Dodaj do ulubionych

A kto z Was w wakacje jeździł pomagać w żniwach?

05.08.21, 19:28
Wątek jako offtop wątku o spędzaniu wakacji: a kto z Was w wakacje jeździł do rodziny na wieś pomagać w żniwach? Jak to wspominacie?

Jedna z forumek pisała, że jej warszawski blok pustoszał od dzieci na wakacje, bo powszechnie jechały na wieś pomagać.

A ci, którzy zostawali we własnej wsi pomagać we własnych żniwach mogą też powspominać.
Obserwuj wątek
    • kkalipso Re: A kto z Was w wakacje jeździł pomagać w żniwa 05.08.21, 21:43
      Po koloniach co roku byłyśmy wysyłane do cioci na wieś, nie to że do żniw czy pomocy ale trudno było nie poczuć czym to pachnie. Nigdy nie zapomnę pokłutych kostek od tych snopków, krew się lała. A my tak się przednie bawiłyśmy - wszystkie dzieci z wioski zwalały się do cioci jak my już tam przyjechałyśmy. Pięknie tam było, przeogromna stodoła, konie, olbrzymi sad. Niedzielne obiady przy okrągłym stole na chyba 20 osób, wuj wtedy czytał swoje wiersze, wspomnienia po wojnie ...ciocia gdzieś to trzyma, może się nie znam ale gdyby to kiedyś dostał w dobre ręce to może ujrzałoby światło dzienne i zostało docenione. Ja mam nagrane.
      • januszekxxl Re: A kto z Was w wakacje jeździł pomagać w żniwa 06.08.21, 05:53
        kkalipso napisała:
        przeogromna stodoła, konie, olbrzymi sad. Niedzielne obiady przy okrą
        > głym stole na chyba 20 osób

        Takie się ma wspomnienia z dzieciństwa.
        A potem się przyjeżdża po latach i to stodoła już nie jest taka przeogromna i sad może i nie mały ale też nie olbrzymi a przy stole jak się ludzie ścisną, to góra dziesięć osób siądzie big_grin
    • srubokretka Re: A kto z Was w wakacje jeździł pomagać w żniwa 05.08.21, 21:57
      Jezdzilam. Bywalo, ze jechalam rowerem do dziadkow, bo mi sie nudzilo w miescie. Jezdzilam zbierac grzyby i jagody.
      Bardzo mi sie podobalo, bo lubilam sluchac historii rodzinnych. Po dziadku jestem powsinogą. 2 lata temu pojechalam do innej rodziny, bo nasza ziemia byla komus oddana w dzierzawe. Nienawidze chodzic na silownie, ale zbierac ziemniaki uwielbiam. Jedzenie wtedy nabiera smaku.mniam
        • solejrolia Re: A kto z Was w wakacje jeździł pomagać w żniwa 05.08.21, 22:59
          Ja jeździłam z początkiem lata na truskawki. Mniejsze dzieci- szypułkowały, starsze razem z dorosłymi - zbiór.
          Atrakcją (!) 🤣🤣🤣 było na wieczór zawieźć truskawki na skup.
          Owszem, było nas dużo, i bywało przy takiej ilości kuzynostwa wesoło, ale to jednak była praca, i była codziennie, i była żmudna. Prawie nie było mowy o zabawie, czy zwykłym lenistwie wakacyjnym.
          Co do żniw, przyjeżdżał kombajn, i nasza pomoc nie była potrzebna, za to przy zbiorze ręcznym owoców, porzeczki, śliwki, czy potem, caaałą jesień zbiór jabłek- oj tak tam się przydawała każda osoba, i każda para rąk.
          W którymś momencie jednak zbuntowałam się , i przestałam jeździć- nie chciałam, miałam dość pracy u babci, a w zasadzie u wujostwa, gdy tymczasem u nas też było gospodarstwo, i też musiałam pomagać.
          Rodzice odpuścili mi te wyjazdy (miałam tatę po swojej stronie wink ). A u nas po prostu kiedy trzeba było, to trzeba, ale jak zrobiłam co do mnie należało to później miałam czas dla siebie, biegłam do koleżanek, albo koleżanki do mnie. I wszystkie dzieci pomagały rodzicom, i była to absolutna norma, ale jednak potem mieliśmy luz.
    • mikawi Re: A kto z Was w wakacje jeździł pomagać w żniwa 05.08.21, 22:22
      Od wczesnego dzieciństwa spędzałam co roku całe wakacje na wsi u dziadków. Pamietam jak szliśmy z dziadkiem na pole i dziadek sprawdzał czy zboże jest już gotowe do żniw, czy nie za mokre i nie za zielone. I potem zaczynało się koszenie, najpierw dziadek odkaszał kosą pas na skraju pola a babcia zbierała zboże sierpem, a ja robiłam pasy na snopki. Potem wyjeżdżaliśmy snopowiązałką i było żmudne ustawianie snopków w dziesiątki. A na koniec wakacji było zwożenie snopków do stodoły, mój ulubiony etap, bo to ja siedziałam za kierownicą traktora i podjeżdżałam do dziesiątek, dziadek podawał snopki na furę, a ciotka układała ogromną, równą stertę. Teraz z łezką w oku wspominam ten czas, uwielbiałam wszystko co moglam robić z dziadkiem, który był dla mnie bohaterem. A zanim wyjechała snopowiązalka to ją wyprowadzał z garażu i robił generalny serwis, smarował wszystko tawotem i regulował każdą śrubkę. I kolejki po sznurek do snopowiązałki pamietam w Geesie.
    • mia_mia Re: A kto z Was w wakacje jeździł pomagać w żniwa 06.08.21, 06:11
      Ja jeździłam na wieś, ale nie do pracy, natomiast sama z siebie lubiłam wykopywanie ziemniaków, spanie i jazdę na sianie, zbieranie i suszenie rumianku i mięty, i uwielbiałam tamtejszy chleb, nie wiem już czy ciocia piekła sama czy z lokalnego sklepu (mieszają mi się wspomnienia), ale był pyszny.
      Tylko ja tam byłam chwilę w wakacje, dzieci lokalne to niestety miały na codzień, więc co to za atrakcja?
    • wybior Re: A kto z Was w wakacje jeździł pomagać w żniwa 06.08.21, 13:12
      w żniwach nie, ale w łapaniu tej stonki, co to ją samoloty CIA (nocami) zrzucały, żeby doprowadzić do głodu robotników i chłopów, jak najbardziej. Co najmniej kilka razy na polu dalszej rodziny (to nie była jakaś tam uciążliwość, tylko raczej doroczna... okazja, coś jak zbieranie grzybów, pierwsze ogórki nieszklarniowe, itd.), no i wydaje mi się, ale tu już pamięć mnie zawodzi, że przynajmniej raz łapaliśmy stonkę w ramach czynu szkolnego, może w pierwszej klasie. No, ale potem pojwiły się opryski i CIA stonkę przerzuciła na inne fronty walki klasowej.
      nb. ale wcześniej, takie akcje, jak kopanie ziemniaków, stonka, czy inne, były bardzo częste, z oczywistych powodów. Ale przecież i dziś dzieci 'na wsi' pomagają przy żniwach, czy pracach gospodarskich. Robią rzeczy, które 'miastowym' nawet do głowy nie przychodzą. Mam wrażenie, że takie prace, w jakiś sposób działają bardzo pozytywnie na rozwój dzieci, pod wieloma względami. Z wyjątkiem wypadków, oczywiście.
    • margerytka73 Re: A kto z Was w wakacje jeździł pomagać w żniwa 06.08.21, 13:27
      Byłam u wujka w jednej wsi na północy Polski. Pamiętam grabienie siana, śmiało się ze mnie, że miastowA ma pęcherze na palcach. Pamiętam też skakanie po sianie w stodole, a także moje zdziwienie, że tam pełno owadów wchodziło, jak się człowiek położył. I Pamiętam ten zapach , również zwierząt gospodarskich-typowa wies lat 80tych.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka