Dodaj do ulubionych

A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów?

11.08.21, 10:05
Ja nie przepadam i w związku z tym, co tu czytam czuję się jak dziwadło. Ale sorry, nie będę się zmuszać, jeśli już się zmuszam to dla rodziny. Może nie nie lubię, ale mnie wyjazdy nie zachwycają, nienawidzę jazdy samochodem, uczestniczyłam w 2 poważnych wypadkach i mam lęk przed długimi trasami, jak mam jechać to jestem prawie pewna, że będzie wypadek, dostaję rozstroju żołądkowego na myśl o jeździe samochodem przez np 10 godzin. . Lubię polskie morze, ale nie lubię tłumów, jak zobaczyłam na kamerce te tłumy na plażach w lipcu (mała miejscowość żeby nie było, że Sopot), te setki małych dzieci, to mi się odechciało.

Na miejscu jak gdzieś jesteśmy to wiele rzeczy mnie brzydzi, nawet wtedy gdy standard jest wysoki i jest czyściutko, brzydzą mnie łóżka na których spało setki osób, łazienki. Na wyjazdach zagranicznych ze zwiedzaniem nie jestem w stanie utrzymać uwagi przez długi czas, po 4 godzinach nic do mnie nie dociera, jestem zablokowana nadmiarem bodźców. Poza tym mam wyrzuty sumienia, że przyczyniam się do zanieczyszczenia środowiska, serio jak mam gdzieś lecieć samolotem to jest mi głupio. Nie lubię plażowania, nie lubię nadmiaru słońca, opalanie się to dla mnie jakiś kosmos, po godzinie na plaży mam ochotę uciec. Większość wyjazdów z dzieciństwa nie kojarzy mi się dobrze, już wtedy tego nie lubiłam, na wspomnienie obozu harcerskiego mam dreszcze. A wakacje z rodzicami to koszmar, ojciec nas ciągnął ciągle w jakieś krzaki, namioty, zawsze było zamieszanie, kłótnie, bez sensu.

Z drugiej strony nie potrzebuję odpoczynku, bo mam taką pracę, że się nie przemęczam, pracuję z domu i nawet nie mam odczucia, że faktycznie pracuję, w każdym razie nie chodzę do pracy codziennie na 7 godz. I może w związku z tym nie mam potrzeby odpoczywania od czegoś, zaczerpnięcia oddechu. Jak decyduję się na wyjazd, to tylko dlatego żeby tak naprawdę odhaczyć, żeby nie było, że mamunia taka zła i dziecka na wakacje nie zabiera, dziecko zdziczałe i świata nie widziało. Jakieś rady może? Jest dla mnie nadzieja? Bo ja bym chciała tak jak wszyscy się pozachwycać smile
Obserwuj wątek
    • default Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 10:21
      Ja lubie być na wyjeździe, ale nie lubie fazy przygotowań do wyjazdu, ta cała logistyka z tym związana często mnie w ogóle zniechęca i rezygnuje. Ale jak juz pojadę to jestem zadowolona - aczkolwiek nie lubie długich wyjazdów, np. wyjazd na dwa tygodnie to absolutnie nie dla mnie. 5-6 dni to max.
      No i intensywne zwiedzanie tez mnie meczy, wolę sobie pochodzić wg własnego widzimisię, a nie żeby zobaczyć wszystko co w danej okolicy jest "obowiązkowym punktem programu" smile
      • barbibarbi Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 10:57
        Ale ja bym chciała poczuć tą ekscytację wyjazdową i się zachwycać wyjazdami. Czuję, że może coś tracę i jak będę zgrzybiałą staruszką to pożałuję, że nie byłam i nie zwiedziłam. A z drugiej strony czuję opór i nie chcę być ofiarą masowej kultury podróżowania. Mam takie przeczucie, że te masy przetaczające się przez świat, ci Azjaci z aparatami, ci Brytyjczycy okupujący baseny i knajpy, wcale tak naprawdę nie mają potrzeby z głębi serca poznawania świata, oni jadą bo mogą, bo ich stać, bo wszyscy jadą. I tak jedną połową jestem rozsądną racjonalistką, a drugą połową czuję że może coś tracę. Chciałabym po prostu polubić te wyjazdy, tak zwyczajnie po ludzku.
    • madame_edith Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 11:03
      Myślę, że jesteś szczęśliwym człowiekiem. Też bym chciała lubić swoje codzienne życie na tyle, żeby nie marzyć o wyjazdach (które są trochę ucieczką od codzienności przecież).
      Ja w wyjazdach uwielbiam brak pośpiechu, widoki, zwiedzanie, oglądanie, atmosferę nowych miejsc, dobre jedzenie. W codziennym życiu jestem wiecznie urobiona po pachy, na nic nie mam czasu, siły i ochoty. Tym samym mogłabym na wakacjach spędzić pół roku 😁
        • igge Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 15:07
          Po wakacjach nie bywam zmęczona nawet jak mięśnie od biegania po muzeach i galeriach bolą i fizycznie było więcej biegania niż w domu. Natomiast pierwsze dwa trzy dni po powrocie muszę od nowa jakby zamieszkać u siebie i z trudem przyzwyczaić się do innego życia. Zmiana otoczenia jest potrzebna wręcz niezbędna od czasu do czasu, żeby nowymi oczami spojrzeż na swoją okolicę i mieszkanie ale ja mam tendencję do totalnego zatopienia się w tu i teraz.
          Też mam ulubione kwiaty, taras, ogród, rośliny, drzewa. Ciche i fajne miejsce, brak pośpiechu. Na wyjazdach naszych rzadko wpadamy w tłumy i kolejki, takie " atrakcje" omijamy, rezygnujemy. Leniwa jestem raczej ale akurat u nas calutkie pakowanie, od a do zet, zawsze ogarnia mąż. Planowanie/ rezerwacje, dojazd itp - też on. Ja tylko odpoczywam. On organizuje i ogarnia wszystko. Czasem dzieci/ znajomi dzieci/teściowa/ babcia mają swoje pomysły...
          Większość wyjazdów jest też jakby na spontanie, nigdy nie znamy dokładnego terminu/ miejsca itp dużo wcześniej, raczej na kilka dni przed np tydzień wcześniej decydujemy się ( z różnych względów, poza tym jakoś nigdy nie obmyślaliśmy swoich planów na rok do przodu czy coś w tym stylu, zapominamy o lecie w innych porach rokuwink )
          Pakuję swoją kosmetyczkę i tyle. Dorzucam, bez składania, luzem do walizki ( raczej na kanapę) kilka ubrań i mówię partnerowi, żeby ewentualnie odłożył coś tam mojego, co chce bo pewnie za dużo dorzuciłam. Zajmuje to pół godziny.
    • te_de_ka Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 11:03
      Ja lubię podróżować ale zachwyt wzbudzał we mnie kiedyś domek na drzewie na RODOS-ie😉, biwakowanie w namiocie koło domu (w dzień czytanie a nocą oglądanie plejad), uprawianie roślin w domu i zagrodzie. Też nie lubię słońca i plażowania - najgorszy horror wakacyjny ever, gorsze może być tylko słońce gdzieś w resorcie na południu z lotem w pakiecie - żołądek w gardle i kołatanie serca murowane. Ale uwielbiam chodzić po lesie z kijkami i psem, więc bywało tak, że mąż zabierał dzieci na mitycznego olinkluziwa samolotem a ja odkryłam ścieżki w lesie przylegającym do rozległych wrzosowisk rzut beretem od domu albo śródlądowe wydmy. Zwykły Las Kabacki zachwyca mnie i wiosną, i jesienią a nawet zimą, gdy śnieg skrzypi pod butami albo szadź oblepia gałązki a już niektóre ogrody botaniczne, wypielęgnowane parki miejskie, palmiarnie po prostu mnie urzekają. Polecam ogrody w berlińskiej dzielnicy Marzahn (6 godzin pociągiem z Wawy do Berlina + dojazd komunikacją miejską).
    • kaki11 Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 11:28
      Ja akurat uwielbiam, ale jak ktoś nie lubi, to nie ma co się zmuszać. Rady? może tata będzie zabierał dziecko na ciekawe wyjazdy skoro mama nie lubi? Ewentualnie zastanów się nad wyjazdami bardziej aktywnymi sportowo i może się okazać, że Ty zwiedzać i plażować nie lubisz, ale już jazda na nartach, chodzenie po górach, jaskiniach czy wspinaczka, nurkowanie głębinowe bawią (oczywiście musisz popróbować) i wtedy będziesz wiedziała gdzie jeździć.
      Chociaż trochę nie wiem jak rozwiązać problemy w stylu boję się jazdy, brzydzą mnie łóżka itd...
      Pamiętaj o jednej rzeczy, teraz podróżowanie jest modne, tym bardziej w czasach SM wydaje się, że wszyscy tylko bywają ale to nie sprawia, że masz obowiązek to lubić, bo wydaje się, że każdy lubi. Dziecku faktycznie dobrze coś pokazać, ale jak trochę podrośnie można wysłać na jakąś kolonię czy obóz zamiast się męczyć smile
    • nenia1 Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 11:29
      Tu nie chodzi o odpoczywanie po pracy, bo odpocząć fizycznie to w domu mogę, tym bardziej że mieszkam bardzo wygodnie. Chodzi o nowe doznania, nowe otoczenie, odmienność od codzienności, wspomnienia, po sobie widzę również, że powiedzenie "podróże kształcą" jest wyjątkowo prawdziwe. Mózg z latami coraz bardziej popada w rutynę, codzienność mu się zlewa, dlatego subiektywnie odczuwamy szybszy upływ czasu, niż gdy byliśmy dziećmi i wszystko było nowe. Wyjazd w zupełnie nowe okolice bombarduje mózg bodźcami, nieznanymi rzeczami, zmusza do intensywniejszej pracy, jeden dzień w domu, a jeden dzień spędzony na zwiedzeniu i np. kolacji z egzotycznymi potrawami to dwa różne dni, ten pierwszy zapomnisz po miesiącu, ten drugi będziesz pamiętać latami. Ale ogólnie popełniasz dość typowy błąd dla ludzi, którzy czytają forum, mianowicie uogólniasz jednostkowe wypowiedzi na całość, znam naprawdę całkiem sporo osób, które nie lubią podróżować i nie podróżują.
      • tenjedennick Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 11:35
        A ja właśnie lubię te ostatnie dni przed wyjazdem, choć zwykle to bieganie z wywieszonym językiem, aby dopiąć wszystko w firmie i w domu. Nawet pakowaniem przestałam się stresować już spory czas temu, moje i męża pakowanie to godzina półtorej i ew. rzucanie okiem czy dzieci też się spakowały ze wszystkim maż z kolei ogrania wszystkie tematy logistyczne.
        • yuka12 Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 12:49
          Jak sama leciałam do Polski, było wspaniałe. Jedna walizka + bagaż podręczny, bez nerwów, na luzie, podwieziono mnie na lotnisko i z niego zabrano. Miałam kilka takich wylotów. Myślę, że gdybym sama gdzieś poleciała lub z córką, byśmy (bym) świetnie wypoczęli (wypoczęła). Ale tak się składa, że część męska rodziny nie zapewnia takiego komfortu - humory, obrażanie się, dziwne poglądy nt. jedzenia itd. Zarówno młodszy jak i starszy. Z córką dogaduję się bez pudła 😁.
      • kosmos_pierzasty Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 14:07
        Też mam takie podejście. Wyjazd jest, by coś zobaczyć, poznać. Tłumów skutecznie unikam. Nawet w lipcu nad Bałtykiem się udało, nawet na Helu. Tyle że trzeba się o to postarać.
        Natomiast nie lubię szykowania i zostawiać domu nie lubię. Cóż wszystko ma swoje minusy.
        A... odpoczywam najlepiej w domu, w codziennym rytmie. W sumie to lubię swoją rutynę i jak wszystko sprawnie się toczy, to jestem zrelaksowana i wypoczęta. Na urlopie stres to koszt, który jestem gotowa zapłacić, by przeżyć coś fajnego. Wracam zmęczona.
    • bywalec.hoteli Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 11:38
      Mam odwrotnie. Wyjazdy wakacyjne kocham. Choć z bombelkami oczywiście pakowanie się, pakowanie do samochodu i podróżowanie jest bardziej forsowne.
      Ale z tego co mówisz to skoro podróżowanie nie jest dla Ciebie to może nie ma sensu się zmuszać.
      A dzieci masz ile i w jakim wieku?
    • yuka12 Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 12:41
      Nie lubię wakacyjnych wyjazdów od kiedy mam dzieci. Bo muszę czuwać nad wszystkim, pakować wszystkich przedtem i teraz sprawdzać, kontrolować czy wszystko wzięte, robić zakupy przed itd. Uprzedzam pytanie - mąż nawet nie zawsze siebie pakuje z głową (np. chcę wziąć 1 parę spodni na 2 tygodniowy wyjazd), a jeżeli chodzi o dzieci, w ogóle się gubi. Chyba że zrobiłabym mu dokładną listę że schematem, gdzie co jest. Do tego przeważnie przed wyjazdami dużo pracował i chociażby dlatego organizacja spadała na mnie (lub córkę jeśli mnie nie było).
      Nie lubię też długiej jazdy samochodem, życia na walizkach, spania w przypadkowych miejscach w pakiecie z hałaśliwym sąsiedztwem. Może gdybyśmy wyjeżdżali do willi z obsługą i luksusem w cichej okolicy z zorganizowanym transportem, miałabym lepsze doświadczenia i chęci. Niestety na tego typu wakacje nie stać nas, więc w tym roku z przyjemnością i czystym sumieniem zostaliśmy w domu. O dzięki Ci Brexicie i epidemio.
      Ps. Kiedyś w czasie młodości uwielbiałam włóczęgi i spanie w przypadkowych miejscach, ale gdzieś ok. 23 rż zaczęłam doceniać podstawowy komfort typu ciepły prysznic i wygodne łóżko.
    • marianna1960 Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 12:48
      Też tak mam, nie lubię wyjeżdżać. Jak gdzieś pojechałam to zaraz po paru dniach tęskniłam do domu. Kiedyś dużo jeździłam dużo chodziłam po górach a teraz mnie to nudzi. W domu spokój, serial, książka spokój bez tego stresu bo muszę wyjechać. Mam wrażenia że jest jakaś presją otoczenia że aby wypocząć koniecznie trzeba gdzieś wyjechać...
    • aniadawid1 Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 13:04
      Polecam Smołdzino, do plaży dojeżdża się samochodem 5, może 10 minut (chyba, że weźmiecie rowery) samochód zostawiasz na parkingu przy Smoldzinskim Parku Narodowym. Kawałek do plaży trzeba przejść przez ten park ok 20 minut, ale to sama przyjemność i dochodzi się do czystej, szerokiej plaży bez ludzi. Może czasami jakiś człowiek znajdzie się na horyzoncie, ale rzadko. Oczywiście mowa o lipcu i sierpniu.
    • z.szarych.stron Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 13:28
      Hm...skoro już musisz, dla dzieci, to niech to będą krajowe wycieczki. Nad Bałtyk dojedziecie pociągiem - mniejszy komfort ale chyba lepsze to niż strach przed wypadkiem.
      No cóż, jedni brzydzą się korzystać z basenu, inni publicznych toalet.
      Ja zawsze słyszałam: "wszędzie jest tak samo" i nie jeździliśmy nigdzie smile
    • ritual2019 Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 15:35
      Ja lubie bardzo wakacyjne wyjazdy ale nie lubie z dziecmi. Z corka to juz byl ostatni (jeden w czerwcu a drugi lipiec/sierpien) bo ona ma juz 18 lat i swoje zycie. Z synem 14 lat niestety jeszcze nie ale mam nadzieje ze uda sie go w przyszlym roku spakowac i wyslac gdzies a my pojedziemy tylko we dwoje. Przez tyle lat wyjazdy z dziecmi mnie zmeczyly, atrakcje pod dzieci itd. Chce tak jak ja lubie.
    • malia Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 15:53
      Ja nie lubię, szczególnie w wakacje. Scisk, tłum, pełno dzieci. Jak dobrze, ze moje własne wyrosło z odwiedzania przybytków typowo dziecięcych, brrrr. Ale jeżdżę, bo trzeba , maz chce, dziecko jeszcze chce z rodzicami, wiec co robić. Na dodatek moja wizja odpoczywania i ich lekko się różni, wiec jeździmy i cześć czasu spędzamy osobno.
    • escott Re: A kto nie lubi wakacyjnych wyjazdów? 11.08.21, 16:04
      Współczuję lęku przed wypadkiem samochodowym, też mnie czasem dopada. Na to tylko uspokajacze, niestety. I bardzo rozumiem wstyd z powodu lotu samolotem - niestety korporacjom udało się całkowicie przerzucić poczucie odpowiedzialności za klientów. A tak naprawdę to jednak nie my zabijamy planetę jednym lotem w roku...
      Natomiast co do rad pozytywnych, to znalezienie czegoś, co lubisz, i co jest dostępne na wyjeździe, po prostu. Ja też miałam taki okres, że wcale nie przepadałam. Ale potem pokochałam morze i jeziora i ciągle chcę nad wodę (słońca i opalania też nie trawię). Za zwiedzaniem nie przepadam, tylko czasem dla męża się zmuszam i jest fajnie, bo jemu jest fajnie - ale za to w tym roku uświadomiłam sobie, że kocham jeździć z rowerem i jeździć rowerem po pięknych trasach gdzieś po lesie/nad jeziorem. Myślę, że nad tym obrzydzeniem warto popracować, bo to naprawdę nic złego, korzystać z rzeczy, których używały setki osób, kiedyś to była norma, spać w łóżku, w którym umarło 10 pokoleń wink No ale jak to jest nie do przepracowania to własny kamper nad jeziorem na weekend?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka