Dodaj do ulubionych

NL, piesi. Marceli Szpak dziwi się światu ;)

11.08.21, 23:17
Mogę się trochę podziwić na ematce? Jak prawdziwy prowincjusz z dziury zwanej Warszawą suspicious
Od niedzieli jesteśmy w NL, w Arnhem. Wytresowana przez lata na ematce , że Polacy to stado dzikusów co to ludzi na pasach nie przepuszczają tylko potrącają przeżywam tutaj prawdziwy szok. Z negatywnym sensie. Ponieważ od poniedziałku jeździmy po całym miasteczku w kółko kupując niezbędne córce meble i dodatki, do banku, urzędów , agencji itd to widzę to zjawisko codziennie. I nie raz. Wszyscy , owszem jeżdżą w miarę wolno. Jak jest 50 to najwyżej 60. ALE. Nie przepuszczają pieszych na pasach! Zdębiałam widząc to po raz pierwszy. Stoi sobie starsza kobieta z dzieckiem przy przejściu bez świateł. Czeka. Przed nami z 5 samochodów (wszystkie tutejsze) przejeżdża mijając ją. Żaden jej nie przepuścił. Wtedy i my przejechaliśmy, patrzyłam w lusterko i za nami kolejne 5 jej nie przepuściło! Innym razem my się już zatrzymaliśmy a ten na przeciwnym pasie śmignął nie zwalniając. No nie mówcie mi, że to wszystko Polacy tongue_out I tak jest ciągle, codziennie. Ludzie stoją i czekają. Nikt się nie zatrzymuje. Mam wrażenie, że tylko my to robimy tongue_out Już prędzej przejedzie rowerzysta niż przejdzie pieszy. Jak dotąd nikt też nie wszedł tutaj na pasy tak swobodnie jak wchodzą w Polsce, w słuchawkach, z telefonem w ręce, nie rozglądając się ani nie zatrzymując. Jakoś tak mi dziwnie z tym.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka