krolewska.asma
08.08.21, 19:59
Jestem na urlopie w Polsce i widzę niestety ze trzeba zmienić podejście do jedzenia na mieście i stać się bardziej asertywnym. Chodzi o jedzenie w restauracjach, często w turystycznych miejscowościach , nie takich gdzie tylko we fraku wpuszczają ale tez nie najtańszych .
Mam pytania jak zachowuje się ematka w restauracji w następujących sytuacjach.
Odpuszczajcie czy walczycie o swoje :
1. Zamawiacie dwa Dania. Kelnerka przynosi jedno a dopiero po ok 7 minutach dla drugiej osoby.
2. Zamawiacie colę light a kelnerka przynosi wam colę zwykła
3. Zamawiacie sałatkę żeby zjesc lekko a kelnerka przynosi ja z kilogramem majonezu.
4. Zamawiacie desery lodowe a kelnerka przynosi jeden a resztę ( wymagające więcej pracy i czasu na przygotowanie )po 15 minutach
5. Jeszcze jecie a kelnerka zbiera niepotrzebne rzeczy i zabiera tez serwetki . Widzicie dopiero jak chcecie sięgnąć po nie.
6. Zamawiacie danie a jest ono niezjadliwe.
7. Zamawiacie coca cole ( logo jest w karcie ) i dostajecie nie butelkę a ewidentne nalany podrabiany napój z biedronki bez gazu