Dodaj do ulubionych

A czy panienkę z rejestracji...

03.08.21, 22:38
U notariusza, która nie wie czym jest dożywocie i darowizna (w przypadku nieruchomości jakby ktoś dożywocia nie kojarzył) i uparcie w zamian proponuje testament i wydziedziczenie, można porównać do recepcjonistki u dentysty, która proponuje wyrwanie trzonowca zamiast borowania i zaplombowania przy rejestracji telefonicznej? Tak tylko pytam, bo i tak wiem co zrobię jak znajdę nową kancelarię, w której odróżniają prawo rzymskie od anglosaskiego, a jej kancelaria będzie w zasięgu spaceru.
Obserwuj wątek
    • myfaith Re: A czy panienkę z rejestracji... 03.08.21, 22:57
      Ale ty rejestrujesz sie do notariusza wiec z "panienką" to co najwyżej ustalasz godzinę a nie oczekujesz porady.
      Jak recepcjonistka (po wymianie zdań) nie rozumie na co chcesz się umówić to przytakujesz ze "tak niech pani wpisze testament" a przy wizycie wyjaśnisz notariuszowi ze pani widocznie przy rejestracji cie zle zrozumiała.

      Podejrzewam ze ma spis głównych czynności notarialnych( hasłowo) i obok czas jaki należy przeznaczyć wiec stad próbowała dopasować twoje życzenie do tego co miała .

      Jak u dentysty chce sie umówić na na coś czego nie ma w cenniku to będzie tak samo ( a sa czynności inne nie uzupełnienie ubytku, wyrwanie, czyszczenie ) - po prostu wszystkiego nie da cie określić.
      • turzyca Re: A czy panienkę z rejestracji... 04.08.21, 00:26
        >Panienka z rejestracji, jak ją pogardliwie określasz, czy to u notariusza, czy stomatologa, czy jakiegokolwiek innego fachowca, nie ma obowiązku znać się na robocie swojego szefa. Jej obowiązkiem jest umawianie klientów.

        Szczerze mówiąc, to fachowości na poziomie rejestracji, właśnie "znania się na robocie szefa", bardzo mi w Polsce brakuje. Moim zdaniem szkodzi to wszystkim, klientom, bo jakość obsługi jest kiepska, osobom pracującym w rejestracji, bo są tylko "panienkami z rejestracji", materiałem wymiennym, dziś rejestruje u notariusza, jutro sprzedaje meble, wszystko za najniższą krajową, zamiast być np. asystentami medycznymi z upoważnieniem do wystawiania zwolnień czy recept, oraz samym fachowcom, bo wykształcona kierunkowo pomoc jest w stanie przejąć sporo zadań i odciążyć konkretnie specjalistę.
        • tiszantul Re: A czy panienkę z rejestracji... 04.08.21, 02:18
          "Szczerze mówiąc, to fachowości na poziomie rejestracji, właśnie "znania się na robocie szefa", bardzo mi w Polsce brakuje. Moim zdaniem szkodzi to wszystkim"

          Hehe, zwolnić natychmiast! Wprowadzić ostrą selekcję przy naborze sekretarek. Ostrą selekcję przy naborze kierowców autobusów. Aby zapewnić ematce wysoki poziom obsługi wprowadzić ostrą selekcję wszędzie smilesmile
        • marta.graca Re: A czy panienkę z rejestracji... 04.08.21, 09:27
          Tyle, że klienci dzwoniący do kancelarii bardzo często oczekują od sekretarki informacji merytorycznych, np. o przysługujących im prawach. A tego ona po prostu nie wie. Od kelnerki można oczekiwać, że powie np. że czas oczekiwania na danie wynosi 40 min. i informacji o tym, co jest w menu. Od sekretarki, że umówi spotkanie, i przekaże informację o godzinie rozprawy, ale już nie o tym, co na tej rozprawie się może wydarzyć.
      • snajper55 Re: A czy panienkę z rejestracji... 04.08.21, 02:11
        pitupitt napisał(a):

        > Panienka z rejestracji, jak ją pogardliwie określasz, czy to u notariusza, czy
        > stomatologa, czy jakiegokolwiek innego fachowca, nie ma obowiązku znać się na r
        > obocie swojego szefa. Jej obowiązkiem jest umawianie klientów.

        Więc uważasz że panienka w przychodni nie musi się znać na medycynie i może umówić klientkę z gastrologiem zamiast z ginekologiem, byle by umówiła?

        S.
        • alicia033 Re: A czy panienkę z rejestracji... 04.08.21, 06:55
          snajper55 napisał:


          > Więc uważasz że panienka w przychodni nie musi się znać na medycynie

          Tak, obsługa recepcyjna przychodni nie musi znać się na medycynie.
          Znający się na medycynie są od wykonywania innych prac i nie ma żadnego powodu, by marnować ich wiedzę na wskazywanie pacjentom gabinetów lekarskich czy odbieranie telefonów.
          Do lekarza - specjalisty idzie się, a w każdym razie powinno się iść, po wstępnym rozpoznaniu tematu przez lekarza POZ i to on jest od pokierowania pacjenta do lekarza odpowiedniej specjalności a nie osoby zajmujące się obsługą recepcji, ty palancie.
            • alicia033 Re: A czy panienkę z rejestracji... 04.08.21, 09:21
              Możesz, tylko taki patologiczny system oznacza, że ochrona zdrowia staje się coraz mniej dostępna dla coraz większej ilości ludzi, których na prywatne usługi nie stać. Na pewno chcecie dalej iść tą drogą?
              No i to, że możesz się umówić prywatnie nie znaczy, że osoby obsługujące recepcję powinny wiedzieć, do jakiego lekarza (poza ogólnym) z danymi objawami cię pokierować. To jest i powinno być zadanie personelu odpowiednio przeszkolonego medycznie, a nie osób obsługujących recepcję.
              • gryzelda71 Re: A czy panienkę z rejestracji... 04.08.21, 09:30
                Ale co to znaczy chcecie w to brnąć? To się dzieje od lat. A, że pani zapisująca pacjenta np u dentysty pyta co dolega to nie znaczy ze już w głowie układa plan leczenia, ale czas na to poświęcony już może wyliczyć, co sprowadza się do faktu, że nie jest w temacie zielona.
        • leosia-wspaniala Re: A czy panienkę z rejestracji... 04.08.21, 09:20
          >może umówić klientkę z gastrologiem zamiast z ginekologiem, byle by umówiła?

          Odróżnienie ginekologa od gastrologa nie wymaga wiedzy medycznej. A jak się rejestrujesz do lekarza, to przecież mówisz do kogo chcesz się dostać, nie podajesz objawów, które rejestratorka sama musi dopasować.
      • irma223 Re: A czy panienkę z rejestracji... 04.08.21, 06:57
        ??? Zawsze myślałam, że "panienki z rejestracji" u notariusza są prawie-że fachowcami. Tylko, że się to w moim mieście nazywa "panie z kancelarii notarialnej". I owszem, mają sporo wiedzy, choć nie tak bardzo fachowej, jak wiedza notariusza.

        Jeśli notariusz zatrudnił "panienkę do rejestracji", nie pouczywszy jej o czynnościach i pozwala jej mówić takie bzdury, to raczej słabo to świadczy o notariuszu. Zmień kancelarię.
    • hrabina_niczyja Re: A czy panienkę z rejestracji... 04.08.21, 02:03
      Po pierwsze ona jest od umawiania spotkań. Po drugie ona jednak powinna trochę kumać i jeżeli klient dzwoni i informuje, że chce umowę dożywocia czy zakup mieszkania to panna się nie kłóci, że trzeba zrobić testament tylko umawia spotkanie. Ale jak klient pyta jak najlepiej taką sprawę załatwić to ona informuje, że przekaże sprawę notariuszowi albo proponuje wizytę wstępna, gdzie notariusz doradzi najlepsza opcje i powie jakie dokumenty będą potrzebne. Co nie zmienia faktu, że taka osoba ma wiedzieć jakie dokumenty są potrzebne do umowy sprzedaży nieruchomości, co do testamentu itd. Wstępnie też powinna obliczyć koszty danej usługi. Rozeznanie w temacie chociażby ogólne mieć musi.
    • zerlinda Re: A czy panienkę z rejestracji... 04.08.21, 06:30
      Może gdyby panience odpowiednio płacili to by kobieta miała odpowiednie wykształcenie? A tak siedzi w tej recepcji ktoś z przypadku. Za to tani. Ale tylko tak gdybam. Może w tej recepcji siedzi absolwentka prawa i tak żartuje z klientami.
    • trzytysiacesiedemset Re: A czy panienkę z rejestracji... 04.08.21, 09:07
      Rejestratorka/sekretarka powinna ogólnie orientować się w dziedzinie, w której pracuje, ale na Zeusa nie powinna proponować wyrywania lub borowania tylko umówić do specjalisty na konsultację. Może informować o cenach, czasie trwania usługi, potrzebnych dokumentach, czy jak się przygotować do danego spotkania, ale nie udziela porad. Wiem, bo sama jestem sekretarką.
    • leosia-wspaniala Re: A czy panienkę z rejestracji... 04.08.21, 09:18
      >w której odróżniają prawo rzymskie od anglosaskiego,

      Powiadasz big_grin Na początek polecam odróżnić prawo stanowione od prawa rzymskiego. Zresztą common law też czerpało dawniej z tradycji rzymskiej.

      Ja nie oczekuję od recepcjonistki (o mężczyźnie napisałabyś: kawalerek, chłoptaś?) znajomości prawa, a od rejestratorki medycznej umiejętności leczenia.
    • lotka_5 Re: A czy panienkę z rejestracji... 04.08.21, 09:42
      Ale Ty próbujesz umówić wizytę w tej kancelarii czy potrzebujesz darmowej porady prawnej od pracownicy kancelarii????

      Generalnie od wiedzy merytorycznej jest notariusz.
      Ale z doświadczenia, jak korzystałam z usług notariusza, to sekretariat kancelarii odwalal całą papierkową robotę. Panie tam pracujące nie umawiały tylko spotkań, ale zajmowały się sporządzaniem, sprawdzaniem poprawności itd aktów notarialnych. Notariusz tylko rzucał im hasło, a to be już cała papierologie odwalaly same. Nie wyobrażam sobie, że mogły by się choć trochę nie orientować w terminach i zagadnieniach prawa.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka