Dodaj do ulubionych

Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka?

14.08.21, 14:56
Zainspirował mnie wątek o przepowiedniach. Osobiście, nie wierzę. I nie wierzę w istnienie życia po śmierci.
Co myślicie na temat tych różnych (angielskich - i nie tylko) pseudo dokumentalnych produkcjach z serii: medium i jego kontakt ze zmarłym.
W wielu odcinkach osoba, która rzekomo kontaktuje się ze zmarłym, mówi o zadziwiających szczegółach, które znane były tylko najbliższym zmarłego...hm...
To ja już nie wiem co o tym myśleć...
Bzdury? Autosugestia? Czy jednak istnieje ten świat duchów? Jak to wytłumaczyć - da się?
Obserwuj wątek
    • katriel Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 14.08.21, 15:19
      Nie wiem o czym mówisz. Nie znam żadnych pseudodokumentalnych produkcji z serii: medium i jego kontakt ze zmarłym. Ale wiem, że jeśli w takiej produkcji osoba, która rzekomo kontaktuje się ze zmarłym, mówi o zadziwiających szczegółach, które znane były tylko najbliższym zmarłego, to da się to wytłumaczyć bardzo prosto: tak wymyślił scenarzysta.
      Dziękuję za uwagę.
    • la_bonne_cusine Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 14.08.21, 15:34
      Nie wiem czy kiedykolwiek wierzyłam ale pewności na brak życia po śmierci i wszelkich tuneli kontaktowych nabrałam po śmierci mojej prababci. Była najbliższą mi osobą i cały czas powtarzała, że będzie mnie strzec, pomagać itp. Zmarła jak byłam wczesną nastolatką. Wielokrotnie "podejmowałam różne próby kontaktu". Nic. Gdyby można było się skontaktować z nami tu o ona by to zrobiła. Nie wierzę.
    • asfiksja Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 14.08.21, 15:48
      Etnograficznie rzecz biorąc to wiara w kontakt z duchami przodków przewija się zadziwiająco często w wierzeniach różnych ludów. Poza tym w świetle epigenetyki w jakimś sensie doświadczenia przodków są "w nas" i w tym sensie możemy mieć z nimi "kontakt".
      Oczywiście scenariusz serialu o duchach może być dowolny, co innego życie, co innego telewizja.
    • wlazkotnaplot Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 14.08.21, 15:52
      Nie wiem. Rozum mówi niemożliwe ale, moja babcia krótko po wojnie na ziemiach odzyskanych zamieszkałam. Siostra została na wschodzie z mężem Ukraińcem. Zaubily się...
      Nibia ta moja babcia brała udział w seansie czy jak tak zwał. Przez babę medium rozmawiała ze swoim zmarłym ojcem który zapewnił ją ze siostra żyje, ma się dobrze i że się spotają. Spotkały się jakieś kilka, kilkanaście lat później (czerwony krzyż). Babcia była przekonań że to był głos jej ojca, była przerażona kiedy kilka lat po jego śmierci usłyszała ten głos. Jeszcze inne osoby podobno przemawiały przez tę babę, babcia twierdziła że to głosy znanych jej zmarłych (łącznie z głosem dziecka).
      Wystraszyła się mimo wszystko całego zdarzenia i więcej w takich akcjach udziału nie brała.
      Relacja osoby z rodziny jestem skłonna wierzyć aczkolwiek, czy to nie aby siła sugestii, ogromną chęć kontaktu ze zmarłym i wmówiła sobie że to głos ojaca...
    • default Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 14.08.21, 15:53
      Nieraz miałam wrażenie obecności przy mnie zmarłych rodziców. Czasem bardzo silne, niemal namacalne. I miło jest wierzyć, ze zmarli jakoś tam pozostają blisko....ale tak naprawdę to tylko nasze wyobrażenia, oczekiwania, projekcje.
      A w tych różnych co się niby kontaktują z całkiem obcymi im zmarłymi to nie wierze za grosz.
    • mama-ola Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 14.08.21, 16:28
      Nie ma czegoś takiego jak duch czy dusza. Jest tylko ciało. Jak ciało umiera, jest koniec. Gnije albo zostaje spalone i koniec człowieka, nie pogadasz nigdywięcej. Zresztą, nie musi nawet umrzeć, wystarczy śpiączka czy demencja i już nie ma sensownego kontaktu.
        • memphis90 Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 15.08.21, 16:50
          W którym konkretnie momencie historii duszyczki zaczęły iść do nieba? Czy inne gatunki homo również są w nebie, nawet te, które homo sapiens w swoim czasie zabił albo zjadł? Co będzie w przyszłości, jeśli człowiek wyewoluuje do innego gatunku —ten nowy też pojdzie do nieba? A co z innymi gatunkami rozumnymi w kosmosie? Dalej tylko niespecjalnie pokojowo nastawiony homo sapiens z planety Ziemia? I w oogle dlaczego w calym wszechświecie tylko homo sapiens, dlaczego nie wszystkie istoty? Dlaczego zakładasz, że życie homo sapiens z jakiegoś powodu ma znaczyć więcej niż życie niedźwiedzia polarnego?
          • bene_gesserit Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 15.08.21, 17:45
            memphis90 napisała:

            > W którym konkretnie momencie historii duszyczki zaczęły iść do nieba?

            Do jakiego nieba?

            Czy inne
            > gatunki homo również są w nebie, nawet te, które homo sapiens w swoim czasie z
            > abił albo zjadł?

            A zabici nie umierają? o_O
            I - co ty masz z tym niebem?

            Co będzie w przyszłości, jeśli człowiek wyewoluuje do innego g
            > atunku —ten nowy też pojdzie do nieba?

            A kosmici, jeśli jest jakieś życie w kosmosie, czy kosmici pójdą do nieba?
            Czy do nieba pójdzie mój kot albo rodzinne psy? A krowa, która została zabita i zjedzona? A pierdyliardy bakterii? A pasożyty z kosmosu?

            A co z innymi gatunkami rozumnymi w kosm
            > osie?

            Aaaa, właśnie! A co z nierozumnymi? Tylko rozumne mają iść do nieba?

            > Dalej tylko niespecjalnie pokojowo nastawiony homo sapiens z planety Ziem
            > ia?

            No właśnie dlaczego? W dodatku grzesznie niespecjalnie pokojowo nastawiony???

            I w oogle dlaczego w calym wszechświecie tylko homo sapiens, dlaczego nie w
            > szystkie istoty?

            Muj borze, może się nie pomieszczą? No dramat po prostu.

            Dlaczego zakładasz, że życie homo sapiens z jakiegoś powodu ma
            > znaczyć więcej niż życie niedźwiedzia polarnego?

            Dlaczego uważasz, że założyłam? Jakbyś tak zacytowała fragment mojej wypowiedzi, który cię natchnął.
            Też, jeśli można, wyjaśnij proszę, czemu te naręcza najwyraźniej dręczących cię znaków zapytania padły akurat w moim kierunku.
            Dlaczego?
                      • bene_gesserit Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 15.08.21, 23:01
                        Mam wątpliwości, że po śmierci jest koniec i nic z człowieka czy innego zwierzęcia nie zostaje, ponieważ nikt niczego nie udowodnił.
                        Wiara w: po śmierci się przestaje istnieć w jakikolwiek sposób, ciało się rozkłada, światło wyłączone, adieu jest prymitywnie symetryczna z: po śmierci dzieje się coś, w jakiś sposób istnieje się dalej. Trawa jest zielona, woda mokra.
                        • erzulie Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 15.08.21, 23:30
                          Nie, to ze człowiek umiera i nic z niego nie zostaje to nie wiara. To póki co obecny stan nauki i na pewno nie jest symetryczny z wizjami biegania po śmierci po zielonej łące w wiecznej szczęśliwości. Symetryzmem jest właśnie twoja postawa, że może nie zielona łąka, ale coś musi być, bo przecież nie niebyt. Można mieć nadzieję, że jest coś jeszcze, wiarę kształtowaną religią, ale wątpliwości? Wątpliwości rodzą się, gdy mamy jakieś podstawy by podejrzewać że jest inaczej. Chcenie nie stanowi takiej podstawy.
                          • bene_gesserit Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 16.08.21, 00:06
                            erzulie napisała:

                            > Nie, to ze człowiek umiera i nic z niego nie zostaje to nie wiara. To póki co o
                            > becny stan nauki

                            Nauka poważnie potrafi udowodnić nieistnienie po śmierci? Matematycznie, empirycznie, za pomocą jakiegoś modelu, obserwacji?
                            Ja bym bardzo chętnie o tym poczytała, możesz podać nazwiska tych badaczy, tytuły prac? Może być po angielsku.

                            > i na pewno nie jest symetryczny z wizjami biegania po śmierci
                            > po zielonej łące w wiecznej szczęśliwości.

                            Moim zdaniem kojarzenie wiary w możliwość istnienia po śmierci jedynie z chrześcijaństwem - bo zdaje się o tym tu i memphis piszecie jest, bez obrazy, przeraźliwie słabe.
                            Na świecie jest mnóstwo innych wyznań, nie mówiąc już o przekonaniach poza systemem jakiegokolwiek wyznania.

                            Symetryzmem jest właśnie twoja posta
                            > wa, że może nie zielona łąka, ale coś musi być, bo przecież nie niebyt.

                            Napisałam gdzieś o tym, że 'coś _musi_ być'? Bo niewydajemisię.

                            Małe ćwiczenie dla ciebie - znajdź pięćdziesiąt różnic między tymi dwoma definicjami:

                            wiedza - w najogólniejszym sensie rezultat wszelkich możliwych aktów poznania; w węższym znaczeniu — ogół wiarygodnych informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością ich wykorzystywania;

                            j

                            Wiara – nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia w warunkach braku wystarczającej wiedzy

                            Można m
                            > ieć nadzieję, że jest coś jeszcze, wiarę kształtowaną religią, ale wątpliwości?

                            'wiarę kształtowaną religią'?
                            Dla mnie to brzmi trochę tak, jakbyś pisała o 'moralności kształtowanej religią'. To innej nie ma, pytam niewinnie mrugając oczami w zdumieniu.

                            I, dodam, bo nielogiczna zapalczywość twoich wywodów mnie zdumiewa: jeśli chodzi o przyszłość, to jedyne czym dysponujemy, to nadzieja lub jej przeciwieństwo. Dysponujemy czymś jeszcze? "Nie zawsze tak będzie", jak mówiła moja stara babcia.

                            > Wątpliwości rodzą się, gdy mamy jakieś podstawy by podejrzewać że jest inaczej
                            > . Chcenie nie stanowi takiej podstawy.

                            Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli, ale jak dotąd niczym swojej wiedzy - bo chyba mówimy o wiedzy, skoro powołujesz się na Naukę - nie uargumentowałaś, więc pozostaję nieprzekonana. Daj jakiś argument na tym bezrybiu, dziękuję z góry.
                            • erzulie Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 16.08.21, 01:36
                              Ty się przyczepiasz do logiki? Serio?
                              Ubzduralas sobie jakieś teorie, które wciskasz mi pod palce i się z nimi rozprawiać. Zabawne.

                              Ktoś tu pisał, ze nauka potrafi udowodnić nieistnienie po śmierci? A może ktoś już udowodnił, co jest po śmierci? Oh wait… Nie? To jaki jest stan wiedzy na dzisiaj?
                              Masz również wątpliwości co do istnienia krasnoludków, smoków, jednorożców? Czy może ktoś udowodnił, ze nie istnieją? Domaganie się udowodnienia nieistnienia absurdalnych bytów jest debilizmem.

                              Chochoł numer dwa, kto tu pisał o chrześcijaństwie? Na pewno nie ja, ale co się pobrandzlowałas to twoje.

                              Małe zadanie dla ciebie: znajdź pięćdziesiąt różnic między definicjami wiary i moralności. Chochoł numer trzy wyjątkowo słabo ci wyszedł.

                              Chochoł numer cztery, czy gdzieś napisałam, ze wiara i nadzieja wyczerpują możliwości? A ze jest nadzieja lub jej przeciwieństwo też sobie sama dośpiewalaś.

                              I jeszcze raz, serio? Domagasz się naukowych dowodów na nieistnienie choć sama nie wiesz czego? No nie rob prostytutki z logiki, bo to żenujące.
                              Skoro twierdzisz, że masz wątpliwości, to podaj na czym bazują te wątpliwości co do tego, co wiemy na chwilę obecna, czyli umieramy i przestajemy istnieć. Nikt nie będzie serio traktował kogoś, kto twierdzi, że ma wątpliwości co do tego, ze istnieją smoki, bo nikt nigdy nie udowodnił, ze nie istnieją. Twoje wątpliwości są tej samej kategorii.

                              A na koniec, jeżeli chcesz, żeby cię traktować poważnie, to odnoś się do tego, co napisała osoba, z która rozmawiasz, a nie do swoich fantazji. Chyba ze lubisz gadać sama ze sobą, ale to zaznacz, bo można odnieść wrażenie, że odnosisz się do poprzedniego komentarza.


                              • bene_gesserit Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 16.08.21, 11:41
                                erzulie napisała:

                                > Ty się przyczepiasz do logiki? Serio?
                                > Ubzduralas sobie jakieś teorie, które wciskasz mi pod palce i się z nimi rozpra
                                > wiać. Zabawne.

                                Wcale nie zabawne, to bardzo ciężki zarzut.

                                > Ktoś tu pisał, ze nauka potrafi udowodnić nieistnienie po śmierci?

                                Napisałaś: "Nie, to ze człowiek umiera i nic z niego nie zostaje to nie wiara. To póki co obecny stan nauki".
                                TY to napisałaś. A ja z ciekawością zapytałam, czy możesz chociaż podać nazwiska naukowców, którzy tak twierdzą. Doczekam się?

                                > A może ktoś
                                > już udowodnił, co jest po śmierci? Oh wait… Nie? To jaki jest stan wiedzy na dz
                                > isiaj?

                                No właśnie, na czym opierasz swoją wiedzę? Bo tego nadal nie wyjaśniłaś.

                                > Masz również wątpliwości co do istnienia krasnoludków, smoków, jednorożców? Czy
                                > może ktoś udowodnił, ze nie istnieją? Domaganie się udowodnienia nieistnienia
                                > absurdalnych bytów jest debilizmem.

                                Hm, teraz czas na brudne chwyty erystyczne? Oczekuję, że będziesz dyskutować o tym, o czym dyskutujemy, to moim zdaniem nie jest zbyt wiele? Nie rozumiem. Nie mówimy, przypomnę, o absurdalnych bytach. Nadal czekam na argumenty.
                                Dla ułatwienia:
                                argument
                                1. «fakt lub twierdzenie przytaczane dla uzasadnienia lub obalenia jakichś tez lub decyzji»
                                3. «zdanie będące przesłanką dowodu»


                                Fakt, twierdzenie lub zdanie, będące przesłanką dowodu.

                                > Chochoł numer dwa, kto tu pisał o chrześcijaństwie? Na pewno nie ja, ale co się
                                > pobrandzlowałas to twoje.

                                Przykro mi, że fałszywie odczytałam twoje "wizje biegania po śmierci po zielonej łące w wiecznej szczęśliwości" - jeśli nie miałaś na myśli infantylnego obrazu chrześcijańskiego raju to przepraszam. O czym w takim razie pisałaś, skąd to wyobrażenie, co w ten sposób opisywałaś?

                                Noi - nie bardzo rozumiem, czemu o tym pisałaś w kontekście _mojej_ wypowiedzi. Czyżbyś ubzdurała sobie jakieś teorie, które wciskasz mi pod palce i się z nimi rozprawiasz?

                                I nie bardzo też rozumiem, czemu jesteś wulgarna. Czemu?

                                > Małe zadanie dla ciebie: znajdź pięćdziesiąt różnic między definicjami wiary i
                                > moralności. Chochoł numer trzy wyjątkowo słabo ci wyszedł.

                                Przyznam, że tę małą podpowiedź dałam z litości. To uczucie, którego nie lubię, ale czasem trzeba się z nim zmierzyć. Jak widać - nie pomogło. Bardzo szkoda.

                                > Chochoł numer cztery, czy gdzieś napisałam, ze wiara i nadzieja wyczerpują możl
                                > iwości?

                                Wybacz, ale nie rozumiem.

                                > A ze jest nadzieja lub jej przeciwieństwo też sobie sama dośpiewalaś.

                                No nie, nie dośpiewałąm - po prostu uważam, że tak jest - nikt nie może mieć pewności co do tego, co go czeka. Ty tak nie uważasz?

                                > I jeszcze raz, serio? Domagasz się naukowych dowodów na nieistnienie choć sama
                                > nie wiesz czego?

                                Nie mogę wiedzieć tego, w co wierzę. Mam wrażenie, że nadal nie rozumiesz, mimo że podałam ci definicje. Przyznam, że jestem bezradna.

                                > No nie rob prostytutki z logiki, bo to żenujące.

                                Zgubiłam się. Co ma zrobienie prostytutki z logiki do wiary? I, z ciekawości - kto jest alfonsem, kto klientem?

                                > Skoro twierdzisz, że masz wątpliwości, to podaj na czym bazują te wątpliwości c
                                > o do tego, co wiemy na chwilę obecna, czyli umieramy i przestajemy istnieć.

                                Oj naprawdę, zaczynam mieć wrażenie, że jesteś złośliwa. Przecież napisałam to powyżej co najmniej kilka razy - jak prosiłaś, dużymi literami. Ale ok, jeszcze raz: moje wątpliwości bazują na braku dowodu na cokolwiek. Jak to było w tej definicji, której zdaje się, nie przeczytałaś, a szkoda? Wiara – nadawanie dużego prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzenia w warunkach braku wystarczającej wiedzy

                                Nik
                                > t nie będzie serio traktował kogoś, kto twierdzi, że ma wątpliwości co do tego,
                                > ze istnieją smoki, bo nikt nigdy nie udowodnił, ze nie istnieją. Twoje wątpliw
                                > ości są tej samej kategorii.

                                Rzeczywiście, racja.
                                Np dowodem na twoje nietraktowanie mnie serio jest powoływanie się na naukę w tej sprawie. I, przypomnę, nie mówimy o smokach, ale na nieistnieniu w jakiejś formie po śmierci.

                                > A na koniec, jeżeli chcesz, żeby cię traktować poważnie, to odnoś się do tego,
                                > co napisała osoba, z która rozmawiasz, a nie do swoich fantazji.

                                Ależ odniosłam się, linijka po linijce, nic z twoich wywodów nie wycinając. W przeciwieństwie do ciebie.

                                Chyba ze lubis
                                > z gadać sama ze sobą, ale to zaznacz, bo można odnieść wrażenie, że odnosisz si
                                > ę do poprzedniego komentarza.

                                Jak wyżej. Bardzo solennie - linijka po linijce. I jeśli już stawiamy sobie wymagania: oczekuję od ciebie tego samego, możliwie bez wulgaryzmów i brudnych chwytów erystycznych. Dzięki z góry smile
                                • erzulie Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 16.08.21, 12:09
                                  Tak, widać, ze nie rozumiesz. Masz problemy z podstawową logiką i wymagasz nie stosowania chwytów erystycznych, które stosujesz wyłącznie ty, już pomijając twój chamski i napastliwy ton. Znów zarzucasz i dopisujesz mi coś, czego nie napisałam, znów nie odnosisz się meritum. Do tego kolejne małe ćwiczenie: przepisz na kartce pięćdziesiąt razy definicje słowa ”wulgarny”.

                                  Ciężko się rozmawia z kimś, kto nie ma nic sensownego do napisania, poza udowodnij mi, ze moje fantazje to nie prawda, choć sam nie jest w stanie przedstawić choćby szczątkowej argumentacji popierającej swoje fantazje.

                                  Odpowiedz już sama sobie, bo jak widzę publicznie brniesz tylko w erystykę i nie zamierzasz jakkolwiek argumentować, co to musiałyby być za dowody, żeby cię przekonać, że po śmierci nic nie ma? Bo na razie nawet minimalnie nie chcesz przybliżyć co to ma być, wiec w jaki sposób chcesz, żeby to obalić? W tym wypadku trzeba by obalić twoje przeczucie czy chciejstwo. Absurd.

                                  Dla ułatwienia, tu masz argumentację za tym, że dusza nie istnieje (choć moim zdaniem nie tyczy się tylko duszy, a ogólnie życia po śmierci), możesz się do tego odnieść, jeżeli dobijesz w końcu do choćby minimalnego poziomu merytoryki
                                  blogs.scientificamerican.com/guest-blog/physics-and-the-immortality-of-the-soul/
                                    • erzulie Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 17.08.21, 18:30
                                      Szkoda mi czasu i wysiłku na kogoś, kto nie potrafi sklecić zdania samodzielnie, za to wmawia rozmówcom coś, czego nie napisali i dyskutuje ze swoimi fantazjami. Nie potrafisz się nawet określić czego oczekujesz, ale wymagasz, żeby ci odpisywać linijka po linijce. Już lecę.
                                      Nie podoba ci się argumentacja naukowca, fizyka? To przedstaw jakieś dowody naukowe, ze nie ma racji. Albo chociaż określ jaki dowód zaprzeczający temu, że śmieć jest końcem byłby dla ciebie satysfakcjonujący. Wnioskuję o to od kilku komentarzy, ale ty wolisz zajmować się erystyką i bzdurnym cytowaniem definicji.
                                      To jak? Napiszesz w końcu coś od siebie czy nadal mamy uważać, że twoje paranoje są równoważne prawom fizyki? (czeka w napięciu niewinnie mrugając oczami)
                                          • erzulie Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 17.08.21, 19:28
                                            Nie rozśmieszaj mnie, bo teraz jesteś już żenująca. Dopieprzanie się i próby ośmieszenia rozmówców to od początku twoja taktyka, bo na merytoryczną dyskusję i argumenty cię nie stać. Ciężar dowodu jest po stronie osoby, która wysuwa jakąś hipotezę. Ty jakoś do tej pory nie udowodniłaś, że smoki nie istnieją. Czekam, zobaczymy co masz do zaoferowania.
                                            Podsumowując
                                            nie wiesz w co wierzysz, ale chcesz żeby ci udowodnić, że się mylisz🤦‍♀️
                                            chcesz żeby ci udowodnić, ze się mylisz, ale nie wiesz, jakiego dowodu oczekujesz🤦‍♀️
                                            sama nie przedstawiasz żadnych dowodów ani argumentów, ale prawa fizyki cię nie przekonują 🤦‍♀️
                                            Przedstawiłaś się juź kilka razy z najgorszej strony, teraz masz szansę przedstawić się z lepszej. Dasz radę?
                        • snajper55 Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 16.08.21, 11:56
                          bene_gesserit napisała:

                          > Mam wątpliwości, że po śmierci jest koniec i nic z człowieka czy innego zwierzę
                          > cia nie zostaje, ponieważ nikt niczego nie udowodnił.
                          > Wiara w: po śmierci się przestaje istnieć w jakikolwiek sposób, ciało się ro
                          > zkłada, światło wyłączone, adieu
                          jest prymitywnie symetryczna z: po śmie
                          > rci dzieje się coś, w jakiś sposób istnieje się dalej
                          . Trawa jest zielona,
                          > woda mokra.

                          Nie, nie ma symetrii. Po śmierci ciało się rozkłada, oczy się rozkładają a widzimy oczami, a więc żadnej zielonej trawy nie zobaczymy. Mokrej wody też nie poczujemy, ponieważ po śmierci skóra z receptorami dotyku się rozkłada, gnije i jest znaczna przez robaki. Nie ma też myśli ani świadomości, za które odpowiedzialny jest mózg, gdyż on też przestaje funkcjonować, gnije i jest zjadany.

                          S.
        • natalia.nat Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 16.08.21, 15:09
          O jakiej "największej tajemnicy" mówisz?
          Skąd duch czy dusza miałaby się wziąć i w jakiej formie? Nasza świadomość, emocje i postrzeganie własnego "ja" to zasługa naszego mózgu. Bez niego nie istniejemy. I nawet jeżeli po śmierci zostanie po nas podmuch wiatru, to nie ma to znaczenia, skoro nie będziemy o tym wiedzieć. Wierzyc można w różne rzeczy, ale nie w tego typu bajki.
        • arthwen Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 15.08.21, 21:38
          No to trudno, co z tego? I czemu akurat boleśnie? Może zostanie przyjemnie zaskoczona, bo te zaświaty będą miłe i atrakcyjne?
          Nie jesteś w stanie przygotować się na wszystkie warianty wierzeń, bo większość z nich jest sprzeczna, a i bogowie monoteistyczni zazwyczaj zazdrośni i wymagają wyłączności, więc jaki sens się tym przejmować?
        • mama-ola Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 17.08.21, 20:49
          kira02 napisał(a):

          > A jeśli sie mylisz? Jeśli w zaświatach będziesz boleśnie zaskoczona?

          Na pewno się nie mylę. Obrócę się w proch jak każdy przede mną i każdy po mnie. Moja świadomość umrze wraz z ciałem, ewentualnie wcześniej niż ciało, jeśli demencja/śpiączka/Alzheimer uszkodzą mi mózg za życia. Człowiek (i każda inna istota żywa) żyje w ciele, a poza nim nie.
          Reszta to pobożne życzenia, które nie każdy podziela. A niektórzy (np. ja) się wręcz dziwią, że można pragnąć zaświatów. A po cóż. W średniowieczu to była pociecha: teraz ci ciężko, ale po śmierci zobaczysz, będzie raj i będzie sprawiedliwość, i biedni będą mieli lepiej niż bogaci i... I ciemny lud to pocieszało.
    • kropka_kom Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 16.08.21, 13:46
      Wystarczy, że zapomnisz o Bogu i uczynisz bogiem samego siebie, a twoja mizerna edukacja stanie się podstawą do przekonania, że jesteś wszechwiedzący. Święci staną się dla ciebie głupcami, męczennicy - “fanatykami”, wierzący - “durniami”, spowiedź święta - “wynalazkiem klechów”, Eucharystia - “reliktem pogaństwa”, Niebo - “dziecinną mrzonką”, a prawda - “ułudą”. Musi być wspaniałą rzeczą wiedzieć tak dużo, lecz musi być rzeczą straszliwą przekonać się na końcu, że w rzeczywistości wiedziało się tak niewiele.

      — abp Fulton J. Sheen: Victory over Vice

      • snajper55 Re: Kontakt ze światem zmarłych - bajeczka? 16.08.21, 15:00
        kropka_kom napisała:

        > Wystarczy, że zapomnisz o Bogu i uczynisz bogiem samego siebie, a twoja mizerna
        > edukacja stanie się podstawą do przekonania, że jesteś wszechwiedzący. Święci
        > staną się dla ciebie głupcami, męczennicy - “fanatykami”, wierzący - “durniami”
        > , spowiedź święta - “wynalazkiem klechów”, Eucharystia - “reliktem pogaństwa”,
        > Niebo - “dziecinną mrzonką”, a prawda - “ułudą”. Musi być wspaniałą rzeczą wied
        > zieć tak dużo, lecz musi być rzeczą straszliwą przekonać się na końcu, że w rze
        > czywistości wiedziało się tak niewiele.

        No to jestem spokojny, pamiętam o wielu bogach, nie uczyniłem siebie bogiem, nie uważam że jestem wszechwiedzący, świeci (wszystkich kościołów) są dla mnie zwykłymi ludźmi (choć trzeba pamiętać, że niektórzy byli zbrodniarzami), męczennicy to faktycznie zazwyczaj fanatycy choć historię wielu zostały po prostu zmyślone, wierzący to ludzie oszukani przez zawodowych oszustów, spowiedź to rzeczywiście wynalazek klechów itd itp.

        S.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka