jak trzeba - był narąbany i śpiewał na ulicy zataczając się miedzy ludźmi, dorosłych mówiących żargonem młodzieżowym myślących ze są taaacy fajni ( dzisiaj młodzi nazywaja ich boomerami ) i ich nieśmieszne kawały "suchary" itp
    • cegehana Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 18:06
      Myślę, że nie jestem bo nie otrzymuję takiej informacji zwrotnej od innych osób. Myślę też, że to jest chyba jedyna odpowiedź na pytanie "jak rozpoznać" - brać pod uwagę efekt a nie intencję naszych zachowań.
    • kobietazpolnocy Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 01.08.21, 22:17
      Zostałam wprost nazwana toksyczną przez dwie osoby - obie dość niezrównoważone emocjonalnie i z problematycznymi relacjami z ludzi, więc ten tego...

      Ale wiem, że potrafię być toksyczna - dość dobrze umiem "zgasić" ludzi, wiem, co powiedzieć i jak, by wbić szpileczkę. Teraz to w miarę kontroluję, ale w młodości stosowałam dosyć często, tyle że wtedy traktowałam to jako samoobronę.
        • kobietazpolnocy Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 03.08.21, 22:30
          Haha, dobrze wiedzieć wink

          Ja mam kłopot z tym terminem. Jest zbyt płynne i może chyba znaczyć różne rzeczy dla różnych ludzi. Jak rozróżnić obiektywną toksyczność (rozumianą jako szkodliwość) i subiektywną (rozumianą jako niespełnianie potrzeb innych)?

          Nie ukrywam, dość dobrze wyczuwam słabe punkty ludzi, głównie w realu rzecz jasna. Wiem, gdzie i jak uderzyć. I kiedyś tego istotnie nadużywałam, ale to było właśnie bardziej samoobrona nieadekwatna do ataku, przejaw nadwrażliwości i niedojrzałości, takie bicie na wyrost.
          Teraz, mam nadzieję, kontroluję to lepiej.
          • annaboleyn Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 03.08.21, 22:35
            kobietazpolnocy napisał(a):

            > Haha, dobrze wiedzieć wink
            >
            > Ja mam kłopot z tym terminem. Jest zbyt płynne i może chyba znaczyć różne rzecz
            > y dla różnych ludzi. Jak rozróżnić obiektywną toksyczność (rozumianą jako szkod
            > liwość) i subiektywną (rozumianą jako niespełnianie potrzeb innych)?

            Dla mnie toksyczna osoba to osoba bliska psychopatii lub socjopatii. Chyba najogólniej - jeżeli ktoś nie panuje nad, powiedzmy, swoimi demonami, niszczy nie tylko innych, układy, jakie ma z ludźmi, ale i siebie - to jest toksykiem. Ale nie upieram się przy tej definicji, nie jestem fachowcem smile
            >
            > Nie ukrywam, dość dobrze wyczuwam słabe punkty ludzi, głównie w realu rzecz jas
            > na.

            Duude, ale to też jest inteligencja emocjonalna, a że wykorzystywana niekoniecznie w szlachetnym celu? Nie równa się toksyczności, myślę.
            • kosmos_pierzasty Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 09:19
              Nie, może to być zwykła wredność.

              Zresztą IMO trudno być toksycznym dla obcego dorosłego człowieka. Żeby toksyna działała imo musi być najpierw relacja.

              Np. Udzielanie nieproszonym porad obcym w dość obcesowy sposób podpadałoby prędzej pod chamstwo. Jednak gdy to samo dzieje się w bliskiej rekacji i ziarno pada na podatny grunt, to samo zachowanie może stać się toksyczne lub być jednym z elementów toksycznej relacji.

              A szczycenie się rzekomą umiejętnością wbijania szpil jest zwyczajnie słabe i tyle. Taka osoba sama sobie wystawia świadectwo i nic ponadto. Ani to toksyczne, ani inteligentne. Prędzej śmieszne.
              • aguar Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 09:30
                "Zresztą IMO trudno być toksycznym dla obcego dorosłego człowieka. Żeby toksyna działała imo musi być najpierw relacja."
                Powiedziałabym, że toksyna ma pole do rozwoju tam, gdzie jest zależność. Różnego rodzaju.
              • annaboleyn Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 10:16
                kosmos_pierzasty napisała:

                >
                > A szczycenie się rzekomą umiejętnością wbijania szpil jest zwyczajnie słabe i t
                > yle. Taka osoba sama sobie wystawia świadectwo i nic ponadto. Ani to toksyczne,
                > ani inteligentne. Prędzej śmieszne.

                Ale ona się nie szczyci. Mówi o tym jak o wadzie raczej.
                  • annaboleyn Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 10:34
                    kosmos_pierzasty napisała:

                    > O wadzie? No co Ty 🙂
                    > Wad człowiek stara się pozbyć, tudzież nimi nie epatować bez potrzeby, a nie "k
                    > ontrolować" i używać jak narzędzia.


                    Hm, serio? Ja kawałek: "Ale wiem, że potrafię być toksyczna - dość dobrze umiem "zgasić" ludzi, wiem, co powiedzieć i jak, by wbić szpileczkę. Teraz to w miarę kontroluję, ale w młodości stosowałam dosyć często, tyle że wtedy traktowałam to jako samoobronę" zrozumiałam jak "Kiedyś zdarzało mi się czochrać o dęby publicznie, kiedy byłam zdenerwowana i często odstraszałam tym ludzi, ale teraz jakoś to kontroluję, czasem się otrę o brzózkę w przelocie."
                    • kosmos_pierzasty Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 10:47
                      Chyba nie dojdziemy smile

                      Mnie tam się zapala światełko, jak ktoś jest pewien, że zarzut toksyczności wobec niego jest z całą pewnością wyssany z palca i jednocześnie pozwala sobie oceniać innych z wielkim przekonaniem o swej nieomylności ("osoby niezrównoważone emocjonalnie").
                      Dodatkowo Kobieta twierdzi, że jedynie się broniła czasem w ten sposób... a jej aktywność na forum tego nie potwierdza. Jakby nie było, granice obrony koniecznej zwykle są dyskusyjne smile
                        • kosmos_pierzasty Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 11:07
                          annaboleyn napisała:
                          czy j
                          > a wiem, czy brak samoświadomości może iść w parze z inteligencją emocjonalną, k
                          > tórą u niej widzę?

                          Mnie się wydaje, że próby analizy tej czy innej forumowej postaci w ogóle mijają się z celem. Można się odnosić do konkretnych zachowań, wpisów, ale zdecydowanie nie do osoby, jako takiej.
                          • annaboleyn Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 11:15
                            kosmos_pierzasty napisała:

                            > > tórą u niej widzę?
                            >
                            > Mnie się wydaje, że próby analizy tej czy innej forumowej postaci w ogóle mijaj
                            > ą się z celem. Można się odnosić do konkretnych zachowań, wpisów, ale zdecydowa
                            > nie nie do osoby, jako takiej.

                            Niby tak. Ale to robimy wink
                      • nocnamagia Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 10:58
                        Kosmos, mścisz się za to co ci napisała w innym wątku. Trafiła w sedno. Jesteś przewrażliwiona na swoim punkcie. W przeciwieństwie do kobietyzpolnocy nie masz do siebie dystansu.
                        Zerknij na jeden z punktów końcowych zacytowanej charakterystyki, nie widzisz tam siebie?
                        • kosmos_pierzasty Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 11:05
                          Płyniesz. Mszczę się? Serio? Nie wiem, co czego się odnosisz z tymi punktami, ale jeśli do tego, że usiłowałabym kogoś "zniszczyć" to jednak nonsens.

                          Wierzę, że moje podejście nie wszystkim musi się podobać i mają swoje powody by mi to czy tamto zarzucać. Taka uroda forum. A sam fakt, że czują taką potrzebę jest jakimś tam sygnałem.
                          Jednak ja też mam swoją opinię na ten temat i nie widzę powodu, by jej nie wyrazić.
                          • kosmos_pierzasty Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 11:13
                            Dodatkowo ta lampka, o której wyżej piszę, zapaliła mi się zanim w ogóle założyłam swój wątek. Dlatego zapamiętałam ten wpis. Jednak na tym etapie uznałam, że komentowanie go nie ma sensu. No ale skoro Kobieta pozwala sobie oceniać mnie, nie widzę powodu, bym ja miała się powstrzymywać.
                            • kobietazpolnocy Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 11:46
                              Nie musisz się powstrzymywać. Masz prawo oceniać i oceniaj. Ale istotnie, jak piszą dziewczyny powyżej, uważam moją domniemaną umiejętność wbijania szpil za niebezpieczne narzędzie, które nie zawsze kontrolowałam odpowiednio. Ten właśnie brak kontroli uznaję za wadę.

                              Czuję istotnie, że cię zabolały tamte słowa. I słowa nie zmieniam o przewrażliwieniu, zresztą wypływa to z wielu twoich postów (dość dużo siebie odsłaniasz, znacznie więcej niż ja, nie wiem, czy świadomie) - te pytania, rozmyślania i oczywista dla wszystkich emigracja fizyczna i wewnętrzna, wyglądająca jak ucieczka przed brutalną rzeczywistością. Jeśli to nieprawdziwy obraz, nie wiem, czemu tak cię boli. Jeśli prawdziwy, nie ma w nim znowu aż tak dużo wad, więc też nie powinno cię boleć.

                              (Zupełnie niezłośliwie i by wyjaśnić do końca tamten wątek: odnoszę wrażenie, że wiele twoich rozmyślań ma związek z trudną relacją z matką i usilnie próbujesz to rozgryźć. I jednocześnie wydaje mi się, że doszłaś do ściany - nie wiem, czy jest jakikolwiek poradnik bądź książka, która mogłaby ci powiedzieć więcej niż to, co wyczytałaś i wymyśliłaś do tej pory. Twoje niedawne pytania wyglądają IMO jak kręcenie się w kółko. Może czas przejść do nowego etapu? )
                              • kosmos_pierzasty Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 12:24
                                Potraktuję tę wypowiedź jak zwykłą nieproszoną radę i zakończmy ten temat.
                                Czerpiesz satysfakcję z naskakiwnia na innych? Twoja sprawa. I nie myślę tu o powyższym wpisie, za którym od biedy można przyjąć, że stoją dobre intencje, ale o zwykłych prymitywnych złośliwościach w innym miejscu. Być może akurat z jakiegoś powodu nie zapanowałaś nad sobą, o czym sama wspominasz, że Ci się zdarza(ło) . W sumie - ludzkie. Miłego dnia!
    • yuka12 Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 03.08.21, 11:43
      Ależ ja jestem samokrytyczna. Toksyczna czasami pewnie też 😁. Zdaję sobie sprawę że swojej nieidealności. Przynajmniej dzieci będą mogły mnie zgodnie obgadywać 😂. I znajomi oraz mniej znajomi też 🤣.
      Oraz rodzina.
      Life 😀.
    • savignonblanc Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 09:47
      Bywam.
      Ale nie znoszę knucia za plecami, snucia intryg, niedopowiedzen i krętactwa.
      Niewiele osób ucięło ze mną kontakt. Natomiast mi się zdarzało i zdarza coraz częściej. I myśle, ze w najbliższym czasie tendencja będzie wzrostowa aż do momentu kiedy usune cały syf z mojego otoczenia.
    • hadron-plus Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 09:58
      Zobaczyłaem (ae=jestem bytem bezpłciowym, raz w formie kobiety, raz mężczyzny w zależności od odczuć), zobaczyłam wątek i też mnie zainteresowało pytanie. Z internetu kopiuje opis osoby toksycznej:
      Jak zachowują się toksyczni ludzie?
      Pierwszą rzeczą jest dowiedzieć się, kiedy mamy do czynienia z toksyczną osobą. Toksyczni ludzie

      są transgresyjne i wkraczające. Ignorują Twoją prywatność i robią rzeczy bez wyrzutów sumienia i bez żadnej podstawy prawnej.
      Nie mają poczucia winy i nie są w stanie przyznać się do błędów.
      liczą się z twoimi uczuciami i potrzebami tylko wtedy, gdy jest to dla nich korzystne.
      wywoływać kłótnie z powodu banałów, choć sprawę można by łatwo wyjaśnić krótką rozmową.
      mają przesadną postawę roszczeniową, nie oferując nic odpowiedniego w zamian.
      są zazdrośni i zawistni o wszystko, co jest dla ciebie dobre i co czyni cię szczęśliwym.
      mają zawsze rację, są nierozsądni, nienauczeni i ignorują nawet ramy i wymagania prawne.
      kłamią, manipulują i zniekształcają fakty w celu przeforsowania własnych interesów, bez względu na to, czy ma to sens, czy nie.
      Zaplątać cię w sieć zarzutów, kłamstw, poczucia winy, marudzenia, użalania się nad sobą, szantażu i oskarżeń tylko po to, by ukryć własną nieadekwatność.
      Wywierają na ciebie emocjonalną presję i sugerują, że to ty jesteś winny i karzą cię za twoje postrzegane złe postępowanie.
      Są niezwykle wrażliwe na krytykę. Jeśli trafisz w ich bolący punkt, staniesz się ich osobistym wrogiem. Rozpoczyna się kurs unicestwiania.
      są uzależnieni od zewnętrznego uznania.
      podnoszą swoją wartość poprzez ciągłe wspominanie, że znają rzekomo ważnych ludzi.
      obiecują rzeczy, które nigdy się nie wydarzą, tylko po to, by cię z nimi związać. Ale tylko tak długo, jak jesteś dla nich użyteczny.
      • savignonblanc Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 10:20
        hadron-plus napisała:


        > są transgresyjne i wkraczające. Ignorują Twoją prywatność i robią rzeczy bez wy
        > rzutów sumienia i bez żadnej podstawy prawnej.

        Odhaczone

        > Nie mają poczucia winy i nie są w stanie przyznać się do błędów.

        Odhaczone

        > liczą się z twoimi uczuciami i potrzebami tylko wtedy, gdy jest to dla nich kor
        > zystne.

        Czyli np kiedy mogą dzięki mnie wkręcić się w towarzystwo i użyć złotej łopaty?..

        > wywoływać kłótnie z powodu banałów, choć sprawę można by łatwo wyjaśnić krótką
        > rozmową.

        😂 czasem nie ma czego wyjaśniać i krótkie: nie życzę sobie - powinno wystarczyć.

        >są transgresyjne i wkraczające. Ignorują Twoją prywatność i robią rzeczy bez wyrzutów sumienia

        O tak… zgadzam się!

        > mają przesadną postawę roszczeniową, nie oferując nic odpowiedniego w zamian

        Tylko wg czyich oczekiwań czy norm? Bo to co dla jednego jest postawa roszczeniowa, dla drugiej osoby może być po prostu egzekwowaniem pewnych deklaracji i postanowień…

        > są zazdrośni i zawistni o wszystko, co jest dla ciebie dobre i co czyni cię szc
        > zęśliwym.

        Znowu: czyli ze ktoś z zewnątrz ma lepiej wiedzieć co jest dla mnie dobre?

        > mają zawsze rację, są nierozsądni, nienauczeni i ignorują nawet ramy i wymagani
        > a prawne.

        Np. Studiują 6 rok z rzędu pierwszy rok?…

        > kłamią, manipulują i zniekształcają fakty w celu przeforsowania własnych intere
        > sów, bez względu na to, czy ma to sens, czy nie.

        Ooo… czyli wymyślają intrygi i sztucznie generują i podsycają problemy, żeby być w centrum zainteresowania i być potrzebnym do pocieszania?…

        > Zaplątać cię w sieć zarzutów, kłamstw, poczucia winy, marudzenia, użalania się
        > nad sobą, szantażu i oskarżeń tylko po to, by ukryć własną nieadekwatność.

        No z takim hardcorem miałam styczność tylko raz lata temu. Poskutkowało zgłoszenie na policji..

        > Wywierają na ciebie emocjonalną presję i sugerują, że to ty jesteś winny i karz
        > ą cię za twoje postrzegane złe postępowanie.

        > Są niezwykle wrażliwe na krytykę. Jeśli trafisz w ich bolący punkt, staniesz si
        > ę ich osobistym wrogiem. Rozpoczyna się kurs unicestwiania.

        Wystarczy się odciąć 💁‍♀️

        > są uzależnieni od zewnętrznego uznania.
        > podnoszą swoją wartość poprzez ciągłe wspominanie, że znają rzekomo ważnych lud
        > zi.

        O znam taką jedną osobę (z kimzesz to ona nie robiła interesów…)

        > obiecują rzeczy, które nigdy się nie wydarzą, tylko po to, by cię z nimi związa
        > ć. Ale tylko tak długo, jak jesteś dla nich użyteczny.

        Albo tylko po to, żeby jej dać święty spokój lub dlatego, ze nie lubi być niemiła.
        • hadron-plus Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 10:28
          Dobrze że ktoś przeczytał basic definicyjny, by nie otwierać łomem otwartych okiennic. Co z nim zrobi z pożytkiem dla siebie i innych, jak napisałeaś, zależy już od samego zainteresowanego.
          Odcięcie się nie oznacza przyzwolenia. A już na pewno nie przyzwolenia na łamanie prawa. Tak zwany imperatyw wewnętrzny nie pozwala. A dopóki imperatyw wewnętrzny nie pozwala, dopóty będą podejmowane działania z nim zgodne.
          • savignonblanc Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 10:35
            Absolutnie się zgadzam z tym, ze odcięcie nie oznacza przyzwolenia. Wręcz przeciwnie. Odcięcie wskazuje na to, że nie zgadzamy się dłużej na pewne zachowania czy choćby nie akceptujemy danego człowieka i nie mamy zamiaru mieć z nim kontaktu.
            Niektórym niestety z uwagi na dużą wrażliwość z trudem to przychodzi i starają się być wyrozumiałym i taktownym.

            Ps. Klasę człowieka widać najbardziej po tym jak kończy… niektórzy się wtedy pieknie demaskują
      • hadron-plus Re: Ematko, czy jesteś toksyczna? 04.08.21, 10:34
        I tu jeszcze dla lepszego rozumienia:
        Poradnictwo introwizyjne jest instruktażem samoregulacji psychicznej w przypadku konfliktów wewnętrznych.

        Konflikty wewnętrzne wynikają z zakładanego naruszenia koncepcji celu. Istnieje obawa, że wydarzy się coś, co nie powinno się wydarzyć lub że nie wydarzy się coś, co absolutnie musi się wydarzyć. Zarówno wewnętrzna myśl, że stanie się coś złego, jak i docelowa myśl, że to nie może się wydarzyć, są podbudowane silnymi emocjami, pobudzeniem, objawami fizycznymi, obrazami lub dźwiękami. To daje im wysoką zawartość walencji i są one traktowane priorytetowo przez podświadomość i stale powracają w świadomości. W wyniku tego myśli te są w stanie stłumić racjonalne i realistyczne myśli. Silne emocje towarzyszące wewnętrznym konfliktom zajmują miejsce w pamięci roboczej, dlatego rozwiązywanie zadań umysłowych staje się coraz trudniejsze. W miarę postępu wewnętrznego konfliktu może to prowadzić do widzenia tunelowego i ataków paniki.

        W poradnictwie introwizyjnym identyfikuje się myśli leżące u podstaw konfliktu wewnętrznego, pożądane idee oraz związane z nimi emocje, pobudzenia itp. Poprzez szeroko zakrojoną uwagę i przekształcenie postrzeganej (często nieświadomej) pewności, że stanie się coś złego, w możliwość, silne emocje, pobudzenia itp. zostają odłączone od myśli i pożądanych wyobrażeń. W ten sposób rozwiązuje się wewnętrzny konflikt. Myśl o złych rzeczach, które mogłyby się wydarzyć, traci swoją grozę. Podświadomość nie umieszcza już myśli o złej rzeczy preferencyjnie w świadomości z powodu niższej wartości. To uwalnia klienta od tego automatyzmu.

        Radzenie sobie z wewnętrznymi konfliktami
        Introwizja pomaga w rozwiązaniu wewnętrznych konfliktów i uzyskaniu spokoju w związku z trudną sytuacją.

        Konfliktami wewnętrznymi nazywamy wszystkie stany, w których mamy poczucie pilności i niepokoju, ale także "deskę przed głową" lub "widzenie tunelowe" i wiecznie krążące myśli. Może to prowadzić do ataków paniki i problemów z krążeniem, np. strachu przed lataniem, przemawianiem i egzaminami. Konflikty wewnętrzne ujawniają się tak samo, czasem subtelnie, w relacjach międzyludzkich i w związku z traumatycznymi przeżyciami.

        Wewnętrzny konflikt zawsze powstaje gdy myślimy o sytuacji i myśl powstaje że coś no iść tak jak chcielibyśmy lub jak właściwie był realistyczny. Nawet jeśli myśl o tym, że coś złego się wydarzy, często nie ma żadnych realistycznych podstaw, myśli te nie mogą być po prostu wymazane i często wiążą się z silnymi emocjami (zwykle stresem). Emocje te mogą nas tak obciążać, że nie wykorzystujemy w pełni swoich możliwości w danej sytuacji, np. podczas egzaminów, wystąpień czy negocjacji, a także tracimy niezbędny spokój i suwerenność w skomplikowanych sytuacjach interpersonalnych.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka