Dodaj do ulubionych

Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisnienie

09.08.21, 14:06
No to dziś druga dawka mego dziecka. Na 14,30. Po 7 rano dzwonią spytać, czy będziemy i informują, ze można już o 12 być. Informuję, że przyjdę ale na swoją godzinę. Mąż wziął 2 h opieki w celu zostania z młodszym, które dzisiaj nota bene jest chore, mocno gorączkuje angina a być może szkarlatyna. Było z rana u pediatry. Tym bardziej chorego nie chciałam ze sobą ciągać. Nadchodzi 12 i dostaję smsa, ze proszę przyjść już teraz. podpisała się ordynator pediatrii, kwalifikujaca do szczepień. No myślę sobie, pewnie dużo ludzi się nie stawiło. Trzeba iść im na rękę. Wziełam dzieci i poszliśmy. A tam armagedon, tłok, przeciskamy się między budowlańcami bo trwa remont. ludzi sciągneli tyle na szczepienie, że depczemy sobie po stopach. Poczekalnia mikra, punkt dla młodzieży więc ludzi podwójnie, bo dzieciak i opiekun. Zgraja wyrostkow z osrodka opiekunczego z wychowawcą, 1 wypełnia oswiadczenia za nich wszystkich. Tłok, tłok, gorąco, masakra. A na scianach ironiczne plakaty - zachowaj odstęp 1,5 metra! Mój chory przedszkolak marudzi, co chwila, pić, pić, siku na koniec jak już prawie była nasza kolejka big_grin Jak weszłam, to oczywiście powiedziałam co o tym myślę. Jestem zła.

Przy pierwszej dawce również sćiągneli nas wcześnieij i wprost powiedzieli, ze chcą do domu wcześniej iść. No ale miałam zdrowe dziecko w pakiecie, więc poszłam bez nerwów. Wtedy kazali po szczepieniu siedzieć 15 minut i sami poszli do domu, to mnie nawet rozbawiło. Dziś jestem naprawdę zła. Rzecz dzieje się w szpitalu, gdzie jeszcze 3 tygodnie temu wejście zamknięte na 3 spusty, domofon by wejść i wyjść, bez osob towarzyszących itd. bo oni boją się korony. W ciągu tych kilku tygodni wszelki strach magicznie im przeszedł...
Obserwuj wątek
    • niktmadry Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:17
      Wiem, ze nie na temat ale zapytam: nie bałas sie szczepic dziecka majac chorego domownika? Zabieranir chorego goraczkujacego dziecka do poczekalni w punkcie szczepień tez jest moim zdaniem lekkomyślne. Nie chcialabym by ktos zarazil mnie grypa/ szkqrpatyna/ covidem w dniu szczepienia.


      Ja na Twoim miejscu ppwiedzialabym, ze przyjde na swoja godzine lub w innym terminie. Chore dziecko samo sie meczy i zagraza innym.
      • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:24
        poinformowałam! Jeszcze z rana przez telefon o chorym domowniku, jakie objawy nawet opisałam. Baba powiedziała, ze jest lekarz kwalifikujacy i zadecyduje. Babę kwalifikującą poinformowałam o chorym i przeciwwskazań nie widziała. Po to mąż uzył te 2 h wolnego by przejąć opiekę nad chorym przedszkolakiem jak ja pojdę ze starszym na szczepienie. W sytuacji, gdy pkt mi znienacka sam przekąłda godzinę i wzywa do przyjścia podpierając się autorytetem pani ordynator, ja nie bardzo mam co zrobić z chorym i muszę zabrać ze sobą. Samego 4latka w domu nie zostawię przecież
        • aurinko Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:39
          Ale Ty swojego rozumu nie masz? Małe chore nie wiadomo na vo dziecko ciągniesz do punktu szczepień, mimo że masz kilka godzin później zapewnioną opiekę? Bo dostałaś smsa podpisanego przez ordynator? Oczywiście to co działo się w punkcie szczepien jest skandaliczne, ale przewidywalne na tyle, żeby pomyśleć o samopoczuciu chorego dziecka, że może coś gorszego złapać w tym tłumie albo pozarażać czymś innych.
          • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:48
            dziecko już było u pediatry, wysypka za mało inwazyjna (wg lekarza) na szkarlatynę, więc prawdopodobnie angina/zapalenie migdałków tongue_out Ma już antybiotyk, więc ewentualne zarazki są na beząco wybijane. i skąd twoim zdaniem mogłam wiedzieć, że tam będzie tłok? W moim umyśle, stało się tak, że nie przychodzą im ludzie i pustki w tym punkcie dlatego wysłali mi smsa. Wyobraźni mi nie starczyło, zeby sobie wysnuć scenariusz, że są tak bezczelni, że chcą po prostu wszytko maxymalnie przyspieszyć i piszą tego smsa każdemu z tego dnia jak leci i spędzają wszystkich na te 12. Pomyślałam sobie, nosz nie na rękę mi to z chorym dzieckiem, ale trzeba być człowiekiem, jakiś komfort poświęcić itd. Jak myślisz, skąd moja złość? Nie dość, że przepadły męzowi te 2 h bo już zgłosił i nie dąło się odkręcić, to chore w tłum pociągnęłam. Gdybym była bezczelna jak oni, to powiedizałbym, że mam to w dupie i przyjdę na swoją godzinę. A chciałam im zrobić dobrze. Ja to za dobra jednak jestem.
            • berdebul Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:50
              Raczej mało odpowiedzialna, niż dobra.🙄
            • m_incubo Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:55
              Dobra? Jesteś w najlepszym przypadku "mało rozsądna".
              • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:57
                jestem po prostu nie panikująca na tle zdrowotnym, co nie zmienia faktu, że jak mogę, to unikam zabierania chorego ze sobą
                • m_incubo Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 16:32
                  Zabrałaś ze sobą do punktu szczepień dziecko być może chore na chorobę zakazna, mimo, że nie musiałaś, bo ktoś ci wysłał smsa.
                  Nie jesteś "niepanikująca", tylko niestety głupia.
                  • memphis90 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 21:58
                    Zabrała dzieciaka z potwierdzoną chorobą zakaźną uncertain
          • 3-mamuska Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 22:28
            aurinko napisała:

            > Ale Ty swojego rozumu nie masz? Małe chore nie wiadomo na vo dziecko ciągniesz
            > do punktu szczepień, mimo że masz kilka godzin później zapewnioną opiekę? Bo do
            > stałaś smsa podpisanego przez ordynator? Oczywiście to co działo się w punkcie
            > szczepien jest skandaliczne, ale przewidywalne na tyle, żeby pomyśleć o samopoc
            > zuciu chorego dziecka, że może coś gorszego złapać w tym tłumie albo pozarażać
            > czymś innych.



            W naszej przychodni na drzwiach jest tabliczka punkt szczepień chorym wśród wzbroniony. ( czy coś w tym stylu) Jest osobne wejście osoba poczekalnia. To w pl , a w UK szczepią dzieci w dniu w którym lekarz nie przyjmuje pacjentów z zewnątrz, ma konsultacje przez telefon itp. wiec poczekalnia jest dla dzieci.
            Trzeba na głowie upaść żeby tam iść z chorym dzieckiem.
            Mówisz im rano dziecko chore , nie dam rady donieść dzieciaka fizycznie ,leje się przez ręce.
            Przyjdę o 14.30 bo na ta godzinę mam zapewniona opiekę.
        • krolewska.asma Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:51
          Nie wiecie czy macie covid w domu a idziecie do punktu szczepień i szpikujecie może już zarażone dxiecko dodatkowa porcja wirusa?
          • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:54
            covid już mielismy, nie martw się u dzieci był bezobjawowy
            • annaboleyn Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:12
              szmytka1 napisała:

              > covid już mielismy, nie martw się u dzieci był bezobjawowy

              Niestety - to, że mieliście i że był u dzieci bez objawów nie oznacza, że: a) nie będziecie mieć kolejny raz, b) objawy u dziecka nie są covidem. Sytuacja w punkcie szczepień krzywa jak polska polityka gospodarcza, ale to nie zmienia faktu, że trochę się dałas wrobić sad
              • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:18
                tak, teraz z perspektywy czasu wiem, że mogłam ich zlać, ale jak rozgrywałą się sytuacja na żywo, to nie było dla mnie tkaie oczywiste. Chciałam im ułatwić a potem złość mnie napędzałą ze dostoję i im powiem do słuchu
      • krolewska.asma Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:46
        O to samo miałam zapytać
        Groza
    • agjot Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:25
      To jest najlepszy sposób żeby razem ze szczepieniem dostać gratis covida. Mieliśmy identyczna sytuacje w maju, dzwonili żeby być prędzej, pojechaliśmy a tam dziki tłum, zero dystansu, zero wietrzenia bo to korytarz. Efektem był covid.
    • laura.palmer Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:43
      Jak można wziąć do ludzi dziecko z podejrzeniem szkarlatyny. uncertain
      • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:50
        czasami nie ma wyjścia, dziecko już po pierwszej dawce antybiotyku
        • laura.palmer Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:57
          Ale w twoim przypadku było wyjście i to dość oczywiste - zostawić chore dziecko z mężem i przyjść na umówioną godzinę.
          W ogóle sobie nie wyobrażam, że rzucam wszystko, co robię i lecę do punktu szczepień, bo dostałam smsa z przykazem natychmiastowego stawienia się. Jaja sobie ktoś robi.
          • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:00
            no a ja sobie pomyslałam, że kulturalnie tam wejdę tylko z moimi dziecmi, bo takie pustki mają ze wz wzywają ludzi co mieli być 2,5 h później. Po prostu nie starczyło mi wyobraźni, by sobie pomysleć ze tam tłum będzie, że ktoś wpadnie na tkai absurdalny pomysł, by zwoływać ludzi jak leci
          • triss_merigold6 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:01
            Ja też nie. Przy czym, do mnie dzwonili z punktu szczepień z najpierw z propozycją zmiany dnia (ok), potem godziny na wcześniejszą (ok), a potem znowu godziny. Za trzecim razem powiedziałam, żeby przestali, była ustalona godzina x i niech taka zostanie. Sms z przykazem stawienia się? W momencie kiedy punkty szczepień biją się o chętnych? No bez jaj, trochę szacunku dla siebie.
        • m_incubo Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 16:33
          To nie była sytuacja, gdzie "nie ma wyjścia".
        • disco-ball Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 16:56
          Po prostu masz wywalone na zdrowie innych osób.

          Antybiotyk nie wybija wszystkich bakterii w przeciągu kilku godzin.
          • droch Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:01
            Jeśli w tym tłumie było więcej takich pomysłowych rodziców, to może się okazać, że ma też wywalone na zdrowie swojego dziecka...
          • raczek47 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:12
            Chyba nie ona ma wywalone, tylko medycy w tym punkcie, skąd Szmytka miała wiedzieć, co się tam dzieje,oni wiedzieli ,jaki burdel się zrobi,gdy wszystkich "zaproszą" na jedną godzinę.
            • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:17
              ja musiałam to roezgrać na żywo, ponaglili mnie, myslałam ze to dla nich ważne, ze robię coś słusznego idąc, w miedzyczasie zadzwoniłam do męża zeby sprobował odkrecić te 2 h wolnego na dziecko. No a jak tam zaszłam to się zezłościłam i już pod wpływem złosci stałam napedzana myślą ze zaraz im wygarnę...
              • wapaha Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:20
                A co tu rozgrywać ?
                Mówisz pani : wiem że byłoby pani lepiej i chciałabym współpracowąc bo jestem zgodną osobą ale mam chore dziecko i opiekę do niego dopiero za 2 godziny
                Tudzież przychodzisz , widzisz tłumy i wracasz 300m do domu i czekasz na męża. Szczepienia są od grudnia, informacji na ten temat masa nawet na forum ale ty biedna nie wiesz, jak to działa
                I co , wygarnęłaś im- że mają tłok a ty przecież z chorym dzieckiem przyszłas ? tongue_out
            • wapaha Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:18
              Nie zapraszali wszystkich na jedną godzinę. Prawdopodobnie dużo ludzi nie przyszło na swoje godziny ( poranne ) i przesuwali tych, co mieli umówione godziny późniejsze, żeby uniknąć tłumów
              Tyle że zachowania ludzi nie przewidzisz
              Gdyby każdy przychodził na swoją godzinę ( wizyty umawiane co kwadrans )- nie byłoby takich problemów.
              Z mojego doświadczenia - najbardziej obleganymi godzinami są godziny poranne "przed pracą" i "po pracy" - ludziom wygodniej było podjechac wtedy zamiast stawiać sie wg godziny. Przeciez nie będzie nikt im dyrygował jak mają przychodzic i nie będa brali wolnej godziny w pracy
              Z mojego doświadczenia - najmniej problemów z tym związanych stwarzali seniorzy
              • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:20
                nie było porannych, szczpili od 12. Z rana po 7 zadzwonili i powiedzieli, ze szczepią od 12 i mogę przyjsc już na 12. Rano powiedziałąm o chorym dziecku i ze nie, na swoją godzinę będę, to potem ponaglenie było już po tej 12. WIęc sądziłam ze naprawdę kiepsko ze nikt im nie przychodzi skoro sciągają ludzi już z 14,30
                • wapaha Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:21
                  ale co cię obchodzi czy ktoś przychodzi czy nie ?
                  masz swoją godzinę i się jej trzymasz
                  priorytetem w tym wypadku jest chore dziecko
                  • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:38
                    ładnie że się o nie martwisz, wręcz wzruszająco dla mnie
            • kocynder Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 22:51
              Stąd, że w ogóle jej przyszło do pustego łba wlec do jakiegokolwiek punktu dziecko z podejrzeniem szkarlatyny? I całkiem serio - gdyby nie było było tam dzikich tłumów, a dwoje czy troje dzieci czekających nie na szczepienie a np do specjalisty, bo z przyczyn chorobowych nie moga być szczepione - przywleczenie im szkarlatyny jest super pomysłem? Bo Szmytusię sms ponaglił, jak Annika pejczem konia przy pięcioboju i wyrywa, mimo, że za 2 (słownie: DWIE) godziny miałaby z kim zostawić chorego malucha? Już pal licho te potencjalne obce dzieci, wszak dla Szmytki jej dziubdziuś musi być najważniejszy na całym świecie i na obce bachory ma wywalone. Ale że jej przyszło do łba w ogóle chorego kilkulatka targać gdziekolwiek? Kusiłoby, żeby ją ktoś, gdy będzie miała gorączkę, swędzącą wysypkę, ogólnie będzie chora - zmusił do wyjścia, bo tak, bo już, bo za dwie godziny to do niczego, bo on chce teraz! Nie wiem czy to z jej strony tylko głupota czy podłość, w tym przypadku różnica niewielka...
            • demono2004 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 10.08.21, 00:21
              raczek47 napisała:

              > Chyba nie ona ma wywalone, tylko medycy w tym punkcie, skąd Szmytka miała wiedz
              > ieć, co się tam dzieje,oni wiedzieli ,jaki burdel się zrobi,gdy wszystkich "zap
              > roszą" na jedną godzinę.



              Medycy dobrze wiedzą, ze to jedna wielka ściema. Niby dlaczego pozwalają na taką sytuację?

        • memphis90 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 21:59
          No i co z tego, że po dawce antybiotyku?
          • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 10.08.21, 07:36
            no to już 1/3 kuracji za nim, bo dawki są 3 wink
        • 3-mamuska Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 22:31
          szmytka1 napisała:

          > czasami nie ma wyjścia, dziecko już po pierwszej dawce antybiotyku


          I myślisz ze pierwsza dawka tak magicznie działa?
          Wyjście miałaś poczekać do 14.30 i iść tylko ze starszym.
      • sundace46 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:35
        laura.palmer napisała:

        > Jak można wziąć do ludzi dziecko z podejrzeniem szkarlatyny. uncertain

        Też w szoku jestem. Jak mozna być tak nieodpowiedzialnym, żeby ostrzej nie napisac.
    • berdebul Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:49
      Należało zlać SMS i iść na swoją godzinę, bez chorego przedszkolaka. uncertain Narażasz w ten sposób młodsze dziecko na ewentualne powikłania, jak i wszystkich wokół.
      • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:51
        już przepadło, sądzę że morlana wina leży bardziej po stronie tych, którzy zorganizowali ten spęd
        • krolewska.asma Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:55
          Czy w Polsce jest jakiś problem żeby przełożyć szczepienie jak ktoś w domu jest rak ciężko chory?
          Robicie jakieś eksperymenty na zdrowiu ?
          • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:58
            nie wiem, poranna rozmowa z osobą z pkt szczepien wykazała, że raczej nie uważają tego za ciężkie przeciwwskazanie, a także nie uznałą tak wspomniania ordynator, widząca oboje dzieci na własne oczy
            • krolewska.asma Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:01
              Ciężkie przeciwwskazanie
              Groza

              Ale po co tak się spieszysz z tym szczepieniem ?
              Nie mogłaś przełożyć aż wszyscy będą zdrowi w domu?
              Skąd możesz wiedzieć czy nie będzie jakichś skutków ubocznych
              • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:05
                nastolatkowi nic nie dolega. NIe każda choroba wieku dziecięcego automatycznie obejmuje wszytkich członków rodziny. Też jesteś ordynatorem na jakiejś pediatrii i mnie z serca przestrzegasz?
                • krolewska.asma Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:11
                  Ale po co kazali ci się spieszyć z ta szczepionka ?
                  Poumieralibyscie jakbyś dmuchając na zimne przełożyła za kilka dni?
                  • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:16
                    nie mam schizy ze ta szczpionka nas pozabija i uważam że po to tam jest lekarz, by w razie co nie zakwalifikować, Ja np 2 x nie przeszłam kwalifikacji. Co do szczepionki to sobie wyobrażam, ze ona co najwyżej g..o da i jest mało skuteczna a nie ze jakaś szczególnie szkodliwa. Za mało sprawdzona w warunkach bojowych, to i owszem.
            • kocynder Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 23:00
              To, że ty jesteś głupia albo niemota to serio problem. Nie, nie ma problemu by przełożyć szczepienie z powodu choroby. Znam cztery takie przypadki. W ŻADNYM nie było problemu, ustalono nowy termin i po sprawie.
              Skoro osoba z punktu szczepień nie widziała chorego dziecka - to serio, może nie wiedzieć czy to choroba, czy jesteś matką - histeryczką, która na pierwsze kaszlnięcie dzieciaka dzwoni po karetkę. Ty za to widziałaś dziecko, wiedziałaś, że JEST chore i na antybiotyku - i w pełni świadomie miałaś to w doopie. Bo za ciężko było paszczę otworzyć i powiedzieć spokojnie, że nie, nie przyjdziemy o 12:00, bo dopiero o 14:00 mam opiekę dla chorego przedszkolaka. Kropka. A na próbę ewentualnego przekonywania - powtórzyć metodą zdartej płyty, że nie, nie ma opcji, że przyjdziesz wcześniej. Dziękujesz za rozmowę. Koniec.
        • sundace46 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:37
          szmytka1 napisała:

          > już przepadło, sądzę że morlana wina leży bardziej po stronie tych, którzy zorg
          > anizowali ten spęd

          Nie, wina lezy po stronie nie myślącej matki, której zadaniem jest zadbać o dobrostan dziecka. OJP.
          • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:42
            miło mi mimo wszytko, bo przykro ci z powodu mojego dziecka, jest to w jakiś sposób ujmujące, mimo że chcesz mi sprawić przyktość
        • berdebul Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 16:01
          Moralna wina spoczywa na Tobie. Ty zdecydowałaś o zabraniu chorego dziecka.
          • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 16:33
            zakładając ze wiatr tam hula i dlatego nas wzywają
            • kk345 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 23:51
              I postanowiłaś sprzedać szkarlatyne obsłudze punktu szczepień? Sprytne...
    • srubokretka Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:50
      Szczepy nie przestaja zadziwoac.
      I jeszcze zaloxylas o tym watek. Nie wierze.
    • lot_w_kosmos Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:51
      Poszłaś z chorym dxieckiem do punktu szczepień?
      Zaprowadzilas go do zdrowych dzieci?
      Narazilas czyjes dzieci na zachorowanie tuż po szczepionce?
      • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:52
        no niestety, a także do emerytów, bo cześć tych nastolatków to z dziadkami raczej była
        • lot_w_kosmos Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:54
          Podłość level master.
          • laura.palmer Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:00
            Raczej bezmyślność, bo ona przecież "chciała dobrze".
            • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:04
              a skąd ona mogła wiedzieć ze kogokolwiek tam spotka, jak kady miał swoją indywidualną godzinę? A jak już wezwali 2,5 wczesniej, to pomyslała ze im ludzie zwyczjanie nie przyszli. A wy myslicie, ze a poszłą sobie bo chciałą w tłum iść i trochę pozarażać.
              • lot_w_kosmos Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:07
                Nie przelogowalas się a chciałaś sama siebie obronic?
                • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:09
                  nie rpzelogowałam się, bo mam tu ejdno konto, chciałam żeby wyszło ironicznie tongue_out
                • krolewska.asma Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:09
                  Hahahah
                  Umieram od wczoraj ze smiechu na tum forum
                  Weźcie trochę poważniej bo mi się zmarszczki robią od chichotania
              • 3-mamuska Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 22:39
                szmytka1 napisała:

                > a skąd ona mogła wiedzieć ze kogokolwiek tam spotka, jak kady miał swoją indywi
                > dualną godzinę? A jak już wezwali 2,5 wczesniej, to pomyslała ze im ludzie zwyc
                > zjanie nie przyszli. A wy myslicie, ze a poszłą sobie bo chciałą w tłum iść i t
                > rochę pozarażać.



                Bzdurę wypisujesz, skoro szczepienie było od 12 ,a oni dzwonili rano to nie mogli wiedzieć ile osób nie przyjdzie. I czy i hula wiatr czy nie.
                Bo mogli się o tym przekonać dopiero o 12 lub po.

                A jako matka chorego dziecka które jest osłabione nie ciągasz po przychodniach skoro miałaś wszystko zorganizowane. Dla dobra własnego chorego dziecka.
          • triss_merigold6 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:06
            Założyła, że każdy ma wskazaną godzinę, a przesunięcie wynika z braku chętnych.
            To problem organizacyjny owego punktu, a nie jej.
            • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:10
              dokładnie tak było. I choć sytuacja była mi nie na rękę, to poszłam, bo chciałąm tym ludziom z pkt szczepień ułatwić pracę.
        • sundace46 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:38
          szmytka1 napisała:

          > no niestety, a także do emerytów, bo cześć tych nastolatków to z dziadkami racz
          > ej była

          Całkowity brak mózgu.
          • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:41
            chyba u osoby co ten spęd zorganizowała, u mnie co najwyżej ograniczona wyobraźnie, bo nie rpzewidziałąm tak kosmicznego scenariusza
    • scarlett74 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 14:55
      To jest polska służba zdrowia właśnie 🤢. Szkoda, że ciągnęłaś młodego chorego, żeby on osłabiony czegoś nie złapał. O reszcie kotłującego się tłumu litościwie nie wspomnę...
      • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:02
        gdybym sobie wyobraziła, że w ogóle będzie miał jak złapać coś od kogokolwiek albo kogokolwiek zarazić, to jasne że bym nie poszła. Ja pomyslałam ze strasznie cienko z obecnością, ze dopeiro zaczeli szczepic i nikt im nie przyszedł ze wzywają w tonie, że już natychmiast przyjść.
        • scarlett74 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:10
          Szmytko, naiwnie wierzyłaś , że polski system zdrowotny coś sam z siebie chce zrobić dla pacjenta....😐
          • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:12
            i pomyslałam, kurcze mam blisko (z okien widze ten szpital) to w kwadrans pojdę, szybko zaszczpią i wrócimy. NIe przewidziałam, że tam urządzają spęd.
            • krolewska.asma Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:15
              Ale po co szybko ?
              Rozumiem oburzenie na zła organizacje ale czemu w ogole wczoraj nie przełożyłas majac chorobę w rodzinie ?
              • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:18
                bo była niedziela... oraz poinformowałam już po 7 rano ale to zlali, widać martwisz się niepotrzebnie i taka choroba w rodzinie nie dyskwalifikuje. Choroba przebyta przez szczepionego, owszem. Choroba w rodznie, nie.
                • krolewska.asma Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:22
                  To jakaś ma być loteria czy przeżyje czy nie
                  Jak nie zdyskwalifikowany to luz
                  • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:27
                    ależ stanowczo martwisz się zbyt dużo o obcych ludzi
                    • m_incubo Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 22:34
                      To ty się martwisz zbyt dużo o obcych ludzi i wyciągasz chore dziecko z domu, żeby im coś rzekomo "ułatwiać".
            • memphis90 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 22:04
              To czemu nie wróciłaś do domu, jeśli wlasnie weszla tam grupa młodzieży z ośrodka z opiekunem?
            • 3-mamuska Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 22:41
              szmytka1 napisała:

              > i pomyslałam, kurcze mam blisko (z okien widze ten szpital) to w kwadrans pojdę
              > , szybko zaszczpią i wrócimy. NIe przewidziałam, że tam urządzają spęd.


              Tym bardziej w drzwiach powinnaś zrobić obrót w tył i wrócić do domu.
          • triss_merigold6 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:12
            Dlatego, jeśli już ktoś ma potrzebę zaszczepienia się, warto zapisywać się do niepublicznych poradni, które mają umowę z NFZ na wykonywanie usługi. Tam jakoś potrafią frontem do klienta, bez tłoku, ciśnienia, z informacją etc.
      • lot_w_kosmos Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:05
        Żeby oslabiony mlody nie zlapal czegoś?

        A dzieci z placówki opiekuńczej , które przyszły na szczepienie to sroce spod ogona wyskoczyły? Im się Twoim zdaniem nie należy ochrona przed czyimś chorym bomblem?
        • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:08
          ja pierdole czytać nie umiesz czy co? Skąd miałam wiedzieć, że tam jakeiś wyrostki z placówki wychowawczej będą? Albo inni ludzie? Każdy miał swoją indywidualną godiznę, w teorii powinnam nikogo nei spotkac, bo ja do poczekalni innymi drzwiami niż ci co rpzede mną już wychodzą. W praktyce zwołali tłum i nikt mnie nie uprzedził, że wzywają wszystkich jak leci. Pomyslałam, ze ludzie się nie stawili, stąd wezwanie dla osoby, która ma być szczepiona 2,5 h później.
          • srubokretka Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:10
            Powinni o takich jak ty artykuly pisac i ciemnote edukowac.
            • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:13
              tak, ze szczególnym naciskiem na to jak słuzba zdrowia zapobiega covid big_grin
            • scarlett74 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:13
              Ale śrubka, tak właśnie w punktach robili, gdy mieli wolne szczepionki, bo inni nie przyszli i dzwonili do ludzi , czy mogą się zjawić. Wszystko bez tłumów w punkcie.
              • nenia1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:09
                scarlett74 napisała:

                > Ale śrubka, tak właśnie w punktach robili, gdy mieli wolne szczepionki, bo inni
                > nie przyszli i dzwonili do ludzi , czy mogą się zjawić. Wszystko bez tłumów w
                > punkcie.


                No więc właśnie, sama się szczepiłam i żadnych tłumów nie było, tym bardziej, że ciągle się słyszy
                jak to niby chętnych do szczepień już nie ma. Błąd ze strony szpitala, też by mi do głowy
                nie przyszło, że jakieś tłumy będą, tym bardziej, że ani ja, ani moja rodzina czy znajomi, z którymi rozmawiałam,
                nie wspominali nigdy o jakiś tłumach. Parę osób w punkcie i tyle.
                • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:15
                  no mnie też nie przyszło. Ja miałam wręcz mysl ze pustki, marnujace się szczepionki i te sprawy, skoro już w takim tonie naglącym wzywają a moja godziny znacznie pozniej. A jak już poszłam, to chyba mnie to zezłościło i rozwiązanie typu odwrót nie rpzyszło mi do głowy, zwłaszcza ze juz mezowi kazałam w miedzyczasie zeby sprobował odkrecić te 2 h wolnego na dziecko big_grin No teraz sprzed komputera z perspektywy czasu wygląda wszystko na nieskomplikowane ale jak musiałąm decydowac i rozegrac to na żywo to było inaczej
                  • wapaha Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:22
                    szmytka1 napisała:

                    No teraz sprzed komputera
                    > z perspektywy czasu wygląda wszystko na nieskomplikowane ale jak musiałąm decy
                    > dowac i rozegrac to na żywo to było inaczej


                    faktycznie, skomplikowane w chuj
                    • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:36
                      nie takie już problemy były na ematce roztrząsane wink
            • iwles Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:18
              srubokretka napisał:

              > Powinni o takich jak ty artykuly pisac i ciemnote edukowac.


              zła organizacja w tej konkretnej przychodni mogła dotyczyc czegokolwiek, nawet godziny przyjścia na wizytę do lekarza.
              • srubokretka Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:26
                Jak sie widzi tlum ludzi w srodku, to sie nie wchodzi z chorym dzieckiem. Bierze sie komorke i przeklada wizyte. Jak ma sie w odwloku innych, to robi sie to dla swojego zdrowego dziecka.
                Wogole szczepienie kogokolwiek doswiadczalnym preparatem, jak sie ma na stanie domownika ze szkarlatyna... da sie to logicznie wytlumaczyc?
                • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:29
                  liczę na grant z udział w doświadczeniu tongue_out I może 2 hulajnogi w losowaniu mi przypadną
            • raczek47 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:24
              Nie,Szmytka powinna była ten burdel nagrać i wysłać do NFZ ze skargą,że naraźono zdrowie jej i jej dzieci.
              • wapaha Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:25
                raczek47 napisała:

                > Nie,Szmytka powinna była ten burdel nagrać i wysłać do NFZ ze skargą,że naraźon
                > o zdrowie jej i jej dzieci.


                a zwłaszcza młodszego !
          • scarlett74 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:12
            szmytko, miałaś podstawy, żeby właśnie tak myśleć, ze nikogo nie ma , to dzwonią. Do wielu moich znajomych dzwonili, że są wolne szczepionki i czy zdążą wcześniej przyjechać. I wtedy były w punkcie pustki i zaszczepili się , raz dwa.
            • triss_merigold6 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:12
              Ja tak miałam.
              • scarlett74 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:15
                I co , były wtedy tłumy?
                W przypadku szmytki, zawiniły po prostu babska w punkcie , bo chciały po prostu szybciej skończyć ...
                • triss_merigold6 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:17
                  Nie, ale ja wybrałam punkt będący niepubliczną poradnią.
                  • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:21
                    u mnie w mieście nie było takiej opcji w rpzypadku nieletnich. Zresztą jak ja rejestrowałam sobie, też wskazywało mi konkretną przychodnię i system nie pokazywał dat w innych punktach. Ja mam przychodnię niepubliczną, ale też nie byłam zadowolona big_grin tylko nie na tyle, żeby mnie tak zdenerwowało az zakładam wątek na ematce, a dziś - owszem
                    • triss_merigold6 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:22
                      Guano prawda. Dzwonisz/idziesz do wybranej przychodni i mówisz, że chcesz u nich, a nie że system coś Ci narzuca.
                      • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:26
                        ja nie dzwoniłam, rejestrowałam nas internetem i prawdę mowiąc ta miejscówka za oknem była mi na rękę ze względów logistycznych. Moze ty wydzwaniałaś, ja kierowałam się dostępnymi godzinami i tak swoje szczepienie chciałam w godzinach jak dam przedszkolaka do pkola i wtedy pokazywało mi tylko tę niepubliczną odległą przychodnię na takie godziny, starszego po południu po robocie starego zeby młodszego ogarniał i dla dzieci u nas jest ten konkretny punkt (tak mi powiedzili przy pierwszej dawce jak spytałam dlaczego mnie jako dorosłej tam nie zapisywało mimo rejestracji tego samego dnia).
                        • triss_merigold6 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:28
                          Nie, ja nie wydzwaniałam. Poszłam do przychodni 300 metrów od miejsca zamieszkania.
                          • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:32
                            A ja nie mam 300 metrów od domu niepublicznej przychodni, miałam iść do twojej wink W tym puncie u mnie za oknem nie dało się tak sobie pojsc, bo już napisałam, ze byli zamknięci na 3 spusty, a dzis na teren żeby wejść, to mogł każdy z listy, stał wotowiec i odhaczał z listy obecnosci z danego dnia. W niepublicznej gdzie ja szczepię siebie też było wiecej osob na jedną godzinę, ale nie tłum i nie zmieniali mi godizny z nienacka, więc nie robię problemu z tego, że muszę posiedzieć w poczekalni z kilkoma innymi osobami.
                          • 3-mamuska Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 22:48
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Nie, ja nie wydzwaniałam. Poszłam do przychodni 300 metrów od miejsca zamieszka
                            > nia.


                            Ona tez poszła do palcówki 300 metrów od domu.
                            Wybrała dokładnie tak jak ty, bliskość.
                            Dlatego nie mogę zrozumieć dlaczego jak zobaczyła tłum nie wyszła.
                            Ja bym wyszła ze względu na czas oczekiwania z chorym marudzącym dzieckiem. Z wygody.
                            Nawet nie to ze coś załapie czy ktoś się zarazi choć to ważne. Tak blisko to bym w te pędy odstawiła młodsze do domu, żeby mieć spokojniejsza głowę.
                        • wapaha Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 16:57
                          I przez to okno nie widziałaś tych strasznych tłumów ? tongue_out

                          W ogóle jaka karność-pani dzwoni i przestawia godzinę szczepienia a ty się zgadzasz. Zero własnego myślenia, zero asertywności, jak kolejny z baranów w stadzie
                          • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:00
                            nie, widzę budynek a co w jego wewnątrz, to niekoniecznie big_grin No chciałam im ułatwić pracę, iść na rękę, wspołpracować skoro im zależy itd. Jak mogę, to ludziom pomagam. Tu się okazało, że moimi dobrymi chęciami piekło wybrukują
                            • wapaha Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:06
                              No to słabe tłumy skoro nie stoją przed budynkiem tongue_out
                              Chęci chęciami-głupota głupota
                              nagroda darwina jest w twoim zasięgu
                              • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:10
                                wiesz w pomieszczeniu kilka metrów kwadratowych m ile osob uznasz za tłum? Dopiero jak wylegną przed budynek? Zważ, że byli jakby podwójnie, bo to było szczepienie nastolatków i musiała być z nimi osoba pełnoletnia. Zapełnili poczekalnię, gdzie stałam w kolejce, a potem i korytarz, gdzie zostawiłam moje dzieci, żeby czekały na naszą kolej. Było ciasno i tłumnie jak na taką powierzchnię.
                                • wapaha Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:25
                                  Tyle że tak naprawdę tu nie chodzi o duży tłum czy mało ludzi
                                  Chodzi o to, że poszłaś z chorym dzieckiem w miejsce, w którym szczepieni są ludzie
                                  Nie powinnaś z chorym dzieckiem łazić po szpitalu, w miejsca publiczne. Nie tylko dlatego że dziecko może zarażac ( angina jest zaraźliwa ) ale dlatego, że dzieciak ma osłabioną odporność i do anginy może sobie jeszcze coś załapac
                                  • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:35
                                    no skoro lekarz, ordynator pediatrii się nawet tym nie przejął... Ja w swoim wyobrażeniu szłam w puste miejsce, gdzie duzego ukłują i wrócimy do domu. A że trafiłam w tłum i mnie to zdenerwowało, to chciałam już wygarnąć babie. A że zadzwoniłam w miedzyczasie do starego zeby probował okdręcać tą opiekę, to nie było w tamtej chwili dla mnie takie oczywiste zeby zawraca ze przyjdę ejszcze raz.
                            • laura.palmer Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:08
                              Punkt szczepień pod domem, więc tym bardziej trzeba było po zobaczeniu tłumu wrócić i przyjść na swoją godzinę bez chorego dziecka. Dlaczego tego nie zrobiłaś?
                              • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:12
                                nie przyszło i to w tamtej chwili do głowy? Bo już byłam zła i czekałam kiedy będę mogła powiedzieć babie co myślę na ten temat, bo już jak mielismy wchodzić to młodsze zawołało siku i wyszłam a po powrocie mnie wygryzli ci co byli za mną i skoro juz odczekałam tyle, to postanowiłam doczekać i miec to z głowy. To chyba tyle.
                        • memphis90 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 22:11
                          To bardzo dziwne, co opowiadasz, no dzieci można zaszczepić w dowolnej placówce- nie ma żadnego ograniczenia do szpitali pediatrycznych. Tym bardziej, że - jak twierdzisz - byli też seniorzy.

                          Bardzo jestem ciekawa ile tam realnie było osób - Ty z chorymi dziećmi, seniorzy tłumnie, cały ośrodek wychowawczy z opiekunem i jeszcze masy dzieci z rodzicami...?
          • lot_w_kosmos Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:30
            Wyrostki?
            Rety ....
            • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:33
              no wyrostki, nie znasz tego słowa?

              wyrostek - Słownik SJP
              sjp.pl › wyrostek
              1. potocznie: chłopak w wieku dorastania; podrostek, nastolatek, młodzieniaszek, małolat; ·
            • lot_w_kosmos Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:34
              Co za pogarda dla tych dzieci bez rodziców przy boku .
              ..
              • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:36
                pogarda to była ze strony personelu co zwołał nas wszytkich na 1 godzinę, w tym tych wyrostków bez rodziców i pozostałych wyrostków z rodzicami tongue_out
          • sundace46 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:40
            szmytka1 napisała:

            > ja pierdole czytać nie umiesz czy co? Skąd miałam wiedzieć, że tam jakeiś wyros
            > tki z placówki wychowawczej będą? Albo inni ludzie?

            Myslec trzeba było, z chorym dzieckiem nigdzie się nie chodzi, pomysl, nie boli.
            • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:43
              są też sytuacje wyjątkowe i są też nie zawsze trafne decyzje
          • lemonka5 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:43
            "wyrostki z placówki wychowawczej"- już drugi raz tak określasz dzieci, które bynajmniej nie przyszły tam z własnej woli, ani, tym bardziej, na złość tobie.
            Jezu, toż to nastolatki, takie jak twój bombelek, tyle, że z pokiereszowaną sytuacją życiową. Nie z własnej winy pokiereszowaną w dodatku.
            Po co być aż taką wredną babą?
            • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 16:32
              dopiesujesz sobie całą historię, wyrostki bo chłopaki z wąsem pod nosem, takie nastoletnie wyrostki, jakby były też dziewczyny to pewnie napisałabym płciowo neutralnie, czyli nastolatki. Z placówki wychowawczej, bo dokładnie nie wiem skąd byli a mam w okolicy kilka placówek, które mozna nazwać osrodkiem wychowawczym.
            • error.404 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 16:52
              Wyrostek to nie jest określenie pogardliwe. Ucz się polskiego.
              • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 16:58
                przecież ja zła baba jestem, same złe mysli w kierunku tej pozbawionej rodzicielskiej pieki młodzieży posyłam... Głownie dlatego, że z domu dziecka może byli a może ze specjalnego ośrodka szkolno-wychowawczego. Wyrostek i placówka wychowawcza to takie 2 obelgi...
              • lemonka5 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:19
                Zgraja wyrostków to też określenie neutralne? Jasne. Rozumiem, że jak ktoś powie o twoim nastoletnim dziecku i jego kolegach "zgraja wyrostków" to uznasz to za najzwyklejsze określenie zgodne ze Słownikiem Języka Polskiego.
                • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 17:21
                  oj rety mow jak chcesz o moim nastoletnim osobistym wyrostku, mnie nic od tego nie ubędzie, ani bombelko-wyrostkowi mojemu takoż.
          • berdebul Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 16:04
            Ty nie umiesz myśleć. Widzisz kłębiący się tłum, zawracasz, czekasz na męża, zostawiasz chore dziecko w domu, idziesz ze zdrowym na szczepienie.
            • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 16:29
              teraz z perspektywy krzesła przy laptopie jest to bardzo racjonalne, a jak tam byłam, to już się zezłościłam i czekałam kiedy powiem 2 słowa tej lekarce
    • skumbrie Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:16
      W ciągu tych kilku tygodni wszelki strach magicznie im przeszedł...

      Grunt, że covidianie wciąż wierzą, cyrk może kręcić się dalej.
      Miałaś umówioną godzinę, trzeba było jej pilnować. Pretensje miej do siebie, że dałaś się wyrolować cwaniakom z punktu szczepień, zresztą drugi raz 😜
      • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:22
        za pierwszym razem było to dla mnie smieszne ale ok, rozumiem, chcą do domu wczesniej. NIc co ludzkie, nie jest mi obce wink Kazali siedzieć i się zawinęli, w razie co i tak nie miałby kto ratowac, więc myśmy się wtedy też zawinęli do domu i w ramach anegdoty opowiadałam to znajomym. Dziś było przegięcie z tłumem na maxa
        • skumbrie Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:36
          Gdyby się coś stało, dopiero miałabyś co opowiadać w ramach anegdoty.
          Ktoś tam wyżej miał rację, ale "mądra inaczej" o tobie to komplement na wyrost 🤦‍♀️
          Zachowanie pracowników przychodni w obu przypadkach zasługuje na skargę, ale tej raczej nie ogarniesz, zbyt trudne.
          • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:39
            mozesz napisać za mnie, jak ci zależy zeby ich pouczyli, bo w magiczną zmianę systemu, wybacz - nie wierzę.
            • skumbrie Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:57
              Skoro już zabrałaś chore dziecko na szczepienie (do tej pory nie zauważyłaś, że dzieci szczepi się w poradni dla zdrowych? Jakim cudem?), to chociaż wykaz się minimum obywatelskiej odpowiedzialności i złóż skargę.
              Wiarę zostaw w kościele.
              • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 16:28
                niestety w poradniach covidowych to tak nie działa, wszyscy przychodzą do jednej poradni i albo się ich szczepi jako zdrowych albo odsyła do domu, jako chorych... Przynajmniej w tych u mnie
        • memphis90 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 22:14
          >za pierwszym razem było to dla mnie >smieszne ale ok, rozumiem, chcą do domu >wczesniej
          Do jakiego domu??? Jeśli to szpital i lekarz schodzi na szczepienia z oddziału, podobnie jak reszta personelu, to po zakończeniu wraca do pracy.
    • ewamaria.star Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:24
      Nie wierzę, że ktoś wziąłby z sobą dziecko że szkarlatyna do punktu szczepień. Czy wiesz, że szkarlatyna jest zarazliwa??
      • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:34
        wiem, ale lekarz bardziej obstawia anginę tongue_out
        • srubokretka Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:36
          Kilka mies temu bylby to covid.
          • szmytka1 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:40
            kilka miesięcy temu byłaby teleporada i też antybiotyk. kilka miesięcy temu też mi dziecko chorowało i było leczone, tyle ze teleporadami.
            • memphis90 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 22:16
              Ty to bidulko zawsze masz pod górkę... Inne przychodnie normalnie otwarte od roku, a Ciebie nikt nie chce przyjąć, albo chce, ale za wcześnie, albo nie chce wyznaczyć terminu szczepienia, albo celowo tak, żeby nie pasował...
        • saszanasza Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:45
          szmytka1 napisała:

          > wiem, ale lekarz bardziej obstawia anginę tongue_out


          Angina również jest zaraźliwa. Gorączkujące dziecko po pierwszej dawce antybiotyku nadal zaraża.
        • lemonka5 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:47
          A test na paciorkowca zrobił? Nie? To może sobie obstawiać najwyżej czy młoda pani Królikowska jest w ciąży że czy też nie.
          Obstawia, dobre... A jak źle obstawił, to poszłaś w tłum szczepionych ludzi z potwornie zaraźliwą chorobą.
          • lemonka5 Re: Sytuacja w punkcie szczepień, wzrosło mi cisn 09.08.21, 15:50
            16 lat temu mój syn miał szkarlatynę. Lekarz zgłosił do sanepidu i zlali nam cała klatkę schodową od parteru po czwarte piętro czymś odkażającym. No, ale w sumie co cię to obchodzi, czy jakiś wyrostek z placówki się zarazi.