Dodaj do ulubionych

Czytelniczo i tudorowo

02.08.21, 17:49
Lapiac sie za te cromwellowska trylogie - jeszcze raz dzieki ! - zlapalam przy okazji Anne Boleyn niejakiej Erickson Carolly i siedze oslupiala. Autorka ma na sumieniu cztery biografie dotyczace tego okresu, ksiazka solidnie podbudowana przypisami, a ja nie moge sie zorientowac, czy to pisala historyczka, czy przyczynkara... fakty niby znane, ale czas mi sie nie zgadza, interpretacja tez dosc rozna od dotychczasowych (tych, ktore czytalam), a i tlumaczenie jakies takie, bo ja wiem, budzace watpliwosci ? Np slowo druhna nagminnie stosowane do dam dworskich i pojecia nie mam, czy to zwykly blad, czy ma podkreslac jakies serdeczniejsze zwiazki pani z jej dworka...
Moze ktosia czytala w oryginale, moze zetknela sie z pania E.C. w innych dzielach i podpowie, czy traktowac ja serio i biograficznie, czy raczej powiesciowo i fantazyjnie ?
Obserwuj wątek
        • annaboleyn Re: Czytelniczo i tudorowo 02.08.21, 20:14
          taje napisała:

          > No ale akurat Anne with an E jest historycznie bardziej prawdziwa niż lukrowana
          > Anne of Green Gables. To, że serial odbiega od książki to inna sprawa.

          Serial odbiega od książki tak bardzo, że nie można go nazwać ekranizacją.
          W których aspektach jest historycznie bardziej prawdziwy?
            • annaboleyn Re: Czytelniczo i tudorowo 02.08.21, 20:49
              taje napisała:

              > Choćby w tym jak w Kanadzie traktowano rdzenną ludność (sezon 3).

              Nie oglądałam trzeciego, ale okropnie długo trzeba było w takim razie czekać na tę prawdę historyczną.
              Acz owszem, w pierwszym sezonie szanowałam surowe i realistyczne podejście do tematu. Przeszło mi, jak ujrzałam Gilberta wrzucającego węgiel do pieca na statku wink
              • taje Re: Czytelniczo i tudorowo 02.08.21, 21:02
                Oprócz wątku o szkołach dla dzieci rdzennej ludności uderzyła mnie - od samego początku - bezwzględność w tym jak traktowano dzieci ogólnie czy czarnoskórych. Praca dzieci na początku dziennym. Tego jednak nie było w książce. W dzieciństwie zaczytywałam się w książkach o Ani ale to była taka trochę bajka. Serial wydał mi się dużo bardziej bezwzględny i, obawiam się, dużo bardziej prawdziwy w oddaniu atmosfery tamtej epoki. Wątek o homoseksualnej ciotce Diany - z jednej strony można powiedzieć, że to konsekwencja obecnej mody na diversity w filmach. Z drugiej strony jak się wczyta w książki o Ani to można mieć wątpliwości co do przyczyn staropanieństwa pewnych postaci - wtedy nie można było pisać wprost.
                • annaboleyn Re: Czytelniczo i tudorowo 02.08.21, 21:09
                  taje napisała:

                  > Oprócz wątku o szkołach dla dzieci rdzennej ludności uderzyła mnie - od samego
                  > początku - bezwzględność w tym jak traktowano dzieci ogólnie czy czarnoskórych.
                  > Praca dzieci na początku dziennym. Tego jednak nie było w książce.

                  Oczywiście, że było. We wszystkich książkach serii o Ani, oraz właściwie we wszystkich książkach LMM przewija się wątek ciężkiej, niemal niewolniczej pracy dzieci - od tego zaczyna się historia Ani przecież! - ich życia nieraz w nędzy, wykorzystywania dzieci. Przemocy fizycznej i psychicznej, również wobec tych pochodzących z dobrych rodzin.
                  W dziecińst
                  > wie zaczytywałam się w książkach o Ani ale to była taka trochę bajka. Serial wy
                  > dał mi się dużo bardziej bezwzględny i, obawiam się, dużo bardziej prawdziwy w
                  > oddaniu atmosfery tamtej epoki. Wątek o homoseksualnej ciotce Diany - z jednej
                  > strony można powiedzieć, że to konsekwencja obecnej mody na diversity w filmach
                  > . Z drugiej strony jak się wczyta w książki o Ani to można mieć wątpliwości co
                  > do przyczyn staropanieństwa pewnych postaci - wtedy nie można było pisać wprost
                  > .
                  Owszem. Ale się pisało. Czasem wprost, czasem nie. Colette była uważana za skandalistkę wink Słynna kanadyjska autorka, Mazo de la Roche była w związku z kobietą. Co dziwne - ten wątek nie przewija się w jej książkach. Choć może starała się go ukryć pod płaszczykiem wątku o "przyjaźni dwóch chłopców, nieco zbyt dwuznacznej", jak z kolei wyraziła się Colette ;smile
                  • taje Re: Czytelniczo i tudorowo 02.08.21, 21:23
                    >Oczywiście, że było. We wszystkich książkach serii o Ani, oraz właściwie we wszystkich >książkach LMM przewija się wątek ciężkiej, niemal niewolniczej pracy dzieci - od tego >zaczyna się historia Ani przecież! - ich życia nieraz w nędzy, wykorzystywania dzieci. >Przemocy fizycznej i psychicznej, również wobec tych pochodzących z dobrych rodzin.

                    Pewnie masz rację ale ja tego z lektury LMM w ogóle nie pamiętam. Owszem Ania musiała pomagać w gospodarstwie ale otoczka była - przynajmniej w moim ówczesnym odczuciu - inna. Tak jak u dzieci z polskiej wsi - dzieci pracowały by pomagać rodzinie. W serialu to był jednak wyraźny wyzysk - dziecko brane z sierocińca wyłącznie do pracy, inne dziecko (Jerry) pracujące na gospodarstwie u Mateusza etc. Dużo bardziej zaznaczona klasowość i ostracyzm wobec osób łamiących normy społeczności. Ogólnie taka dekonstrukcja bajkowego świata LMM. Albo urealnienie - zależy jak na to patrzeć.
    • attiya Re: Czytelniczo i tudorowo 02.08.21, 20:45
      Nędzne książeczki nie mające z biografiami nic wspólnego. Przeinaczanie faktów, pomyłki w podstawowych faktach, opieranie się w ocenie bohaterki jedynie na wrogich źródłach nie czyni z Erickson prawdziwej pisarki.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka