Dodaj do ulubionych

Małżeństwo - wypaliło się.

01.08.21, 18:58
W sumie to: nie miało co się wypalać, bo od początku niezbyt udane.
Dziecko ma 11 lat. W małżeństwie od 2017. W związku od 2004.
Jeszcze przed narodzinami dziecka w miarę ok. Potem - równia pochyła. Chcemy pociągnąć to jeszcze jakieś 3, 4 lata - córka nie chce słyszeć o rozwodzie, itp. Nie ma kłótni ale nie ma miłości. Współlokatorzy, tacy jesteśmy.
Nic nas nie łączy oprócz dziecka. Jak tu wytrzymać te parę lat? Zająć się pracą?
Jestem samotna w związku, którego w sumie nie ma.
PS to był mój pierwszy facet, z którym powinnam pożegnać się po 2, 3 latach smile
On pewnie też czuje się wy....ny .

Obserwuj wątek
    • januszekxxl Re: Małżeństwo - wypaliło się. 01.08.21, 19:02
      serrano.czili napisała:
      > Dziecko ma 11 lat. W małżeństwie od 2017. W związku od 2004.
      > Jeszcze przed narodzinami dziecka w miarę ok. Potem - równia pochyła.

      Czyli dziecko się urodziło w 2010. Potem równia pochyła.
      To po kiego grzyba zawieraliście małżeństwo w 2017 roku?
    • kokokoko_euro_spoko Re: Małżeństwo - wypaliło się. 01.08.21, 19:04
      Obawiam się, że to nie będzie 2, 3 lata. Szesnastolatek czy siedemnastolatek może tak samo źle to znosić. Tak, że zmień perspektywę czasową.
      Ale dobrze, że to widzicie. Miliony małżeństw godzą się z takim stanem, on ją olewa, a ona podbieta mu kasę z portfela. I tak do późnej starości.
    • 3-mamuska Re: Małżeństwo - wypaliło się. 01.08.21, 19:49
      Po co ? I co ma córka do decyzji o rozwodzie? zrzucacie na nią wielka odpowiedzialność.
      3-4 kata to dużo na ograniczę siebie i być może danie sobie szansy na nowe życie lub kolejny związek. Tylko głupota wami kieruje.
    • nowaktola78 Re: Małżeństwo - wypaliło się. 01.08.21, 21:30
      Jeśli 11 latka usłyszała ze chcecie się rozwieść już jej zrobiliście niezły rozpierdziel w głowie. To że nie porusza temtu nie znaczy że jest głupia, że nie czuje co się między Wami dzieje.

      Proponowałabym z dzieckiem jiz teraz do psychologa się wybrać
    • koronka2012 Re: Małżeństwo - wypaliło się. 01.08.21, 21:45
      Niezałatwione sprawy się mszczą. Której z was zacznie układać sobie życie na boku i wcześniej czy później będzie chciało zacząć żyć normalnie. Zbyt duże ryzyko że wtedy dojdzie do jatki. Nie wierzę że zdrowi dorośli ludzie wyrzekną się seksu, bliskości, zrozumienia…

      Jesteście na najlepszej drodze żeby zniszczyć dzieciakowi dzieciństwo i nie tylko. Rodzice mojej koleżanki zrobili tak jak wy - W rezultacie ona uciekła do innego kraju i odcięła sie na tyle, nie wiedziała nawet że ojciec po śmierci matki poszedł do domu opieki.
    • katriel Re: Małżeństwo - wypaliło się. 01.08.21, 22:04
      Oczywiście, że córka nie chce słyszeć o rozwodzie. Rozwód rodziców jest traumą dla dziecka, praktycznie zawsze, nie ma się co oszukiwać.
      Tylko że... trwanie w takim bagnie, w jakim wy tkwicie - w małżeństwie, które nie istnieje, które umarło i gnije - też jest traumą dla dziecka.

      Można - i może mieć sens - ze względu na dziecko podjąć próbę ratowania związku, który na pierwszy rzut oka wydaje się nie do uratowania. Aktywną próbę, z terapeutą, z konkretnym programem naprawczym. Szanse powodzenia niewielkie, ale niezerowe.
      Można się rozstać, ale po rozstaniu świadomie zrezygnować z kolejnych związków również ze względu na dziecko, żeby role ojca i matki pozostały stabilnie obsadzone.
      Ale nie ma sensu próbować "ze względu na dziecko" konserwować zgnilizny. Z jakim wzorcem związku ma twoja córka wchodzić w dorosłość?
    • zielonyjeziorak Re: Małżeństwo - wypaliło się. 01.08.21, 22:06
      Moje dzieci miały 7 i 9 lat, kiedy powiedzieliśmy im wspólnie o rozwodzie. Tak, były bardzo smutne, płakały. Chyba żadne dziecko w tym wieku, jak usłyszy o rozwodzie, to nie mówi: ok, rozumiem. A jednak ludzie się rozwodzą i wcale (wbrew wpisom niektórych) nie musi to być dla dzieci traumą. Moje dzieci od tej pierwszej rozmowy spokojnie, etapami przyzwyczajalismy do nowej sytuacji: najpierw mieszkanie w oddzielnych pokojach i oddzielna opieka nad nimi, potem opieka gniazdowa tzn tydzień ja byłam w naszym starym mieszkaniu, tydzień ex, w końcu wyprowadzka i standardowa opieka naprzemiennna, dzieci tylko szkolny plecak przenoszą co tydzień, pozostałe rzeczy mają w komplecie i każdego z nas. Zawsze z szacunkiem wypowiadam się na temat ex, jak dzieci mają ochotę, wspominamy wspólny czas, oglądamy zdjęcia. Nigdy od tamtej pierwszej rozmowy nie płakały z powodu naszego rozstania, chociaz na początku dużo było pytań, rozmów, wątpliwości, jak to będzie. Minęło 5 lat, nawet moi rodzice, którzy byli bardzo przeciwni rozwodowi, a jeszcze bardziej opiece naprzemiennej, stwierdzają, że nie widać, żeby jakoś się to na nich odbiło.

      Zrobiliście duży błąd, że dziecko usłyszało waszą rozmowę na taki temat. Ale to tylko dowodzi, że mieszkanie razem ze względu na dziecko jest bez sensu - usłyszało to, słyszy, widzi i czuje wiele innych rzeczy i uczy się takiego modelu „związku”, krzywdzicie je. I wiele przykładów pokazuje, że kiedy rodzice się rozwodzą, jak takie dzieci osiągną pełnoletniość, to dzieci bynajmniej nie są im wdzięczne, tylko mają do nich słuszne pretensje albo obwiniają się, że ze względu na nich rodzice sobie życie zniszczyli.
    • umi Re: Małżeństwo - wypaliło się. 01.08.21, 22:51
      Jesli i tak to ciagneicie, to moze pociagnijcie porzadnie? I tak Wam wszystko jedno. Zakladajac, ze jestescie w pelni wladz umyslowych, poczytalni i dorosli, raczej robicie to co chcecie z waznych dla siebie powodow. Skoro juz zdecydowaliscie trwac te 3-4 lata, nie mozecie potrwac porzadnie? Zorganizowac sobie wspolne aktywnosci, rozmawiac, zwyczajnie sie zaprzyjaznic? Calkiem siebie wzajemnie i tak nie przekreslicie, dzieciak zawsze bedzie jakos laczyl. Skoro romantyczny uklad nie wyszedl, to moze chociaz popracujcie nad przyjaznia? Przyda sie potem zeby sie nie zabijac i miec jakas zdrowa relacje z drugim rodzicem. Dla dzieciaka - zeby nie patrzyl na martwa czy falszywa relacje, i dla siebie - psychika za to podziekuje. Tylko z glowa jakos, zeby nie bylo tak, ze jedno sie zaangazuje jednak, a drugie nadal nie.
      • taniarada Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 00:02
        umi napisała:

        > Jesli i tak to ciagneicie, to moze pociagnijcie porzadnie? I tak Wam wszystko j
        > edno. Zakladajac, ze jestescie w pelni wladz umyslowych, poczytalni i dorosli,
        > raczej robicie to co chcecie z waznych dla siebie powodow. Skoro juz zdecydowal
        > iscie trwac te 3-4 lata, nie mozecie potrwac porzadnie? Zorganizowac sobie wspo
        > lne aktywnosci, rozmawiac, zwyczajnie sie zaprzyjaznic? Calkiem siebie wzajemni
        > e i tak nie przekreslicie, dzieciak zawsze bedzie jakos laczyl. Skoro romantycz
        > ny uklad nie wyszedl, to moze chociaz popracujcie nad przyjaznia? Przyda sie po
        > tem zeby sie nie zabijac i miec jakas zdrowa relacje z drugim rodzicem. Dla dzi
        > eciaka - zeby nie patrzyl na martwa czy falszywa relacje, i dla siebie - psychi
        > ka za to podziekuje. Tylko z glowa jakos, zeby nie bylo tak, ze jedno sie zaang
        > azuje jednak, a drugie nadal nie.
        Rady ciotki klotki .Co ma ciągnąć i się zaprzyjaźnić z kim .To już się wypaliło.Kobieta wyraźnie się boi bo ją facet zdominował .
      • taka-sobie-mysz Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 07:28
        Umi, chyba nigdy nie byłaś w takim związku, prawda? To nie jest związek, gdzie ludzie nadal się przyjaźnią mimo wypalenia się uczucia.

        Nie sposób zorganizować sobie wspólnie aktywności z kimś, kto cię wkurza swoją obecnością, z kimś, kto nadaje na zupełnie innych falach, z kimś, kto ma zupełnie inne zainteresowania. Z kimś,z kim może pół godziny temu znowu się o cos pokłóciłas.

        • taniarada Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 08:22
          taka-sobie-mysz napisała:

          > Umi, chyba nigdy nie byłaś w takim związku, prawda? To nie jest związek, gdzie
          > ludzie nadal się przyjaźnią mimo wypalenia się uczucia.
          >
          > Nie sposób zorganizować sobie wspólnie aktywności z kimś, kto cię wkurza swoją
          > obecnością, z kimś, kto nadaje na zupełnie innych falach, z kimś, kto ma zupełn
          > ie inne zainteresowania. Z kimś,z kim może pół godziny temu znowu się o cos pok
          > łóciłas.
          >
          Dzięki Ci pani .Chciałem to powiedzieć ,ale nie umiałem się wysłowić .Lepsza będzie przyjażń na odległość .I tyle .O dziecko tylko zadbać i kontakty z nim .
        • umi Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 15:04
          Nie bylam, ale w starterze jest jak przetrzymac ten czas, nie jak sie rozwiesc. Wiec podalam sposob najlepszy na przetrzymanie, moim zdaniem. W razie gdyby autorka jednak byla pewna tego, na cos ie zdecydowala. Reszta o rozwodzie napisala juz, jak bedzie chciala, to wykorzysta. A jak nie, to chyba lepiej, zeby sobie z siebie calkiem nie zrobili wrogow.
        • taniarada Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 13:12
          magdallenac napisała:

          > umi napisała:
          >
          > > Zorganizowac sobie wspo
          > > lne aktywnosci, rozmawiac, zwyczajnie sie zaprzyjaznic?
          >
          > Hahaha, juz sobie wyobrazam przyjazn z kims kto mnie wk🤬rwia samym faktem, ze
          > oddycha i sposobem w jaki przelyka sline.
          Nie zapomnij o mlaskaniu i pociąganiu nosem Magdalen.
          • maly_fiolek Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 11:03
            > Chcacym wychodza.
            Potwierdzam, trzeba dbac o potrzeby partnera oraz patrzeć na wszystkie plusy które nam związek dał, aby te plusy przesłoniły nam minusy. Ja uśmiecham się zawsze na myśl o wycieczkach w góry i całonocnych imprezach z moim mężem. I to jak się opiekował gdy byłam chora i dodawał odwagi abym zrobiła krok i zmieniła pracę.
            To jest pomocne zwłaszcza jak mam dni że nic mi się nie chce, czuję wypalenie albo debilną karuzelę myśli że zmarnowałam życie i nie zostanę już nikim naprawdę ważnym ....
              • maly_fiolek Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 12:46
                > O ile są jakiekolwiek plusy...
                Zwykle są, tylko my ich nie dostrzegamy bo uznajemy je za oczywistość. Niestety.
                Z treści nie wynika żeby do związku wkradła się nienawiść - taka że nie można patrzeć na drugiego człowieka. To dobrze.
                • daniela34 Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 12:50
                  maly_fiolek napisała:


                  > Zwykle są, tylko my ich nie dostrzegamy

                  Skoro osoba najbardziej zainteresowana nie widzi tych plusów to ich nie ma. Dla niej nie istnieją. A tylko jej zdanie się liczy a nie zdanie otoczenia. Inaczej to takie klasyczne: "Czego ty chcesz? Nie pije, nie bije, pensję przynosi. Taki dobry mąż." Tak to można z niepijącym, nieagresywnym, osiągającym dochód współlokatorem zamieszkać.

                  > Z treści nie wynika żeby do związku wkradła się nienawiść - taka że nie można p
                  > atrzeć na drugiego człowieka.

                  Nienawiść nie. Jeszcze nie. Ale jeśli bohaterka historii pisze, że związek powinien się skończyć po 2-3 latach to jest jasne, że tych plusów już od dawna nie ma. Nawet jeśli kiedyś były.
                  • maly_fiolek Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 12:59
                    > Skoro osoba najbardziej zainteresowana nie widzi tych plusów to ich nie ma. Dla niej nie istnieją.
                    Może i nie istnieją. Nie znam sytuacji.
                    Warto przejść się do dobrej poradni małżeńskiej, oni mogą pokazać plusy i minusy związku i rozstania.
                    Albo rozstać się na 1 miesiąc - bez telefonów i kontaktu.
                    Wtedy człowiek jest w stanie zauważyć te plusy i minusy i zdecydować.
          • taniarada To jest ten patent na życie 02.08.21, 07:01
            engine8 napisał(a):

            > Odpowiedzialnym i kochajacym (co znaczy gotowym wiecej dawac niz oczekiwac) zaw
            > sze wychodza.
            Ile można dawać jak w moim przypadku oziebłej kobiecie .Jak patrzeć na siebie nie mogą .To do założycielki wątku .Nie ma idealnych rad .Po co się męczyć w tym związku i czekać na cud .
          • trampki-w-kwiatki Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 09:35
            Tak, tak. Oczywiście.
            A potem się dziwimy, że odpowiedzialne i kochające osoby wpadają w ciężką depresję, bo nie mogą poradzić sobie z poczuciem porażki w związku z rozwodem, no bo przecież "odpowiedzialnym i kochającym ZAWSZE związki wychodzą".
            Nie, nie zawsze. Czasem związek roztrzaska się na przykład o drugą osobę. Albo o okoliczności życiowe, kompletnie od nas niezależne (np. choroba). I dupa.
            • taniarada Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 13:08
              trampki-w-kwiatki napisała:

              > Tak, tak. Oczywiście.
              > A potem się dziwimy, że odpowiedzialne i kochające osoby wpadają w ciężką depre
              > sję, bo nie mogą poradzić sobie z poczuciem porażki w związku z rozwodem, no bo
              > przecież "odpowiedzialnym i kochającym ZAWSZE związki wychodzą".
              > Nie, nie zawsze. Czasem związek roztrzaska się na przykład o drugą osobę. Albo
              > o okoliczności życiowe, kompletnie od nas niezależne (np. choroba). I dupa.
              W depresję wpadają będąc w tym związku .Nic z tego pojąć nie możesz .Raz się uwolnić i znaleźć kogoś kto będzie kochał nad życie .Są jeszcze takie osoby.
          • hanusinamama Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 10:49
            Och tak. W takim związku żyli moi dziadkowie, nie rozwiedli się nawet po wyjsciu dzieci z domu bo rozwód to grzech i wstyd w rodzinie. W efekcie zawsze słysząłam jak sobie dogryzają, wstyd mi było iśc z koleżanka do babci- takimi inwektywami się ci ludzie obrzucali. jedno drugie w szklance wody by utopiło...jednocześnie z piesnią na ustach "odpowiedzialny katolicy się nie rozwodzą". Podobny model powieliła moja mama, też pod sztandarem "ludzie odpwoedzialni sie nie rozwodzą" oraz"przed bogiem przysięgałam".
      • taniarada Re: Małżeństwo - wypaliło się. 01.08.21, 23:53
        malgosiagosia napisała:

        > Ja tego nie rozumiem. Ludzie sa ze soba tyle lat, maja dziecko i sie nie kochaj
        > a. Moze leniwi sa?
        >
        Wypaleni.Co ma do tego leniwość ? W małżeństwo to sztuka kompromisów ..Kobieta zajmuje się dzieckiem ,facet pracuje.Jak nie mówią każdego dnia słów miłości to się rozpada.
        • engine8 Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 04:46
          Nie takie wazne co mowia ale co robia i jak postepuja...
          Co znaczy "wypaleni"?
          To tak jakby do ogniska wlozyc dwa kawalki drewna i oczekiwac ze sie bedziecpalic przez 50 lat bez dokladania? I jak gasnie na drugi dzien to sie mowi "O wypalilo sie".
          Moje sie jakos nie wypalilo przez kilkadziesiat lat i pali sie mocniej niz kiedykolwiek pommo ze ni emowi zonie codzinnie "kocham cie" ...To nie slowa czyny sa wazne.
          • taniarada Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 06:18
            engine8 napisał(a):

            > Nie takie wazne co mowia ale co robia i jak postepuja...
            > Co znaczy "wypaleni"?
            > To tak jakby do ogniska wlozyc dwa kawalki drewna i oczekiwac ze sie bedziecpal
            > ic przez 50 lat bez dokladania? I jak gasnie na drugi dzien to sie mowi "O wy
            > palilo sie".
            > Moje sie jakos nie wypalilo przez kilkadziesiat lat i pali sie mocniej niz kied
            > ykolwiek pommo ze ni emowi zonie codzinnie "kocham cie" ...To nie slowa czyny s
            > a wazne.
            Nie jest ważne dostrzeganie kobiety każdego dnia.Kupowanie jej kwiatów.I śniadanie do łóżka .Co ty gadasz .Już kiedyś o tym pisałem .Choć nie jestem też alfą i omegą bo moje małżeństwo się rozleciało .Ale powód był inny.I dalej jesteśmy w przyjażni .
          • trampki-w-kwiatki Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 09:38
            Masz farta, fajnie. Jednak sądząc po statystykach rozwodów większość ludzi takiego farta nie ma. Co z tego, że jedna osoba pracuje nad związkiem, gdy po drugiej stronie natrafia na beton. Co jeśli obydwoje na przestrzeni tych kilkunastu czy kilkudziesięciu lat zmienią się tak bardzo, że w efekcie staną się kompletnie obcymi ludźmi? Tobie się nie wypaliło, setkom tysięcy ludzi się wypala. Nie ma co obarczać ich za to winą. Stało się. Teraz należy posprzątać popioły i żyć dalej.
            • taka-sobie-mysz Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 10:56
              Mnie to trochę bawi, gdy czytam jak ktoś jest świecie przekonany, że gdyby się starać i dbać o związek cały czas, to wszystko by było cudownie. A związek się składa z 2 osób i gdy ta druga osoba ma w nosie starania, a wszelkie próby naprawy związku olewa, to nic więcej się nie zrobi.
              • engine8 Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 17:48
                I to przychodzi nagle?
                Mieszkasz z kims 15 lat i nie widzisz ?
                O . tak dobrze zarlo i naraz zdechlo?
                A moze widzisz ale nie reagujesz liczac na to ze sie samo naprawi?

                K do pieca trzeba dokladac i popiol czyscic czesto bo inaczej ognisko zgasnie?

                Dlatego jest okres "narzeczenstwa" i sa tacy co to na probe mieszkaja 15 lat a potem sie zenia i po paru latach sie rozwodza - bo sie naraz "wypalilo"?
                A czy tam sie wogole kiedys palilo?
                • taniarada Ty emeryt 02.08.21, 21:03
                  engine8 napisał(a):

                  > I to przychodzi nagle?
                  > Mieszkasz z kims 15 lat i nie widzisz ?
                  > O . tak dobrze zarlo i naraz zdechlo?
                  > A moze widzisz ale nie reagujesz liczac na to ze sie samo naprawi?
                  >
                  > K do pieca trzeba dokladac i popiol czyscic czesto bo inaczej ognisko zgasnie?
                  >
                  > Dlatego jest okres "narzeczenstwa" i sa tacy co to na probe mieszkaja 15 lat a
                  > potem sie zenia i po paru latach sie rozwodza - bo sie naraz "wypalilo"?
                  > A czy tam sie wogole kiedys palilo?
                  Idź no zobacz .Bo cię tam na forum szukają.Co tu udajesz kobietę.
    • waleria_s Re: Małżeństwo - wypaliło się. 01.08.21, 23:57
      Dziecko nie ma nic do gadania w temacie rozwodu, bo to nie ono będzie się męczyć z poczuciem zmarnowanego życia na starość. Za 8-10 lat pewnie i tak zechce opuścić dom, a im bardziej zabrniesz, tym są mniejsze szanse, że zdecydujesz się na rozwód po 50. Takie jest moje zdanie. Przerwijcie to, nie da się żyć jak robot bez uczuć. Będziecie w sobie budzić wzajemną niechęć, może nawet wstręt, mogą się pojawić karczemne awantury, zdrady na boku. Dla dorastającego dziecka obraz sto razy gorszy (i dający fatalne wzorce) od obrazu rodziców po rozwodzie.
      • taniarada Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 00:16
        waleria_s napisał(a):

        > Dziecko nie ma nic do gadania w temacie rozwodu, bo to nie ono będzie się męczy
        > ć z poczuciem zmarnowanego życia na starość. Za 8-10 lat pewnie i tak zechce op
        > uścić dom, a im bardziej zabrniesz, tym są mniejsze szanse, że zdecydujesz się
        > na rozwód po 50. Takie jest moje zdanie. Przerwijcie to, nie da się żyć jak rob
        > ot bez uczuć. Będziecie w sobie budzić wzajemną niechęć, może nawet wstręt, mog
        > ą się pojawić karczemne awantury, zdrady na boku. Dla dorastającego dziecka obr
        > az sto razy gorszy (i dający fatalne wzorce) od obrazu rodziców po rozwodzie.
        Ja pier.Niech ona to przerwie.Znajdzie pracę .Tylko się boi bidula.Tak piszesz jak by tu była z facetem.A jej się rzygać chce na jego widok i na resztę samców.
    • engine8 Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 04:36
      Ty powiadasz ze bylas "w zwiazku" od 2004 i mialas dziecko w 2010 a po urodzeniu ktorego rownia pochyla przez wiele lat ale w 2017 jednak zdecydowalas sie na malzenstwo widzac co sie dzieje?
      Gdzie ty masz K rozum - jesli wogole masz? Bo na pewno zdrowego rozsadku ani krzty.

      • taniarada Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 06:20
        engine8 napisał(a):

        > Ty powiadasz ze bylas "w zwiazku" od 2004 i mialas dziecko w 2010 a po urodzeni
        > u ktorego rownia pochyla przez wiele lat ale w 2017 jednak zdecydowalas sie na
        > malzenstwo widzac co sie dzieje?
        > Gdzie ty masz K rozum - jesli wogole masz? Bo na pewno zdrowego rozsadku ani kr
        > zty.
        >
        Ma bo nie može patrzeć na faceta.Rozumiesz to.
        • engine8 Re: Małżeństwo - wypaliło się. 02.08.21, 17:54
          A dlaczego?
          A przed tem mogla?
          To on sie zmienil czy ona?
          Dlaczego z nim byla , urodzila dziecko a newet za maz wyszla?
          Byl wtedy dobry a teraz juz nie?
          Widzialy galy co braly?

          Nieodpowiedzialna i niedojrzla osoba do zwiazku i rodziny.
          • taniarada Te emeryt 02.08.21, 21:06
            engine8 napisał(a):

            > A dlaczego?
            > A przed tem mogla?
            > To on sie zmienil czy ona?
            > Dlaczego z nim byla , urodzila dziecko a newet za maz wyszla?
            > Byl wtedy dobry a teraz juz nie?
            > Widzialy galy co braly?
            >
            > Nieodpowiedzialna i niedojrzla osoba do zwiazku i rodziny.
            Idź na swoje forum bo cię szukają.I nie udawaj tu kobiety.Spadaj.
            • engine8 Re: Te emeryt 03.08.21, 01:53
              Jakbys byla madrzejsza to zamiast emeryta ktory ci prawede w oczy mowi, wyganiac mogalbys sie od niego czegos nauczyc?

              Probuje glupicom cos przypomniec i zwrocic uwage na rzeczy istotne ale widze ze ematki to specyficzne srodowisko.. Najgorsze ze wiel z nich ma i wychwuje dzieci..
              • taniarada Re: Te emeryt 03.08.21, 05:18
                engine8 napisał(a):

                > Jakbys byla madrzejsza to zamiast emeryta ktory ci prawede w oczy mowi, wygani
                > ac mogalbys sie od niego czegos nauczyc?
                >
                > Probuje glupicom cos przypomniec i zwrocic uwage na rzeczy istotne ale widze z
                > e ematki to specyficzne srodowisko.. Najgorsze ze wiel z nich ma i wychwuje d
                > zieci..
                Nie przepadam za męskim towarzystwem.Mam ich na codzień w pracy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka