Dodaj do ulubionych

Sprawdzian dla związku :)

16.08.21, 16:48
Co uznajecie za sprawdzian dla związku, ten moment, gdy mówicie: "Sprawdzam!"

Właśnie wysłałam mężowi kilka zdjęć luźnych psich kup... Bo biedak (pies znaczy) ma problemy gastryczne i wet sobie zażyczył zdjęć... A że to od jakiegoś czasu już trwa, to obecność staruszka-pacjenta nie była niezbędna, bo zestaw badań jest w komputerze.
No i jeszcze że sprząta (mąż, nie pies) to też bladym świtem, bym ja tego robić nie musiała i mogła spać (czasem jednym uchem słyszę, że coś się dzieje).
Jest w tym pewien romantyzm wink
Niniejszą akcją piesek przebija chyba występ dziecka - czyli chlustające wymioty z piętrowego łóżka. Mąż wtedy również był na posterunku big_grin
Obserwuj wątek
    • igge Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 16:58
      Nie wiem co jest takim pewnym sprawdzianem. Chyba ta oklepana przysięga małżeńska? Gotowość partnera/ partnerki do dawania.
      Może też brak konieczności jakiejś specjalnej pracy nad związkiem...te naczynia, co to same się myjąwink
      Że nie trzeba o nic prosić, samo się robi, jedno dla drugiego lubi coś robić. Że miłość, czułość trwa, nie mija.
      Że niewiele lub nic, nawet mega najtrudniejsze np losowe przypadki, związku nie rozwalają.
      Że jest wola i ochotawink
      • kosmos_pierzasty Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 17:03
        Aj, z założenia wątek miał iść w stronę dziwnych sytuacji. A Ty napisałaś ładnie i z sensem, ale tak ogólnie.
        Ciekawe jak inni podejdą 😉
        To jest w ogóle fajne, że wątki żyją swoim życiem. Niezależnym od intencji autorki.
      • igge Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 17:08
        Aha, teraz dostrzegłam, że ma być żartobliwie. No to ostatnio jakiś wątek o alko był i że żona uniemożliwiła " zatruciem" mężowi zaplanowaną wspólną wycieczkę wymiotami chybatongue_out
        "Sprawdzianem" dla związku byłaby miła i troskliwa opieka i wyrozumiałość/ cierpliwość pana małżonka dla źle czującej się autorki tamtego wątku. Brak pretensjiwink

        Sprzątanie psich gooowien też może być i kocich kuwet i nie budzenie rano partnera/ partnerki ze snu albo i wstawanie nocą do dzieci itp duperele i proza życia to dobry sprawdzian też.
        • panikara_28 Re: Sprawdzian dla związku :) 17.08.21, 09:05
          Zostałam wywołana, więc odpowiadam: wycieczka została ostatecznie odwołana przez biuro wycieczek fakultatywnych, ja dogorywałam w łóżku, mąż był w aptece 2x, w sklepie po coś słonego, siedział ze mną chociaż wolałabym by poszedł na leżaku. Nie udało nam się wykupić żadnej innej wycieczki bo albo były dla nas nieciekawe albo juz tam byliśmy albo miejscowe biuro nie organizowało wycieczek w niedzielę, więc ostatni dzień spędziliśmy na plaży. Ja do teraz jestem osłabiona, nadal mnie mdli, mało jem, boli mnie głowa a od wymiotowania mam zakwasy w okolicach żeber. Na szczęście jesteśmy już w PL ale ten wyjazd pokazał, ze: więcej nie będę organizować żadnych wyjazdów all in, niech sam sobie organizuje, pakuje itp mam to gdzieś. Mój mąż nigdy się nade mną nie rozczulał, ale gdy ja płakałam nawet mu powieka nie drgnęła. Mamy jeszcze tydz urlopu, pytałam czy nie chce wyskoczyć na 3 dni do Pragi to nie, nad jezioro na dzień-nie, do aquaparku-nie. Powiedziałam mu też ze on ma swoje za uszkami a ja go nigdy nie zdradziłam z różnymi rzeczami więc ma uważać i to sprawiło że przestał mi dosrywać (jak nisko trzeba upaść, żeby mówić takie rzeczy, by mąż nie rozgadywać wszystkim o naszych problemach?). A co do kup to sprząta kuwety kotom, a jak trzeba to i tylek im podetrze.
      • e-ness Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 17:49
        Nooooo! Tak!
        Ja dziecięce wymiociny zostawiam dla męża, znaczy się on wie, ze ja jak to ruszę to będzie miał dwa razy więcej sprzątania. Ja wychodzę z pokoju i włączam tel aby nawet nie słyszeć, jak sprząta, zmienia wodę, zapiera ubrania.
        Moja wyobraźnia może zdziałać figla. Muszę na maksa odwracać uwagę i skupiać się na innej czynności.
        Kocie zwroty tez maz ogarnia, choć z tymi nie mam aż takiego dużego problemu. Bo albo trawka wiec sama ślina, albo za szybko zjedzona saszetka, a wtedy wkracza mój pies. Wiem obrzydliwe, ale co na to poradzę, ze jemu nie przeszkadza, wszak świeżutkie, a ja traktuje to jak największe poświęcenie z jego strony- znaczy psa😔😏
        Obsrane gacie, zafajdane lozko,to mnie nie rusza byle nie wymiociny.
        • mashcaron Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 17:56
          Jeśli chodzi o wymiociny, to mają one związek z jednym z najgorszych dni mojego życia :p
          Pracowałam jako młode dziewczę jako kelnerka w pewnym ośrodku wypoczynkowym, takim zajeżdżającym PRLem. I była na turnusie grupa dorosłych z zespołem Downa z opiekunami. Pewnego wieczoru, przy kolacji jeden z nich puścił pawia centralnie na stół, za chwilę drugi a po chwili już cała sala rzygała gdzie popadnie, łącznie z obsługą...
          Na drugi dzień się zwolniłam,nie byłam w stanie tam dłużej pracować :p
          • e-ness Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 22:51
            Ja pitole! Mnie po takiej akcji, zarzygana i w histerii musieliby na oddziale zamkniętym wyciszać.

            Przypomniało mi się pewne „ wydarzenie”
            Jesteśmy w Gdańsku, mąż proponuje rejs ns Hel.
            Kupuje bilety w jedna i druga stronę, aby nie tracić czasu jak będziemy wracać.
            Wsiadamy na statek, ludzie masowo uderzają na drinka, schabowego, rybkę.
            Zajmują miejsca na samej gorze na tarasie widokowym na zewnątrz.
            Ja w 6 miesiącu ciąży nie miałam ochoty tam się przepychać, zajęliśmy miejsce w środku przy oknie piętro niżej.
            Dopóki płyniemy w porcie, jest super. Ludzie jak śledzie poupychani na tarasie walczą o najlepsze miejsca, aby strzelić selfika.
            Jak przekroczyliśmy magiczna linie portu, tak zaczęło kołysać, ze fale oblewamy ludzi na tarasie, a pierwszy zwrócony kotlet, który zobaczyłam jak spływa pi szybie, zapędził mnie do łazienki piero niżej. I ty moja wrażliwość pierwszy raz okazała się zbawienna. Bo tak statkiem miotali, że kibla już nie opuściłam, ale miałam iście królewskią miejscówkę - jedynaczka z muszla i okienko widokiem na Hel.
            Kurła, jaki ten Hel był odległy. Pod koniec już nawet się nie podnosiłem z nad ucha, mój mąż jak gołąb pocztowy, doniósł mi radosna nowinę, że „ już” mogę postawić nogę na ladzie. Przestał cały rejs po drugiej stronie drzwi.
            Wychodząc moim oczom ukazał się efekt 2 godz rzucania statkiem przez wiatr i fale.
            Wymiociny były wszędzie, smród nie do zniesienia. Na najniższym zewnętrznym pokładzie, masa ludzie przewieszona przez burtę, inni siadzieli z głowa w dół gdzie popadnie. Podloga w przejściach, zamieniła się w rzekę wymiocin. Nie miałam juz czym wymiotować, było mi wszystko jedno po czym idę, ale i tak czułam siw jak królowa życia, opuszczając moja miejscówkę. Tylko 4 toalety i mi było dane z jednej korzystać.
            Schodzac ze statku widzieliśmy jak obsługa, wyciąga węże i spłukuje cały pokład, radośnie komentując turystów, co to w pogodę prawie sztormowa wybierają sie rejs.
            Minęło 15 lat. Na statku jeszcze nie byłam i dla atrakcji z pewnością nie wsiądę
            Do Gdańska wróciliśmy busem.

    • daniela34 Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 17:11
      Ja to mogę patetycznie: groźba ciężkiej choroby/diagnoza.

      Ale kosmos chciał o dziwnych sytuacjach to pożyczam historię przyjaciół.
      Wg niej: eksplodująca biegunka dziecka. Zmieniała synkowi pieluchę i nastąpiła eksplozja. Mąż rzucił okiem i wysłał ją pod prysznic, a sam ogarnął dziecko i strefę rażenia.

      Wg niego: kiedy powikłania po covidzie groziły mu trwałą niepełnosprawnością, na jego pytania: "co będzie?" żona odpowiedziała bez namysłu: "Jak to, co będzie? Będziemy parkować na miejscach dla niepełnosprawnych." (Zaliczam do sytuacji "dziwnych", bo historia skończyła się dobrze, a taka jej instynktowna reakcja była ryzykowna, nie polecam każdemu, ale jemu pomogła)
      • hanusinamama Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 23:30
        U mnie sytuacja z eksplodująca kupą starszej przypomina jak zwinnego mam męża. Dzieciak miał "strzelające kupy", leżała na przewijaku, pupa odsłonięta i jak puściła ostrzał to oberwałam ja, łóżko za mną...i kot, który akurat przechodził. Kot sie wystraszył u uciekł...mąz tylko rzucił "dasz rade?", na moje" łap go" rzucił sie za kotem szczupakiem i złapał tuż przed ścianą. Dość świeżo odmalowaną ścianą, kot chcąc przejść za fotelem musiałby się o nią otrzeć.
        Za każdym razem jak widzę rzucającego się siatkarza myślę , "phi, moj mąż robi to lepiej".
    • magdallenac Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 17:16
      Powiedzialam “sprawdzam” podczas pierwszego lock downu, kiedy zamkneli nam doslownie wszystko, a ja na gwalt potrzebowalam farbowania i podciecia koncowek. Maz siadl przed youtubem i ogladnal kilka filmikow instruktazowych- bylam pod ogromnym wrazeniem jego kunsztu fryzjerskiego. Wymioty moje i dziecka tez ze stoickim spokojem nieraz opanowywal. Ja opanowuje za to wydzieliny kocie.
      • piataziuta Re: Sprawdzian dla związku :) 17.08.21, 11:25
        >Powiedzialam “sprawdzam” podczas pierwszego lock downu, kiedy zamkneli nam doslownie wszystko, a ja na >gwalt potrzebowalam farbowania i podciecia koncowek.

        o kurde, to dopiero sprawdzian życiowy tongue_out
        jeśli będzie następny lockdown, to sprawdziłabym go czy nadaje się na partnera na kolejne dekady wspólnego życia: niech zrobi hybrydy, makijaż wieczorowy i farbowanie, bo jak nie - rozwiodłabym się
    • januszekxxl Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 17:21
      kosmos_pierzasty napisała:
      > Właśnie wysłałam mężowi kilka zdjęć luźnych psich kup... Bo biedak (pies znaczy) ma problemy gastryczne i wet sobie zażyczył zdjęć...

      Wet sobie zażyczył zdjęcia psich kup, to po co wysyłasz je mężowi?
    • hosta_73 Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 17:31
      Początek związku, wyjechaliśmy na wakacje razem z moim dzieckiem. W nocy dziecko zaczęło wymiotować, zaczęłam się nim zajmować a mąż (wtedy jeszcze o ślubie nie było nawet mowy) pobiegł do łazienki po papier toaletowy, szmatę i zaczął sprzątać podłogę.
      Bardzo mnie tym ujął, nie wiem czy ja tak zaraz rzuciłabym się do sprzątania wymiocin po obcym dziecku. Raczej nie.
    • em_em71 Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 17:49
      Moj maz jest czlowiekiem czynu i lubi być pożyteczny, wiec z palcem w nosie ogarnia różne dziwne rzeczy. Ja w tym nie widzę sprawdzianu dla związku. Z drugiej strony, gdyby skupic sie wylacznie na ekstrasach tyou wycieranie odchodów, to nigdzie nie jest napisane, że to czynnosc zarezerwowana wyłącznie dla kobiet.
    • malia Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 17:49
      W związku nie da sie przeprowadzić sprawdzianu niestety. Cos dobrze funkcjonuje teraz, jutro może sie posypać. Nie chodzi mi o uprawianie czarnowidztwa, ale to, ze on posprzątał rzygowiny, znaczy tylko, ze posprzątał, ktos to musiał zrobić.
      Chyba, ze chodzi o humorystyczne historyjki, to tak, mój zjadł ser, wszyscy, którzy go znają wiedza, ze to wo wiele wiecej niz rzadka kupa smile
    • marszawka Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 18:33
      Dla mnie sprawdzianem dla związku są dzieci. Ich pojawienie się. Nawet osławione wspólne zamieszkanie to nie to. Znam kilku panów, którzy mając przychówek młodociany tak do 10 r.ż mówią: po co mi były te bachory. Za stary jestem (facet 40 lat). Taki mąż tylko pracuje zawodowo, w domu nie robi nic. Chyba że pogonione przez żonę a i to z fochem. Mam na myśli pranie, sprzątanie czy zabawę z dzieckiem, nic wielkiego.
    • maly_fiolek Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 18:48
      Pies nam biega po ogrodzie.
      Raz uciekł i na gigancie wytarzał się w padlinie. Smród nieziemski, mąż go mył, niestety podczas tej czynności zwymiotował - mąż, nie pies - piseł był nieszczęśliwy że mu zastępujemy tak dobrą perfumę jakimś śmierdzidłem.
      • daniela34 Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 18:54
        Taaak, pies wytarzany w padlinie był sprawdzianem związku moich rodziców i miłości ojcowskiej mojego taty, który:
        1) wcale nie chcial psa,
        2) ma silny odruch wymiotny,
        ale
        3) był jedyną osobą zdolną do utrzymania w wannie psa, który wcale nie chciał się kąpać, bo nowe perfumy bardzo mu pasowały.

    • engine8 Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 19:55
      Umiera dziadek i obok na lozku siedzi zona a ktora byli razem ponad 60 lat..
      Dziedek mowi
      "Wiesz Zosiu, pamietasz jak bylem mlody i z;amalem noge - ty bylas przy mnie?
      No pamietam
      "Pamietasz jaki pzniej mialem operacje, yo tyz byals przy mnie?
      No tak
      "Pamietasz jak chorawelm dlugo i lezalem w szpotalu to ty caly czas nie odchdzilas od mnei?
      No pewnie.
      "A teraz umieram i ty znow jestes przy mnie?"
      No....
      "Wiesz co ja mysle Zoska ? Ze ty mi K chyba cale zycie pecha przynosilas"

        • engine8 Re: Sprawdzian dla związku :) 18.08.21, 00:04
          To malo..

          Dzidek i bacia sie umowli dawno temu jak brali slub ze jak ktores kogos zdradzi to sie niebeda chwalic jako ze to nie poprawi ukladow ale odloza ziarenko grochu do ukrytego sloiczka. i przed smierci dla swietego spokoju go pokaza..
          No wiec dzadek na lozu smierci siega pod lozko i wyciaga swoj sloiczek zeby sie z zyciem i zona rozliczyc - niewielki i wypeleniony prawie do polowy.... Przeprasza ze az tyle i prosi aby Bacia mu swoj pokazala.
          Babcia wyciag swoj a tam tylko kilka groszkow na dnie...
          Dziadek se rozplakal i przeprasza za wszelkie zdrady i teraz widzi ze jednak Babcia byl wierniejsza
          A Babcia mu na to zeby sie nie mazgal i spokojnie umieral z czystym sumieniem bo to nie jest tak dokladnie jak on mysli - przeciez on przez cale zycie najbardzieje lubil grochowke.
    • piataziuta Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 20:09
      biorąc pod uwagę, że Mieciu odpiendala co jakiś czas mnóstwo fakapów różnego rodzaju, to oczywistym jest, że do końca wspólnego życia będzie sprzątał wszystkie cudze gówna, które się pojawią na naszej drodze

      ale to nie sprawdzian, to zadośćuczynienie
      tongue_out
      szczęśliwie dla niego, nie mamy na razie żadnych czworongów - ani zwierząt ani dzieci

      za to jak potrącę świeżo zalany filtr kawowy i cała kuchnia jest uwalona w kawie - to Mieciu sprząta

      (chyba mu wywalę jutro 🤔)


    • hanusinamama Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 23:38
      To nie było typowe sprawdzam ale mnie rozłożyło na łopatki. Mąż nie był fanem kotów, a w domu pojawił sie kot - "tylko na podleczenie" (został z nami 9 lat). Okazało się, ze kot bardziej chory niż przypuszczaliśmy, podejrzenie otrucia. Pojechaliśmy razem do weta tego dnia (zazwyczaj sama jeździłam), wet chciał kotu zrobić usg. Poprosił mnie żebym zawołała męża, żebyśmy kota razem trzymali (bo kota może boleć i będzie się wyrywał). Mąż wchodzi do gabinetu, wet tłumaczy, ze musi zrobić kotu usg watroby i ze trzeba kota potrzymać...na co mąż podchodzi i łapie kota z czułością za łapkę (jak sie trzyma za rękę chorego w łóżku). No moja mina i weta bezcenne...aż wetowi było głupio poprosić "inny rodzaj potrzymania".
      Jakbym juz nie była zakochana z mężu...to zakochałabym się w tej chwili.
    • ga-ti Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 23:40
      Mieszkanie u teściów.
      Strata pracy.
      Dziecko.
      Budowa domu.
      Wymagające hobby.
      Choroba.
      Potrzeba zaopiekowania się jednym z rodziców.

      W ogóle jakieś trudne sytuacje, które pojawiają się w trakcie trwania związku na każdym jego etapie.
    • klaramara33 Re: Sprawdzian dla związku :) 16.08.21, 23:46
      Np. gdy nie ma dzieci to on wyjdzie z propozycją gry , spędzenia wspólnie czasu a z poważniejszych to gdy widzi, że jest mi smutno, to wspieraw ciężkich chwilach, chce ustalać jak dzielimy się obowiązkami, jak dzieci wychowujemy i inne życiowe sprawy i się trzyma tych ustaleń.
    • margerytka73 Re: Sprawdzian dla związku :) 17.08.21, 11:11
      Najlepszym sprawdzeniem może być fakt, że druga strona nie zwiwa jak robi się gorąco typu właśnie choroba psa, dziecka, depresja partnera, nowotwór partnera, utrata pracy, czy starzenie się, pogorszenie wyglądu, otyłość, łysina, sypiące się zęby itd.
      • przepio Re: Sprawdzian dla związku :) 17.08.21, 23:49
        cruella_demon napisała:

        > Ooo niee.
        > Mam i psy i piętrowe łóżko.
        > Chlustających wymiotów bombelka z górnego piętra NIC nie przebije.
        >

        Przebije. Miałam łóżko, wysuwane z łóżka. Na dolnym spał mlodszy syn w śpiworku, a starszy na górnym. I tez zaczął wymiotować przechylając się na młodego. A na kolację mieliśmy spaghetti...
    • boogiecat Re: Sprawdzian dla związku :) 17.08.21, 13:03
      Ok, mam, w koncu!

      Kilka dni temu komar ugryzl mnie w nocy w powieke wiec obudzilam sie z lookiem na Quasimodo. Zeby ucieszyc bombelke chodzilam rano dodatkowo zgarbiona i powloczac noga.
      Potem poszlam sie umyc i wlasnie tego dnia, PO RAZ PIERWSZY OD BARDZO DAWNA, monsz wlazl mi pod prysznic.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka