Dodaj do ulubionych

"obrzydliwi" ludzie

13.08.21, 10:45
tak mnie naszło, po wczorajszym spotkaniu z facetem, ktory w moim odczuciu wygrał miano najobrzydliwszego człowieka jakiego znam. Bedzie obrzydliwie-tak ze wrazliwi nie czytac smile
Bylismy kilka lat temu w 3 pary na tygodniowym wyjezdzie, wynajelismy domek z 3 sypialniami i częścią wspólną. Facet akurat był wówczas w związku z moją nowo poznaną koleżanką więc tak naprawde dopiero na wyjeżdzie się z nim poznaliśmy. Gościu od samego rana rozpoczynał akcje głośnego smarkania, chrząkania, odkaszliwania, pocharkiwania, przechadzając się między nami przygotowującymi lub jedzącymi juz śniadanie. Szczytem było jak co jakiś czas podchodził do zlewu i całą odcharkaną zawartość spluwał do niego. Jak mu zwróciliśmy uwage, to się oburzył, że przecież to i tak spływa bo się wode co chwila załącza-no zdziwiony był, że nam to przeszkadza. Nie wiem, czy to jakas choroba była, bo około południa mu przechodziło, ale cały tydzień rano była ta sama rewia. Jeść mi się odechciewało i po paru dniach, to ja juz nawet patrzeć na niego nie mogłam, bo mi się tak fatalnie kojarzył-na szczęście koleżanka szybko znajomość zakończyła i nie musieliśmy go już więcej oglądać, aż do wczoraj-ale to na szczęście tylko "w przelocie".
Inny egzemplarz, to mój współpracownik, co śmieszne miał adekwatne nazwisko, oczywiście go tu nie przytoczę, ale to było cos w rodzaju Smrodliński, młody, wykształcony facet, żona lekarka, a obok niego nie dało się przejść, tak waliło. Czy latem, czy zimą no smród straszny. I jeszcze jeden mi się przypomniał, krótko był moim szefem. Gościu wysoki, postawny-zwracał uwagę swoją posturą a do tego wiecznie jakby niedospany, niedomyty, rozmemłany, skołtuniony (miał takie przydługie kręcone włosy, wiecznie rozczochrane). Potrafił na eleganckie spotkanie, gdzie panie w garsonkach a panowie w eleganckich garniturach, pachnący i ogoleni wkroczyć w swoim standardowym skołtunieniu, z kilkudniowym zarostem, w pomiętej koszuli, poplamionej marynarce i w adidasach, które ja ew.włożyłabym do lasu idąc i nie miał z tym żadnego problemu. Wejście po nim do toalety to był koszmar (niestety na cale biuro było jedna), chyba miał problem z celnością bo porozlewane było zawsze dookoła muszli feee. Kiedyś na spotkanie integracyjne przyprowadził małżonkę-taka fajna, zadbana elegancka kobieta, az nie do wiary, jak nie pasowali wizualnie do siebie. Na szczęście gościu był tylko na zastepstwo i dość szybko się zmył z firmy.
Czy ktos przebije moj numer 1? bo ja, jak sobie przypomne to dalej aż mnie trzepie, a mineło już chyba z 5 lat.
Obserwuj wątek
    • chicarica Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 10:48
      Nr 3 - wypisz wymaluj premier Wielkiej Brytanii. Jak widzę takie rozmemłańce to mi się rzygać chce.
      Nr 1 - też się zetknęłam, masakra jakaś. Jeszcze do tego wiecznie się drapał.
    • mashcaron Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 10:52
      Ja wciąż mam w pamięci mojego nauczyciela informatyki, pana Marka ( pozdrawiam!)
      Facet był fajny, sympatyczny i dobrze uczył, ale..
      Bardzo lubił podkoszulki takie powycinane a'la mc hammer, gdzie z tych wycięć wszędzie wystawały mega gęste kudły a na kudłach wystających spod pach było widać skulkowany antyperspirant w sztyfcie 🤮
      • spanish_fly Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 11:07
        Przypomniał mi się mój nauczyciel informatyki z ogólniaka. Miała taką dyżurną szkolną marynarkę, której w ogóle nie zabierał do domu - przypuszczam, że nie była prana przynajmniej z 10 lat. Pan palił i w tejże marynarce bywał w palarni. Cuchnęło od niej straszliwie tymi fajkami i starym potem spod pachy. Na zajęciach każdy starał się usiąść jak najdalej od krzesła, na którym wisiała.
    • miss_fahrenheit Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 10:52
      Hmm, z opisu pana nr 1 wygląda, jakby miał problem z zatokami. Faktycznie, nie powinien spluwać do zlewu (fuj), tylko załatwić rzecz bardziej dyskretnie. Poza tą kwestią, nie widzę, gdzie tkwi problem.

      Pan nr 2 - faktycznie, brzmi obrzydliwie.
        • iwles Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 12:28
          spanish_fly napisała:

          > No, mógł sobie odkrztuszać gdzieś w łazience czy na uboczu, a nie ludziom przy
          > jedzeniu.


          Fakt, że mógł nie przy jedzeniu, ale jak odksztuszal i kasłał do południa, to nie wyobrażam sobie przez te kilka godzin siedzieć w łazience 🙂
          • troompka Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 14:05
            a teraz pomyśl sobie jakby tak miał problemy gastryczne, to czy jednak te bąki nie lepiej aby puszczał w łazience. Nie wyobrażam sobie kręcić sie wśród całego towarzystwa popierdując i za wytłumaczenie mieć poranne problemy z gazami. No takie pocharkiwanie, pochrząkiwanie i spluwanie gęstym śluzem do zlewu, gdzie masz świadomośc, że wkładasz warzywa do opłukania czy naczynia i własnymi gołymi rękami z gąbeczką ten zlew omywasz, no fuj fuj fuj i zadne zatoki mi tu tego gościa nie usprawiedliwiają.
    • arwena_11 Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 10:58
      Jeśli chodzi o pierwszy problem - osobiście nie, ale 3 mieszkańców zgłaszało - chodziło o sąsiadów z dalekiego wschodu. Dotyczyło to zawsze panów. Codziennie rano na balkonie/tarasie odstawiali podobne popisy. Odchrząkiwanie, odcharkiwanie. Niektórzy jeszcze malowniczo spluwali za barierki - pół biedy jak za barierką jest zieleń. Ale jeden mieszkał na pierwszym piętrze - spadało na taras pod nim.
      Obrzydlistwo. Interweniowaliśmy u właścicieli mieszkań. Jedni usłyszeli od najemców - że to normalne i w Korei wszyscy tak robią. Długo nie mógł zrozumieć, że w Polsce to nie jest norma i komuś przeszkadza. Właściciele nie przedłużyli wynajmu.
      Zresztą w ogóle lokatorzy z dalekiego wschodu to specyficzna grupa. Płacą dobrze i regularnie - ale ich pojęcie czystości mocno różni się od naszego. Po nich mieszkania są zazwyczaj do generalnego remontu.
    • borsuczyca.klusek Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 11:00
      Przypomniał mi się pewien kolega. W czasach studenckich paczką znajomych wynajęliśmy domek letniskowy. Towarzystwo mieszane, głównie single. Kto był na takim wyjeździe ten wie, że głównie się piło i nikt za szczególnie higieną się nie przejmował.
      Ale jeden kolega zwrócił uwagę reszty, bo cały pobyt przechodził w jednych majtkach (a było to 5 - 6 dni). W nocy w nich spał, a w dzień nasuwał spodenki i już był gotowy rozpocząć nowy dzień.
      Majtasy z białych z każdym dniem robiły się coraz bardziej hmm przezroczyste. Ciężko opisać to zjawisko 😳
    • marta_monika Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 12:17
      To bedzie trudno przebic. Kolezanka, z ktora ostatnio rozmawialam o obgryzaniu paznokci przez jej syna, wyslala mi posta Oli Zebrowskiej na instagramie, na ktorym Ola obgryza sobie skorki (albo paznokcie) u nog. 10 tys ludzi to lubi, 200 komentarzy, a ja sie zastanawiam po co? Po co ktokolwiek publikuje takie rzeczy???
    • malia Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 12:25
      Pan drapiący się w rejonie majtek, z przodu, w kroczu, z tylu. Ciągle wyglądało jakby sobie cos poprawiał, albo się drapał, jakby mial za male majtki albo jakby go gryzły. I to było praktycznie cały czas, mnie przeszkadzało bardzo.
      Drugi przykład to dwie panie bardzo mocno śmierdzące potem, jedna z nich dodatkowo flejowata ogólnie, druga nie, zapach był odczuwalny w całym pomieszczeniu.
    • lumeria Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 12:26
      W pracy co jakiś czas pojawia się "The Pooper". Po użyciu sedesu ta osoba nie spuszcza a nawala papieru toaletowego po brzeg i tak zostawia toaletę - czasami przelewającą się. 🤮

      A z lajtowych - w szkole mieliśmy "nastaraną" sekretarkę - fryzura, makijaż, paznokcie, wszystko na tip-top. I miała krzaczki włosów wystających z pomiędzy piersi i spod pach. Jak była wydekoltowana (dzięki boru nie zawsze), to chłopcy wskakiwali do sekretariatu "za sprawą" by ją sobie pooglądać i z dreszczykiem zdać report kumplom co uwidzieli.
      • cudko1 Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 12:37
        mialam w pracy kobiete po 50 ktora strasznie waniala z rejonow ci.py ...(nie zawsze ale czesto) nie bylam z nia w jednym biurze na szczescie, ale kiedys do nich weszlam z tekstem .. kto ku.rwa jadl rybe tak wali... to byla ona sad (osiagnela wtedy szczyt smierdzenia, serio myslalam ze ktos jadl rybe z puszki) aaaaaaaaa
    • adriana.la.cerva Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 13:52
      Mam swoje typy:
      Smierdziuszki- moja własna kuzynka, przesympatyczna kobieta Ale odor potu niezwykły.
      Macanki - Pan z obsesją macania się po kroczu. Wygląda to na jakieś natręctwa
      Lupiezaki - niczym płatki śniegu na ubraniu

    • alba27 Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 14:06
      Byłam kiedyś na pewnym wyjeździe i w pokoju była ze mną, niezbyt urodziwa, ale zadbana i wykształcona (radca prawny) kobieta. Ale jej stopy....w życiu nie widziałam tak zaniedbanych obleśnych stóp, na sam widok zbierało mi się na wymioty, wiecie grube, żółte pięty, grzybica paznokci itp
      • banicazarbuzem Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 14:36
        Leżałam w szpitalu na patologii ciąży ( pół roku z kilkudniowymi przerwami). Obok na łóżku położyli babkę, grubo po 40, dwoje dorosłych dzieci, nikt jej nie odwiedzał, nawet ojciec dziecka. I ona się zachowywała jak pan nr 1. Ja nie mogłam wstawać z łóżka, więc nawet nie mogłam wyjść na korytarz jak inne babeczki.
        Kiedyś po ktg pielęgniarka nie podpisała wyników bo ktoś ją zawołał. Ja przysnęłam a w tym czasie pani podmieniał wyniki badania 😂, w końcu pogadałam z moim lekarzem prowadzącym o panią przenieśli do izolatki. Okazało się, że broniła się przed wyjściem ze szpitala bo nie miała dokąd pójść. Mąż jej nie chciał a ojciec dziecka mieszkał w kawalerce z rodzicami.
        Aaa pani nie pozwalała otwierać okien ale tutaj salowe były nieugięte.
        No i nazwisko adekwatne do sytuacji, coś w stylu Kręcicka😀
        • miss_fahrenheit Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 14:49
          banicazarbuzem napisała:

          > Okazało się, że broniła się przed wyjściem ze szpitala bo nie miała dokąd pójść. Mąż jej nie chciał a ojc
          > iec dziecka mieszkał w kawalerce z rodzicami.

          Smutne uncertain no i jednak odchrząkiwanie i inne tego typu odgłosy w szpitalu to chyba raczej naturalne i oczywiste.
    • asfiksja Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 14:44
      Mnie nr 1 nie obrzydza, to zwykle nieinfekcyjne i nie śmierdzi. Smrodliwość natomiast bardzo, słabo mi na samą myśl, miałam takiego wykładowcę i miałam takiego współpracownika. Zapach potu "sportowy" nie przeszkadza mi ani trochę, oczywiście jeśli właściciel go nie kisi za długo tylko idzie spłukać.
      Z obrzydliwych rzeczy to jeszcze bardzo się brzydzę, jak ktoś ma zagrzybione paznokcie stóp i chodzi tymi stopami np. po dywanie. I jeszcze zachęca, żeby zdjąć buty, albo że pożyczy kapcie, żeby mi było wygodniej. Brr.
    • lauren6 Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 14:46
      Pojechałaś na wakacje do wspólnego domku z 2 innymi parami, z której jednej prawie w ogóle nieznałaś (ona to nowo poznana koleżanka, jego przed wyjazdem nie poznałaś)? To proszenie się o takie kłopoty.
    • manala Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 15:39
      Mój mąż ma refluks + nadreaktywność oskrzeli (z tym związaną). Rano kaszle i odksztusza, chrząka i w ogóle. Na szczęście nie w kuchni tylko w łazience.
      Może facet też miał jakąś dolegliwość w tym typie?
    • default Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 17:51
      Wszystkie przykłady są z mojej pracy:
      1. Pan "dyskretnie" pierdzący w krzesło. Zawsze było wiadomo kiedy, nie tylko po zapachu, ale wcześniej, gdy pan w celu ulzenia sobie unosił jeden czy drugi pośladek. Oraz wzdychał z ulgą.
      2. Pani piłująca sobie paznokcie u nóg. W czasie pracy, opierała stopę w rajstopach o biurko i przez rajstopy (!) piłowała pazur, a następnie metodą naciągania i puszczania rajstopy wytrząsała opiłki na podłogę.
      3. Tu będzie hardcore.
      Pani robiła sobie dobrze, przysiadając na podłozonej pod tyłek stopie. Samo siedzenie na stopie (podwinietej pod tyłek nodze) nie byłoby niczym dziwnym, ale pani tak się zapamietywała, ze wykonywała coraz gwałtowniejsze ruchy posuwiste, chwytając się przy tym biurka, które trzesło się w rytm jej ruchów. Oczy miała przy tym szkliste i nieobecne. Gdy skończyła, pracowała dalej jakby nigdy nic.

    • fragile_f Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 21:00
      1. Koleżanka z liceum - już wizualnie było ciężko z nią przebywać, bo nie myła głowy tylko waliła rano świeża warstwę lakieru i już. Efekt byl taki, ze na skalpie miala dosłownie strupy (nie łupież wlasnie, tylko taka skorupe), ktore czesto odpadaly i tak fikuśnie sie doklejały do włosow. Oprócz tego drapała się po plecach (miala duzo pryszczy), zdrapywała strupa, dyskretnie odczekiwala pare minut i od niechcenia patrzyła na rękę, niby ze jej sie paznokciec zadarł a potem CYK - i strup znikał w ustach. Konsumowała rownież gile, technika ta sama.

      2. Kolega z ktorym spalam w hotelu kiedys w jednym pokoju - na jego reczniku po porannej wizycie w toalecie zostały brazowe smugi....

      3. W mojej branzy jest taki pan - wielki specjalista, łeb jak sklep itp. Nie myje sie nigdy. Po prostu nigdy. Ma tlustego kołtuna na głowie, ubranie przez tydzien ma to samo (na KAZDEJ konferencji, zjezdzie branzowym, targach). Kiedys obsluga myslala, że na sale wszedl jakis pies, szop pracz czy cos, wczołgał się pod fotele i dokonał żywota a następnie leżał tak przez 2 tygodnie - ale nie, to byl tylko ten pan big_grin Wyobrazilam sobie kiedys, ze wylosowalam go w samolocie obok siebie - autentycznie wolalabym poleciec nastepnym, nawet jesli wiazaloby sie to z 16h na lotnisku i dodatkową przesiadką. A, gosc nie jest ani chory ani nic - po prostu nigdy sie nie myje i nie zmienia ubran, z tego co mowila obsluga jest tez wyjatkowo upierdliwy, chamski i problematyczny. Z tego co pamietam, to autentycznie rozwazali opcję usunięcia go ze stowarzyszenia (absolutnie bezprecedensowa akcja!), zeby nie mogl brac udziału w wykladach i przyjezdzac na spotkania uncertain niestety gosc ma tez ogromny dorobek i nie mieli formalnego powodu.
    • bene_gesserit Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 21:02
      Jedna z moich pierwszych szefowych - dzień w pracy zaczynała od opowieści o swoim układzie gastrycznym, z plastycznym opisem objawów, np. z replikowaniem odgłosów i opisem, czym się jej odbijało (i tak mi się zrobiło ble... bleee kotletem i brokułem). Tak, naprawdę, w pracy, swojej podwładnej. Pół godziny każdego dnia.

      W sumie jestem jej wdzięczna, bo się szybko stamtąd zawinęłam smile
      • default Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 21:32
        To mi przypomina dziewczynę, z którą kiedyś pracowałam. B. dawno temu. Nie miała żadnych zahamowań w swoich zwierzeniachh (mimo ze nie byłyśmy jakoś szczególnie zaprzyjaźnione). Z równą beztroską donosiła mi ze : "dzisiaj rano to walnełam takie kupsko ze szok" jak i "ale wczoraj mnie przedmuchał, do spodu, we wszystkie dziury".
        • krisdevalnor Re: "obrzydliwi" ludzie 14.08.21, 09:25
          default napisała:

          > To mi przypomina dziewczynę, z którą kiedyś pracowałam. B. dawno temu. Nie miał
          > a żadnych zahamowań w swoich zwierzeniachh (mimo ze nie byłyśmy jakoś szczególn
          > ie zaprzyjaźnione). Z równą beztroską donosiła mi ze : "dzisiaj rano to walneł
          > am takie kupsko ze szok" jak i "ale wczoraj mnie przedmuchał, do spodu, we wszy
          > stkie dziury".
          No i masz, poplakalam sie ze smiechu 😂 zaraz pobudzę dzieciory i skonczy mi sie czas wolny na ematke
      • borsuczyca.klusek Re: "obrzydliwi" ludzie 13.08.21, 23:28
        To mi przypomniało jednego kolesia, z którym kiedyś krótko pracowałam. Facet równie plastycznie jak pani wspomniana powyżej, relacjonował swoje toaletowe przygody, łącznie z opisem urobku 😳
        Aż mu któregoś razu inny kolega zwrócił uwagę wprost, że po pierwsze nikogo to nie obchodzi, a po drugie panie słuchają 😉
        • default Re: "obrzydliwi" ludzie 14.08.21, 12:51
          Przypomniało mi się zdarzenie z czasów licealnych. Jadę autobusem do szkoły i spotykam syna sąsiadów (którego niezbyt lubie i staram się unikać, taki "stary-malutki" dziwak). No ale z autobusu nie uciekne. Facet wylewnie mnie wita, wypytuje gdzie jadę, po czym zwierza sie, ze on do przychodni, bo ma problemy gastryczne i lekarz zlecił badanie kału - po czym następuje barwny opis, jak, do czego i z jakim skutkiem przygotowywał materiał do badania. Słucha juz pół autobusu, a ja modlę się o najbliźszy przystanek. Los się nade mną ulitował, bo dojechaliśmy do przystanku w momencie, gdy kolega juz ochoczo sięgał do torby, aby zaprezentować pieczołowicie przygotowaną próbkę swojej produkcji. Wybiegłam z histerycznym krzykiem - "cześć, mój przystanek!" - chociaż wcale nie był mój i czekałam na następny autobus....
    • trampki-w-kwiatki Re: "obrzydliwi" ludzie 14.08.21, 08:33
      No nie wiem, numer jeden to była moja babcia, potem ciocia a teraz tato
      Wprawdzie nie plują do zlewu ale na starość zrobiły im się problemy z zatokami. Kto z nimi przebywa do południa ten ma niezły koszmar.
    • black_halo Re: "obrzydliwi" ludzie 14.08.21, 09:13
      Mialam kiedys takiego kolege w pracy. Niby z wierzchu wszystko w porzadku, czyste ciuchy, umyte wlosy, ogolony. Niestety kolega wiecznie smierdzial gownem. Bylo to przedmiotem wielogodzinnych debat w firmie bo nikt nie wiedzial jak to jest mozliwie. Teorie byly rozne ale wyjasnienie okazalo sie proste i dostarczyl go nam sam kolega - nigdy nie podcieral dupy po defekacji poniewaz uwazal to za obrzydliwe.

      Mialam tez kolezanke w pracy, ktora sie nie myla. Byla to juz zaawansowana wiekowo kobieta 55+, jak wchodzila na zebranie (byla kierownikiem dzialu) to mozna bylo pasc trupem. Miala jednego przydupasa - faceta, ktory palil naraz 3 fajki i smiedzial potwornie. Podejrzewam, ze byl to jedyny na tym swiecie czlowiek, ktory mogl zniesc jej smrod. Raz jeden w zyciu musialam usiasc z nimi w malej sali konferencyjnej na 6 osob, byl srodek lipca, na zewnetrz 30+ stopni, ona a marynarce, on w swetrze. Zwymiotowalam do kosza na smieci a dwa dni pozniej moj wlasny szef sie mnie zapytal czy jestem w ciazy. Wtedy mi sie ulalo na ich temat ale ta akcja sprawila, ze ktos z wyzszego managementu i hr wylozyl tej dwojce podstawowe zasady higieny.
        • black_halo Re: "obrzydliwi" ludzie 14.08.21, 16:46
          Siedzielismy i rozmawialismy o roznych rzeczach w wiekszej grupie i kolega jakos tak sie sam przyznal, nikt go nie pytal. Nie pamietam reszty rozmowy bo wbilo mnie w krzeslo i mialam totalne zacmienie.
        • black_halo Re: "obrzydliwi" ludzie 14.08.21, 16:50
          Dokladnie. On jeden nie mial problemu, zeby siedziec z nia w biurze.

          Pracuje w meskim zawodzie wiec w miejscach gdzie robie projekty jest malo kobiet. Na samym poczatku przez przypadek weszlam do damskiej toalety zaraz po niej. Zrobilo mi sie slabo a potem sekretarka poinstruowala mnie,j ze nie nalezy korzystac z toalety po tej kobiecie i dostalam klucz do takiej dla klientow i tych kilku kobiet w biurze. Babsko nie wiedzialo nawet, ze jako jedyna korzysta z tej toalety. Serio, tragedia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka